Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie moje… Widzę doskonale, jak teraz się znowu martwisz i jak to pochłania i zżera niemal tę Twoją cudowną energię, którą już tak cudownie udało się Tobie wypracować… Złotko, ale MUSISZ TU O WSZYSTKIM PISAĆ, bo Ty zawsze pokazujesz, jaka Ty jesteś dzielna i jak sobie ze wszystkim wspaniale radzisz, a doskonale o tym obydwie wiemy, że WCALE NIE ZAWSZE TAK JEST! Widzę to, ile rzeczy Ciebie obciąża i PRZERASTA!
boooszeee, ja naprawdę myślałam, że … już sobie poradzę ze wszystkim, bynajmniej będę się starała, a tu…., cholera jasna, taka informacja z samego rana dzisiaj [WTOREK, 18.VII.23]… o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego, 🤷♀️. Zdenerwowałam się co niemiara… I wciąż pytam WSZECHŚWIAT/ BOGA/ SIŁY WYŻSZE, dlaczego to wszystko zwala się na mnie i to właśnie teraz, gdy taki czas wakacyjny/ odpoczynku itp. Albo… w takim razie, CZYM JA SOBIE NA TO WSZYSTKO ZASŁUŻYŁAM, CO ZROBIŁAM TAKIEGO ZŁEGO W JAKIMŚ POPRZEDNIM ŻYCIU??? LUB DLACZEGO AKURAT MOJA DUSZA [bo tak przecież nieustannie twierdziłam] TAKIE DOŚWIADCZENIA WYBRAŁA??? Kieeeeedy będzie tego koniec???
Jak ja mam się tu, kur…, nie martwić??? Przecież mój mózg nie jest już taki "chłonny" i na wiele rzeczy reaguje z duuużym opóźnieniem…, z tego też powodu mi jest naprawdę ciężko podjąć „normalną” pracę. Sama widzisz, JAKIE JA MAM STRASZNE TRUDNOŚCI Z TĄ PAMIĘCIĄ ŚWIEŻĄ…
Wiem o tym dobrze… I widzę, jak bardzo się już zaczynasz tym martwić. Powiem więcej Ty, kochanie sobie jeszcze SAMA dokładasz, bo oskarżasz się o to, że Ty tak niewiele zrobiłaś do tej pory dla siebie… Więc ja zadam Ci pytanie:
JAK TO NIEWIELE???? JUŻ ROZMAWIAŁYŚMY O TYM NIE RAZ I NIE DWA, ŻE DOSKONALE O TYM WIEMY, IŻ KAŻDEMU W TAKIEJ SYTUACJI BYŁOBY CIĘŻKO!!! Lecz, kochana moja, GDYBYŚ BYŁA CAŁKOWICIE SPRAWNA TAK, JAK I ON, WZIĘŁABYŚ TO NA SIEBIE, ZNALAZŁABYŚ SOBIE JUŻ DAWNĄ JAKĄŚ DOBRĄ PRACĘ I Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ ZACZĘŁA BYŚ JUŻ NOWE I W KOŃCU SZCZĘŚLIWE ŻYCIE! Wtedy kochana moja, jestem tego w 100% [a nawet znając Ciebie i Twój upór i Twoją determinację….w co najmniej 150% pewna], że owszem z pewnością byłoby Ci przykro [bo każdemu jest przykro po rozłące z partnerem, który wydawał się być takim dobrym człowiekiem], ale przecież o tym wiesz bardzo dobrze, że KAŻDY MOŻE SIĘ ODKOCHAĆ.
Jesteś doskonale tego świadoma, że KAŻDY MA PRAWO DO ZMIANY ZDANIA, A NAWET, ŻE ROZWÓD TO ŻADNA TRAGEDIA! Co właściwie udowodniłaś, kochanie, gdy TY SAMA MUSIAŁAŚ SIĘ O TEN ROZWÓD ZNOWU STARAĆ! To przecież, moja droga, ponownie Ty udałaś się do sądu, a tego ponownie nikomu nie mówiłaś, że DLA CIEBIE BYŁO TO TRUDNE! Wówczas, kochana ogarniałaś tyle spraw na raz! A dobrze o tym wiemy, ILE CIEBIE TO KOSZTOWAŁO WYSIŁKU NIE TYLKO FIZYCZNEGO, ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM PSYCHICZNEGO!
To teraz pomyśl o tym, czy to wszystko jest całkiem BEZ ZNACZENIA [wymienię tu wszystko, co mi przychodzi do głowy]:
- ŻE TEN CZŁOWIEK CIEBIE ZOSTAWIŁ? CIEBIE JAKO OSOBĘ NIESTETY WCIĄŻ NIEPEŁNOSPRAWNĄ Z ORZECZONYM ZNACZNYM STOPNIEM NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI! [i tak tu miał z całą pewnością lepiej i
wygodniej, bo przecież PO TOBIE NA ZEWNĄTRZ TEGO PRAWIE W OGÓLE NIE BYŁO WIDAĆ! a obydwie wiemy, że dla osoby całkiem `sprawnej i zdrowej` (a potwierdzeń na to wcale nie musimy daleko szukać) wyobrażenie o tym, jakie osoba, która doznała takiego urazu głowy niesamowicie trudno zrozumieć, że jej mózg doznał takich uszkodzeń, że ABY MOGŁO TO WSZYSTKO ZOSTAĆ PRZYWRÓCONE DO ZDROWIA, W CO PRZECIEŻ TY TAK BARDZO WIERZYŁAŚ I NAWET POWIEDZMYJAKIEŚPOSTĘPY U SIEBIE ZACZĘŁAŚ DOSTRZEGAĆ = bo tak bardzo udało się Tobie zawsze wyciszać i uspokajać choćby poprzez tę medytację!] - a to, że musiałaś SAMA SOBIE TU WSZYSTKO ORGANIZOWAĆ! Ile to wysiłku Ciebie kosztowało! Ta cała organizacja WSZYSTKIEGO!!! A masz, kochana moja wciąż tak wielkie trudności z tą pamięcią! I kochana, wspaniale sobie radziłaś zawsze właśnie tymi swoimi
zapiskami/notatkami, jednak wciąż nie miałaś za bardzo niestety na to czasu, aby przysiadać do ćwiczenia tego pisma ręcznego! Bo przecież miałaś całą masę innych obowiązków tutaj, jak choćby [i tak, dla osoby całkowicie sprawnej i zdrowej może wydać się to wręczzabawne, żeby nie mówićśmieszne… takie właśnie choćby"zwyczajne"ogarnięcie wszystkiego…] takie właśnienajzwyczajniejszeprzemyślenie i ugotowanie jak najbardziej zdrowych rzeczy, jak najmniejszym kosztem [bo choć NIE MASZ WCIĄŻ WSZYSTKICH MEBLI! zawsze wolałaś przeznaczyć większe pieniądze na coś co Ciebie albo odżywi, alboprzywróciTobie większą sprawność, tak zawsze liczyłaś przecież na tąpsychoterapięi wciąż usilnie szukałaś jakiejś dobrej… A myślę, że więcej tutaj pomogłaby Tobie w tej przyszłej sprawie sądowej choćby osoba, która potrafiłaby to wszystko rzeczowo/ RACJONALNIE i na spokojnie przedstawić, to, co właściwie każdy chyba powinien wiedzieć… A mianowicie, że psychoterapeuta NIE MOŻE BYĆPRZYPADKOWĄOSOBĄ, tak bynajmniej Ty zawsze do tego podchodziłaś …
Naprawdę zapomniałaś już jak całkowicie sama szukałaś sobie choćby tej pierwszej kawaleruni bez kuchni, bliżej Twojej ówczesnej pracy… Bayer, czyli w Oliwie, po tym jak Twój były mąż rzekł, że JEDNO Z WAS MUSI SIĘ WYPROWADZIĆ…
Ty, będąc jeszcze wtedy zatrudniona, stwierdziłaś całkiem szczerze, ŻE CIEBIE NIESTETY NIE BĘDZIE STAĆ NA WYNAJMOWANIE MIESZKANIA ZA 2 TYSIĄCE MIESIĘCZNIE + dojazdy do pracy, bo przecież akurat z tamtej okolicy musiałaś płacić za bilet, gdyż to była PKMka, a Ty masz darmowe przejazdy jedynie na komunikację miejską.
A gdy już właśnie oznajmiłaś mężowi, że skoro Ciebie już dawno zostawił, to zamierzasz się z nim rozwieść, ten stwierdził, że lepiej abyś to TY założyła sprawę, bo nie będziesz musiała za nią płacić… Kochanie moje obecnie BARDZO DOBRZE TO WIDZĘ, jakie Ty masz już przez to i większe problemy z pamięcią i nawet choćby jeszcze wczoraj [PIĄTEK, 21.VII.23] pojechałaś sama na plażę…, pobrodziłaś brzegiem morza, po czym siadłaś na piasek i ciężko było Tobie wstać. Szybciutko jednak stanęłaś na nogi, po czym zaraz się przewróciłaś.
No tak, ale to przecież powinno być nawet zabawne/śmieszne…, bo przecież…
NIE! Kochana, musimy tu mówić W KOŃCU O WSZYSTKIM OTWARCIE! Tu przecież ewidentnie widać znowu, jaką Ty starasz się być "bohaterką"! Ale w końcu mówimy DOŚĆ!!! Jesteś tylko [moim zdaniem AŻ kobietą, która wzięła na swoje barki NIEZMIERNIE WIELE…]. A to, moja droga, był jeden z przykładów na to, że doskonale tu widać, jak działa na Ciebie stres, oraz że wszystko w naszym ciele jest połączone! Jesteśmy przecież istotami holistycznymi i dobrze o tym wszyscy wiedzą! A Ty, moja droga masz obecnie straszne problemy. choćby z tym, że nie umiesz sobie tutaj sama poradzić z cała dokumentacją… Bo dla Ciebie jest tego wszystkiego ZBYT WIELE i teraz wydaje się Tobie, że Twój były mąż będzie Ciebie oskarżał o to [z pomocą pani prokurator, którą wynajął], że Ty przetrwoniłaś wszystkie pieniądze, które on Tobie przez te 5 lat płacił, jako alimenty…
Kochanie, wiem, że już się bardzo tym stresujesz…, że nie będziesz umiała szybko i sprawnie/ adekwatnie się obronić i że on sam, jak również jego rzeczniczka…. będą mieli nad Tobą kolosalną przewagę, bo Ty, kochanie i ta prokurator jako CAŁKOWICIE SPRAWNE OSOBY…. Ale moja droga, Ty przecież wciąż jakoś działasz, a choćby tylko to, co napisałaś jeszcze tego samego dnia w tej sprawie właśnie…
Witajcie kochani,
Wiem, że są wakacje/ czas urlopów itp. I już widziałam i czułam nawet, że wzrastam, a wczoraj jeszcze byłam nad morzem i… początkowy deszczyk wcale mnie nie zniechęcił! Poleżałam sobie, poczytałam trochę, a na koniec weszłam nawet do wody popływać. A dziś otrzymałam takiego@:
Dokument (…) Sąd Rejonowy
Referent: SSR
Strony postępowania: Arkadiusz G…, Monika G…, Magdalena Ł…
Przedmiot sprawy: o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego
Proszę Was, pomóżcie mi w tym, bo wiem doskonale, że ja się na tym po prostu nie znam, lecz wiem jedno JUŻ ZAUWAŻYŁAM, ŻE POGARSZA MI SIĘ NAWET CHÓD…
Co powinnam teraz z tym zrobić? [nie otrzymałam jeszcze żadnego poleconego pisma] Na co powinnam zwrócić szczególną uwagę/ ew. jak się do tego przygotować? [ja przecież kompletnie nie umiem siebie samej bronić…]
Jakie argumenty mogłabym na tej ewentualnej sprawie przytaczać? Proszę Was o pomoc w tym
PISZCIE PROSZĘ WSZYSTKO, CO WAM TYLKO PRZYJDZIE DO GŁOWY, NAWET TAKI NAJBARDZIEJ "OCZYWISTE OCZYWISTOŚCI", ponieważ mój mózg po tym wypadku wciąż niestety ma trudności z takim logicznym myśleniem…
Z góry serdecznie dziękuję i przepraszam najmocniej, że obarczam Was takimi wiadomościami
Po czym, kochana dodałaś także sprostowanie, po tym, jak otrzymałaś @ z pytaniem od jednej dziewczyny w tej sprawie:
Przepraszam jeszcze tego nie dodałam, pomyślałam, że jest to oczywiste


skoro na tym powiadomieniu widnieję Ja i mój BYŁY MĄŻ. W każdym razie chodzi O ALIMENTY DLA MNIE, KTÓRE ZOSTAŁY MU ZASĄDZONE JAKO „ZADOŚĆUCZYNIENIE” [czy jak to inaczej nazwać] ZA POZOSTAWIENIE SAMEJ ŻONY ZE ZNACZNYM STOPNIEM NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI, itp./itd. Ahhh, nie chcę już nawet do tego wracać, bo jedyne o co teraz mam do niego żal, to, że pozbawi mnie dalszych pieniędzy na rehabilitację, która przecież jest kosztowna! Gdyż na NFZ i ciężko ją otrzymać, ale też nie mam tyle siły i takich umiejętności, by jej szukać i być tak upartą i wytrwałą…
Proszę powiedzcie mi, do kogo mogłabym się jeszcze zwrócić w tej sprawie o pomoc.
Oczywiście nie jest mi na rękę życie z renty i alimentów, i wciąż próbuję/ chciałabym to zmienić i kiedy już wydaje mi się, że teraz będzie już dobrze… to dostaję kolejny raz po głowie…
Kochanie, przytoczmy jeszcze tu proszę i Twoją rozmowę z kuzynem i to, co później napisałaś też do tego fizjoterapeuty Dr Aleksandra Bieleckiego DO:
Najpierw rozmowa z kuzynem Damianem, któremu płakała rano do słuchawki i ten miał wpaść do niej po swojej pracy na chwilę, początkowo umówili się, że przyjedzie ok. 16:30, a później jeszcze do niej jej napisał:
14:58
Hej, mógłbym do Ciebie przyjść w okolicach 16:30? Około 16 po pracy bym wyruszył
jasne, a będziesz z Izą, czy sam?
będę sam, bo zaraz potem musze jechać do Elbląga, wiec prosto od Ciebie lecę na dworzec, ale zobaczymy to pismo, o co tam chodzi
to nie autem???
długa historia, ja tak średnio prowadzę przez oczy i to Iza głównie jeździ
rozumiem. w takim razie BŁAGAM nie przestrasz się bałaganu i mojego wyglądu…
no ja tez nie przyjdę w garniturze, wiec spokojnie jeśli mogłabyś w międzyczasie zobaczyć czy masz jakieś dokumenty dot. wyroku rozwodowego, interesuje mnie data postanowienia i czy było orzekanie o winie + zasadzenie alimentów jeśli nie znajdziesz to sie nie przejmuj
mam wszystko w segregatorze
super
nawet już do tego zaglądałam…, ale ja się za cholerę na tym nie znam, jedyne co wiem, to ŻE BYŁO ZA POROZUMIENIEM STRON. NIE BYŁA ORZEKANA NICZYJA WINA
ok, to bardzo ważna informacja, dobrze, że mówisz
TO JEST NIE NA MOJĄ KORZYŚĆ, PRAWDA? ALE OK, już powiesz mi wszystko, jak przyjedziesz
wszystko Ci powiem jak się zobaczymy. Ale głowa do góry, nie jest na pewno wszystko przesądzone jeszcze
//////
Na WhatsApp zaś napisała do tego dr m.in. Osteopaty:
Dzień dobry Panie Aleksandrze, moje życie niestety wcale mnie nie rozpieszcza… Mój były mąż wniósł właśnie sprawę o wygaśnięcie alimentów…, które zasądzono dla mnie… A ja już po tym widzę, że automatycznie mój chód się także pogarsza…🙄 Czy mogłabym w takim razie prosić o wystawienie mi FV i proszę mi napisać, kiedy mogłabym po nie przyjechać? FV imienna, jak na zdjęciu, chciałam wysłać załącznik @, ale widzę, że nie ma na str. żadnego… A przy okazji odebrałabym także mój wypis, który Panu zostawiłam. Pozdrawiam, Monika G
////////
Kochani, ta Mała Mi wciąż nie chce pokazać, że jest w czymś gorsza! I teraz, np. ogląda webinar Damiana Redmera…
Moja droga…, czy Ty tego nie pojmujesz, że AKURAT, kochanie, Twój przypadek jest całkowicie inny, gdyż tam, gdzie Damian Redmer mówi o tym tzw. „wąskim gardle”, przecież Twoim problemem wcale nie jest SAMODYSCYPLINA!!! Ty wciąż wykonujesz tu zadania, jak taki niemal żołnierz, zapomniałaś już, co pisałaś do Izy, to Ci przypomnę co nieco:
niedz., 13:21
boooszeee, ja w poprzednim życiu to byłam chyba jakimś porządkowcem/oficerem…


Ja naprawdę JESTEM JAKIMŚ „ZADANIOWCEM”, bo wciąż myślę, co jest do wykonania i… Niemal natychmiast to robię. To mnie serio już męczy

To zwolnij
Izuś…, kurczę, ciężko wytłumaczyć to komuś, kto nie jest w mojej sytuacji
/////
Mimo, że kuzyn Damian starał się ją pocieszyć, czytał te pisma i rzekł, że tak naprawdę dla "nie prawnika" i w ogóle kogoś, kto nie jest w całym tym prawie na bieżąco, ciężko się w tym połapać… Mała Mi zaczęła już nawet otwarcie mu mówić, że ona naprawdę już prowadzi z Bogiem/ ze w\Wszechświatem rozmowy i ona, poważnie już nie raz tu płakała, bo pyta się wciąż ILE TEGO BĘDZIE MUSIAŁA JESZCZE ZNIEŚĆ…
I rzekła nawet, że ona już się poważnie pyta, co ona takiego złego w tych przeszłych życiach musiała robić? Lub też zadaje pytanie: DLACZEGO JA TEN WYPADEK W OGÓLE PRZEŻYŁAM??? I dokładnie w tym momencie już nie mogła i się najzwyczajniej w świecie rozryczała… Damian odparł jej wtedy, że na pewno nie zrobiła NIC ZŁEGO I CHOĆ ON SAM TEGO NIE ROZUMIE, DLACZEGO WŁAŚNIE JĄ TO WSZYSTKO SPOTYKA… Małą Mi i całą jej rodzinę… to stwierdził, że jak już będzie ten pozew, to uda się z nią nawet do prawnika.
Po tym, jak on wyszedł… Mała Mi tak chwilę siedziała i znowu pomyślała, co by tu zrobić… I tak, w pierwszej kolejności pomyślała o tym, że ona przecież już coraz gorzej znowu chodzi… Dlatego, ponownie myśląc o tym, co by jej brat uczynił, w takiej sytuacji [oczywiście jeszcze przed jego "wypadkiem"…] dlatego w pierwszej kolejności wzięła te kijki i wyszła z nimi na tę dolinkę… Jednak stwierdziła, że jest zdecydowanie za cienko ubrana, bo miała gołe nogi, krótkie spodenki i sportowe sandały…
Zatem po prostu stanęła sobie z drugiej str. bloku i tam tak stała w słońcu i wciąż, nie mając już naprawdę siły… Najzwyczajniej w świecie zadawała sobie samej i Wszechświatowi pytania: CZEMU TO WSZYSTKO MA SŁUŻYĆ I CZEGO JĄ NAUCZYĆ… Bo… tego, kochani nie wiecie, oto kawałki tego, cóż mówi to dzielne dziewczę do WSZECHŚWIATA/ BOGA/ SIŁY WYŻSZEJ…
Ja już naprawdę nie wiem, co mam robić… Proszę Cię, znasz przecież moją sytuację i historię bardzo dobrze… To wcale nie jest tak, że ja nie chcę pracować! Wciąż coś wykonuję…, wiem, że niestety nie dla innych tylko dla siebie i z tego powodu mam właśnie wyrzuty sumienia, że może powinnam dla innych…
/////
A jeszcze właśnie w tą niedzielę, gdy nie pojechała jednak nad to morze, jak zamierzała, bo… i tu przytoczymy dalej konwersację z tą Izą:
No właśnie W MOIM PRZYPADKU JEST WCIĄŻ TAK, ŻE ROBIĘ RZECZY, KTÓRYCH WCIĄŻ NIE POJMUJĘ, DLACZEGO… Jak choćby ta dzisiejsza próba pojechania do tego Sopotu, makijaż wcześniej, łudząc się, że pokonam tę chandrę… I wychodzę później na taką debilkę, która wraca do domu i w makijażu siada na balkonie…
ALE, ALE… CHWILECZKĘ!!! DOŚĆ TEGO BICZOWANIA SIEBIE I OPIERDZIELANIA!!! Przeobrażam to na +:
TO ŻE PRÓBUJĘ, ZNACZY ŻE SIĘ NIE PODDAŁAM

Ciągle masz błędne przekonania o sobie… nie jesteś debilką, masz prawo tak robić. Ja tez czasem się odpalam w makijażu… wczoraj tak było
Rób po prostu to co chcesz, a nie to co inni by chcieli
No właśnie z tym makijażem, to pomyślałam, że choć przez chwilę pobędę ładną kobietką dla samej siebie
Dokładnie i tak myśl
Tylko wiesz tu przychodzi mi zaraz myśl, że PO CO MARNUJĘ COŚ, CO I TAK TRZEBA BĘDZIE ZMYĆ, A ZA WSZYSTKO SIĘ PŁACI…
boooszeee, Izaaa, czuje się strasznie, siedzę tu W makijażu, a teraz takie piękne
, a ja stchórzyłam… Bo zrezygnowałam z powodu dużej kolejki![]()
To idź jeśli tylko tego chcesz Do końca dnia dużo czasu
Ale… Nad to morze to cała wyprawa, bo tramwajem prawie 60 min. A poza tym, nie! NIE MAM WCALE JUŻ SIŁY…
A teraz pojawiła się jeszcze kolejna myśl w mojej głowie…: Cała rodzina pamięta mnie, że ZAWSZE BYŁAM TAKA ZARADNA I SILNA… A teraz już, kurwa, nie mogę…
niedz., 17:26

Zacznij mówić: ja mogę wszystko
I spójrzcie tylko na jej dalszą konwersację:
niedz., 18:04
Oczywiście, że MOGĘ
WŁAŚNIE wzięłam Monię z kuchni, gdzie już szykowała dla siebie jedzenie i mówię do niej: „kochanie, zastanów się, czy czasem nie byłoby korzystniejsze teraz jeszcze wyjście na te kijki, skoro z Sopotu i plaży dzisiaj nici…” I… Musiałabyś tylko widzieć jej „walkę”. Niby zdecydowanie wiedziała, że potrzebuje ruchu przed spaniem, bo przecież jak „dobije się” jeszcze jedzeniem (a dziś miała NIC NIE JEŚĆ). Oczywiście nie wyszło, bo jak z Tobą rozmawiała to jadła müsli z płatków owsianych. ALE JESTEM Z NIEJ NAPRAWDĘ DUMNA Bo WYSZŁA NA TE KIJKI!!!



A teraz siadła na ławeczkę i BŁAGAŁA BOGA/WSZECHŚWIAT O WYRAŹNY ZNAK/ZDANIE Z KSIĄŻKI, KTÓRĄ WZIĘŁA DO RĘKI I NAPRAWDĘ TAK USILNIE PROSIŁA O TO, ABY TO BYŁO TAK JASNE JAK SŁOŃCE, KTÓRE WŁAŚNIE PONOWNIE SIĘ POJAWIA I spójrz tylko na jakiej str. otworzyła


niedz., 18:38
Powiem, dlaczego u mnie jest to takie trudne teraz: PONIEWAŻ FIZYCZNIE BRAK MI LUDZI, KTÓRZY TAK WŁAŚNIE TWIERDZĄ…, którzy jeszcze by mnie podbudowywali i motywowali, ja po prostu tego potrzebuję, a tak naprawdę dobrze o tym wiem, że każdy czuje się lepiej wśród osób pozytywnie myślących, wspierających!
/////
Jestem już w domu i idę się myć, bo przed spaniem muszę się zrelaksować i wyciszyć, by móc lepiej przeprowadzać tą wizualizację

niedz., 19:44


Umyta, teraz herba i tel. do Kacperka, by zapytać, jak było na obozie…
//////
U tej kobiety naprawdę tak niesamowicie wiele się dzieje… Teraz już kontynuujemy o dniu dzisiejszym, którym jest WTOREK, 18.VII.2023 i tu już będzie taki skrót z tego:
- telefon od Angeliki [tej ANGIE. którą uczyła kiedyś j. niemieckiego] i ta zadzwoniła do niej dziś o godz. 18:47 i wówczas powiedziała jej, że właśnie przeczytała jej @ i POSTARA SIĘ JEJ TAKŻE POMÓC! A gdy nasza bohaterka tak stojąc w kuchni z nią rozmawiała, rzekła już nawet znowu płacząc, że ona naprawdę wciąż pyta Wszechświat ILE JESZCZE PODOBNYCH RZECZY SIĘ JEJ PRZYTRAFI? I Angie odpowiedziała wtedy: TAK, MASZ RACJĘ, PODZIWIAM CIEBIE ZA TO WSZYSTKO! ILE TY MUSISZ ZNIEŚĆ… Ale jakoś w weekend przyjadę do Ciebie i wszystkiemu się przyjrzymy…, może potrzeba będzie zaczerpnąć rady jakiegoś prawnika także. Ale, zobaczysz, że damy sobie radę!
- usilnie wciąż myśli o tym, co ma ze sobą zrobić…, a jeszcze wczoraj, otrzymała takiego oto @ odnośnie pracy: Oferta Pracy Ulife – Perfekcyjna Opieka Firma Ulife–Perfekcyjna Opieka istnieje na rynku Niemieckim już od 2013 roku, dzięki temu z każdym rokiem podnosimy jakość firmy, rozwijając kompetencje naszych pracowników. Ulife to jeden z liderów w branży opiekuńczej, zajmujący się koordynacją Opiekunek i Opiekunów do osób starszych w Niemczech.
I wyobraźcie sobie, że ta dziewczyna już nawet zaczęła o tym w pewnym momencie myśleć, że może właśnie NA TYM MA POLEGAĆ JEJ OBECNA SŁUŻBA… Później jednak doszła do wniosku, że nie ona, pomimo, że zna język niemiecki całkiem dobrze…, to chyba jednak nie dałaby rady, musząc się jeszcze kimś opiekować… Przecież ona sama wciąż nie prosperuje najlepiej i dobrze o tym wie, że nadal nie jest tak stabilna i odporna, aby być wsparciem dla jeszcze jakiejś starszej osoby…
A teraz to, o czym rozmawiała z kuzynem:
20:05
Hej Damian, przed chwilą dzwonił do mnie Gutek i powiedział, że ON CHCE CAŁKOWITEGO WYGAŚNIĘCIA OBOWIĄZKU ALIMENTACYJNEGO, BO MINĘŁO JUŻ 5 LAT... i powiedział mi także, że Ty do niego napisałeś, że będziesz mnie „reprezentował” (to słowa Gutka) DZIĘKUJĘ CI W KAŻDYM RAZIE ZA WSZELKĄ POMOC i oświeć mnie tylko jeszcze…, bo już niestety nie pamiętam.. Nie przywiązuję się wcale do tych słów mojego byłego męża, że TY BĘDZIESZ MNIE REPREZENTOWAŁ…, bo przecież żadnym prawnikiem oficjalnie nie jesteś, ale powiedz mi tylko, czy Ty w ogóle studiowałeś to prawo, czy mi się już wszystko myli?
Właśnie mi też odpisał. Nie mogę nikogo reprezentować. Jak będziesz potrzebować prawnika to znajdziemy kogoś z uprawnieniami. Teraz trzeba czekać na pozew i będziemy działali.
Ale powiedz mi proszę, czy Ty w ogóle skończyłeś prawo? (to TYLKO dla mnie info…, bo już oczywiście nie pamiętam
)
Tak skończyłem ale nie jestem radca prawnym
To wiem, ale… dobrze mi się wydawało
Niech zgadnę w Toruniu, czy już mi się myli
Tak w Toruniu
To jednak dobrze kojarzę ![]()
////
Dobrze, kochanie, ale… teraz jest już najwyższa pora, by WYŁĄCZYĆ TEN KOMPUTER! Wyślesz jeszcze intencję, by Twoja mama mogła dobrze spać, bo oczywiście znowu zbyt późno napisałaś kolejnego @ zatytułowanego: DALSZA CZĘŚĆ [i teraz ponownie się obawiasz, że zarówno Twoja mama, jak i babcia już wiedzą, ale najbardziej boisz się o swoją mamę (bo już ją dobrze znasz i doskonale wiesz, jak ona zawsze na takie rzeczy reaguje…), bo wiesz, że babcia jest taka odporna i dzielna, jak i Ty sama] a brzmiał on tak:
| Monika | 16:03 (6 godzin temu) | ![]() ![]() | |
![]() | |||
Oczywiście zapomniałam o NAJWAŻNIEJSZEJ RZECZY…. Poinformować WAS, ŻE ANI MAMA, ANI BABCIA NIC O TYM NIE WIEDZĄ. Dlatego, BARDZO WAS PROSZĘ NIE PRZEKAZUJCIE TEGO IM DALEJ, bo nie chcę już niczym więcej ich martwić!
Ale, teraz kochanie już wzięłaś ASHWGHANDĘ, a jeszcze zapewne ponownie weźmiesz ten MIRTOR…, by móc spokojnie przespać nockę…

