❤️: 20./ 21./ 22./ 23./ 24./ 25./ 26./ 27.XI.2023

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby postawić mi symboliczną kawę, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: buycoffee.to/niesklasyfikowana.com
Moi drodzy, ta Mała Mi właśnie płacze… Czuje się już naprawdę bezsilna… I nie ma najmniejszego pojęcia, co ma teraz ze sobą zrobić…


Kochanie moje, ale zastanów się proszę, czy rzeczywiście jesteś taka nieporadna? Bo, że zmęczona, to doskonale to rozumiem, ale przypomnij sobie, proszę, cóż dziś ZROBIŁAŚ! A poza tym popatrz, jakie obrazki nam się tutaj wstawiły… Naprawdę nie uważam, moja droga, aby właśnie one zostały umieszczone tutaj przez przypadek!!! Choćby zacznijmy dokładnie od tego widocznego tu poniżej…
1)

boooszeee, no tak strasznie chce mi się teraz płakać… Ja już po prostu nie mam na nic siły!!! Tak niesamowicie brakuje mi tutaj … tego mojego człowieka, który mógłby mnie przytulić i wysłuchać tych wszystkich moich obecnych obaw…

No dobrze, kochanie, to zacznijmy właśnie od tych Twoich trosk/ obaw. Przecież dziś w końcu powiedziałaś temu Paulowi o wszystkim! Jak to z Tobą naprawdę jest i jak to Twoje życie wyglądało…
Dokładnie, odważyłam się na to, ale już po prostu nie miałam siły… Bo tak bardzo się przestraszyłam tego, co zrobił Gutek… I nawet już nie przesiadałam się z tego leżaka na tą przeciwną nieobitą/ nieobdrapaną ścianę…, tylko siedziałam tam już naprawdę na wszystko miałam "wylane"… I mówiłam o tym, co mi na sercu leżało… Postaram się przedstawić to tak, jak jemu wówczas… Aha i tutaj idealnie wręcz pasowałaby ta ilustracja powyżej, której przed chwilką dodałam jeszcze „1)”! Bo naprawdę odnosiłam wrażenie i powiedziałam mu to, że … Albo poczekaj… serio, tam gdzie dam radę i będzie mi to samo przychodziło [jak miało to przecież miejsce przy tym wyrazie „recognize”, który tak ni stąd ni zowąd pojawił się w mojej głowie, jak pisałam o tej platformie TUTLO na LI, 🤭]
[Już to oczywiście poprawiłam, po tej DZISIEJSZEJ (wtorkowej, 21.XI.23) lekcji z tym mega mądrym Kubą!] = przejdę od razu na angielski! I`LL DO MY BEST, as always, because from birth I felt like a "warrior/fighter", as that Trixi in Vienna called [recognize,🤭] me.

And I talk with him & becuse I just felt that I needed to tell someone & I’ve had the impression lately that he understands me perfectly. So I told him, though I try not to talk about other people unpleasant things… & also about this, what was so difficult/embarrassing for me…


And this Paul knew already a little of my difficult story, but now I dared to tell him everything as it really was… I mentioned that I NEVER HAD ANYTHING AGAINST MY EX-HUSBAND, because there was a time that I even thought [and actually think so even now] THAT THE UNIVERSE SAVED ME FROM HIM WITH THAT ACCIDENT! Because I realy think that… (cholerka, I can’t find this picture right now. . . so I’ll put another one here): [oooo , znalazłam wprawdzie dopiero dzisiaj, tj. w NIEDZIELĘ, 26.XI.23
, także wstawię to jeszcze teraz, ale i tak oczywiście zostawię ten kolejny, gdyż on posłuży doskonale do dalszej historii]

And what is written here will serve me as a reference to another thing… namely: I mentioned to Paul that MY ❤️ IS MY COMPASS. But I also told the whole truth: I don`t work because "my brain and my head" have many problems and this has been stated by doctors! I also said that after the accident I was "miraculously"😋 employed again at another corporation, namely BAYER, but I could only work there from the morning till the 13pm, because I really couldn’t do it anymore and it’s not my fault!!!
Besides, I said something that no one looking at me would say [because I know exactly what I look like,
] that I have a significant degree of disability. W każdym razie dodam jeszcze tylko, że ja oczywiście co chwila musiałam sprawdzać jakiś wyraz w słowniczku na komórce, 🤭.
Ok. kochana, ale doskonale o tym wiesz, że akurat Paul nie miał nic przeciwko! W dodatku po tym, jak opowiedziałaś mu całą Waszą [Twoją i Twojego byłego męża] historię, czyli zaczynając od tego, że:
- komornik zabrał Wam wasze wspólne mieszkanie, które mieliście na kredyt pod zastaw firmy Gutka, którą prowadził ze swoim ojcem
- dalej zaś, rzekłaś, zgodnie z prawdą, że choć było Tobie okropnie przykro i trudno, kiedy straciliście właściwie podstawową
komórkę bezpieczeństwa= mieszkanie, Ty się nie poddałaś i nie płakałaś nad tzw.rozlanym mlekiem, tylko doszukiwałaś się plusów, czyli, że Twój były mąż przy najmniej nie będzie miał już żadnych długów, a skupiałaś się na teraz [na tyle, ile Ty, kochanie na wtedy dawałaś radę!!!] jużNAWASZEJ PRZYSZŁOŚCI. Dlatego wiedząc, że on załatwił Wam już jakieś kolejne lokum [mieszkanie na wynajem, a Ty kochanie, byłaś już zatrudniona wtedy po raz drugi w tej korporacji Bayer!] A opowiadałaś temu Paulowi same dobre rzeczy o tej swojej pracy, zwłaszcza o szefach/ team leaderach, którzy Ciebie zawsze wspierali, 🤗 - I właśnie, jak już tam sobie mieszkaliście, wspomniałaś jedynie o tym, że tej miłości między Wami już dawno nie było czuć, ale nie powiedziałaś nic o tym, że Gutek wówczas wyjechał sobie na Kitesurfing i tam poznał jakąś dziewczynę, z którą póóóźniej zaczął
romansować, bynajmniej dalej poprzez smsy… - Ale też, wspomniał do Ciebie w pewnym momencie, że:
"KTÓREŚ Z NAS MUSI SIĘ WYPROWADZIĆ, BO INACZEJ STANIEMY SIĘ SWOIMI WROGAMI"🙄

Zapamiętałaś to, kochanie, jak niemal jakąś straszną mantrę… Po czym stwierdziłaś jasno, że Ciebie niestety nie będzie stać na wynajmowanie takiego mieszkania ZA 2000,00PLN/ miesięcznie. A on co? Powiedział do Ciebie: to w takim razie SZUKAJ SOBIE CZEGOŚ TAŃSZEGO, A SAM BEZCZELNIE WYJECHAŁ NA ROWERZE DO SWOICH RODZICÓW!
Trzeba tutaj dodać, że poczułaś niesamowitą ulgę, że w końcu mówisz to otwarcie komuś, jak rzeczywiście było! Bo Ty, kochana przecież NIGDY DO TEJ PORY NA NIC NIE UBOLEWAŁAŚ, nawet, jak było Tobie cholernie trudno, to zaciskałaś zęby! I byłaś dzielna PONAD SWOJE SIŁY!!!

Dobrze, kochanie, to teraz już tak hasłami, o czym jeszcze mu wspomniałaś:
- terapeutka karmiczna, do której później także się udałaś, stwierdziła, że nie byliście sobie przeznaczeni [tak naprawdę na wtedy, gdy ona Ci to mówiła, nie rozumiałaś tego jeszcze za bardzo…] Dalej zaś wspomniała, iż choć poprzez te alimenty, nie zostawi po sobie złej karmy i złego wrażenia [a niesamowicie się cieszyłaś, że ten człowiek także to rozumiał! On sam w dodatku później powiedział, że wydaje mu się, że ta KARMA I TAK SIĘ NA NIM JESZCZE ODBIJE ZA TO JAKIM JEST CZŁOWIEKIEM! Oraz za to wszystko, co Tobie zrobił…, że kompletnie nie dał Tobie nawet żadnego wsparcia po drodze, tylko te pieprzone pieniądze!]
- Ty dodałaś, że na wtedy ogromnie się z nich cieszyłaś, że w ogóle masz je zasądzone, ponieważ potrzebowałaś ich na godne życie i rehabilitację dalej
- ale już niesamowicie zrobiło się Tobie przykro, jak przeczytałaś tak na szybko w tej korespondencji z sądu [którą odebrałaś z poczty w sobotę jeszcze] o kilku rzeczach, a mianowicie, że
NIGDY NIE ZOSTAŁA PODJĘTA ŻADNA NAWET PRÓBA ROZWIĄZANIA TEJ SPRAWY, INNA NIŻ SĄDOWA
[jak Ty przecież, kochanie, pierwsze co, to od niego właśnie usłyszałaś, DZWONIĄC DO NIEGO, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ, O CO CHODZI Z TYM @ Z ESĄDU… Wtedy też, on stwierdził, iż ŻĄDA PO PROSTU CAŁKOWITEGO ZAPRZESTANIA ALIMENTACJI!] A już naprawdę uznałaś za wręcz nieludzką tę propozycję, że on łaskawie byłby skłonny Ci płacić, JEDYNIE 200PLN, miesięcznie…

Więc w tym momencie, moja droga, co najmniej podciąłby Tobie dalej skrzydła, bo przecież nie miałabyś już w ogóle pieniędzy na leki, które przez niego z powrotem musisz przyjmować! Jak również odebrałby Tobie możliwość dalszej prywatnej rehabilitacji, choćby u tego dr Osteopaty, do którego na kolejną wizytę jesteś umówiona już w następny WTOREK, 28.XI.2023. A poza tym, odciąłby już Tobie całkowicie możliwość choćby dalszej nauki języka angielskiego, który Ty tak pokochałaś!
A wciąż mówiłaś o tym temu Paulowi, że Ty naprawdę, jak na osobę po tak poważnym urazie głowy, wspaniale wszystko musiałaś ogarniać, bo przecież wtedy WSZYSTKO ZAŁATWIAŁAŚ CAŁKOWICIE SAMA, NAWET ROZWÓD! Poza tym Ty kochanie przecież nie mogłaś nawet cieszyć się całą kwotą tych alimentów, ponieważ po pierwszym już roku, kiedy to Twoja mama poratowała Ciebie pożyczką za spłatę PITU za nie, to musiałaś tego pilnować, aby co miesiąc odkładać już właśnie z myślą o tym, aby w następnym roku mieć już odpowiednią ilość tej gotówki!
Nie mówimy już tutaj nawet nic o tym, że tak wiele rzeczy, których Ty jeszcze nie potrafiłaś, MUSIAŁAŚ SIĘ PO PROSTU NAUCZYĆ! Bo przecież jesteś tu wciąż sama!
[boooszeee, moi drodzy, właśnie teraz włączyło jej się to: Muzyka Aniołów I Archaniołów • Muzyka Uzdrawiająca Wszelkie Bóle Ciała, Duszy I Ducha]
A tutaj jeszcze PODSUMOWANIE jakie otrzymała Mała Mi od tego Paula
Paul O’Connor 20.11.2023, 11:05
Płynność/Słownictwo/Poprawność = to zostało ocenione na 3 ***
Typ sesji
Sesja regularna
Co poszło dobrze
Good lesson and student interaction.
Co należy poprawić
Continued practice will assist with maintaining and further developing fluency levels.
Ale i tak najlepszym wręcz dla tej kobietki było to, co przeczytała pod TREŚĆ LEKCJI, a tam stały następujące słowa:
Great job again, Monika. Very interesting and enjoyable conversation and topics.
Także, możecie się domyślać, jaką radość sprawiły jej te słowa! Ponownie bowiem zaczęła się uśmiechać,
.
Wspaniale, moja kochana, lecz…, liczę na to, że dostrzegasz to, iż Ty sama kreujesz wciąż i na nowo tę swoją rzeczywistość! Powrócimy do tego jeszcze, ale teraz tylko dodamy, cóż Ty przed chwilką uczyniłaś! A mianowicie na fejsie zamieściłaś właśnie takie oto wspomnienie swojego CUDOWNEGO KACPUNIA:
Moje kolejne wygłupaski u babci Marylki (tej, z którą uwielbiam jeździć tramwajami)
Po czym oczywiście, mądra kobieta, spójrzcie tylko, cóż jemu przesłała wraz ze swoim zdjęciem:
Witaj Kacperku, właśnie udostępniłam na fejsie wspomnienie z Tobą (z 2014r.) w roli głównej = I dopiero pomyślałam, że powinnam zapytać przecież Ciebie o zgodę. Także daj mi kochanie znać, bo jak nie życzysz sobie, to zaraz to usunę, bo TWOJE ZDANIE I DOBRO JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE ❤ Kocham Ciebie bardzo
Przerwała, kochani, bo zadzwoniła jeszcze do swojej mamy…
[będziemy to jednak uzupełniać, teraz, tj. w ŚRODĘ, 22.XI.23, kiedy to przed chwilką, rozmawiając z tym tutorem, przerwało im rozmowę, gdyż nasza bohaterka, dowiedziała się, że WŁAŚNIE JUŻ WYKORZYSTAŁA LIMIT TYCH SWOICH LEKCJI NA TEN MIESIĄC,🤷♀️. Ale mam nadzieję, że już ją trochę poznaliście, jakim ta nasza bohaterka jest człowiekiem, ONA PRZECIEŻ WE WSZYSTKIM STARA SIĘ DOSZUKIWAĆ DOBRYCH STR.

Tak więc tym razem, również bez zbędnego rozkminiania i zastanawiania się, postanowiła skupić się na tym, co może, przede wszystkim na dobrych rzeczach. Zatem doszła do wniosku, że
– wykorzysta ten czas, w takim razie, na swoją dalszą pracę, choćby obecnie nad właśnie tym wpisem na blogu, 😉. Ona przecież już dawno również te słowa:
uczyniła swoją DEWIZĄ/ MANTRĄ! Poza tym Mała Mi już teraz także oficjalnie potrafi sobie powtarzać te słowa:

No dobrze, kochanie moje, doskonale widzę, jak Ty się teraz z tym czujesz, że przez to wszystko, co u Ciebie w życiu się dzieje, masz takie wyrzuty sumienia, że na tym Twoim blogu tworzy się taki straszny wręcz bałagan… Ale, moja droga, pomyśl o tym, że właśnie poprzez to, pokazujesz swoim czytelnikom siebie autentyczną…, czyli wciąż to, z czym Ty nadal masz rzeczywiste problemy.
No ok., ale wiesz przecież, że ja jestem ostatnią osobą, która koncentrowałaby się na tym, co złe i trudne w moim życiu! Dlatego, ufam, że moi czytelnicy mi wybaczą ten bałagan, a ja znacznie bardziej wolę skoncentrować się na tym, co miałam! A właściwie na tym, co ISTOTNIE JUŻ ZROBIŁAM!!!/ CO ZAUWAŻYŁAM/ CO SIĘ DOKONAŁO itp., 😉. 
/////////
To może już to wszystko, kochana dokończymy jutro, bo teraz jest już 21:19, a Ty jutro ponownie umówiłaś się na lekcję angielskiego na 11! A już zmieniłaś tu także muzyczkę na dłuższą jednak, bo tamta tak trafiła się Tobie na szybko i dokładnie wtedy dopadł Ciebie jeszcze bardziej taki melancholijny stan…
Tak właśnie, ale teraz już jestem ponownie w dobrym nastroju, udało mi się bowiem do niego dojść! Zatem teraz już całkiem na spokojnie udam się do tej wieczornej mojej medytacji, a póki co, będę powtarzała sobie te słowa, widoczne na tym obrazku:

(…)
To teraz, kochani KOLEJNE FAKTY z dzisiejszego dnia, którym jest WTOREK, 21.XI.2023.
Widzę, moja kochana, w jakim Ty jesteś cudownym wręcz nastroju,
. Także zacznij proszę opowiadać, bo doskonale o tym wiem, że jak zwykle, masz wiele do opowiadania i masę myśli w tej swojej głowie!
Tak właśnie! Sama dobrze wiesz, jak to ze mną jest… Ale, przede wszystkim muszę tu wspomnieć o tym, cóż dzisiaj mi się przydarzyło, a dodam tylko, że PONOWNIE WYKREOWAŁAM TO JA SAMA!!! I poprzez to CZUJĘ, ŻE MAM MOC!💪

No to, kochanie, nie przedłużając, zaczynaj!
boooszeee, ale ponownie MAM TYYYLE TYCH RZECZY tutaj do opowiadania, więc może na samym początku zacznę od tej listy… [od razu uprzedzam, nie będzie to w żadnej kolejności chronologicznej! Po prostu piszę to wszystko, co mam teraz w tej mojej głowie, a naprawdę doskonale o tym wiem, że wciąż mam tu nie pouzupełniane te TAGI…] Tak więc zaczynamy, będę pisała w różnych językach, 😋:
- at 11:10/15 interesting English Lesson with TUTOR, which I choosed, 😉[and I have to say, my intuition didn’t confuse me, or rather my❤️ , which, as I mentioned, is my compass, 🙆♀️]

[tutaj, zrobiła sobie przerwę na jedzonko, ale spójrzcie tylko, ooo właśnie, a teraz przypomniało jej się jeszcze to określenie siebie jako „CYBORG„, zapomniała bowiem, jak opowiadała dziś o sobie po angielsku temu nowemu Tutorowi, 😋, wstawimy tutaj wszystko, co ma zapisane (ale tylko w tym kalendarzyku komórkowym, bo jak wiecie, ona notuje sobie, jak może, jeszcze właśnie to, co wykonuje, dokładnie na @:
15:26 – 22.04 watch all movie [którym podzieliłam się także i na LI oraz na FB, ale również przesłałam link do tego temu właśnie Jakubowi, z którym dzisiaj miałam tę lekcję ang.] kam to the toilett & hear: Aad Guray Nameh SILNA MANTRA OCHRONNA 🙌, odsłuchujęBisEndeInow: LOVE IS REAL ❤️I just smile

16:43 – 22.04 3 WRAP mitSmażoneEi &szpinak i Wywiad Kelly Noon Gores, Gregg Braden i Dr Joe Dispenza, 17:00 – 22.04 3
Tak, wiem dobrze o tym, że ja się tu z niczym nie wyrabiam…, ale po prostu już nie mam siły… A wciąż nikogo do pomocy… ALE, ALE… Za to podzielę się czymś, co powiedziałam dziś właśnie temu Jakubowi…, 🤭.
Oczywiście, kochanie, ale…, kurczę, wiesz, że należałoby tu przedstawić WSZYSTKO, co robiłaś także przed tą 11! Udałaś się najpierw, jeszcze po tym, jak się obudziłaś i zrobiłaś sobie te swoje medytacje, które Ciebie zawsze tak napełniają optymizmem i dodają siły… To wyruszyłaś przecież z kijkami do sklepu, co napisałaś później właśnie kuzynowi:
jak znajdziecie czas, to obejrzyjcie sobie proszę [https://www.younity.one/pl/heal-3/bonus-1/?NLS=1&utm_source=ActiveCampaign&utm_medium=email&utm_content=Oto%20ma%C5%82y%20prezent%20dla%20Ciebie!&utm_campaign=heal-pl-s3-l2-day9-bonus1(documentary)&fbclid=IwAR1o2tOh8KzSX1Nz35LNZ5yGEu9AY-1PdMVWYD0n17YrJ15AbUr_WaWy3Ag] ja właśnie oglądam do jedzenia Muesli na śniadanie, bo… przed chwilką skończyłam ENGLISH LESSON z naprawdę niesamowitym człowiekiem



To ja jak wędrowałam jeszcze z kijkami przed tą lekcją![]()
Ale że Ci się chce w taką pogodę chodzić, podziwiam. Ja to bym najchętniej nosa spod kołdry nie wystawiał.
I just HAD TO GO, TO BUY THINGS FOR BREAKFAST ![]()

Więc już Ci w tym pomogę…, ale może najpierw powinnyśmy tutaj napisać, że TY PONOWNIE SAMA WYBRAŁAŚ TEGO TUTORA! Tak więc wspomnij choć, co o tym zadecydowało, że właśnie on…
boooszeee, ja tyyyyle rzeczy muszę tu robić i nadzorować… Właśnie jeszcze wysłałam wiadomość kuzynowi, że niestety nie umiem tej FV za Internet ściągnąć… Ale ok., już pozamykałam wszystkie niepotrzebne platformy, bo jak jeszcze w nie wchodzę, to za chwilę już zapominam, po co właściwie…/ W JAKIM CELU… 🤷♀️ To teraz już przechodzę do tego, co miałam! A mianowicie, po tym jak przeczytałam o nim [Jakub Karpiński] następującą rzecz:
Hi! I’m Kuba, a psychology student, a music enthusiast and an invaluable support in learning English! It doesn’t matter to me what level you currently have in speaking and writing, if you are willing, I will help you achieve your goal. Your age does not matter either – I will approach each person individually. Deuces!
I jak zobaczyłam tylko, że jest on studentem psychologii, a jak jeszcze usłyszałam, że bardzo lubi być w naturze, także spacerować ze swoim psem, ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM, jak doszły do moich uszu te jego słowa:
I`m interested in music, psychology … and neuroscience
To pomyślałam, kurczę, jak nic, to może być ktoś, kto będzie mnie lepiej rozumiał, hehe,🤭😉🙆♀️ Ale… boooszeee, tu w takim razie wstawię może jeszcze to, co on już po tej lekcji ze mną mi udostępnił:
Płynność = tę ocenił mi aż na 4*🤗
Słownictwo i Poprawność = na 3 *
Wspaniale, kochanie, ale dodać musimy ponownie jeszcze inne rzeczy… A mianowicie choćby to, co on zawarł w kolejnych kwestiach:
Co poszło dobrze
Epressing thoughts and opinions
Co należy poprawić
Vocabulary, grammar and building sentences
Ale też w TREŚĆ LEKCJI zawarł:
Keep going! Learn and have fun!
~~~~
[Dodajmy jednak, dlaczego tak napisał! Gdyż, kochani, ta Mała Mi jest naprawdę niesamowitą wręcz kobietą, która nigdy nie narzeka i na nic się nie skarży! Prócz tego, że widziała, iż naprawdę zainteresowała go tą swoją NEVERENDING STORY, 😯. Poważnie ona czuła ponownie, że o czymkolwiek zaczynała mówić, spokojnie dałoby się do tego podpiąć jeszcze kolejną opowieść. I tak też o wielu rzeczach jeszcze nie wspomniała…
Ale stwierdziła, że przecież faktycznie to nie jest żadna jej terapia [aczkolwiek, kochani, zauważcie: ona nie brała tak naprawdę udziału w żadnej długoterminowej terapii, bo uważa, że owszem, wtedy kiedy tej pomocy potrzebuje, udaje się do odpowiednich specjalistów, ale przecież już nie raz o tym wspominała, że ta jej historia naprawdę powaliła niejednokrotnie nawet samych psychologów/ psychoterapeutów, lub też, co miało miejsce ostatnio, z tymi terapeutami EMDR, gdzie już nawet pojechała na spotkanie, jednak i w drodze, i zdecydowanie później doszło do niej, że to jest dla niej ZBYT TRUDNE]]
~~~~
21:28
Tam również przesłałaś mu to, co napisałaś właśnie na LI o TUTLO i TEN CZŁOWIEK zaczął poprawiać Tobie rzeczywiste błędy, tzn. przede wszystkim robił to, o co Tobie przez cały czas chodziło. A mianowicie mówił, że to można wyrazić znacznie lepiej! I prócz tego, że to mówił, również, tak jak prosiłaś, pisał to Tobie, 🤗.
I dlatego teraz podamy jedynie to, co ten lektor/ TUTOR przesłał Małej Mi, co należy poprawić, aby było lepiej zrozumiane:
Which I use since last month/ recommend/ But whom it will make you/ I realize that most of you use English at work/ RUNS>conducts/ However, if you would agree with my opinion and you, your family member, firends or colleagues would like to join TUTLO I’ll be extremely pleased if you would mention that you started because of my recommendation.
Exactly! Hehe, serio zrobił nam nie takim właśnie swoim podejściem naprawdę bardzo dobre wrażenie, tzn. na samym początku jeszcze bardzo mnie wręcz zaskoczył kilkoma rzeczami… Albo powiem to jemu już jutro osobiście, bo znowu będę miała z nim zajęcia o 11!!! 🙆♀️Serio, cieszę się niezmiernie! I nawet mu to już mówiłam, 🤗.
No dobrze, kochanie, to może wstawmy jeszcze Twoje kolejne @, a wszystko zaczęło się ponownie od tego ich [z platformy TUTLO] standardowego maila:
| Cześć! |
| Otrzymaliśmy od Ciebie feedback po zrealizowanej lekcji z naszym Tutorem, jest nam bardzo przykro, czytając Twoją opinię. |
| Zależy nam na maksymalnej satysfakcji naszych kursantów po zakończonych zajęciach, dlatego prosimy o informację, kiedy możemy się z Tobą skontaktować, aby wyjaśnić sytuację i poznać szczegóły Twojej oceny. Odpowiedz na ten e-mail, jeśli jesteś zainteresowany rozmową. |
| Możesz również skontaktować się z nami telefonicznie: (+48) 22 247 20 45.Jesteśmy do Twojej dyspozycji od poniedziałku do piątku między 9:00 a 20:00, a w sobotę i niedzielę – między 9:00 a 17:00. |
| Czekamy na wiadomość zwrotną! Zespół Tutlo |

A Ty, kochanie dostajesz ją ostatnio niezmiennie, hehe, ale doskonale wiesz dlaczego, co zaraz im wytłumaczyłaś w tej wiadomości:
On Tue, Nov 21, 2023 at 2:18 PM, Monika wrote:
Kochani, ja pisałam już o tym nie raz, że zawsze piszę same fakty, ponieważ dziś ponownie wiele mówiłam, więc póki, co wspaniały Wasz Tutor Kuba, nie musiał wcale niczego przygotowywać, aczkolwiek sam chciał byśmy zaczęli jakąś lekcję. Ja mu powiedziałam, zgodnie z prawdą, że wolałabym najpierw opowiedzieć o sobie, gdyż „story of my life is really NEVERENDING …”
. Muszę powiedzieć, że niesamowicie pomógł mi choćby w logiczniejszym/ bardziej prawidłowym przetłumaczeniu tego, co napisałam o Was na LinkedIn. Jutro już jednak będę z nim rzeczywiście dalej pracowała. Bo właśnie dlatego potrzebowałam kogoś, kto zna również j. polski, bo wtedy znacznie lepiej potrafi i tłumaczyć i nadzorować moją „pracę” tutaj. Także NIESAMOWICIE SIĘ CIESZĘ, ŻE UDAŁO MI SIĘ ZNALEŹĆ WŁAŚNIE TAKIEGO TUTORA
Pozdrawiam serdecznie
Monika
Po czym z kolei otrzymała taką oto wiadomość:
Dzień Dobry,
| Dział Obsługi Klienta Tutlo | 14:21 (5 godzin temu) | ![]() ![]() | |
do mnie![]() | |||
bardzo dziękuję za informację. Cieszę się, że jest Pani zadowolona z naszych Tutorów. Pozdrawiam, Katarzyna Piróg
Kochanie moje, ale dodajmy jeszcze tylko na koniec, że jednak udało się Tobie przesłać jeszcze tę FV za Internet kuzynowi!
To prawda, ale już mówiłam też o tym temu Kubie, że… poczekaj, poczekaj:
24:59
I’m an incredible woman [and by the way a very humble, hehe,😋] who’s survived a lot of things [I’ve said all my traumas to say the least superficially], and that I’m a mega strong and persistent person, who doesn’t give up easily & quickly! 🙆♀️
And I`m PROUD OF MYSELF!!!


Kurczę, coś chciałam jeszcze tutaj dodać…, ale teraz już znowu nie pamiętam…🤷♀️🤔🤦♀️ A poza tym to o tej godzinie już naprawdę przecież padam… Aaaa, chyba już wiem, to co jeszcze zrobiłam przed tą lekcją ang… Obudziłam się, wykonałam, jak zwykle medytację, teraz już jednak rano tylko z kroplami świetlika i na powieki kładę sobie jeszcze ten JADEIT, ale nie chciało wstawać mi się jeszcze po ten rumianek na powieki… Także po tej medytacji… tak myślałam, że miałam przecież wyjść do tego sklepu, a w ogóle to jeszcze najpierw powynosić te wszystkie śmieci, które sobie tu już zgromadziłam…
No właśnie, kochanie, także zauważ tylko jaką Ty jesteś niesamowicie mądrą osobą, o tym opowiadałaś także po ang. temu Kubie, że Ty niczego już nie wymuszasz, tylko starasz się niezmiennie słuchać swojego ❤️, bo jak stwierdziłaś ono jest Twoim kompasem! Poza tym rzekłaś też jemu oficjalnie, że Ty po prostu czujesz, że opiekuje się Tobą Wszechświat/ Bóg/ Siła Wyższa/ Źródło… Bo wspomniałaś także, że nawet medytując wydaje się Tobie często, że słyszysz jeszcze jakiś głos… Zwłaszcza wielokrotnie tak było, jak za coś dziękowałaś. Wtedy bowiem, słyszałaś za każdym razem te oto słowa:
ALE, KOCHANIE, ZASTANÓW SIĘ, CZY TO NAPRAWDĘ TYLKO JA TO ROBIĘ? CZY MOŻE PRZEDE WSZYSTKIM TY SAMA WCIĄŻ I NA NOWO DZIAŁASZ. PO KAŻDYM UPADKU PODNOSISZ SIĘ I DALEJ PRZEDZIELNIE STAWIASZ SIĘ DO TEGO ŻYCIA, JAKIE ONO BY NIE BYŁO!

27:20
(…)
Weszliśmy w kolejny dzień, którym jest CZWARTEK, 23.XI.2023. Wciąż tak wiele ma niepouzupełniane… Ale, moi drodzy, musielibyście tylko zobaczyć, ile ta kobieta ma na swojej głowie, codziennie! Ok. 17:45 wyszedł od niej kuzyn, który odwiedził ją ze swoją wspaniałą dziewczyną. On sam przygotował dla niej dokumenty, na tę sprawę sądową i jutro Mała Mi postanowiła pojechać do tego sądu i tam je zostawić. boooszeee, jak ona jest wdzięczna, że ma takiego właśnie człowieka w rodzinie, który TAK BARDZO JEJ POMAGA! Moi drodzy, nasza bohaterka naprawdę ostatnio, niemal za wszystko dziękuje! Ona jest, odnosimy wrażenie wszyscy, CHODZĄCĄ WDZIĘCZNOŚCIĄ! 🤗❤️🙌

Właśnie, kochana moja, miałam o tym mówić, że jak nic, u Ciebie działa to PRAWO PRZYCIĄGANIA! Bo przecież Ty non stop wysyłasz do świata te dobre wibracje, pomimo swoich wszystkich dolegliwości/ zmartwień i trosk, Ty się wciąż nie poddajesz i jestem tego pewna, że WSZECHŚWIAT/ BÓG/ SIŁA WYŻSZA/ OPANIOŁ oraz ŹRÓDŁO [source= kolejne ang. słówko, które niedawno znowu odkryłaś,😉] ZWRACAJĄ TOBIE DOKŁADNIE TO SAMO!!! A NAWET ZE ZDWOJONĄ SIŁĄ! 

Ale, kochana moja, uwierz mi proszę, że ja naprawdę niezmiernie Ciebie podziwiam codziennie, jak Ty, moja droga tutaj działasz i co każdego dnia wykonujesz! Dlatego proponuję, abyśmy dzisiaj właśnie, zaczęły publikować tyle, ile się da z tych Twoich zapisków mailowych i kalendarzowych, ponieważ jeszcze dziś, wspomniałaś swojemu kuzynowi, że GDYBYŚ TEGO WSZYSTKIEGO NIE ZAPISYWAŁA, TO W ŻYCIU NIE WIEDZIAŁABYŚ/ NIE PAMIĘTAŁA, ŻE COŚ RZECZYWIŚCIE MIAŁO MIEJSCE! Dlatego teraz kochanie, lecimy z tym, co możesz, zatem zacznijmy od tego dzisiejszego właśnie dnia, którym jest CZWARTEK, 23.XI.2023.
Wiesz, co? Ale nie wiem, czy nie powinnam pójść wziąć teraz kąpieli, bo przecież na dzisiaj zapisałam się na następujące wydarzenie o 20: Spotkajmy się z Ewą Foley w wieczór dziękczynienia. A mówiłam dziś kuzynowi, że JA JUŻ SIEBIE BARDZO KOCHAM I SZANUJĘ, dlatego robię dokładnie to, co mi służy!

I właśnie dlatego, m.in. powiedziałam taka w końcu uśmiechnięta do Damiana i jego dziewczyny, że ja już tę "HELGĘ" [mówiącą/besztającą mnie notorycznie (AUF DEUTSCH =dodałam to dla podkreślenia tragizmu, buhaha,😜🤣😋)] , która non stop na siebie najeżdżała o niemal wszystko, już dawno pożegnałam i od tej pory czuję się taka wolna! Choć muszę tu dodać całkiem szczerze, jak i ta Ewelina Stępnicka w tych filmikach, które dzisiaj zamieściłam i na LinkedIn, i na fejsie, że to wcale nie jest tak, że ja już ją zwyciężyłam na ZAWSZE i że ona nie powraca. Oczywiście, że tak nie jest w moim przypadku także, lecz, ja dokładnie tak, jak i ta kobieta, którą ja wręcz kocham słuchać, dobrze wiem, że to jest PROCES. 


Jednak ja za każdym razem, gdy upadam, wcale już siebie nie potępiam!!! Wiem bowiem jaką ciężką drogę musiałam przejść i dlatego zawsze w takich momentach ukochuję jeszcze tę Moniczkę i mówię do niej: OK., KOCHANIE, NIE STAŁO SIĘ NIC WIELKIEGO, TO, ŻE UPADASZ OZNACZA, ŻE JESTEŚ "TYLKO" CZŁOWIEKIEM
Wciąż trzymam ją za rękę i powtarzam jej następujące słowa:
No ok, a ponieważ dziś się napracowałam, a zaraz jest godz. 19, więc lecę do tej kąpieli… A dodam jedynie, że dziś mam umytą pięknie wannę i umywalkę, oraz pouzupełniałam kosmetyki w tych pojemniczkach, które wcześniej oczywiście umyłam, 💪. Także już kończę i lecę brać tę kąpiel… z ponownie cudowną muzyczką,
.
(…)
= Kochani, te słowa, myślimy, że zdecydowanie mogłyby się stać kolejnym hasłem/ mantrą tej niesamowitej kobiety! Ta Mała Mi naprawdę CIĄGLE COŚ WYKONUJE NA SWOJE WŁASNE 100%!

Dzisiaj mamy już PIĄTEK, 24.XI.2023, dokładnie godz. 15, ale MUSIMY DODAĆ, ŻE WCZORAJ JEDNAK NIE MIAŁA JUŻ SIŁY, ABY ODSŁUCHIWAĆ JESZCZE TEGO WYDARZENIA O 20! Po prostu poszła do kąpieli i już kompletnie nie zwracała uwagę na ten czas… Wprawdzie nie kąpała się aż tak długo…, więc nawet zdążyłaby jeszcze sobie to włączyć. Jednak nasza bohaterka już dawno doszła do wniosku, że najlepiej wychodzi na tym, jak postępuje zgodnie z tym, co czuje. Dlatego też wtedy, taka już znowu zmęczona, położyła się po prostu do swojej medytacji:
21:35 – 9 0,5 2 Świetlik (krople&okłady 🌞) + JADEIT do GUIDED MEDITATION (INTUITION)❤️🙌🍀
A tę medytację wykonuje ona już teraz codziennie wieczorem i nawet po obudzeniu także! Choć z rana włącza sobie również jeszcze inne rzeczy, np. i tą Louise Hay, lecz nie tylko te 15 minutowe Afirmacje, bo później przechodzi także często do tych 101 Power Thoughts Louise Hay.
Zaraz przedstawimy Wam, cóż ta przedzielna Mała Mi wykonała. Ale, może najpierw to, na co dosłownie przed chwilką się natknęła na tym LI, teraz już ponownie nie może tego odnaleźć, ale najważniejsze dla niej, że udało jej się to jeszcze dokładnie zapisać i przetłumaczyć! A chodzi tu bowiem ponownie o mądre słowa mężczyzny Simona Sinec. A brzmiały one tak [kurczę, bardzo żałuje, że nie zdążyła ich udostępnić na swoim profilu, no ale cóż…]:
WE CAN ONLY TRULY BE IN CHARGE, WHEN WE ARE WILLING TO LET OTHERS TAKE CHARGE.
Prawdziwą władzę możemy sprawować tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi pozwolić innym przejąć kontrolę.
boooszeee, ta przedzielna niewiasta wciąż myśli o tym, co ona by dała, aby choć troszeczkę ktoś zechciał jej tutaj pomagać… No, dobrze, ale ona przecież jest z tych osób, które NIGDY SIĘ NIE ŻALĄ I NARZEKAJĄ. Nasza bohaterka jest naprawdę już taką osobą, która szalenie wręcz przywiązuje wagę do tego, co pojawia się w jej głowie 

Ok, ale teraz myślę, że jest odpowiedni już czas na jakiś dobry/ zdrowy posiłek… Dlatego zróbmy sobie teraz przerwę na to jedzonko, a następnie, przysiądziemy oczywiście do dalszej "pracy", 😋. W końcu przecież dzisiaj wybrałam się do tego Lidla, po powrocie z tego sądu, tak jak zamierzałam. Wróciłam tylko zostawić te kijki i przebrać zimowy długi płaszcz, bo zaczął już nawet padać śnieg! I wyruszyłam właśnie zakupić to, co potrzebowałam…, m.in. ponownie ten szpinak, ale także rybkę [wędzoną już makrelę]. Także teraz wstańmy przygotować sobie ten obiadek, 🤗.
[tu trzeba jednak dodać, że spojrzała na swoją komórkę, a tam NADAL MIAŁA TE SŁOWA SIMONA, zatem właśnie JESZCZE PRZED WYKONANIEM TEGO POSIŁKU, już udało jej się go na swoim profilu udostępnić! 💪]
//////
16:10 – 22.04 3 WRAP mit SmażoneEi i szpinak + LEKCJA 2 POZYTYWNE MYŚLENIE

Także, jak widzicie powyżej zjadły sobie ten obiadek, tym razem jednak Mała Mi postanowiła wykorzystać jeszcze i te Wrapy [który zakupiła taniej przez Internet, ale zauważyła, że na ich opakowaniu stoi data chyba jeszcze z któregoś listopada, TEGO ROKU, oczywiście, 😉 (teraz już dokładnie nie pamięta, a nie ma siły wstawać, by to obecnie sprawdzać)]. Dlatego właśnie wykorzystała na teraz, co po prostu czuła. Czyli przygotowała tegoż Wrapa, ale do tego włączyła nam ponownie tę Ewelinę Stępnicką, ona naprawdę kocha wręcz słuchać tej kobiety! Ponieważ Mała Mi uwielbia wręcz tak autentyczne osoby! Już dawno uważa ona, że najlepszym, co może być jest pokazywanie siebie i własnej prawdziwej historii, nawet takiej bardzo trudnej i absolutnie nie zakładanie żadnych MASEK, a nawet czasem, przeklnięcie [tam, gdzie trzeba], gdyż jest zdania, iż
.
Ale tak naprawdę właśnie te słowa [bo włączyła ją także z rana]:
[49:39] NIE MA TAKIEJ SYTUACJI, W KTÓREJ NIE BYŁOBY CZEGOŚ, CO MOŻEMY ZROBIĆ, TAM ZAWSZE JEST COŚ, CO MOŻEMY ZROBIĆ (…) ALE CHCEMY BYĆ TYMI, KTÓRZY WYCIĄGNĄ RĘKĘ DO SIEBIE PIERWSI. TAM, GDZIE MOGĄ, TO ZROBIĄ ROBOTĘ. TAM, GDZIE SIĘ DA, A ZAWSZE JEST MIEJSCE, W KTÓRYM SIĘ DA! NIEWAŻNE JAKI MIKROK TO BĘDZIE (…) [51:06] NIE MA TAKIEGO KROKU, NIEWAŻNE, JAK MAŁY ON JEST, ŻEBY BYŁ ZA MAŁY, BY BYĆ PIERWSZYM KROKIEM DO NASZEJ ZMIANY. KAŻDY, NAWET NAJMNIEJSZY, JEST KROKIEM DO NASZEJ ZMIANY I MA OGROMNY WPŁYW NA NASZĄ ZMIANĘ I KAŻDY SIĘ LICZY! I MY TO WIEMY, TYLKO, ŻE O TYM ZAPOMINAMY 
Spowodowały one, że wyruszyła właśnie do tego sądu, tak jak przecież zamierzała, aby zostawić tam te dokumenty, które przygotował dla niej kuzyn. boooszeee nawet nie wyobrażacie sobie, ILE TA KOBIETA MA TYCH RZECZY NA SWOJEJ GŁOWIE… i tak każdego dnia!
Oj przestań, bardzo Ciebie proszę… Myślisz, że mi samej nie jest z tym ciężko? Ale jakoś ja wciąż powtarzam do siebie:

Dlatego ja nawet nie rozkminiam zanadto, tzn. muszę się oczywiście dobrze nad tym zastanowić, co mam do zrobienia [jaką robotę do wykonania, 😋]. I właśnie wtedy, jak wiedziałam, że przecież powinnam, jak najszybciej udać się do tego sądu z tymi papierami, to tam też powędrowałam! 😉 Ok. ale ja już dawno przecież staram się być dla siebie dobra, słuchać swojego ciała i także DBAĆ O WŁASNE ŻYCIE! Ponieważ najzwyczajniej w świecie szanuję siebie i jestem dla siebie ważna! Wciąż przecież przyświecają mi kolejne mądre słowa:
Dlatego też nie użalam się już nad sobą, tylko wciąż próbuję coś robić i jakoś działać, oczywiście NA SWOJE WŁASNE 100%!
Tak, mam tego świadomość, że to jest kolejny wpis na tym moim blogu, który wciąż nie jest uporządkowany, ale JA NADAL MUSZĘ SIĘ NA TYLU RZECZACH KONCENTROWAĆ, A JAK WIADOMO DLA MNIE JUŻ TO JEST WYCZYNEM!
Ale teraz ostatecznie zamierzam być dobra dla tej Moni, bo jej się przecież w życiu naprawdę WIELE PRZYDARZYŁO. A ona wciąż i na nowo jest taka MEGA DZIELNA I "STAWIA SIĘ DO TEGO ŻYCIA" za każdym razem! I z tego też powodu, już zaraz zabiera się za tę medytację i będzie dalej kreowała/ wyobrażała sobie i WIZUALIZOWAŁA swoją CUDOWNĄ PRZYSZŁOŚĆ, 🙌❤️🌟💫
Ale dodam tylko, że jak wróciłam z tego sądu, gdzie już sama droga tam również była dla mnie magiczna [ale o tym jeszcze opowiem dokładniej], w każdym razie … [boooszeee wyszłam tylko na "chwilę" do łazienki, a następnie kuchni… i już cholerka nie pamiętam, co chciałam tu napisać…] 

40:49

Kochana moja, bo to jest najwidoczniej sygnał, że powinnaś się już jednak położyć do tej medytacji…
Ale nie! Wiesz co mi przyszło teraz do głowy? Że, jak dziś wróciłam, to udało mi się jednak na spokojnie obejrzeć dokładnie to, na co jeszcze wczoraj się przecież znowu zapisałam: nasza lekcja mistrzowska z dr Joe Dispenza.
No ok, to mów szybciutko, bo już przecież wzięłaś sobie również ASHWGHANDĘ, także teraz powinnaś zmykać jednak do tej medytacji przed spankiem, 🤗.
Tak wiem, już idę, ale chciałam tylko powiedzieć, że ja się przecież zastanawiałam, czy mam jeszcze jakąś książkę do czytania [taką oczywiście, która by mnie interesowała, lub była w jakiś sposób dla mnie "pożyteczna", czyli mogłaby mnie czegoś nauczyć…] Bo taka już jestem, że nie lubię tracić mojego cennego czasu na jakieś pierdoły i nieistotne rzecz,😋. I wtedy właśnie tak słuchając tego dr Dispenzy, przypomniało mi się, że przecież ja kupiłam sobie kiedyś jakąś jego książkę! A teraz widzę, że dokładnie tę: „JAK UWOLNIĆ SWÓJ NADPRZYRODZONY POTENCJAŁ (…)„
Dlatego właśnie od jutra może zacznę ją jeszcze raz czytać…, bo po tym, jak kiedyś zaczęłam…, to chyba nawet nie skończyłam…🤷♀️🙄🤦♀️
Kochana moja, ale wiesz co Ci teraz powiem: TY MASZ PRZECIEŻ KAŻDEGO DNIA TYLE TYCH RZECZY DO ZROBIENIA, a jeszcze więcej tych myśli pojawia się w Twojej głowie. Także myślę, że najlepszym teraz będzie, jak rzeknę te właśnie słowa:

(…)
Wspaniała, słoneczna SOBOTA, 25.XI.2023 do nas zawitała. Jest właśnie godz. 14:05, a Mała Mi ugotowała już nam kaszę gryczaną na obiadek, tym razem przyrządzi ją w końcu z tą wczoraj zakupioną makrelą i szpinakiem.
Ale przechodzimy już do faktów. Przede wszystkim muszę tu dodać coś niesamowicie ważnego, a mianowicie powiem Tobie, to, co już właściwie od zawsze mam w głowie… Dotyczy to oczywiście, kochana, Twojej osoby oraz tego, kim Ty się, moja droga, teraz stałaś. Przede wszystkim wciąż widzę, jak taka zafascynowana włączasz sobie do oglądania, m.in. to właśnie nagranie: LEKCJA 2: POZYTYWNE MYŚLENIE #jesienneporzadki2023 tej Eweliny Stępnickiej. A nie wiem, czy do Ciebie to doszło, że ta kobieta opowiada tutaj o przypadkach, kiedy tak naprawdę wystarczy TYLKO 1 RZECZ/ ZDARZENIE, aby "posypało się całe życie". Czyli, np. ROZWÓD, UTRATA BLISKIEJ OSOBY [A Ty prócz tego, że męża, straciłaś również przecież opuściła Ciebie Twoja przyjaciółka!], POWAŻNA CHOROBA/ WYPADEK [Twoja, Twojego brata i również Waszej mamy…], w Twoim przypadku jest to jeszcze znacznie więcej…, bo choćby właśnie wszelkie zdrowotne problemy, trudności z chodem/ pamięcią, z uczeniem się i zapamiętywaniem nowych rzeczy… itp.
Dodam tylko jeszcze, że ta Ewelina opowiada tutaj o ludziach, którzy do tej pory byli i całkiem sprawni, świadomi oraz posiadali ogromną już wiedzę i zdobyte doświadczenie. Były to przecież kobiety, które same pracowały w zawodach takich jak psycholog/ coach, terapeutki [bo mówi tu ona przede wszystkim o kobietach]… Wielokrotnie napisały wiele poradników/książek/ audiobooków, stworzyły nawet własne karty z AFIRMACJAMI, a także SAME POMAGAŁY INNYM LUDZIOM…
A obecnie właśnie takie wydarzenie (rozwód /utrata pracy/kogoś bliskiego/ choroba/ depresja poporodowa/ pandemia) sprawiły, że "świat wywrócił . A powtarzam wciąż TE KOBIETY NIE DOZNAŁY TYYYYLU TRAUM NA RAZ, CO I TY, KOCHANA MOJA!!! się im do góry nogami i stanął na głowie..."

Tak wiem dobrze, że Ty, kochanie także kiedyś mogłabyś spokojnie zaliczać siebie do takich właśnie zdolnych kobiet, lecz moja droga, ten Twój wypadek + pozostałe poważne traumy sprawił, że niestety już utraciłaś wiele tych rzeczy, patrzmy całkowicie realnie…
Tak, masz rację i ja o tym także wiem! Aczkolwiek zawsze wolałam patrzeć na to wszystko, co mnie spotkało, raczej jako coś, co powinno mi uświadomić JESZCZE WIELE INNYCH MOICH "MOCY" I MOŻLIWOŚCI. Dlatego też, znacznie bardziej, jak wiesz, wolałam sobie mówić

I oczywiście, że jestem doskonale świadoma tego, co przedstawia ten oto obrazek:

Ale też nie zamierzam siedzieć i nic nie robić z tym swoim życiem, przecież już tak wiele udało mi się przeżyć i przetrwać! Ja po prostu jakoś NIE UMIEM TAK KOMPLETNIE NICZEGO NIE ROBIĆ! Gdyż nieustannie mam w głowie te słowa:
Oczywiście, że nie zawsze mam siłę by coś robić i wtedy również daję sobie na to pozwolenie! I tu, zamiast besztać, zdecydowanie lepiej mi już poklepać tę Monię po ramieniu i powiedzieć jej: TO TEŻ JEST W PORZĄDKU! Przecież nie zawsze musi się chcieć, kochanie! A Ty, moja droga, w tym życiu dostałaś już naprawdę zbyt wiele ciężarów! I wciąż pocieszam ją tymi słowami:

I wtedy widzę, że ona jednak odzyskuje tę nadzieję, powracają do niej siły i potrafi znowu wierzyć, oraz ma w sobie wystarczająco energii, by dalej próbować!

Kochanie, ale mam nadzieję, że jesteś już tego doskonale świadoma, jak niesamowicie mądrą i pożyteczną jesteś już osobą! Moja droga, Ty już dawno pokazujesz, że Ty potrafisz sobie sama ze wszystkim świetnie poradzić, jestem wprost oczarowana tym, jaką wspaniałą pracę tu wykonujesz właściwie bez pomocy żadnego psychologa! Po prostu, moja CUDOWNA, szacunek!!! To jest dla mnie naprawdę wręcz niesamowite, że tak szybko wyewoluowałaś/ dojrzałaś i nauczyłaś się, moim zdaniem, takich wcale nie oczywistych dla innych ludzi rzeczy!

W dodatku, gdy nie masz już siły, dajesz wciąż sobie na to pozwolenie i nie wymagasz już od siebie tak wielu rzeczy, ponad Twoje możliwości! Aczkolwiek wciąż pamiętasz o swoich priorytetach, a poza tym doskonale o tym wiesz, co przedstawia ten obrazek 
Owszem tak właśnie staram się postępować, a to, że nie zawsze mi to wychodzi, nie jest dla mnie już absolutnie żadnym „Faux pas”. Potrafię się już także dobrze czuć z tym, że nie zawsze mam wszystko takie pięknie posprzątane/ zrobione… itp. Mam przecież TYLKO 2 RĘCE, a i tak uważam, że ogarniam wiele rzeczy niesamowicie wręcz dobrze/ wspaniale i MEGA DZIELNIE oraz zaradnie! I… wciąż nie wiem, czy naiwnie, bo nie mnie to oceniać… , ale powtarzam sobie następujące słowa:

Poza tym znasz mnie już doskonale, to moje podejście do tego życia…, które mogłabym ponownie przedstawić za pomocą kilku ilustracji:


„
No dobrze, ale teraz ponieważ już ugotowałam nam tę kaszę, pójdę tylko wstawić tę rybkę do piekarnika, niech nam się już grzeje.
Oczywiście, kochanie, ale zaraz jak zjemy, przechodzimy do opisywania FAKTÓW, które Ty przecież tak kochasz, 🌟😉. Myślę, że najlepszym będzie, jak powklejamy tutaj po prostu te zdjęcia, które Ty wciąż wykonujesz i póki one nam nie znikną…, bo nadal dostajesz ten komunikat, z którym nadal nie bardzo wiesz, co masz zrobić…
The disk quota for niesklasyfikowana.wordpress.com is full.
Ale, kochanie, Ty jesteś tak niesamowicie zaradną kobietką, że już wiem, iż w grudniu, gdy wykupisz kolejne lekcje angielskiego, podpytasz jeszcze o to… A najbardziej chciałabyś wiedzieć, o co powinnaś dokładnie zapytać, bo wydaje się Tobie, że Ty przecież już jakiś plan również wykupywałaś… Ale, jak wiemy, u Ciebie, kochanie nic już nie jest pewne, bynajmniej ostatnimi czasy… Kiedy to, całkiem zapomniałaś, że nie opłaciłaś z 2 miesięcy Internetu, stąd Twoja taka zaległość tych właśnie kwot doszła również do obecnego miesiąca…
Ale przecież już to opłaciłam i to chyba nawet przedwczoraj… Tak, bo wczoraj przecież udałam się do tego sądu, oddać odpowiedź na pozew Gutka. Ok, ale właśnie dzwonił mi budzik, co oznacza, że rybka powinna być już gotowa! Także teraz zabieramy się za jedzonko, a do tego z pewnością ponownie obejrzymy sobie tą LEKCJA 2: POZYTYWNE MYŚLENIE.
49:36
No dobrze, to zaczynamy teraz od tych dzisiejszych zdarzeń u Ciebie… Na razie zostawimy już te zdjęcia, tylko wstawimy, jak ta Twoja dzisiejsza SOBOTA, 25.XI.2023 wyglądała:
Wyniosłam things do piwni
NIE WAR DORT DOCH GRÜNEN MANTEL, BRACHTE NUR WINTERSCHUHE/ Mache Wäsche/ Höre LOUISE HAY 101 POWER THOUGHTS, 
10:20 – 9 0,5 2 bereite
seeds vor
11:28 – 13 0,5 2 Haferflocken mit 

, Nüsse und getrocknete Pflaumen und
& Lekcja 2
11:47 – 22.04 3 nie mogę i kładę się na BETT, ale so, by mieć 🌞 na face do RA MA DA SA SAY SO HUNG
12:56 – 18 wyłączam muzę i WIZUALIZUJĘ
DZIĘKUJĄC ZA TO, ŻE JUŻ BIN GESUND, ŻE NIE ODCZUWAM ŻADNEGO BÓLU, ALE PRZEDE WSZYSTKIM, ŻE JESTEM KOCHANA I ODNALAZŁAM SWOJEGO CZŁOWIEKA, Z KTÓRYM TWORZĘ CUDOWNY ZWIĄZEK, WSPANIAŁĄ PARĘ,
WSZECHŚWIATOWI, ZAŚ ZA TO, ŻE NIEUSTANNIE SIĘ MNĄ OPIEKUJE I WCIĄŻ POWTARZAM: KOCHAM CIĘ I DZIĘKUJĘ, ŻE STWORZYŁEŚ MNIE TAKĄ DZIELNĄ


13:23 – 22.04 3 wstaję
15:17 – 15 21 (2na1) Mittagessen (Fisch, kasza gryczana i Szpinak) + LEKCJA 2
I tak, moja droga, to mamy już właśnie to…, ale teraz powiedz lepiej kochanie, jaki Ty miałaś Z WCZORAJ NA DZISIAJ SEN???
Kurczę, no znowu był dla mnie wręcz niewiarygodny, że aż musiałam to sobie zapisać…
, ale właśnie teraz już dokładnie nie pamiętam, czy miało to miejsce wczoraj, czy już dzisiaj… Ale przedstawię tu wszystko, co mam zapisane…, bo jak udałam się do ubikacji, to wtedy dostrzegłam jeszcze kolejną rzecz…
DREAM: boooszeee, sb. wpłacił mi na zrzutkę AŻ 900 EURO, 😯/ POWIADOMIENIE Z LI., ŻE MY PUBLIKACJA OF SIMON SINEC = 127x wyświetlona
///////
17:07 – 22.04 3 Kaffee + kefir (Cornflakes, galaretka,🍌, Mandeln, Datteln i etwa Schocko & 5 101 Power Thoughts Louise Hay, called Kamyk, mum, Oma NIKT NIE ODBIERA OK. 17:35 – 9 0,5 2
Kochana moja, naprawdę widzę to doskonale, jak Tobie jest tutaj ciężko, ile Ty masz kochanie tych rzeczy na jednej [kiedyś bardzo uszkodzonej] głowie, ale może zacznijmy choćby od tego, skąd przyszedł do Ciebie ten sen… Jestem świadoma, że na 100% również tego nie wiesz… Lecz opowiedz nam choć proszę te Twoje przypuszczenia…
No więc tak… tych moich myśli, jak wiesz, jest ogromnie wiele… Ale ostatnio najbardziej myślałam nad tym, co Damian napisał mi na tym wniosku… Trzeba tam było podać wszystkie moje oszczędności, jakie mam…, czyli i obecny stan konta, jak również stan Konta Oszczędnościowego, które również założyłam kiedyś i na które odkładałam sobie pieniądze na spłatę PITu za te alimenty… I teraz, Damian podał, zgodnie z prawdą całą kwotę, jaką tam miałam, tj. dokładnie Dostępne środki 4 840,29 PLN.
I ja się…, nie będę kryła, ale również troszkę przestraszyłam… Że osoba, która rzekomo nie ma pieniędzy, ma takie oszczędności… Ale właśnie wtedy przypomniało mi się, że jeszcze chyba we wrześniu…, jak powiadamiałam różne osoby o tej mojej zrzutce, również napisałam do kochanej Sandry Behr, do której wyjeżdżałam do pracy na wakacje i opiekowałam się jej cudowną córeczką Sophie…
Albo przedstawię tutaj choć część tej naszej konwersacji, teraz widzę, że miała ona miejsce dokładnie w SOBOTĘ, 02.IX.2023…. Kurczę, nie widać tu jednak dobrze, bo to jest niestety z WhatsApp `a, gdzie nie da się [albo ja nie umiem…] tego skopiować…🤷♀️
Ok. kochanie, ale przejdź już proszę do MERITUM i napisz to, co miałaś tu na myśli…
No dobrze, to już mówię, powiem to najszybciej, jak tylko dam radę… Otóż ona wraz ze swoimi 2 przyjaciółkami uzbierały dla mnie ponad 3 tysiące PLN i wpłaciły mi na moje konto, po czym ja te pieniądze przelałam sobie zaraz na to K.O., by one mi tam dalej rosły… Lecz przestraszyłam się właśnie tego, że kurczę, tutaj walczę o te alimenty, które mój były mąż chce mi odebrać, a teraz wychodzi na to, że mam AŻ TYLE TYCH OSZCZĘDNOŚCI,
.
Kochanie moje, ale zastanów się proszę… I przypomnij sobie również to, co mówił do Ciebie, m.in. Twój kuzyn, że po pierwsze to WCALE NIE JEST JAKAŚ ZNOWU KOLOSALNA KWOTA! To, moja droga, tylko dla Ciebie na teraz jest tak właśnie wiele pieniędzy, ale przecież dobrze wiesz, jakie obecnie jest życie drogie i że chciałaś już się zabezpieczyć, jak zwykle, by później nie obudzić się, jak to Ewelina mówi "z ręką w nocniku".
///////
Przed chwilką, Mała Mi dowiedziała się od mamy, że jej brat Marcin ma ponownie COŚ z nogą, bierze antybiotyk i podobno obecnie prawie cały czas śpi, bo nie ma na nic siły… Także Mała Mi, jest już choć o tyle spokojniejsza, bo wcześniej zastanawiała się tylko, z jakiego powodu on nie odbiera, choć absolutnie nie snuła, żadnych pesymistycznych przypuszczeń. A nawet ponownie już wysyłała mu tak na zaś dobrą energię, bo kochani ta kobieta jest naprawdę niesamowita! Ona właśnie słucha również tej Louise Hay i dokładnie tak, jak ona mówi sobie codziennie, że:
mam nielimitowany wybór, jakie myśli wybieram! I to TYLKO I WYŁĄCZNIE ODE MNIE ZALEŻY, CO POJAWIA SIĘ W TEJ MOJEJ GŁOWIE! Więc TERAZ WYBIERAM TYLKO POZYTYWNE I WSPIERAJĄCE MYŚLI, BO PRZECIEŻ TO JA I TYLKO JA O TYM DECYDUJĘ!!!
boooszeee, spójrzcie tylko, cóż przed chwilką uczyniła ta niesamowita Mała Mi. Zauważyła bowiem, że jej przekochana babcia zagrała pierwsza w te symbole celtyckie, bo podobno KAŻDY JAKIŚ MA, 😉. Więc oczywiście nasza artystka postanowiła sprawdzić, jaki jest jej ten symbol,

No dobrze, kochana moja, ale w takim razie, może napiszmy po prostu już takimi hasłami, jak zwykle, co chciałabyś jeszcze zawrzeć w tym wpisie… Licząc na to, że tym razem uda nam się już to rozwinąć/ dopracować, 😋.
Ok., to tak na szybko, co jeszcze pamiętam:
- moje codzienne obowiązki = wspaniale wykonuję, tyle, ile mogę każdego dnia, dosłownie jakbym była prowadzona przez jakąś
magiczną siłę…🌟💫🙌 [wyniesienie śmieci/ sprzątanie/ zaniesienie letnich rzeczy do piwni/ przyniesienie kozaków]
- droga do sądu z kijkami [spotkanie kobietki Anioła, po drodze], w sądzie kobieta do mnie mówi, że nie da mi żadnej pieczątki, bo nie mam osobnego egzemplarza dla siebie… i mówi, że mogę zrobić przecież zdjęcie… [boooszeee, czemu ja na to nie wpadłam sama…🤦♀️] Powrót do domu, zostawienie kijków, by mieć wolną rękę na parasolkę i przebranie zimowego długiego płaszcza i udanie się do Lidla po zakupy
- Irena z Healthy Omnomnom Co jem w ciągu dnia gdy źle się czuję | realistyczny foodbook
- mama i Kacpi na dworze, lepią bałwana
- @ to Babicz
- talk with mum
- pomysł na świąteczny prezent dla bratanka, który jest moim cudownym i kochanym chrześniakiem!
Kurczę…, nie bardzo już wiem, co by tu jeszcze napisać… Mam tego tak szalenie wiele… Ale też przecież nie o każdej "pierdułce" chcę opowiadać…
Ok. kochanie, bo jak wiesz nie każda nawet na to zasługuje! Ale trzymajmy się faktów, czyli zacznijmy choćby od tego, cóż Ty ostatnimi dniami zrobiłaś, by łatwiej było Tobie opowiadać, udostępnimy tutaj te zdjęcia, bo widząc coś, już będzie Tobie znacznie łatwiej i lepiej sobie to przypominać, 😉.
Tak, masz rację i dziękuję Tobie tym samym, że mi to tak ułatwiasz, 😘. Tak więc już będę odnosiła się po kolei do tych fotek, a to poniżej odnosi się do CZWARTKU, 23.XI.23, także tu wkleję jeszcze to, co sobie ponownie zapisałam tego dnia:
Inner Balance | 432Hz + 111Hz Healing Calm & Inner Peace | Release All BlockagesMeditation & Sleep = włącza mi się po Guided Meditation/ zapisałam się na Dr Joe Dispenza – Formuła
| Kiedy | pt. 24 lis 2023 12:30 – 13:48 (CET) |
| Kto | Dr Joe Dispenza* |
10:21 – 10 Haferflocken mit
… I LEKCJA 2 (schickte Auch MUM), udostępniłam auch ogólnie na FB & LI
– bekam Antwort von BALIAN, ILE UZBIERAŁAM- machte galaretki für später, wenn Damian mit Iza kommen- schickte mu fotkę tych galaretek,13:53 umyłam wannę i umywalkę, poprzelewałam kosmetyki do wcześniej umytych pojemników, wywiesiłam New rolki of TOILETTENPAPIER,STRASZNIE BOLI MNIE KRĘGOSŁUP/ zebrałam śmieci i go je wynieść before baden Wróciłam I kładę się na BETT do RA MA DA SA SAY SO HUNG , bo boli mnie kręgosłup. 14:33 – 22.04 weiter liege & 5 try to wizualizieren15:51 – 10 (SAMO!) SMS to Natalia i Natan. |
czw., 12:22
Takie oto galaretki dla nas zrobiłam właśnie

59:05
No więc tak, jak powyżej wszystko zawarła, jak ten jej czwartek właściwie wyglądał. Na kolejnym zaś zdjęciu, widoczna jest parasolka… I…, kochani, Mała Mi, pamięta dobrze, jak jeszcze pochwaliła się tym zakupem właśnie Damianowi i Izie, bo… dosłownie w ten czwartek dostrzegła, wyrzucając taki kawałek papierka, że na nim było napisane, że OTWIERA I ZAMYKA SIĘ ONA AUTOMATYCZNIE! A nasza bohaterka do tej pory była pewna, że musi to robić za pomocą własnych rąk… I jak przedstawiła to właśnie swoim gościom to wspomniała jedynie, że kupiła sobie nową Rossmanową parasolkę [nie dodała oczywiście z jakiego powodu musiała ją zakupić…, bo tamtą połamała przewróciwszy się!, ale Mała Mi przecież o takich rzeczach nie opowiada innym, tylko dzieli się jedynie dobrymi wieściami, 😉]
Tu jednak trzeba dodać, że… oczywiście taka zachwycona zademonstrowała zaraz, jak to się odbywa… Po czym dodała, że niestety zamyka się tylko ta górna część, bo dalej musi ją ściągnąć normalnie rękoma do dołu… A jej kuzyn wtedy na to, że no ok., ale to raczej logiczne, bo przecież, jak miałoby to się niby odbywać w całości… boooszeee, dla naszej bohaterki wtedy takie to się nie wydawało… Później jednak już to przemyślała, że w istocie ma on rację… Ona po prostu myślała wcześniej o tej swojej dużej dwustronnej [która, tak na marginesie TAKŻE JEJ SIĘ POŁAMAŁA…]

A tu zaś ona sama, jak właśnie udała się następnego dnia już do tego sądu!



Tutaj trzeba jednak dodać, że Mała Mi miała wciąż stojące te rzeczy spakowane do wyniesienia do piwnicy… i była już pewna, że właśnie dzisiaj [tj. w PIĄTEK, 24.XI.23] się tym zajmie, ponieważ zauważyła, że na zewnątrz jest już coraz bardziej mokro/ zimowo… A jej się wydawało, że nie ma w domu nawet botków innych niż takie typowe na suche dni… No i jeszcze adidasy, ale wiedziała, że w nich może być jej ślisko… Także już przygotowała się w sumie do wyjścia do tej piwni właśnie z tą torbą. Wcześniej, na całe szczęście spojrzała, że ma w domu jeszcze inne botki, takie już z kożuszkiem, jak widać na tych dwóch fotografiach po prawej!
W sumie bardzo się ucieszyła, bo sprawdziła sobie oczywiście wcześniej tramwaj i wiedziała, że dokładnie tam, dojechać najlepiej 4, bo jedzie bezpośrednio od str. DWORCA PKS. Jednak wyszła z domu wcześniej… A ponieważ nie miała na sobie nawet płaszcza z kapturem i była w leginsach…, więc było jej troszkę chłodno… Ale pomyślała, że ma przecież te kijki, by czuć się pewniej i wciąż trenować chód… Także była pewna, że zaraz już nie będzie jej tak chłodno… Jak jednak dostrzegła, że ten tramwaj będzie jechał DOPIERO ZA 7 MIN. a nr 3 już właśnie zaraz… także wsiadła do tego, który nadjechał…
A w nim wchodząc, czuła się naprawdę niepewnie z tymi kijkami, bo wchodziła wejściem po schodach… I dlatego, jak tylko weszła, poprosiła takiego młodego chłopaka, czy nie zechciałby ustąpić jej miejsca, bo dodała, że posiada legitymację os. niepełnosprawnej. Ten oczywiście, bez dwóch zdań jej ustąpił! Wtedy jednak na przeciwko zauważyła taką kobietę i zapytała ją, gdzie miałaby najlepiej wysiąść, aby udać się do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe i ta kobietka właśnie poinformowała ją, aby najlepiej wysiadła razem z nią na Bramie Wyżynnej. Wtedy też pokazała jej już dokąd ma się udać. To był właśnie ten jej ANIOŁ, ponieważ przeszły nawet na Ty, dowiedziała się, że jest to Asia i że również ma rodzinę w Elblągu, tak jak i ona, 😉. Chwilkę rozmawiały i bardzo dobrze się czuły obydwie w swoim towarzystwie. Aczkolwiek Mała Mi niesamowicie żałowała, że nie podała jej po prostu swojego nr tel. po tym, jak Asia zapytała ją gdzie mieszka i na koniec odparła jej do zobaczenia…
Kochanie, to teraz chyba powinnyśmy jeszcze dodać, że w PIĄTEK z rana wykonałaś jeszcze przed wyjściem, te właśnie medytacje:
8:18 – 18 ENDE OF ALL MEDITATION, INTUITION / LOUISE HAY/ MANIFEST…
Po czym w tym sądzie, jakoś tak szybko udało się Tobie wszystko załatwić, że Twój kolejny zapisek to:
10:40 – 15 21 (2na1) at
look, co mam buy, przebieramMantelLassKijki
I wtedy wędrując już do tego Lidla, przebrana i z parasolką, wyglądałaś właśnie tak:


Bo resztę o tym piątku, już chyba tu zawarłyśmy… Poniżej jeszcze tylko fotka tego opakowania tych Twoich Wrapów, zakupionych przez Internet, 😉, z tą właśnie datą…

(…)
A tu zaś z kolei już kolejny dzień, czyli dzisiejsza SOBOTA, 25.XI.2023, kiedy to nasza bohaterka jeszcze leżąc w łóżku już ponownie myślała o tym, co ma do zrobienia… A tutaj jeszcze to, co przesłała znowu kuzynowi:
07:41
Hej Damian, wciąż jestem w łóżku, ALE włączyłam właśnie WIFI i patrzę, że otrzymałam nowego @z portalu sądowego. Przesłałam Tobie na @.
08:22
Ooo boooszeee, Damian dopiero zobaczyłam, że to TYLKO informacja o możliwości nowego logowania
. No po prostu ZONK ![]()
![]()
![]()
08:50
Haha no bywa bywa ![]()
Ale please, będę spokojniejsza, jak mi to potwierdzisz
Jasne, tylko jeszcze chwilkę poleżę w ciepłej kołdrze, bo jak patrzę, co jest za oknem, to nie chce wstawać ![]()
Spokojnie, ja też wciąż leżę. Nie widzę wprawdzie, co za oknem, bo mam je zasłonięte, ale wydawało mi się, że słyszałam, jak odśnieżają ![]()
09:17
W tym portalu sadowym jest info, tylko, ze zarejestrowali Twoją odpowiedz na pozew, wiesz wszystko ok
No to się cieszę ![]()
A na samej górze jest to, co właśnie tego dnia dokładnie robiła, bo udała się również do tej piwnicy z tymi rzeczami i tam je zostawiła, w tym czasie robiła pranie, które wywieszone już widoczne jest na tym zdjęciu:

Dobrze, kochana moja, ale teraz jest już 22:07, a Ty powinnaś w końcu odpocząć. Także może jutro, zabierzemy się za dokończenie tego wpisu, a jak nie jutro, to z całą pewnością w PONIEDZIAŁEK! Ponieważ, kochana, we WTOREK, 28.XI.23 jedziesz przecież do tego dr Osteopaty i w końcu będziesz mogła mu powiedzieć, jakie naprawdę masz te dolegliwości obecnie…
(…)
Spójrzcie, proszę tylko, jak ta niesamowita kobieta, zaczęła tę dzisiejszą NIEDZIELĘ, 26.XI.2023.
Im Bett peeełnia szczęścia
ALL THE TIME SMILE & 5 SAY THAAAANK U WSZECHŚWIECIE FOR ALL THIS GOODNES, WHICH I HAVE NOW/ thank you for all the good that I now experience




8:08 – 11 0,5 2 – 22.04 3 z ręką na
WEITER DANKE, 8:42 – 15 21 (2na1)
WhatsApp do Ewci/ Checked also wo ist MANDU/ @ to BABICZ/ Pościągałam część prania, bo see, że w śniegu
Ok. 9:30 – 22.04 3 „ścielę” (odczuwam ból barków /karku/kręgosłupa) so 9:54 – 14 2 – 22.04 3 kładę się na BETT& se wyobrażam, że ten ból się rozpuszcza LIEGE i odsłuchuję Louise Hay: „I CAN DO IT” | 20 Minutes Of Confidence And Positive Thinking Affirmations
11:24 – 13 0,5 2 call Oma, indem ich Müsli esse
Oma na rowerku i tell me, że ta gra to zufällig, hehe, wollte wos od c. Ani checked
11:42 – 15 21 (2na1) Ende of call mit Oma
/////
Dosłownie przed chwilką otrzymała ta MEGA ZARADNA I KREATYWNA KOBIETA @ od swojej psychiatry w odpowiedzi na własne właściwie już 2, ponieważ dzisiaj leżąc jeszcze w łóżku, wysłała już kolejnego! Ale zaraz do tego przejdziemy oczywiście, 😉. Mała Mi, jak już wiecie, jest kobietą, która nieustannie działa!

*** 1:06:33/ 1:29:29 ***
////////
Dobrze, kochana jest już wprawdzie 19:16, ale Ty moja droga, przepięknie już sprawdziłaś właśnie ten wpis od początku, pododawałaś, co trzeba i tyle mamy już zrobione! To zaczynamy teraz właśnie dalej, by nie tracić czasu! Powklejamy tutaj, po prostu to, co Ty robiłaś. Do śniadania [müsli] pomyślałaś, że wyszukasz sobie w końcu ten film, polecany przez tą Ewelinę Stępnicką, jednak nie mogłaś go za bardzo odnaleźć, udało się Tobie jedynie trafić na ZWIASTUNY tego filmu…
Najpierw jednak, jak to Ty, kochanie, przypomniałaś sobie, że powinnaś zadzwonić najpierw do swojej babci, by dowiedzieć się, co u niej, bo wczoraj przecież nie odebrała…
No tak, ale pisałam przecież o tym powyżej, że ja jadłam sobie to śniadanie, a babcia właśnie dziś jeździła na swoim rowerku, mówiła także, że bardzo bolą ją barki [boooszeee, już nic nie mówiłam, że mnie przecież także…], a babcia niestety, jak wiesz nie słyszy dobrze, więc czasem ja coś mówiłam, a ona całkiem coś innego…,🤭, hehe, no ale cóż… Rzekła mi jednak, że od jutra przez chyba 2 tygodnie będzie jeździła na zabiegi właśnie na te bolące barki… Ja jej tylko powiedziałam, że ją podziwiam wciąż za to, że się nieustannie nie poddaje i coś robi!
Tak, moja droga, a nie zauważyłaś tutaj właściwie tego, że Ty TAK SAMO DZIAŁASZ!!! A poza tym przecież nawet wyszły pewne zbieżności w tych WASZYCH CELTYCKICH SYMBOLACH, 🤭. Wam obydwu wyszło to samo w tych 3 kwestiach: SŁABOŚĆ/ LENIUCH?/ KOCHA. W każdym tym punkcie macie dokładnie to samo! Czyli pod:
SŁABOŚĆ = ZBYTNIA NIEZALEŻNOŚĆ/ LENIUCH? = 0%/ KOCHA = RODZINA
Ok, ale może teraz przejdziemy już choćby do tego, że dzisiaj znowu ugotowałaś mega kreatywny obiad! Uczyniłaś nawet później jego fotki i przesłałaś swojej mamie, bo najpierw na króciutko tylko do niej przedzwoniłaś, by poinformować o tym, że Twoja lekarka odpisała Tobie, iż to zaświadczenie na tę czwartkową komisję, wystawi Tobie już we wtorek!
Owszem…, ale może nie tak wszystko na raz… 😉. Troszkę to uporządkuję:
- najpierw fotki tego ugotowanego dziś przeze mnie obiadu:
15:24





To mój obiad jaki właśnie zjadłam, a oglądam do tego Ewelinę Stępnicką, ten filmik: LEKCJA 2: POZYTYWNE MYŚLENIE #jesienneporzadki2023

Na co, oczywiście moja mama:
Jaki pożywny obiadek miałaś.![]()
No, ok, ale zostaw tę swoją rodzicielkę w spokoju… A powiedz lepiej, jak już się zmieniło to Twoje postrzeganie jej obecnie. Zwłaszcza po tym, gdy przesłała ona Tobie te zdjęcia przez Messenger’a.
Tak właśnie! To muszę tutaj jeszcze wstawić! Bo to, że moja mama jest zdecydowanie mniej świadomą osobą niż ja i mój brat, w dodatku jest ona przecież taką niemalże nieustanną pesymistką… niestety… Ale mamy już tego doskonałą świadomość. Jednak wiemy również, że to wszystko nie do końca z jej winy… Ona po prostu także wiele wycierpiała w tym życiu! A poza tym, ja wciąż w to wierzę, że moja dusza wybrała właśnie zarówno własnych rodziców, jak i to wszystko, co było mi dane przeżyć!
Kochanie, moje, ale ja się obawiam, że my naprawdę się nie wyrobimy tutaj z tym wszystkim… Dlatego proszę, przejdź już do konkretów, 😉.
No dobrze, zatem wstawię od razu te fotki, które wysłała mi moja mama jeszcze w:
pon., 21:16
i będę to wszystko zaraz wyjaśniała/ komentowała dalej…, bo będzie co,
. Otóż moja mama była taka szczęśliwa, jak do mnie dzwoniła, gdyż opowiadała mi następującą rzecz, że niesamowicie zaskoczył ją jej syn, czyli Marcin, który:
- po tak dłuuuugim czasie ją odwiedził… [a udało mu się to dzięki temu koledze, z którym był na tych Malediwach]!
- ten i dał radę SAM GO WNIEŚĆ! choć Marcin liczył na to, że może będzie tam gdzieś stał pod klatką jakiś jego znajomy, który mu w tym pomoże… Jednak nikogo nie było, a ten chłopak dał sobie radę sam! Bo, jak mama mi opowiadała, musiał on także nie raz tam na miejscu [na tych Malediwach], bądź też w drodze, również Marcina dźwigać…
- Ale też, co ważniejsze, mój brat zakupił mamie w końcu porządny kran i już z niego nie cieknie woda!!! A wygląda on tak, jak poniżej, ten kolega [kurczę, nawet nie wiem teraz, jak mu na imię…], zamontował mamie ten kran, naprawił również wypadające drzwiczki od szafki w kuchni… oraz później nawet już podszedł sam do góry i przykręcił mamie zamek w drzwiach łazienkowych, bo również już wypadał… Marcin w każdym razie, jak tam u niej był, to rzekł:
kurczę, gdybym ja był sprawny, to bym Tobie tu wszystko porobił! A tak…
No, ale przyjechał choć z mega zaradnym i pomocnym kolegą, który we wszystkim pomógł! A tutaj, poniżej właśnie fotki z tego zajścia, 🤗🙌❤️






Oooo rany, SUPER TEN KRAN. Ooo i mojego brata widzę u Ciebie ![]()
Taki nowoczesny już bo tamten Marcin mówi był przedpotopowy
I Marcin miał okazję zobaczyć dom rodzinny.
Tu wkleimy jeszcze to, co przesłała Tobie Twoja mama…, byś później mogła do tego nawiązać,😉.
sob., 18:39









Ale super!!! JAKI UŚMIECHNIĘTY, WIDAĆ, ŻE SIĘ DOBRZE BAWIŁ![]()
Bałwana lepiliśmy we dwoje. Kule były mega ciężkie szczególnie ta na dole. Trochę trzeba było siły, ale daliśmy radę.
Wspaniale. jesteście MEGA DZIELNI
Później Kacper poszukał kamyki na oczy i buzię gałązkę a na głowie miał moją czapkę i otuliny moim szalem. Kacper był bardzo szczęśliwy, że wyszliśmy na pierwszy śnieg. Było super. Cieszę się, bo już dawno tak fajnie nie spędzaliśmy czas
.
Fantastycznie, naprawdę, a miałam właśnie mówić, że ten Twój wnuk, to taki MAŁY ARTYSTA ROŚNIE, hehe, wspaniale zajął się wszystkim innym czyli i tymi oczami, i buzią a nawet super włosy mu wymyślił, ![]()
No mówił że zrobił irokeza bałwanowi. Kula była ciężka do toczenia, ale on nie odpuszczał mówił babcia damy radę. To ma chyba po chrzestnej – łatwo nie rezygnuje![]()
Hehe, po chrzestnej i po swoim tacie![]()
![]()


No dobrze, jest wprawdzie już 21:43…, ale dodam jeszcze to, co jest dla mnie tutaj również ważne, a mianowicie o tej Irenie z Healthy Omnomnom i o tym jej realistycznym filmiku… Albo może jednak udam się już do medytacji przed spankiem…, bo o tym również dużo chciałabym napisać…
Co jem w ciągu dnia gdy źle się czuję | realistyczny foodbook
///////
To już kończąc ten wpis, zawrzyjmy tutaj, że Ty, nasza cudowna istoto, wciąż postępujesz tak, jak mówi Tobie Twoje ❤️! I w końcu do tego doszłaś [lata praktyki/ popełniania błędów/ nieustannego podnoszenia się,😉/ jak trzeba, to szukania pomocy u innych, również ostatnio zwłaszcza lekarki = psychiatry], ale wciąż pozostawałaś odważną sobą! Z tym wszystkim, co masz i absolutnie nie wstydziłaś się nigdy pokazywania siebie takiej, jaką teraz się stałaś! I tym samym, kochanie, tak, jak ta Irena, robiłaś zawsze wszystko po swojemu i nie patrzyłaś na żadne konwenanse, że tak trzeba/ wypada itp. 



///////

//////////

////////////













