❤️: 15./16./17./18.I.2024

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie moje, zaczynamy ten wpis, bo sama widzisz, ILE JUŻ ZDĄŻYŁO SIĘ WYDARZYĆ w Twoim życiu! A mamy początek tyg., czyli PONIEDZIAŁEK, 15.I.2024. Wiem dobrze, że poprzedni Twój wpis wciąż jest niedokończony, ale na teraz już to zostawmy, bo zdecydowanie bardziej istotnym jest to, co wydarzało się dzisiaj!
boooszeee, właśnie na Messenger ‚a pisze do mnie jakiś Mark Morrison… Dżizas, niby jest to jakiś lekarz… Sprawdziłam właśnie jego dane… Cholera, spojrzałam jeszcze, że w JEGO ZNAJOMYCH SĄ SAME KOBIETY, 🤦♀️
, więc już wykluczyłam go z „moich znajomych”. Bo to jest dla mnie kolejny EWIDENTY przykład na to, że gostek szuka sobie przede wszystkim kobiety…
Ok, moja droga, masz rację, ja również nie byłabym zainteresowana kimś, kto wybiera TYLKO W JEDNEJ PŁCI, rzekomych ZNAJOMYCH,🤦♀️🤔😑. Uważam, że słusznie postąpiłaś, ja zawsze, ❤️! Gdyż Ty, kochanie, nie szukasz sobie żadnego partnera, gdyż kto, jak kto, ALE TY KOCHANIE JUŻ WIESZ, ŻE NIE KAŻDY NA TEGO SIĘ NADAJE, 🤷♀️. Poza tym, Ty już dobrze wiesz, KOGO CHCESZ W SWOIM ŻYCIU PRZY SOBIE MIEĆ! Aż zacytujemy to, z czym Ty się, moja droga, w 100% zgadzasz, będzie to dokładnie z tego nagrania, w którym Ty słyszysz zawsze ten głos WSZECHŚWIATA, 😉 i który Ciebie tak bardzo uspokaja [Befreie dich von negativen Gedanken – Höre das JEDEN TAG!]
DU SEHNST DICH NACH EINEM MENSCHEN, DER DICH WIRKLICH VERSTEHT, EINEM ECHTEN FREUND, JEMANDEM, DER DICH KENNT, DER DICH AUFMERKSAM ZUHÖRT UND EINFACH FÜR DICH DA IST, JEMANDEN, DEN DU UM 2 UHR NACHTS ANRUFEN KANNST; DER SICH FREUT, WENN ES DIR GUT GEHT.
DU SEHNST DICH NACH EINEM ECHTEN FREUND, MIT DEM DU ZUSAMMEN SCHWEIGEN KANNST.

Przecież Ty już niesamowicie dobrze to pokazałaś, jaką TY jesteś mądrą kobietą i jak wspaniale potrafisz sobie radzić i na głupoty się nie dekoncentrować!


Zatem zacznij, proszę opowiadać w końcu o tym dzisiejszym dniu, jak on u Ciebie wyglądał do teraz, a mamy właśnie godzinę 13:31
Ok, niech będzie, boooo dzisiaj już znowu naprawdę jest o czym!
Choć w pierwszej kolejności, zacznę może od tego, co opublikowałam na LI, a za jakiś czas i na fejsie, z takimi właśnie słowami:
Kochani, dziś jestem już siebie OGROMNIE wręcz dumna, ponieważ ja wciąż i na nowo "stawiam się do tego życia", tak jak mówi w tym poniższym filmiku Ewelina, którą mianowałam już dawno na moją „terapeutkę”, 🤗. Po prostu ją KOCHAM, gdyż ta kobieta jest dla mnie wprost REWELACYJNA!!!
Moi drodzy, naprawdę momentami ponownie „umierałam” wręcz ze śmiechu, 🤣😜🤭
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pomimo wszystko DZIAŁAM, dlatego jestem z siebie po raz kolejny MEGA DUMNA/ Despite everything, I ACT, that’s why I’m once again SUPER PROUD of myself/ Trotz allem HANDELE ICH, deshalb bin ich mal wieder SUPER STOLZ auf mich, ![]()
![]()
![]()
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tak, moja droga, a opublikowałaś to do tego nagrania, które oglądałaś sobie do jedzenia swojego Müsli! I właśnie to nagranie Eweliny: LEKCJA: 4 Jak zbudować wiarę i pewność siebie #fazula, wspaniale nam posłuży jako początek tego wszystkiego, o czym będziesz dziś opowiadać!
Na razie dałam tylko taki tytuł…, napisałam po prostu pierwsze co mi przyszło do głowy, wstawiłam również jakąś pierwszą lepszą muzę i nie wybrałam jeszcze żadnego obrazka wyróżniającego dla tego wpisu… Lecz, póki co, to dla mnie nie jest wcale najważniejsze, bo ja muszę wręcz opisać to wszystko, co się tu u mnie dzieje… Oooo nie, a teraz właśnie przypomniała mi swoim @ dziewczyna, że miałam napisać do niej po angielsku!

////////
Kochanie, dokładnie to zrobiłaś!!! Czyli spójrz, dokonałaś już kolejnej rzeczy z tej swojej listy "TO DO" i właśnie poprzez to pokazujesz dalej, że Ty po prostu nie umiesz nic nie robić i wciąż i na nowo "działasz", tak jak to napisałaś pod tym nagraniem Eweliny Stępnickiej, który na LI ma już na godz. 14:05 21 wyświetleń!

Niezmiernie się z tego cieszę, oczywiście! Ale teraz przygotuję nam obiadek, bo w końcu dziś MEGA dzielnie jeszcze przed śniadaniem udałam się do tego Lidla, który był już otwarty, hehe
Zatem zjedzmy sobie, a później będziemy dalej opisywać ten mój dzisiejszy PONIEDZIAŁEK! 
////////
No dobrze, moja Ty wspaniała kreatorko tego swojego życia
. To lecimy/ idziemy dalej! To teraz przedstawmy proszę od samego początku, jak to z Tobą było! Bo przecież obydwie wiemy, że nie czułaś się od samego rana już tak dobrze i pewnie… Wstawmy tu najpierw Twoje nocne zapiski:
1:07 – 22.04 3 WC
1:12 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA 1) zdejmuję kombinezon / włączam FALE THETA 🙌 i UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️
Następna Twoja notatka, kochanie, była już zdecydowanie inna, nie taka neutralna/ informacyjna, bo… Pomimo, że nie masz wpisanej tu żadnej konkretnej godziny, to umieściłaś to w przedziale czasowym od godz. 7 do 8. A Twoje słowa tam wyglądały w następujący sposób:
BOŻE/ WSZECHŚWIECIE, PROSZĘ WAS O SIŁĘ NA DZISIEJSZY DZIEŃ…., BO CHCE MI SIĘ TAAAAK STRASZNIE PŁAKAĆ, JUŻ PO PROSTU TO CZUJĘ, ŻE NIE DAJĘ RADY… ZBYT WIELE TEGO WSZYSTKIEGO NA MOJEJ GŁOWIE…😟😢😭
Słyszałam, moja kochana, że Ty już naprawdę czułaś się tak strasznie bezsilna… i zrezygnowana wręcz, że po prostu wzywałaś już na pomoc nawet Anioły…
Bo tak też i było…. Odnosiłam wrażenie, że w tamtym momencie byłam tak cholernie nieporadna znowu…, że naprawdę w w tamtej chwili nie potrafiłam powiedzieć do siebie nawet tych słów:


Kochanie, ale zauważ, że to było dokładnie w tamtej, rzekłabym nawet, chwili!, gdyż Ty moja przedzielna już o 8:08 wysłałaś takiego oto smsa do tego swojego ulubionego Osteopaty:
Dzień dobry Panie Aleksandrze, naprawdę nie chcę wychodzić na jakąś „upierdliwą”
osobę… Lecz ja wciąż nie otrzymałam tych FV na @. A pod koniec tygodnia wybieram się do Elbląga, gdzie mój brat mógłby je dla mnie wydrukować. Także po raz kolejny BARDZO O NIE PROSZĘ
. I niezmiennie z góry dziękuję oraz dobrego tygodnia życzę 

Monika
A przypomnij sobie jeszcze, cóż dalej zaczęłaś robić! Spojrzałaś przecież na tę swoją listę "TO DO", a tam widniało [M.IN., oczywiście,😉] GO TO GTBS Z ZETTEL.
Dokładnie tak! Ponieważ na tym druczku było napisane, że do 15.01. trzeba pokazać to tam właśnie podpisane… Zatem zabrałam śmieci, bo spojrzałam, że jednak AŻ TAK SILNEGO WIATRU NIE BYŁO, jak zapowiadali, choć widziałam, że bardzo padał śnieg… Jednak ja, nim się jeszcze pozbierałam do wyjścia, 🤭, to przestało już padać! Lecz i tak wzięłam ze sobą jeszcze parasolkę do plecaka, 😉:
9:09 – 15 21 (2na1) go mit Müll i to GTBS, 10:12 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA 1) at 🏡 na leżaku do FALE THETA
Tak, moja droga, ale tutaj powinnaś jeszcze choćby dodać to, że po tym, jak byłaś pokazać tę podpisaną kartkę w tym biurze, to poprosiłaś także o wytłumaczenie Tobie tego…, co miła pani Magdalena jak zwykle uczyniła, 🤗. Następnie zaś już udałaś się zadowolona dalej do Lidla, a wtedy nawet świeciło słonko, a Ty cyknęłaś sobie jeszcze zdjęcia:


I wówczas już byłaś dla siebie znacznie bardziej wyrozumiała, gdyż wtedy przyszły Tobie na myśl właśnie te słowa:

A póóóźniej już pomyślałaś o tym, że CUDOWNIE, iż wybrałaś się jednak jeszcze z samego rana pozałatwiać te swoje sprawy, bo przed godz. 12 [a miałaś w zwyczaju wcześniej jakoś ok. południa robić sobie "spacerek„] to teraz zaczęła już być naprawdę zawierucha, co uwieczniłaś później na zdjęciach:


Owszem, tak zrobiłam! Ale najpierw przecież jeszcze uspokajałam się na tym leżaku… Bo potrzebowałam odnaleźć odpowiednie słowa i argumentację, po tym, jak dostrzegłam takiego oto @:
Faktura-usługa fizjoterapeutyczna

| Efaktury.org | 09:45 (7 godzin temu) | ![]() ![]() ![]() | |
do mnie![]() | |||
Dzień dobry,
W załączeniu faktura za usługę fizjoterapeutyczną w tut. gabinecie. Jednakże informujemy, iż potrzebę faktury trzeba składać w danym miesiącu rozliczeniowym, w którym była wizyta. Najlepiej przed lub zaraz po wizycie. Pozdrawiamy
Dokładnie tak. 🤗 Dodajmy jednak, że to Ty sama pogrubiłaś i podkreśliłaś te powyższe zdania, ponieważ chciałaś przez to uwydatnić najbardziej słowa, które Ciebie właśnie tak na początku zdenerwowały i odebrały Tobie spokój oraz pewność siebie. Jednak, kochana moja, spójrz, jak CUDOWNIE DALEJ ZADZIAŁAŁAŚ! Przemyślałaś wszystko dobrze… i odpisałaś już całkiem spokojnie takiego @:
Dziękuję bardzo,
Z tym że powinnam chyba „co nieco” wyjaśnić:
1) JA BRAŁAM UDZIAŁ NIE TYLKO W 1 TERAPII (niestety z powodu trudności z pamięcią po BARDZO POWAŻNYM WYPADKU wciąż nie do końca pamiętam w ilu, lecz Anita w recepcji, powiedziała mi, że wszystko ma zapisane [co wydało mi się oczywiste, jak na tak profesjonalny gabinet i terapeutę]
2) Przekazywałam ZAWSZE na bieżąco p. Aleksandrowi, że potrzebuję FV dla mojej fundacji BALIAN, do której należę wraz z moim bratem, który również jest niepełnosprawny.
Pozdrawiam i bardzo proszę o dosłanie mi kolejnych faktur!
Także sama widzisz, kochanie, JAK TY WSPANIALE POTRAFISZ SOBIE JEDNAK RADZIĆ!
No oczywistym jest i ja tego nigdy nie negowałam! Bo dobrze już znam swoją wartość, gdyż to moje życie przecież wiele już mnie nauczyło! I teraz już jestem tylu rzeczy świadoma:

Ale przejdźmy już do kolejnych zdarzeń, które były przecież także dla Ciebie niesamowite, a nawet rzekłabym BARDZO ZASKAKUJĄCE, 🤗🤭
Ok, to już sprawdziłam godziny, co było pierwsze, 😉. Tak więc najpierw była ta wiadomość:
Wiadomość od Jakub Karpiński wysłana 15 stycznia 2024 o godz. 10:04:
Przepraszam za brak kontaktu w weekend – tam, gdzie byłem zasięg zależał od wiatru. Kiedy możemy przeprowadzić tę zaległą lekcję?
I ja, tak sobie pomyślałam, że jednak jestem niesamowita, że wciąż nikogo szybko nie skreślam, bo zawsze jestem tego pewna, że to, co się wydarzyło/ lub nie, jak w tym przypadku, 😉/, z pewnością da się jakoś wyjaśnić. I dlatego tak się chwilę zastanowiłam i odpisałam mu, że może w takim razie jutro o tej samej godzinie…

Ok., ale teraz przechodzę już do wiadomości, która MNIE TOTALNIE WRĘCZ ZASKOCZYŁA
. No dobrze od razu przedstawię tutaj to, co przeczytałam dzisiaj:
11:32 Użytkownik Izabela odpowiedział Ci
Oryginalna wiadomość:
Sprawdziłam, i dla mnie jest super, brawo ty ![]()
Dziękuję kochana, a poprawiłaś moje błędy /tudzież wątpliwości jakie miałam?
Nie było błędów po angielsku, myślę że napisałaś to tak w twoim ‘stylu’ więc jest bardzo dobrze. ‘Słychać’ że to od serca ![]()

No muszę Ci powiedzieć, że AŻ NIE MOGŁAM W TO UWIERZYĆ, 🤷♀️choć oczywiście zaraz po tym POCZUŁAM PRZEOGROMNĄ RADOŚĆ I SATYSFAKCJĘ! 
Lecz pomimo, że oczywiście cenię zdanie każdego…, to jednak zdecydowanie bardziej wolałabym to usłyszeć od tego Jakuba, bo ten ostatnio zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie swoim profesjonalizmem! A mianowicie tym, że próbował przedstawić te moje zdania po angielsku w taki sposób, aby były dobrze/ prawidłowo przez wszystkich zrozumiane!
(…)
Nadeszła właśnie ŚRODA, 17.I.2024, Małą Mi strasznie teraz boli kręgosłup, a o 12:11 ma wyjść na tramwaj do fryzjerki… Ale mamy tutaj coś znacznie ważniejszego do powiedzenia. To wydarzyło się dokładnie wczoraj, czyli we WTOREK,16.I.2024… Otóż, kochani, najlepszym będzie, jak wstawimy tutaj jej komórkowe zapiski z tego właśnie dnia:
4:46 – 14 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) FALE THETA 🙌 I POWTARZAM: JESTEM ZDROWA, BEZPIECZNA I KOCHANA ❤️ MAM W KOŃCU PRZY SOBIE „MOJEGO CUDOWNEGO MĘŻCZYZNĘ 🙏🙌🤗🙆♀️”
4:50 – 22.04 3 = obliczam, że Z TYCH CYFR PO ZSUMOWANIU WYCHODZI LICZBA 11! 

(…) Są to liczby o znacznie wyższej wibracji i określają one osoby posiadające wyższe cele życiowe.
Liczba mistrzowska oznacza, że jesteś tutaj, aby ostatecznie zapanować nad swoim życiem lub jego konkretną sferą. Wskazuje, że czekają cię pewne szczególne doświadczenia, których intensywność zwykle wykracza poza doznania innych ludzi.
https://astroweb.pl/numerologiczna-11.php
No po prostu wówczas nie mogłam wręcz w to uwierzyć… Owszem zawsze byłam pewna, że to jest JAKIŚ SYGNAŁ/ ZNAK od Wszechświata dla mnie. Tylko, że ja, po pierwsze: nie potrafiłam tego odczytać i zrozumieć dobrze, o co w tym chodzi… Poza tym, ja przecież wciąż byłam pewna, że to musi mieć jakiś związek z tym moim przyszłym partnerem. Boże, a teraz w końcu do mnie doszło…, że to może wcale nie chodzi o tę drugą osobę, TYLKO O MNIE SAMĄ, 🤷♀️.
Próbowałam jeszcze obczaić, od kiedy te liczby mi same tu wyskakiwały… I kurczę, z całą pewnością miałam już je, jeszcze nim udałam się na te warsztaty z Kronikami Akaszy, bo tam przecież także o tym wspomniałam… A wówczas ta prowadząca, Yana Mileva, rzekła, że z całą pewnością Wszechświat w ten sposób próbuje mi coś powiedzieć…

No właśnie, moja kochana, ja również byłam o tym przekonana… Lecz tak, jak i Ty, wciąż nie mogłam do tego dojść… O co może w tym wszystkim chodzić…🤷♀️🤔 Lecz byłam po prostu tego pewna, że WSZECHŚWIAT TU CIEBIE OBSERWUJE, JAKA TY JESTEŚ NIESAMOWICIE DZIELNA I JAK WCIĄŻ, POMIMO WSZELKICH TRUDNOŚCI POWTARZASZ DO SIEBIE:
ALE TEŻ CO WAŻNIEJSZE: DZIAŁASZ I WCIĄŻ COŚ WYKONUJESZ!
A poza tym, muszę powiedzieć, że spójrz… sam ten fakt jest również niesamowity… Gdyż, jak wiadomo, to zaczęło się tuż po tym, kiedy przeprowadziłaś się do tego swojego obecnego lokum, w którym obecnie mieszkasz! A obydwie doskonale o tym wiemy, co, i ile musiałaś przejść, aby w końcu je otrzymać. O wszystko, moja kochana, musiałaś się sama wciąż starać. Ale też wszystko, co zdobyłaś, jest przede wszystkim, Twoją własną zasługą! Twojej niezmiernej siły, lecz chyba jeszcze większej wytrwałości!!!



Dobrze, kochana moja, dokończymy to, jak wrócisz od tej fryzjerki, bo już powinnaś się zbierać, a teraz pozostawimy to właśnie z kolejną wiele mówiącą tu ilustracją, 🤗.

/////////
Dobrze, moja cudna, mamy właśnie godz. 19:33, zdążyłaś już dawno wrócić od swojej fryzjerki .A było to chyba jakoś po 15, jak doszłaś nawet do tej Twojej ulubionej knajpy ŻEBERKO… Lecz nim zaczniemy o tym już więcej… To wstawmy choć jeszcze to Twoje selfie z wczoraj, jakie sobie zrobiłaś, nieustannie powtarzając do tej Moni, że BARDZO JĄ KOCHASZ I ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ PRZY NIEJ I ZŁAPIESZ JĄ ZA RĘKĘ, KIEDY BĘDZIE TRZEBA!❤️




No oczywiście, że tak! Bo ja siebie już ogromnie kocham i po swojej stronie staram się być nieustannie… Tzn. jak dobrze wiesz, wcale nie zawsze przychodzi mi to tak łatwo i bez problemów… Ale nie o tym teraz chciałam! Bo zdecydowanie bardziej wolę mówić o tym, czego doświadczyłam właśnie dzisiaj! To teraz przekażę może to, co napisałam w odpowiedzi do tego chłopaka/kucharza i szefa z tego ŻEBERKA, gdzie dzisiaj jadłam obiad! A rozmawiałam z nim chwilę i powiedział mi, że spokojnie mogę wspomnieć o nim na moim blogu, ❤️. Tak więc robię to, przekażę tutaj to, co do niego przed chwilką napisałam, ale najpierw jeszcze to, co mu obiecałam wysłać, a to uczyniłam już siedząc w tramwaju:
16:39
A wysłałam mu ten filmik E. Stępnickiej:
LEKCJA: 4 Jak zbudować wiarę i pewność siebie #fazula
O tym mówiłam. Siedzę w
i od razu Tobie wysłałam wraz z ENERGIĄ
ode mnie ![]()
![]()
[a nim jeszcze wyszłam to zapytałam, czy mogę go uściskać i w ten sposób przekazałam mu realnie ponownie dobrą energię i takie też intencje, a te wysyłałam również trochę po ostatnim razie… I szczerze mówiąc, widząc już ILU KLIENTÓW MIAŁ DZISIAJ, byłam zdumiona…, jak to niesamowicie po raz kolejny działa = no czysta magia po prostu,😉]
Piotr


No dobrze, to teraz to, co właśnie niedawno dalej wysłałaś:
19:21
Piotr, jakbyś podał mi swojego @, to może tam bym Ci to przesłała…, bo tutaj raczej będzie tego chyba zbyt dużo
Ale, nie czekaj już proszę na jego odpowiedź, bo jak wiesz, po pracy miał udać się ZNOWU do lekarza, dlatego publikuj to, co zdążyłaś już napisać do niego…
[to powyższe przekreśliła Mała Mi, gdyż jednak przesłała mu po prostu link do tego wpisu]
Piotr, wiesz, odnoszę wrażenie, że mam ogromnie wiele rzeczy Tobie do powiedzenia… Ale spróbuję to troszkę „uporządkować” i może nawet uda mi się nadać temu jakieś „ręce i nogi” (czyt. będzie w miarę logiczne,
)
Po pierwsze odnoszę wrażenie, że… Wiesz tak sobie myślę o tym nagraniu tej Eweliny Stępnickiej, które Tobie dziś przesłałam. Ona tam mówi przede wszystkim o pracy, z czego, jak obydwoje wiemy, my jesteśmy bardzo dobrzy,
.

Ale miałam Tobie to już mówić dokładnie przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy myślałam, że uda nam się jeszcze spotkać. Bo wówczas byłam już po tej mojej rehabilitacji, której doczekałam się w końcu na NFZ i ta rehabilitantka/ fizjoterapeutka, jak przeczytała mój wypis ze szpitala, to powiedziała do mnie, że nie tylko jestem kimś niesamowitym i dzielnym, że tyle wytrwałam [a jak wiadomo, ona mówiła tu TYLKO o tym moim wypadku..🤭.] Dodała także, że właściwie inni mogliby się ode mnie wiele nauczyć, a miała na myśli właśnie to "podejście do życia". I wiesz, ja już dawno właściwie to wiem… [daaawno temu usłyszałam to na rehabilitacji w Jantarze od niesamowitej pacjentki ze stwardnieniem rozsianym]. Ta, gdy przeczytała mój wypis, również była w szoku i rzekła do mnie, że po pierwsze TO JEST CUD, ŻE NADAL ŻYJĘ! Po drugie mega mnie rozbawiła tym, jak stwierdziła, że sam Bóg/ Wszechświat/ czy w kogo tam kto wierzy… Nie chciał mieć u siebie tak szybko takiego uparciucha, jak ja [a dzisiaj pokazałam to chyba Tobie, jak powiedziałam, że nie wezmę tych zup całkiem za free!] W dodatku ona dodała również, że to oznacza, że mam tu na tej Ziemi coś jeszcze do zrobienia... Później, jak wiesz, również mój brat „uległ wypadkowi”, lecz on TAKŻE PRZEŻYŁ! Ok, rozjechałam się, ale do rzeczy…
Zawsze w takich momentach sobie myślę, ok. wiem, że KAŻDY MA JAKIEŚ TRAUMY…, ale ona [Ewelina Stępnicka] przede wszystkim mówi tu do ludzi sprawnych/ normalnych/ przeciętnych, którzy nie mają raczej jakichś większych problemów ze zdrowiem, a już na pewno nie przeszli tego, co i my… No, a Ty jesteś właśnie w trakcie [pamiętaj proszę i przede wszystkim wierz w to!!! że będziesz zdrowy i jeszcze wszystko będzie dobrze!] Ja tak sobie nieustannie powtarzam, nawet jak czasem w to nie wierzę i chce mi się TOTALNIE płakać i jestem na wszystko wściekła, bo myślę, że dalej już nie dam rady…

Ale powtarzam to, m.in. za Eweliną, że dlaczego niby mam z siebie zrezygnować teraz i nie dawać już sobie szansy na to, co będzie jutro! DLACZEGO MAM NIE BYĆ ZE SOBĄ "DO OSTATNIEGO ODDECHU"??? I tak właśnie robię i muszę Ci powiedzieć, że zauważam już naprawdę całe mnóstwo niesamowitych/ dobrych i korzystnych rzeczy, jakie mnie spotykają… Ale od razu muszę dodać, to nie przydarza się „przypadkiem” JA NAD TYM CODZIENNIE PRACUJĘ!
A mam tu na myśli przede wszystkim ZMIANĘ TEGO, O CZYM KAŻDY ZNASZ MOŻE SAM DECYDOWAĆ!
A mianowicie [odnoszę wrażenie, że wciąż niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę] Chodzi mi tu o to, że TO MY DECYDUJEMY O TYM, JAKIE MYŚLI MAMY W NASZEJ GŁOWIE!

Żeby było jasne: JAKIE TAM ZOSTAJĄ I NA JAKIE SIĘ ZGADZAMY, bo oczywiście, że na to JAKIE SIĘ POJAWIĄ, NIE MAMY CZĘSTO ŻADNEGO/ WIĘKSZEGO WPŁYWU! A całe mnóstwo razy pojawiają się nam takie totalnie wręcz destrukcyjne i których kompletnie nie chcemy, gdyż one nie tylko nas nie wspierają i nam nie służą, ale działają dokładnie odwrotnie, czyli jeszcze bardziej wpędzają nas w dół/ smutek/ przygnębienie/ depresję.

Tak, wiem, że Ty również jesteś człowiekiem, który, jak sam mówiłeś, nie potrafi nic nie robić. Z tymże mi udaje się tę moją pracę coraz bardziej wykonywać również w innym kierunku/ pod innym kątem… czy zdecydowanie w inny sposób… A mianowicie czasem mówię nawet sobie, jak ta Louise Hay, że moje ciało już jest zdrowe… A jak dopadają mnie jakieś złe/ czarne / pesymistyczne myśli, to potrafię już im mówić: STOP! Nie chcę Was słuchać, nie wybrałam Was, wynocha i won ode mnie!!!

booooszeee, naprawdę wiem, że to wszystko może się wydawać śmieszne dla ludzi, którzy nie przeżyli tego wszystkiego, co Ty oraz ja, mój brat, moja mama. A ostatnio dowiedziałam się również, będąc w Elblągu, że moja starsza kuzynka ma również raka, zacytuję ją:
Jestem poważnie chora mam nawrót choroby i od tygodnia 5 czy 6 razy w tygodniu chodzę na radioterapię w tym chemia raz w tyg.
Zatem ja uważam, że my jako osoby, które muszą się jeszcze "z czymś dodatkowym" zmagać,
, tym bardziej dostajemy od Wszechświata j\Jego pomoc i błogosławieństwo. Ja naprawdę BARDZO W TO WIERZĘ!
A wiesz, co mi jeszcze przed chwilką przyszło na myśl? ŻE Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ TY RÓWNIEŻ MOŻESZ STARAĆ SIĘ O JAKIŚ STOPIEŃ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI! Do tego NIE TRZEBA BYĆ PO ŻADNYM WYPADKU!!! A poza tym tak już dawno o tym myślę, że NIC NIE DZIEJE SIĘ W NASZYM ŻYCIU PRZEZ PRZYPADEK, również ludzie, których spotykamy mają jakieś zadanie do wykonania...
[powyższe skreśliła, gdyż doszło do niej, że gdyby rzeczywiście tak było, to wtedy KAŻDA chora na raka osoba, mogłaby to robić, a przecież tak nie jest!]

A ja jutro jeszcze zamierzam pojechać zostawić dokumenty w sprawie wyrobienia legitymacji os. niepełnosprawnej – nie uwierzysz, ale otrzymałam dalej znaczny stopień, lecz teraz już… [tak, jak i mój brat] NA STAŁE, co mnie oczywiście cieszy, bo z tym stopniem mam wiele przywilejów, choćby szybsze terminy badań oraz dojazdy komunikacją miejską za free! i o wiele tańsze także przejazdy koleją, czy autobusami pomiędzy miastami, 🙆♀️
Dobrze, kochanie moje, to pokażmy jeszcze tylko te zdjęcia z dzisiejszego dnia, którym jest ŚRODA, 17.I.2024. Tu poniżej zupki, które ten chłopak [Piotr] chciał Tobie podarować [2 z nich, bo jedną zakupiłaś w zestawie], który widoczny jest na zdjęciu po prawej = to danie zjadłaś na miejscu! Wprawdzie te pojemniczki wzięłaś z domu, gdyż po raz pierwszy chyba otrzymałaś je właśnie od niego, biorąc także zupy na wynos.
Lecz ten Piotr słysząc, że Mała Mi przyszła tam z kijkami, owinął te pojemniczki tak wspaniale folią, by te czasem nie wylały się jej w tym plecaku, 😉


Tu zaś będą zdjęcia Mała Mi, tak jakby od końca, czyli w odwrotnej kolejności [od wizyty u fryzjerki do właściwie jej poranka😉]. Także poniżej ona, po zrobieniu fryzurki, 🤗. A trzeba dodać, że była kompletnie bez makijażu, ponieważ już naprawdę nie miała siły, by jeszcze się malować, bo tak bardzo bolał ją kręgosłup, 🤦♀️.

Dalej ona, jak wędrowała tam właśnie… [tj. wcześniej: wędrując na przystanek tramwajowy do fryzjerki]

Tu zaś, po tym, jak się obudziła… A właśnie wtedy chciało jej się znowu płakać… Gdyż, kochani, ona wciąż o tym myśli, ile ma jeszcze niezrobionych tych rzeczy… Wciąż oczywiście niepoprasowane i nie wyczyszczone to żelazko…, ale pal już z tym licho, nie ma nawet jeszcze złożonych tych papierów o tę legitymację i kartę parkingową…


Owszem, nie mam JESZCZE, ALE postanowiłam, że jutro udam się tam z rana... gdyż już obczaiłam sobie w komórce, jaki to był dzień tygodnia…, gdy byłam tam na tej komisji 30.XI.23 i to był właśnie CZWARTEK!!! Dlatego udam się tam jutro, bo będę liczyła na to, że będzie tam jednak więcej kobiet obsługujących, a nie jak ostatnio kiedy byłam… Siedziała tam TYLKO JEDNA, 🤦♀️.
Tak, moja droga, ale myślę, że ważniejszym będzie to, że teraz udasz się tam z samego rana, by jeszcze były w ogóle te numerki!
Owszem, tak właśnie zamierzam uczynić, ale też ważniejszym jest to, że postanowiłam zakupić sobie jakiś dobry plecak, nie taki wielki, jak ten ze stelażem, bo zbyt bardzo bolą mnie plecy obecnie, by go w ogóle jeszcze nieść i zakładać na moje obolałe barki… Ale też nie taki mały, jak ten, który noszę na co dzień… Bo ten nawet już chyba mi wiele nie poniesie więcej… Bo niestety zaczyna już się troszkę od spodu rwać…🤷♀️
A ja przecież postanowiłam, że właśnie w piątek pojadę do Elbląga, mam już cały plan, o którym zdążyłam już powiedzieć mojej mamie, jak ta do mnie wczoraj jeszcze zadzwoniła. Ja jej wtedy powiedziałam, że właśnie wróciłam z Lidla i kupiłam sobie piżamę… I rzekłam zaraz, że przywiozę ją do niej i tam zostawię. A ona nie wiedziała jeszcze NIC WTEDY O TYM, ŻE JA ZAMIERZAM PRZYJECHAĆ NA TEN WEEKEND DO ELBLĄGA! 🤭
A już sobie wszystko obczaiłam: PIĄTEK do Marcina, tam podrukuję sobie te FVy, by móc w końcu wysłać je do tej FUNDACJI BALIAN! W SOBOTĘ poszłabym wraz z mamą do babci, by uczcić jej święto, które przypada wprawdzie w niedzielę, ale tego dnia przyjadę już tutaj z moją mamą, gdyż ta w poniedziałek ma lekarza!
Moja Ty kochana, ale jestem tego pewna, że teraz już wiesz, choćby właśnie poprzez te słowa, zawarte na poniższych ilustracjach, że WSZECHŚWIAT MUSI CIEBIE KOCHAĆ I WCIĄŻ CIEBIE PROWADZI ZA RĘKĘ!


32:14
Wiesz, ja naprawdę chciałabym tu jeszcze niesamowicie wiele dodać, jednak mi jest naprawdę samej z tym wszystkim tu ciężko…

Powiem jedno, odkąd doszło do mnie, jaki numer wychodzi z tych liczb, które non stop mi się tu pojawiają! Czuję się ponownie o wiele bardziej spokojna! A już zwłaszcza po tym, jak przecież dziś leżałam w tym łóżku i odnosiłam wrażenie, że przez tą moją głowę przechodzi jakieś "kongo"…
, że mam w niej jakieś oprogramowanie, za którym moja głowa nie nadąża wręcz…

I wtedy dostrzegłam TE SŁOWA, KTÓRE MI JUŻ PONOWNIE WIELE WYJAŚNIŁY… Boże drogi, a spójrz, co ja jeszcze teraz wyczytałam tam:
Jedenastka (numerologiczna 11) charakteryzuje się wyjątkowo rozwiniętą intuicją oraz duchowym zrozumieniem. Posiada wręcz nadprzyrodzone zdolności (objawiające się na różne sposoby), zwiększoną wrażliwość, a także empatię i naturalną inteligencję.

Liczba 11 jest symbolem ogromnej mocy – zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Ponadto jest to pierwsza ze wszystkich liczb mistrzowskich. Można powiedzieć, że jest ona ich fundamentem.


Kochana moja, doskonale o tym wiem, ILOMA TY RZECZAMI/ FAKTAMI MOGŁABYŚ TU SIĘ DZIELIĆ… Ale wiesz co wydaje mi się ważniejsze? Opowiedz choćby coś teraz jeszcze przed snem…
Tak wiem, do czego zmierzasz… Bym powiedziała w końcu otwarcie i o tej medytacji wieczornej, ale też przede wszystkim o tym, że ja nie wyobrażam już sobie NIKOGO KONKRETNEGO. Gdyż stwierdzam, że WSZECHŚWIAT JUŻ NIESAMOWICIE DOBRZE MNIE ZNA I WIE RÓWNIEŻ Z JAKIM CZŁOWIEKEM/ MĘŻCZYZNĄ MOGŁABYM ZBUDOWAĆ DOBRY ZWIĄZEK. Oczywiście, że … o tym już nawet pisałam w tym wpisie, który wciąż jest niedokończony: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/2024/01/12/zyczliwosc-w-dawaniu-tworzy-milosc/, a tam wspomniałam przecież o tym, iż dostrzegłam, iż napomknęłam o tym SIMONIE również na moim blogu wcześniej, a mianowicie tutaj: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/2023/12/01/zycie-wewnetrzne-mysli-uczucia-wyobrazenia-stwarza-swiat-zewnetrzny/, a to miało już miejsce NA POCZĄTKU GRUDNIA TAMTEGO ROKU!!!
Ja tak bardzo chciałabym mieć w końcu przy sobie mężczyznę, który byłby w stanie być także moim przyjacielem! Bo…, szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tworzyć dobrego związku z kimkolwiek innym… Tak niesamowicie marzę o mężczyźnie mądrym i dojrzałym, który tak, jak kiedyś już chyba o tym pisałam, robiłby także wiele dobrego dla innych, lecz który przede wszystkim kochałby mnie i akceptował taką jaką jestem, z tym wszystkim, co mam [a jak wiemy jest tego jednak "trochę", 😋] A to wszystko przecież sprawiło, że nazwałam siebie samą niesklasyfikowana i ja także postanowiłam innym służyć, najlepiej, jak bym mogła!
,
A oczywistym jest, że ten mężczyzna [SIMON SINEC] wydaje mi się mieć wiele cech tego mojego człowieka/mężczyzny/ partnera… Lecz, póki co, zostawiam to WSZECHŚWIATOWI, bo ja mu naprawdę BARDZO UFAM I JESTEM TEGO JUŻ PEWNA, ŻE SPOTKA MNIE W TYM ŻYCIU JESZCZE TO, CO NAJLEPSZE. Będę sobie do dzisiejszej medytacji myślała po prostu o tym, co przekazują te ilustracje:




(…)
Rozpoczęła nasza Mała Mi dzisiejszy dzień, czyli CZWARTEK, 18.I.2024, tak jak wczoraj zapowiadała, od działania… Moi drodzy, choć ona do teraz, tj. 15:30 wciąż nie przestała pracować, pomimo, że niejednokrotnie chciało się jej już, jak zwykle, po prostu płakać z bezsilności i bezradności… Ale, znacie już ją przecież: Ta kobieta jest naprawdę jak jakiś niemal CYBORG!

Lecz teraz przekażemy, byście na własne oczy, mogli ujrzeć, ile ta kobieta musi tu robić…. Zanim jednak przedstawimy jej plan działania, koniecznym jest, uznaliśmy wspólnie, pokazać także jej autentyczne zapiski w komórce:
00:50 – 22.04 3 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ do 11h…
Ponieważ właśnie tak bardzo myślała o tym, by mieć kolejną rzecz zaliczoną, tak więc nie wykonywała nawet wcześniej tej medytacji, co zwykle, tylko od razu przeszła do spanka, poprzedzonego wizualizacją!

3:24 – 13 0,5 22.04 3 (jedno po drugim SAMO) WC
37:31
Póóóźniej dopiero do niej doszło [gdy zaczęła obliczać także te kolejne (poprzedzające numery…), że 13 i 5 dają cyfrę 18… A to jest przecież po raz kolejny…
Anielski numer 18
Numer 18 ma być wiadomością która doda ci odwagi, ponieważ oznacza ona, że dostajesz anielskie wsparcie. Anioły chcą nakłonić cię, abyś miał jedynie pozytywne myśli dotyczące spraw materialnych, finansów, bogactwa oraz dobrobytu. Jeżeli utrzymasz te wysokie oczekiwania oraz optymistyczne podejście, Anioły oraz Energie Wszechświata pomogą ci spełnić wszystkie twoje oczekiwania dotyczące twoich wielkich ideałów, osiągnąć sukces we wszystkich dziedzinach którym poświęcasz swój czas oraz uwagę.
Twoje Anioły chcą żebyś wiedział, że wszystko czego pragniesz i co nosi w sobie pozytywną energie, będzie urzeczywistniać się w twoim życiu w bardzo szybkim tempie, za pomocą prawa przyciągania.


Zatem to mogła być 18, ale również i 9! Lecz słuchajcie najzabawniejsze/ najbardziej ciekawe i atrakcyjne jest to, iż po dodaniu WSZYSTKICH TYCH CYFR 18+ 11 = MAMY 29, A TO DAJE PONOWNIE 11!!!

6:56 – 18 na leżaku i FALE THETA 🙌, 🍌, KEFIR + black ☕
7:28 – 13 0,5 2 w tramwaju 🚋: InYourGrace/DanceOfGenesha,
7:54 – 14 2 22.04 3 (jedno po drugim SAMO), idąc sah SROCZKĘ LECĄCĄ OBEN! vor wejściem 3 pipul vor mir
Poniżej, kochani, zdjęcia, które świadczą o tym, ŻE MAŁEJ MI UDAŁO SIĘ ZOSTAWIĆ TE DOKUMENTY, TAK JAK PLANOWAŁA!!! A tutaj widoczne jest potwierdzenie, że miała dokładnie numer 4!


9:59 – 22.04 3 już w 🚋(2) i ColourMe/Tilikum(ZACYTUJ❤️)10:18 HoldMyGirl,
39:38
A tu widzicie, co sobie jeszcze dalej na @ zapisała, by jej nie uciekło….🤦♀️
Zaniosłam morgen docks ad ich legit. I karty
Kupno plecaka i THINGS for Oma
Tu ona już w tramwaju jadąca do domu, po tym, jak zakupiła W KOŃCU PLECAK!!!


10:25 – 22.04 3 go mit Müll i to Lidl, 10:53 – 22.04 3 go 🏡 i Gone (ThePocahontasSong)
Ponieważ ona jednak postanowiła jeszcze oczywiście przygotować się jak najlepiej na przyjazd swojej mamy, dlatego tylko weszła do domu, wypakowała wszystkie rzeczy, które w tym plecaku miała i wyruszyła również z nim do LIDLA po kupno produktów żywnościowych! A wtedy była już znacznie bardziej uśmiechnięta, bo… TA KOBIETA CZUJE JUŻ NIEMAL NA KAŻDYM KROKU, ŻE WSZECHŚWIAT JEJ SPRZYJA! W końcu dzisiaj załatwiła już tę sprawę z dokumentami odnośnie legitymacji i karty parkingowej, trafiła do gabinetu tej samej pani, co i wtedy [która wówczas pracowała tam sama…, teraz w drugim gabinecie/ pokoju siedziała również jej koleżanka]





POTWIERDZENIE PRZELEWU ZA KARTĘ
MACHTE WÄSCHE i dann je rozwiesiłam na balkonie
Call Alek i nagrałam się mu na poczcie
I właśnie już wtedy chciało jej się TAK STRASZNIE PŁAKAĆ, ponieważ czuła się potwornie wręcz przeciążona tym wszystkim… A ta kobieta TAAAK BARDZO CHCIAŁABY MIEĆ TU CZŁOWIEKA, KTÓRY BY JĄ PRZYTULIŁ 
13:18 – 18 NA LEŻAKU W SONNE I FALE THETA
, 13:40 – 15 21 (2na1) wstaję zrobić kawę i Beginn to work nad bogiem, bis 14:02 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA1) watched movies In LI 14:21 – 10 101
(+) i weiter FALE THETA
//////

Moi drodzy, Mała Mi naprawdę nie ma teraz czasu, by tu z nami siedzieć i opowiadać… To w takim trochę skrócie to wszystko, co u niej… Jak każdego dnia, działo się wiele, choć TO ONA PRZEDE WSZYSTKIM TO WYKONYWAŁA! Poniżej widzicie wszystkie przykłady zdjęciowe, które znając życie [i fakty!] prawdopodobnie niedługo jej znikną, tak, jak choćby w tych wszystkich poprzednich wpisach… Najbardziej zauważyła to ostatnio właśnie w tym, w którym wspomniała o Simonie S.: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/2023/12/01/zycie-wewnetrzne-mysli-uczucia-wyobrazenia-stwarza-swiat-zewnetrzny/#8230 tam poznikały właśnie te JEJ FOTKI!
No dobrze, ale teraz jest już 18:08… A ona nie sprawdziła nawet jeszcze dojazdu do Elbląga, nie jest kompletnie spakowana, choć dziś zadzwoniła TAKA SZCZĘŚLIWA do swojej rodzicielki, jak wychodziła właśnie z tego budynku, gdzie znajduje się miejski zespół orzekania o niepełnosprawności. Była tam oczywiście z kijkami, zatem rozmawiała ze swoją mamą przez słuchawki, a ta ….
Nie! To przecież nie ma teraz już znaczenia, bo ja powinnam się pakować i sprawdzić ten dojazd na jutro! A dokończę to jak wrócę… Więc przypuszczam, że dopiero w PONIEDZIAŁEK, jak mama pójdzie już do lekarza.
Ok. masz w sumie rację… To powiemy, iż to poniżej to oczywiście Twoja, jak zwykle kreatywność i działalność. Najpierw Wrap, którego jadłaś sobie na śniadanko, po powrocie i z tego ośrodka, ale też przede wszystkim z Lidla:

Dalej zaś widoczna jest dalsza twórczość tej niesamowitej kobiety! Tutaj widzicie to, co tak na mega szybko przygotowała z tych produktów, które wciąż miała, tj. przede wszystkim: szpinak i ugotowała czerwoną soczewicę, zmieszała to i z papryką, a także wkroiła do tego pomidora, bo zostały jej jeszcze 3 i chciała je wykorzystać, 😉. Dodała także i ząbki czosnku [chyba 3]. mieloną paprykę, liście laurowe i ziele angielskie, lecz także [co widoczne jest zwłaszcza na 1 zdjęciu] zamrożoną bulionetkę warzywną, 🙆♀️🤗❤️




I z tego wyszło jej pyszne danko na ciepło! Którym poczęstowała także swoją mamę w niedzielę, jak tu przyjechały razem!



09:45 (7 godzin temu)