127 afirmacji mocy, 432 Hz. Słuchaj każdego dnia. Więcej magii na co dzień.
🧡: 06./08./09.IX.2023
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby postawić mi symboliczną kawę, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: buycoffee.to/niesklasyfikowana.com

Moi drodzy, obecnie mamy właśnie tę SOBOTĘ, 09.IX.2023 i zostało postanowione, że skoro ma to być w pełni autentyczne, to zaczniemy po prostu od tego dnia! A sądzimy, że patrząc na wszystkie daty [postaramy się je zawsze uzupełniać], spokojnie sobie to wszystko ogarniecie. W każdym razie taka jest nasza intencja, 🤗.
No dobrze, kochanie, tak więc, jak to zostało powyżej wspomniane, zaczynamy od dnia dzisiejszego, którym jest właśnie wyżej wspomniana SOBOTA, 09.IX.23. Także, moja droga, bardzo proszę, rozpocznij tę swoją opowieść, bo widzę w jakim teraz jesteś niesamowicie optymistycznym i pozytywnym nastroju!
Także powiedz, proszę, co na to wpłynęło. Bo oczywistym jest, że nie zawsze masz taką promienną buźkę, 😉.
No więc, boooszeee, znowu nie bardzo wiem, od czego by tu zacząć…
Może po prostu OD POCZĄTKU TEGO DNIA, myślę, że to będzie najlepszym!
Ok., zatem… [tu będzie ponownie dłuższa opowieść, hehe, ale…, jak już nie raz było wspomniane, mojego życia nie da się inaczej opowiedzieć…, albo, no ok. przyznaję, może to ja nie bardzo potrafię tego robić, 😋].
Tak, moja droga, o tym już wszyscy tu wiemy,
. Także, przejdźmy już może DO KONKRETÓW, 😉. Bo ja muszę Tobie ponownie całkiem szczerze powiedzieć, tak wiem, ja również się powtarzam, 😋. Ale Ciebie naprawdę nie da się nie podziwiać! 
Zatem, skoro od tego zaczęłaś, to w takim razie opowiem tu o tym, co przed chwilką zrobiłam! Otóż…., albo myślę, że najlepszym będzie, jak wstawię tu ten mój @:
Kurczę, ale teraz już nie pamiętam, czy wstawiałam ten pierwszy… [a nie chce mi się już tego tu odszukiwać,😋]
Zatem, moja droga, udostępnij z niego, to, co uznasz za stosowne i bo szkoda tracić czas, na takie zastanawianie się…
No dobrze, skoro ma to być AUTENTYCZNE, pozwolę sobie zacytować tutaj "moją starszą siostrę" z tego, co PONOWNIE DZISIAJ SŁUCHAŁAM, leżąc jeszcze w łóżku i mając na oczach herbatę z rumianku, a do nich samych zapuściłam sobie krople ze świetlika! A mówię tutaj o tym: Słuchaj codziennie 107 afirmacji. Przyciągaj miłość, obfitość i zbuduj poczucie własnej wartości.
A chodzi mi tutaj dokładnie o te słowa:
NIECH MOJE ŻYCIE STANIE SIĘ INSPIRACJĄ DLA INNYCH

Widziałam, kochana, jak Ty w dodatku, ponownie zachwycona już [a dzień dopiero się zaczynał!] właściwie znowu wszystkim, tak szczerze wypowiadałaś te słowa, wyobrażając sobie, że autorka tego to słyszy, zaczęłaś oczywiście od Wszechświata, później przeszłaś [WYJĄTKOWO!] do siebie, a następnie wysyłałaś w przestrzeń kolejne słowa [podamy tu je wszystkie]:
DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE ZA TO, CO MNIE SPOTYKA [wciąż wielu rzeczy nie rozumiem, ale po prostu zaczęłam w to wierzyć, że wszystko było/ jest dla mojego dobra i także takie lekcje miałam jeszcze do "zaliczenia"]
KOCHAM CIEBIE, 🧡/ KOCHAM SIEBIE [za swoją jednak wytrwałość i nie poddawanie się]/ KOCHAM TAKŻE KLAUDIĘ I DZIĘKUJĘ, ŻE MIAŁAM TEN ZASZCZYT, IŻ POJAWIŁA SIĘ ONA NA MOJEJ DRODZE, 🤗🙏🥰
Następnie pomyślałam o kolejnej rzeczy, a mianowicie nasunęły mi się te słowa:

Dlatego też znowu zaraz zaczęłam działać, bo przez moją głowę przecież wciąż przechodzi tyle myśli, a później już żałuję, że nie napisałam ich gdzieś na kartce…
Tak, kochana, widziałam i rozumiem Ciebie dobrze, bo myślałaś sobie, że wówczas bowiem byś już to widziała przed sobą, co zrobiłaś, a Ty przecież zawsze byłaś taką osobą, którą można by określić tą ilustracją:
Nawet sobie nie wyobrażasz, jak mnie to cieszy, że "do siebie powracasz!"

Wiem, bo …, serio przecież nawet Damian ze swoją dziewczyną, którzy do mnie dziś przyjechali, widzieli mnie dokładnie w takim stanie, hehe,🤭. No dobrze, ale do tego jeszcze przejdę później! Bo najpierw powiem, cóż ja w ogóle zaczęłam robić. Tzn. tak naprawdę było to po ich wyjściu, 😉. Bo oczywiście, jak oni byli, to ja [i serio, zdawałam sobie sprawę, że chyba dorosła osoba tak nie reaguje].
Jak niby?
Tak, że czytałam im nawet te moje @, które wysłałam do tych terapeutów…, tzn. tak naprawdę nawet nie ja, tylko prosiłam tą Izę o to, 😋.
Ale uważam, że w tym NIE BYŁO ABSOLUTNIE NIC ZŁEGO! Bo, po pierwsze chciałaś sama usłyszeć [jakby jako 3-cia osoba], jak zabrzmiało to, co napisałaś, po drugie chciałaś, aby Damian też to słyszał, a po trzecie dobrze o tym wiesz, że nadal niestety masz trudności z bycia dobrze zrozumianą, bo wciąż niestety zdarza się Tobie wymawiać pewne słowa nie do końca wyraźnie! Dlatego już siebie choć za to nie biczuj!
Przecież ja już [dziś wyjątkowo! 😜] tego nie robię! Gdyż w głowie sobie powtarzam [akurat dziś, hehe, 🤭] Ale, NIE, STOP!!! Postanowiłam już przecież, że BASTA, NIE MOGĘ BYĆ DLA SIEBIE TAKA OKRUTNA ZAWSZE! 

Dokładnie, moja droga…, wiesz, ile rzeczy mi się tutaj znowu nasuwa… Ale teraz ja w takim razie zrobię taki plan, wpiszę po prostu hasła, bo wiem kochanie dobrze, jak to z Tobą jest…, że Tobie przecież często wystarczy 1 wyraz, lub, jak coś tylko zobaczysz i zaraz przypomina się Tobie do tego cała historia…
Owszem tak mam! [boooszeee, a do te słowa, z kolei kojarzą mi się z tymi podcastami tej Marianny Gierszewskiej TAK WŁAŚNIE MAM.. i JA TEŻ, buhaha,😜.]
Widzisz, kochanie, mówiłyśmy o tym, że Tobie wystarczy tylko 1 słowo/ sformułowanie… Lecz teraz, tak sobie myślę, że chyba nawet ja zrobiłam to, czego Ty nie lubisz i co Ciebie zawsze rozprasza… [tak było przecież i dziś, jak nagle Damian zaczął coś mówić, to Ty już się pogubiłaś i zapomniałaś, co chciałaś powiedzieć…] Lecz teraz Ciebie proszę, kochana, KONKRETY, CO ROBIŁAŚ! 
No dobrze wracam już do tego, co zaczęłam… A mianowicie, po tym, jak oni już wyszli, to wtedy… lecz przejdę od razu do tej kwestii dla mnie najważniejszej jednak, a mianowicie chciałam tutaj przecież przedstawić to, co ja pisałam, po tym, JAK WYSZUKAŁAM SOBIE WSZYSTKICH TERAPEUTÓW ZAJMUJĄCYCH SIĘ TYM EMDR! Wtedy jednak jeszcze ich sobie kompletnie nie zapisałam, 🤷♀️🤦♀️.
To prawda, moja droga, ALE UCZYNIŁAŚ TO WŁAŚNIE DZIŚ!!! I tym samym pokazałaś tutaj, że jeśli dostrzegasz swój błąd/ zaniedbanie, zabierasz się zaraz za jego naprawę
To opowiedz teraz, proszę, jak to wyglądało.
Ok, ale może nim do tego przejdę, to uchylę, choć częściowo jak wyglądał ten mój1-szy @ do tych terapeutów:
Witam serdecznie,
Tak naprawdę, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, od czego by tu zacząć… [uprzedzam tylko, że tego będzie duuużo…] To może najpierw się przedstawię. Nazywam się Monika G…. Mieszkam w dzielnicy ….. A piszę do do wszystkich terapeutów z Gdańska zajmujących się EMDR. O tej terapii po raz pierwszy usłyszałam w ogóle od chłopaka, który jest menadżerem Warsztatu Qi Gong, w którym chciałam także uczestniczyć, gdyż zamierzałam po prostu wyjść "do ludzi" świadomych/ otwartych. No dobrze, to dalej ta „Moja”…, a właściwie chyba bardziej to "moja i mojej rodziny historia", która jest niestety trudna/ skomplikowana… Już opowiadam, co się wydarzyło:
1. Otóż ja sprawna, ładna i młoda, MĄDRA/ ZDOLNA I WYKSZTAŁCONA kobieta uległam bardzo poważnemu wypadkowi samochodowemu, jadąc do pracy w korporacji [NIECAŁE 3 MIESIĄCE PO MOIM ŚLUBIE!] było to dawno, bo w 2009 r. [wypis w załączniku] = miałam wówczas 27 lat
2. 3 lata po moim wypadku również w wieku 27 lat! mój młodszy brat karateka z czarnym pasem, skoczył do wody na główkę i ma naderwany rdzeń kręgowy, spastykę czterokończynową, od pasa w dół nie ma czucia, porusza się na wózku inwalidzkim [do tego zdarzenia doszło dosłownie W DZIEŃ MATKI 2012 r.!], lecz Marcin [mój brat] jest całkowicie inny niż ja, ma również innego ojca [boooszeee, u mnie w zasadzie o wszystkim jest jeszcze kolejna "opowieść"], ale może to już zostawię na ewentualną terapię…
3. zostawił mnie mąż, [nie od razu po wypadku, ale zostawił całkiem samą…], mojego brata zostawiła jego ówczesna narzeczona, z którą ma cudownego, mega zdolnego i zaradnego synka, który jest moim chrześniakiem [lecz Marcina była narzeczona wciąż mu pomaga i kiedy trzeba, można na nią zawsze liczy!]
Obecnie mieszkam całkiem sama w Gdańsku, nie pracuję, ponieważ sama zrezygnowałam z pracy w kolejnej korporacji Bayer, do której udało mi się dostać po wypadku. Mam na sobie naprawdę wiele NIEPOUWALNIANYCH TRAUM I NIEPRZEPRACOWANYCH "ŻAŁOB"… Które do tej pory, myślałam, że są „zwykłymi, przykrymi zdarzeniami”, dopiero znacznie póóóóźniej powiedziano mi, że są to rzeczywiste Traumy… Wciąż odtwarzam je w mojej głowie…, ale jak widać mam na sobie ich całe mnóstwo i nie przeżytych żałob…, ponieważ to już dawno powinno być przeszłością i mieć zamknięte za sobą drzwi!
Powiem tylko, że później po moim wypadku, jak już mieszkałam sama, udałam się również do terapeutki karmicznej i ona mnie przestraszyła [a niestety mój mózg przyjmował wówczas… i chyba cały czas tak niestety jest…] wszystko, jak małego dziecka… Następnie zaś to wszystko jeszcze sobie poskładałam… i wtedy właśnie sobie uświadomiłam dodatkowo tyle nie wspierających mnie rzeczy:
– ja i mój brat w tym samym wieku takie traumatyczne wydarzenia! On W DZIEŃ MATKI! BARDZO POTRZEBUJĘ DOBREGO PSYCHOTERAPEUTY, Z KTÓRYMI MOGŁABYM TO WSZYSTKO PRZEPRACOWYWAĆ..., bo nie będę kryła, ale bardzo mnie to już męczy… (…)
A przez to, że nie mam ani z kim o tym rozmawiać, jak i przede wszystkim brak mi tu kogoś, kto pomógłby mi "z tego wyjść"/ tudzież "przepracować to". Tak bardzo się boję, że moja rodzina została TAAAK niesamowicie mocno obciążona… Mój młodszy brat, nie siedzi w domu i korzysta z życia, jak może… A ja siedzę tu i to wszystko w mojej głowie "mielę"…] (…)
To mnie TAK cholernie męczy, gdyż po tym wypadku i tych kolejnych TRAUMACH nie potrafię już dalej normalnie żyć… i w ogóle przez to, że nigdzie nie pracuję (mam orzeczony ZNACZNY STOPIEŃ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI I STWIERDZONO U MNIE, IŻ JESTEM NIEZDOLNA DO PRACY DO 2027 r.) obawiam się już także, że… przez to, że i nie wychodzę do ludzi, ale też przede wszystkim, że zostałam TAK OBCIĄŻONĄ KOBIETĄ nikogo już nie poznam, gdyż myślę sobie (wiem, że głównie to SAMA SOBIE WKRĘCAM…), że ludzie się mnie „boją”… bo przez to wszystko czuję się TOTALNIE NIEROZUMIANA… I właśnie SAMA. A to mnie tak bardzo przeraża.
W dodatku jestem tego pewna, że nie umiem kompletnie sama sobie ani pomóc, ani nawet siebie wesprzeć, gdyż mam świadomość moich ograniczeń (choćby tego, że nie rozumiem wszystkiego tak szybko…., nie potrafię biegać i jeździć na rowerze, pisać … boooszeee, teraz w ogóle tak mam, że mogłabym wymieniać WSZYSTKO NA „NIE” + CZEGO NIE POTRAFIĘ… = istna depresja, a ponownie biorę leki od psychiatry... 
A obecnie, żeby było "zabawniej"… Wiem, że nie powinnam tak pisać, bo "na czym się koncentruję i skupiam" to rośnie. Dodam tylko, że SAMA UTWORZYŁAM WŁASNY BLOG, początkowo jako formę "AUTOTERAPII" [https://niesklasyfikowana.com/nieugieta-ja/], lecz teraz po prostu wiem, że potrzebny jest MI DRUGI CZŁOWIEK, RZECZYWISTY TERAPEUTA! (…)
Koleżanka właśnie, z którą brałam udział w tych warsztatach z Kronikami Akaszy, pomogła mi w zorganizowaniu tej zrzutki: https://zrzutka.pl/wx9kgt?utm_medium=social&utm_source=linkedin&utm_campaign=sharing_button]
Proszę Was,
, odnieście się do mojej prośby, w jakiś sposób! BARDZO POTRZEBUJĘ WSPARCIA I POMOCY! Z góry, oczywiście SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!
Dodamy, że ten powyższy @ został zatytułowany: EMDR moja historia i szukanie pomocy
No dobrze, to teraz już udostępnię to, co napisałam tej terapeutce dzisiaj!
Dzień dobry Pani… ,
Nie uwierzy Pani, ale sama siebie podziwiam za moją wytrwałość! Już wyjaśniam: Na początku bowiem nie byłam pewna Pani imienia, lecz stworzyłam sobie DOPIERO DZISIAJ [SOBOTA, 09.IX.23] osobny @ pod tytułem TERAPEUCI EMDR GDAŃSK i właśnie tam udało mi się odszukać Pani dane = czyli jednak jestem zaradna i umiem o siebie zadbać,
.
Powiem tak: jest Pani dopiero 2 terapeutą, który się do mnie odezwał. Pierwszym był mężczyzna, wprawdzie 1) doktor, lecz wiem tylko, że przyjmuje w Gdańsku Oliwie, niczego więcej mi jeszcze nie napisał. A @, który mu odpisałam wyglądał m.in. w ten sposób:
Jest Pan pierwszym terapeutą, który się do mnie odezwał. Tak, potrzebuję terapii! I teraz ja napiszę pytania, które przychodzą mi obecnie do głowy:
1) Jaki byłby jej KOSZT?
2) KIEDY mogłabym tą terapię u Pana zacząć i jak często miałaby ona miejsce?
3) i wreszcie: last but not the least: proszę podać mi dokładny adres, dokąd musiałabym dojeżdżać.
To chyba główne i najbardziej istotne dla mnie sprawy/rzeczy. Jednak potrzebuję więcej czasu na zastanowienie, lecz przede wszystkim powinnam poczekać i dać szansę także pozostałym terapeutom, by móc porównać ceny usługi, a także istotną dla mnie odległość do przemieszczania się.
Także, jak się Pani może domyślać JESZCZE ŻADNEJ TERAPII NIE ROZPOCZĘŁAM. Zdaję sobie bowiem sprawę, że terapeuci wciąż mogą być na swoim urlopie, a bardzo chcę wybrać dla siebie i takiego terapeutę, na którego będzie mnie stać, oraz do którego miałabym od siebie najlepszy dojazd. A mieszkam w dzielnicy: G…
Zatem bardzo Panią jeszcze poproszę o podanie mi tak, jak powyżej (moje 3 pytania na zielono
) Serdecznie pozdrawiam i czekam na feedback,
Widzisz, kochanie, jak Ty jednak umiesz o siebie zadbać! Jestem z Ciebie naprawdę dumna! Zwłaszcza jak widziałam, że po raz kolejny MUSIAŁAŚ PRZEGLĄDAĆ TĘ CAŁĄ LISTĘ TYCH TERAPEUTÓW Z GDAŃSKA! I myślałaś sobie, że ok. nie wykonałaś tego wtedy [niemądrze], to zamierzałaś siedzieć nad tym tak długo, aż to zrobisz!

Niesamowicie podziwiałam Twoją wytrwałość! I właśnie to, że jak tylko dostrzegasz swoje jakieś zaniedbanie, to wcale nie `”chowasz głowy w piasek”, czy też nie każesz się, tylko zaraz, jeśli możesz, robisz wszystko, co potrafisz, aby naprawić to, co zrobiłaś nieprawidłowo!

*** 18:26/ 35:59 ***
(…)
Dobrze, kochanie, to jestem zdania, abyśmy już teraz wyszły na te kijki! W tej kwestii również jesteś dla mnie MEGA DZIELNĄ I WYTRWAŁĄ KOBIETĄ!

boooszeee, spójrzcie tylko, jak obecnie otrzymała komunikat:
Further uploads will be blocked. Please delete some media files or purchase a plan that includes additional media storage in order to upload more files./ Dalsze przesyłanie zostanie zablokowane. Usuń niektóre pliki multimedialne lub kup plan obejmujący dodatkowe miejsce na multimedia, aby przesłać więcej plików.
Tak naprawdę on zaczął mi się pojawiać chyba już jakieś 2 dni temu… Stąd, jestem pewna, że teraz również na kompie widać te reklamy, 🤦♀️… boooszeee, wcześniej widziałam je tylko na komórce… Ja się, cholera, na TYM NIE ZNAM… Ok, to już teraz wychodzimy na te kijki!
//////////////////////////////////
19:49
Wróciły z tych kijków… Zrobiły tam 3 okrążenia. Zauważcie, tylko proszę, jaką osobą jest ta Mała Mi! Ona wciąż się nie poddaje i walczy o siebie, swój nastrój, a także, przede wszystkim o swoje zdrowie! A będąc tam na tych kijkach, zobaczcie, co usłyszała w tych swoich słuchawkach. Podamy tu, w zasadzie cały ten jej zapisek:
18:30 – 22.04 z kijkami to dolinka: NoRoots/Hey- Live(ZACYTUJ!)/Geheimnis/JESTEM BOGIEM,💪, 3 okrążenia i 19:27 – 22.04 3 at 🏡
Kochanie, widzę, że jesteś już padnięta… A dobrze wiem, że Twój organizm niestety szybciej się męczy… Lecz, myślę, że wstawimy już, choć tak na szybko, właśnie tę piosenkę, którą sobie zaznaczyłaś, bo to było przecież ZNOWU, jakby skierowane do Ciebie!
Wenn der Sinn von allem sich nicht zeigt
Sich tarnt bis zur Unkenntlichkeit
Wenn etwas hilft mit Sicherheit, dann Zeit
Es geht vorbei, es geht vorbei
Hey, sei nicht so hart zu dir selbst
Es ist ok, wenn du fällst
Auch wenn alles zerbricht
Geht es weiter für dich
Hey, sei nicht so hart zu dir selbst
Auch wenn dich gar nichts mehr hält
Du brauchst nur weiter zu geh’n
Komm nicht auf Scherben zum steh’n
Wenn die Angst dich in die Enge treibt
Es fürs Gegenhalten nicht mehr reicht
Du es einfach grad nicht besser weißt
Dann sei
Es geht vorbei
Es geht vorbei
Wenn jeder Tag dem andern gleicht
Und ein Feuer der Gewohnheit weicht
Wenn lieben grade kämpfen heißt
Dann bleib
Es geht vorbei, es geht vorbei
Hey, sei nicht so hart zu dir selbst
Es ist ok, wenn du fällst
Auch wenn alles zerbricht
Geht es weiter für dich
Nie, tak naprawdę ja JUŻ NIE MAM SIŁY, BY TU JESZCZE SIEDZIEĆ PRZY TYM KOMPIE! Przecież, tak naprawdę nie powinnam już go nawet przed tym spaniem używać! A mam już naprawdę wszystkiego teraz dość! Przecież ja NIE JESTEM ŻADNYM CYBORGIEM!!!
Kochana moja, czy Ty widzisz, co tutaj się wydarza? No, ja jestem Tobą PONOWNIE ZACHWYCONA!!!
Hehe, no cóż tu mogę powiedzieć…. Rzucę, tak "na szybko" sformułowania, które przychodzą mi teraz do głowy:
, buhaha, 🤣. No serio, kto by przypuszczał, że wszystko może się w takim niemal ekspresowym tempie zmienić, 😜.
Naprawdę tak uważasz, że to 'SIĘ SAMO ZMIENIŁO"??? A Ty, moja droga i cudna kreatorko w ogóle nie "ruszyłaś nawet swoim paluszkiem"? Jedno trzeba otwarcie przyznać:
. Lecz, Skarbie, znowu widzę, że muszę tutaj powrócić do tej mojej roli/ funkcji… Zatem pozwól tylko, że przypomnę Tobie, cóż Ty jeszcze wczoraj o sobie myślałaś, albo, najlepszym teraz będzie, jak udostępnimy tutaj, cóż Ty, moja cudna kreatorko zrobiłaś!
Wiesz, co, ale uważam, że powinnyśmy jeszcze dalej opisać TĘ MAGICZNĄ DLA MNIE ŚRODĘ, 06.IX.23.
Kochana, zauważ tylko, JAK JUŻ TY SAMA POTRAFISZ PILNOWAĆ PIĘKNIE PORZĄDKU!
No przecież akurat w porządkach to byłam zawsze dobra, hehe, 🤣. No ok., może NIE ZAWSZE, ale wtedy nazywałam to po prostu kreatywnym stanem PRZEJŚCIOWYM, 😜. Tak więc, na czym to ja skończyłam w tym poprzednim wpisie… , tylko szybciutko sobie luknę, aby zachować ciągłość,😉. Ok, już wiem, skończyłam na tej gimnastyce! Tak, w tym, jak to ja się wcześniej wyraziłam syfie,😋. Ale, myślę sobie PAL LICHO JA! Więc wzięłam tę Monię za rękę i poprowadziłam do tej gimnastyki!
A dopiero potem była istna JAAAAZDA, hehe,
i to naprawdę, czasem BEZ TRZYMANKI
.
Widziałam, moja droga, [kocham te Twoje poetyckie niemal opisy,🤗] Lecz jestem zdania, że powinnyśmy teraz już przekazać same fakty! Zatem wstawimy tutaj już TYLKO te Twoje komórkowe zapiski, by móc jeszcze wyjść dziś ponownie na te kijki! Ewentualnie, tam, gdzie uznasz za stosowne, dodasz coś więcej, 😉.
10:34 – 22.04 STAUBGESAUGT & FUßBODEN GEPUTZT
Dodam jedynie, iż wspaniale to przemyślałaś, gdyż wiedziałaś, że jak wstawisz to pranie, a były to ręczniki, więc na tą dłuuuugą opcję, chciałaś także wyczyścić/ umyć już tym swoim mopem podłogę, aby móc także zdjąć tę końcówkę z tego kijka i wrzucić ją także do prania! Następny Twój zapisek to:
11:22 – 22.04 doch, bo warm 🥛… – 15 21 (2na1) Haferflocken mit… i just słucham HONOPONOPONO, 🧡.
WYWIESIŁAM PRANIE… , tylko teraz już znowu nie pamiętam, jak to było… , tzn. właściwą rzecz owszem, jednak w poprzednim wpisie stoi:
Jak już z pewnością zauważyliście…, 😉 = wróciły z tych kijków. Lecz, moi drodzy, było tam, a jeszcze bardziej chyba już w domu, MEGA ZABAWNIE! 😋
Kochanie, przecież to nie jest TAKIE ISTOTNE, KIEDY TO DOKŁADNIE BYŁO!!! Napisz po prostu o tej sytuacji, jaka miała miejsce!
Ok, tak więc BYŁAM PEWNA, ŻE WŁĄCZYŁAM PRZED NASZYM WYJŚCIEM TO PRANIE… I wyjmuję je całe taka zdziwiona, że ONO JEST SUCHE! Pomyślałam sobie, kurczę, jaką ja mam fajną tę pralkę, hehe,
że najwidoczniej tak mocno odwirowuje, że JUŻ JEST SUCHE,😋. Doszła do mnie jednak kolejna myśl, JAK MOGŁAM WCZEŚNIEJ TEGO NIE ZAUWAŻYĆ… PRZECIEŻ NIE WYKONUJE PRANIA PO RAZ PIERWSZY…🤷♀️
No, ale nic, se myślę, choć rozwieszałam na tam balkonie NAPRAWDĘ SUCHE JUŻ RECZY [na myśl przyszła mi od razu pralka mojego brata, hehe, to on tak rzeczywiście ma!] Lecz… dalej sobie dzielnie rozwieszam, jakby nigdy nic…, a tam…. patrzę,
CAŁA NIENARUSZONA TABLETKA DO PRANIA! No kurczę i to był moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że JA TEJ PRALKI PRZED WYJŚCIEM WCALE NIE WŁĄCZYŁAM!!! boooszeee, myślę sobie o losie słodki, czyli cholera na darmo rozwieszałam to wszystko!

Dobrze, kochana, mówiłam, że nie zdążymy z tym wszystkim. Dziś chciałabym, abyśmy wyszły jednak wcześniej na te kijki niż wczoraj! Dlatego udostępnijmy to wszystko, co tu zrobiłyśmy do tej pory już teraz. Bo jutro czyli w SOBOTĘ, 09.IX.23 znowu czeka Ciebie intensywny dzionek. To teraz, póki jeszcze jest ciepło i słonecznie, zbieramy się, kochanie!
