LAO TZE
❤️: 09./10./11.I.2024

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz” będę BARDZO WDZIĘCZNA. 🙏❤️🙆♀️
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kolejny intensywny dzień Małej Mi, tak, jak i każdy tutaj… Jest nim ŚRODA, 10.I.2024.
Kochanie moje, naprawdę kompletnie nie dziwię się, że TAK SIĘ CZUJESZ, bo uwierz mi proszę, że poważnie! niewiele całkowicie zdrowych osób, by wytrzymało to wszystko, co Ty tu wykonujesz i "ogarniasz" każdego niemal dnia! Ja naprawdę niezmiernie Ciebie za to wszystko podziwiam, w jaki cudowny wręcz sposób, Ty to wszystko i jesteś w stanie organizować, i wykonywać!
Ale, moja droga, Ty jesteś przecież nieugięta i wciąż na nowo potrafisz sobie mówić następujące rzeczy:


Trochę trudno mi czasem w te ostatnie rzeczy wierzyć… Zwłaszcza, jak jestem taka zdołowana wszystkim i zmęczona…

Lecz teraz przejdźmy już do faktów, tak wiem, że wciąż masz niepouzupełniane i niesprawdzone w ogóle wpisy na swoim blogu, lecz, moja cudna, JESTEŚ "TYLKO" CZŁOWIEKIEM, w dodatku ja jestem pewna, że nikt z Twoich czytelników nie uważa, że można Ciebie nazwać kimś "przeciętnym i zwyczajnym"!



Tak więc, wstawmy jedynie to, co Ty ponownie już TYLKO dzisiaj zrobiłaś, a jest właśnie ŚRODA, 10.I.2024.
boooszeee, a teraz [11:02] dzwoni do mnie znowu jakiś NIEZNANY NUMER Z WARSZAWY… Zostawiam to, bo to wszystko już zaczyna mnie po prostu "przygniatać"… A teraz pójdę zrobić nam to zdrowe Müsli na śniadanie! A później będziemy dokańczać naszą pracę. Bo ja naprawdę wciąż jestem zdania, że trzeba nauczyć się doceniać i radować tym, co mamy!

Kochana moja, spójrz tylko, jaką Ty jesteś niesamowitą osobą!!! Pomimo tego, że jest Tobie cholernie ciężko i źle, Ty wciąż starasz się szukać pozytywnych stron we wszystkim i na nich właśnie się skupiać i je kreować! Teraz aż przychodzi mi na myśl to, co Ty sama jeszcze udostępniłaś ostatnio na tym fejsie:

////////



//////
[A tutaj właśnie Mała Mi wciąż pracowała, co uwidocznione zostało poniżej, gdzie jest ta lista wraz ze zdjęciami… 😉]
//////
Wt, 18:04
Anna odpowiedziała na Twoją relację

Hej Piękna co się stało w rączkę???
Byłam dzisiaj droga ciociu, na pobieraniu krwi! Mega dzielnie dzisiaj wszystko robiłam, ale boooszeee, nie wiedziałam nawet, że dodało mi się to DO RELACJI..![]()
![]()
,
Aaa, to spoko bo już się zmartwiłam, że coś się dzieje . Pozdrawiam
, pięknie wyglądasz.
Dziękuję, ciociu, bo ja już naprawdę SIEBIE KOCHAM I O SIEBIE DBAM, BO JESTEM DLA SIEBIE NAJWAŻNIEJSZA…
Ale to przecież zaraz zniknie, prawda? hehe
Zniknie, zniknie za 24 godz.
, chyba ze szybciej usuniesz sama![]()
ja ciociu nie wiem, jak to zrobić,
. więc już to zostawiam…
Po otwarciu relacji- W prawym górnym rogu masz kropki. Trzeba w nie kliknąć i wybrać opcję . Ale spoko może być do jutra ![]()
ŚRODA, 10.I.2024 09:59

Dzień dobry kochana ciociu, powiedz mi proszę, czym mogę wyczyścić to żelazko? Z góry ogromne dzięki ![]()
Ja kupowałam taki sztyft do czyszczenia żelazka. Smarowałam lekko nagrzane i to co zeszło to wycierałam o papier/szmatkę. Ten sztyft to chyba za AGD miałam . Nie znam innych specyfików- piekarnik- szyba to dobrze folia aluminiowa czyścić ale czy żelazko można to nie wiem. Może ocet??? Musiałabyś poczytać w Internecie czy są jakieś domowe sposoby żeby nie zepsuć żelazka. Piszą że octem a jak nie pomoże to ocet z sodą i na szmatkę. Ten sztyft tak wygląda

To pytania: ile on kosztuje i gdzie go można kupić? CHOĆ tak naprawdę nie mam siły, by gdzieś jeszcze za tym latać, bo przed chwilką wróciłam z Lidla i paczkomatu, a dziś ma również kurier przywieźć mi zakupione rzeczy, do soboty muszę jeszcze pójść i odebrać mój wynik z krwi, bo w niedzielę mam rezonans magnetyczny głowy i tam muszę zabrać ten wynik
~~~~
[Dodajmy, że nic już tu nie wspomniała nawet o tym, że WCIĄŻ NIE MA TEJ LEGITYMACJI & KARTY PARKINGOWEJ, oraz że NIE UZYSKAŁA NADAL JESZCZE ŻADNYCH PIENIĘDZY OD FUNDACJI BALIAN, ponieważ, jak się okazało, wysłała tak szybko im ten pliczek z FV [zestawienie kosztów] i nawet go nie podpisała…🤦♀️, stąd zwrócono jej wszystko właśnie z taką adnotacją…]
~~~~
Monia nie wiem bo już dawno kupiłam, chyba w sklepie AGD, może tam gdzie można kupić żelazka też coś mają. Ale spróbuj octem ewentualnie octem z dodatkiem sody oczyszczonej- to kupisz w spożywczemu kub warzywniaku jeśli nie masz w domu. Ja tym nie czyściłam ale ludzie w Internecie piszą że można![]()
![]()
To akurat chyba mam
cały czas z tym octem i sodą mi się coś kojarzyło= bo z tego, co wiem są to najlepsze domowe sposoby na wszystko
Ale wolałam, by ktoś mi jeszcze potwierdził
Także jeszcze raz SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ![]()
A tu poniżej widzicie WSZYSTKIE ZDJĘCIA [od 07.I. … do właśnie wczorajszego dnia, czyli WTORKU, 09.I.2024r.] Umieszczone zostały one w prawdziwe w odwrotnej kolejności, 😜, lecz tej kobiecie nieustannie przyświecają te słowa: 

WTOREK, 09.I.2024













Mała Mi przed chwilką skończyła rozmawiać ze swoją mamą, która wysłała jej taką oto wiadomość:
16:12Maria
Monia jestem już w domu, po badaniu wypisali mnie przed 15, jeszcze dostałam obiad i porozmawiałam z panią z sali
A ona, oczywiście co? Jako dobra córka, przedzwoniła, by zapytać, jak się mama czuje i kiedy wynik badania… I o tym pomyślała także już w ten sposób:

boooszeee, nie mam siły, by o tym teraz pisać, o na mnie zawsze tak cholernie wkurza tym swoim pesymistycznym podejściem, że ja już po prostu nie mogę… A dziś, przecież jeszcze od rana, jak się obudziłam, to już miałam jakiś niespokojny poranek znowu… Czułam się jakaś taka bardzo nie wiedzieć czemu… 🤷♀️🤔poddenerwowana… Nie miałam najmniejszego pojęcia, SKĄD TO PRZYSZŁO, więc, oczywiście zabawiłam się w tego detektywa i zaczęłam "rozkminiać" i dochodzić, co mogło być tego powodem/ przyczyną. I to był moment, kiedy rozpoczęłam zadawać sobie pytania… Jednak kompletnie [tak logicznie i racjonalnie] wszystko przeczyło mojemu stanowi… Bo przecież NIC TAKIEGO SIĘ NIE STAŁO!
A nawet WYDARZYŁY SIĘ [lub ja sama ich dokonałam!] dobre/ pozytywne rzeczy: Mama jest w prawdzie w szpitalu, ale to i dobrze, bo tam będzie miała stałą opiekę, a nie tak, jak ostatnio, kiedy to tak źle się poczuła po tym badaniu… i LEDWO TRZYMAŁA SIĘ NA NOGACH… Poza tym, jest na sali z jakąś, jak mówiła, miłą panią…A ja przecież bardzo prosiłam Wszechświat i Boga właśnie w tej sprawie również, aby mama miała w miarę komfortowe warunki tym razem! U Marcina też jest wszystko w jak najlepszym porządku, a ja wczoraj jeszcze odkurzyłam i wciąż załatwiam wspaniale jakieś własne sprawy, których listę przecież sobie napisałam!
Nie, ja teraz już to naprawdę ZOSTAWIAM, wolę koncentrować się na przyjemniejszych rzeczach, a tę moją rodzicielkę, po prostu pominę!

Nasza bohaterka, nie wiedziała już po prostu, co by mogła dla siebie innego zrobić, na poprawę humoru… I tak też przygotowała nam późną kawę… Do tego, jak zawsze wzięła jeszcze "coś na pocieszenie". A ponieważ właśnie dzisiaj kurier dowiózł jej [m.in. oczywiście] także Sante Granola. Dodała je także do jogurtu i w ten sposób zrekompensowała sobie właśnie to, czego doświadczyła po raz kolejny "dzięki" swojej mamie… Choć Mała Mi dobrze wie o tym, aby NIKOGO o nic nie oskarżać, bo przecież jej rodzicielka sama została bardzo obciążona przez to życie… Jej również "wiele się przydarzyło..."

Ale ona już po prostu nie może tak dłużej jej usprawiedliwiać i być jej wsparciem oraz "psychologiem". Przecież nasza bohaterka sama czuje się obecnie BARDZO SAMOTNA… i potrzebuje również wsparcia! Mała Mi wciąż jednak potrafi sobie mówić/ myśleć, a przede wszystkim postępować w sposób, który odzwierciedlają te słowa:
Dlatego właśnie do tej kawy włączyła nam ponownie TEN FILM:
16:58 – 10 102 ☕(+) i TRIUMF PAMIĘCI weiter (47:14), 17:19 – 15 21 (2na1)
A tu poniżej wszystkie produkty, które zakupiła i które zostały dowiezione przez tego kuriera o imieniu Adam:
Te widoczne zaś poniżej produkty zakupiła również, lecz po nie będzie musiała udać się ponownie do tego paczkomatu przy Lidlu, ponieważ za kuriera musiałaby dodatkowo płacić… W dodatku, kochani, ona tak strasznie się bała, że może to dzisiaj właśnie dojdzie, a w tym paczkomacie przecież czekała już inna paczka… Mała Mi nie wiedziała już jednak, że w tej znajduje się JEDYNIE TONIK…, ale i tak poszła go odebrać jeszcze przed śniadaniem, do konsumpcji którego włączyła ponownie ten TRIUMF PAMIĘCI…
Twój zakup
Kochana moja, ale jestem zdania, że teraz już powinnaś o tym napisać, jak Tobie jest tu naprawdę ciężko samej… Przecież musisz wykonywać TYLE RZECZY… i wciąż nie masz tu nikogo do pomocy, a Twoja własna rodzicielka jeszcze obciąża Ciebie tym swoim pesymistycznym podejściem… Ty wiesz dobrze o tym, że ona nie jest absolutnie nikim złym i ona to wszystko robi TYLKO z troski…

Tzn. powiem Tobie, co ja o tym myślę… Choć wiem doskonale, że Ty tego nie lubisz, jak ktokolwiek wspomni nawet coś negatywnego o Twojej mamie… Pamiętam jeszcze, jak chodziłaś na te warsztaty zwłaszcza w tej OdNowie i jak tam słyszałaś wtedy te potworne wręcz opowieści dziewczyn, z czym one muszą sobie radzić i czego doświadczają ze strony swoich matek… To Ty stwierdzałaś tam zawsze, że to jest jakaś pomyłka, że w ogóle tam trafiłaś!
Lecz powiem Tobie, co mi się wydaje… Odnoszę bowiem nieustanne wrażenie, że ta Twoja mama może i chciałaby bardzo poprawy, tak jak zresztą nieustannie o tym mówi… i twierdzi np. możesz mówić jej rzekomo wszystko… Jednak, ona najwidoczniej po prostu nie jest do tego zdolna [wiem, że Ty wciąż i nieustannie wierzysz, że NA RAZIE i JESZCZE].

Lecz Ty sama, oraz Twój układ nerwowy, został już tak obciążony, że Ty kochana, już nie potrafisz nawet się nie denerwować i te jej pesymistyczne zachowania po prostu olać, lub nawet wyśmiać! Bo później już sobie przecież o tym myślałaś, że jakby ktoś zdrowy i normalny słyszał, jak ta Twoja rodzicielka we wszystkim widzi złe rzeczy… i dopatruje się tylko zagrożeń i czarnych scenariuszy… To by z tego po prostu już robił sobie jakąś bekę, gdyż przecież oczywistym jest, ŻE TAK NIE MOŻNA ŻYĆ!


Tak właśnie jest… boooszeee, ale co ja mogę niby na to poradzić? Przecież ja nawet nie umiem budować tu mojego własnego życia… Bo wciąż mi się coś nie udaje lub jest dla mnie trudne…
Moja droga, to ja teraz Tobie coś powiem: CZY NAPRAWDĘ NIC CI SIĘ NIE UDAJA I NIE WYCHODZI??? To teraz pomyśl tylko o tym, ILE TY KAŻDEGO DNIA WYKONUJESZ TU RZECZY! Pozwolę sobie wymienić, choć część z nich:
- Porobiłaś wszystkie potrzebne i priorytetowe/ ważne rzeczy, jak:
udałaś się do lekarki rehabilitacji, by przepisała Tobie dalszą rehabilitację na NFZ/ byłaś z rana na pobraniu krwi, przed kolejnym badaniem rezonansu magnetycznego głowy, który masz już w tą niedzielę, 14.I.24. A nie wspomnę już nic o tym, o czym Ty, kochanie nigdy tu głośno nie mówisz. A mianowicie, że TY WCIĄŻ MASZ TAK WIELE TRUDNOŚCI Z WIELOMA RZECZAMI TUTAJ, CZEGO PRZECIEŻ ŻADEN CZŁOWIEK, BY NIE POWIEDZIAŁ, WIDZĄC CIEBIE! - Zakupiłaś te wszystkie produkty BARDZO MĄDRZE, PRZEZ INTERNET, BO DOSKONALE ZDAJESZ SOBIE Z TEGO SPRAWĘ, ŻE W TEN SPOSÓB MOŻESZ JE NABYĆ TANIEJ!
- wciąż, właśnie po wszystkich
upadkachpowracasz do siebie, gdyż nieustannie jesteś tego zdania:

Nie! Boże, ja tak po prostu już dłużej NIE MOGĘ…!!!! Wciąż w takich "dołerskich" momentach staram się bardzo mówić, tak jak i ta Louise Hay w tym nagraniu: 101 Power Thoughts Louise Hay
I TURN EVERY EXPERIENCE INTO AN OPPORTUNITY. WHEN I EXPERIENCE OF PROBLEM AND WE ALL HAVE THEM, I IMMEDIATELY SAY: OUT OF THIS SITUATION ONLY GOOD WILL COME. THIS IS EASLY RESOLVE FOR THE HIGHEST GOOD OF ALL consurned (?). ALL IS WELL AND I AM SAFE 
Więc, zgodnie z tym, co staram się wciąż robić, wymienię to, co udało mi się dziś w końcu zapisać w KALENDARZU [wprawdzie tylko hasłami, ale bynajmniej mam zapisane ręcznie, że to dzisiaj zrobiłam!]


- patyczki do Blume
- Lidl = Hose oddałam
- InPost = odebrane
- powykładane rzeczy do prasowania i brudne żelazko…🤦♀️🤔😫
- kurier brachte paczkę
- pochowałam docks!
- wyrzuciłam w końcu różowe drechy!
- odnalazłam napisany kiedyś „list” o moim ukochanym i wymarzonym mężczyźnie! [po tym jak w końcu zrobiłam porządek z tymi dokumentami!]
- pokłóciłam się z własną rodzicielką… 🤦♀️, ale ja naprawdę już NIE MOGĘ JEJ SŁUCHAĆ!!!
A tutaj do tych pogrubionych [powyżej] rzeczy/ napisów, zrobiła Mała Mi zdjęcia:





Mi naprawdę jest tu samej cholernie ciężko i trudno! Nie jestem wcale taka dzielna!!! Ja poważnie, NIE JESTEM ŻADNYM CYBORGIEM, ANI JAKĄŚ MASZYNĄ/ ROBOTEM… boooszeee, ja chcę po prostu żyć szczęśliwie… 

Ok, kochanie, ale może choć teraz wspomnij jeszcze o tym, co nazwałaś powyżej "LISTEM" o ukochanym…
No dobrze, to nie był jakiś "LIST", lecz opis jakiego mężczyznę ja sobie wymarzyłam… Zrobiłam nawet tej kartce zdjęcie… Ale oczywiście podam tutaj, co mam na niej zapisane!
CHCĘ BYĆ Z TAKIM MĘŻCZYZNĄ, KTÓRY NIE TYLKO JEST BARDZO ŚWIADOMYM CZŁOWIEKIEM I MA DUŻĄ WIEDZĘ, ALE PRZEDE WSZYSTKIM JEST MĄDRY I ŁAGODNY. POTRAFI MNIE ZAWSZE USPOKOIĆ, NAWET JUŻ SAMĄ SWOJĄ OBECNOŚCIĄ!


LECZ RÓWNIEŻ SPOKOJNYM WYTŁUMACZENIEM MI RZECZY, KTÓRYCH JA JESZCZE DOBRZE NIE ROZUMIEM… 

POTRAFI TO ZROBIĆ NIE TYLKO MĄDRZE I LOGICZNIE, ALE PRZEDE WSZYSTKIM W TAKI SPOKOJNY I RACJONALNY SPOSÓB BEZ RZADNYCH KRZYKÓW I GESTYKULACJI. JUŻ DOBRZE MNIE POZNAŁ, BO ROZMAWIAMY ZE SOBĄ O WSZYSTKIM OTWARCIE

I DOSKONALE WIE, CZEGO MI NAJBARDZIEJ POTRZEBA = MIŁOŚCI/ BEZPIECZEŃSTWA/ SPOKOJU. A ON BARDZO CHĘTNIE I UMIEJĘTNIE MI TO ZAPEWNIA ORAZ SIĘ ZE MNĄ TYM DZIELI.🤗 
JA OCZYWIŚCIE RÓWNIEŻ DAJĘ MU TO, CO TYLKO MOGĘ I W CZYM JESTEM DOBRA. POZA TYM MA OGROMNE ❤️
I POTRAFI SIĘ MNĄ TAKŻE ZAOPIEKOWAĆ I O MNIE ZADBAĆ. PO PROSTU WYCZUWA TO, CZEGO MI BRAK I MI TO, NAJZWYCZAJNIEJ W ŚWIECIE DAJE = NIE CHODZI TU O ŻADNE MATERIALNE RZECZY!!!

LECZ POKAZUJE MI WŁASNYM PRZYKŁADEM, JAK ŻYĆ, JAK PROWADZIĆ TO ŻYCIE, ABY BYŁO ONO SZCZĘŚLIWE I JAK MĄDRZE ŻYĆ PRZEDE WSZYSTKIM!


CHCĘ RÓWNIEŻ ABY MÓJ PARTNER BYŁ MĘŻCZYZNĄ ZARADNYM I POTRAFIĄCYM PORADZIĆ SOBIE W "KAŻDEJ SYTUACJI
, ALE KTÓRY TAKŻE NIE BOI SIĘ POPROSIĆ O POMOC, KIEDY JEJ POTRZEBUJE!

DOBRZE ZNA SWOJĄ WARTOŚĆ, JEST NIE TYLKO JEJ PEWNY = PEWNY SIEBIE, ALE NIE ZAROZUMIAŁY! 



ODZWIERCIEDLA SIĘ TO GŁÓWNIE W JEGO PIĘKNYCH OCZACH. JEST ODE MNIE WYŻSZY I ŁADNIE ZBUDOWANY. MA RÓWNIEŻ NIENAGANNE, ZADBANE CIAŁO I MĘSKIE RĘCE/ DŁONIE ORAZ BARKI. 🤗 [którymi zawsze będzie mnie obejmował, a ja będę mogła czuć się w nich bezpieczna]
A NADE WSZYSTKO POCIĄGA MNIE SEKSOWNA WRĘCZ "ZAWARTOŚĆ JEGO GŁOWY = CZYLI MÓZG/U!"

boooszeee, kochanie moje…. Przeczytałam to jeszcze raz i… aż nie wiem, co mam Ci teraz powiedzieć… Czy Ty także to zauważasz? Przecież to wszystko pasuje do mężczyzny, którego Ty już "spotkałaś"! Oczywiście wciąż nie osobiście, ale jednak już wiesz o nim wystarczająco dużo, gdyż on także mówi o wszystkim otwarcie! W dodatku, tak jak i Ty sama, wydaje się mieć podobne priorytety! O których zresztą niejednokrotnie mówi otwarcie!

Moja Ty cudna, wiem, że nie chcesz jeszcze absolutnie mówić tutaj nic więcej… Jedyne, na co uznajesz tu za odpowiednie, to powiedzenie jedynie, iż właśnie w tej medytacji, którą wykonujesz codziennie przed zaśnięciem, są słowa, które bardzo chciałabyś teraz właśnie zacytować: [właśnie szukała jeszcze czy czasem nie ma tej medytacji już gdzieś u siebie na blogu zacytowanej i… znalazła ten wpis: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/2023/10/25/emocje-sa-energia/, w którym to zauważyła, że nie ma już żadnych swoich zdjęć…, 🤷♀️, a ona wciąż nie pojmuje DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE…]

Kurczę, za chwilkę ponownie będę to robiła… Więc teraz już tak tylko na szybko, podam choć jedynie część z tego, o czym zawsze chciałam tu wspomnieć [miejcie proszę tylko na uwadze, że ja wciąż mogę nie wiedzieć/ nie rozumieć dobrze, wyraźnie, jak się niektóre rzeczy pisze po angielsku…]
[22:05] LET GO OF ANY EXPECTATIONS OF HOW YOUR FUTURE WILL UNFURL AND TRUST THAT IT, OR SOMETHING EVEN BETTER DEVELOP FOR YOU IN THE BEST POSSIBLE WAY , BECAUSE SOURCE HAS YOUR BACK AND THE UNIVERSE IS CONSPIRE TO HELP YOU & SUPPORT YOU IN ANY WAY IT CAN, 

BECAUSE YOU ARE LOVED, YOU ARE WORTHY AND YOUR WISHES & EXPERIENSES ARE VALUABLE. 


SO LET GO NOW AND TRUST THAT EVERYTHING IS WORKING OUT FOR YOU (…) 

JUST TRUST THAT ALL WILL WORK OUT WONDERFLY FOR YOU. 

LET GO AND SURRENDER COMPLETELY NOW. GOD, THE UNIVERSE HAS COLLECTED YOUR FEELINGS AND INTENTIONS (…) 
Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!

////////
Kochana moja, jesteś naprawdę cudem! Czy Ty, moja droga, tego nie dostrzegasz? Ile i co Ty tutaj wykonujesz???


Kochana moja… , wiesz to ponownie NIE MÓGŁ BYĆ PRZYPADEK, że Ty właśnie teraz, CZWARTEK, 11.I.2024, godz. 7:00 do uzupełniania i sprawdzania tego wpisu, włączyłaś sobie dokładnie ten utwór w tle:
Connection with the universe, get all the money you want – music to attract good luck, success 
*** 30:10 / 59:29 ***
(…)
Właśnie, kochani, skończyła swój kolejny wpis PO ANGIELSKU! A mamy dokładnie CZWARTEK, 11.I.2024, wieczór, bo godz. 18:34. Póki co, jednak jeszcze jej mieli, ponieważ dostała ponownie takie zawiadomienie:
Prześlij zewnętrzne obrazki do biblioteki multimediów. Obrazki z różnych domen mogą ładować się powoli, wyświetlać nieprawidłowo lub zostać usunięte.








Dlatego właśnie próbowała je zapisać jeszcze, tak jak sugerują… Ale może zobaczymy, co tutaj wyjdzie… Czy to przejdzie, czy również nie…
//////
No dobrze, moja kochana, widzisz, że zarówno te obrazki stąd, jaki z tamtego wpisu: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/2024/01/11/practice-makes-perfect/ wciąż nie zniknęły… To może, pomimo tego, że jest już godz. 19, przedstaw nam proszę jeszcze, jak ten Twój dzisiejszy dzień wyglądał.
No więc muszę powiedzieć, że BYŁ BARDZO FAJNY, BO NIESAMOWICIE SPOKOJNY DLA MNIE, A TYM SAMYM SZCZĘŚLIWY!
Ale, zaraz przedstawię dokładniej, jak on wyglądał… Otóż, byłam BARDZO ZDUMIONA wręcz, że położyłam się raczej późno, bo mój zapisek w komórce wyglądał następująco:
1:07 – 22.04 3 ŚWIETLIK (krople) & okłady z Kamillentee + JADEIT do GUIDED MEDITATION (MANIFEST)❤️🙌🍀
Ale…, czekaj, czekaj… muszę odnaleźć znowu te moje notatki…
Oooo, MAM! Zapisałam to sobie na blogu, pod tą datą, z której wyszło mi 20! czyli cyfra 2.
Kurczę, spójrz tylko, co tutaj jest pod tą liczbą zapisane!
Dwójka (numerologiczna 2) wyróżnia się łagodnością charakteru, skromnością oraz dobrocią. To osoba o gołębim sercu, która zawsze pragnie, by wszyscy egzystowali w idealnej harmonii. Gdyby była w stanie, chętnie zaprowadziłaby pokój na całym świecie. Nie może bowiem znieść cierpienia innych ludzi.
Odpowiedzialność i powaga to cechy dominujące w osobowości Dwójki, która zawsze podchodzi do życia w taki sposób, by zminimalizować kłótnie i walkę. Widząc poróżnione osoby, stara się pomóc im w dojściu do porozumienia. Staje się negocjatorem sterującym dyskusją w taki sposób, by zażegnać spór. Wykazuje się przy tym niezwykłą wyrozumiałością.
Dwójka wie, że tolerancja dla cudzych poglądów otwiera w życiu wiele drzwi. Jest drogą do zrozumienia i powszechnego pokoju. Ktoś, kto nie potrafi być tak otwarty jak Dwójka, zwykle musi radzić sobie z dużo większymi problemami niż ta ostatnia. Dwójka bowiem porozmawia z każdym i zaproponuje polubowne rozwiązanie problemu. Ktoś, kto tego nie umie, będzie ciągle walczył z wieloma przeciwnościami. (…)
https://astroweb.pl/numerologiczna-2.php
No nie będę kryła…, ale jest to naprawdę zaskakujące wręcz… Tzn. oczywistym jest, ŻE JA NIE JESTEM ŻADNĄ NUMEROLOGICZNĄ 2! Ale przecież niemal to wszystko, co tu czytam, odzwierciedla to, co ja dzisiaj odczuwałam! 


Wspaniale, kochanie, widziałam to i również to czułam! Ale może przejdźmy do początku…, bo zaczęłaś o tym, że dość późno położyłaś się spać…😉
No ok., zatem przedstawię po prostu to, co mam tu zapisane:
- POMYŁAM NACZYNIA
- ZASTANAWIAM SIĘ, JAK PRZYGOTOWAĆ I CO NAPISAĆ W @ W ODP. PO ANGIELSKU! / POPRAWIAM SWÓJ WPIS NA BLOGU I KREUJĘ RÓWNIEŻ WPIS O SWOJEJ HISTORII = PO ANG.!!!
- POPRAWIŁAM OSTATNI WPIS, BY NIE PISAĆ TAM O NIKIM NICZEGO ZŁEGO!
- SITZE SPOKOJNIE W BETT I WEITER
WORKNAD SWOIMI ZADANIAMI, - MACHTE MEGA DZIELNIE ÜBUNGEN, NA KONIEC NOCH STAND NA PODUSZCE!
- DO FRÜHSTÜCK = TRIUMF PAMIĘCI
A OBUDZIŁAM SIĘ JAKOŚ WCZEŚNIE… I… W OGÓLE NIE CZUŁAM ZMĘCZENIA!!!
Nie mam nawet zapisane, o której wstałam, ale teraz mi się kojarzy, że TO BYŁO JAKOŚ WCZEŚNIE… Aaaa, no pewnie, że tak! Bo teraz widzę ten mój wpis powyżej, że WŁAŚCIWIE JUŻ O GODZ. 7 ZACZĘŁAM TU PRACĘ nad moim blogiem… A wtedy miałam już pomyte naczynia! I pamiętam tylko, że jedyne, co zrobiłam w łóżku, to wzięłam sobie dużą poduszkę, by móc usiąść lepiej i oprzeć się o ścianę [i poduszkę!]. Lecz wciąż siedziałam w piżamie taka spokojna…
A właściwie to jeszcze albo w nocy, albo nad ranem… [choć teraz, jak patrzę na moją porę zasypiania, to już mi się przypomniało, 🤭], że to było przecież po tej medytacji! Wstałam i ubrałam jeszcze na moją piżamkę ten mój kombinezon, a tu są fotki, które zrobiłam sobie ok. 6:30, czyli już wtedy właśnie już całkiem wstałam!



Ok, kochanie, widziałam dzisiaj Twój CUDOWNY SPOKÓJ! Siedziałaś na łóżku tak wspaniale się uśmiechając i naprawdę przelewało się wręcz przez Ciebie uczucie takiego totalnego niemal odprężenia!
Wiesz, co ja tutaj wstawię, jako odpowiedź na to, co Ty tu napisałaś? Otóż, tak sobie myślę, że te słowa [może tak w razie co, przepiszę z tego obrazka, na wypadek gdyby on stąd mi również kiedyś zniknął, 😜] Tak więc:
YOU NEVER KNOW HOW STRONG YOU ARE, UNTIL BEING STRONG IS THE ONLY CHOICE YOU HAVE


To teraz coś o tej mojej gimnastyce, którą dziś ponownie wykonałam!💪🙆♀️🙌 Byłam z siebie tak niesamowicie dumna!!!
Widziałam kochanie! Również to, jak się do siebie uśmiechałaś i przez cały czas karmiłaś siebie pozytywnymi słowami! I …, moja droga, ja tego wprost nie zapomnę, jak przecudnie wręcz wypowiadałaś te słowa, pod swoim adresem:
KOCHAM CIEBIE, MÓJ CUDZIE I ZAWSZE BĘDĘ!!! NAWET NIE WIESZ, JAKIM ZACHWYTEM MNIE OGARNIASZ!!! JESTEM TAAAAK NIESAMOWICIE DUMNA Z TEGO, JAKĄ JESTEŚ FANTASTYCZNĄ I MEGA DZIELNĄ KOBIETĄ!!! I JAK CUDNIE RADZISZ SOBIE TUTAJ Z WSZELKIMI TRUDNOŚCIAMI!!!

NAPRAWDĘ JESTEM PEŁNA PODZIWU DLA CIEBIE, JAKĄ TY STAŁAŚ SIĘ JUŻ MĄDRĄ KOBIETĄ I JAK WIELU RZECZY JESTEŚ ŚWIADOMA! KAŻDEGO DNIA, KOCHANIE, ZACHWYCASZ MNIE CORAZ BARDZIEJ, JAKIMŚ TWOIM KOLEJNYM MEGA WSPANIAŁYM/ OPTYMISTYCZNYM/ KREATYWNYM PODEJŚCIEM DO TEJ RZECZYWISTOŚCI! 



Owszem dzielną i niesamowitą wręcz! Ale też podkreślmy: CORAZ BARDZIEJ SPRAWNĄ!!! Naprawdę nie mogłam wręcz wyjść z podziwu, jak na Ciebie patrzyłam ćwiczącą! Zachwycałaś mnie, poważnie, niemal każdym ćwiczeniem! Że masz już, serio, coraz mniejsze trudności ze wstawaniem z podłogi w ogóle. Twoje ćwiczenia jogi wprost mnie zdumiewały, jaka Ty jesteś kochanie już rozciągnięta!
Ja również muszę powiedzieć, że także byłam tym zaskoczona, hehe. No serio, sama widziałaś moją minę i uśmiech, jak tak wspaniale to ćwiczenie mi wychodziło, kiedy to teoretycznie wcale nie trzeba było dotykać tak bardzo kończynami tej podłogi… A ja przecież to robiłam i to w jedną stronę CAŁKOWICIE SPOKOJNIE I NORMALNIE! … 
A teraz właśnie, kurczę, zmieniłam jednak tę muzykę na to, co miałam tu pierwotnie…, bo ta wydaje mi się jakoś bardziej do tego wpisu pasować, niż ta Oliviera Shanti…
A tak naprawdę… to powinnam się już przecież kłaść spać, bo jutro chcę wstać wcześnie rano do tej przychodni, po odbiór wyniku tego badania krwi... Bo dzisiaj stwierdziłam, że nie mam wcale ochoty nigdzie wychodzić, a było mi tak naprawdę dobrze i spokojnie.

Owszem, moja droga, ale przecież ponownie pomyślałaś o tym CAŁKIEM TAKTYCZNIE… Bo przecież najlepiej po odbiór tego wyniku udać się z samego rana, bo wtedy nie ma tam żadnych ludzi… Bynajmniej w tej ogólnej rejestracji, bo do laboratorium, jak się ostatnio przekonałaś, ludzie czekali już przed budynkiem, nawet zanim w ogóle cała przychodnia jeszcze była otwarta!
No tak właśnie było…, ale ponieważ zamierzam się zaraz położyć spać, do mojej wspaniałej medytacji i kreowania tej mojej CUDOWNEJ PRZYSZŁOŚCI [a ja już wiem, że ona taka po prostu będzie! Już nawet oczami mojej wyobraźni widzę, że jestem z tym moim człowiekiem razem!🤗] To teraz wstawię moje kolejne zapiski:
11:02 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA1) Übungen 11:40 – 15 21 (2na1)

Na koniec: stoję na tej poduszce 1 Fast ganze song (sth. Z love), dann CAŁA If I wasn’t Your Daughter 3:22
TheMiddle (ZACYTUJ
)
11:27
JUST TRY YOUR BEST
TRY EVERYTHING YOU CAN
And don’t you worry what they tell themselves when you’re away
It just takes some time
Little girl, you’re in the middle of the ride
EVERYTHING, EVERYTHING WILL BE JUST FINE
EVERYTHING, EVERYTHING WILL BE ALL RIGHT
The Middle Kina Grannis
12:40 – 15 21 (2na1) Haferflocken mit 

… I TRIUMF PAMIĘCI
, 12:58 – 10 101
Pamiętam tylko, że przygotowywałaś obiad, jak zwykle kreatywnie! I wtedy słyszałaś ponownie, jak ten WSZECHŚWIAT ROZMAWIA z Tobą poprzez te piosenki… I jedyne, co zdążyłaś sobie wtedy zanotować, uśmiechając się to:
METROPOLITANS – ZACYTUJ
Asking yourself all the time
Where has everyone gone
AND ALL YOU NEED
IS A GUIDING LIGHT 

So hold up the fire
Say it out loud
For someone to hear you
Out of the crowd
In these millions of people
Millions of dreams to come true
Metropolitans Pegasus

And you’re stuck in the middle
Lost in the light
You feel that the flame is
Fading inside
WHILE SOMEBODY IS DREAMING
DREAMING OF SOMEONE LIKE YOU 

14:41 – 22.04 3 Mittagessen (foto) i TRIUMF PAMIĘCI WEITER, 14:59 – 15 21 (2na1)

Nie, ja już naprawdę nie mogę…. Muszę kłaść się spać, bo jutro nie wstanę… A już sobie myślałam, że jutro odebrałabym tę paczkę z paczkomatu przy Lidlu, która doszła tam dopiero dzisiaj po 16!
No widzisz, kochana moja, jak to wszystko się cudnie u Ciebie cudnie układa… A teraz moja droga, już przebieraj się do spanka i będziesz ponownie sobie wizualizować swoją wspaniałą przyszłość!🙌🙆♀️🤗
Już ponownie się do siebie uśmiecham na wspomnienie o tym… Bo ja TAK KOCHAM CZUĆ SIĘ WŁAŚNIE W TEN SPOSÓB, GDY WIDZĘ TEGO MOJEGO MĘŻCZYZNĘ, jak ten ze mną, przy mnie leży i obejmuje mnie dokładnie tak, jak ten Ford tę Cillę…



