❤️: 07./ 08./ 09./ 10.XII.2023

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA. 🙏❤️🙆♀️
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie moje, czy Ty w ogóle to dostrzegasz, JAKĄ NIESAMOWICIE DZIELNĄ KOBIETĄ JESTEŚ???

Chyba… niemądrą…, boooszeee, czuję się już tak ze wszystkim bezsilna wręcz… I jeszcze ten kręgosłup wciąż mnie boli, a teraz, żeby było "atrakcyjniej" również w dolnej części…🤦♀️
Moja droga, wspaniale, że NICZEGO NIE UKRYWASZ, ALE… nie twierdź proszę, że nie masz w sobie mądrości i siły… Bo w takim razie powiedz mi, ile znasz osób, które potrafiłby sobie poradzić tak dzielnie, jak Ty ze wszystkim właściwie tutaj? Nim przejdziemy do wczorajszej ŚRODY skupmy się, może teraz, kochanie na dniu dzisiejszym, którym jest CZWARTEK, 07.XII.2023 i ja Tobie właściwie pokażę powody, dla których czujesz się taka właśnie osłabiona już i zmęczona… A mamy godz. 13:28.
Po pierwsze, moja droga, przecież ponownie odkąd wstałaś do ubikacji, tj. o:
2:40 – 15 21 (2na1) WC
odnosiłaś wrażenie, że już w ogóle nie spałaś! Przez Twoją głowę przecież nieustannie przechodzi TYYYLE MYŚLI, bo wciąż zastanawiasz się, jak to wszystko zrobić, co powinnaś i jak to dograć, aby było dobrze… Bo nie masz tu wciąż NIKOGO DO POMOCY w tym wszystkim! A dobrze wiem, jak bardzo Tobie już by wystarczyło, że mogłabyś choćby opowiedzieć o tym osobie, która byłaby w stanie Ciebie zrozumieć, bo jesteś tego świadoma, że wtedy z pewnością również otrzymałabyś jakąś fizyczną pomoc/ wsparcie. A dobrze to widzę, kochanie, ile Ciebie to wszystko kosztuje wysiłku fizycznego, ale przede wszystkim PSYCHICZNEGO!

Po drugie doskonale o tym wiesz, że Twój organizm po tym wszystkim, co przeszłaś, a SZCZEGÓLNIE PO TYM WYPADKU! wciąż nie może niestety tak długo pracować oraz zdecydowanie szybciej się męczy i ma mniejszą wydolność, ale nie tyle fizyczną, co psychiczną!
Poza tym, kochana moja, Ty przecież siebie non stop nie oszczędzasz, bo starasz się funkcjonować tak, jak inni zdrowi ludzie! Pomimo tego, że już dawno to wiesz, że niestety poniższe słowa "W TWOIM PRZYPADKU" WCALE NIE SĄ PRAWDĄ!!!

Dość dawno, kochanie, wiesz że owszem psychika i umysł ma ogromną moc, ale jak już widzisz po sobie, to wszystko może i jest możliwe, ale naprawdę BARDZO CIĘŻKIE dla osoby po takich traumach i uszkodzeniach, jakich Ty, kochana, doznałaś nie tylko w tym wypadku, ale też w całym swoim życiu! Bo już znowu coraz bardziej do Ciebie, kochanie, dochodzi to wszystko, że przecież

A trzeba tutaj jeszcze jedną rzecz dodać… Choć Ty, najdroższa wciąż oglądasz te wykłady z Younity Poland… A na ten np. Wykład z Bradleyem Nelsonem, pozapisywałaś się na właściwie każdą możliwą dla Ciebie godzinę…😉 A zaczęłaś już od dnia wczorajszego [z tego nagrania też zaczerpnęłaś tytuł dla tego wpisu, 🤗] Jednak, kochana dobrze wiesz, jak to jest z tą Twoją pamięcią…, dlatego też w pewnym momencie zaczęłaś już to nawet nagrywać na swój dyktafon…
Owszem, tak uczyniłam, ale jak wiesz, zrobiłam to nie tylko dla siebie! Jeszcze wczoraj przecież zakupiłam aż 4, czy 5 różnych zup po frycku… A zaszłam tam jeszcze przed fryzjerem i co się okazało? Że ten chłopak mnie pamiętał sprzed tych 6 tygodni! I rzecze do mnie z takim uśmiechem [jak zawsze zresztą!], że ooo dziś to jakoś szybciej… A ja mówię oczywiście, że jestem jeszcze przed fryzjerem, a chciałam jedynie zobaczyć, cóż dzisiaj ma… Przy okazji oczywiście nie omieszkałam pochwalić jego SMACZNEJ KUCHNI!

Poprosiłam, aby nie mówił do mnie per Pani…, zatem przeszliśmy na Ty. I w ogóle to przekazałam mu także adres mojego bloga, gdyż po prostu znowu COŚ mi powiedziało, abym tak uczyniła…
Mi się kochanie, wydaje, że nie do końca tak było, że tylko coś Ci tak powiedziało… Owszem, jak się później okazało, to był niesamowicie dobry pomysł z Twojej str. [czyli znowu ta Twoja intuicja tu zadziałała!] Lecz zauważ też, że zrobiłaś to także z innych powodów! A mianowicie zebrało tu się kilka czynników, że tak powiem… M.in. [tak, wiem, ponownie nie potrafisz tego tak całkiem racjonalnie wytłumaczyć..], ale chciałaś pokazać choć troszkę to Twoje życie.
Lecz także uczyniłaś to PRZEDE WSZYSTKIM dlatego…, że przecież, jak byłaś tam ostatnim razem, to obok Ciebie siadł taki starszy miły mężczyzna, który jednak zaczął opowiadać o swoich chorobach…🤦♀️ A Ty już wtedy pomyślałaś sobie: człowieku, żebyś Ty tylko wiedział, ile… i co mi było dane przejść w tym życiu… I właśnie teraz, podając ten swój adres bloga, jeszcze przed wyjściem do fryzjerki, po prostu miałaś zamiar TEMU CHŁOPAKOWI jeszcze to pokazać – kochanie, zauważ, że już chyba wtedy musiałaś to poczuć, że wiesz z kim się tym dzielisz… [choć przecież nigdy tego nie robisz tak oficjalnie, bo nie jesteś osobą, która jakoś lubi tak zbytnio o sobie mówić…]

Tak właśnie, Boże, no wczoraj… opowiem jeszcze tutaj coś … Przedstawię choć tak mniej więcej, jak to wyglądało, gdy wróciłam po te zupy do jego BISTRO ŻEBRKO [po frycku]:
Czytałem trochę ten Twój blog… wstęp właściwie tylko, bo zaraz miałem klienta… i … muszę Ci powiedzieć, że naprawdę w życiu nie powiedziałbym, że tyle przeszłaś! Najbardziej mnie zdziwiło, że Twój mąż Ciebie zostawił… Moim zdaniem, zachował się naprawdę, co najmniej nie tak…
A Ty wtedy, co? Jak zawsze byłaś twarda… i rzekłaś, że oczywiście na początku było Tobie przykro… Jednak dodałaś [nic kompletnie nie wspominając o tym wszystkim, że musiałaś praktycznie SAMA ZAŁATWIAĆ WSZYSTKO, SZUKAĆ SOBIE MIESZKANIA, gdy on Ciebie zostawił…, a NAWET ROZWÓD przecież!] Zaraz jednak stwierdziłaś, że póóóóźniej terapeutka karmiczna Tobie powiedziała, że nie byliście sobie przeznaczeni, czyli, że ON NIE BYŁ TWOJĄ BRATNIĄ DUSZĄ!
Bo tak mi przecież wtedy rzekła… Ale powróćmy już do tej mojej konwersacji z tym Piotrem… On następnie do mnie mówi:
U mnie także nie do końca jest tak, jak na pierwszy rzut oka wygląda…
I tu opowiedział mi wszystko…, ale ponieważ ja mu nawet nie wspomniałam nic o tym, że może napisałabym cokolwiek także o nim… to po prostu teraz to zostawię… Aczkolwiek już obydwoje to czuliśmy, że wspaniale jest trafić na kogoś, kto Ciebie rozumie… Tak po prostu po ludzku i całkowicie normalnie, bez żadnych podtekstów, bo widać było, że my kompletnie choćby wizualnie do siebie nie pasujemy [on jest jednak niższy ode mnie…]
Ale muszę powiedzieć, że po tym, jak mogłam mu też co nieco o sobie jeszcze powiedzieć [bez żadnego wstydu, tylko tak właśnie otwarcie, jak piszę zresztą o sobie na tym moim blogu], to już poczułam się tak jakby trochę lżej, jakby coś ze mnie zeszło… Ale przechodzę już do naszej dalszej konwersacji, on do mnie:
Ooo zapas obiadów już na 4 dni z góry… A nie lepiej tak przychodzić na bieżąco?
Chciałabym…, ale niestety mam zbyt daleko… ode mnie z domu to jest naprawdę kawał drogi, bo mieszkam na Chełmie…
Ooo, a ja na Kowalach… Także jakbyś chciała, to mógłbym Ci czasem coś dowieźć np… Bo tak się składa, że jadąc do domu, mógłbym także jechać przez Gdańsk Chełm… Gdyż, jak ja już kończę pracę, to jest prawie 19/ 20, więc korków już nie ma!
No więc, jak już wracałam do domu tramwajem z tymi zupami, to czułam, że postąpiłam właściwie! Przekazując mu tę moją prawdę o mnie na moim blogu właśnie. To teraz przejdę jeszcze do tego, że ja naprawdę rozumiem więcej… boooszeee, nie wiem nawet jak to inaczej nazwać…🤷♀️
Jestem zdania, kochanie, że wyrażasz to jak najbardziej odpowiednio! Gdyż przecież doskonale o tym wiesz, że nie każdy byłby w stanie zrozumieć to, co jest przekazane w tych wykładach YOUNITY POLAND.

Kochana moja… A właśnie przed chwilką jeszcze usłyszałaś w końcu, że ten dolny ból pleców może być związany także z obawą o pieniądze… [bo Ty naprawdę wierzysz jeszcze w takie bardziej duchowe rzeczy…] Owszem masz tego świadomość, że wiele może być spowodowane i tym wypadkiem, lecz także tym, jak tutaj żyjesz i to, że musisz tu wciąż sama sobie ze wszystkim radzić. Lecz Ty niemal nieustannie wierzysz w to, że to jest także coś co niesiesz jeszcze "w spadku" od poprzednich pokoleń…


A informacji o tym, z czym ten ból w tym miejscu jest związany, nie usłyszałaś za pierwszym razem! Jedyne co do Ciebie tam doszło, to informacja, że jak bolą Ciebie barki, to prawdopodobnie dlatego, że czujesz, iż musisz tak wiele na nich dźwigać i być za tak wiele rzeczy odpowiedzialna!
Ja już naprawdę, momentami WIEM, ŻE NIC NIE WIEM… 🤷♀️
Wiesz, co moja najdroższa… Jakby Tobie to jeszcze raz wszystko powiedzieć… Ty, kochanie moje przecież już dawno tak wielu rzeczy jesteś świadoma! Bo nawet, jeśli jeszcze wydaje się to Tobie nie do końca prawdą…, to przecież, choćby tym, co robisz, czyli swoim rzeczywistym postępowaniem i działaniem i zachowaniem, pokazujesz to wszystko!

Ale teraz już przejdźmy, proszę do FAKTÓW!
Czyli choćby to, że po tym, jak stwierdziłaś, że prawdopodobnie nie przespałaś jednak tej całej nocki, to pozwoliłaś sobie już nawet dłużej poleżeć w łóżku…
Nie będę jednak kryła…, że czułam się, jak jakaś ostatnia łamaga/ oferma… Boooo, cholerka TYYYLE TEGO MAM JESZCZE DO ZROBIENIA… Nawet w tym domu, wciąż mam nieposprzątane… 🙊🙉🙈
Kochana moja, ale naprawdę BARDZO CIEBIE PROSZĘ, PRZESTAŃ JUŻ SIEBIE TAK BICZOWAĆ!!! Przecież doskonale już wiesz choćby to, że chciało się Tobie tak strasznie płakać, jest najczęściej oznaką Twojego zmęczenia i niewyspania! A poza tym, zapomniałaś już o tym, jakie słowa Tobie zawsze [po tym wszystkim, czego doświadczyłaś!] przyświecały?

Przecież pomyślałaś znowu chwilę, co rzeczywiście powinnaś uczynić i kochanie, uważam, że naprawdę prawidłowo wszystko oceniłaś i rozegrałaś! Dzisiaj właśnie udałaś się tylko do Lidla ponownie po mleko, banany i również winogrona do płatków owsianych! Zakupiłaś także pomarańcze, bo tak bardzo miałaś właśnie na nie ochotę! A jutro, moja droga, na spokojnie już wybierzesz się do warzywniaka tej p. Moniki i zakupisz tam i świeże jaja, tę kapustę kiszoną, oraz natkę pietruszki. A jak już tam będziesz, to udasz się także z pewnością po jakąś rybkę! Bo przedwczoraj chyba zakupiłaś również ziemniaki
boooszeee, ja tak bardzo POTRZEBUJĘ DRUGIEGO CZŁOWIEKA!!! Czuję się teraz tak strasznie sama i jest mi taaaak cholernie ciężko z tymi wszystkimi obowiązkami tutaj… Chce mi się przecież DZIŚ NIEMAL NON STOP PŁAKAĆ… Tak niesamowicie bym chciała, aby On mnie tu przytulił i objął
! A także powiedział mi to wszystko, co ja w tych piosenkach wciąż słyszę, np. w tej: All the Love in the World – MC YOGI:
WHEN YOUR PATH`S UNCLEAR, AND THE NIGHT`S SHADOWS DRAWING NEAR/ WHEN YOUR MIND IS CLOUDED BY FEAR, CAN`T SEE THE THE ROAD DON`T KNOW WHICH WAY TO STEER/ PLEASE REMEMBER THAT YOU`RE NOT ALONE, WE`RE ALL ON THIS JOURNEY HOME (…) / DON`T BE AFRAID, IT`LL BE OKAY. LOVE WILL ALWAYS FIND A WAY 2X

EVEN AS THE TEARS FALL DOWN FROM OUR EYES/ FOR YOU AND ME THERE ARE NO GOODBYES/ SO BE BRAVE LOVE, YOU ARE STRONG/ WE ALL MUST MAKE OUR JOURNEY HOME/ MAY THE ANGELS GUIDE YOUR EVERY TURN/WE`RE SENDING YOU, ALL LOVE IN THE WORLD

boooszeee, ja po prostu patrzyłam na tego piosenkarza i tak sobie już myślałam, że jak ja marzę o tym, aby ten mój mężczyzna był, prócz tego, że zaradny/ mądry/ odpowiedzialny/ opiekuńczy/ również wysoki, tak jak i ten Ford Sawyer, ale także… wrażliwy i skromny…

Moja droga…, wiesz co mi się tu nasuwa…. Że Ty nie doceniasz wciąż samej siebie, ile w Tobie jest wewnętrznego piękna, co tylko potwierdza się jeszcze Twoim wyglądem zewnętrznym! Ale też, kochanie, nie będę kryła, że wydaje mi się, iż kogoś takiego już spotkałaś na swojej drodze!❤️
Ale, póki co, to zostawmy jeszcze…
A poza tym, to powiem Ci kochanie, że ja naprawdę to doskonale rozumiem! Lecz uwierz mi proszę, że Ty jesteś dla mnie, i uważam, że także większość innych osób, mogłaby Ciebie wprost uznać za jakiegoś NADCZŁOWIEKA! Kochana moja, poważnie Tobie to mówię! Ale, aby tu wszystko było naprawdę takie jasne, to przedstawię choć, że chciałaś dzisiaj [CZWARTEK, 07.XII.2023] już zrobić opłaty i zadzwoniłaś jeszcze do Księgowości GTBS, by dowiedzieć się o tę płatność w tym miesiącu…
Ale i tak myślę, że najlepszym będzie, jak wstawimy tutaj ponownie to wszystko, co Ty sobie, kochana, notowałaś w tym @:

Idąc do Lidla wyniosłam PRZEDZIELNIE Müll poprzekładałam z BIG kartonu do smaller so, by można było go close/ SAW WIEDER SROCZKĘ
/ W LIDLU okazuje się, że te 2 schocko za 2,99 to na kartę… / Nachalność p. Piotra mnie już dobija…

A trzeba dodać, moja kochana, że Ty wciąż te swoje śmieci tak przepięknie tu segregujesz. A nawet jak uda się Tobie zgromadzić jakieś całe jednorazowe pojemniki, to Ty ich wcale nie wyrzucasz, lecz po prostu myjesz, bo wciąż myślisz, że skoro Tobie one się przydawały do żywności, czy czegokolwiek…, to może również ktoś inny zrobiłby sobie chętnie z nich użytek, dlatego wcale nie wrzuciłaś ich do śmietnika, tylko zostawiłaś przed…

To samo czynisz z tymi plastikowymi nakrętkami – je także zbierasz, bo wiesz, że przecież komuś mogą się one przydać… Np. na jakiś wózek inwalidzki, czy coś takiego… Dla Twojego brata zbierano przecież nawet puszki!

11:16 – 22.04 3 kładę się na BETT zmęczona do RA MA DA SA SAY SO HUNG
, 11:34 – 22.04 3 wstaję
Tutaj trzeba kochanie dodać, że zawsze jak tylko widzisz ponownie dokładnie TE CYFRY, to na Twojej buźce pojawia się uśmiech…
Tak właśnie… Kurczę, mi się już naprawdę wydaje, że jestem jakaś "nawiedzona" wręcz… , 🤭😜. Bo ja… te liczby wciąż kojarzę z tym moim człowiekiem…

15:11 (?) – 22.04 3 Kaffee +kefir, Cornflakes, galaretka und
& 5 Triumf Pamięci, na balkon wieder kommt SIKORECZKA, a ja just smile 54:10 (movie
)
Kochana moja, a Ty myślisz, że to był znowu przypadek, iż akurat TEN FILM WYBRAŁAŚ? Wiem, jesteś zdania, że te, tak samo jak i tzw. zbiegi okoliczności nie mają w naszym życiu miejsca!.
Spójrz, kochanie, przecież to pokazuje ponownie, jak bardzo Ty jesteś zaradna i kreatywna, jak ta Cilla McGowan… Ale również, że BARDZO CHCIAŁABYŚ JUŻ MIEĆ W KOŃCU PRZY SOBIE TEGO SWOJEGO CZŁOWIEKA…, który potrafiłby o Ciebie tak zadbać, jak i ten Ford Sawyer o główną bohaterkę, choć ona przecież również nie była taką kobietą, która szybko dawała sobie pomóc!
[A po tym, co poniżej…, widać dokładnie, gdy Mała Mi nie chce odnosić się bezpośrednio już do czegoś, to po prostu zmienia temat,😋. A tak się składa, że teraz miała już idealny wręcz czas na to, bo nadeszła tzw. "pora obiadowa",😜]
Wstawię teraz nam obiad i włączymy sobie ponownie coś do oglądania, ale teraz już może po prostu jakiś film…
Powinniśmy tu jednak jeszcze powiedzieć o bardzo istotnej rzeczy. A mianowicie, Mała Mi, zawsze, gdy tylko ciężko podjąć jej jakąś decyzję, lub też gdy potrzebuje odpoczynku, najczęściej już po tym, jak coś rzeczywiście wykona/ zrobi… To za każdym razem, kochani, ona postępuje tak, jak mówi do niej jej ciało i ❤️. Często po prostu siada lub nawet kładzie się, ostatnio zwłaszcza puszczając sobie tę mantrę RA MA DA SA….

14:31 – 22.04 3 – 22.04 3 sooo sehr chce mi się cry… SUPPE FASOLOWA FROM PIOTR I TRIUMF PAMIĘCI, 14:49 – 22.04 3 – 22.04 3
A musielibyście tę Małą Mi tylko widzieć, jak tu pojawiały jej się te liczby, 🤭. Czuła bowiem TAKĄ NIESAMOWITĄ RADOŚĆ, że nawet pomimo zmiany tej godziny na jednak późniejszą, to wciąż wyskakiwały tutaj TE SAME CYFRY!
15:40 – 15 21 (2na1) work nad blogiem

////////
Kochanie, ponownie dostajesz tę wiadomość:
We wpisie znajduje się kilka zewnętrznych obrazków, które można przesłać do biblioteki multimediów. Obrazki pochodzące z różnych domen mogą nie zawsze wyświetlać się poprawnie, ładować się wolno dla odwiedzających lub zostać nieoczekiwanie usunięte.
A Ty, moja droga już tyle razy próbowałaś je "przesłać do tej biblioteki multimediów", jak tam polecają… Jednak trwało to taaaak strasznie długo, że w końcu stwierdzałaś, że masz już dość i publikujesz… W dodatku, wciąż nie masz najmniejszego znowu pojęcia, dlaczego tak się dzieje… Przecież już jakiś plan podobno wykupowałaś…
No właśnie…, jednak boooszeee, ja…, jak widać, wciąż się na tylu rzeczach nie znam…🤷♀️ A tak się składa, że nie mam nawet tu za bardzo kogo o to dopytać… 
Ty przecież moja droga znowu obecnie tak niewiele z tego życia rozumiesz… Myślę, że teraz powinnaś pójść się już umyć, aby jutro móc już zacząć kolejny dzień z nowymi siłami… A wiesz dobrze, że wciąż nie mówisz tu o wszystkim… Cóż Ty tak przedzielnie, choćby wczoraj jeszcze zrobiłaś…, czyli w MIKOŁAJKI właśnie!
boooszeee, no gdybym ja miała tutaj w końcu tego mojego człowieka, to wiele rzeczy byłoby dla mnie przecież prostsze… Sama to dostrzegasz, ile ja muszę tu sama robić i jak mnie to już po prostu rozwala….
Ale, moja droga, widzę, że w takim razie musimy jeszcze tu opowiedzieć o tej TWOJEJ ŚRODZIE, 06.XII.2023!
Nie, ja już naprawdę NIE MAM NA NIC TERAZ SIŁY… boooszeee, już nawet nie chce mi się iść myć, z tego wszystkiego…
Kochana, no i jak nie masz siły, to się już do niczego nie zmuszaj! Jutro będzie NOWY PIĘKNY DZIEŃ! A teraz już kładź się do spanka, a przed nim uspokoisz się ponownie medytacją!

(…)


Nadszedł kolejny dzień, którym jest PIĄTEK, 08.XII.2023. Jesteśmy zdania, że spokojnie ten dzień możemy zacząć/ oznaczyć tymi widocznymi z boku lustracjami. Zaraz opowiemy tutaj więcej, bo póki co, nasza kochana Mała Mi przygotowała nam obiadek: łososia w chili, z ziemniaczkami oraz surówką z kiszonej kapusty, którą właśnie dzisiaj, tak, jak planowała! zakupiła.
15:34 – 22.04 3 Mittagessen (Lachs Kartoffeln und Sauerkraut) i LEKCJA 8 Emocje (..), 15:57 – 15 21 (2na1) SIKORECZKA NA BALKONIE WIEDER
JAK JEMY MITTAGESSEN, 
A teraz w takim skrócie, to, co miało u Małej Mi dzisiaj miejsce:
Przespałam CAŁĄ NOCKĘ🙏🤗🙆♀️/ OK. 7:45/50 zapisuję się na NEXT wykłady YOUNITY.pl/ ASK Wojtek od BLA BLA
Dodamy, że jeszcze w Mikołajki odezwał się do niej niejaki Wojtek z BlaBla… Tak naprawdę po raz pierwszy napisał do niej jeszcze 13.VIII.23. Wówczas zaczepił ją zapytaniem, co u niej? Oraz wspomniał, że kiedyś wiózł ją z Elbląga do Gdańska. Mała Mi KOMPLETNIE GO NIE KOJARZYŁA, tzn. wiedziała, że jeździła już kilka razy właśnie tym BlaBlaCarem… , jednak to wszystko. Dlatego wówczas odpisała mu:
boooszeee, zaskoczyłeś mnie TOTALNIE, bo… Ja nie pamiętam… 

Przypomnij mi proszę coś więcej… Tak, jestem wciąż w Gdańsku 
Pomagałem Ci znieść bagaże w Elblągu i wnosiłem je w Gdańsku Już pamiętasz?
Już troszkę bardziej… Ale Ciebie wizualnie jeszcze niestety nie…
To może i lepiej
Co słychać? Lepiej? Czy lepiej nie mówić? Jak rehabilitacje
Następnie dopiero 06.IX.23 przesłała mu link do swojej zrzutki: https://zrzutka.pl/wx9kgt?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR3ExVeEqnAOsbOrvqF2vYzvA0l1Zc_Z8diemCILUxWvZ43ZAV3YNr5pWx4, a ten wtedy:
To Ty zbierasz na skrzydła? Nie pamiętam abyś miała blond włosy…
Tak to mój Blog i tak, ja zbieram na „SKRZYDŁA”. Jak możesz nie pamiętać, że miałam blond włosy??? 19 ZAWSZE miałam ich taki kolor! 
Wydawało mi się ze jesteś brunetką. A co się stało że zbierasz na skrzydła?!
TO SIĘ TOBIE TYLKO WYDAWAŁO, BO BRUNETKĄ NIGDY NIE BYŁAM
A przeczytaj najpierw, to wszystkiego się dowiesz 
W sumie było ciemno jak Cię wiozłem. Co u Ciebie słychać? Jak się czujesz? To jak?! Zdradzisz co u Ciebie słychać?
I właśnie w tę ŚRODĘ, 06.XII.23, odezwał się ponownie:
Hej! Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek! 
Hej dziękuję bardzo i Tobie również 

A jakbyś jednak został zaskoczony przez Mikołaja, to pamiętaj, że ZAWSZE MOŻNA ZNALEŹĆ ROZWIĄZANIE 

Ale powracamy już do dnia dzisiejszego, czyli właśnie PIĄTKU, 08.XII.2023. Zatem leżąc tak jeszcze w łóżku… A dzisiaj, kochani, odczuwała Mała Mi taaaaki zachwyt wszystkim i sobą, i nachodziła ją TAK NIESAMOWITA WDZIĘCZNOŚĆ. Ale przedstawimy tutaj wszystko, jak było… Otóż, kochani popatrzcie tylko na te jej zapiski:
01:03 – 11 0,5 2 WC /wywaliłoSięCholeraRumianek….


Dodamy, że oczywiście najpierw jej się to wszystko przewróciło i zbił kubek od brata, wylał się rumianek na tę wykładzinę… Jak jej się wywalił cały ten karton, który miała na swoim krześle przy łóżku, to pierwsze co, to oczywiście wyrzuciła z siebie to słówko: KURWA! Trochę to ogarnęła, pomimo tego, że właściwie dziś przez cały dzień odczuwa ten nieznośny ból barków! Następnie stwierdziła, że uda się chyba do ubikacji jeszcze zrobić siusiu i tam właśnie wykonała ten zapisek w odwrotnej już kolejności…
W ogóle, moi drodzy, to wiecie o czym to dziewczę, zraz po pierwszym wkur...czeniu się..., pomyślało? Otóż stwierdziła, że to jest najwidoczniej kolejny już znak, że powinna w końcu odkurzyć! 🤭 Bo do tej pory wciąż z tym zwlekała, ze względu na to, że musi najpierw wyczyścić ten odkurzacz, bo już jej przecież nawet nie wciągał…🤷♀️🙈🤦♀️ A te barki wciąż ją tak bolały… Lecz pomyślała, że z całą pewnością sobie z tym jeszcze jakoś poradzi, jak przecież ze wszystkim tak naprawdę! 

Jednak, po tym, jak zdziwiona, obudziła się dopiero o:
7:10 – 22.04 3 WC DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE, KOCHAM CIĘ

poczuła wówczas taką właśnie wdzięczność!!!

I z tego też powodu, zaczęła ponownie DZIĘKOWAĆ, TAKŻE ZA SIEBIE, ŻE JEST TAKA WYTRWAŁA I NIESAMOWITA! ŻE WCIĄŻ SIĘ NIE PODDAJE I STAJE DO TEGO ŻYCIA! Tak się składa, że wtedy też przypomniała sobie nagle o tym właśnie Wojtku z BlaBlaCar, bo bardzo myślała o tym, że obecnie byłoby jej ponownie znacznie łatwiej, przy odczuwaniu takiego bólu kręgosłupa [zwłaszcza barków!], gdyby ktoś również zechciał jej pomóc z tym plecakiem na ten wyjazd na święta do Elbląga… Dlatego…, po chwilowym zastanowieniu, wzięła komórkę do ręki, włączyła Wi-Fi i zaczęła pisać to:
Witaj Wojtek, wiem, że do Świąt jeszcze „trochę” czasu…, ale zapytam już.., bo wolę wiedzieć przed czasem, czy gdybym nie znalazła nikogo w tym roku do transportu do Elbląga, mogłabym również liczyć na podwózkę z Tobą i proszę podaj jej cenę. Z góry dziękuję za informację 🌞.
Tu napisał jej nawet więcej niż się spodziewała…, 😋. Dowiedziała się m.in. że:
- nie posiada już auta
- mieszka w Gdańsku
- jest przed rozwodem
- ma 2kę dzieci…
- pływał na statkach przez 17 lat, obecnie jednak szuka pracy
na lądzie - jak znajdzie kogoś, kto mógłby ją do Elbląga dowieźć na święta [a jest sporo przejazdów do tego miasta codziennie], więc mógłby jej również pomóc z plecakiem
Ponieważ bardzo bolały ją barki…, tak się dalej zastanawiała, czy ma wstawać do tej gimnastyki… Jednak chwilkę sobie tak jeszcze poleżała na "zaścielonym" już łóżku i stwierdziła, że

10:15 – 22.04 3 – 9 0,5 2 GYMNASTIK do Better Day, ≈10:45(?) – 22.04 3

Musielibyście tylko ujrzeć na własne oczy tę przedzielną kobietę! Ponieważ tak bardzo odczuwała ten ból swoich barków… Najpierw myślała, że poprzestanie jedynie na jakiejś yodze… Jednak tak powolutku przechodziła także do innych ćwiczeń… I owszem czuła, że nie powinna wykonywać raczej żadnych, w których musiałaby unosić barki do góry, gdyż zrobiła chyba kilka uniesień klatki piersiowej, chcąc wykonać tzw. brzuszki, jednak odczuła niemal natychmiast ponownie ból…
Zatem stwierdziła, że zrobi jedynie takie, by te jej barki mogły leżeć sobie dalej na podłodze… A w rezultacie, kochani, to wykonała chyba wszystkie swoje ćwiczenia, prócz tych tradycyjnych brzuszków…, bo przeszła bardzo mądrze do DEAD BUG`a , damskich pompek, a nawet deski! + oczywiście wykonała także i te swoje przysiady z tą taśmą, oraz bieg w miejscu, 😋
Zmiksowałam
, KAKAO i Datteln
A tak naprawdę tutaj ponownie można by wiele napisać… Ponieważ jeszcze wczoraj, jak robiła sobie to swoje Müsli z bananem… to zauważyła, że te owoce powinna chyba skroić i ewentualnie wstawić do zamrażalki… Jednak jak dziś zaczęła to robić, to z kolei spostrzegła, że są już tak miękkie, iż zdecydowanie lepiej nadawałyby się na krem… Dlatego też [pamiętając o tym, iż to zamykane urządzenie ma już jednak uszkodzone…] przesypała wszystkie produkty [kakao, pokrojone banany, dodała również daktyle, które wciąż miała] do tego wysokiego pojemnika i już miała zacząć tym całym metalowym przyrządem miksować…
Lecz, przypomniało jej się to, co przyszło to do niej jeszcze chyba nad ranem… A mianowicie pomyślała, że może by tak spróbować to połamane urządzenie w ten sposób zamknąć, aby jednak złączyć jakoś ten cypek, który się ułamał i wtedy właśnie zaczęłoby działać… I tak też uczyniła w pierwszej kolejności… I wyobraźcie sobie, że UDAŁO JEJ SIĘ I TO URZĄDZENIE WTEDY ZACZĘŁO WŁAŚNIE DZIAŁAĆ! Jednak zaraz doszło do niej…, że szkoda, iż nie umieściła tych produktów w nim od razu w środku… 🙈🤦♀️🤔 A znacie Małą Mi, jej się czasem zdarza robić rzeczy, bez wcześniejszego pomyślunku…🤷♀️ Lecz, pomyślała, że przecież JAK NIE SPRÓBUJE, Z TYMI PRODUKTAMI, TO SIĘ NIE DOWIE, CZY MOŻE JEDNAK Z NIMI RÓWNIEŻ SIĘ UDA…

I właściwie nawet nie zakładała jeszcze w ogóle tego, że to się nie uda i nie wyjdzie! Bo przecież ona tak "nie działa", zawsze zakłada optymistyczne wyjście! Jednak tym razem okazało się niestety całkiem inaczej… Pominiemy już tutaj cały opis tej sytuacji, jak to wyglądało… Koniec końców, musiała te produkty z powrotem przesypać do tego pierwszego wysokiego naczynia. Ale, kochani, DAŁA RADĘ! I dokładnie tutaj, tak sobie myśleliśmy, jak ten WSZECHŚWIAT musi ją podziwiać, jaką ona jest wytrwałą kobietą!



Następnie zaś przystąpiła do śniadania:
11:20 – 9 0,5 2 Haferflocken mit 

.. I JEDZ, MÓDL SIĘ, KOCHAJ
11:26 – 22.04 3 doch WAŁKOWANIE DOBRA, 11:47 – 22.04 3
WCIĄŻ SIĘ UŚMIECHA I MÓWI, ZA CO JEST WDZIĘCZNA,🙏. Dalej tak myślała o tym, że przecież miała udać się dzisiaj w końcu, m.in. do warzywniaka tej swojej imienniczki… A potrzebowała się w końcu rozruszać, zatem zabrała ze sobą ponownie te kijki! Tak naprawdę zaszła przy okazji również i do apteki, wykupić te leki, które jej już się kończą, a które obecnie niestety ponownie musi przyjmować, jak i udała się także do Rossmanna, a następnie jeszcze do rybnego. Dziś już jednak wyglądała zdecydowanie inaczej i tak też się czuła!


A jeszcze wyobraźcie sobie, że, te piosenki, które wciąż słyszała, były dla niej wprost czarujące, ona się naprawdę przez całą drogę uśmiechała i ponownie widziała, jak wspaniale ludzie odwzajemniają jej uśmiech! 


12:59 – 15 21 (2na1) z kijkami to Warzywniak p. Moniki, 14:20 – 9 0,5 2 at 🏡
16:53 – 22.04 3 Kaffee + (fotkaPiernikZrossmanna) i weiter LEKCJA 8*, 17:10 – 22.04 3
- * LEKCJA 8: Emocje. Od czego zacząć? Odpowiedzi #jesiennieporządki2023
Dodajmy, że tego pierniczka otrzymała za to, że zastosowała tam również tę kartę z Rossmanna, także tu już dostrzegła, że w ten sposób także i ona pomaga…

*** 32:56 / 1:14:25 ***
Dobrze, kochanie moje, to mamy już tu, jak widać, choćby tylko "wstępik" [małe nawiązanie] do tego, co się działo u Ciebie w te MIKOŁAJKI, 06.XII.23. Odniesiemy się do tego, może jutro, gdyż teraz pójdziesz wziąć w końcu kąpiel! Ponieważ zakupiłaś sobie dziś przecież nawet wreszcie to serum do włosów, także prawdopodobnie po umyciu ich i zastosowaniu go, już nie będą się Tobie tak strasznie te włosy plątać!
Taką mam właśnie nadzieję, 😋. Lecz tę kąpiel chcę sobie wykonać przede wszystkim na te moje bolące barki… Wcześniej jednak powinnam jeszcze zdjąć całą pościel i wymienić ją w końcu na świeżą! Tak też uczynię! To będzie taki wstęp do moich przedświątecznych porządków, 😉.


////////

(…)
Kochani, poniżej jej zapisek z dzisiejszego dnia, którym jest SOBOTA, 09.XII.2023. Nawet sobie tego nie wyobrażacie, ile ta kobieta KAŻDEGO DNIA ma do wykonania tu rzeczy! A jeszcze tylko dodamy, że to wszystko niestety wciąż TYLKO na jej głowie… Lecz ona jest naprawdę nieustannie tak kreatywna i niesamowita, że radzi sobie z tym wszystkim wręcz przecudnie! 🙌❤️✨ Myślicie, że ona na cokolwiek narzeka? Dziś np. ponownie bolą ją strasznie barki…
Chyba bolały! Bo już udało mi się "nad tym zapanować", 😋
.
Dobrze, kochana, ale może zaraz do tego przejdziemy, bo właśnie TO JEST W TOBIE RÓWNIEŻ WYJĄTKOWE!!!
Ale teraz zacznijmy proszę do tego, co się u Ciebie dziś rzeczywiście działo, a raczej, co Ty sama wykonałaś! A w międzyczasie wspomnimy także może trochę więcej o tym, co działo się u Ciebie, w mikołajki.
Tak więc, tu poniżej jest choćby ta lista rzeczy, które sobie zapisałaś. Bo Ty, kochanie, dobrze o tym już wiesz, że jeśli czegoś sobie nie zanotujesz, to później już po prostu [przy takiej masie rzeczy i obowiązków, które musisz robić…] tego dobrze…., albo nawet w ogóle niestety nie pamiętasz….

NEW PIETRUSZKOWA WASSER/ SLEEP W CZYSTEJ POŚCIEL/ CALLED JELENIOGÓRSKA, BO NIE WIEM, NA KTÓRĄ TAM W PON. 🤷♀️/WÄSCHE GEWASCHEN & AUFGEHÄNGT💪
Dodajmy jedynie, że z samego rana, jak się obudziła, tzn. jak obudził ją alarm o 8:01, to była niesamowicie szczęśliwa, że udało jej się jeszcze zasnąć, po tym, jak wyszła do ubikacji o:
3:41 – 22.04 3 WC
Owszem i z tego powodu już byłam bardzo zadowolona, choć te barki mnie cholernie bolały…🤦♀️🙈😕
Dlatego przyszło mi do głowy, że to może przez to, co ja tu robię… Ale tak się cieszę, że już w TEN PONIEDZIAŁEK, 11.XII.2023, zaczynam tę rehabilitację na NFZ na kręgosłup właśnie. Wciąż jednak tak sobie pomyślałam o tym HONOPONOPONO… To jest przecież również uzdrawiająca mantra na wielu poziomach! 
Tu z kolei, najpierw już wstałam, by nie wyginać tak kręgosłupa…,🙈🙊🙉. A tak bardzo chciałam znaleźć coś odpowiedniego dla mnie, bez jakiegoś tam zbędnego gadania, tylko aby przeszło dość szybko do właściwego tekstu. I UDAŁO MI SIĘ W KOŃCU TAKĄ ODNALEŹĆ!!! W dodatku w tym, te słowa są właśnie w takiej kolejności, jak ja się kiedyś nauczyłam, czyli:
I`M SORRY/ PLEASE FORGIVE ME/ THANK YOU/ I LOVE YOU

9:20 – 9 0,5 2 Ende of Honoponopno*, włącza się jakaś ruhig muza/ BOLI mnie wciąż lewy bark… 
- * Ho’oponopono Healing Meditation 🙏 9 hr Overnight Affirmations for Sleep🙏 Forgiveness & Love 528HZ
Think, what should do…/ For sure post koperta i ZETTEL to polecony/ Lidl:
, Joghurt/
10:10 – 22.04 3 z kijkami, mache selfieI whatAboutUs,

Kochanie moje, to tutaj już Tobie przerwę, by pokazać wszystkim, jaką Ty jesteś niesamowicie ZARADNĄ OSOBĄ! Przecież choćby już ten Twój powyższy plan o tym świadczy! Wiedziałaś, że na pewno powinnaś udać się na pocztę, by zakupić tę kopertę na FV, dlatego najpierw z tymi kijkami udałaś się właśnie tam, tzn. przy okazji zabrałaś także do wyniesienia śmieci, 😉. I powędrowałaś tam dzielnie, po drodze już się uśmiechając, bo stwierdziłaś, że ten "spacer z kijkami" potraktujesz jako gimnastykę! Tym bardziej, że obecnie ten bark Ciebie bolał do tego stopnia, że ciężko podnosiło się Tobie nawet lewą rękę do góry, 🙈 A będąc na tej poczcie, wzięłaś także te karteczki na polecony, następnie zaś udałaś się do tego Lidla…
Kochanie moje, ale tutaj, prócz tego, że w tym Lidlu, także ucieszyłaś się niezmiernie, gdy kobieta w kasie rzekła Tobie, że jakbyś miała kartę stałego klienta Lidla, to mogłabyś zakupić te banany jeszcze taniej. Ty odpowiedziałaś [bo już znowu nie pamiętałaś, czy nadal masz ją na swojej komórce, czy już ją wykasowałaś…🤷♀️], że sprawdzisz… A w tym czasie klienta stojąca w kasie, przed Tobą zaoferowała Ci swoją kartę, abyś mogła te owoce kupić jednak w tej promocyjnej cenie! I wtedy na Twojej pięknej buzi pojawił się taki niesamowity uśmiech i zaraz serdecznie tej pani podziękowałaś!
A teraz, moja droga, spójrz, jak to się pięknie znowu powiązało… Teraz odniesiemy się jeszcze do tego Twojego zakupu na poczcie tych kopert na FV], czyli to jest ten moment, kiedy będziemy mogły nawiązać do tej ŚRODY, 06.XII.23! A przy okazji zróbmy ponowny plan, aby nic nam już tu nie uciekło! Czyli, kochana moja, rzeczy które Ty wciąż nie rozwinęłaś, oraz takie, które sobie na bieżąco notujesz:
- w drodze do fryzjerki called BALIAN tę przemiłą p. Natalię i ta powiedziała mi, że niestety NIE MA ŻADNYCH MOICH FV, BO COŚ SIĘ STAŁO Z JEJ SKRZYNKĄ @
- rozmowa z ciocią Anią w tramwaju przez Messenger ‚a
- PODZIĘKOWANIA ZA 1%
- wizualizowanie sobie, że NIE ODCZUWAM JUŻ BÓLU = to mi się właśnie udało dziś [SOBOTA, 09.XII.23] do tego HONOPONOPONO…
- próba dodzwonienia się na tę rehabilitację
- brak czasu na angielski z TUTLO
- EINKÄUFE (auch per Net)
- ORDNUNG NA KOMPIE
- STAUBSAUGEN
- PIWNIA
- CALLED KACPI
Oczywiście to zrobimy i postaram się także jeszcze rozwinąć tutaj to, co widoczne jest w tych powyższych punktach… Tylko dodać jeszcze muszę, że mi samej z tym wszystkim jest niesamowicie ciężko… A jeszcze jutro przecież, skoro już zakupiłam te koperty na FV, powinnam jednak w końcu przesłać teraz już te FV nie na @ tej Natalii, tylko jak mi podała jej koleżanki… Także to muszę jutro zrobić, a jeszcze właśnie spakować się na tę rehabilitację poniedziałkową… A wciąż mam, cholerka nie odkurzone w tym domu, 🙈🙉🙊
Lecz nim to rozwiniemy i tym się zajmiemy, to najpierw jednak proponuję nam zjedzenie jakiegoś obiadku… Albo tej zupki, którą zakupiłam właśnie w tę środę od tego Piotra, albo … został mi przecież jeszcze kawałek łososia… Także zobaczymy, co z tego nam wyjdzie, 🤗. A do tego, ponieważ teraz już bardzo siebie kocham i o siebie dbam, zrobimy sobie przerwę na ponowne oglądanie mojej kochanej Eweliny i #wałkowaniedobra lekcja 4 Czy afirmacje i wdzięczność działają? 
///////
16:00 – 22.04 3 Suppe mit Knoblauch & natka pietruszki z porannej wody i WAŁKOWANIE DOBRA LEKCJA 4, 16:22 – 22.04 3,
Tę buźkę uśmiechniętą, powyżej, musiała po prostu dodać, gdyż ona zawsze się tak niesamowicie cieszy z tego, gdy pojawiają się jej właśnie TE NUMERY! Tu jak widzicie oglądały dokładnie to, co tutaj widnieje, czyli to: WAŁKOWANIE DOBRA. Moi drodzy, z tej Małej Mi jest naprawdę niespotykana wręcz osobowość! Ona jest bowiem TYLU rzeczy świadoma i obecnie już tak bardzo nie trzyma się żadnych reguł. I powiemy Wam, do jakiego kolejnego wniosku doszła…
Ja jestem zdania, abyś powiedziała to Ty sama, kochanie!

No dobrze… Zatem dotyczyć to będzie oczywiście tej kawy, do której zawsze muszę, jak widać,😉, "coś jeszcze" sobie przygotować. Naturalnie nieustannie wybieram tylko możliwie zdrowe rzeczy. A dziś np. posmakowałam ten kefir… i okazało się, że już jednak zbyt długo stał otwarty,😋, więc go wyrzuciłam… A wzięłam sobie po prostu teraz jogurt [w końcu dzisiaj zakupiłam świeży] do niego jednak wrzuciłam i pomarańcze, troszkę Cornflackes, wkruszyłam kilka migdałów, dodałam chyba ze 3 plasterki pokrojonych już bananów…
Ahhh, no co tu dużo mówić, ale był to ponownie mały "miszmaszowy wypas"
Lecz ja się już absolutnie za to nie biczuję, po prostu myślę sobie, że ta biedna Monia nie ma tu żadnych innych przyjemności… A i tak jest przecież MEGA DZIELNA, więc pozwalam jej na to!
.
Bo nie mam żadnych podstaw, aby tej niesamowicie dzielnej kobiecie zabraniać tego! Ona, co chwilę tu coś wykonuje, co nie ukrywajmy, ale niejednokrotnie ją przerasta! I może to nie jest takie znowu idealne, to podejście… Ale, do cholery, ona już przecież TYLE SAMA ZDOBYŁA I OSIĄGNĘŁA, bez właściwie niczyjej pomocy!
Tak więc, po prostu przygotowałam dla niej ten DESER do kawki i włączyłam kolejny wartościowy filmik.
17:02 – 22.04 3 Kaffee (+) i LEKCJA 7 POZYTYWNE MYŚLENIE I NEUROPLASTYCZNOŚĆ…, 17:15 – 22.04 3
To, kochana moja, przechodzimy teraz do tej ŚRODY, 06.XII.23, kiedy to miałaś mieć wizytę u tej swojej fryzjerki… To może wstawmy ponownie to, co sobie zapisałaś tego dnia, będzie Tobie zdecydowanie łatwiej to rozwinąć:
Machte se Selfie i Heartbeats/ W tramie schickte Kacpi i called Natalię z Balian
Ta told by wysłać @ do koleżanki: Gabriela/ Bei frycek: lekcja 4 Czy afirmacje i wdzięczność działają?/ LEKCJA 8: Emocje. Od czego zacząć? Odpowiedzi #jesiennieporządki2023
boooszeee, nie uwierzycie, przed chwilką Mała Mi zobaczyła taką właśnie opowieść na fejsie, zatytułowaną: Tabletka na życie
Do drzwi pewnej apteki zapukała kobieta. Miała około 40 lat, podkrążone oczy, przygarbione plecy i ciężki chód./To był środek nocy i stary aptekarz wyjątkowo wziął dyżur. Mógł tego nie robić, ale z jakiegoś powodu tutaj był.
– W czym mogę pani pomóc?
Tej nocy nie padał deszcz, a mimo to twarz kobiety była mokra.
– Czy coś się stało? – zaniepokoił się mężczyzna.
Kobieta otarła dłonią policzki i wzięła oddech. Westchnęła.
– Czy ma pan tabletkę na życie?
Zapadła cisza. Mężczyzna zakasłał. Zastanawiał się, czy może powiedzieć kobiecie to, co usłyszał pewnej nocy kilkadziesiąt lat wcześniej. Nie wiedział, czy mu uwierzy.
– Oczywiście, że mam. Proszę poczekać.
Przez chwilę go nie było, a gdy wrócił, szedł bardzo powoli, niosąc coś ostrożnie. To był kubek z parującym płynem. Podał go kobiecie.
– Proszę napić się tej herbaty.
Kobieta upiła kilka łyków, badając smak napoju.
-Rozumiem, że w środku jest tabletka?
-Tak.
Aptekarz przyglądał się jej twarzy. Cienie pod oczami znikały, a nawet pojawiły się rumieńce. Usiadł obok kobiety i nic nie mówił. Nie spieszył się. Nie pytał. Po prostu był przy niej. Lek działał. W końcu kobieta się odezwała.
– Czy mogę o coś zapytać?
Aptekarz uśmiechnął się.
– To była zwykła herbata, prawda?
– Prawda.
– Co jest w takim razie tabletką na życie?
– Mogę to pani powiedzieć, ale pani powie to komuś, kto spyta panią o to samo. Obiecuje pani?
– Jasne.
– Tabletką na życie jest uwaga, czas i życzliwość. 

– To zbyt proste. I takie zwykłe.
– Takie jest życie. Proste i zwykłe. I nie trzeba go komplikować.
– A co jeśli lek nie zadziała?
– Proszę wziąć tych tabletek więcej.
Noc była wyjątkowo długa. A tabletka zadziałała. Dziś Ty możesz przekazać ją dalej.



boooszeee, kochanie moje, doskonale o tym wiem, co Ty czujesz… Jak wciąż marzysz o tym, aby tu mieć tego SWOJEGO CZŁOWIEKA, wówczas byłoby Tobie po prostu ze wszystkim łatwiej, gdybyś była choć troszkę w tym wszystkim odciążona… A tak, mamy już 09.XII. a Ty nadal nie odbyłaś nawet 1 lekcji angielskiego z TUTLO… Ponieważ po prostu masz tu wciąż tyle innych zajęć, że najzwyczajniej w świecie nie dajesz sobie już z tym rady…
A jeszcze od poniedziałku zaczynasz tę rehabilitację. Niestety dziś spostrzegłaś, że masz niepełną informację o tym: Otóż ulica i adres, oraz nawet jakim transportem będziesz mogła tam dojechać, napisałaś. Pamiętasz jeszcze, że ta kobietka powiedziała do Ciebie, abyś wzięła ze sobą jakiś sportowy strój i buty na przebranie. To właśnie zapamiętałaś, ale niestety, już teraz za grosz nie kojarzysz, na którą godzinę miałaś tam być…🤷♀️
Tak właśnie…, ale próbuję tak sobie jeszcze to wydedukować, co wiem z pewnością… Zatem ta kobieta, z którą rozmawiałam przez tel. wiedziała, skąd mam przyjechać, więc szacuję, że nie mogła podać mi jakiejś mega wczesnej tej godziny… A poza tym, wciąż próbowałam się tam dziś jeszcze dodzwonić…, by o to dopytać, jednak w soboty chyba nikt tam nie pracuje…
No więc, powiem Ci, co postanowiłam zrobić! Przygotuję się na ten poniedziałek, wszystko sobie spakuję, a jeszcze z samego rana tego dnia, będę próbowała się tam dodzwonić. Bo przecież tak cholernie znowu boli mnie teraz na wieczór ten kręgosłup… Ale, jak wiesz, ja się łatwo nie poddaję… 😜

A już następnego dnia, mam mieć tą wizytę u mojego ulubionego Osteopaty i na tę terapię u niego już niesamowicie się cieszę, gdyż ten człowiek zawsze mi tak niesamowicie pomaga! 

*** 47:03 / 1:14:25 ***
Dobrze, boooszeee, już jest po 22:00, to kochana moja idziemy już do spanka z tym czarowaniem w medytacji, 

(…)
JESTEM ŚWIATŁEM WSZECHŚWIATA I POZWALAM TEMU ŚWIATŁU ZAŚWIECIĆ W SOBIE
Koooochanie, spójrz tylko, jakie te obrazki się Tobie tutaj teraz, dziś, w NIEDZIELĘ, 10.XII.2023 wybrały? Ale…. wiem, wiem, co Ty tak bardzo lubisz: FAKTY i to, co rzeczywiście zrobiłaś! Zatem, moja droga, naprawdę muszę tu napisać, czym Ty mnie/ nas tu wprost zadziwiasz! No więc, przejdę od razu do tego, jak niesamowicie Ciebie dziś podziwiałam, że Ty już tak bardzo odczuwając ten ból lewego barku…, na samym początku zaczęłaś po prostu medytować, leżąc jeszcze w łóżku…
Owszem, ale, jak wiesz to wcale nie wyglądało wszystko tak jakoś bajkowo, ale … i tak to przedstawię, bo przecież najważniejsza jest prawda! A ja właśnie taką osobą chcę być! Tak więc, przedstawię tu jeszcze te moje właściwie nocne zapiski, bo najpierw wstałam do ubikacji:
4:35 – 22.04 3 WC
4:38 – 22.04 3 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️do Ho’oponopono
Ponieważ tak strasznie myślałam o tym, jak mogłabym pozbyć się w końcu tego bólu… I wtedy jakoś, przyszło do mnie to Honoponopono…
- *Ho’oponopono Healing Meditation 🙏 9 hr Overnight Affirmations for Sleep🙏 Forgiveness & Love 528HZ
Jednak to gadanie, jakoś mi przeszkadzało, więc musiałam to zmienić:
DOCH 4:55 – 20 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️do 11h *
- * 11 godzin głębokiego snu ★︎ Szybkie zasypianie ★︎ Czarny ekran po 30 minutach
Kolejny mój zapisek to:
5:26 – 22.04 3 Gott, wchodzę endlich do mojego „kokonu” [czyli śpiworu,😋]
Kochanie moje, ale naprawdę NIE MOŻEMY PISAĆ TU O TAKICH SZCZEGÓŁACH, bo przecież już jest 18:27, a Ty, moja droga powinnaś jeszcze zebrać rzeczy na jutro na tę rehabilitację!
Tak, wiem… Ale zrobię to także! Bo ja naprawdę to czuję, że ten WSZECHŚWIAT mi sprzyja i nieustannie mnie prowadzi, co choćby zawarłam w tym cytacie zaczynającym ten dzisiejszy dzień! Ale, ok., to przechodzę już do rzeczywistych faktów, co robiłam! [choć to, co tu pisałam wcześniej, również miało miejsce!😜].
Ale najpierw musimy jeszcze tylko wstawić te Twoje fotki, ponieważ one doskonale tutaj posłużą dla Ciebie, jako taki wstęp do tego dnia, 🙌




Ok., to najpierw przedstawię mój kolejny zapisek:
11:28 – 13 0,5 2 ÜBUNGEN i CloserToMyself/LetYour❤️beKnown/
I tu, muszę powiedzieć, że TYLKO tak ambitnie napisałam, że niby te ćwiczenia… Jednak na samym początku po prostu leżałam sobie na tej macie na podłodze [w tym MEGA brudnym mieszkaniu,😜], ale już w tym momencie miałam to naprawdę w głębokim poważaniu… Bo, cholera, myślałam o tym, co tu jest dla mnie tak naprawdę najważniejsze [boooszeee, a teraz jeszcze przyszło to do mnie, że przecież ponownie wyszło to w tych kartach QUANTUM „mojej starszej siostry”].
Ale, kochanie, zaraz do tego dojdziemy… Także, póki co, kończ ten Twój komentarz a propos tej gimnastyki… 
No więc na początku, ponieważ tak bardzo odczuwałam ból tych barków… To… jak tylko zaczęłam słyszeć te słowa tych piosenek, to boooszeee doszło do mnie, że to przecież, jak nic, WSZECHŚWIAT ZE MNĄ ROZMAWIA, ✨❤️🤗I wtedy na początku tak tylko leżałam rozciągając swoje ręce i nogi… Wciąż jednak dziękowałam Wszechświatowi, że tak mnie bardzo wspiera, 🙌.

Nie wiedziałam w tym momencie nawet już, jak dokładnie to ćwiczenie tego dead bug`a wyglądało. Jednak jakoś wtedy w ogóle się tym już nie stresowałam, ani też tą moją wciąż brudną podłogą,😋. Później już „jakoś” [co uwieczniłam nawet na tych fotkach,😉] przeszłam do kolejnych jednak ćwiczeń, bo i wykonałam damskie pompki, deskę i również przysiady, bieg w miejscu, oraz wstawanie na jednej nodze, raz jednej, raz drugiej!

Później zaś przeszłam już do późnego śniadania:
12:31 – 22.04 3 Haferflocken mit
, Nüsse und getrocknete Pflaumen und
I LEKCJA 7: EMOCJE MITY I PRAWDY
Ugotowałam ziemniaczki i 14:44 – 14 2 opublikowałam to na LI, a następnie zaś również na FB
Siadam do obiadu i ALL THE LOVE IN THE WORLD

15:44 – 14 2 Mittagessen (Lachs Kartoffeln und Sauerkraut) & 5 QUANTUM
Zapisuję, na czym mi zależy:
MIŁOŚĆ, ZNALEZIENIE IDEALNEGO DLA MNIE PARTNERA 

ZALEŻY MI NA TYM, ABY PRZESZŁOŚĆ MNIE WSPIERAŁA, ABY BARKI PRZESTAŁY MNIE BOLEĆ.
Następnie wypisałam i obliczyłam FV DO BALIAN. A dzisiaj muszę powiedzieć, że właśnie chyba po prostu [znowu, nie wiem skąd to do mnie przyszło…], ale tak jakby, teraz sobie myślę, że najzwyczajniej chyba jakoś już wiedziałam, 🙏, że jeszcze mi się wszystko uda, ✨🙌.
Ok, kochanie, ale bardzo Ciebie proszę, nie opowiadaj tak zagadkowo, tylko odnieś się do tego, co rzeczywiście się zadziało, 
No więc już mówię… Zatem, tak jakoś jeszcze z samego rana, pomimo, że wciąż myślałam o tym, iż powinnam zebrać i obliczyć jeszcze raz te FV, a właściwie najpierw wysłać jeszcze tego @ do tej koleżanki tej p. Natalii z Balian… Podała mi wtedy w tramwaju nawet jej imię… To ja to sobie zapisałam i tak miałam to właśnie uczynić…
To wspomnijmy jeszcze, że cóż się okazało? Że już po raz drugi uczyniłaś wspaniale, że to jednak Ty sama się przypomniałaś właśnie w tę środę, jadąc do swojej fryzjerki, gdyż, ta kobietka, właściwie Ciebie przeprosiła, że się nie odezwała i podziękowała bardzo Tobie, że Ty to uczyniłaś. Bo właśnie wtedy oznajmiła Tobie, że po tym jak zgłosiła swojemu szefowi, że ma tę skrzynkę @ zapchaną, to ten zaczął tam coś robić i okazało się, że wtedy wszystkie te maile jej zniknęły…
No tak, właśnie dlatego powiedziała mi, żebym w takim razie przesłała jeszcze raz to zapytanie o te FV do jej koleżanki. Jednak do mnie dzisiaj znowu dochodziło wiele rzeczy…, m.in. boooszeee, aż wciąż nie mogę siebie poznać, że właśnie tak działam! Mówię sobie, naprawdę niczym mój brat, że spokojnie, czy to jest aż takie teraz znowu ważne? I w ten sposób, np. dziś wydedukowałam sobie, że przecież zdążę to z tymi FV jeszcze wykonać, a teraz najważniejsza jest ta jutrzejsza rehabilitacja!
I tak generalnie, jakoś w takim w miarę spokoju, udało mi się ten dzisiejszy dzień przeżyć/ przetrwać, 😉. Tzn. po tym śniadaniu, wniosłam to pranie, które wywiesiłam wczoraj jeszcze na balkonie, bo przecież zamierzałam odkurzać, buhaha, 😜🤣. Więc chciałam mieć podłogę/ teren wolny
. Nic z tego oczywiście nie wyszło… z tego mojego odkurzania, bo przecież wciąż ten odkurzacz nie jest opróżniony,😜.
Ale…, hehe, jednak po zjedzeniu dzisiejszego obiadu, tak sobie myślę, że cholerka nie mogę zostawiać tak wszystkiego, trzeba wykonać tę pracę, którą miałam do zrobienia! A miałam znowu ochotę na kawę… Jednak tak chwilkę pomyślałam, to co zawsze: NAJPIERW OBOWIĄZKI, PÓŹNIEJ PRZYJEMNOŚCI, 😜. I wtedy też okazało się, że nagle dostrzegłam, o jaki to musiało chodzić numer na tej FV od kompa… Bo wzięłam do ręki te dwie, jedną wystawioną na Damiana, a drugą na mnie i już zobaczyłam te 2 różne numery!

I właśnie wtedy już i pięknie wypisałam te FV i schowałam je do podpisanej koperty, jak i zajęłam się wypisaniem także tej karteczki na polecony! Także jutro, jak wrócę z tej rehabilitacji, to zajmę się tym jeszcze! A wtedy będę też mogła już oficjalnie napisać te podziękowania dla wszystkich, którzy oddali ten 1% swojego podatku na moje subkonto! 🙏❤️🍀
No dobrze, kochana, ale napisz lepiej teraz, cóż Ty rzeczywiście dzisiaj jeszcze wykonałaś! Bo przecież, moja droga, Ty wciąż tego nie dostrzegasz widzę, iż Ty dokładnie postępujesz w ten oto sposób:

A Ty przecież dziś, kochana byłaś ponownie aktywna na LI…, m.in. Bo opublikowałaś ten właśnie filmik: LEKCJA 7: Emocje mity i prawdy #jesienneporządki2023 z takim komentarzem:
NIE PONOSIMY ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TO, CO CZUJEMY, ALE ZA TO, JAK NA TO REAGUJEMY!
Kochani, dzisiaj nie mogę się wprost nie podzielić z Wami, kolejnym niesamowicie cennym nagraniem kobiety, którą mianowałam na „moją terapeutkę”, 😉. Ona bowiem uczy mnie TAK WIELU RZECZY! Ale…, które myślę, że dla większości z nas, wciąż nie są jednak takie oczywiste. Dlatego właśnie to dla Was ode mnie = bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, 😜, oczywiście w wolnym czasie, ✨. A bardzo dobrze wiem, że obecnie przed świętami, nie jest całkiem łatwo go dla siebie znaleźć. Ale ja wierzę w Was całym moim ❤️! I po prostu to wiem, że każdy z Was będzie potrafił także przed tymi Świętami/ na nie/ podarować również „prezent” samemu sobie (=najważniejszej osobie🙆♀️). NAPRAWDĘ POLECAM!❤️🌟🍀
A na godz. 20:21 ma on już 45 wyświetleń! A moja droga udostępniłaś tam [jak i na tym fejsie, gdzie niestety jakoś nikt tego nie ogląda, hehe] również i to: Sprawdź, co mówi do Ciebie Quantum i zacznij ten dzień od Ruchu Qu, a to z takim właśnie komentarzem:
JESTEM ŚWIATŁEM WSZECHŚWIATA I POZWALAM TEMU ŚWIATŁU ZAŚWIECIĆ W SOBIE
Kochani moi, nie mogę nie podzielić się jeszcze z Wami tym, dzieje się po prostu dalej "MAGIA", gdyż to jest dla mnie wprost niesamowite, jak ten WSZECHŚWIAT zna moje potrzeby.❤️🙌🍀…:
No ja po prostu nie mogłam, jak tego jeszcze posłuchałam… Ja już dano bowiem to czułam, że właśnie w tych kartach to tak zawsze zaskakująco wychodziło, że ten WSZECHŚWIAT/ ŹRÓDŁO po prostu mówi to, co ja potrzebuję usłyszeć! Bo przecież tak naprawdę, mam tak szalenie wiele pytań w tej głowie… Lecz koniec końców już pomyślałam sobie, że po prostu wykonam to z taką intencją, aby przyszło do mnie to, co jest naprawdę ważne, co powinnam usłyszeć, bo ja przecież niezmiernie wciąż ufam i oddaję się SILE WYŻSZEJ.🙏🙌❤️
Ok., ale na tym chyba już dziś zakończę, bo jutro mam jechać na tę rehabilitację…, która…, jeszcze przecież nie mam nawet pojęcia, o której się rozpoczyna, 😜.
Ale, dodajmy jeszcze, moja droga, to, co Ty również opublikowałaś i na LI, i na tym fejsie…, jeszcze właśnie w MIKOŁAJKI, na obydwu tych platformach opublikowałaś to oto nagranie: LEKCJA 8: Emocje. Od czego zacząć? Odpowiedzi #jesiennieporządki2023 z takim komentarzem:
Kochani, ponieważ dzisiaj są MIKOŁAJKI, to szczególnie teraz chcę Wam coś podarować, ❤️🤗🙆♀️ No ja po prostu oglądając to, śmiałam się momentami w głos, 🤣.
Moja droga, dodam jeszcze, po raz kolejny tak tylko od siebie, cóż ja zauważyłam w Tobie, ponownie coś bardzo niesamowitego! A mianowicie, że Ty kochana, już masz ogromny wręcz dystans do wszystkiego i potrafisz już coraz lepiej postępować tak, jak mówi ten oto obrazek:

No, a tak poza tym, to przecież kolejna ilustracja przedstawia dalej niemal całą Ciebie obecnie! Choć wiadomym jest, że to nie jest wcale na stałe, to jednak Ty, kochanie, wciąż i na nowo pokazujesz, że Tobie zależy na poprawie tego życia i tak, jak mówi Twoja nowa terapeutka, 😜: WCIĄŻ I NA NOWO "STAWIASZ SIĘ DO ŻYCIA", bo doskonale o tym wiesz, że JEST ROBOTA DO WYKONANIA! A Ty ją, mój cudzie, wykonujesz każdego dnia, nie patrząc na to, że bolą Ciebie tak strasznie plecy/ barki!

////////
Dodamy, że wciąż jest NIEDZIELA, 10.XII.23, godz. już 21:55, a Mała Mi skończyła dopiero spisywać sobie numery transportu jutrzejszego na tę rehabilitację na NFZ. A musicie pamiętać, że ona wciąż jeszcze nie wie dokładnie, na którą ma tam być, więc w związku z tym, musiała wypisać sobie różne godziny. Lecz, moi drodzy, ona nie może dojechać tam nawet 1 bezpośrednim transportem… Także wyobraźcie sobie tę właśnie trudność dla niej, 😉.
Oj, moja droga "MAMO", 😜. Ty ponownie, widzę swoje… Ale, ja po raz kolejny Tobie pokażę, że sobie poradzę! Nawet jeśli jeszcze jutro nie uda mi się tam dojechać tak sprawnie, to z całą pewnością kolejnym razem już tak będzie! Bo przecież TRENING CZYNI MISTRZA! 

///////
*** 1:00:30 / 1:14:25 ***
(…)
Jestem zdania, abyśmy po prostu zaczęli udostępniać tutaj to, cóż Ty kochana "przed chwilką" zrobiłaś… A mianowicie mowa tu o tym, cóż zdążyłaś już opublikować i na fejsie, i na LI, choć zdecydowanie myślę, że cenniejszym jest to, co widzimy obecnie na LI. A mamy teraz WTOREK, 12.XII.2023, a na tej platformie zamieściłaś dokładnie to:
https://lnkd.in/djgxZaSc
Nooo, w końcu mi się udało!!! To jest niesamowite we mnie [wciąż próbuję i nie daję za wygraną], bo mówię sobie nieustannie właśnie te słowa: ZA CHWILE [za parę miesięcy- w org.] PODZIĘKUJESZ SOBIE, ŻE DZISIAJ / TERAZ SIĘ NIE PODDAŁAŚ, 😋 I voilà 🙆♀️
A chodziło Tobie po prostu o ten wpis: https://wordpress.com/post/niesklasyfikowana.wordpress.com/126929
I na godzinę 21:32 ma on już 48 wyświetleń tam!
Lecz, jeszcze więcej ich, bo aż 65 [na godz. 21:42] ma to, co opublikowałaś tam ze swoim selfie, które wykonałaś sobie w drodze z tej rehabilitacji. A tu, z kolei napisałaś właśnie to:
Kurczę no…, nie wiem, dlaczego to mi tutaj nie weszło… Hmmm…🤔, a może to jest dokładnie odpowiedź,😜. Bo…, moi drodzy,… chciałam siebie samą pochwalić właśnie, jaka jestem niesamowita/ dzielna i wytrwała, 🙆♀️. Ale… i tak będę kontynuowała, bo dzisiaj na mojej rehabilitacji usłyszałam dokładnie te słowa od cudownej i bardzo mądrej rehabilitantki/ fizjoterapeutki, która po tym, jak ja dziś w końcu otwarcie sama siebie pochwaliłam na głos, mówiąc, że dobrze o tym wiem, iż jestem dzielna. Po czym zaraz dodałam ze śmiechem: No, a teraz nawet słychać, że w dodatku MEGA SKROMNA, buhaha, 😋. Wtedy odezwała się pani Agata [która wczoraj jeszcze czytała sam mój wypis ze szpitala z przerażeniem…]: Pani Moniko, PO TYM WSZYSTKIM, CO PANI PRZEŻYŁA I WYTRWAŁA, NIE MA W TYM ABSOLUTNIE NIC NIEDORZECZNEGO I DZIWNEGO! Muszę powiedzieć, że Pani jest, w porównaniu do pozostałych pacjentów, kimś naprawdę wyjątkowym, nie każdy ma bowiem w sobie tyle siły, samozaparcia i wytrwałości, a także w ogóle chyba tyle chęci do życia, co i Pani! A jeszcze dodajmy do tego wciąż niesamowicie wiele optymizmu, 🙆♀️
Dodajmy jeszcze, kochanie, że DOKŁADNIE DZISIAJ, czyli właśnie we WTOREK, 12.XII.2023, chyba jakoś, jak wracałaś zachwycona już po tej rehabilitacji…, to dostrzegłaś jeszcze kolejną rzecz… A mianowicie informację z LI właśnie, że
TWOJE PUBLIKACJE WYŚWIETLONO 1 252 RAZY W UBIEGŁYM TYGODNIU.
/////////
A tu zaskoczył naszą bohaterkę jej znajomy Niemiec, który kiedyś jeszcze odwiedził ją na couchsurfingu [Spędzaj czas z lokalsami i poznaj podróżników/ Dziel się prawdziwymi przeżyciami z podróży], na portal który się jeszcze zapisała pracując w Bayer. A tu poniżej ich konwersacja:
20:13
Hey. Wie geht es Dir?
Hey Jochi, entschuldigung, aber ich arbeite gerade mit meinem Blog
Du redest du mich mit meinem Spitznamen an! Das ist schon sehr vertraut. Okay arbeite weiter
und… seit gestern fahre ich JEDEN TAG AUF DIE REHABILITATION!!! Und das macht mich soooo glücklich
Das Ist gut. Dort machst du viele Übungen oder?
jaaaa
Ich bin erstaunt über dein gutes Deutsch. Du hast viel gelernt, und du bist fleißig Ich bin stolz auf dich!!!!
Glaub mir, ich bin auf mich selbst auch stolz![]()
![]()
Das ist toll
Jochi, schreib mir noch wie es Dir geht…, aber ich werde jetzt weiter arbeiten, ich hoffe, es stört Dir nicht
Dich *
Ich habe mich von meiner Frau getrennt!!!
Danke für die Korrekteur. Echt? Warum? wenn ich fragen darf…
Lange Geschichte
habt ihr nicht schon ein Kind?
Nein
ok, aber ihr wolltet doch, oder?
Vielleicht Aber es hat nicht geklappt
Tut mir leid, echt, Jochi! Ich habe mich schon sooo gefreut, dass es mindestens dir mit der Liebe gelungen hat, ![]()
Leider nein
Obwohl…, ich kann es nicht genau erklären, aber ich fühle/ spüre das, dass mein Traummann schon egzistiert


Ja?? Hast du einen kennen gelernt?
*** 1:04:44/ 1:14:25 ***
6 gru 2023, 12:38


Jadę właśnie do frycka
A tu jak czekałam na tramwaj![]()



Pięknie wyglądasz, włosy masz b. Ładne no ale niech,, Mikołaj,, sprawi że będą jeszcze ładniejsze
Ciociu, ja jakoś BARDZO LUBIĘ Z TOBĄ PISAĆ, hehe![]()
To jest mi bardzo miło ![]()
PS. JESTEŚ MOJĄ ULUBIONĄ CIOCIĄ I W OGÓLE TWOJA CAŁĄ RODZINKA JEST WPROST WSPANIAŁA![]()
![]()
![]()
To Miód na moje serce ![]()
![]()
Domyślam się
Ale to świadczy TYLKO O WAS WSZYSTKICH= SAMI SOBIE WYSTAWIACIE TAKĄ OPINIĘ![]()
![]()
Dobra kończę

Czw, 09:09





To ja wczoraj, nawet nie wiesz, JAKA BYŁAM Z SIEBIE DUMNA, ŻE WŁAŚNIE TO ĆWICZENIE WYCHODZIŁO MI TAK DOBRZE, A DZIEŃ WCZEŚNIEJ SPOSTRZEGŁAM TAM WISZĄCEGO ANIOŁA SZCZĘŚCIA ![]()

I tak trzymaj, pozdrawiam serdecznie ![]()
Czw, 20:22





To ja na lampie solux, a dalej STOJĄCA NA BOSU (to jest NAPRAWDĘ WYCZYN, aby stać na nim i W OGÓLE SIĘ NIE RUSZAĆ! A ostatnia fotka to ta MEGA FIZJOTERAPEUTKA P. AGATA =ona czytała ten mój wypis tak dokładnie i odbierało jej wręcz mowę)
No Monia widzę że ćwiczysz dzielnie. W końcu doczekałaś się rehabilitacji. Oby tylko dała pozytywne efekty. Super. Fajne przy okazji masz trochę rozrywki w tą ponurą pogodę

Tak pomaga +jeszcze na psychikę, bo jak wiemy ta jest z ciałem jednością
A do tej pory nie udało mi się spotkać na raz w jednym miejscu tylu niesamowicie ciepłych osób, jak właśnie tam![]()

*** 1:07:30 / 1:14:25 ***



