Ewelina Stępnicka
❤️: 31.XII.2023/01./02./03./04./05./06.I.2024

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz” będę BARDZO WDZIĘCZNA. 🙏❤️🙆♀️
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Kochani, z tej Małej Mi jest naprawdę niesamowita wręcz kobieta! Tak wiem, że my ciągle to powtarzamy, 😉. Ale bez zbędnego gadania, udostępnimy po prostu to, co ona TYLKO dziś już zrobiła. A mamy ostatni dzień tego roku, którym jest NIEDZIELA, 31.XII.2023, godz. 12:40. Zatem lecimy:
7:17 – 15 21 (2na1) Morning Meditation with Louise Hay *
- *Louise Hay’s Guided Morning Meditation for Positivity:Rise and Shine

Ale, chwileczkę! Przecież nasza bohaterka, powróciwszy z ubikacji o 1:17, spójrzcie tylko co już napisała:
DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE, KOCHAM CIĘ ❤️
Następny zaś jej wpis… Bo, moi drodzy, ona wciąż leżąc jeszcze w łóżku, nieustannie myślała i o tym, czym by się tu z Wami tym razem podzielić… Jak również wciąż przechodziło jej przez myśl… A właściwie to nie opuszczały jej głowy te słowa zawarte w tytule,😉 spójrzcie jednak, jak je sobie ta gwiazda zapisała w komórce:
JEST ROBOTA DO ZROBIENIA ❤️🙆♀️🤗

Zauważcie, że nie widać tutaj wcale żadnej skargi, ani też jakiejś boleści/ niewygody! Po prostu uznała to za coś całkowicie normalnego, czym musi się jeszcze zająć i co powinna wykonać! 

No tak, a nad czym niby miałam płakać…, czy się zastanawiać? Mówiłam jeszcze o tym temu Aleksandrowi [Alkowi] Osteopacie, jak u niego byłam w ten CZWARTEK, 28.XII.23, że przecież ja ciągle się staram i pracuję. I nie stałabym w tym miejscu, gdyby tak nie było! Dlatego, jak rzekłam jestem z siebie bardzo dumna. Choć akurat wtedy to był dzień, kiedy tak bardzo chciało mi się płakać i miałam nadzieję, że w końcu będę mogła to opowiedzieć komuś, kto mnie zrozumie… Ale, jak wiesz było inaczej.

Lecz, ja na całe szczęście [nawet nie do końca wiem, jak to się dzieje…🤔🤷♀️], ale jestem taką osobą, która nieustannie POWSTAJE, nawet, jak już czasem wydaje się jej, że sięga dna… 
Dobrze, kochanie moje, to zaraz zaczniesz to wyjaśniać, co się oczywiście da… Ale póki co, pójdźmy zrobić nam kawkę,

/////////
Nie! Boże, ja tak nie chcę opowiadać o takiej znowu "dupie Maryni"… Właśnie wypiłyśmy tę kawę, do tego obejrzałyśmy przecież ponownie Planowanie 2024 dzień 2. I teraz już znowu czuję, że jestem zmęczona, ale co więcej, dopada mnie chyba ten "wisielczy nastrój"… A ja przecież jestem mądra i wiem, że ON NIE JEST NICZYM ZŁYM! Ponieważ KAŻDE NASZE UCZUCIE JEST JEDYNIE INFORMACJĄ O CZYMŚ… Dlatego powinnam się nim/ sobą teraz zająć, złapać siebie za rękę i pozadawać pytania tej Małej Moni:
- co się stało, kochanie?
- dlaczego tak się czujesz?
- czego Ci Skarbie potrzeba? / czego Ci brakuje?
No dobrze, kochana, doskonale o tym wiem, jaką Ty jesteś już mądrą i świadomą osobą! Dlatego zróbmy to, co mówi ta Twoja Ulubienica/ przyjaciółka w drodze/ przypominajka i powiedz proszę, do jakich wniosków doszłyście, bo przecież wiem, że Ty się tego nie wstydzisz i mówisz zawsze wszystko otwarcie, tak, jak czyni to Ewelina.
Owszem, tak zrobię, bo ja również chcę innym służyć & pomagać, tak jak i ona sama! Jednak najpierw powiem to, czego dziś dokonałam i tam gdzie mogę, przedstawię to fotkami. No więc tak:



To moje selfie pokazuje mnie po tym, jak wstałam i ponownie mówiłam do tej Moni, że ją kocham i że zawsze przy niej będę oraz NIGDY JEJ NIE OPUSZCZĘ!

Kochanie, już dawno miałam to mówić, że to jest przecież w Tobie niesamowite, iż już teraz potrafisz to robić nawet w chwilach, gdy siebie nie cierpisz/ nie znosisz/ gdy jesteś na siebie za coś zła/ smutna/ przygnębiona. To Ty wtedy, jakby jeszcze mocniej chwytasz siebie za rękę i twierdzisz, że jesteś piękna i cudna, i że CHOĆBY NIE WIEM, CO SIEBIE NIE ZOSTAWISZ!

Nooo…, nie powiem, że było to dla mnie takie oczywiste, bo przecież dobrze wiesz, jak długo to trwało! Ale, w końcu to wypracowałam
Dlatego to jest właśnie kolejna rzecz, z której jestem taka dumna!!! A dokonałam tego ponownie właściwie sama, bez pomocy ŻADNEGO TERAPEUTY! Opierałam się jedynie na czytaniu mądrych książek i słuchaniu takich też osób! I teraz już zdecydowanie potrafię to robić!

Ale teraz chciałabym już przejść dalej… A mianowicie m.in. do tej mojej dzisiejszej gimnastyki! Tak sobie bowiem myślałam, że…, cholera jasna, ale mam już [a raczej W KOŃCU,😜] pięknie odkurzone i nawet wczoraj jeszcze po tym odkurzeniu, wzięłam się także za mycie tych podłóg!

Dlatego właśnie dzisiaj już na spokojnie rozłożyłam sobie tę karimatę i przystąpiłam do tych ćwiczeń:
9:36 – 22.04 3 GYMNASTIK do Honoponopono *, 10:10 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA 1) ❤️🙌🍀

- * Meditazione Ho’oponopono [E Malama] | Meditazione guidata #2
***
[Wyjaśnijmy tu przy okazji, że to stwierdzenie powyżej w nawiasie i podkreślone, oznacza, iż te wszystkie cyfry NA RAZ TU WSKOCZYŁY!]
***
No i muszę powiedzieć, że jak rozpoczęłam te ćwiczenia…, to znowu zaczęło mi się wszystko przypominać…
To kontynuuj to swoje opowiadanie, 
Napiszę już to w skrócie/ hasłami:
- odżyłam, bo już widziałam tam [na tej rehabilitacji] ponownie siebie ćwiczącą oraz to, jak właściwie robiłam wrażenie sobą na innych, jak mnie podziwiali… Co jakiś czas ktoś mi tam mówił, że zawsze tak dzielnie i wytrwale, najdłużej ze wszystkich ćwiczę, 🙌 Na co ja wtedy otwarcie dodawałam, że OTRZYMAŁAM PRZECIEŻ ŻYCIE PO RAZ DRUGI, WIĘC NIE MOGĘ GO ZMARNOWAĆ! ❤️

- ALE TEŻ ZAWSZE STARAŁAM SIĘ WSPIERAĆ I MOTYWOWAĆ TYCH LUDZI TAM i np. wciąż widząc/ słysząc, że ktoś zrobił postępy, mówiłam, ŻE WSPANIALE I ŻE NAJWAŻNIEJSZE, ABY DOSTRZEGAĆ I CIESZYĆ SIĘ ZE SWOICH NAWET NAJDROBNIEJSZYCH SUKCESÓW/ „KROCZKÓW”

- cieszyłam się, że mam całą serię tych zdjęć ćwiczeń zrobioną na komórce, ponieważ to, co mogłam również wykonałam tu sama!!!
- w dodatku, jak spędzaliśmy Wigilię u Kamyka, to ten dał mi nawet kilka swoich taśm, których on w ogóle nie używa! Jego niesamowicie dzielny syn, wyjął mi spod jego łóżka tę całą skrzynkę, w której Marcin te rzeczy tam trzymał, wszystko było oczywiście MEGA zakurzone…, bo nieużywane. Ale niezmiernie się ucieszyłam, że nie muszę jednak wcale tego
"sprzętu"kupować.
- Gdyż skoro u Marcina on [ten
sprzęt] tylko leży…, to radość sprawiał mi fakt, że choć mi posłuży, bo ja zrobię z niego użytek! 💪 Tak więc dziś [NIEDZIELA, 31.XII.23!], był pierwszym dniem, kiedy to jedynie tak szybko przywiązałam sobie tę granatową taśmę… [bo tych, jak widać na zdjęciu, mam akurat 2]
- ciasto, które przygotowałam i upiekłam sama! Zaniosłam im [obsłudze tej rehabilitacji] w ramach podziękowań, 🙆♀️
A tutaj fotki tego, jak to wyglądało…, musimy Wam powiedzieć, że Mała Mi czuła wtedy, że ma po prostu FLOW, jak to robiła, 🤗.





A tutaj jeszcze częściowa jej konwersacje odnośnie tego, co upiekła:
24 gru 2023, 12:21 Anna
Moniko dziękujemy za ciasteczka
. Życzymy Wam miłego świętowania ![]()
![]()
![]()
Ahhh, ciociu to był taki mój kreatywny wymysł, miałam po prostu takie "FLOW" i wykorzystałam to, co miałam czyli: płatki owsiane, bakalie, a z suszonych daktyli, ciemnego kakao i
zrobiłam „zdrową polewę”
. Dziękujemy i my Wam, kochani, również życzymy wspaniałego czasu![]()
![]()
![]()
//////
Ponieważ właśnie te kuleczki, które widzicie na ostatniej fotce, podarowała kuzynowi Damianowi i jego dziewczynie Izie, którzy sami jadąc również do Elbląga na święta, zabrali także Małą Mi ze sobą. Dodajmy, że ta mega kreatywna kobieta, podzieliła wszystkie składniki na 2 miski… Gdyż tak sobie pomyślała właśnie, że przecież spokojnie do tej jednej miski doda i tę MĄKĘ KOKOSOWĄ, którą także przez Internet zakupiła, jak również zrobiła użytek z tych jaj, które miała, oraz proszku do pieczenia! I te wszystkie składniki wymieszała właśnie na to pierwsze ciasto, 🤗🙆♀️❤️.



Kurczę, przecież wiecie, że u mnie można by o wszystkim tak opowiadać i rozciągać, oraz łączyć… i rozwijać…, bo do wielu rzeczy da się jeszcze podpiąć kolejne wydarzenia/ fakty… Tego wszystkiego naprawdę nie da się opowiedzieć w jednym zdaniu! Lecz teraz chciałabym już przejść choćby tylko do tych ćwiczeń, które wykonałam MEGA DZIELNIE i tak niesamowicie mnie to cieszyło, bo wówczas przyszły do mnie z powrotem te wszystkie dobre i pozytywne uczucia!!!

Także tutaj kolejne moje selfie, jak się do siebie uśmiechałam i dalej powtarzałam sobie, że SIEBIE KOCHAM!!!



boooszeee, no co tu wiele mówić, ale wówczas ponownie czułam, że WSZECHŚWIAT MNIE WSPIERA, TRZYMA ZA RĘKĘ I PROWADZI.


A ja się MU po prostu oddałam w pełnym zaufaniu!

Nie pytaj mnie nawet, dlaczego tak miałam… Bo serio, nie mam teraz pojęcia, skąd to do mnie przyszło… Lecz najważniejszym było dla mnie, iż wciąż miałam zaufanie, że wszystko ułoży się, jak najlepiej i tak właśnie się toczyło!!! 🙆♀️

To teraz [ponieważ dziś mam przecież teoretycznie dużo czasu, 😉, a już nawet (15:30) słyszę strzelanie petard, hehe,🤣] przejdę do kolejnej rzeczy… Na swojej liście "TO DO" miałam bowiem, m.in. także PONOWNE ZSZYCIE LEŻAKA! Zatem postanowiłam przystąpić do tego zaraz po tej gimnastyce! A wyglądało to tak [uprzedzam, będzie co najmniej bekowo,😜] Lecz ja naprawdę już dawno się tym nie stresuję! A nawet jestem z siebie dumna, że wciąż sobie radzę najlepiej jak tylko potrafię!!! Nieustannie bowiem twierdzę to, co pokazują te ilustracje:
Dlatego też od razu, przystąpiłam "do działania", z którego powstało takie oto arcydzieło, 😜🤣😋


Wiesz co kochanie, ja naprawdę uważam, że Ty jesteś kimś wyjątkowym!
Tak…, a już z cała pewnością wtedy…, jak mi się tu wszystko niemal wali… 🙈🙉🙊

Kochanie moje, zaraz przejdziemy do tego… Ale może póki co, wstawmy sobie ten obiadek, który wczoraj ponownie tak MEGA KREATYWNIE dla nas przygotowałaś!
Jasne, ale pozwól, że najpierw jeszcze opublikuję tylko tę fotkę:
Później postaram się do niej odnieść, 😉
. Ale jeszcze tylko dodam, że wciąż natrafiam tu na to zdjęcie…🤭 
/////
17:03 – 11 0,5 2 Mittagessen (foto) i PLANOWANIE 2, ok. 17:25(?) – 22.04 3
///////
No dobrze, kochana moja… To może opowiedz nam wszystkim jeszcze tutaj coś więcej o sobie teraz właśnie. To, co możesz i czym chciałabyś się, świadoma osobo, podzielić.
Ok. zatem bardzo chętnie napiszę choćby o tym, że jak dzisiaj leżałam z rana jeszcze w łóżku… To moja głowa wciąż myślała… Co przecież nie jest żadną nowością, bo odkąd jestem tu sama i mam tyle rzeczy tylko na swojej głowie, to tak właśnie mam…
Jednak, co muszę powiedzieć… Chyba mogę to rzec…: właściwie już to w sobie także zaakceptowałam, bo życie mi już przecież doskonale pokazało, że
. A poza tym, mam to niesamowite szczęście, że jestem właśnie taką wytrwałą osobą, która nieustannie powtarza sobie następujące słowa: 

Kurczę, tak naprawdę mam, jak wiesz, całe mnóstwo rzeczy do opowiedzenia… Jednak, cholibka… Nie, nie chcę wcale narzekać!!! Ponieważ jakoś niedawno zakupiłam sobie NOWĄ POŚCIEL W LIDLU, bo… widząc, jak wygląda i jeszcze w jakiej jest cenie, pomyślałam, że to będzie cudowny prezent, jaki mogłabym sobie zrobić właśnie na Nowy Rok! Dlatego po zakupie, ją wyprałam, a dokładnie: to „je”, bo zakupiłam 2 piękne komplety pościeli w dobrej cenie!!! 🤗🙆♀️💪


Następnie [jak wyschła] wyprasowałam wszystko i po prostu zamierzam właśnie dzisiaj ją jeszcze sobie na pościel ubrać [tę właśnie, którą wybrałam na moją zimową, czyli dokładnie tę widoczną tu na zdjęciu,😉]


I… będę ponownie sobie wizualizować oraz kreować swoją CUDOWNĄ PRZYSZŁOŚĆ! Bo niesamowicie w to wierzę, że

Widziałam to przecież, choćby chodząc wciąż taka uśmiechnięta na tę moją rehabilitację! Wtedy tak bardzo to odczuwałam, że

Wspaniale kochanie moje… Ale wiesz dobrze o tym, że Ty wciąż nie mówisz tutaj o wszystkim!
Bo…, jakby Ci to powiedzieć… Z wielu powodów… Po pierwsze nie wszystko wydaje mi się takie istotne… Choć chyba ważniejszym jest obecnie to, że nie na wszystko starcza mi czasu, bo przecież czuję się już czasami, jakbym była takim właśnie CYBORGIEM… 

Ooo, matko, spójrz jeszcze, na co znowu natrafiłam? Tzn. jak wiesz, ja dostrzegłam jedynie ten napis TOGETHER BETTER [w oryginale wprawdzie w odwrotnej kolejności…] i właśnie to mnie skusiło, by to jeszcze powiększyć… Bo tak od dawna już myślę, że gdybym jeszcze kogoś miała ze sobą…, to byłoby mi zdecydowanie łatwiej… Choćby właśnie w jakimś bardziej sensownym ogarnianiu tego mojego życia… A wtedy patrzę, a tutaj znowu ten mężczyzna, 😉🤭.

Rozumiem, moja droga, to jest przecież oczywiste, że KAŻDY POTRZEBUJE DRUGIEGO CZŁOWIEKA. Mówiłyśmy już o tym niejednokrotnie, że JESTEŚMY ISTOTAMI SPOŁECZNYMI. Ale, też dodajmy, iż Ty kochanie, czujesz się już bardzo właśnie teraz, ponownie obciążona…
Tak? A czym niby?
Choćby tym, że padłaś ofiarą przestępstwa, oszukania i po prostu kradzieży…
Tak, to prawda, ale zamierzam się tym właśnie zająć, dla dobra innych! I już nawet przygotowałam co nieco na ten temat z moim kuzynem! Ale teraz nie chcę się skupiać na tym oszuście, bo dosłownie szkoda mi na to mojego cennego życia/ czasu i energii! Wolę koncentrować się na tym, co mi obecnie służy i służyć będzie!

Dlatego teraz jestem już znowu taka spokojna, bo mi samej udało się ten spokój w sobie odnaleźć! Bo BARDZO SIEBIE KOCHAM I O SIEBIE DBAM! Dlatego zamierzam już do końca dzisiejszego dnia, spędzić go najlepiej, jak umiem!
Po prostu szanuję siebie wystarczająco dobrze i… boooszeee, spójrz tylko, jakie cudowne życzenia jeszcze znalazłam!

Ok., przesłałam już te piękne/ nietypowe i bardzo oryginalne życzenia dalej. Zatem teraz właśnie zamierzam sobie to podarować, bo jestem dla siebie NAJWAŻNIEJSZA!!!

I nie! Wcale nie jest mi już przykro, że nie jestem na żadnej imprezie, wśród ludzi… Obecnie nie mam na to żadnej ochoty. A wiem, że postępuję zgodnie z tym, co czuję! Jak ostatnio zresztą coraz częściej = słucham przede wszystkim mojego ❤️! I to mi właśnie służy!!!

Jak tylko zjem swoje Müsli, które sobie na kolację zrobiłam, przebiorę jeszcze moją cudowną nową pościel, wezmę kąpiel i następnie będę ponownie kreowała i stwarzała w mojej wyobraźni swoją cudowną przyszłość, ✨🙆♀️🌟.

I wciąż powtarzała sobie następujące rzeczy:


boooszeee, kochani, spójrzcie jeszcze tylko jakie otrzymała życzenia, od swojej byłej/ niedoszłej bratowej! Tutaj przekazujemy wszystko, co i też nasza bohaterka wysłała:
[a zaczęła tą ilustracją z noworocznymi życzeniami (powyżej), na którą taka zachwycona trafiła]
Moniczko życzymy wszystkiego czego sobie w życiu zamarzysz, jesteś niesamowicie silną i dzielną kobietą, żyj jak chcesz i na swoich zasadach, życzę sobie i tego ![]()
![]()
Dziękuję kochani, ja naprawdę jestem już BARDZO ŚWIADOMĄ I TAK, masz rację, SUPER SILNĄ KOBIETĄ
. Wam wszystkim także tego samego [życzę], byście byli szczęśliwi na własnych zasadach! A ten TANIEC= WYGIBANIEC KACPRA, wprost mnie rozwala, buhaha![]()

(…)
Kochani…, u tej Małej Mi naprawdę dzieje się tak wiele rzeczy… I nie, wcale nie tylko w jej głowie! Jak…, słuchajcie, wczorajszy dzień, tj. PONIEDZIAŁEK, 01.I.2024 spędziła praktycznie cały leżąc w łóżku… Ale po prostu nie miała tego dnia na nic ochoty, nawet na ćwiczenia. Zatem, postanowiła, że to uszanuje i nie będzie siebie absolutnie do niczego zmuszać! Nasza bohaterka bowiem, już dawno tego nie robi.

Ale wstawmy może po prostu jej kolejne notatki z tego dnia [wszystko, co zdążyła sobie zapisać!!!]:
01.I.2024 DZIEŃ NIEJEDZENIA
Po porannej Medytacji Louise Hay, wykonałam także tą pochodzącą z końca tego filmiku ["mojej starszej siostry"] 6 NIEWIDZIALNYCH SIŁ – poznaj moce działającą w TOBIE, a po tym SAMO MI SIĘ WŁĄCZA: Zmień bieg zdarzeń. 4 kroki techniki Hawkinsa. Przekrocz swój umysł i uwolnij się od schematów.
Tu nasza bohaterka pomyślała znowu, że… to przecież NIE MÓGŁ BYĆ PRZYPADEK, ŻE właśnie po tej medytacji "jej siostry", włączyło się samo dokładnie to z tym HAWKINSEM!
I zaczęła po prostu wykonywać TĘ 5 MINUTOWĄ TECHNIKĘ UWALNIANIA HAWKINSA. Ponieważ, kochani, ta Mała Mi tak bardzo w to wierzy, że skoro wciąż i nieustannie odczuwa takie dolegliwości cielesne… To znaczy, że musi mieć w sobie wiele niepouwalnianych tych traum. Gdyż ona doskonale o tym wie, że nasze ciało mówi nam o tym przede wszystkim. Więc, jak coś nam dolega i nas boli, TO W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI TRZEBA SIĘ TYM ZAJĄĆ!
Dalej jednak zapisywała wszystko, co do niej również przychodziło…, tak więc, zobaczcie tylko sami [będzie w oryginale, jak to sobie notowała = czyli w 3 językach,😋]
Some dream z Sani, nie wollte take Handy, jedoch jak nahm i włączyłam WIFI to się zaczęło… But m.in. DOSTRZEGŁAM kolejny termin W AFFIDEA NA NIEDZ. 14.I.24 I now muss to noch im Kalender notieren i denke, JAK to ogarnąć, bo soll noch jakieś badanie for this make…
Dream Sani: beschloß, że doch kam to ihr arbeiten, wenn I asked, um wieviel Uhr soll ich morgen (Sonntag) aufstehen (dachte, dass Sani tells mi: „o której chcesz…”. But höre, jak Sani says, że ok. 13 she goes to… ELBLĄG
Ja, first: meine Familie wohnt dort, KÖNNTE ICH BITTE
AUCH MIT DIR DORTHIN FAHREN… Aber dann denke, dass WCALE nie chcę…
(…)

Mała Mi tak bardzo myślała o tym wszystkim właśnie, co ją w tym życiu już spotkało… Lecz, kochani, w tym swoim krótkim jednak bycie, doświadczyła ona naprawdę wiele… A jak wiecie, jest to kobieta przede wszystkim "DZIAŁAJĄCA", która świadoma jest już niesamowicie dobrze wielu rzeczy…

Postanowiła, że dzisiaj powinna jednak już wyjść na dwór, choćby z tymi kijkami i powysyłać intencje, bo ona bardzo w nie wierzy… Zwłaszcza po tym czwartku u tego Osteopaty Aleksandra, gdy powiedziała mu otwarcie, że wysyłała właśnie takie intencje, aby ON wraz ze swoją żoną i dwójką dzieci zaczęli w końcu budować szczęśliwą rodzinę! I… pomyślała, widząc, że wtedy otworzyła ten gabinet kobieta, która była jego żoną, że TO WŁAŚNIE ZACZĘŁO SIĘ SPEŁNIAĆ!
Spójrzcie jednak, cóż zrobiła dziś [WTOREK, 02.I.24] po obudzeniu… Ponownie nie chciało jej się strasznie wstać… i zaczęła sobie odsłuchiwać różne rzeczy na YT. Jednak za chwilkę doszło do niej, że po pierwsze Z DZISIEJSZEJ DATY, wychodzi:
Dalej zaś pomyślała o następujących słowach, ponieważ ona BARDZO CHCE TEN ŚWIAT RZECZYWIŚCIE TWORZYĆ I KREOWAĆ, a nie tylko opierać się na oglądaniu innych!:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dlatego siadła na swoją poduszkę do medytacji przed oknem i zaczęła po prostu ponownie BŁAGAĆ BOGA/ WSZECHŚWIAT, by jej pomógł, by dał jakieś wskazówki, co powinna dalej robić…
10:50 – 22.04 3 vor m Fenster, 11:00 – 22.04 3
Siedziała tam…, prawie płacząc i tak bardzo czuła, że… chyba nie powinna tak robić… Tzn. po prostu prosić… tylko raczej sobie wyobrażać, że już ma to wszystko, czego potrzebuje. Ale, jak to Mała Mi, ona przecież jest NIESKLASYFIKOWANA i żadnych reguł się nie trzyma. I postępuje dokładnie tak, jak mówi ta Ewelina, NIE DA SIĘ ZAMKNĄĆ W ŻADNĄ FOREMKĘ! Po prostu robi to, co właśnie odczuwa!!! Zatem, gdyby ktoś ją kiedykolwiek zapytał: kim właściwie jesteś? A ona by rzekła po prostu, ZGODNIE Z PRAWDĄ, że jeszcze nie bardzo wie…
Lecz uznała, że powinna zrobić jakiś użytek z tego, czego doświadczyła… Nie umie tego jeszcze nawet określić, bo… "życie jej się przydarzyło..." 😉 Więc, póki co, nazwała siebie po prostu NIESKLASYFIKOWANĄ! A gdyby nawet póóóźniej ktoś jej zarzucił, że przecież COŚ TAKIEGO NIE ISTNIEJE, określ się kobieto, bo tak nie możesz żyć… To ona wtedy, dzięki Ewelinie i temu, co ta opowiada właśnie w tym: Planowanie roku 2024 dzień 1, ma odpowiedź! Wie już bowiem, że wtedy może spokojnie powiedzieć:
COŚ TAKIEGO NIE ISTNIAŁO! ALE JUŻ TERAZ ISTNIEJE, BO JA ISTNIEJĘ!


I tak też, moi drodzy, siedziała na tej poduszce i wciąż prosiła o jakieś wskazówki/ znaki/ sygnały… Bo doskonale o tym wiedziała, że jej głowa potrzebuje po prostu wsparcia. Choć już od samego rana czuła, że może dziś zamiast tej gimnastyki [a cholernie odczuwała ból tego kręgosłupa] wyjdzie po prostu na te kijki rozchodzić to i tam będzie wysyłała te intencje! ✨ 

I tak właśnie dzielna ona, wyszła na te kijki, pomimo tego, że kropił deszcz, ale ona miała już to po prostu gdzieś i tak sobie tam wędrowała. A nawet później, poprosiła pewną kobietkę, by uwieczniła ją na zdjęciu. Ta wykonała jej całą ich serię,😉:





A tutaj jeszcze, kochani, fotka z tego, jak ta niesamowita kobieta, chciała przesypać część śmieci do jednej reklamóweczki, by ją już do końca zapełnić… I nie musieć wynosić 2 niepełnych… I spójrzcie tylko, cóż jej się przydarzyło:

No co takiego, Boże drogi? Po prostu te śmieci mi się jeszcze tylko jakoś rozwaliły… Ale, wielkie mi co…, mam przecież 2 sprawne ręce, zatem wzięłam szufelkę wraz ze zmiotką i to właśnie raz, dwa, sprzątnęłam!

Wiesz, ja naprawdę nie znoszę szukać problemów tam, gdzie ich rzeczywiście nie ma!

Kolejna rzecz, którą bardzo chciałam podkreślić! Która też świadczy o tym, jaką Ty stałaś się osobą! Wciąż bowiem nie okazujesz tego, jakie masz rzeczywiste trudności, tylko skupiasz się na własnych mocnych stronach i starasz się je pokazywać innym, by jeszcze ich wspierać. Uważam, że fantastycznie oddaje to właśnie ta ilustracja, którą DZIŚ UDOSTĘPNIŁAŚ NA LI:
A widnieje ona tam z takimi słowami:
At work, we often take things at face value and fail to see the hardships someone faces every day. Sometimes, a person doesn’t fight a battle with the strength of their biceps, but they must turn inward to find their mental and emotional power. (…)
We are surrounded by people who are silently battling daily but show up every day at work, trying to make the best of it. Someone may be fighting addiction, have a sick child at home, dealing with the death of a loved one, or maybe a single parent fighting every day to hold their home together.
We don’t know, and we may never know, which is why you should always show respect and kindness to everyone. There are amazing and strong people who show up for work every day, giving it their all to help their organization fulfill its purpose but silently fighting battles we know nothing about.
Ale, kochana moja, powinnyśmy jeszcze wspomnieć tutaj o tym, jak Ty siedziałaś na tej poduszce przed oknem i wciąż nadlatywały jakieś ptaszki! Szczególnie spodobały się Tobie te sikoreczki, które nieustannie przylatywały na Twój balkon! Uznałaś wtedy to bowiem za sygnał dla Ciebie, że jednak powinnaś wyjść… Już nawet nie czekałaś na to, aby pojawił się ten TWÓJ PRZEDSTAWICIEL WSZECHŚWIATA, czyli SROCZKA, 🤭.
Owszem, choć nadal tak bardzo rozglądałam się jeszcze po tych drzewach… Uznałam jednak, że ON sam wcale nie musi mi się już ukazać, bo dostałam już wystarczająco dużo tych znaków, by jednak wyruszyć. Lecz… właśnie wtedy spostrzegłam jeszcze TĘ SROCZKĘ, na drzewie.
A jak wiesz, ZAWSZE JAK JĄ WIDZĘ, TO UŚMIECHAM SIĘ TYM BARDZIEJ I MÓWIĘ NAWET NA GŁOS:
WITAJ WSZECHŚWIECIE, CUDNIE CIEBIE TU WIDZIEĆ 
No dobrze, kochanie, ALE NIE MOŻEMY NIE WSPOMNIEĆ TEGO, ŻE JUŻ PO DRODZE W TĄ I Z POWROTEM TAKŻE WIDZIAŁAŚ WIELE TYCH SROCZEK!!! Nie mówiąc już nic o tym, ŻE NA SAMEJ DOLINCE BYŁA ICH PONOWNIE CAŁA MASA!!!
No co tu dużo mówić… Ale ja naprawdę tak bardzo znowu to czułam, że ten WSZECHŚWIAT SIĘ MNĄ OPIEKUJE! I wciąż przy mnie jest i nieustannie mi we wszystkim pomaga 🤗🙆♀️❤️. Ja po prostu to znowu CZUJĘ, ŻE

(…)
Nadeszła do nas ŚRODA, 03.I.2024. Kochana moja, spójrz tylko na ten właśnie obrazek… Czy nie uważasz, że jest on dla Ciebie najlepszym komunikatem, odnośnie tego, nad czym się dziś zastanawiałaś? Moja droga… , TO NIE MOGŁO BYĆ PRZYPADKIEM, ŻE TA ILUSTRACJA WŁAŚNIE Z TAKIM NAPISEM TUTAJ NAM ZOSTAŁA… ✨

boooszeee, no rzeczywiście, masz rację! To ponownie musi być odpowiedź ze str. WSZECHŚWIATA dla mnie!!! Póki co, chyba to jednak zostawię… Tzn. zajmę się tym, o czym ta ilustracja mnie informuje. Boże/ Wszechświecie TAK BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA TAKIE KOMUNIKATY, ❤️🤗🙆♀️🙏🙏🙏
///////
No dobrze, kochana moja, jesteś po prostu WIELKA!!! I tak przeogromnie się cieszę, że Ciebie mam! A jesteś już OGROMNĄ inspiracją dla wielu osób! Mamy teraz godz. 14:12, a Ty opublikowałaś właśnie taką informację o sobie:
Witaj, Grzegorz, nawet nie masz pojęcia, jak się cieszę, że właściwie dałeś mi okazję/ możliwość do powiedzenia czegoś o sobie! Nie będę kryła, że moja historia jest BARDZO skomplikowana i jednak trudna, ale niesamowicie chciałabym właśnie przez to, czego rzeczywiście doświadczyłam, móc pomagać także innym. Otwarcie mogę to powiedzieć, że w końcu STAŁAM SIĘ SWOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM 
i słucham przede wszystkim swojego serca, które jest moim kompasem! Uważam, że OSIĄGNĘŁAM JUŻ W TYM MOIM KRÓTKIM JEDNAK ŻYCIU, NIESAMOWICIE WIELE I DLATEGO JESTEM Z SIEBIE BARDZO DUMNA!

W takim naprawdę MEGA skrócie, myślę, że to, jaką jestem osobą, przedstawi najlepiej właśnie to: Zbieram na Skrzydła, bo chcę latać! |moja własna zrzutka, którą pomogła mi założyć moja wspaniała znajoma z Tajlandii. Kurczę, teraz patrzę, że wyświetliła tu się ogólna informacja o tej zrzutce… W każdym razie, jakbyście wpisali po prostu to zdanie: ZBIERAM NA SKRZYDŁA, BO CHCĘ LATAĆ! To będziecie mieć tę "moją historię" przede wszystkim. Prócz tego, zawrę tu może jeszcze to, by oszczędzić wszystkim czasu na szukanie dalszych informacji o mnie: https://lnkd.in/dpj6iU5f
[Kurczę…, teraz jeszcze patrzę, że nie wiem dlaczego tutaj widzę ten link… A nie, boooszeee, teraz jednak dostrzegam, że to jest właśnie to, co chciałam zamieścić…Mimo, iż pod inną nazwą…, bo miało być: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/nieugieta-ja/… Ale ok., może ja się na tym ponownie nie znam…,🤷♀️. Lecz skoro i tak otwiera się to samo, to już zostawiam…]
A uczyniłaś to moja droga pod tym właśnie postem:
Grzegorz TaneckiGrzegorz Tanecki • 1. • 1.Co-Founder GrowHub.com.pl | Co-Founder Aisays.pl | Buduję firmy aby móc spełniać marzenia – również Twoje marzenia!Co-Founder GrowHub.com.pl | Co-Founder Aisays.pl | Buduję firmy aby móc spełniać marzenia – również Twoje marzenia!6 h • 6 h •




Kolejny krok to podział większych celów na mniejsze, osiągalne etapy. To jak rozbijanie wielkiego projektu na mniejsze zadania – każde małe zwycięstwo przybliża Cię do ostatecznego sukcesu i motywuje do dalszego działania.](https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7148208184812371969/)
[
Podziel się swoimi doświadczeniami. Jakie strategie pomogły Ci osiągnąć Twoje cele? Twoja historia może być inspiracją i drogowskazem dla innych szukających swojej ścieżki do sukcesu.
hasztag#rozwójosobisty …zobacz więcejAktywuj, aby wyświetlić większe zdjęcie,
//////
No dobrze, moja Ty cudna, to może zacznijmy przedstawiać ten Twój dzisiejszy dzień, jak on wyglądał do teraz, a mamy godz. 15:43.
No cóż mogę powiedzieć, prócz tego, że jestem z siebie niesamowicie zadowolona i dumna. To jest dla mnie wręcz niewiarygodne, jak to wszystko się cudnie w tym moim życiu w końcu zaczyna układać…

Kochana moja, a jesteś pewna, że to wszystko TAK SAMO WYCHODZI i Ty KOMPLETNIE SIĘ DO TEGO NIE PRZYCZYNIASZ???
Wiesz, jestem tego po prostu pewna, że Ciebie mogłabym tu określić niesamowicie wieloma słowami, lecz przede wszystkim wybrałam właśnie te:


I wreszcie, moja droga, to, czym Ty sama nawet dzisiaj chyba określiłaś siebie w pewien sposób, pisząc i publikując na swoim profilu na LI ten właśnie post [odpowiedź dla tego Grzegorza Taneckiego]:

Ale przejdźmy to tego, cóż się wydarzyło, prócz właśnie tej Twojej niesamowitej, myślę, publikacji, gdyż właśnie poprzez to miałaś okazję w końcu siebie pokazać większej ilości osób i ZROBIŁAŚ TO!!! A teraz, kochana moja, dalsze [a raczej zdecydowanie wcześniejsze,😉] rzeczy, które miały u Ciebie miejsce.
Lecz myślę, że lepiej będzie, jak zaczniemy jeszcze od wczorajszego dnia, z daty którego wychodziła ta MAGICZNA/ MISTRZOWSKA 11! Wówczas bowiem, jak już dawno wróciłam z tego mojego spaceru z kijkami, to wcale jeszcze nie było tak wszystko fajnie ze mną! Bo wciąż odczuwałam ten ból kręgosłupa, niestety…🙈🤦♀️😑 Ale, aby wszystko było jak najbardziej autentyczne, przedstawię po prostu moje rzeczywiste zapiski z tego dnia jeszcze, poczynając od tego spaceru:
11:34 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA1) z kijkami I Sens of Home*, 12:17 – 15 21 (2na1) at 🏡i chce mi się sooo cry…
- * Harrison Storm – Sense Of Home
12:34 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA1), WYJĘŁAM nur pranie i kładę się na BETT zmęczona do RA MA DA SA SAY SO HUNG
, 12:53 – 22.04 3 podnoszę się, bo MAM ROBOTĘ DO WYKONANIA…
13- 20 Haferflocken mit 

… I PLANOWANIE
Po tym, jak już się jednak wyciszyła, to ok. 22 w końcu udało jej się ponownie łapać siebie za rękę i tulić oraz mówić do siebie, że BARDZO SIEBIE KOCHA NADAL I ZAWSZE JUŻ BĘDZIE! A wtedy też wykonała sobie te właśnie fotki:




23:04 – 22.04 3 Świetlik (krople&okłady
) +JADEIT do GUIDED MEDITATION 

(MANIFEST)
23:40 – 15 21 (2na1) UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ
do 11h… 
Wiem, że tu będziesz chciała zacytować jeszcze tę medytację… [Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!], która dla Ciebie jest zawsze taka właśnie MAGICZNA.✨ Lecz, póki co, wstawmy również to, co działo się już dalej u Ciebie, kochanie, czyli następnego/ dzisiejszego dnia [ŚRODA, 03.I.24]
No więc z rana jakoś, wykonałam ponownie to: Louise Hay’s Guided Morning Meditation for Positivity:Rise and Shine. Nie wpisałam już tutaj żadnej godziny, więc tak naprawdę, prócz tego, że uczyniłam ją jeszcze w łóżku, 😉, to dokładnie nie wiem, o której to było, hehe, 🤭. Lecz u mnie w komórce widnieje to w przedziale czasowym 8-9. Dalej zaś WYJĘŁAM Z SIEBIE KUBECZEK MENSTRUACYJNY już całkiem! I później naturalnie go wyparzyłam w rondelku, 🙆♀️, do następnego razu,😉. 
Ale…, chwileczkę, tu mam własne selfie, które wykonałam już (?) po 10 i wciąż się do siebie uśmiechałam i mówię sobie same komplementy, bo stwierdzam, że to jest najlepszy kosmetyk! Poważnie, nie tylko dla Ciała, ale i przede wszystkim dla DUSZY! A ponieważ, jak wiadomo, jesteśmy istotami, które nie składają się jedynie z materii, lecz także z ducha/ psychiki i jedno ma wpływ na drugie, zawsze i za każdym razem! Dlatego tak szalenie istotnym jest, ABY BYĆ DLA SIEBIE MIŁYM I ZAWSZE UŻYWAĆ TYLKO DOBRYCH I WZMACNIAJĄCYCH/ BUDUJĄCYCH/ POZYTYWNYCH SŁÓW W ROZMOWIE ZE SOBĄ!!! ❤️


Dalej zaś…, ponieważ jeszcze wczoraj obejrzałam na fejsie ten filmik: Te produkty ZMIENIĄ twoje zdrowe gotowanie, gdy NIE MASZ CZASU i tu właśnie doszło do mnie, że przecież, jak nie mam siły i czasu, to spokojnie mogłabym też ugotować coś z tych mrożonek! Zatem, po zastanowieniu się… ruszyłam do LIDLA, do którego idzie mi się najprościej, bo jednak najkrócej! A tak naprawdę na liście miałam jeszcze kilka innych produktów i… muszę powiedzieć, że je przede wszystkim wybrałam, ponieważ mam wciąż płatki owsiane, brakowało mi do nich mleka, bananów oraz jabłek. Także w pierwszej kolejności je zakupiłam!
Dodajmy jednak, że jeszcze nim wyszła z domu nasza bohaterka, to spostrzegła, że w tej żółtej bluzie wygląda tak dobrze i pozytywnie… A w dodatku, kochani, ponownie do niej doszło…, że te nogi ma jednak całkiem ładne/zgrabne i szczupłe,🤭. Zatem to również uwieczniła na zdjęciu, 😉 


W ogóle, to zauważyłam u siebie naprawdę OGROMNĄ ODMIANĘ już w tym roku (!)… Co oczywiście NIE OZNACZA, ŻE NIE MAM GORSZYCH DNI, KIEDY JEST MI ŹLE i nie czuję się najlepiej. Ale potrafię już właściwie zawsze w takich momentach łapać siebie samą jeszcze mocniej i mówię sobie wtedy:

//////
Ponieważ Mała Mi BARDZO JUŻ SIEBIE KOCHA, SZANUJE I RÓWNIEŻ O SIEBIE DBA. Tak więc, niemal oczywistym jest, że po prostu zrobiła nam jedzonko, do konsumpcji którego włączyła nam dalej PLANOWANIE 2024, dzień 2.
No dobrze, ale może jednak zacznijmy rzeczywiście od początku tego dnia, a następnie przejdziemy właśnie do tego, o czym powyżej wspomniane… Bo, przecież dobrze o tym wiecie, że ja tak bardzo nie lubię bałaganu, 😋
Tak więc… czekaj, czekaj, tylko luknę szybciutko, co już tutaj zawarłam… Ok., mam skończyłam na tym, że wyszłam do tego Lidla, a dzisiaj widząc, że pada śnieg, nie brałam już tych kijków, tylko plecak i swoją parasolkę!
11:08 – 11 0,5 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO), ≈11:50 – 22.04 3 at 🏡

Ale, kochanie, musisz tutaj opowiedzieć o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy!
Hehe, 🤭. No wiem, co masz na myśli… To, że zakupiłam sobie te leginsy w tym Lidlu i to od razu, jakby automatycznie wzięłam rozmiar S. Póóóźniej jednak tak szłam i myślę sobie, że cholerka, mam przecież szczupłe te nogi rzeczywiście, ale tam było napisane, że one są sportowe, więc zaczęłam się już obawiać, że może jeszcze będą bardziej obcisłe… Ale zaryzykowałam… I co się okazało? Że miałam "czuja"! Bo pierwsze co, jak wróciłam, to oczywiście od razu zdejmując te rajty i leginsy, które miałam na sobie, przystąpiłam do przymierzenia właśnie tych nowych, zakupionych!




I TAAAK NIESAMOWICIE SIĘ UCIESZYŁAM, ŻE NA MNIE PASUJĄ! IDEALNIE WRĘCZ, 🙆♀️❤️🤗 A poza tym pomyślałam, że będą przecież idealne na tę kolejną rehabilitację na NFZ, którą zamierzam dalej kontynuować! Po tym, jak udam się oczywiście do lekarki tam, już 09.I.2024, która zajmuje się właśnie przydzielaniem tych zabiegów/ ćwiczeń!

Ok. ale przecież jak powróciłaś… to ponownie nie czułaś się najlepiej… A nie pomyślałaś, że to przez to, iż tak naprawdę odkąd udałaś się do ubikacji, włączyłaś Wi-Fi, później odnosiłaś wrażenie, że w ogóle nie mogłaś już spać, pomimo, że zaczęłaś się nawet modlić… Kochana moja, naprawdę uważam, że to co się dzieje w tym Twoim życiu, z Tobą jest o wiele bardziej skomplikowane… Ale na całe szczęście zapisałaś sobie to, co właśnie wtedy [taka zdziwiona] spostrzegłaś jeszcze na LI:
3:43 – 22.04 3 WC LI: pure Truth 🙏
To był przecież ponownie mądry filmik tego Simona Sinec i Ty, kochanie udostępniłaś go zaraz z takim właśnie komentarzem. Jednak, moja droga, spójrz tylko, jaką Ty jesteś kobietą = postępujesz bowiem TAK niesamowicie MĄDRZE! Ponieważ ponownie, jakby intuicyjnie włączyłaś sobie, tę mantrę, po którą w takich sytuacjach najczęściej zawsze sięgasz. Gdyż wciąż pamiętasz o tym, że to MANTRA UZDRAWIAJĄCA I OTWIERAJĄCA SERCE:

Jest to jedna z najsilniejszych i najpotężniejszych mantr. Jej niezwykła energia jest odczuwalna niemal przez każdą osobę, już po pierwszym jej wykonaniu. Jest to słynna mantra uzdrawiająca na wielu poziomach: fizycznym, duchowym, emocjonalnym oraz psychicznym. Pomaga uzdrowić nie tylko choroby i dolegliwości fizyczne, ale również relacje, konflikty, pomaga przejść przez proces przebaczenia i wszelkie trudne chwile, które obecne są w życiu każdego z nas. Jest bardzo skuteczna nie tylko podczas chorób, ale również podczas spadków nastroju, poczucia lęku, rozpaczy, zmartwień i strachu, a nawet depresji. Daje silne poczucie ześrodkowania i spokoju. Równoważy i balansuje.
12:19 – 15 21 (2na1) total müde kładę się na Bett do RA MA DA SA SAY SO HUNG ❤️
A następnie po tym, jak jednak się podniosła o 12:33 uwieczniła na zdjęciu swoją już rozluźnioną buźkę:

13- 20 Haferflocken mit 

… I PLANOWANIE 1
14:37 – 22.04 3 Kaffee +resztka "mojego ciasta"/ Actimel/🍌🍇 & PLANOWANIE 2
Ok, kochanie, to teraz można już wstawić to, o czym tutaj była mowa wcześniej. A mianowicie właśnie o tym ostatnim posiłku, który dla nas przygotowałaś:
17:35 – 9 0,5 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) Brot mit SmażoneEi I Szpinak + PLANOWANIE 2, 17:54 – 14 2
Dodajmy na koniec tylko, że te wyskakujące Tobie numery pozostają wciąż dla Ciebie niewiadomą… 🤷♀️🤔
Tak właśnie… Tzn…., może nie całkiem do końca tak, że kompletnie NIC MI NIE SUGERUJĄ… Ale ja się już tym naprawdę nie przejmuję! Bo… po prostu zostawiam to takie nierozwiązane. A kto powiedział, że wszystko musi być jasne? Przecież w ten sposób zostaje jakby więcej magii dla nas… Bo już naprawdę inaczej nie umiem tego teraz określić/ lepiej podsumować…🤷♀️


A teraz, myślę, że jest dobry czas, by jednak jeszcze ten wpis od początku przeczytać i zobaczyć, jak ma się on wraz z tą muzyką tutaj… Dodam może też coś o tej medytacji w końcu!

Ok. nie mam już siły… Jedyne, co udało mi się zrobić, to pododawać jakieś drobne rzeczy… i określić ten czas, ile on teraz wynosi… A tak naprawdę jestem już zmęczona… Kładę się do tej medytacji, którą ja tak uwielbiam… I wtedy lubię wyobrażać sobie i wizualizować te wszystkie rzeczy, które bym bardzo chciała już mieć…
No właśnie, kochana, to myślę, że powinnaś już tu otwarcie powiedzieć, co u Ciebie ZAWSZE STOI NA PIERWSZYM MIEJSCU.
Oczywistym jest to, że JEST TO MIŁOŚĆ!
I poczucie bezpieczeństwa… Ale ja już naprawdę teraz nie mam siły, by o tym pisać. Jedyne, o czym wspomnę, to to, że ja wcale nie wykonuję tej medytacji na siedząco, jak tu jest podane! A leżę sobie już w łóżku. Czyli, jak zwykle: ROBIĘ TO PO SWOJEMU, i jak mi jest wygodnie, 🙌.

I tam jest mi TAAAK DOBRZE I WTEDY WŁAŚNIE ZACZYNAM JUŻ SOBIE WIZUALIZOWAĆ TĘ MOJĄ LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ! Bo ja wciąż w to wierzę, że wszystko, co dobre, jeszcze w moim życiu się zrealizuje!!!




Dzisiejszego dnia, którym jest CZWARTEK, 04.I.2024 postanowiła, że ponownie będzie robiła swoje/ "rapowała swoje",😜 – jak to zabawnie określa Ewelina Stępnicka. A właściwie jeszcze wczoraj przeczytała te słowa w Kalendarzu Pawlikowskiej:
A MOŻE NIEPOTRZEBNIE KOMPLIKUJESZ SOBIE ŻYCIE? CZY ISTNIEJE PROSTE ROZWIĄZANIE, KTÓRE MOŻNA ZASTOSOWAĆ JUŻ DZISIAJ, ŻEBY ROZWIĄZAĆ PROBLEM?
I dlatego już dzisiaj zaczęła po prostu od samego rana działać:

7:20 – 9 0,5 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) Morning Meditation with Louise Hay
świetlik (krople) + JADEIT do Guided Meditation (MANIFEST)
Ok. 8 wstaje, włącza składankę Better Day i zaczyna "swoje rapować", 😉, czyli: myje naczynia z wczoraj, ścieli, wietrzy, zbiera pranie, które wyschło. Dalej zaś, pamiętając o tym, że powinna sobie w końcu załatwić tą legitymkę, bo… kochani, nie wiemy już nawet, czy o tym tu było wspomniane, że MAŁA MI UZYSKAŁA NIE TYLKO TEN SAM STOPIEŃ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI, czyli ZNACZNY, to także ma go już NA STAŁE!!! 🙆♀️💪 

To jest tak naprawdę osobny temat… o tej jej komisji… Dowiedziała się jednak, że może uzyskać także kartę parkingową… Wówczas, pierwsza jej reakcja była taka, że ona przecież nie posiada auta… Aczkolwiek, jak usłyszała, że nie musi przecież go mieć! A tę kartę będzie mogła zabierać do samochodu, zawsze JADĄC Z KIMŚ! Gdyż wtedy kierowca auta będzie miał, jak wiadomo, więcej przywilejów! Bo przecież spokojnie może podjeżdżać w miejsca, które są niedostępne dla "zwyczajnych" ludzi, oraz parkować na specjalnie oznaczonych miejscach!
[Przywileje i uprawnienia karty parkingowej dla niepełnosprawnych
Dzięki karcie inwalidy można parkować na tak zwanych „niebieskich kopertach” w Polsce i za granicą. Takie miejsca parkingowe zazwyczaj są blisko wejść do budynków, urzędów czy instytucji. Dodatkowo w niektórych miastach można parkować na nich bezpłatnie. Warto dowiedzieć się w wydziale komunikacji urzędu miasta albo starostwa, czy w danym mieście jest taka możliwość. Przywileje przysługują również kierowcy pojazdu, który przewozi osobę niepełnosprawną.
https://jakiwniosek.pl/wnioski/komunikacja/karta-parkingowa-dla-niepelnosprawnych/gdansk]
No dobrze, kochana moja, ale przecież to nie było jeszcze wszystko, co tego dnia tak dzielnie wykonałaś! Zatem, proszę opowiadaj o tym wszystkim, jak ten Twój dzień wyglądał, a mamy dopiero 12:33…
Nie wiem jednak, czy chce mi się o tym teraz opowiadać, bo… najpierw muszę pomyśleć, co powinnam jeszcze zrobić… To może, póki co, wstawię choć tutaj kolejne rzeczy, które dziś także, prócz GIMNASTYKI! wykonałam:
9:34 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA 1) GYMNASTIK do Girish*, 10:21 – 10 101
- * składanka wykonawcy Girish
Dodajmy tutaj 2 informacje: 1) te ostatnie widoczne tu cyfry, zaczęły się pojawiać całkiem niedawno…🤔2) do dzisiejszej gimnastyki, prócz tych taśm, które wykorzystuje już po przyjeździe z Elbląga, zastosowała także tę poduszkę, którą dziś w końcu odnalazła!
A przed tymi ćwiczeniami wysłałam jeszcze takiego smsa:
Dzień dobry Panie Aleksandrze, uprzejmie proszę o wystawienie mi FV za odbyte sesje terapii czaszkowo-krzyżowej u Pana. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam, 🤗🍀Monika G… 🌞
Ok. to jeszcze tylko wstawię @, jakiego napisałam do FUNDACJI BALIAN ponownie z tematem: Pytanie o wysokość uzyskanych środków w tym roku:
Witam serdecznie,
Poproszę o odp. tak, jak w temacie. I… Jeszcze coś bardzo dla mnie ważnego: przypomniałam sobie po Pani miłym głosie, że ja już kiedyś z Panią pisałam
Serdecznie pozdrawiam
Kurczę, nie mam siły już nic tłumaczyć i wyjaśniać… Teraz chcę jeszcze udać się na powietrze, póki nie pada…, z kijkami, wyjdę może teraz na spacer do "kerfa", by zakupić sobie jakieś mrożonki…, bo przecież przed chwilką ODKRYŁAM DOPIERO 3 DZIEŃ PLANOWANIA!
/////
13:20 – 9 0,5 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) z kijkami to "Kerf" I: I`llBeAround/ 14:07 – 22.04 3 at 🏡
Tutaj jednak trzeba dodać, że, gdy nasz bohaterka wykonywała przedzielnie te swoje ćwiczenia, zadzwoniła do niej również jej mama [a wcześniej dzwoniła Anita od Osteopaty, by dopytać o te FV… i wtedy odebrała], do swojej rodzicielki wysłała jednak po gimnastyce następującego smsa:
Mamo, zdzwonimy się wieczorem, bo teraz nie mam czasu
Na co jej mama odpisała:
Dobrze Monia u nas jest ślisko, lód na chodnikach. Uważaj jakbyś miała wychodzić, bo nie wiem jak w Gdańsku
A nasza bohaterka pomyślała tutaj, że z całą pewnością jej mama tak pisze, ponieważ jej się przecież coraz gorzej chodzi teraz… Zatem, po prostu, przez myśl przeszło jej tylko, że choć się przejdzie do tego "Kerfa", jak chciała… I udała się tam wprawdzie z tymi kijkami, na całe szczęście je ze sobą wzięła! A ledwo wyszła z domu, to zauważyła, że troszkę prószy ten śnieg. Ona jednak założyła na czapkę jeszcze kaptur i wyruszyła w drogę…

Lecz, kochani, dostrzegła, że jej mama miała jednak rację! I było naprawdę ślisko dla każdego! No, a już tym bardziej dla takich osób, które jednak "jakieś tam" trudności z tym poruszaniem się jeszcze mają… Choć, jak wiemy, Mała Mi, gdy warunki są normalne, raczej nie skupia się na tym, że coś jej nie wychodzi… Przecież jej nieustanną dewizą są następujące słowa: 

Teraz jednak, stwierdziła mądrze, że to będzie zbyt duże ryzyko, by udać się aż tam w stronę tej dolinki, a właściwie za nią… do tego sklepu. Dlatego szybko podjęła decyzję, że skoro już wyszła, to uda się choć ponownie do tego Lidla, bo tam przecież droga jest zdecydowanie lepsza. Jednak musicie wiedzieć, że już wtedy czuła się znowu strasznie… Bo ona tak bardzo nie chce się przyznać do tego, że DLA NIEJ COŚ MOŻE BYĆ TRUDNIEJSZE NIŻ DLA INNYCH! 🙈🙊🙉

Moi drodzy, Wy nawet sobie nie wyobrażacie, z czym ta PRZEDZIELNA KOBIETA się tutaj zmaga… Ona TAK BARDZO STARA SIĘ nie mówić o żadnych swoich dolegliwościach/ niedociągnięciach/ trudnościach oraz o tym, że ona czegoś nie potrafi… A my z nią tu jesteśmy i dobrze o tym wiemy, z iloma rzeczami ona musi się tu mierzyć każdego dnia! Dzisiaj np. właśnie jeszcze przed wyjściem gdziekolwiek, zaczęła myśleć o tym, co ma do wykonania… [a na to zawsze potrzebuje ona więcej czasu…]
I tak, jak wspomnieliśmy, ponieważ miała udać się w końcu po tę legitymację i kartę. Zadzwoniła najpierw właśnie do tej instytucji, gdzie odbyła się ta jej komisja, jeszcze 30.XI.2023 [Miejski Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Gdańsku, Dyrekcyjna 5 80-852 Gdańsk] i przedstawiła szczerze swoją sytuację. Powiedziała, że ma już orzeczony ten znaczny stopień niepełnosprawności, na stałe, ale właśnie bardziej z powodu głowy/ mózgu… 🤦♀️🙈🙉🙊

Bo ona naprawdę wciąż tak wielu rzeczy nie wie/ nie rozumie szybko i od razu…+ jeszcze te trudności z tą pamięcią…, oraz fakt, że jej organizm ulega szybszemu zmęczeniu [co jest od niej całkowicie niezależne!] Dlatego właśnie tak niesamowicie się ucieszyła, że ta psycholog tam jednak zapisała jej wszystko na kartce, jak to ma wyglądać, jak już uda się jej uzyskać pocztą właśnie to orzeczenie, co powinna, po kolei dalej robić. Teraz jednak uzyskała ponownie informację od tej miłej kobiety, na jakie konto, i ile ma zapłacić za tę kartę parkingową. Dowiedziała się ponownie, że potrzebuje 2 zdjęcia: 1) do legitymacji i 2) tej karty właśnie. Oraz, że na legitymację czeka się AŻ DO 6 TYGODNI! Uzyskała również informację, w jakich godzinach ten urząd tam pracuje…
Oczywiście mogła to wszystko sprawdzić sobie na Internecie, ale ona tak bardzo lubi, jak ktoś jej już to rzeczywiście poda. No więc, dzisiaj, jeszcze przed tym wyjściem, zdążyła już:
- opłacić tę KARTĘ, 21,– PLN
- dokonała również opłaty za ENERGĘ, 164,03 PLN
To teraz, moi drodzy, podamy tu jeszcze tylko informacje, jakie przez jej głowę wciąż przechodzą, bo przecież, kochani, ONA MUSI TU MYŚLEĆ O WSZYSTKIM!

Ahhh… No i co niby z tego, że muszę? Przecież wykonuję to wszystko wręcz anormalnie CUDOWNIE! I naprawdę ja uważam, że NIE MOGĘ NA NIC NARZEKAĆ! Przecież mam 2 [sprawne] ręce i 2 [sprawne] nogi.
Kochana, słysząc tu Ciebie…, od razu przypominają mi się te słowa Lao-Tzu:
Ten, kto wie, że ma wystarczająco dużo, jest bogaty.
boooszeee, a wiesz, co ja czuję, jak puszczam sobie tę Louise Hay: Louise Hay’s Guided Morning Meditation for Positivity:Rise and Shine i gdy dochodzą do mnie te słowa, to zaraz przychodzi mi na myśl mój brat…
(…) THINK OF THE MIRACLE CALLED WALKING, HOW WONDERFUL IT IS TO BE ABLE TO GET UP & TO MOVE TO ANOTHER PLACE BY WALKING. THANK YOUR FEED FOR TAKING YOU SO MANY PLACES IN THE WORLD (…)
boooszeee, a tak naprawdę pamiętam, jak dziś, gdy ja opowiadałam o tej swojej rehabilitacji, jak mi tam dobrze szło. Marcin oczywiście mi tam tylko, CAŁKIEM SZCZERZE! kibicował i mówił, że z całą pewnością musiano mnie tam podziwiać. A muszę powiedzieć, że on jest takim człowiekiem, przy którym ja się już niczego nie obawiam, że może będzie mu przykro, czy coś… Bo znam go już bardzo dobrze i wiem, jaką on jest osobą…

Pamiętam, jak ja go zawsze podziwiałam po tym wypadku właśnie! A teraz przypomniało mi się jeszcze, jak tam na Wigilii opowiadał o tym, że przecież jak wyjechał na ten pierwszy swój wyjazd [teraz już nawet nie pamiętam, jak ta miejscowość się nazywała, bo to było jednak już bardzo dawno temu!] to tam uczył się tak naprawdę wielu rzeczy takich właśnie, nazwijmy to: podstawowych, jak np. się ubrać, jak założyć sobie majtki, spodnie, buty…, itp. I dokładnie wtedy wspomniał o tym, że, jak już wrócił do domu…, to myśli sobie o tym, jak zapiąć tę kurtkę… I doszedł do wniosku, że skoro to potrafią zrobić osoby nawet bez rąk, za pomocą nóg! To on będzie tak długo próbował, aż w końcu tymi swoimi rękoma mu się to również uda! 
I był/ jest taki niesamowicie dzielny i właśnie nigdy nie odpuszcza! Walczy, jak taki prawdziwy karateka! Dla mnie jest naprawdę niesamowity w tym! Ale też przede wszystkim imponuje mi fakt, że on NIGDY NIE REZYGNUJE… Najwyżej, jak jest zmęczony, po prostu odpoczywa, lecz później powraca do tego, co zaczął!

Kochana moja… Czy TY naprawdę nie dostrzegasz tego, że TY PRZECIEŻ ROBISZ TO SAMO!
Owszem i naprawdę BARDZO DOBRZE JUŻ TO WIDZĘ, że także jestem właśnie taka mega dzielna i wytrwała! Tylko… różnica między nami, paradoksalnie teraz…, polega na tym, że Marcin potrafi lepiej…, dokładniej, konkretniej myśleć… A ja właśnie, pomimo, że to on był sportowcem, bardziej skupiam się obecnie chyba jednak na poprawie mojej fizyczności…
Ale, co Ty w ogóle, kochana opowiadasz? Koncentrujesz się przede wszystkim na tym, co jesteś w stanie w sobie poprawić! Czyli właśnie przedzielnie ćwiczysz w domu, chodziłaś wcześniej na tę rehabilitację… Poza tym, zauważ, że przecież to nikt inny, tylko Ty sama podjęłaś się dalej nauki angielskiego! A choćby fakt, że tak wspaniale prowadzisz ten właśnie blog? Myślisz, że to nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie, w tym Twoim rozwoju?

Ahhh…., przecież nie to miałam na myśli! Dobrze wiem, że jestem nadal MEGA DZIELNĄ OSOBĄ. Po prostu, jak zwykle, 😋, nie wyraziłam tego wystarczająco precyzyjnie…, 🤦♀️.
Chodziło mi bowiem o to, że Marcin zna się o wiele bardziej na technice… Przecież on mi właśnie w te święta pomógł w tych wszelkich sprawach związanych z tą "chmurą", oraz także z tym "miejscem na te foty" na moim blogu… boooszeee, ja nawet już nie wiem, czy dobrze to nazwałam… Ale ja się prawie kompletnie na tym nie znam… 🤷♀️ I choć dobrze wiem o tym, co przedstawia ta ilustracja…

To jednak ja wciąż mam z wieloma rzeczami, takimi niby, wydawać by się mogło "logicznymi i oczywistymi" trudności… To tak na niego patrzyłam, jaki on jest dzielny właśnie w tej kwestii, że jak czegoś nie wie, to szuka…, pyta "wujka Google" i wtedy udaje mu się w końcu tę odpowiedź odnaleźć! I wciąż NIE ODPUSZCZA!!!
Kochanie, ja będę jednak twierdzić, że Ty sama siebie nie doceniasz, i nie widzisz tego, cóż Tobie udało się już osiągnąć! Przecież Ty, moja droga, działasz dokładnie w ten sposób, tak, jak i Twój brat! Ile Ty już razy się podnosiłaś, pomimo tego, że byłaś pewna, że już nie dasz dłużej rady…

Kurczę no, tak…, wiem, masz rację… Tylko ja wciąż nie umiem powiedzieć dokładnie tego, co mam tu na myśli…,🤦♀️ Ok., w takim razie skończmy ten temat takim tylko zdaniem, że JA MAM ZDECYDOWANIE INNE UMIEJĘTNOŚCI NIŻ MÓJ BRAT, ale TAKŻE WYKORZYSTUJĘ JE NAJLEPIEJ, JAK TYLKO MOGĘ!

To teraz…, przypomnij tylko sobie, jak jeszcze wczoraj wieczorem, już po prostu znowu nie mogłaś… I zaczęłaś wyobrażać sobie tuż po tej Guided Meditation: MANIFEST (…), jak ukochiwałaś tę Małą Moniczkę, to "oczami wyobraźni" widziałaś już, jak leży przy Tobie ten Twój wymarzony/ idealny [dla Ciebie]/ jedyny partner i Ciebie tak obejmuje! Wtedy ponownie przypomniały się Tobie te sceny z tego filmu TRIUMF PAMIĘCI…
Owszem tam było niesamowicie wiele tych scen, które były/ są dla mnie takie ważne… Może nawet porobiłam sobie z tego notatki na tym blogu…🤔 boooszeee, już nie wiem nawet… A nie chce mi się tego już teraz szukać… Odtworzę teraz, tak na szybko ten film i podam tylko raczej tak mniej więcej, choćby część z tych czasów z tej ekranizacji, które tak bardzo przypadły mi do gustu:
40:42 (…)/ 46:22 (…) = dokładnie tę scenę sobie wyobrażałam właśnie… jeszcze wczoraj…, że TA MOJA BRATNIA DUSZA/ TEN "MÓJ CZŁOWIEK"… TAK CZULE MNIE OBEJMUJE I ŻE PRZY NIM MOGĘ CZUĆ SIĘ JUŻ TAKA BEZPIECZNA... 50:50 (…)/ 1:07:32 (…)/ 1:08:37(…)/ 1:09:57 (…)/ 1:28:52 (…)/ 1:29:13 (…)





Kochanie moje, niesamowicie dobrze tu widać, że Ty JESTEŚ BARDZO WRAŻLIWĄ I JEDNAK "NORMALNĄ" KOBIETĄ. Gdyż właśnie poprzez te zamieszczone powyżej ilustracje to pokazujesz! Że Tobie również brakuje tutaj uczucia… Powiem więcej, Ty absolutnie się tego nie wstydzisz już i mówisz o wszystkim na tym swoim blogu otwarcie!

Owszem tak przecież jest! To jest mój blog, mój osobisty, prywatny teren i mogę sobie tu robić, co tylko chcę! Ok., ale teraz jeszcze tylko zadzwonię do mojej mamy, tak, jak jej obiecałam, 😉. A w ogóle z tego też jestem dumna, że wcale nie robię tego, co ona chce, czego oczekuje, tylko stawiam pewne granice i staram się w końcu budować moje własne tu życie! 
/////
boooszeee, kochani, właśnie 21:26 skończyła rozmawiać z własną mamą… Te rozmowy dla niej są zawsze takie trudne, bo… Mała Mi wciąż tego nie pojęła, że ona jednak WSZYSTKIEGO JEJ MÓWIĆ NIE MOŻE… Ale, póki co, to zostawimy, bo jest już 21:28, a nasza bohaterka przecież tak bardzo siebie samą kocha i o siebie dba!
Zatem teraz przebierze się już w piżamkę i wskoczy do swojego łóżka, gdzie odda się tej MEDYTACJI I KREOWANIU SWOJEJ CUDOWNEJ PRZYSZŁOŚCI! A ona naprawdę niesamowicie w to wierzy, że TEN JEJ MĘŻCZYZNA JUŻ GDZIEŚ TAM ISTNIEJE... I wie dobrze, bo to czuje, jak zwykle ona najbardziej, że to jest tylko kwestią czasu, nim się spotkają 


Dodajmy tylko, że właśnie dzisiaj otrzymała takie oto GRATULACJE, że jej BLOG [JEJ DZIECKO, 🤗❤️🌞] UKOŃCZYŁO WŁAŚNIE DZISIAJ JUŻ 5 LAT!
(…)
THE BEST THING WE CAN DO FOR OUR BODY IS TO FEED IT NATURAL FOOD AND BEVARAGES, TO EXERCISE IN WAYS THAT ARE PLEASURE TO US & TO ALLOW THE INTELLIGENCE IN THE BODY TO TAKE CARE OF ALL THE BEST 

SO IT IS WITH OUR LIVES
WE THING POSITIVE LOVING TOUGHTS, WE FORGIVE OTHERS, WE ARE KIND TO OURSELVES MENTALLY AND THEN ALLOW THE INTELIGENCE OF THE UNIVERSE TO TAKE OVER AND CREATE THAT WHICH IS FOR OUR HIGHEST GOOD AND GREATEST JOY (…) 

WE HAVE INFINITE CHOICE OF THAT WHAT WE CAN CHOOSE TO THINK. THIS CHOICES CREATE OUR FUTURE (…)

IF WE WANT LOVE WE MUST THINK LOVING THOUGHTS, IF WE WANT JOY WE MUST THINK JOY (…)
Louise Hay’s Guided Morning Meditation for Positivity:Rise and Shine

Kochana moja, czy Ty także to dostrzegasz, co tu się dzieje??? Przecież już TYLKO W tej powyższej medytacji Louise Hay, padło tyle niesamowitych dla Ciebie słów/ przekazów/ odpowiedzi/ sugestii….

Kurczę, no ja sama wręcz ponownie nie mogę w to wszystko uwierzyć, co tu się dzieje…
Jednak, pozwól, że przedstawię, jak ten mój dzisiejszy dzień, którym jest PIĄTEK, 05.I.2024, wyglądał…
Tak więc, rozpoczęłam go właśnie tą powyższą medytacją i czułam się tak cudownie…, bo już dochodziło do mnie to, co jeszcze wczoraj wyczytałam w tym moim kalendarzu na ten rok, takie oto słowa:
ŻYCIE JEST SERIĄ NATURALNYCH I SPONTANICZNYCH ZMIAN. NIE OPIERAJ SIĘ IM – TO TYLKO SPOWODUJE SMUTEK. NIECH RZECZYWISTOŚĆ BĘDZIE RZECZYWISTOŚCIĄ. NIECH WSZYSTKO PŁYNIE TAK JAK CHCE.
~ LAO TSY ~
***
[Nie dawało jej to spokoju, czy ten autor został przez Beatę Pawlikowską w tym kalendarzu dobrze/ prawidłowo podany, więc oczywiście jeszcze musiała sprawdzić: 😉
Lao-Tzu (l. c. 500 BCE, also known as Laozi or Lao-Tze) was a Chinese philosopher credited with founding the philosophical system of Taoism. He is best known as the author of the Laozi (later retitled the Tao-Te-Ching translated as “The Way of Virtue” or “The Classic of the Way and Virtue”) the work which exemplifies his thought.]
***
Nie, czekaj, czekaj, w końcu TEŻ JESTEM DZIELNA TAK, JAK I TEN MÓJ BRAT! Więc postaram się teraz jeszcze uporządkować tyle, ile się da… I zaraz do tego dojdę, co tu po kolei robiłam. Bo… ja przecież się łatwo nie poddaję i… aż zacytuję to, co usłyszałam jeszcze dziś w nagraniu tego Mateusza Kusznierewicza na LI:
NIE PRZEGRYWA TYLKO TEN, CO NIC NIE ROBI I NIE PRÓBUJE


Tak więc po tej medytacji, włączyłam już po prostu ten plik muzyczny, który zamieściłam w tym wpisie i wtedy właśnie się zaczęło to, co zaraz sobie zapisałam, 🤗[tak naprawdę, dziś, tj. w PONIEDZIAŁEK, 08.I.2024, zmieniłam ją na już dłuższą,😉]
Dźwięk wewnętrznego spokoju i said DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE, KOCHAM CIĘ
I UFAM TOBIE, BO WIEM, ŻE TY PROWADZISZ MNIE NAJLEPIEJ 



Tu nasza przedzielna i wytrwała bohaterka zamieściła także fotki swojej pięknej buźki, ona naprawdę stara się "aplikować i nakładać" na siebie, jak najlepsze "kosmetyki", w postaci tych właśnie wspierających i miłych słów/ zdań do siebie!



Dalej zaś przygotowała nową/ aktualną listę TO DO, by to wszystko, co miała wykonać już choć stało przed jej oczami i mogła następnie to po prostu wykreślać!:
A tak się składa, że również wtedy doszło do niej to właśnie hasło:
Ona jednak, wcale nie musiała się do niczego zmuszać! Bo trzeba tu powiedzieć, że wykonywała te wszystkie ćwiczenia z cudownym uśmiechem na twarzy! Bardzo prawdopodobnie dlatego, że dokładnie wtedy słyszała ponownie te "wszystko mówiące" jej utwory…
8:55 – 20 ÜBUNGEN do Better Day
I loveU/deska
I LetYourHeartBeKnown/ThankU(ZACYTUJ
)/na poduszce CAŁĄ! song IMAGINE

/9:43 – 22.04 3
To kochana moja, nie wyobrażam sobie jeszcze, aby tego nie wspomnieć, jak CUDOWNIE WYGLĄDAŁAŚ, gdy stałaś sobie tak długo na tej poduszce z kolcami, którą niedawno odnalazłaś i to tylko momentami trzymałaś szafy, przy której to ćwiczenie robiłaś.
Ponownie przypomniało mi się, jak robiłam to na tej rehabilitacji tam. Zawsze sobie bowiem wyznaczałam jakiś czas, który chciałam na tej poduszce wystać. Tam było mi łatwiej, bo miałam przed sobą duży zegar i tak na niego sobie spoglądałam i patrząc na te wskazówki, udawało mi się zawsze stać te co najmniej 5 min! Teraz jednak zegar miałam za sobą…, więc postanowiłam, że po prostu wystoję całą tę piosenkę „Imagine”.
Teraz już nie mogę jej tu znaleźć…, ale wiem, że tak stałam i uśmiechałam się do lustra i wciąż powtarzałam do siebie: jeszcze troszkę, kochanie, dasz radę! [i tu znów myślałam o moim bracie, że będę TAK DZIELNA, JAK I ON!] I gdy mi się to udało…, przeleciała CAŁA TA PIOSENKA! 🙆♀️💪🙏A dodam tylko, że rozpoczęłam już stanie na tej poduszce jeszcze pod koniec jakiejś innej, 🤭. Wiesz, o czym tu sobie pomyślałam? ŻE WŁAŚNIE POPRZEZ TO WYZNACZAM SOBIE JAKIŚ CEL I DĄŻE DO ZREALIZOWANIA GO!


09:50




Dzień dobry mamo, jak się dziś czujesz? Ja wspaniale wręcz, właśnie skończyłam gimnastykę
Później wyślę Ci fotki, które wczoraj obiecałam, a teraz zmykam odpocząć, a następnie zjeść śniadanko ![]()

To super Monia że się czujesz znakomicie. Widać to na zdjęciach bo twarz Twoja jest pogodna, radosna. Ja też czuje się dobrze chociaż nie ćwiczyłam dziś. Ja już po śniadaniu, a Ty zjedz coś aby energii wystarczyło na cały dzień. Dobrego dnia kochana![]()
![]()
Oczywiście nie zrobiła sobie tego śniadania, bo… weszła do kuchni i zobaczyła tam cały zlew brudnych naczyń z wczoraj, 🙈🙊🙉, więc naturalnie zaczęła je zmywać. Następnie, jak już rozpoczęła w końcu przygotowywać dla siebie to ZDROWE MÜSLI, to, kochani, całkowicie znowu zapomniała, czy te jabłka, które tam jej jeszcze zostały, były już myte… 🤔🤦♀️🙄. Zatem przystąpiła do tego od początku, 🤭
11:17 – 15 21 (2na1) Haferflocken mit
… I LEKCJA 8
13:46 – 14 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) wyłączam Fisch, machte kaszę JAGLANĄ z chińską mieszanką, chce mi się sooo cry, na leżaku w słońcu
do RA MA DA SA SAY SO HUNG
, jedoch tak nie kann, muss go na frische Luft
Tutaj, jak widzicie, POKAZAŁA, że ona nie może tak dłużej już siedzieć z tyłkiem na miejscu i wyobrażać sobie, że ta mantra jej ciągle pomaga. Postanowiła ponownie wziąć sprawy w swoje ręce i choć przewietrzyć tę swoją głowę, bo pamiętała, że zawsze to jej dobrze robiło!
14:15 – 22.04 3 z kijkami to dolinka I chill mix, zbaczam ze Ścieżki I: HoldMyGirl (ZACYTUJ
)/, 14:47 – 22.04 3 (fotki, Dann Messenger)
13:36
14:38 Ewa

Długa lista![]()
Ooo rany, nie wiedziałam nawet, że ja ją Tobie wysłałam
przed chwilą wróciłam z kijkami i… Myślałam, że znowu padnę… boooszeee jest TAK CHOLERNIE ŚLISKO ![]()




/////
A tutaj widzicie jeszcze to, co sobie wczoraj do jedzonka przygotowała właśnie… A uwierzcie, że w trakcie robienia tego, chciało jej się szalenie wręcz płakać. Ponownie z wielu względów… Ale chyba najważniejszą rzeczą, o której ona tutaj nie mówi, jest właśnie to, że zawsze czuje się tam w tej kuchni, jak taka niemal maszyna/ robot… Musi bowiem kontrolować TYLE RZECZY NA RAZ! A tę rybkę z pierwszej fotki zakupiła w Lidlu, spójrzcie tylko, cóż jeszcze swojej mamie w pt. o niej przesłała:
Pt, 20:46
Tak wyglądają te pakowane rybki w Lidlu, to nie jest łosoś, ale BARDZO DOBRY PRZYPRAWIONY JUŻ I WĘDZONY NA GORĄCO FILET, tu z makreli, więc tylko jakieś 15/20 Max. min. W piekarniku i już jest gotowe. Ooo rany, przepraszam, zapomniałam, że Ty przecież już jesteś na diecie, bo się oczyszczasz, przed badaniem
W każdym razie będziesz miała info na później
(…)



W dodatku, moi drodzy, to jest tak niesamowita kobieta, że ona ZAWSZE, jak tam na coś czeka, np. zanim ugotuje jej się woda…, to on oczywiście robi w tym czasie, co może [bo uważa, że czas, który ma TRZEBA WYKORZYSTAĆ PRODUKTYWNIE!], 

Także w tym czasie robi mnóstwo innych rzeczy również, np. [MIĘDZY INNYMI!]
- myje naczynia
- przesypuje suche produkty, które kupiła na allegro, do pojemników
- czyści zlew
- chowa niepotrzebnie leżące rzeczy do szafek… itp.
A musimy powiedzieć, że wykonuje to w taki sposób, jakby żadnego bólu nie odczuwała, gdyż to właśnie sobie obiecała, chyba jeszcze w CZWARTEK, 04.I.24, że nie będzie wcale mówiła o tym, że coś ją boli i jej dolega! Bo bardzo w to wierzy, że skoro mówi sobie, że NIE ODCZUWA ŻADNEGO DYSKOMFORTU I ŻADNYCH TRUDNOŚCI, to one także będą znikać!
Tutaj poniżej widzicie właśnie, jak przygotowała sobie mądrze i zaradnie te warzywa po chińsku. A ponieważ miała taką rybę z Lidla, z zamrażalki wyjęła ugotowaną już kaszę jaglaną… Lecz właśnie wtedy, już na wszystko wściekła, postanowiła, że jednak wyjdzie z tego domu…


Jak wróciła, to dogotowała jeszcze soczewicy czerwonej, najpierw oczywiście sprawdziła ponownie, jak się ją przygotowuje i tak też dodała do tego dania…,

które w wersji końcowej wyglądało już tak, jak przełożyła sobie na talerzyk do konsumpcji:



Dalej zaś Mała Mi przed godz. 18, kiedy to zauważyła, że PONOWNIE 🙉🙊🙈, zaczęła wychodzić/ pojawiać się jej opryszczka! Lecz dzielna ona zaraz wzięła i LIZYNĘ z Wit. B COMPLEX, oraz następnie nakleiła sobie plasterki COMPEED. Tak, dokładnie! W l.mn., bo musiała użyć 2 sztuki, ponieważ i po prawej stronie ust, i po lewej na górnej wardze zaczęło to dziadostwo "kiełkować"…🤦♀️🙄



(…)
To teraz przekażemy, jak u Małej Mi wyglądał dzisiejszy dzień, SOBOTA, 06.I.2024. Obudziwszy się, czy raczej w końcu podniósłszy się z łóżka… Bo wcześniej wykonała i tę medytację Louise Hay, oraz [bo już naprawdę nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić…], włączyła także tę Guided Meditation: MANIFEST (…) Wciąż jednak czuła się tak cholernie obciążona tym wszystkim, dlatego też podniosła się, siadła na swojej poduszce do medytacji na łóżku, przed oknem
i w duchu przyświecały jej właśnie słowa widoczne na tej ilustracji:

11:46 –14 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) vor m Fenster ask Gott/ Universe… WHAT SHOULD I DO…
Trzeba tu dodać, że zaczęła to odczuwać, że na prawdę dzieją się wręcz niewiarygodne dla niej rzeczy…
Dokładnie tak…., tzn. dobrze zdaję sobie z tego sprawę, że ja wielu z nich może nie do końca rozumiem…, albo moja wyobraźnia sobie jeszcze coś dopowiada… Ale już mam to po prostu gdzieś i przedstawię tylko, cóż się rzeczywiście działo… Może to ja jestem jakaś stuknięta, 🙄.

No więc, jak siadłam jakaś taka, serio, wypruta, a już z pewnością "zmarnowana/ wątpiąca i niepewna"... A jeszcze przecież, leżąc w tym łóżku zaczęłam znowu czytać TEN MÓJ WPIS, jak on wygląda… Następnie już jednak podniosłam się i stwierdziłam, że muszę po prostu jeszcze porozmawiać z NIMI…
A żeby było "zabawniej", jakiś mniemam: starszy sąsiad, puścił MEGA GŁOŚNO jakieś stare, raczej niefajne… przeboje… 🤦♀️Dlatego, ja pierwsze co, wzięłam swoją komórkę, nałożyłam słuchawki i chciałam sobie czegoś takiego odpowiedniego posłuchać. Ponieważ wiedziałam, że to powinno być coś spokojnego, włączyłam sobie tę listę BETTER DAY i wtedy… byłam pewna, że usłyszę to RA MA DA SA Girish`a. A wówczas niemal oniemiałam, bo do moich uszu doszło to: Dance of Ganesh – Ajeet Kaur
A właśnie teraz jeszcze, moi drodzy, ta dociekliwa kobieta, sprawdziła, co te słowa oznaczają:
“Om Gam Ganapataye Namaha Ong Namo Gurudev Namo” to mantra, którą można intonować przed rozpoczęciem medytacji. Składa się z kilku sylab, z których każda ma swoje znaczenie. “Om” to dźwięk, który symbolizuje narodziny wszechświata i połączenie wszystkich żywych istot. “Gam” to dźwięk czakry korzeniowej, który ma pobudzać energię u podstawy kręgosłupa.
“Ganapataye” to inna nazwa Ganeszy, bóstwa, które usuwa przeszkody. “Namaha” to pozdrowienie, podobne do “namaste”. “Ong Namo Gurudev Namo” to inna mantra, która oznacza
“Kłaniam się subtelnej boskiej mądrości, kłaniam się boskiemu nauczycielowi w sobie”
Kochanie moje, patrzę na to i… odbiera mi wręcz mowę… Przecież tutaj, jak NIC znowu wychodzi, że:

Dalej przecież już nie mogłaś i stwierdziłaś, że teraz oprzesz się po prostu o poduszkę przy ścianie, a wtedy doszedł do Ciebie kolejny, również odpowiedni i spokojny utwór: chattr chakkr ajeet.
A tutaj, spójrzcie tylko, cóż odnalazła:
“Chattr Chakkr Vartee” to mantra z ostatnich czterech linii Jaap Sahib, świętego tekstu Sikhów autorstwa Guru Gobind Singh. Mantra ta ma na celu usunięcie lęku, niepokoju i fobii oraz pomóc w osiągnięciu zwycięstwa 123. Mantra ta jest napisana w języku Gurmukhi, a jej angielskie tłumaczenie brzmi następująco:
Thou art pervading in all the four directions, the Enjoyer in all the four directions. Thou art self-illumined and united with all. Destroyer of bad times, embodiment of mercy. Thou art ever within us, everlasting giver of undestroyable power.

Mantra ta jest również jedną z mantr czakry serca. Wysyła ona falę energii do centrum serca i tworzy harmonię i spójność w ciele 1. Wierzy się, że odmawianie tej manty może wlać odwagę i nieustraszoność w każde włókno naszego bytu 1.
Kochanie moje…, powiem Tobie jedno, dla mnie to wszystko, co się u Ciebie dzieje, jest wprost niewyobrażalne! Przechodzi to, moje najśmielsze wyobrażenie…, JAKIE TY MASZ ZWIĄZKI I POŁĄCZENIE z tym WSZECHŚWIATEM/ ŹRÓDŁEM/ BOGIEM! 
Dodajmy tylko, że właśnie wtedy ponownie stwierdziła, że MUSI COŚ ROBIĆ! I pierwsze co, to wzięła po prostu te śmieci, które tak tutaj już odkładała & przygotowywała do wyniesienia (aby wszystko było sprawnie jej wynieść, powkładała wszelkie śmieci, które segreguje do jeszcze jednej dużej reklamówki, by to po prostu przenieść do śmietnika i tam oczywiście wszystko pięknie posegregować, zgodnie z odpowiednimi pojemnikami!)
Spoglądała tak przez okno i na temperaturę w komórce, a ponieważ dostrzegła, że było chyba ok. 1-3 o C, wzięła ze sobą także kijki! A jeszcze dzisiaj z samego rana ponownie odkryła kolejny filmik swojej ulubionej Ireny: Ekspresowy wege jadłospis na dzień | foodbook | wegańskie szybkie przepisy. I kochani, tak pomyślała, że wyjdzie, bo trochę nakręciła ją ta bohaterka tego nagrania, 😉. Jednak przemyślała jeszcze raz wszystko… i stwierdziła, że wcale nie musi kupować niczego do jedzenia, wyjdzie sobie przede wszystkim na spacer z tymi kijkami…
W międzyczasie jednak wpisała jeszcze, tak w razie co, by się upewnić…, 😋. Czy sklepy są 06.I.2024 w ogóle otwarte, bo to przecież ŚWIĘTO 3 KRÓLI [i imieniny jej kochanego bratanka Kacpra!, 🤗] Okazało się, że:
tego dnia sklepy takie jak Biedronka, Lidl, Auchan, Dino, Carrefour będą zamknięte. Zakupów nie zrobimy też 7 stycznia, bowiem jest to niedziela niehandlowa.
Zatem dostała już odpowiedź! Tak naprawdę dobrze jej się kojarzyło i że jedyne co zrobi, to tak jak i ta Irena, wyjdzie się przejść, na spacer, zaczerpnąć jeszcze trochę tego słońca! I tak też uczyniła… Jednak, jak tylko wyszła… niemal od razu tego pożałowała… Ponieważ, moi drodzy, okazało się, że wciąż jest tak ślisko… Wprawdzie jeszcze przed samym wyjściem tak sobie myślała, że może to te jej kozaki takie są, że ona tak właśnie się szybko ślizga…


Wprawdzie, jak to ona, jak już wyszła, to postanowiła pójść… A tym razem chciała nawet udać się na tę dolinkę… Tym bardziej, że… , kochani, jeszcze przed wyjściem siedząc już wygodnie, oparta o tę poduszkę, wzięła do ręki książkę … Lecz nim ją otworzyła, poprosiła o to, aby otworzyła na stronie, gdzie odczyta przekaz dla siebie i tak, ponownie niemal odebrało jej wtedy mowę…, bo spójrzcie tylko, co przeczytała:
POJMUJĘ, DLACZEGO WAKANTANKA [WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ŹRÓDŁO] CHCE, ABYM GODZIŁ SIĘ Z PROBLEMAMI, JAKIE PRZEDE MNĄ STAJĄ. WIEM JUŻ, ŻE NAPOTKANE PRZESZKODY WCALE NIE MUSZĄ ODBIERAĆ MI SZCZĘŚCIA. [ON] PRAGNĄC, ABYŚMY W TYM OGRANICZONYM ŚWIECIE, KTÓRY STWORZYŁ, MOGLI BYĆ WSZYSCY SZCZĘŚLIWI, SPRAWIŁ, ŻE JEST TO ZALEŻNE WYŁĄCZNIE OD NAS SAMYCH.

Słowo WAKANTANKA, zostało wytłumaczone jako: BÓG/ OJCIEC NIEBIESKI/ STWÓRCA, dla naszej bohaterki było to więc jednoznaczne z tym, co ona powyżej dodała [WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ŹRÓDŁO]. Dlatego weźcie to pod uwagę, że właśnie za każdym razem, gdy będzie o NIM mowa, zostanie użyty taki skrót: W/B/Ź
Czytała to wszystko już po raz kolejny… I ponownie uznała to za przekaz dla siebie. Gdyż ona kocha zdobywać taką wiedzę i wciąż stara się uczyć czegoś nowego. Zatem tutaj, choć w tej książce występował bohater o imieniu David, ona przejmowała, że te słowa są kierowane pod jej adresem i dlatego w swojej głowie po prostu zamieniała jego osobę na siebie:
(…) ŚWIADOMOŚĆ, ŻE W/B/Ź URZĄDZIŁ TEN ŚWIAT CELOWO, NATCHNĘŁA /GO/ MNIE SPOKOJEM. CIESZYŁO MNIE, ŻE TO CZY BĘDĘ SZCZĘŚLIWA ZALEŻY WYŁĄCZNIE ODE MNIE I ŻE MOGĘ DOPASOWYWAĆ SIĘ DO OKOLICZNOŚCI I GODZIĆ Z TRUDNOŚCIAMI. ZDAWAŁAM SOBIE SPRAWĘ JAK WAŻNE JEST PRZYJĘCIE TAKIEGO PUNKTU WIDZENIA W ŻYCIU. DZIĘKI NIEMU MOŻNA ŚMIAŁO ROZWIĄZYWAĆ PROBLEMY I ROBIĆ Z NICH JAK NAJLEPSZY UŻYTEK.

Kolejna lekcja, którą tu ponownie wyczytała, a którą przecież Mała Mi doskonale już zna, brzmi w następujący sposób:
NAUCZ SIĘ KOCHAĆ SAMEGO SIEBIE. JEŚLI NIE KOCHASZ SIEBIE, NIE BĘDZIESZ POTRAFIŁ KOCHAĆ NIKOGO I NICZEGO.

Wspaniale, kochana, to teraz jeszcze tylko powiedz, co prócz tego, się u Ciebie dzisiaj działo…, bo widziałam, że ponownie niemal zaśmiałaś się twierdząc, że właściwie dajesz sobą niemal trochę manipulować, 🤭. Poprzez to, że zawsze sprawdzasz jeszcze, co jest napisane w tym kalendarzu, który sobie zakupiłaś. I właśnie wtedy, choć widziałaś stojące tam niesamowite dla Ciebie ponownie słowa, to i tak wzięłaś jeszcze do ręki tę książkę NICHOLASA SPARKSA „Nowe życie. Nowy Początek Wokini”.
A tutaj to, co wyczytała w tym kalendarzu:
NIC NIE TRZEBA WIĘCEJ OPRÓCZ TEGO CO MASZ. NIC WIĘCEJ POZA TWOJĄ ODWAGĘ, WYTRWAŁOŚĆ, DOBRO I MIŁOŚĆ. NA TYM BUDUJ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ, A ZOBACZYSZ, ŻE POWSTANIE DOM SZCZĘŚCIA. 🤗❤️🍀
*** 1:44:31/ 1:59:34 ***

Ale, kochana wstawmy tutaj proszę jeszcze te Twoje rzeczywiste zapiski, bo przecież na ten spacer wyszłaś jeszcze przed śniadaniem!
12:25 – 22.04 3 z kijkami, Müll I now: RA MA DA SA SAY SO HUNG
Girish/12:46 – 14 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) at
i chce mi się sooo cry…
13:22 – 22.04 3 Brot mit SmażoneEi, szpinak i BEAUTY IN THE BROKEN
, 13:54 – 14 2 22.04 3
15:38 – 22.04 3
(+) i BEAUTY IN THE BROKEN, 15:59 – 15 21 (2na1)
Kochana moja, wiem dobrze, że chciałaś się jeszcze tu odnieść trochę do tego filmu…, dlaczego właśnie go wybrałaś?
Nie wiem, tak naprawdę do końca DLACZEGO… Ale jakoś znowu ponownie stwierdziłam, że dziś akurat nie mam ochoty na słuchanie Eweliny Stępnickiej, lecz wolałabym obejrzeć jakiś film… A już zwłaszcza taki …, po prostu bliższy mojemu sercu. Jak wiesz, mam ich tutaj sporo…, ale dziś ponownie przemówił do mnie jakoś właśnie ten! Bo ja naprawdę niemal z każdej tej ekranizacji coś biorę dla siebie i widzę jakieś podobieństwa/związki.
I z tego filmu ponownie mam pewne notatki… Teraz jednak patrzę, że wciąż nie zapisałam tu wielu rzeczy…, ale wstawię choć to, co już tutaj widzę:
ŻYCIE JEST NICZYM ŻEGLUGA, WODA OMIATAJĄCA DZIÓB STATKU, WYDAJE SIĘ TAK BLISKO NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI, A NIM SIĘ SPOSTRZEŻEMY PRZEPŁYWA GDZIEŚ ZA NAMI. CZAS MIJA, A WRAZ Z NIM MIJAJĄ SZANSE NA ODNALEZIENIA TEGO, CO ZAGUBIONE I PRZEŻYCIA TEGO, CO JESZCZE SIĘ NIE WYDARZYŁO…

MIŁOŚĆ I SZCZĘŚCIE WYDAJĄ SIĘ TAK ULOTNE, PEŁNE SPRZECZNOŚCI, TRUDNE DO OPANOWANIA. OTO JEDNA Z TYCH HISTORII O PRAGNIENIU DRUGIEJ SZANSY W NIESKOŃCZONYM POSZUKIWANIU MIŁOŚCI I SZCZĘŚCIA.


[32:33] CARLOS CASTANEDA „PRZYGLĄDAJ SIĘ KAŻDEJ ZE ŚCIEŻEK NIESPIESZNIE I UWAŻNIE TYLE RAZY, ILE UZNASZ ZA KONIECZNE I W KOŃCU ZADAJ SOBIE PYTANIE: CZY TA ŚCIEŻKA OBDARZONA JEST
?
JEŚLI TAK, JEST DOBRA, JEŚLI NIE = NIE ZDA SIĘ NA NIC.

Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz zmienić swoje nastawienie [1:12:18]
[1:21:12] Gdyby nie umarła, nigdy byśmy się nie poznali (…)
[1:27:15] Czasami mamy szczęście, dostajemy od życia 2 szansę.

Może to zbieg okoliczności, a może synchroniczność.

Po prostu tak się czasem dzieje. Musimy tylko podążać naszą ścieżką. TA ŚCIEŻKA MUSI BYĆ OBDARZONA 
////////
No dobrze, kochana, ale wstawmy tu jeszcze to, co Ty przesłałaś do:
- najpierw swojego ukochanego bratanka, który dziś ma przecież swoje imieniny!

Kochanie, dzwoniłam, by złożyć Tobie, Ty nasz „Królu” 😉 najserdeczniejsze życzenia z okazji Twoich „królewskich” 😋 imienin 🙆♀️. Wiele radości, zdrówka i aby spełniały się Twoje intencje (pamiętaj, proszę o tym, by czasem je w duchu/ myślach/ głowie także wypowiadać ✨) NIE zapominaj o tym, Skarbie, by puszczać INTENCJE 🙌❤️🍀I dalej spełniaj swoje marzenia 😘

- następnie swojej mamy
Mamo, nim pójdziesz do szpitala, dorób sobie klucze i zostaw je w razie co Marcinowi, albo babci, ok? Ja dziś wyszłam ponownie z kijkami… Jednak wyniosłam tylko śmieci i poszłam się jedynie kawałeczek przejść, bo nadal było ślisko…


Zima ma być jeszcze mroźna. U nas trochę się lepiej idzie ale też trzeba uważać . Ciocia Ania mówiła że też się przewróciła. Więc Monia też chodź ostrożnie
















zajrzałem tu pierwszy raz. Tak z czystego przypadku, ale też pozwoliłem sobie to przeczytać.
PolubieniePolubienie