ZAWSZE SZUKAJ GŁĘBSZEGO ZNACZENIA, DRUGIEGO DNA = TO CIĘ BĘDZIE PODTRZYMYWAĆ (…) [1:00:31] Niebiańska Przepowiednia/ The Celestine Prophecy, reż. Armand Mastroianni
❤️: 16./17.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Ale kur…, JAK DŁUGO JESZCZE TO BĘDZIE SIĘ UKŁADAĆ???? 

Powyższe zdanie dopisała we WTOREK, 20.II.2024 [gdy przystąpiła do sprawdzenia tego wpisu jeszcze raz] już po prostu totalnie zmęczona tym swoim życiem…
/////////
Kochanie, zacznijmy tę naszą opowieść, proszę, od dnia dzisiejszego, którym jest PIĄTEK, 16.II.2024 .
Jest godz. 15:57… a ja już ODCZUWAM ZMĘCZENIE… 
Wspaniale moja droga, że od tego zaczęłaś! Gdyż… tu od razu niemal rzuca się JEDNA Z TWOICH dzisiejszych czynności, a mianowicie @ do TUTLO, który wysłałaś [jeszcze zanim zrobiłaś sobie obiad] o 14:42, ponieważ to jesteś cała Ty, najpierw postanowiłaś wykonać swoje ["swoją robotę!"] A tak jeszcze myślałaś, o czym właściwie tam napisać… , prócz naturalnie tego… A może najlepiej jednak wstawmy, jak ten Twój @ do nich wygląda(ł):
Witajcie kochani,
Mam nadzieję, że mogę się tak do Was zwracać. Teraz już nawet nie wiem, o czym to ja chciałam napisać…
A nie, już wiem. Przepraszam Was najmocniej, ale moja historia jest naprawdę "zawiła", może tym wyrazem to określę. Myślę, że najlepsze podsumowanie tego dałam na swoim blogu na tej oto str.: NIEUGIĘTA JA – NIESKLASYFIKOWANA
Aczkolwiek wciąż jestem bardzo ambitną osobą, dlatego też stworzyłam także ten wpis [po angielsku!] PRACTICE MAKES PERFECT – NIESKLASYFIKOWANA. Zrobiłam to tak, jak umiałam. boooszeee, wiem, nie piszę żadnych konkretów… To może jeszcze tylko pochwalę się tym, że JAKO PIERWSZA OSOBA, POLECIŁAM TUTLO NA PLATFORMIE LINKEDIN:
I tutaj wkleiłaś po prostu, to co na tej platformie o nich napisałaś,🍀:
This time I would like to tell you something about the amazing English platform TUTLO, which I use since last month . And, as you know, I only recommend what I have tried on myself, because only when I check it and it serves me, then I want to share it with others. But to the point, without unnecessary talk,:
I will share with you what I wrote (I think :P) on Google about this platform and there I made it (above all) in my native language, which looks like that:
TRUE WEALTH IS NOT HOW MUCH YOUR WORK WILL ALLOW YOU EARN, BUT WHOM IT WILL MAKE YOU.
Myślę, że spokojnie mogłabym przytoczyć tutaj ten powyższy cytat prof. Pellegrino Pino: „TRUE WEALTH IS …”. Gdyż właśnie ta szkoła jest kolejnym niesamowitym i rewelacyjnym wprost przykładem, który pokazuje mi, że te słowa mogę uczynić dalej moim „życiowym mottem”. Powiem tak, JESZCZE NIGDY W ŻYCIU NIE MIAŁAM OKAZJI SPOTKANIA TAK WSPANIAŁYCH/ OTWARTYCH/ DOBRYCH I POMOCNYCH OSÓB oraz TAK NIEKONWENCJONALNEJ WRĘCZ METODY NAUKI J. ANGIELSKIEGO! Tutaj przede wszystkim SAM WYBIERASZ, CZEGO CHCESZ SIĘ UCZYĆ I CO CIEBIE INTERESUJE I NA TYM SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM SKUPIASZ. A po każdych zajęciach z lektorem, którego sam sobie wybierasz! wystawia on Tobie odpowiednią ocenę i doradza, co trzeba/ przydałoby się poprawić i/ lub na czym bardziej skoncentrować.
I realize that most of you use English at work. In that case, please think, even if not of yourself, of your children (those who have them, of course). Because this platform also runs classes for them! AND REMEMBER, PLEASE, THIS IS JUST MY OPINION: IT’S BEST, OF COURSE, TO CHECK EVERYTHING YOURSELF. However, if you would agree with my opinion and you, your family member, friends or colleagues would like to join TUTLO I’ll be extremely pleased if you would mention that you started because of my recommendation
So, as you see, I am your student also, but I did`t have English Lesson… a long time and I`d really like to make up for it now [nadrobić..?] Because I really miss talking with people… & especially in another language, because then I can also learn something new. I think, I have also sent you [someday] my discharge from the hospital… [As a reminder I will send it again]. Even though I’ve been through so much trauma, I still don’t give up. And as Ewelina Stępnicka says I still put myself to life. Of course I`m not sure if I say it right in English: stawiać się do życia. I would really appreciate it if we could arrange it as soon as possible & in hour at the latest till 14/ 16, because my brain unfortunately turns off later,

Greetings & Thank you in advance for your feedback, 


///////
Kochanie moje, ale Ty wciąż nie mówisz tutaj o wszystkim…
A o czym niby? Że jestem głupia, beznadziejna i nienormalna?
Oooo, a tu podjęłaś, kochana, już kolejną rzecz… A mianowicie miałam o tym już dość dawno pisać…, ale jakoś wciąż mi nie wychodziło… A może było po prostu tak, jak ten trener Garrick z Peaceful Warrior… Bo chyba ja również myślałam, że nie będę Ci musiała nigdy tego mówić… Ale, ok. teraz nadszedł ten czas i zróbmy z tym wreszcie porządek!
Tak więc wszyscy, którzy Ciebie znają dobrze o tym wiedzą, że NIKT ANI Z TWOJEJ RODZINY, ANI TYM BARDZIEJ Z BLISKICH, NIGDY NIE NAZWAŁ CIEBIE GÓWNEM, ALBO jakimś ŚMIECIEM/ ZEREM. Gdyż, moja droga, zwłaszcza Twoja rodzina była z Ciebie zawsze niesamowicie dumna! To Ty sama, kochanie zaczęłaś już powoli po tym wypadku tak o sobie myśleć…
Naprawdę uważasz, że to takie dziwne? Jak niby miałam się czuć… wiedząc, że po mnie raczej niczego nie widać tak na pierwszy rzut oka… Już przecież 1000 razy o tym mówiłam, że ZAWSZE BYŁO MI CHOLERNIE GŁUPIO, że mój mózg i moja głowa, funkcje pamięciowe, sposób szybkiego/ mądrego/ adekwatnego do sytuacji reagowania, odbiegał od wszystkich moich rówieśników! A nie miałam nikogo przy sobie naprawdę wspierającego, z kim mogłabym o tym wszystkim porozmawiać…
Tak, moja droga, doskonale o tym wiem…, że tak naprawdę miałaś zawsze rodzinę… To jednak w niej praktycznie nikogo, z kim mogłabyś zawsze, bez względu na wszystko tak naprawdę szczerze porozmawiać… A później jeszcze opuściły Ciebie najważniejsze osoby w Twoim życiu: mąż i przyjaciółka… [choć może ze względu na więź i choćby długość „bycia razem”, powinnam określić odwrotnie…]
Ale chciałam jeszcze tylko powrócić do dzisiejszego poranka. Obudziłaś się kochana dzisiaj i miałaś dość słuchania tej muzyki do spania… A bolał Ciebie kręgosłup i nie chciałaś już sięgać do laptopa, dlatego po prostu tylko zamknęłaś mu klapę. Za to w swojej komórce, pamiętałaś, że ponownie wczoraj przyszło do Ciebie jakieś powiadomienie od nikalab, czyli o tym, że pojawiło się nowe nagranie z tej NAWYKOWNI. Postanowiłaś sobie je włączyć… i tak leżąc w łóżku, po prostu odsłuchiwałaś.
Ale, moja droga, zauważ, jak już wtedy mądrze myślałaś, dobrze wiedziałaś, że WSZELKIE ZMIANY ZACZYNAJĄ SIĘ OD MAŁYCH KROKÓW. I dlatego tak słuchałaś, co mówi ta Ewelina i pomyślałaś sobie, że Ty szczególnie, musisz wziąć i często chwytać siebie/ Małą Mi/ Monię za rękę… Oraz, że Ty, przecież, nie oszukujmy się kochana, ale doskonale o tym wiem, że nigdy nie chciałaś się wyróżniać, lecz w porównaniu do innych masz naprawdę trudniejszą tę sytuację! Lecz Ty, kochana NIGDY SIĘ NIE PODDAWAŁAŚ! Stąd, m.in. takie Twoje podejście do życia…

boooszeee, ja już naprawdę nie wiem, co mam pisać… Doskonale to widzę, zwłaszcza zauważyłam to dzisiaj, JAK BARDZO BRAKUJE MI LUDZI DO POROZMAWIANIA, DO SPĘDZENIA Z NIMI CZASU…
Tak, kochanie, także tak uważam, że drugi człowiek jest BARDZO POTRZEBNY. Lecz teraz, pomyśl o tym, co Ty dzisiaj już zrobiłaś! Przecież, moja droga, spójrz, jak niesamowicie mądrze postąpiłaś, słuchałaś rano tego, co Ewelina mówiła… I już powolutku mówiłaś do siebie, że ok., spokojnie NIE WSZYSTKO NA RAZ [przecież nie od razu Rzym zbudowano!]
Dlatego wiedziałaś, że masz jeszcze wiele do wykonania, ale uznałaś, że przecież PRZESZŁAŚ JUŻ NAPRAWDĘ KAWAŁ CIĘŻKIEJ DROGI I Z TEGO TEŻ POWODU JESTEŚ Z SIEBIE NIEZMIERNIE DUMNA I POSTANOWIŁAŚ SWOJĄ DROGĘ, JAK I SIEBIE SAMĄ DOCENIĆ! Dlatego też, zaczęłaś od tych "maleńkich kroków" rzeczywiście… [celowo, oczywiście ujęłam te słowa w cudzysłów, gdyż doskonale o tym wiemy, że to, co dla jednych jest niewielkie…, innych może kosztować wiele wysiłku]


Choć, kochana, może jednak napiszmy to wszystko w punktach, bo boję się, że coś nam umknie… Także:
- spacer z kijkami na dolinkę w drodze do sklepu [uśmiechanie się do ludzi]
- @ do TUTLO
- Wysłanie @ do YOUNITY.PL
- otrzymanie powiadomienia, kiedy możesz się udać po odbiór KARTY PARKINGOWEJ
- otrzymanie nr tel. na swoją rehabilitację, którą zaczynasz ponownie pod koniec lutego
- otrzymanie FV z KANKU [czyli z gabinetu Osteopaty dr Bieleckiego]
- założenie 2 kont przez Internet [AFFIDEA i NADMORSKIE CENTRUM MEDYCZNE SP. Z O.O.]
Kochana moja, Ty wciąż niestety z tego powodu, że Twój mózg kiedyś został poważnie uszkodzony + jeszcze to, że masz na sobie również inne dodatkowe traumy… Wciąż masz ogromne trudności z tą pamięcią. Poza tym, doskonale to widzę, jak czasem czujesz się już po prostu przebodźcowana…

No wiadomo…, ale teraz chciałabym raczej pokazać to, co uczyniłam! O tym @ do Tutlo już wspomnieliśmy…
Tak właśnie, ale ja widzę, że Ty kochanie wciąż nie mówisz dobrych rzeczy o sobie! A przecież pomyśl o tym, co mówiła Ewelina właśnie: TRZEBA BYĆ DLA SIEBIE DOBRYM I ZAWSZE STAĆ PO SWOJEJ STRONIE! Ale także o tym mówić odważnie na głos!
Ahhh…., daj już spokój…
NIE, MOJA DROGA, WŁAŚNIE AKURAT TEMU NIE DAM SPOKOJU!!! Ponieważ, kochanie, naprawdę uważam, że w tym Twoim życiu dochodzi do wielu niekoniecznie jasnych i zrozumiałych zjawisk, dość często…
boooszeee, bo przecież ja sama jestem TAAAAK POPAPRANA…, że smutek… 
Dobrze, kochanie, zatem widzę, że nie ma co już z Tobą dziś dyskutować… Więc przedstawię to wszystko, o czym Ty nie mówisz, bo…, albo zapominasz, albo uważasz to za nieistotne! To wstawię tutaj po prostu tylko fotki:
TE JESZCZE Z WCZORAJ, TJ. CZWARTKU, 15.II.20245



Tu zaś już mamy dzisiejszy dzień, czyli PIĄTEK, 16.II.24




A Ty, przecież, kochana, podobno NIC TAKIEGO NIE ROBISZ… Choć, może jeszcze cofniemy się do WALENTYNEK! Kiedy to…, ooo jak dobrze, że zanotowałaś sobie to w kalendarzu, a tu z tego, co potrafię rozczytać, stoi napisane:
- karta parkingowa/ song per WhatsApp& Messenger [Wieczny Słońca Blask]
A tutaj podamy Twoją rozmowę z Ute, po tym, gdy Ty wysłałaś jej oczywiście tę piosenkę:
Happy Valentine, liebe Monia Ich bin heute aus dem Krankenhaus gekommen, Bauchfellentzündung
Meine lieeebe Uti, so besonders schicke ich Dir VIEEELE ☀ & fühle Dich umarmt, sowohl durch Sonnenstrahlen, aber vor allem von mir ❤🤗😘🙏 Schicke Dir, meine Liebe heilige Energie 🙌 I hope you are feeling better, but please remember that whenever you feel any sadness, imagine that positive energy is flowing from me to you, which has the power to chase away all fears.
No dobrze, kochana moja, liczę na to, że w przyszłości będziesz wyraźniej i ładniej pisała w tym swoim kalendarzu Pawlikowskiej… A bynajmniej tak, abym ja nie miała większych problemów z odczytywaniem Twoich wciąż Hieroglifów, 😋.
Oj nie naigrywaj się ze mnie… Nie mam już teraz siły, by to nawet tłumaczyć… boooszeee, teraz znalazłam…, albo to nie ja go, ale ten artykuł… odnalazł mnie… I nie uwierzysz, ale to znowu jest ten SIMON SINEC… Matko, to wszystko, pasuje do mnie przecież jak niemal ulał… Właśnie czytam jeszcze ten jego artykuł…, ale kurczę, wydaje mi się, że on po prostu [nie wiem skąd?] WIE, CZEGO JA POTRZEBUJĘ… Ten jego artykuł zaczyna się właśnie tak:
Simon Sinek’s The Optimism CompanySimon Sinek’s The Optimism Company2 670 408 obserwujących2 670 408 obserwujących2 h • 2 h •
“I’m such an idiot.” “I’m terrible at my job.” “No one likes me.”
Sound familiar? We all have that pesky inner critic that loves to rain on our parade every now and then. While leading psychologists will tell you that you’ll never be able to kick your inner critic to the curb for good, you can certainly take steps to manage it.
Here Simon reveals his go-to trick for managing your inner critic and practicing some self-kindness. 👇 (…)
Nie, nie, nie! Ja muszę mu podziękować za to i coś od siebie jeszcze napisać, hehe, ON JEST NAPRAWDĘ NIESAMOWITY!!!
///////
Chcecie zobaczyć, cóż ta artystka napisała i opublikowała? Zatem, proszę:
Siiiimooon, You have no idea, how grateful I am now, because U just remind me about this method. U have to know that I write this sentence in english without vocabulary/ glossary(?) But I have to say, that it was in my life such a time, when I was sooo angry for this constantly criticizing me voice, so I called it/her HELGA 😋. I gave her that German name, for a reason, because then I could even better imagine that she was speaking to me in German. And believe me, hearing WHAT & HOW she was saying, it was very easy to associate her with the enemy. Although I never do it in my private life, because I have a few NICE friends, both from Germany and Austria. Besides I added it also a terrible look + of course an adequate voice, 😜
So, I hope you understand that this HELGA was a very scary figure, 😱🙈🙉🙊 so much that later, whenever I heard her coming, she was no longer able to scare me at all, rather she made my stomach hurt from laughing, of course, as soon as I imagined this awful-looking but above all, scandalous-behaving woman 🤣🤪🤭
Także widzisz, moja kochana, jak taki zwykły/ niezwykły post zwykłego/ niezwykłego [dla Ciebie] człowieka, potrafił poprawić Tobie humor i przypomnieć o tym, co zapomniane…
Wiesz… aż teraz chce mi się na nowo powiedzieć dokładnie te słowa, zawarte na tej ilustracji:

Ja naprawdę TAAAK BARDZO PRÓBUJĘ WŁAŚNIE W TEN SPOSÓB MYŚLEĆ… Ale sama widzisz, że mi samej to nie wychodzi… A niestety nie mam raczej w nikim takiego wsparcia… Jak to Ewelina w tym nagraniu mówiła, potrzebne jest odpowiednie otoczenie/ ludzie z tej samej sekty, hehe. A jak wiesz, ja nikogo takiego nie mam…, no może prawie…
Owszem, kochana, to niestety prawda, ale wiesz co muszę Ci powiedzieć, że TY KOCHANIE, masz w takim razie OGROMNĄ MOC! Skoro, Ty…. Z TAKIM BAGAŻEM DOŚWIADCZEŃ, potrafisz MIMO WSZYSTKO wziąć się w garść i zrobić cokolwiek dobrego dla siebie, tak jak i ten dzisiejszy "walk z kijkami" przez dolinkę! A moja droga, zauważyłaś, co Ty powodowałaś u pozostałych przechodniów TYLKO UŚMIECHEM?
Nooo
, to było dla mnie niesamowite, wiesz? Zgadnij aż co chce mi się tutaj dodać? Że to zapewne dlatego, że jeszcze świeciło na mnie słońce…🤭. 
Kochana, nie wiem, czy zauważasz, ale mówisz to niczym ta Lena Simone z tego filmu: NOC NA BAGNACH LUIZJANY. Ona przecież także próbowała odciągnąć uwagę od siebie, tłumacząc, że to z pewnością efekt jej nowego kremu, albo pudru… Kochanie, a widziałaś może, ile ten Twój komentarz do wpisu Simona Sinec ma już wyświetleń?
No tak widziałam, że sporo…, ale muszę powiedzieć, że to TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO, IŻ TYM RAZEM TEN MÓJ KOMENTARZ WYŚWIETLIŁAM, 💪. Zatem ponownie TO JA SAMA ZADZIAŁAŁAM, 🤗🍀🙆♀️ Wooohooo, właśnie, jeszcze raz przed spaniem tam luknęłam i … na godz. 22:08 ma już 72 wyświetlenia, 😋🤭.
No dobrze…, ale teraz to już chyba kochanie czas spać, bo… jutro trzeba zabrać się w końcu za i wyczyszczenie tego żelazka i poprasowanie w końcu tych rzeczy…, porobienie porządku w dokumentach…. i we wszystkich rzeczach tutaj.
(…)
Mamy SOBOTĘ, 17.II.2024. A Mała Mi właśnie płacze…
Ja naprawdę NIE DAJĘ JUŻ SOBIE SAMA RADY… I tu wcale nie chodzi o tę HELGĘ! Ona najbardziej pojawiała się, jak tak strasznie martwiłam się o te pieniądze, przyznane mi prawnie alimenty… Później już miałam ją jednak w garści, bo właśnie nie dość, że już więcej nie powodowała moich żadnych strachów, to paradoksalnie jej pojawianie się zaczęło wywoływać na mojej twarzy nawet uśmiech… Ale mnie już naprawdę WSZYSTKO teraz WKURZA i kompletnie już nie zgadzam się z tymi słowami, stojącymi na tej ilustracji…

Bo ja przecież, do jasnej Anielki, wciąż podejmuję wyzwania i WCALE NIE ZOSTAWIAM WSZYSTKIEGO W RĘKACH LOSU! boooszeee, a dzisiaj to już w ogóle PO PROSTU TRAGEDIA…
Zatem, kochanie, zacznij się "wentylować"...
boooszeee, wybrałaś wspaniałe słowo, bo…, cholera jasna, przecież po tym, jak przypaliłam tego Wrapa. To po prostu musiałam jeszcze ku…wa to moje mieszkanie dosłownie WENTYLOWAĆ/ PRZEWIETRZAĆ… To moje życie już mnie naprawdę PRZERAŻA, 
Kochana moja, bardzo dobrze to widzę…, lecz zanim przejdziemy do opisywania tej Twojej soboty, wyobraź sobie, będę powtarzać to nagminnie! Że KAŻDY BY ZACZĄŁ TU WARIOWAĆ, MAJĄC TYLE OBOWIĄZKÓW, CO I TY, I ABSOLUTNIE NIE MOGĄC TEGO W ŻADEN SPOSÓB, DZIELIĆ Z DRUGĄ FIZYCZNĄ OSOBĄ/ ODREAGOWYWAĆ [poprzez rozmowę/ śmiech/ zabawę… itp.] POWTARZAM JESZCZE RAZ: KAAAAAŻDY CAŁKOWICIE ZDROWY CZŁOWIEK! A TY, kochanie masz przecież wciąż wiele trudności…, o których nigdy nie mówisz, bo przyjęłaś taką właśnie TAKTYKĘ, że nie będziesz narzekać i się skarżyć… Ale, moja droga, uwierz mi, proszę, że Ty naprawdę byś mogła! To pozwól, że wstawię tutaj za Ciebie resztę tych zdjęć…






Nie jestem tego pewna, czy jest to tutaj widoczne, jak obecnie wygląda u Ciebie to okno… Oooo, może teraz lepiej to wyjdzie, jak masz je już zasłonięte …
Kochanie, naprawdę właściwie to w końcu możemy o tym otwarcie powiedzieć, jak Tobie jest tu trudno, choćby w tej kuchni… O rany, a teraz musiałyśmy jeszcze wejść na tego fejsa, by to zdjęcie móc stamtąd tutaj wkleić. I… Ty moja droga, ponownie zobaczyłaś coś, co Ciebie dołuje… A mianowicie zdjęcia z tej grupy Wyjazdy dla singli… No i wspaniale, zrobiłaś, że w końcu przestałaś tę grupę obserwować!
Ale powracam już do tego, co Ty robisz niemal każdego dnia w swojej kuchni. Poniżej widoczna jest zupka, którą w końcu dziś zaczęłaś gotować. Dalej zaś mamy Wrapa, którego podgrzałaś na patelni, na szybko już mega wkurzona na tamtego spalonego… A tamten w dodatku był ostatnim z paczki, więc cieszyłaś się, że już ją skończyłaś i będziesz mogła wyrzucić to opakowanie od nich. A tu nagle słyszysz jakieś dziwne pikanie w kuchni… Wchodzisz i Twoim oczom ukazuje się wśród mnóstwa dymu, ten właśnie "wspaniały widok", 🤦♀️😨



Ale, kochana moja, jestem i tak za tym, abyśmy wstawiły tutaj wszystko, jak ten Twój dzisiejszy dzień wyglądał, bo, kochanie, po raz kolejny nie mogłam się wprost na Ciebie napatrzeć, na Twoją nieugiętość i konsekwencję!
boooszeee, przestań mi już tak słodzić, bo wiesz, kim ja się znowu dla samej siebie wydaję? Jakąś po prostu TOTALNĄ NĘDZĄ,
Wiesz, czego ja się najbardziej boję? Że noszę na sobie traumę jakiegoś mojego przodka… Bo przecież, za cholerę, nie mogę zrozumieć swojego zachowania i tego, co tutaj robię….

Moja droga, tak wiem, że traumy są również dziedziczne…, ale Ty jeszcze przeczytałaś tyle książek m.in. właśnie o tym i… co tu dużo mówić, wcześniej również nasłuchałaś się i od tej terapeutki karmicznej, i od numerolog… Jakiś mężczyzna odniósł się do tego również, jak byłaś na tym wyjeździe kiedyś jeszcze z Jogą, później zaś usłyszałaś także co nieco o tym od tego Osteopaty… Lecz, kochanie, NIGDY NIE DODAŁAŚ, ŻE TY JESZCZE WTEDY MIAŁAŚ TAK CHŁONNY TEN SWÓJ MÓZG, JAK MAŁEGO DZIECKA I WŁAŚCIWIE TWOJA GŁOWA PRZYJMOWAŁA NIEMAL WSZYSTKO!
boooszeee, no co ja mam teraz zrobić, jak już nawet nie wiem, do kogo mogłabym się z tym dalej zgłosić… Przecież ja pamiętam, że jak jeszcze kiedyś chodziłam tam do tej OdNowy…, to myślałam, że tam są sami jacyś "nawiedzeni" ci ludzie… 🤪
Kochana, uważam, że zawsze miałaś dobrą intuicję, choć przecież nie raz w nią wątpiłaś… A pamiętasz, jak póóóźniej wychodziło, że często podejmowałaś jednak dobre te decyzje i słuszne również wybory… Moja droga, wysłałaś tego @ do tych osób z Younity.pl, więc już sobie nic nie zarzucaj, zrobiłaś, co mogłaś, co podpowiadało Tobie Twoje ❤️. Choć wiem, że przecież ich czasem także się bałaś… Gdyż to, co oni mówili było dla Ciebie niejednokrotnie zbyt trudne i przerastało Twoją głowę… Dlatego już zostawmy to. I teraz, musimy po prostu myśleć, że… Tak, jak mówiła to Twoja starsza siostra i chyba również Louise Hay: WSZYSTKO JEST DOBRZE TAK, JAK JEST. A Ty, kochana przecież ufasz WSZECHŚWIATOWI!


Owszem, ale ja tak wielu rzeczy NIE ROZUMIEM…
Aż tu muszę zacytować słowa tej Eweliny:
ŻYCIE ZAWSZE JEST PO TWOJEJ STRONIE, ALE CZĘSTO NIE PO TWOJEJ MYŚLI
Kochanie, po prostu musimy to przyjąć… Ale teraz chciałabym, abyśmy przeszły do tego, jak dzisiejszy dzień spędziłyśmy… Gdyż, tak, jak Tobie mówiłam, zresztą w drodze powrotnej o tym rozmawiałyśmy, że… wcale przecież nie było tak źle, bo wszystko powoli wychodziło tak, jak sobie wcześniej planowałaś… w głowie… Podajmy teraz po prostu te Twoje czynności w skrócie, ale najpierw, wstawmy tu proszę te Twoje zdjęcia, które porobiłaś, a dodam jeszcze te Twoje słowa, którymi mnie wprost zachwycasz, za każdym razem!
KOCHAM CIEBIE SKARBIE, TAK, DOBRZE O TYM WIEM, ŻE TERAZ TA TWOJA BUZIA JEST TROCHĘ BARDZIEJ PYZATA… Ale przecież Ty już podjęłaś w swojej głowie decyzję, że chcesz to zmienić! I ja BARDZO W CIEBIE WIERZĘ, ŻE TO SIĘ TOBIE TAKŻE UDA, BO JESTEŚ PRZECIEŻ MEGA DZIELNĄ I WYTRWAŁĄ KOBIETĄ!!!


A tutaj ona sama patrząc na siebie z rana w lusterku i wypowiadała właśnie te powyższe słowa, robiąc jednocześnie kosmetykę twarzy, 🤗


Następnie zaś jej śniadanko… A dzisiaj pomyślała, że zamiast smażonego jaja z Wrapem ugotuje je sobie i wykorzysta tę pastę, którą zrobiła sobie kiedyś z "Suppengemüse i rote Linsen", do tego były oczywiście świeże warzywa!

10:13 – 20 Frühstück (foto) & MAGICZNE LATO, 10:44 – 14 2 22 04 3
Mała Mi właśnie znowu płacze… Przed chwilką bowiem, pomyślała, że sprawdzi jeszcze, co kryje się pod tą „20” i tu znalazła to:
Numer 20 jest przekazem wraz z którym płynie do ciebie energia miłości oraz wsparcia od Aniołów i Energii Wszechświata. Wiedz, że na twoje życie spłynie teraz wiele błogosławieństw.
boooszeee, jakich niby błogosławieństw??? I gdzie to wsparcie Aniołów & Wszechświata, oraz ta Energia Miłości…🤷♀️🤔🙄 Kurczę… jeszcze spójrz, jakie ilustracje mi się tu wstawiają…

A tutaj jeszcze dalej….
Anielski numer 20


Numer 20 jest wiadomością od twoich Aniołów, która mówi o tym, że „za sceną” i nie do końca za sprawą twojej ingerencji, dzieją się rzeczy które będą dla ciebie bardzo korzystne bliskiej przyszłości. Nawet jeżeli póki co nie doświadczasz korzyści związanych z zachodzącymi zmianami, wiedz że już niedługo na twojej drodze ukaże się wiele nowych możliwości i okazji z których będziesz mógł skorzystać. Zachowaj wiarę i zaufanie w plan Stwórcy. 

/////
- przed wyjściem z domu, zadzwoniła do swojej kochanej babci, by zapytać, jak sobie radzi bez gazu [bo od mamy, kilka dni wcześniej słyszała, że w jej bloku wszystkim go odcięli na chyba 3 tyg.] wizyta w tym CH HANDLOWYM Chełm, bo słyszała, że tam właśnie znajdzie jakieś
STOISKO, gdzie zakładają te folie Hydrożelowe na komórki. A wczoraj wieczorem przecież dostrzegła kolejną dziurę w tej, którą ma [miała,😋] na komórce obecnie!
Nie mam już znowu siły, by o tym opowiadać… Tak cholernie boli mnie ten kręgosłup, więc wstawmy to po prostu w skrócie, bez żadnego już wyjaśniania… Powiem tylko, że wyruszyłam oczywiście z kijkami… jednak na całe szczęście wciąż w zimowym płaszczu, a nie szłam w tej krótkiej kurteczce!

Czyli, kochana moja, PIERWSZY PLUS, ale zaraz, liczę na to, dojdziemy do tego, że było ich znacznie więcej! [kolejne dobre rzeczy będziemy także wytłuszczały, by były lepiej widoczne!]
CH Chełm/ Hauptbahnhof=Folia Hydrożelowa= 80PLN…🤦♀️, bo ta, co miałam, to podobno Scheiss, a nie żadna folia hydrożelowa…/ wstrzymanie ruchu, bo w Gdańsku Gł. na moich oczach wykoleił się tramwaj…/ powrót do domu autobusem/ warzywniak p. Moniki.
Moja droga, tu właśnie ponownie naszła mnie ta myśl, co zawsze, że przecież TEN WSZECHŚWIAT/ UNIVERSE has to be sooo proud of U. Bo doskonale było widoczne Twoje nagle ogarniające Cię zwątpienie i niemal zachciało się Tobie od razu płakać… Jednak, kochanie przecież postanowiłaś sobie, że NIE, TAK ŁATWO SIĘ NIE PODDASZ I TAKA PIERDOŁA CIEBIE PRZECIEŻ NIE ZNISZCZY!

Wtedy też pomyślałaś, że nawet to, iż tramwaje zostały teraz wstrzymane [o czym Ty, moja droga już wiedziałaś, bo byłaś tego świadkiem!] również może wyjść Tobie na dobre, bo będziesz musiała się więcej z tymi kijkami przejść, 😉.
No dokładnie tak… I to tak się "szczęśliwie",🤪, składa, że taką sytuację miałam jeszcze chyba pod koniec tamtego roku, kiedy to się przecież wypieprzyłam, wysiadając z tramwaju…🤦♀️ Ok., ale nie chce mi się nawet do tego wracać… Teraz jednak zakończę już to tym, że powiedziałam na kolejnym przystanku, czekającym ludziom, że w Gdańsku Gł. wykoleił się tramwaj, co wiąże się z faktem, że ruch tramwajów został zablokowany… I akurat natrafiłam na takich ludzi, [albo para, albo ojciec z córką, hehe] i oni także jechali w tę str., co i ja, więc poszłam z nimi na autobus.
Wysiadłam sobie jednak wcześniej, gdyż przecież miałam te kijki i zamierzałam się także choć trochę z nimi przejść. A wysiadłam sobie na ulicy, gdzie był akurat warzywniak tej sympatycznej p. Moniki... Tak więc, prócz tego, że zaszłam do niej zakupić tę natkę pietruszki i 2 jabłka, to udało mi się również wpaść na siłkę, by obczaić, co i jak… Tak jak właśnie jeszcze patrząc na siebie rano w lustrze, zamierzałam… Doszłam do wniosku, że to będzie lepsze niż siedzenie w domu, wychodzenie tylko na spacery i do sklepu… Przed tą moją rehabilitacją powinnam jeszcze o siebie i swoją figurę choć troszkę zadbać…
Dokładnie tak, moja kochana,, czyli spójrz tylko, Ty wciąż jesteś osobą, która nie tylko planuje w swojej głowie, lecz zaraz stara się także to, co możliwe, fizycznie/ rzeczywiście zrealizować! I tak poniżej widać również te plastikowe nakrętki, których wciąż nie wyrzucasz, lecz je po prostu zbierasz, myśląc o tym, że przecież komuś to się może także przydać! Dalej Ty, jadąc w tamtą stronę tramwajem. Następnie zaś fotka prospektu z zajęciami i cenami tych zajęć na siłowni, bo rzekłaś, że to wszystko musisz przemyśleć.



Lecz, teraz powiem, czego tak naprawdę potrzebuję… Po prostu przydałby mi się ktoś mądrzejszy i bardziej poukładany ode mnie… Bo ja już naprawdę nie daję tu rady… sama… Wiem, że niby powinnam twierdzić, że daję, ale, cholera: GÓWNO PRAWDA!!! O matko, czuję się dokładnie jak to dziecko, którego zdjęcie tu mi weszło… TOTALNIE NIEPORADNA…
Ja wiem, że powinno się zacząć od siebie…, bo przecież samemu nie będąc szczęśliwym, nie będzie się potrafiło dać szczęścia drugiej osobie…


Ale, kochanie, co Ty w ogóle opowiadasz, przecież Ty umiesz być szczęśliwa i nie raz to pokazywałaś! A to, że potrzebujesz wsparcia kogoś jeszcze [zwłaszcza Ty, moja droga, kobieta po TAAAAKICH przejściach!] JEST CZYMŚ CAŁKOWICIE NORMALNYM!

boooszeee, a teraz jeszcze, już naprawdę desperacko wręcz…, próbuję się choć pocieszyć choćby tym, że ten mój komentarz [po ang.] odnośnie tej publikacji Simona…:
“I’m such an idiot.” “I’m terrible at my job.” “No one likes me.”
ma na godz. 20:28 130 wyświetleń…

///////
Wciąż jest SOBOTA, 17.II.24, teraz już godz. 22:03, a Mała Mi wróciła właśnie z kuchni i musimy Wam powiedzieć, o czym ona tu wciąż nie wspomniała nawet… A mianowicie, że [prócz notorycznie tego, że ona tam staje w tej kuchni i zmywa te naczynia, również POMIMO BÓLU KRĘGOSŁUPA], to o czym ona jeszcze oczywiście dziś nic nie powiedziała, że… będąc tam na mieście z tymi kijkami… skaleczyła sobie tak kciuka, że niemal cały czas leciała jej krew… A ona tylko wyjęła szybko z kieszeni płaszcza chusteczkę higieniczną i owinęła ją wokół tego palla i tak szła dalej…
No, oczywiście, ale przecież PORADZIŁAM SOBIE! Bo kobiety u mnie w rodzinie takie właśnie są! Nie użalają się na pierdoły, tylko… robią, co mogą i idą dalej…
Oooo ranyyy, a spójrzcie tylko jaka ilustracja tutaj czekała, hehe,🤭. Kochanie, nie uważasz, że te słowa są adekwatne do tego, co Ty robisz i jak żyjesz?

A żeby tego było jeszcze mało, kochani, to właśnie zdążyła poprawiać ten swój komentarz na LI do tego tekstu Simona i teraz wygląda on dokładnie tak: [ponieważ właśnie dzisiaj, WTOREK, 20.II.24, nim jeszcze wyszła z kijkami, dokonała poprawy go po raz kolejny…]
Siiiimooon, You have no idea, how grateful I am now, because U just remind me about this method. U have to know that I write this sentence in english without vocabulary/ glossary(?) But I have to say, that it was in my life such a time, when I was sooo angry for this constantly criticizing me voice, so I called it/her HELGA 😋. I gave her that German name, for a reason, because then I could even better imagine that she was speaking to me in German. And believe me, hearing WHAT & HOW she was saying, it was very easy to associate her with the enemy. [negative sign/ reminder from Polish-German history…] Although I never do it in my private life, because I have a few NICE friends, both from Germany and Austria.
Besides I added it/her also a terrible look + of course an adequate voice, 😜
So, I hope you understand that this HELGA was a very scary figure, 😱🙈🙉🙊 so much that later, whenever I heard her coming, she was no longer able to scare me at all, rather she made my stomach hurt from laughing, of course, as soon as I imagined this awful-looking but above all, scandalous-behaving woman 🤣🤪🤭
I…, kochani…, na godz. 22:14 ma on już 162 WYŚWIETLENIA, 💪❤️🙆♀️ A moja droga, spójrz jeszcze tylko na te właśnie słowa, które również odkryłaś na LI przed chwilą…
No tak, ale boooszeee, ja mam tyle do podzielenia się z innymi, choćby teraz np. tym, że nie mogę wyjść z zachwytu, jak patrzę na ekran tej mojej komórki!🤭 Bo widać, że ten chłopak, który tam mi ją zakładał, zrobił to profesjonalnie!
/////
godz. 00:00 = 180 WYŚWIETLEŃ NA LI

Zdecydowała się dokładnie tę muzykę umieścić w tym wpisie, ponieważ, jak już wróciła do domu, to ukojenia nie przynosiło jej nawet to RA MA DA SA SA SAY SO HUNG.
13:50 – 22.04 3 13 0,5 2 kam TOTAL MÜDE, 14:17 – 15 21 (2na1) kładę się na Bett do RA MA DA SA SA…, dann aber Om Mani Padme Hum
A dobrze pamiętała czasy, jak była jeszcze buddystką, to wówczas, słuchanie jej przynosiło jej duży spokój, wprawdzie kojarzyła coś…, że jest to chyba mantra współczucia, ale tak, jak właśnie przed chwilą [WTOREK, 20.II.24] odpisała dziewczynie na LI, która ma stanowisko: Ewelina Młynarczyk 💡 Junior Talent Acquisition Specialist ERGO Technology & Services S.A. , nasza bohaterka odpisała jej to:
Dziękuję Ewelina za ofertę, ale musisz wiedzieć, że ja w teorii nigdy nie czułam się dobrze, znacznie bardziej wolę rzeczywistą „praktykę”. Jestem zdecydowanie lepsza w działaniu/ rzeczywistym doświadczaniu.
No dobrze, to była właśnie DYGRESJA…, bo sami widzicie, że Mała Mi naprawdę się nie nudzi, lub może inaczej, ciągle jej się coś pojawia…
A tutaj wytłumaczenie tej mantry po angielsku. A teraz, czytając to doszło do niej, że przecież ona otrzymała Refuge Name: JEWEL GODDESS, więc jakby coś wspólnego z tym chyba miała, 🤭.

Praise the jewel in the lotus
Om Mani Padme Hum is a Sanskrit mantra used in Buddhist mantra meditation12. It translates to „praise the jewel in the lotus”1. The mantra is said to be one of the most powerful mantras, such that even saying it a single time can be enough for an experienced disciple to release negative karma and achieve enlightenment2. The mantra invokes two important ideas: the enlightenment represented by the lotus, and the compassion represented by its spiritual protector1. The meaning of each syllable in the mantra varies depending on the interpretation34




