– Agnieszka Maciąg.
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby postawić mi symboliczną kawę, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: buycoffee.to/niesklasyfikowana.com
Kochana moja, uważam, że MUSIMY TO NAPISAĆ, gdyż Ty, kochanie ZBYT WIELE niesiesz na tych swoich barkach, co zostało doskonale uwidocznione na tym warsztacie „Odnaleźć Siebie” w Koziej Górze [26.06-30.06.2021]. Przypomnij sobie tylko, co wtedy usłyszałaś? Że powstały Tobie po prostu "SKRZYDŁA", a to samo rzekła Tobie nawet ostatnio ta Ewelina Thepphaboot. 
boooszeee, nie zapomnę tego chyba nigdy, co to mi na tych moich barkach wyszło, poprzez to pocieranie zwykłą naoliwioną łyżką! Choć wiadomym jest, że nie jedynie u mnie coś było! Jednak, jak tylko słyszałam reakcje pozostałych uczestników tych warsztatów, na to, co się na moich plecach/ barkach uwidaczniało to już zaczęły mi lecieć łzy… A później, jak w końcu to zobaczyłam, to byłam W TAKIM SZOKU! 
Kochana moja, ale czy Ty widzisz w ogóle, co Ty sama sobie robisz?
Oczywiście, że WIDZĘ!!! Przecież, do jasnej Anielki, nie jestem ślepa! Tylko, JA TAK SZALENIE SIĘ BOJĘ, ŻE JA W TO WSZYSTKO W TE CAŁE ENERGIE I TĄ KARMĘ tej terapeutce karmicznej wówczas uwierzyłam! I jak jeszcze jest dla mnie niemal oczywiste, że jesteśmy czymś więcej, a nie tylko materią! Zatem ja w te wszystkie energie naprawdę wierzę, bo wiem to doskonale, że one również istnieją, że KAŻDA ŻYWA ISTOTA POSIADA TAKŻE WŁASNĄ ENERGIĘ!
boooszeee, ale ja już teraz naprawdę NIE MOGĘ! Porobiłam tak niesamowicie wiele głupich rzeczy… To choć teraz uczynię jedną dobrą dla siebie! I wyjdę jeszcze na te kijki, bo przecież wciąż mam zrobiony make up…
Wspaniale, kochanie, właśnie takie Twoje podejście mi się podoba! Przecież dokładnie to pokazuje nawet ten obrazek wyróżniający tego wpisu! 
