❤️: 23./24.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.

A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt


Przed chwilką dosłownie, obliczyła jeszcze, jaka cyfra wychodzi z tej dzisiejszej daty…, bo dziś wydarzyło się Małej Mi wiele dobrego… [tzn., tak naprawdę TO ONA SAMA TO WYKREOWAŁA!, jak zwykle zresztą, 😉] Lecz nim to przekażemy, to zaczynamy od tej daty: 23.II.2024 = 2+3+2+2+2+4 = 15! 
I ja naprawdę wiem doskonale, że TO NIE JEST MOJA NUMEROLOGICZNA CYFRA, ale…, po prostu nie mogę aż tego wszystkiego tutaj pojąć…, zwłaszcza dzisiaj…
Kluczowe atrybuty liczby 15
Ciekawość i eksploracja: jako liczba 15, masz wewnętrzny napęd do odkrywania nowych rzeczy. Zawsze jesteś ciekawy otaczającego cię świata i szukasz odpowiedzi na pytania, które wzbudzają twoją ciekawość.
Idealizm: wierzysz w idealizm i dlatego pracujesz nad stworzeniem swojego własnego idealnego świata.
Rodzina: jesteś osobą rodzinną, która wierzy w ideały rodzinne. Rodzina jest fundamentalnym budulcem Twojego życia i dajesz jej powagę, na którą zasługuje.
https://ncgovote.org/pl/co-oznacza-liczba-15-w-numerologii/
Anielski numer 15
Poprzez numer 15 anioły ślą do ciebie wiadomość, która sygnalizuje, że twoje pomysły i myśli nakierowują cię na to, abyś dokonał potrzebnych zmian w swoim życiu. Twoje anioły nakłaniają cię, żebyś dokonał dobrych, pozytywnych wyborów życiowych. Anioły będą prowadzić cię i wspierać podczas całego procesu obejmującego te bardzo ważne, nadchodzące zmiany.
Nie miej żadnych obaw dotyczących tych, mimo wszystko, poważnych zmian. Bardzo szybko okaże się, że przyniosą one duże korzyści, nie tylko dla ciebie ale także innych. Będziesz powoli wyzbywał się starych, złych nawyków i ograniczeń, jedno po drugim robiąc miejsce na to, by coś nowego wkroczyło do twojego życia. 
Anielski numer 15 jest mieszanką wibracji cyfry 1 oraz numer 5. Jedynka symbolizuje nowe początki, osiągnięcia, aktywność, sukces, asertywność, wytrwałość. Natomiast anielska piątka nawiązuję do energii przystosowania motywacji, ważnych zmian, dostosowywania się do sytuacji, ważnych zmian, wszechstronności, idealizmu, dokonywania wyborów życiowych oraz zaradności. Numer ten także nakłania cię do robienia rzeczy w twój własny, osobliwy i specyficzny sposób. Nie zmieniaj swojego postępowania pod wpływem czyjegoś zdania, jeżeli nikomu ono nie szkodzi. Cyfry 1 i 5 układają się razem w wibrację liczby 15, która promieniuje energią miłości, kreatywności, niezależności, nauczania innych oraz nawiązuje do wrażliwości na wyższe, duchowe energie. Numer 15 również może nawiązywać do anielskiego numeru 6 (1+5=6).
https://www.cerestial.pl/anielski-numer-15-numerologia-anielski-przekaz-ukryty-w-liczbie-15/
boooszeee, przecież JA JESTEM NUMEROLOGICZNĄ 5 i… to, co czytam, to…. jakby o mnie, 😮
To samo miałam mówić! To teraz, kochanie, przekażmy tutaj to wszystko, co się Tobie dziś "przydarzyło" = celowo ujęłam to w cudzysłów, bo dobrze wiemy, iż to kochanie Ty sama wszystko wykreowałaś!
No więc, czekaj, tylko spojrzę, co tak na szybko zapisałam [a raczej nabazgrałam, 😋] w tym kalendarzu…
Może dodasz z tego, co nieco później, bo ważniejszym wydaje mi się to, co opublikowałaś dziś na LI!
Tak, masz rację, to chyba będzie najlepsze, bo tam właściwie streściłam tak mniej więcej wszystko, co ważne, 🤗 No więc zaczęłam od tego [będzie tego raczej wiele, hehe,😉, no ale przecież znacie mnie już troszkę]
Witam Was kochani w PIĄTEK, 23.II.2024, tak to jest koniec tygodnia, ale dla mnie wcale nie wolny, bo, moi drodzy ja wciąż "coś" robię i ciągle "jakoś działam"😋. Muszę się pochwalić, że…., albo tę "SELF- LOVE" pozostawię na końcu, bo najpierw to, co ważniejsze… A mianowicie mój kuzyn zapytał mnie dziś o nr KRS FUNDACJI BALIAN, do której należę, więc pomyślałam, że może przydałoby się to komuś z Was aktualnie, jeśli oczywiście nie przeznaczacie swojego 1,5% na nic innego, tak więc będę MEGA wdzięczna jeśli będziecie pamiętać o mnie lub o moim bracie, nr KRS mamy ten sam! [brat = Marcin Kamiński],

////////
Tak, jak wspomniałam, podaję następne „moje ostatnie dzieła”:
1) dzisiaj już poprawiłam wszystko po angielsku to, co pisałam wcześniej = w kolejnym wpisie, bo w tym nie potrafię tego zrobić, 😜, podam Wam jeszcze raz linki do tego, lub po prostu je wkleję całe…
2) no i w końcu te foty, na których teraz już WIDAĆ, ŻE CHODZIŁAM RZECZYWIŚCIE Z KIJKAMI NORDIC… 🤭😋. A muszę jeszcze Wam powiedzieć, bo… tak sobie sprytnie wymyśliłam, gdyż nie chciało mi się zabierać plecaka [a wzięłam także spodnie dresowe do oddania], więc tak pomysłowo włożyłam je właśnie do takiego „Worka”, ale ponieważ był on tylko na sznurkach, które ześlizgiwały mi się z ramion kurtki. Zatem pomysłowa Monika [no serio, niczym pomysłowy Dobromir, hehe, 🤣] wpadła na ideę, że zepnie obydwa sznurki z przodu spinką. No… jestem po prostu niesamowita/genialna 😜 🙆♀️🤭. I nie dodałam jeszcze, że 2 ostatnie selfie są z dziś już z plecakiem😋
Ahhh, tak I jeszcze coś o tym "pomysłowym Dobromirze"… Tak więc, wyobraźcie sobie, że na tych zdjęciach, gdzie jest widoczne jakieś zamyślenie/zamknięte oczy, itp., to… były dokładnie te momenty, gdy ja wchłaniałam dobro/ wizualizowałam sobie, że właśnie otacza mnie ten "gwiezdny pył", o którym opowiadała Ewelina Stępnicka w Nawykowni, 🤗😉🤭[dla tych, którzy nie widzieli, proszę: https://lnkd.in/dAasC7ch]







Ahhh, znając życie, to bardzo możliwe, że również i te foty mi stąd znikną…"jakoś"…
Kochanie…, zadam Ci teraz pytanie: a możesz temu zaradzić? Masz na to jakiś wpływ? Bo jeśli nie, to spójrz na te 2 poniżesz ilustracje:


Ok, widzę, że zrozumiałaś, więc przejdźmy teraz dalej. Zatem następnym Twoim krokiem było wklejenie swojego poprawionego wpisu po ang.: PRACTICE MAKES PERFECT. A także to:
Oraz jeszcze mój poprawiony komentarz do wpisu Simona Sinec… nie bardzo jeszcze wiem, jak mogłabym tutaj zamieścić całość… Ale… może będę tak długo „kombinowała” [Leszcze – Kombinuj Dziewczyno], że i do tego dojdę😋🙆♀️ [bo co? JA NIBY NIE DAM RADY?🤪]
Więc póki co, TYLKO MÓJ KOMENTARZ:
Friday 23.II.24 I just made small😋correction: 💪🙆♀️🍀
Siiiimooon, You have no idea, how grateful I am now, because U just remind me about this method. U have to know that I write this sentence in english without dictionary. But I have to say, that there was a time in my life when I was sooo angry because of this constantly criticizing me voice, so I called it/ her HELGA 😋. I gave her that German name, for a reason, because then I could even better imagine that she was speaking to me in German. And believe me, hearing WHAT & HOW she was saying… 😮😨😵, it was very easy to associate her with the enemy. [unpleasant/sad remains/ memoirs of Polish-German history…] Although I never do it in my private life, because I have a few NICE friends, both from Germany and Austria. Besides I added it also a terrible look + of course an adequate voice, 😜
So, I hope you understand that this HELGA was a very scary figure, 😱🙈🙉🙊 Paradoxically, however, the appearance/ presence of this Helga no longer caused me stress, anxiety & fear, but instead caused a stomach ache, but not because of worries and trouble, but because of laughter of course. As soon as I imagined this awful/ terrible-looking, but above all, scandalous-behaving woman 🤣🤪🤭

Wspaniale, kochana, ale dodaj jeszcze to, co wstawiłaś tam, jako ostatnie, 🤗 
A teraz jeszcze kreuję dalej mojego bloga [a co do tego komentarza pod publikacją Simona S. to wydaje mi się, że wystarczy tylko wejść w ten link, gdzie są te wszystkie komentarze tam… i wtedy ujrzycie także ten mój poprawiony, 😋], ale… kontynuuję to, co zaczęłam! Otóż, kochani, „trafiłam” tam (pracując nad nowym wpisem) na taką oto ilustrację, która, właściwie mówi wszystko [tu wstawiłam tę samą, która jest pierwszą w tym wpisie]
No dobrze, moja droga…, to zanim coś tu jeszcze znowu ja powiem, to przejdźmy do tych Twoich szybkich "bazgrołków" w Twoim kalendarzu, bo … wiem, kochanie, że Ty nic na to nie możesz poradzić, że tak masz… m.in. właśnie o tym opowiadałaś dziś na tej swojej lekcji angielskiego z tym Adamem…
Dokładnie tak…, w ogóle powinnam tu jeszcze wspomnieć o kilku innych rzeczach, a mianowicie:
- okres i Aleks.
Tak więc zacznę od tego, że czułam się taaak cholernie zmęczona właściwie już od wczoraj i… wtedy chyba [cholerka, teraz już dobrze nie pamiętam…], choć, nie! Skoro miałam ten kubeczek już w nocy w sobie… to musiałam coś zauważyć właśnie chyba, jak wychodziłam do ubikacji… Ale teraz patrzę, że nie widzę żadnego zapisku o tym w mojej komórce… 🤷♀️🤔. No trudno, w każdym razie ucieszyłam się, że go jednak włożyłam, bo wyjmuję i było tam troszkę krwi,😉. A poza tym, spojrzałam jeszcze w mój kalendarzyk, taka zdziwiona, że jak to… To już? A tam patrzę, że przecież to, jak zwykle w tym terminie, hehe, 🤭. Ja po prostu o tym zapomniałam.
[buhaha, fajna jestem, co?]
Oczywiście, że tak, kochanie! Ale opowiedz raczej o wszystkim, co się działo, jak Ty to wykonywałaś i jak później ta Twoja rozmowa z tym Adamem wyglądała…
No dobrze, tak więc, powiem całkiem szczerze, bo ja przecież nawet jemu tak mówiłam…
Dobrze, kochanie, ale już tam nie zaglądaj na ten LI…, na rosnące wyświetlenia tych swoich wpisów, 😉, tylko opowiadaj dalej!
Ok, więc może jednak powinnam zacząć od tego, że ja o Monię BARDZO DBAM i dlatego wiem, że ona zawsze chce jak najlepiej wszystko zrobić… Więc do tej lekcji, musi zawsze wszystko…, co możliwe, poprzenosić na tę drugą stronę, gdzie nie widać tej obdartej ściany i tego "nadwyrężonego/ pocerowanego" leżaka…🤦♀️ Lecz usadawiam ją/ siebie na tle tych pięknych komódek 
, które obecnie naturalnie wcale nie są już takie puste, 😉. Oooo raaaany, ale tu będzie znowu "never ending story".
Kochaniutka, to tak szybciutko, to co najważniejsze!
boooszeee, ale w tym moim życiu przecież wszystko jest ważne, 😋
To prawda! Ale, może w takim razie, najlepszym będzie to, jak przedstawisz tę Waszą rozmowę!
Tak więc, powiedziałam mu szczerze, że… Kurczę, nie! To najpierw chyba jeszcze zacznę od tego, że tak sobie troszkę myślałam o tej naszej wczorajszej rozmowie… I chyba jakoś go "nie czułam...", bo wiadomym dla mnie jest, że ja potrzebowałabym raczej takiego prowadzenia, takiego… nazwałabym chyba słówkiem guide, albo nawet leader, bo guide, to chyba bardziej do wycieczek, albo książek…
No w każdym razie, ja mu to wszystko quite honestly, said/ told, że po prostu ja po tym wszystkim, co przeszłam [oczywiście dukałam to tak, jak umiałam po angielsku,🤭 buhaha] potrzebny mi jest takie wsparcie/ SUPPORT… Choć, jak już użyłam tego słówka, to muszę dodać, że zanim te zajęcia z nim o tej 11, zaczęłam, to zdążyłam sobie jeszcze szybko przejrzeć pozostałych widocznych lektorów…
I dokładnie wtedy odtworzyłam to, co opowiadała o sobie ta Aleksandra… boooszeee, ona mówiła tak cudownie i użyła nawet tego słówka, że ona chce być także "takim wsparciem..." Więc ja…. tak, jak widziałaś, na szybko do niej tam dzwonię… , by just ask, czy może jutro znalazłaby czas, by mieć ze mną tę lekcję.
Ale powiedz, choć jeszcze tak mniej więcej, co jej powiedziałaś…
Ok, ale wyrażę to już po polsku, by się czasem nie zbłaźnić, [joke, of course, because I don`t affraid to make mistakes, because I think, THE SAME LIKE SHE!, that from our „mistakes” we can learn even more!] boooszeee, a tu znowu pojawia mi się w głowie kolejne powiedzenie: IT`S OK. TO BE NOT OK. Tak więc rzekłam do niej, że tymi słowami mnie po prostu przywołała, 😉. Because I just need support! A wtedy jeszcze nie wiem, dlaczego na komórce nie było widać mojej twarzy, tak jak i wczoraj na kompie z tym Adamem… Dopiero na sam koniec doszłam do tego, że po prostu „jakoś” musiałam wcisnąć na klawiaturze ten przycisk wyłączający kamerę…, 🤦♀️.
Wiesz, co? Ale teraz pójdę chyba jeszcze wziąć kąpiel…, bo tak cholernie bolą mnie wciąż te barki… 🙊🙈🙉
boooszeee i tu znowu to, co już póóóźniej opowiadałam temu Adamowi, że moją głowę nachodzi codziennie taka chmara myśli i pomysłów… A mam przecież te cholerne trudności wciąż z zapamiętywaniem, więc jak czegoś sobie szybko nie zapiszę, to później już w ogóle nie wiem, o czym to ja chciałam…
Cholera…, tak jak i teraz… A już jednak wiem, chciałam powiedzieć o tym NIE WIEM tej Eweliny, hehe, że no po prostu tu naprawdę nie wiem… Tzn. tak na serio, o tym również wspomniałam temu Adamowi, że mam własne przypuszczenia…, że to nie jest całkiem tylko moje… Lecz, ja/ moja dusza/ psychika wciąż dźwiga tak wiele, co wspaniale przecież wyszło na tych warsztatach… te moje "SKRZYDŁA" [jak na złość teraz nie mogę tej fotki tu znaleźć…, brrrr…] Hehe, no ale spójrz, co mi się tu udało odnaleźć:

17:53
Kochana, a wiesz, co mi się wydaje…? Że Ty dostajesz tu właśnie takie przekazy/ znaki/sygnały [BARDZO CZYTELNE, zresztą], od Wszechświata i tych wszystkich Sił Wyższych…
No dobrze… boooszeee, dokładnie to samo, co opowiadałam temu lektorowi dziś… , że cholera tak trudno mi trzymać się tematu, bo jak już coś nowego w mojej głowie się pojawi/ lub ktoś mi przerwie, to mam kolejne flow i odbiegam od tematu, albo tracę wątek…
Kochana, ja też nie umiem Ciebie utrzymać i prowadzić, jak widać… Mi bowiem także każda sytuacja niemal, kojarzy się już z kolejną, o której jeszcze nie wspomniałaś… Także, jak widać, bardzo się staramy, ale jednak nie tworzymy dobrego teamu..🤷♀️ Ale… naszym największym atutem jest za to WYTRWAŁOŚĆ!


19:11
Owszem! Ale, ja dodałabym jeszcze nasze kolejne MOCNE STRONY:
- UMIEJĘTNOŚĆ PODNOSZENIA SIĘ PO KAŻDYM UPADKU, początkowo chciałam napisać po każdej „porażce”, ale wtedy przypomniało mi się to, co słyszałyśmy w tym nagraniu „NAWYKOWNIA”, co powiedziała Ewelina o tym Goggins`ie, który rzekł otwarcie:
DLA MNIE PORAŻKĄ JEST TO, KIEDY JA NIE WYSTARTOWAŁEM I NIE SPRÓBOWAŁEM! A KAŻDY MOMENT, KIEDY JA PRÓBUJĘ, TO NIE „PORAŻKA”, LECZ = „PODEJŚCIE”! [KOLEJNE PODEJŚCIE /KOLEJNĄ PRÓBA! ] 

2) DOPATRYWANIE SIĘ DOBRA W TYM, CO JEST I CIESZENIA SIĘ TYM, CO MAMY



3) BYCIE DLA SIEBIE WYROZUMIAŁYM, DBANIE I KOCHANIE SIEBIE, MIMO WSZYSTKO!


Ale, czekaj, kochanie, to dokończ tę swoją rozmowę z tym lektorem.
No dobrze, bo tak sobie myślę, że jak pójdę wziąć tę kąpiel, to najlepszym chyba będzie już udać się do łóżka…, a ponieważ dziś przecież …
17:06 – 22.04 3 13 0,5 2 (od3) ☕in der Küche, bäcke Kekse, made correction in LI/ schicke Info o 1%, 17:41 – 22.04 3 13 0,5 2
boooszeee, no i sama widzisz, zaraz przypomniało mi się, że przecież dziś, za to, że nie zaszłam do Rossmanna i nie kupiłam tych orzeszków do kawy… To… taka dumna z siebie. postanowiłam choć zrobić sobie te zdrowe ciasteczka… No i przecież wlazłam znowu na tego fejsa, by tylko luknąć, czy te fotki wysłane są do mnie…, kurczę i są…, ale i do mnie, i wysłałam je także kuzynowi, buhaha, 😜. Temu, który pytał mnie dziś o ten nr KRS…




No i widzisz, kochanie, wciąż coś nowego tutaj dochodzi… Teraz np. i wspomnij o tej późnej kawie, ale przede wszystkim o tym, że dziś, jak się obudziłaś..., to na kranie Twojego laptopa zauważyłaś właśnie te skrzydła, widoczne na tym pierwszym zdjęciu.. Zatem, powiedz mi, kochana, czy nie możemy tego teraz powiązać jeszcze z tą dzisiejszą datą? Przecież DOKŁADNIE DZISIAJ WYSZEDŁ TEN ANIELSKI NR!!! Naprawdę, kochana, mnie tu u Ciebie już nic nie zdziwi, przysięgam… I doskonale to widzę, że TE WIADOMOŚCI, KTÓRE O TYM NUMERZE WYCZYTAŁAŚ SĄ ZAADRESOWANE WŁAŚNIE DO CIEBIE!!!
Wytłumaczyłaś właściwie to dla mnie samej wciąż niewytłumaczalne… o tych skrzydłach i tej wiadomości dla mnie… To ja jeszcze tak tylko szybko wspomnę o tym, że JA NAPRAWDĘ NIE ROZUMIEM, CO TU SIĘ ZE MNĄ DZIEJE… Podam wspaniały wręcz na to przykład… Otóż, pamiętacie, jak wyciągałam ten kubeczek z siebie po nocce i taka zadowolona, że go jednak umieściłam/ założyłam…, bo przecież zaczęła już ta krew skapywać!
Natomiast kolejnym razem, nie pamiętam już dokładnie, o której to było… ALE… wyciągam ten sam kubeczek, a on jest PUSTY! 
No, poważnie robiłam już tak 2 razy, gdyż później także miała miejsce ta sama sytuacja… No…, niby zabawne, ale przecież to raczej chyba nie jest normalne, że okres tak sam przestaje nagle lecieć…🤷♀️
Wiesz, co, kochana, a przypomnij sobie tylko jeszcze sytuację, jak kiedyś dostałaś okres 13 DNI WCZEŚNIEJ! Ale na całe szczęście, zdążyłaś już założyć ten kubeczek, bo później miałaś przecież tę wizytę u tego dr Osteopaty A. Bieleckiego…
Oooo rany, rzeczywiście tak było! Więc, ja serio, już naprawdę niczego tu nie rozumiem w tym moim życiu… Lecz, muszę dodać, że akurat takie sytuacje mnie raczej nie martwią…, ponieważ tak, jak dukałam, 😜, dziś temu lektorowi: UWAŻAM, ŻE NIE JESTEŚMY TYLKO CIAŁEM, LECZ TO WSZYSTKO JEST POWIĄZANE… Zatem…, ok, to również mu mówiłam, że właśnie często, gdy medytuję [a przesłałam mu także link do tej Guided Meditation…], bo pisał mi wiele słówek…
Tak, słyszałam, jak w ogóle stwierdził, że zdecydowanie lepiej się uczy, jak się po prostu o czymś rozmawia, a nie wałkuje np. same czasowniki…
I ja również jestem tego zdania, tylko, że mówiłam mu o tym, iż ja tak naprawdę nie znam jeszcze nawet wszystkich przeszłych form tych czasowników! Tak, wiem, że tych nieregularnych muszę się po prostu nauczyć na pamięć…
To prawda, kochanie, ale może teraz wspomnij jeszcze o tym, że rozmawialiście ok. 1,5h… A on później stwierdził, że ooo, to właściwie zrobiłaś już miesięczny limit…
Dokładnie tak mi rzekł…, a ja przecież wcześniej mu mówiłam, że mam ogromne problemy z kontrolowaniem i także obliczaniem tego czasu tych zajęć… Ale, z kolei, gdy wyszłam dziś z kijkami i tym plecakiem… To, boooszeeee i tutaj znowu powinnam wspomnieć o tych piosenkach..., jakie słyszałam przekazy od tego Wszechświata, 🤗.
Ok., kochanie, ale teraz dokończ choć tę myśl, co do Ciebie doszło!
No więc, pomyślałam sobie, że przecież JUŻ KOŃCZY SIĘ MIESIĄC! Zatem, tak naprawdę się tylko ucieszyłam, bo powiedziałam mu szczerze, że po prostu cholernie nie chciało mi się nic robić z tego angielskiego… Prócz naturalnie, poprawy tego, co on mi doradził, że należy poprawić w tych moich tekstach, które właśnie dzisiaj, pijąc tę późną kawę z tymi ciasteczkami, publikowałam na LI, 💪. Ale, czekaj, czekaj, czy wszystko powiedziałam, co chciałam…?
Pomogę Tobie wstawiając te skróty myślowe: Guided Meditation/ udar…
Ok… właśnie jeszcze do niego napisałam na tym TUTLO…, pytanie, czy … Albo może postaram się to odtworzyć… To zacznę od końcowego zdania, które przed chwilką napisałam, ale na całe szczęście AKURAT TO zdążyłam najpierw skopiować! 🤭Bo… przecież UCZĘ SIĘ NA BŁĘDACH 

Ok, but I have no idea, where can I find that, what I`ve just sent U…

Dobra, idę brać tę kąpiel, ale wspomnieć jeszcze tylko chcę, że PONOWNIE POJAWIŁO SIĘ "TROSZKĘ KRWI" W TYM KUBECZKU MENSTRUACYJNYM, 
Ok, to teraz już wstawię tyko te hasła…:
w aptece sprzedający ciemnoskóry BARDZO MIŁY farmaceuta/ sleeping beauty
A tutaj to, co udało mi się odnaleźć jednak:
Konwersacja
go, do , have/ goes, does, has/ went, did, had/ present simple/present continous/future simple/past simple/(past continous, be going to)/ note things down/ make notes/ karma/ karmic therapist/https://astroweb.pl/numerologiczna-11.php/ https://en.wikipedia.org/wiki/Sefirot/ pattern – wzór, wzorzec/ scholarship – stypendium/ surname – nazwisko/ claw his way back to the surface/ afterlife/ pipe/ wire/ you came through a lot/ not because of it but thanks to that/destiny – przeznaczenie/ fate– los/ her father beat her/ she had a violent father/ pillow/ serious/ injury – kontuzja, zranienie/ wound – rana/ internal/ brain damage/ stroke
29:44
A tu chodziło o ten ostatni wyraz! Tego szukałam! Bo on oznacza WYLEW, a ja miałam przecież dokładnie niemal takie objawy, jak przy tym wylewie….
write – wrote/ she haven`t dealt with her past yet/ deal/ to deal with sth/ to deal with sth – poradzić sobie z czymś/ https://dictionary.cambridge.org/dictionary/english/deal-with/ necessity=konieczność/ who took pictures of me/ absorb goodness/ pour over/ slide over/ slide down/ record- nagrywać/ recording – nagranie/ stand in a line/ queue – kolejna (bryt)/ IQ/ Intelligence Quotient/ significant level of disability/ major level of diability/ privilege/ it is not immiediately visible/ fiance – narzeczona/narzeczony/ dexterous/ brake- hamules/ switching gear – zmieniać bieg/ skrzynia biegów – gearbox/ automatic transmission/automatic gearbox/ elevator/ lift/ whip-round/ psychologist/ psychiatrist/ drugs/ medicines


(…)
Zawitała do nas deszczowa i szara SOBOTA, 24.II.2024. Podamy Wam jednak, jak ta niesamowita kobieta, którą jest Mała Mi, ją przywitała. Tu będzie dosłownie to, co wypowiadała, gdy leżała w swoim łóżku, a w tle leciała właśnie ta muzyka: Muzyka Aniołów + Oceany • Muzyka Uzdrawiająca Wszelkie Bóle Ciała, Duszy I Ducha:
DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIECIE I WSZYSTKIM WAM NIEBIAŃSKIM ISTOTOM ZA WASZĄ NIEUSTANNĄ OPIEKĘ I WSPARCIE, 😘❤️🤗 



PRZEPRASZAM JEDNOCZEŚNIE, ŻE NIE ZAWSZE JESTEM W STANIE TO DOSTRZEC, A WTEDY WŁAŚNIE JUŻ NAWET WĄTPIĘ, ŻE TO ROBICIE I WCIĄŻ PRZY MNIE STOICIE…🤷♀️🤦♀️… 

WIEDZCIE JEDNAK, ŻE JA I TAK ZAWSZE WAS KOCHAM ❤️ NAMASTE 🙏🙌🙏🫶✨


Musimy Wam powiedzieć, że z samego rana bowiem już ponownie czuła to niespotykane połączenie… Zresztą, kochani, ona już dawno naprawdę odczuwa, że jest inna… Lecz teraz znowu jej to kompletnie nie przeszkadzało! A nawet ponownie się z tego cieszyła.
Bo tak też było/ jest! Powiem więcej = zawsze w takich momentach ogarnia mnie niesamowita duma…, że jest mi w ogóle dane coś takiego odczuwać, czyli najzwyczajniej w świecie czuję się zaszczycona, bo uważam to za wyróżnienie! I tak, zdaje sobie dobrze z tego sprawę, że prawdopodobnie dlatego, że tyle musiałam przetrwać w tym krótkim jednak życiu, ALE WCIĄŻ TU JESTEM I NIE ZAMIERZAM SIĘ PODDAĆ!!! 

Przygotowanie kaszy gryczanej niepalonej na sypko:
- Kaszę opłukać pod bieżącą wodą i osączyć na sicie.
- Wodę z olejem zagotować. Posolić.
- Do wrzącej wody dodać kaszę. Ponownie zagotować.
- Przykryć pokrywką. Zmniejszyć ogień do minimalnego. Gotować 10 minut lub do chwili, gdy kasza wchłonie całą wodę.
- Zdjąć z ognia i pozostawić garnek pod przykryciem na 5 minut. Gotowe!
///////
Kochani, Mała Mi właśnie… ma ponownie mętlik w tej swojej głowie…, a dzisiaj [wciąż SOBOTA, 24.II.24] myślała, że uda jej się TYYYLE NAPISAĆ…
boooszeee, no co ja mam zrobić??? I jeszcze właśnie teraz leci ta piosenka… Jesse Ruben – This Is Why I Need You
I have so many questions and places to go
There are too many options, far too many unknowns
This is why I need you

And everyone talks now, but no one is right
There are too many armies, with no one to fight
This is why I need you
‚Cause you make the darkness less dark
You make the edges less sharp
You make the winter feel warmer
And you make my weakness less weak
You make the bottom less deep
You make the waiting feel shorter
You make my crazy feel normal, every time
You are the who, love is the what, and this is the why
There are so many problems and no one who cares
There are so many roads, and they all need repairs
This is why I need you
And there’s not enough chocolate, there’s too many chores
There are so many mountains that I haven’t explored
This is why I need you
Jak ja niesamowicie chciałabym, ABY KTOŚ DLA MNIE TAKIE SŁOWA ZAŚPIEWAŁ…, aby w ogóle JAKIŚ MĘŻCZYZNA TAK WŁAŚNIE O MNIE POMYŚLAŁ…
Kochanie, wiem! Ale z pewnością obecnie masz taki właśnie nastrój, dlatego, że jesteś już bardzo zmęczona… A spójrz, ile Ty już znowu zdążyłaś zrobić dzisiaj?
Wiem, kurczę, tylko teraz już po prostu nie mogę… A jeszcze TAAAAK STRASZNIE CHCE MI SIĘ OBECNIE PŁAKAĆ…
Już Ci powiedziałam, moja droga, z jakiego powodu jest to przede wszystkim…, bo teraz już czujesz się przemęczona… Miałaś tyyyyleee planów, co do tego wpisu,… jeszcze opowiadałaś mi o tym, jak udałyśmy się tak całkiem spontanicznie z tej apteki i warzywniaka prosto na dolinkę! Tam porobiłyśmy fotki… A przed wyjściem jeszcze przecież zaczęłaś już gotować kaszę, a przepis zamieściłaś powyżej…






Boooo, kurna, powiedz mi JAK JA MAM TO SAMA WSZYSTKO TU ROBIĆ? Jak się tym wszystkim zajmować w pojedynkę???
Rozumiem doskonale…, ale przypomnij sobie tylko, jak jadłyśmy obiadek, który przygotowałaś , czego tam słuchałyśmy w kuchni, przy stole, a następnie przesiadłaś się z kuchni do pokoju na leżak, a przez okno tak cudownie świeciło ☀️ na Twoją piękną buzię🤗❤️🍀


15:18 – 18 Mittagessen (foto) in r Küche i 15:20 – 9 0,5 2 22 04 3 …. Die Kraft Deiner Gedanken – Innere Ruhe in schwierigen Zeiten – Ultimative Sammlung von Weisheiten!!!❤️
Kochana moja, teraz jesteś już naprawdę BAAARDZO ZMĘCZONA I WYCZERPANA, pomyśl tylko o tym, jak cudownie się Tobie słuchało tych wszystkich niemieckich nagrań! A muszę Ci, szczerze powiedzieć, że … dokładnie to nagranie, które właśnie powyżej masz zapisane. To muszę Ci szczerze wyznać, że właśnie chyba w nim było taaaak wiele o Tobie samej! Wiem, kochanie, że na wszystko brakuje Tobie tu czasu…, także na tłumaczenie tego wszystkiego…
Moja Ty cudna, Ty jesteś, tak, jak rano jeszcze w łóżku mówiłaś, PROWADZONA PRZEZ TEN WSZECHŚWIAT I TE WSZYSTKIE NIEBIAŃSKIE SIŁY/ ISTOTY!!! Przecież właśnie teraz otrzymałaś kolejny sygnał, a mianowicie włączyło się Tobie właśnie to: Fale Theta 10 | Głęboka medytacja, głęboki sen, potężne uzdrowienie, poprawa pamięci…


1 myśl w temacie “JESTEM DOKŁADNIE W TYM MIEJSCU, GDZIE BYĆ POWINNAM!”