❤️: 12./13.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Ja po prostu już NICZEGO NIE ROZUMIEM!!! Tak bardzo potrzebna mi pomoc, bo myślę, że już po prostu zaczynam wariować….
Kochanie, moje, doskonale to widzę i odczuwam…, że Ty kompletnie nie rozumiesz już, co się tu z Tobą dzieje… Widzę, jak Ciebie tu wszystko zaczęło przerażać wprost…
Owszem, wiesz przecież, że zwłaszcza, jak coś się dzieje, czego za nic w świecie nie potrafię pojąć… To wtedy jeszcze bardziej mnie to przeraża…
Tak, kochana, to jest całkowicie zrozumiałe, bo musisz wiedzieć, że nawet ja sama odczuwam już także to bardzo niekomfortowe uczucie… Widziałam bowiem, jak Ty z rana włączałaś sobie co chwilę coś innego… jakąś inną medytację, bo bardzo potrzebujesz zawsze, aby Ciebie ktoś prowadził…

Owszem, ale już czasami miałam tego dość i stwierdzałam, że muszę nauczyć się słuchać i UFAĆ WŁASNEMU ❤️. I jakoś chyba dokładnie wtedy usłyszałam te słowa [nie będą cytowane, ale podam to, co wówczas zapamiętałam…]
WHAT WILL U CHOOSE: NO DOUBT, JUST TRUST


Lecz ja przecież teraz już nawet nie wiem, czy to rzeczywiście JA WYBRAŁAM…
Kochanie, widzę, jaki Ty już masz mętlik w tej swojej główce… To teraz może przejdźmy choć do tego, co zaczęłaś robić.
Masz na myśli ten film, czy mój @?
Zacznij może właśnie od tego @, który jest przecież jeszcze niedokończony, to już choć będzie jakiś wstęp, 🤗.
No dobrze…, to tutaj podać jeszcze muszę to, że otworzyłam moją skrzynkę z @, a tam pokazał się właśnie ten cytat: „Dobro ma znaczenie, gdy czynione jest bezwiednie”, z którego zaraz uczyniłam po prostu temat mojego @ do YOUNITY, bo ja naprawdę TAK BARDZO W TO WIERZĘ, ŻE TO NIE MÓGŁ BYĆ PRZYPADEK, że właśnie teraz… jak chciałam do nich tego @ pisać, to dokładnie na te słowa natrafiłam…

Więc teraz chyba przejdę do cytowania tego @ do nich [umieszczę to w jakimś innym kolorze, aby jeszcze bardziej się wyróżniało]
Witajcie kochani,
Nie będę kryła, że BARDZO POTRZEBUJĘ WASZEJ POMOCY…


Tzn. tak, szczerze mówiąc, nie do końca byłam pewna, czy akurat Waszej… Lecz jeszcze wczoraj, i dzisiaj również medytowałam, [w NIEDZ. do tego: 30 minut na odblokowanie WSZYSTKICH 7 czakr • Oczyszczanie aury • Równoważenie i leczenie czakr, zaś 12.II.24 słuchałam dokładnie tego: Call them in NOW! The Value of Connecting To Your ANGELS AND SPIRIT GUIDES. Inspiration.]

A zawsze starałam się być dzielna i nie narzekać. Przy czym także często myślałam o inny, którzy mają przecież gorzej ode mnie, tak, jak i mój własny brat karateka z czarnym pasem, który od pasa w dół nie ma czucia… 🤦♀️. Ale, co najważniejsze on nie narzeka. I wciąż pozostaje mega optymistą, on również widzi zawsze tych, którzy mają jeszcze gorzej niż on sam. Choć Marcin [mój brat] sam absolutnie nie wierzy w żadne energie i medytacje… Ja osobiście w duchu sobie często mówiłam:

Lecz obecnie tak naprawdę, nie rozumiem mnóóóstwa rzeczy i naprawdę wciąż błagam wręcz Wszechświat/ Boga o jakieś znaki… A moim zdaniem, dostaję ich naprawdę wiele… Nie wszystkie potrafię chyba dobrze/ prawidłowo odczytać/ zrozumieć [teraz np. na latarni za oknem ponownie widzę ptaki…] Odkąd tu mieszkam równie często widuję sroczki…
Same wyświetlają mi się cyfry, jak coś sobie notuję w kalendarzu na komórce lub @ [muszę to robić, ponieważ po wypadku, którego doznałam, mam właśnie trudności z pamięcią…] Odnoszę wrażenie, że w tym moim życiu obecnie dochodzi do wielu magicznych/ niewytłumaczalnych zjawisk…

Pisałam już do Was kiedyś… „Moja historia” jest naprawdę trudna i skomplikowana… [wypisy z mojego wypadku, w 2 językach, w załączniku, ponieważ niestety nie bardzo znam się na technice i komputerach, zatem zamieściłam także 2 str. osobno wycięte z tego mojego wypisu, przetłumaczonego na j. niemiecki]

Po części przedstawiam ją na moim blogu, PRACTICE MAKES PERFECT – NIESKLASYFIKOWANA/ NIEUGIĘTA JA – NIESKLASYFIKOWANA.
Jednak obecnie czuję już, że po prostu opadam z sił… Wszystko zaczęło mnie w tym moim życiu przerażać, a najbardziej SAMOTNOŚĆ I TO ŻE WCIĄŻ NIKOGO NIE MAM… 
I wcale nie chodzi mi tu TYLKO o tego „MOJEGO CZŁOWIEKA” I MIŁOŚĆ..= choć oczywiście również mi jego/ich brakuje, bo jak wiadomo, jesteśmy istotami społecznymi…

Mój obecny problem polega raczej na tym, że odnoszę wrażenie, że ja nigdzie nie pasuję… Gdyż brałam już udział w mnóstwie warsztatów, gdzie głównie dochodziło do mnie, że W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI MUSZĘ ULECZYĆ WŁASNĄ PRZESZŁOŚĆ…

Teraz jednak wymienię tu w punktach to, co mnie najbardziej zaczęło przerażać:
– do wypadków mojego i mojego brata, doszło, gdy OBYDWOJE MIELIŚMY 27 LAT! – liczba 27 pojawiała się ogromnie często w „moim poprzednim życiu” [gdyż uznałam, że po tych wszystkich traumach, jakich doznałam, otrzymałam nowe życie…], z którym niestety nie wiem, co dalej, nie potrafię sama ruszyć z miejsca…


– numerolog [dokładnie ta, której artykuł tutaj cytuję] mi mówiła, że to także liczba mocy 

27 jest wibracją Wielkiej Mocy Duchowej. Pojawia się u osób, które mają za sobą życie ascetyczne. Często poprzednie inkarnacje, w których istota posiadająca podwibrację 27 żyła na terenie dzisiejszej Mongolii, Mandżurii, Indii, Tybety, Chin (…) lub sumą wibracji liter imienia, nazwiska albo samogłosek bądź spółgłosek w imieniu lub nazwisku, we wszystkich tych miejscach programu numerologicznego wibracja 27 mówi o mocy duchowej, którą wypracowała w poprzednich inkarnacjach istota posiadająca ten zapis kodu cyfrowego.
Wielka Moc Duchowa niesie w sobie doświadczenia takiego życia w którym ścieżką rozwoju była głęboka modlitwa, medytacja i jakiś system samodoskonalenia. Bez względu na religię, wierzenia osiągnęliśmy ówcześnie świadomość zjednoczenia z Bogiem. 

https://numerolog.net/numerologia/artykuly/item/31-27-wibracja

A już dość dawno obliczyłam, że zarówno z mojego imienia, jak i mojego przekochanego i mega dzielnego bratanka wychodzi liczba 27…
= naprawdę wydaje mi się, że jestem dość mądrą i świadomą kobietą, którą życie już poważnie DOŚWIADCZYŁO… A teraz jeszcze przeglądam mój blog i natrafiłam na ten oto wpis: A CO BĘDZIE, JEŚLI TERAZ SIĘ NIE PODDAM? – NIESKLASYFIKOWANA [i cytat z tego wpisu]:
(…) gdyż zawsze mówiłam otwarcie o swoich „powypadkowych naleciałościach” [problemy z pamięcią, mózg niestety wciąż nie tak sprawny, jak innych dorosłych /zdrowych osób…], a poza tym wciąż jestem tutaj sama i wszystko TYLKO na mojej [poważnie w tym wypadku uszkodzonej] głowie. (…)
boooszeee i dalej przecież to, o czym chciałam Państwu/ Wam właśnie napisać…
MIAŁEŚ SIŁĘ ODMIENIĆ SWÓJ LOS (…) BO JEŚLI TERAZ TA HISTORIA NIE ODMIENI SWOJEGO BIEGU… NIKT Z WAS SIĘ Z TEGO NIE WYPLĄCZE. CZAS STANIE W MIEJSCU (…)
Nie będę kryła, że te słowa mnie tak bardzo wręcz wystraszyły… zwłaszcza po tym, co usłyszałam od terapeutki karmicznej, że W RODZIE MOJEJ MAMY JEST COŚ NA RZECZY… Póóóźniej z kolei niesamowity Osteopata dr Aleksander Bielecki, gdy tylko usłyszał, że zarówno ja, jak i mój brat w tym samym wieku ulegliśmy tym wypadkom. A Marcin w dodatku… W DZIEŃ MATKI 2012 r. zapytał mnie: KTO WYKLĄŁ WASZĄ MAMĘ…? I wówczas doszło właśnie do mnie, że może dokładnie na tym ta karma w rodzie żeńskim u mnie w rodzinie polega, że ktoś naszą mamę po prostu wyklął… Ale, dodać tu jeszcze muszę, że ponownie wzięłam na własne barki za wszystko odpowiedzialność i postanowiłam, że SKORO UDAŁO MI SIĘ TEN WYPADEK PRZEŻYĆ, TO MOŻE WŁAŚNIE PO TO, BYM TĘ KARMĘ OCZYŚCIŁA!

///////
No dobrze, więcej już naprawdę, póki co, nie mam i chyba nawet nie daję rady, by objąć tego słowami… Jak niby mogłabym wytłumaczyć to, że włączam sobie takie filmy, jak m.in. właśnie ten NOC NA BAGNACH LUIZJANY… boooszeee, powinnam przecież wybierać filmy/ nagrania, które mnie jakoś wzmacniają, a ja co tu robię? Przecież trzeba być kompletną idiotką, by wybierać jeszcze dokładnie takie filmy… A do tego… miałam już, cholera jasna, nie pić tej kawy, bo do niej przecież zawsze muszę jeszcze mieć to coś…

Kochanie, zostawmy już to "coś do kawy", bo dobrze o tym wiesz, że nie masz w domu wiele i zawsze wybierasz coś z tego, co by ewentualnie do tej kawy jeszcze pasowało… [jogurt, banany, jabłka, daktyle, oraz inne bakalie…] Lecz, moja droga wydaje mi się tu o wiele ważniejsze, co innego… A mianowicie SKĄD TO MASZ [bo przecież ZAWSZE, jak sobie jeszcze coś do tego przyrządzasz, nawet, jak jest to zdrowe] to Ty już masz wyrzuty sumienia i siebie samą niemal biczujesz…
Ale też, powiem szczerze, że ja również już tak, jak i Ty sama, nie wierzę w jakieś przypadki/ zbiegi okoliczności itp…
I moja droga, może to była właśnie dobra myśl, aby napisać i poprosić o pomoc tych ludzi z Younity PL. Przecież, kochanie, widzę, jak Ty się tu czujesz, jak już Twoje ciało coraz bardziej niedomaga, jak odczuwasz ten nieznośny ból barków i kręgosłupa.
To wszystko to jeszcze ujdzie! Tylko, ja naprawdę WCIĄŻ NIE MOGĘ POJĄĆ, CO SPRAWIA, ŻE JA ODTWARZAM TEN FILM: NOC NA BAGNACH LUIZJANY…

Widzę doskonale, jak Ty się już czujesz, myślę, że Twój stan bardzo dobrze określają te zamieszczone tu ilustracje… Gdyż dostałaś już naprawdę WIELE od tego życia… Lecz, na czym polega Twoja trudność? Że poprzez wypadek, któremu uległaś, którego już dawno uważasz, że także miałaś najwidoczniej doświadczyć, przecież kiedyś jeszcze otwarcie mówiłaś, że może był on nawet jakimś błogosławieństwem i że to może nawet sam Bóg uchronił Ciebie poprzez niego, przed czymś jeszcze gorszym…
Ja przecież nadal tak twierdzę, że nie mogę tego wiedzieć, co by się stało, jakbym nie uległa temu wypadkowi… Obecnie jednak najbardziej ciężkie są dla mnie choćby te obrażenia po tym urazie mózgowo – czaszkowym, który przecież spowodował, że nie potrafię już mieć 100% pewności, że jakąś sytuację oceniam w pełni dobrze/ prawidłowo…
Obecnie, w każdym razie mój stan doskonale chyba odzwierciedla ta oto ilustracja:

Moja droga, naprawdę jak tak na Ciebie patrzę, to jest mi już Ciebie coraz bardziej szkoda…, bo do tej pory podziwiałam [i wciąż to robię!] Ciebie za niemal wszystko. Jak cudownie potrafiłaś sobie z tym wszystkim radzić, co się Tobie przytrafio, jak wspaniale prowadzisz tego bloga, starając się innym również przez to pomagać. Kiedyś bowiem jeszcze, tak dobrze to widziałam, jak nie tylko potrafiłaś sobie mówić następują rzecz, ale także w ten sposób jeszcze potrafiłaś żyć:
.
Teraz już jednak nie ukrywasz tego kompletnie, że NIE MASZ SIŁY… Lecz Ty, kochana, tego przecież nigdy nie kryłaś! I zawsze grałaś w otwarte karty. Bo tak bardzo chciałaś pozostać sobą, gdyż wiedziałaś, że tylko będąc autentyczną, może uda się komuś jeszcze pomóc…


Wiesz, moja droga, co mi się tu nasuwa wręcz? Otóż nic innego, jak te oto słowa:

Bo już, kochanie, naprawdę nie wiem, co innego mogłabym jeszcze tutaj dodać… Moja droga, widzę jednak, że podgrzewasz nam już obiadek, więc może zrobimy sobie teraz właśni na niego przerwę, a następnie pomyślimy jeszcze, co napisać do przedstawicieli YOUNITY.PL

///////
Zjadły tern obiad, tak, jak zapowiadały…, a dziś, kochani wyglądał on tak:


Do tego zaś…. już troszkę chyba zmądrzała…, bo włączyła nam po prostu ponownie tę Ewelinę Stępnicką:
16:04 – 22.04 3 13 0,5 2 [31*]
Mittagessen (foto) i LEKCJA: 4 *, 16:18 – 18* 
- * https://www.cerestial.pl/anielski-numer-31-numerologia-i-anielskie-znaczenie-liczby-31/
- * LEKCJA: 4 Jak zbudować wiarę i pewność siebie #fazula
- * https://www.cerestial.pl/anielski-numer-18-numerologia-numeru-18-anielskie-przeslanie-ukryte-w-liczbach/
Obydwie nie zgadzamy się ze stwierdzeniem ZMĄDRZAŁA!!! Przecież Mała Mi doskonale wie, co jej nie służy i TAK, JAK WCZEŚNIEJ JUŻ WSPOMNIAŁA, ŻE ONA KOMPLETNIE NIE ROZUMIAŁA, DLACZEGO WŁAŚNIE WYBIERAŁA TEN FILM!
Dziękuję Ci bardzo, ❤️. Lecz… sama widzisz, że ja naprawdę już niczego tu nie rozumiem… A poza tym, mam, cholerka, zbyt wiele tych rzeczy na mojej głowie,
Dlatego właśnie momentami już nie daję sobie z niczym tu rady…🤦♀️
Wiem, kochana moja i ja naprawdę wciąż uważam, że jesteś kimś niesamowitym! Nie będę kryła, że czasami myślę sobie, iż… ten Lama Ole miał rację dając Ci to imię schronienia/ Refuge Name

boooszeee, ale na teraz już to zostawię…, i przejdę może do sprawdzania tego wpisu od początku… A w międzyczasie może wpadnie mi jeszcze coś do głowy, co mogłabym napisać w tym @…
////////
Kochana moja, ale spójrz, jak cudnie i ten wpis już sprawdziłaś wraz z tą muzyczką do tego, jak zwykle, 😜. Ale też…, moja Ty cudna, zauważ, że już pouzupełniałaś co trzeba, oraz MEGA mądrze uznałaś, iż pewne rzeczy już tu pozostawisz, aby było całkowicie autentycznie! A teraz jestem, kochanie zdania, że do tego @ do YOUNITY.PL, spokojnie możesz jeszcze dodać link do tego wpisu. Tam są przecież naprawdę mądrzy i świadomi ludzie, zatem jestem pewna, że z tego, co Ty im prześlesz i tak wyciągną jeszcze więcej! To teraz musimy się tylko jeszcze zastanowić, czy wstawimy do tego wpisu jakiś jednak krótszy podkład muzyczny…
A chciałam tylko dodać, że spójrz, moja droga… = u Ciebie naprawdę dochodzi do, co najmniej dziwnych tych rzeczy… Przecież po raz kolejny w trakcie sprawdzania tego wpisu, włączyła się Tobie ponownie TA MANTRA: Universal Healing Mantra || RA MA DA SA SA SAY SO HUNG || Soothing Chants
No dobrze…, postaram się znaleźć oczywiście jakąś krótszą muzyczkę do tego wpisu… Jednak pod warunkiem, że będzie ona pasować! Także zaczynam moje poszukiwania, hehe, bo… Ja się przecież NIGDY NIE PODDAJĘ… Aaaa właśnie to tutaj może jeszcze dodam tylko coś o tym filmie… NOC NA BAGNACH LUIZJANY. Wiesz, że mi się już dawno wydaje, że ja w poprzednim moim życiu byłam mężczyzną… Tak, jak ta Lena Simone, ponieważ ja naprawdę niemal przecież cały czas pokazuję, że mnie łatwo nie da się pokonać! A poza tym także uważam, jak i jej babcia Odette, że DUSZA NIE MA PŁCI. 


To prawda, kochanie, ale nie wiem, czy jeszcze pamiętasz, LOUISE HAY przecież także twierdziła, że ona uważa, iż doświadczała zarówno różnych płci, ale także chyba i orientacji seksualnych.
A poza tym… , czekaj może uda mi się to jeszcze odnaleźć…, to bym ją zacytowała, 😉 Nie, kurczę, teraz jeszcze chciałam się odnieść do tego gostka, który mnie zaczepił na LI… Podam, kim on jest:
Razu Ahamed
🔹 YouTube Expert 🔹 Digital Marketing Expert 🔹 All Social Media Marketing Expert 🔹 YouTube Video Promotion Expert 🔹 Facebook & Google Ads Expert 🔹 Video Editing Expert 🔹 Graphic Design Expert 🔹 SEO Expert
Dobrze, kochana, to przedstaw może całą tę Waszą rozmowę jeszcze…, bo doskonale widziałam, że odpowiadając mu wciąż nie byłaś pewna, czy dobrze robisz…
Tak właśnie…, ale może już lepiej wytłumaczy to moje stanowisko ta nasza rozmowa, którą tu udostępnię:
- Razu Ahamed 09:21This is Your YouTube Channel? https://www.youtube.com/@Benefit.Systems
A jak wiesz, ja od rana byłam właśnie w takim nastroju…, kiedy to potrzebowałam wsparcia… A tu po włączeniu WiFi usłyszałam właśnie sygnał @, że ten człowiek chce nawiązać ze mnę kontakt…
10:37 Hi Razu, I`m sorry, but I really don`t know, what should I say… For sure this isn`t MY Yt Channel I just really liked its content, that’s why I wanted to be added to it, but really. I don’t know much about the technique..& technology, unfortunately, and today’s Monday is not the best for me again. . .
10:46 Your Content is too good.
[to powyższe pogrubione i podkreślone zdanie już sprawiło, że… nie bardzo wiedziała, o czym on dokładnie pisze…. o jakiej niby treści i CO JEST ZBYT DOBRE???]
But your video optimization section area is not perfectly up to date. So that’s why your video is not reach out to the people and that’s why you have no much subscribers views watch time, and comments. I can help you if you want
15:57 Of course I’d like you to help me, because I really need the support of someone who’s good at tech and the Internet… but, excuse me, but I’m gonna eat my lunch and take a break for a while, but you ask me questions, okay? I will certainly try to answer them
16:00 Are you ready to work with me. 
W każdym razie, jak ten odpisał tę powyższą rzecz…, to ja już naprawdę we wszystko znowu zwątpiłam…
I nie będę kryła…, że już się do niego nie odezwałam!
Teraz jednak…, ponieważ jest już godz. 21:40…, zatem udam się chyba do spanka… Poprzedzonego zapewne tą medytacją: Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!
Tak, wydaje mi się, kochanie, że to będzie już najlepszym, co mogłabyś zrobić! A chciałam jeszcze tylko zauważyć, że ten Twój nastrój, oraz to, jak się dzisiaj czułaś, spotęgowane było i tym, że jest to poniedziałek… Ale także PRZEDE WSZYSTKIM TĄ DESZCZOWĄ, BARDZO NIEPRZYJEMNĄ POGODĄ!
23:43
Wiesz dobrze, że ja naprawdę rzadko zwalam mój kiepski nastrój na jakieś czynniki zewnętrzne… Ale co muszę powiedzieć, że wciąż chodziło za mną to pismo…, które wypełniała mi moja rodzicielka… Bo wydaje mi się [i chyba nawet dostawałam znowu wiele potwierdzeń na to, w słowach, czy to w medytacjach, czy piosenkach…], że gdy to spalę, to uwolnię się już od tego ciężaru z nią właśnie związanego…
Bo… oczywiście wiem o tym, że to jest moja mama i że ona także wiele przeżyła… Ale tak, jak mówiłaś, JA NIE JESTEM TU PO TO, BY NAPRAWIAĆ JEJ ŻYCIE, lecz muszę/ CHCĘ SIĘ W KOŃCU ZAJĄĆ SWOIM WŁASNYM! I tutaj, myślę, że z pomocą mogliby przyjść do mnie Ci ludzie z YOUNITY.PL Gdyż pamiętam jeszcze właśnie i tę książkę tego dr J. Dispenzy, [której wciąż całej nie przeczytałam], ale też dokładnie tę jego poniższą FORMUŁĘ…

Choć NIE! Muszę szczerze powiedzieć, że wciąż wiele rzeczy jest tu dla mnie niejasnych…, albo może też tak, że ja nie trzymam się żadnych reguł…. Oooo, właśnie, to było chyba nawet w tym filmie Noc… , że także ta Lena Simone była taką właśnie osobą! Muszę jednak powiedzieć, że ja wciąż wierzę w to, co jestem pewna, że większość ludzi nazwałaby "magią"… Jednak dla mnie jest to już coraz bardziej, może wciąż jeszcze nie: całkiem "normalne"…, ale jednak coraz bardziej zrozumiałe… To, o czym mówi tu Albert Einstein:

A teraz już przebieram się do spania i będę sobie wyobrażać/ wizualizować, a nawet twierdzić jak właśnie w tej Guided Meditation:… Teraz jeszcze ją zacytuję, tyle ile zdołam:
[0:19] U CAN USE MANIFESTATION FOR ANY LIFE SITUATION OR (…) U WISH TO EXPERIENCE. WE USUALY REMEMBER EVENTS & SITUATIONS BY THE EMOTIONS THAT WE FELT (…)
REMEMBER THAT SOMETIMES THE UNIVERSE HAS AN EVEN GREATER PLAN FOR US (…)


(…)

I AM BLESSED
/ I AM AT PEACE/ I AM LOVED/ I AM HEALTHY/ I ATTRACT GOOD THINGS INTO MY LIFE/ I AM CONFIDENT AND KIND/ I RADIATE POSITIVITY/ I DESERVE HAPPINESS/ I AM SURROUNDED BY LOVE AND SUPPORT
/ I AM A MAGNET FOR MIRACLES/ I AM ABUNDANT/ I AM RESILIENT/ CHALLENGES MAKE ME STRONGER/ I AM GRATEFUL FOR EVERYTHING/ I TRUST THE UNIVERSE 🌟🙏❤️🙌🙆♀️🤗

Tak właśnie wyglądała Mała Mi dziś o poranku, czyli we WTOREK, 13.II.2024.




Ona zawsze, kochani, się do siebie uśmiecha do lusterka i wypowiada sobie ZAWSZE [bez względu na to, jak wygląda i w jakim jest psychicznym stanie!] że SIEBIE KOCHA I SIEBIE NIGDY NIE ZOSTAWI [dziś nawet dopowiedziała jeszcze te słowa: PAMIĘTAJ PROSZĘ O TYM, ŻE JESTEŚ CUDEM I COKOLWIEK BĘDZIE SIĘ DZIAŁO, JA CIEBIE NIGDY NIE OPUSZCZĘ, BO JESTEŚ MOIM UKOCHANYM I NAJDROŻSZYM DZIECKIEM!!!] Traktuje siebie z tak ogromną empatią i czułością. ❤️🤗🙌🥰
No, a powiedzcie mi, proszę, jakbym mogła niby inaczej postępować? Przecież to byłoby, co najmniej nienormalne i niedorzeczne wręcz, gdybym będąc mamą, czy oddaną przyjaciółką wybierała siebie i była dla siebie dobra TYLKO wtedy, gdy wszystko jest w najlepszym porządku. Przecież to nie ma nic wspólnego w ogóle z szacunkiem, a co dopiero miłością i wiernością!
Moja przecudna, mówiłam Tobie przecież, że dla mnie samej jesteś niesamowitą wprost kobietą! Ale, by było to bardziej wiarygodne, przedstawmy proszę, jak ten Twój dzień wyglądał… Bo był oczywiście ponownie … niesamowity wręcz, dokładnie taki, jak i Ty sama!
Cóóóóż, nie mnie to oceniać, ale oczywiście zaraz opowiem o tym z ogromną przyjemnością, Lecz… ja bym raczej ten dzień określiła słowem „niesklasyfikowany” hehe, czyli dokładnie taki, jak ja, 🤭.
Ale…, ponieważ zjadłyśmy już późne, wyjątkowo dziś, wytrawne śniadanie, bo o:
12:16 – 22.04 3 13 0,5 2 [31]* Wrap mit SmażoneEi + szpinak i BEAUTY IN THE BROKEN,
Więc doszłam do takiego wniosku, że dziś zrobimy trochę odwrotnie, ponieważ te owoce, które zakupiłam🍌🍊 i🥛 wykorzystamy do owsianki, a do niej zrobimy sobie kawkę, 😉. I to będzie nasz obiad, 🙆♀️. A póki co, zostawię te moje fotki, które dziś sobie porobiłam!







////////
15:19 – 15 *21* (2na1) [36] *☕+ Haferflocken mit… i LEKCJA 7
- * https://www.cerestial.pl/anielski-numer-21-znaczenie-i-wibracja-liczby-21-numerologia-anielska/
- * https://magialiczb.pl/liczba-36/ ; https://www.cerestial.pl/anielski-numer-36-co-oznacza-numer-36-w-numerologii-anielskiej/
////////
Po powrocie do domu, z tej wyprawy [zaraz napiszemy o tym więcej, może po prostu oznaczymy to, jak zawsze tymi ***] o godz. 11:14 jej wspaniała nauczycielka od niemieckiego i wychowawczyni [„LIPA”] przesłała jej następującą rzecz:
Coś zabawnego, a nie tylko złe wieści. Jestem wdzięczna..
●za spodnie👖 które są trochę za ciasne 🤨 bo to oznacza, że mam co jeść🥘●za bałagan🌪 po imprezie🥂, który muszę posprzątać, bo to oznacza, że otaczają mnie cudowni❤ ludzie👨👩👧👦 ●za trawnik🌱, który trzeba skosić, okna🖼 które trzeba umyć, bo to oznacza, że mam dom🏡●za głośne narzekania🗣 na rząd🏫 bo to oznacza, że żyjemy w wolnym kraju 🇨🇭 i mamy prawo do wolności słowa📰 ●za miejsce parkingowe🅿, na samym końcu w odległym rogu parkingu, bo to oznacza, że stać mnie na samochód 🚗 ●za kobietę👱♀ która siedzi za mną w kościele i źle śpiewa 🎶 bo to znaczy, że dobrze słyszę🙉● za pranie 👕 i górkę do prasowania🤦♀🏔 bo to oznacza, że mam dość ciuchów👔 i stać mnie na prąd 😁 ●za zmęczenie😴 i ból mięśni pod koniec dnia🌅 bo to oznacza, że mogę ciężko pracować ●za budzik⏰, który dzwoni rano, bo to oznacza, że zaczynam nowy dzień☀🎁! (Czasami warto zmienić perspektywę😉) ❤❣❤
Dziś jest Międzynarodowy Dzień Pięknej i Inteligentnej Kobiety.
Wyślij tę wiadomość do pięciu wspaniałych, mądrych kobiet, a stanie się jak zawsze – ZUPEŁNIE NIC!
Ale przynajmniej sprawisz, że się uśmiechną 😂😂😂
Porozsyłała naturalnie dalej…. A m.in. była narzeczona jej brata i mama jej cudnego chrześniaka odpisała jej następującą rzecz:
11:34 Kasia
Piękne słowa, dziękuję wspaniała Kobieto![]()
![]()
Po czym, poleżała sobie jeszcze, by po prostu odpocząć i doszła do wniosku, że również "Lipie" prześle te słowa:
Kochana Pani Małgosiu, jak otrzymałam od Pani te zabawne historie, to właśnie byłam w drodze, stąd nawet nie podziękowałam, ALE ZA TO PIERWSZE, CO UCZYNIŁAM, TO PRZESŁAŁAM JE DO PIERWSZEJ WYJĄTKOWEJ KOBIETY🤗❤😘[Pani – przypis MM] Co wydało mi się być jednoznacznym = jestem TAKIM PODEJŚCIEM do życia wręcz ZACHWYCONA I DANKE SCHÖN DAFÜR 🌞🙏😘
Nicht zu danken, gern geschehen
////////
Dobrze, kochanie, to mamy już to, co sprawiło Tobie ponownie uśmiech po powrocie… To teraz zacznijmy proszę od początku, co się u Ciebie działo.
No więc tak…, od samego rana zastanawiałam się, co mam zrobić. A dzisiejszego dnia postanowiłam, że zacznę już go inaczej! Bo… wczoraj chyba nawet nie wychodziłam z domu, boooszeee, znowu nie pamiętam…
Kochanie, dobrze o tym wiem, jakie Ty masz poważne trudności z tą pamięcią. Ale, moja droga, spójrz na tytuł tego wpisu! I proszę, koncentrujmy się na tym, co pozytywne. A dziś, muszę Ci powiedzieć, ponownie mnie wręcz zdumiewałaś!
33:57
Ok, zatem zaczynam choćby od tej mojej komórkowej notatki, którą jeszcze zdążyłam wykonać… Ale tu od razu muszę dodać, że powyżej podkreśliłam celowo właśnie te słowa: bo… Ja się przecież NIGDY NIE PODDAJĘ… i nimi właśnie nawiążę do tego, co dzisiaj robiłam, ale najpierw ten mój zapisek:
9:09 – 15 21 (2na1) z kijkami to kerf/ zurück/ Müll/dolinka/ zapałki/ wind/ try to walk trozdem…, ok. 10:45 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏡
Otóż, już tłumaczę, bo przyznać muszę całkiem szczerze, że SAMA SIEBIE WRĘCZ NIE POZNAWAŁAM! Zatem… z samego rana oczywiście, jak to ja, 😋, miałam wieeeele tych pomysłów, przedstawię je tylko hasłami:
- wcześniejsza pobudka, w końcu z budzikiem!
- powrót do gimnastyki
Kurczę, już teraz dalej nie pamiętam…
To wiesz co myślę? Udostępnij choć tę swoją codzienną listę "TO DO"…
VECTRA BEZAHLEN BIS 29.II./ WANN REHA?/ CHECK WPIS: ŻYCIE WEWNĘTRZNE(…) / WYNIK AFFIDEA /PRZYCHODNIA= KONTO/ @TO TUTLO /BALIAN /YOUNITY.PL/ ZSZYJ LEŻAK/ Write o oszustwach!!!/ STAUBSAUGEN/ WOHNUNG ORDNEN/WÄSCHE WASCHEN/BÜGELN / ORDNUNG NA KOMPIE/WRITE W HEFT/KALENDER/ SPAL DOKUMENT/ FIND PITY…
boooszeee, ja nie wiem, czy to ma w ogóle sens, by o tym tu pisać, przecież ja mam tego znacznie więcej na kartce…🤦♀️
Tak, kochana, masz całkowitą rację! Chciałam tylko, byśmy pokazali Twoim czytelnikom, ile Ty masz tego, niemal codziennie, do zrobienia… Ale teraz już ja coś powiem, myślałam, że po prostu opadnie mi całkiem szczęka, jak Ciebie z samego rana widziałam = postanowiłaś zrobić to, co miałaś! Czyli w pierwszej kolejności spalić właśnie te dokumenty, ponieważ uznałaś, że Twoja mama pisząc jeszcze na kartce o Twoich chorobach i trudnościach, wcale tego nie uwalnia…
A Ciebie to właśnie już jakoś szczególnie zaczęło drażnić i stwierdziłaś, że w dupie masz te pieniądze, które mogłabyś za to uzyskać, Ty zdecydowanie bardziej wolisz cieszyć się tym życiem, niż tkwić w tym całym smutku i biedzie. Ty przecież NIGDY TAKA NIE BYŁAŚ! I się nad sobą nie użalałaś! Dlatego uznałaś, że to będzie najlepsze wyjście. Tylko że schowałaś sobie te dokumenty, wyszłaś już na klatkę… i zdałaś sobie sprawę, że nie masz nawet żadnych zapałek.
36:32
Ale, muszę tu zacząć naprawdę OD SAMEGO POCZĄTKU, jak ten mój WTOREK, 13.II.24, wyglądał… Zatem, leżąc jeszcze w łóżku, prosiłam Boga/ Wszechświat, by dali mi siły na dzisiaj…, by się mną opiekowali, jak każdego dnia… Lecz jakoś dziś, jakby [nie do końca wiem, skąd to do mnie przyszło…], że będę potrzebowała jeszcze bardziej ich wsparcia/ pomocy. No i chyba Oni wiedzieli, że tak będzie…, hehe,😜. Bo… zabrałam te dokumenty do plecaka, ledwo zaczęłam zamykać drzwi, to już się zorientowałam, ŻE NIE MAM NICZEGO, BY MÓC JE PODPALIĆ…
Wtedy jednak, tak nagle, zaczęłam sobie myśleć: No i co niby z tego? Wzięłaś ten większy plecak, miałaś z nim przecież pójść i tak do sklepu, zatem w tym kerfie, przy okazji nabędziesz te zapałki. Zakupisz je tam po prostu i wtedy będziesz mogła dokończyć już to swoje zadanie [i to jest właśnie odnośnie tego powyżej podkreślonego przeze mnie zdania]. A dokładnie wtedy, pokazują mnie te powyższe zdjęcia, 😋.
Kupiłam jednak i oliwę, oraz jakieś inne potrzebne mi rzeczy…, więc z tym plecakiem byłoby mi już trochę ciężko, schodzić jeszcze na tę dolinkę… Zatem wróciłam do domu, wzięłam śmieci, zamieniłam plecaki [tu poniżej mam już tylko ten mniejszy z tymi dokumentami!] i wyruszyłam dalej dopiąć swego… A przez całą drogę właśnie się uśmiechałam, mimo, kur… , wszystko. Tylko byłam na siebie zła, że teraz ubrałam czapkę, bo znowu poczułam się, jak taki głupi, bezmyślny dzieciak…, gdyż jak wyszłam w tej "opasce" na głowie, to widziałam przecież pełno ludzi normalnie w czapkach jeszcze…


No i co niby, kochanie z tego? Miałam Ci właśnie o tym mówić, że dlaczego zawsze porównujesz się do "głupiego i bezmyślnego dziecka"? Przecież najdroższa, po pierwsze DZIECI NIE SĄ GŁUPIE!!! A poza tym, dobrze o tym wiesz, że każdy MĄDRY dorosły również mógłby tak postąpić!
boooszeee, no… niby wiem…, ale chyba tak robię, bo myślę o tym wypadku i moim zachowaniu wciąż po nim… Ale…, cholera jasna, wzięłam tę dziewczynę [siebie] za rękę i pomimo tego, że wiał taki wiatr, iż jednak nie mogła tych kartek wcale tam dobrze spalić, to postanowiłam, że zrobimy to lepiej w domu, ewentualnie na balkonie, lub po prostu podrzemy tak, aby dane osobowe nie były widoczne!
Widziałam, kochana i to był właśnie kolejny moment, kiedy sobie myślałam, jak ten WSZECHŚWIAT musi Ciebie podziwiać, jak Ty absolutnie nie dajesz się żadnym przeciwnościom!

39:31
Tak właśnie, ale…, serio, tak poważnie to jeszcze bardziej nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę ja…, gdy stwierdziłam, że skoro mam już te kijki ze sobą i jestem tam na dole już przy tej dolince… To wyruszę także robić te okrążenia… I jakoś wtedy ponownie widziałam tę przelatującą SROCZKĘ… Jednak niestety za chwilę doszło do mnie, że tam są przecież wciąż te płyty porozkładane… Ale już chyba na to wszystko znowu wściekła przeszłam się i tak kawałek, bo pomyślałam przecież, że zrobię choć to dla własnego zdrowia! I właśnie wtedy jakoś doszło do mnie, że chyba nawet wyszło dobrze, iż tę czapkę założyłam, bo tak musiałabym jeszcze przy tym wietrze nałożyć również kaptur, 😜.

No mówię Tobie, kochana, jestem po prostu tego pewna, że BÓG/ WSZECHŚWIAT/ ŹRÓDŁO nie mogli wyjść wprost z dumy, że mają tu na Ziemi takiego dzielnego wojownika! Jednak powiedz jeszcze, co miało miejsce u Ciebie dalej?
No cóż…, tak, jak widać na poniższych fotkach… Po prostu po powrocie do domu, nie miałam już sił… i musiałam się położyć, by odpocząć. Wtedy też zastanawiałam się, co bym zjadła na ten pierwszy posiłek… I wówczas, jak się nie mylę rozsyłałam również dalej to, co otrzymałam od "Lipy"…


Więcej już rzeczy z tego dnia, nie przychodzi mi do głowy… Jedyne, co ważniejsze mam tu jeszcze zapisane, to taka notatka:
14:00 – 22.04 3 13 0,5 2 liege in der 🌞na Bett i dziękuję WSZECHŚWIATOWI ZA ALLES ❤️🙏🤗
No i następnie przecież:
15:19 - 15 21 (2na1) ☕+ Haferflocken mit.. i LEKCJA 7
Teraz już chyba położę się już do spania i będę sobie wyobrażać i moją cudowną przyszłość, oraz mojego człowieka, za którym tak bardzo tęsknię…




Kochana moja, dobrze. Ja bym tu jeszcze tylko teraz coś dodała… A mianowicie to, co TY SAMA UDOSTĘPNIAŁAŚ NA SWOIM PROFILU LINKEDIN!


Ale przede wszystkim odnośnie Ciebie i tego, co właśnie zdążyłaś napisać, pasują tu dokładnie te słowa:


To teraz już to, co Mała Mi dalej wykonywała:
21:40 – 15 21 (2na1) Świetlik (krople & okłady[Zrumianku] + JADEIT do GUIDED MEDITATION❤️🙌🍀
22:15 – 22.04 3 13 0,5 2 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ❤️ do 11h…
43:09


