🧡: 26./27.VII.23
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby postawić mi symboliczną kawę, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: buycoffee.to/niesklasyfikowana.com
Będzie dobrze!
(…) UŚWIADOM SOBIE, ŻE NIE MA NIC DO ZMIANY OPRÓCZ TWOICH MYŚLI. NIE RÓB NIC NA SIŁĘ. POZOSTAW ŚWIAT SWOJEMU BIEGOWI.
ZRELAKSUJ SIĘ, WYCISZ I UŚWIADOM SOBIE, ŻE JESTEŚ KANAŁEM TRANSMITUJĄCYM PEŁNIĘ I HARMONIĘ Z NIEWIDZIALNEGO DO WIDZIALNEGO WYMIARU. (…)
Joseph Murphy „DAR INTUICJI”
(…)
Nadszedł do nas CZWARTEK, 27.VII.23. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak ta nasza bohaterka siebie niemal codziennie "biczuje", wczoraj jedynie miała taki dobry jednak wieczór, kiedy wróciła ponownie z tych kijków i opublikowała to, co widzicie powyżej, następnie poszła wziąć kąpiel… I umyła w końcu głowę, bo włosy miała już naprawdę bardzo tłuste… [lecz ona tak naprawdę do własnego wyglądu przywiązuje teraz wagę jedynie wtedy, gdy ma wyjść z domu…]
Po powrocie opublikowała właśnie to, co powyżej. Lecz już właściwie robiąc to, ponownie spojrzała na to "swoim okiem nieustannego krytyka", 🤦♀️. Ona naprawdę ZA NIEMAL KAŻDĄ RZECZ TERAZ SIĘ ŁAJA. Oczywiście obecnie już znowu bez tabletek nie może funkcjonować. Lecz, słuchajcie dzisiaj właśnie, ponownie nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić… Ona ma już dość skarżenia się, jak to jej źle… W dodatku, słuchajcie!, jest pewna, że wszyscy jej czytelnicy pomyślą, że robi to specjalnie teraz…
Ok, ale zostawmy już to jej "mniemanie". Przejdźmy jednak do tego, co ją dziś rzeczywiście wezwało… Otóż, wyobraźcie sobie, że siedziała taka zmarnowana na łóżku, nie bardzo wiedziała, ani co włączyć, ani co ma ze sobą zrobić. Bo przecież z samego rana wzięła komórkę do ręki [i pominiemy już, że zaczęła przeglądać niepotrzebnie rzeczy, które jej kompletnie nie służą!].
Tak właśnie siedziała [robi to zresztą do teraz] i błagała WSZECHŚWIAT o jakieś kolejne znaki i… tak patrzyła sobie na te książki, które leżą na jej pięknej komodzie… A wtedy właśnie "przywołała" ją jakoś tak, niezrozumiale dla niej trochę, właśnie ta w czarno- zielonej oprawce Nicholasa Sparksa NOWE ŻYCIE. NOWY POCZĄTEK WOKINI. Wtedy też wstała po nią właśnie i prawie, że płacząc, trzymała ją w dłoniach, prosząc, aby, choć tym razem, otworzyła na jakimś jasnym i zrozumiałym dla niej przekazie.
A ma tam pozaznaczanych kilka stron tymi swoimi kolorowymi karteczkami. Lecz nie chciała wcale tym się sugerować, dlatego otworzyła [wciąż powtarzając to samo w głowie] już po prostu gdziekolwiek i wtedy dostrzegła następujący napis:
NIE BĄDŹ PERFEKCJONISTĄ
NIKT NIE JEST DOSKONAŁY, JA RÓWNIEŻ.
Ale też niemal uderzyły ją znowu kolejne stojące tam słowa/ zdania. Zacytujemy dokładnie te, które w tym momencie do niej tak bardzo przemówiły:
(…)NIKT NIE JEST DOSKONAŁY, JA RÓWNIEŻ. NIKT NIE PRZESZEDŁ PRZEZ ŻYCIE BEZ BŁĘDU I BEZ CZYNÓW LUB SŁÓW, KTÓRYCH POTEM ŻAŁOWAŁ.
Do tego zaś cały włączyła sobie to: Wysokie wibracje wdzięczności ✨ Zmień swoje życie w 12 minut dziennie ✨ Potężna motywacja rano i tego właśnie słucha.
