Klaudia Pingot: Słuchaj codziennie 107 afirmacji. Przyciągaj miłość, obfitość i zbuduj poczucie własnej wartości.
❤️:25./26./27.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Jest właśnie NIEDZIELA, 25.II.2024. A myślicie, że nasza bohaterka „odpoczywa”? Owszem BARDZO CHCIAŁA, ALE… Ona po prostu nie umie/ nie może… jej mózg, głowa, świadomość jej na to nie pozwala…
Dobrze, moja kochana, ale wiesz… Tak przeczytałam sobie ten poprzedni Twój/ nasz wpis: https://niesklasyfikowana.blog/2024/02/23/jestem-tu-gdzie-powinnam-byc/ i muszę powiedzieć, że oczywiście jest piękny i niekonwencjonalny nawet. Ale bardzo brakuje w nim tych faktów…, czyli tej przede wszystkim Twojej rzeczywistości! Dlatego ten już zaczniemy całkowicie inaczej, gdyż od tego, co Ty, kochanie, już wykonałaś!

Widziałam doskonale, jak Ty się czułaś jeszcze z rana… , ale też, co ważniejsze, jak sama potrafisz wpłynąć na swój nastrój!!! Zatem teraz już po prostu przedstawmy to wszystko, co Ty sobie zdążyłaś dziś zapisać w komórce, bo niestety nie wiedziałaś, co się stało z tym Twoim nowym kalendarzem….
Nie wiedziałam jeszcze wtedy, tzn. dokładniej tak do mniej więcej godz. 15…, ale "oświeciło" mnie dokładnie po tym:
14:26 – 22.04 3 13 0,5 2 zmęczona kładę się na Bett w 🌞 do RA MA DA SA SA SAY SO HUNG ❤️, 14:50 – 22.04 3 13 0,5 2
Tak sobie bowiem leżałam, wciąż odczuwałam ten ból barków…, lecz tak próbowałam sobie wizualizować, że wychodzą ze mnie te wszystkie złe energie, wraz z tym bólem. A tak naprawdę to wyobrażałam sobie, że zdejmują to "całe dziadostwo" ze mnie Wszechświat/ Bóg/ oraz Wszystkie Niebiańskie Istoty [Anioły, mój Opanioł, a także mój Anioł Stróż i Przewodnik (którego, wierzę, że także mam…)] 

I to był moment, kiedy doszło do mnie, że przecież położyłam go w kuchni na stole, wraz z taką broszurką, którą sobie zakupiłam: CZASY I CZASOWNIKI BŁYSKAWICZNE J. ANGIELSKI [PONS]
Kochana, czy Ty to dostrzegasz, ILE TRACISZ CZASU NA WYSZUKIWANIE TU ODPOWIEDNIEJ MUZYKI, następnie sprawdzanie, jej znaczenia, itp…
No właśnie widzę…🤦♀️Ale może teraz w końcu uda mi się zastosować to, co jest tu poniżej napisane…

boooszeee, ale mi jest tu naprawdę trudno z tym wszystkim samej…
Zgadzam się, kochanie, ale teraz już lepiej przejdźmy do Twoich rzeczywistych dzisiejszych działań. I najlepszym, wydaje mi się, będzie tu wstawienie także tych zdjęć, które porobiłaś!
Ok, ale też PRÓCZ TYCH FOTEK, napiszę CO RZECZYWIŚCIE DZIŚ MIAŁO MIEJSCE…:
- OBUDZIŁAM SIĘ ZDENERWOWANA jakoś po 2 w nocy, miałam spoconą całą bluzkę…🤦♀️ A przecież kładąc się spać, byłam taka wystraszona tym nieszczelnym oknem… I tak się opatuliłam i w ten śpiwór i kołdrę… I jak już się podniosłam, by nałożyć coś świeżego na górę… to wtedy doszło do mnie, że zapomniałam wziąć tej tabletki do spania, którą od jakiegoś czasu ponownie muszę brać…

[[[[ Byście na własne oczy mogli zobaczyć, cóż tu się u tej naszej bohaterki odbywa…, nie zmienimy tego, co zostało tu wcześniej napisanie! A jedynie zostanie to przez nas odznaczone [artystycznymi, pogrubionymi liniami w kolorze zielonym], bo obecnie, nadal NIEDZIELA, 25.II.24, godz. 19:25, a Mała Mi, właśnie zajmuje się sprawdzaniem jeszcze raz tego, co napisała wcześniej, 😉.]]]]
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~////~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie, teraz chyba jeszcze powinnam to pranie z balkonu wnieść do pokoju…, bo zaraz może zacząć padać…
Napiszę to wszystko szybko, bo nie mam już siły… A o 20:07 chciałam jeszcze wziąć przecież udział w tym, co przygotowała "moja starsza siostra": MEDYTACJA – Powrót do Duchowej Ojczyzny. Pokonaj lęk przed śmiercią i życiem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~////~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- wstałam dopiero o 10:40…, lecz tak pomyślałam, że to nie jest wcale jakieś zaskakujące, skoro tę tabletkę wzięłam dopiero o:
2:51 – 10 101 [111] MIRTOR 15
- zrobiłam i wywiesiłam pranie
urwał mi się, czy raczej to ja sama urwałam!
ten dłuższy cypek od tego kubeczka menstruacyjnego, 🤷♀️/ wyparzyłam jednak kolejny, BO PRZECIEŻ MIAŁAM, 💪i szczęśliwa je zamieniłam- następnie ubrałam się w te nowe drechy, 😜 i po prostu wyszłam, bo… TAK CUDOWNIE ŚWIECIŁO 🌞
12:50 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] z kijkami to dolinka i MY TIME❤️”Better Together”/Self Love/ IstillHaven’tFoundWhatI’mLookingFor/Three Little Birds
https://www.cerestial.pl/anielski-numer-31-numerologia-i-anielskie-znaczenie-liczby-31
Kochana moja, boooszeee, nie mogę wprost… Zobacz tylko, jakie pojawiło się na FB wspomnienie Z DOKŁADNIE TEGO DNIA ROK TEMU, czyli 25.II.2023, [którym wtedy, jak mniemam była albo sobota, albo już poniedziałek]… A oto to, co Ty tam napisałaś:
Podobno mówi się, że najważniejsze jest, w jaki sposób rozpoczniemy dany dzień. Oczywiście, że się z tym zgodzę, jednak nie każdego dnia mam w sobie tyle siły, co i dzisiaj. A to, co wykonałam było naprawdę imponujące, bo: pomedytowałam, zrobiłam poranną gimnastykę, zjadłam śniadanie i wybrałam się z kijkami Nordic Walking [POMIMO OPADÓW DESZCZO- ŚNIEGU!] do sklepów: Rossmann, apteka i na koniec: mój ulubiony warzywniak, którego właścicielką jest moja imienniczka,
. Postanowiłam bowiem, że ok. wciąż niestety, od niedawna odczuwam ponownie ból kręgosłupa (zwłaszcza lewej str., ale także barków i karku ![]()
![]()
), lecz doszłam do wniosku, że nie będę siedziała, „płakała”/ rozczulała się nad sobą i użalała, jak to mi źle…, TYLKO BIORĘ SPRAWY W SWOJE RĘCE, W KOŃCU TO MOJE ŻYCIE I JA ZA NIE ODPOWIADAM!

I tym sposobem właśnie wyruszyłam „na TEN spacer”…
. Lecz, kochani, gdy nie mam siły, a nie zawsze ją znajduję, bo boli mnie np. kręgosłup, czy też po prostu mam jakąś ZWYCZAJNĄ chandrę i nie mam najzwyczajniej w świecie na coś ochoty,…, to wówczas absolutnie się nie spinam i „nie biczuję”. Choć naturalnym jest, że wciąż odzywają się we mnie niemal automatycznie pewne schematy/”stare programy” i one właśnie podsuwają mi te niewdzięczne pytania…, że no jak to? MOŻESZ CHODZIĆ, TO RUSZ SIĘ I NIE MARUDŹ! POWINNAŚ „COŚ” ROBIĆ…
Jednak po chwilowym zastanowieniu, daję sobie po prostu do tego prawo/ przyzwolenie. A pamiętajmy, proszę o tym, że TO TAKŻE JEST W PORZĄDKU! MAMY PRAWO NIE MIEĆ SIŁY, BYĆ SMUTNI I ROZCZAROWNI/ ROZZŁOSZCZENI = to wszystko naturalne emocje, które są częścią naszego życia i są nam potrzebne!

Wówczas właśnie przychodzą mi do głowy słowa, tej nieżyjącej już, fantastycznej kobietki o imieniu Jane: Nightbirde – It’s Okay (Lyrics) – YouTube,
It’s alright, it’s alright, it’s alright, it’s alright (…) It’s okay, it’s okay, it’s okay, it’s okay If you’re lost, we’re all a little lost and it’s alright / It’s okay, it’s okay, it’s okay, it’s okay/ If you’re lost, we’re all a little lost and it’s alright
Już się nauczyłam, że jak jest mi źle, to mogę sobie nawet popłakać, przecież każda nasza emocja jest dobra, bo jest „nasza” i potrzebna. A to zdecydowanie lepiej, że nie kumuluje się ona we mnie, tylko pozwalam na jej „wyjście” na zewnątrz. Przecież PŁACZ OCZYSZCZA!

A poza tym, serce to nasze wewnętrzne słońce, które warto w sobie rozświetlać każdego dnia, dlatego zawsze, jak tylko „dostrzegę” jakieś „ciemne chmury” wkraczające na „moje niebo”, to staram się oczywiście jakoś działać i coś robić, ale też powtarzam słowa tej samej Jane, które tak bardzo wbiły mi się do głowy, a brzmią one następująco:
„IT`S IMPORTANT THAT EVERONE KNOWS I’M SO MUCH MORE THAN THE BAD THINGS THAT HAPPEN TO ME” ![]()
![]()
/ WAŻNE, ABY WSZYSCY WIEDZIELI, ŻE JESTEM CZYMŚ ZNACZNIE WIĘCEJ NIŻ TE ZŁE RZECZY, KTÓRE MI SIĘ PRZYDARZAJĄ,

Kochanie moje, przecież Ty dzisiaj zrobiłaś niemal TO SAMO! Ponownie nie mogłam wręcz wyjść z podziwu, patrząc na Ciebie… i boooszeee, to niesamowite wiesz? ALE POMYŚLAŁAM DOKŁADNIE O TYCH SŁOWACH, że… ten wpis mogłybyśmy zatytułować waśnie tymi słowami:
A CO SIĘ STANIE/ A CO BĘDZIE, JEŚLI SIĘ TERAZ [ZNOWU😜] NIE PODDAM?


//////
boooszeee, ja tu nie nadążę z tym wszystkim. Spójrz, co napisałam, tak na szybko, na tym LI:
Witajcie, dzisiaj, z kolei postaram się podzielić z Wami tym, co właśnie „TWORZĘ”… Jak już będę miała choć, mniej więcej to zrobione, to puszczę to dalej w świat… Bo pamiętajcie proszę, m.in. o tych właśnie słowach, 😉
Kochana moja, wiem, widzę to naprawdę i niesamowicie Ciebie podziwiam, jak Ty to wszystko SAMA PIĘKNIE OGARNIASZ!
Sama również już nie mogę [wyjść z zachwytu, naturalnie, 🤭], bo czuję się dokładnie tak, jakbym była jakimś, co najmniej, CYBORGIEM, 😜. Bo… wyobraź sobie, że udostępniłam te wspomnienia oczywiście na fejsie [boooszeee, a słyszysz, co teraz leci??? Cody Francis – It’ll Be Alright].
Tak, moja cudna, słyszę i oczywiście dalej uważam, że TO SĄ SŁOWA DLA CIEBIE! Później naturalnie je zacytujemy, lecz najpierw skończ to, co zaczęłaś, a mianowicie o tym fejsie…
No więc, już to kończę, 🤗. Po prostu wstawię to, co i tam:
A to skrót z mojej DZISIEJSZEJ NIEDZIELI, 25.II.2024, porobiłam naturalnie, co miałam do zrobienia, m.in. wyprałam i wywiesiłam pranie na balkon, bo zauważyłam, że tak pięknie świeci 🌞 i wtedy też mówię do siebie: Kochanie, spójrz, nie możemy pozwolić, by tak sprzyjająca pogoda nam przepadła! I tu właśnie wskazałam na to, że jestem dla siebie dobra, gdyż BARDZO SIEBIE KOCHAM I RÓWNIEŻ O SIEBIE DBAM,❤️. Lecz, oczywistym także jest, iż jeśli akurat mam słabszy, gorszy dzień, daję sobie również i na to pozwolenie!
Tu jeszcze ja w domu:




A tutaj już, jak udałam się na tę dolinkę z kijkami [w nowych różowych drechach z Lidla, 😜]:








///////
No dobrze…, odbyłam już tę cudowną MEDYTACJA – Powrót do Duchowej Ojczyzny. Pokonaj lęk przed śmiercią i życiem. A jutro mam jechać do lekarki od tej rehabilitacji, którą zaczynam w CZWARTEK, 29.II.24 i jutro na tej wizycie, mamy ustalić, ten PLAN MOICH ZABIEGÓW I ĆWICZEŃ. Także może teraz przed medytacją i spaniem, uzupełnię tu jeszcze choć część z tych piosenek, przez które czułam/ czuję, jak nic, że kontaktuje się ze mną WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ŹRÓDŁO itp. I właśnie, gdy tak niespodziewanie dochodzą do mnie te słowa, to odczuwam takie ciepło w ❤️ oraz otulenie. I w ogóle to są te momenty, gdy na mojej twarzy [i w końcu w moich oczach!] pojawia się taki cudowny uśmiech, 🤗.


Oh, my child I know
You’re hurt and you can’t let go
It’s not your fault and you don’t deserve
All the bad and the hurt
Ooh/I know you’ve tried so hard/Ooh
I know you’ve done your part
It’s not fair
You did your time
How much longer will you suffer in this life?
But don’t give up, just hold on tight
It’ll be alright/
Kochani, sprawdza ten wpis, WTOREK, 27.II.24, g. 18:01 i znowu dochodzą do niej kolejne rzeczy, jak np. właśnie, jakby na nowo zrozumiała te poniższe słowa…
All your life you’ve tried
To be a good man inside
Did everything that you thought you should
Didn’t seem to do you any good (…)
Cody Francis – It’ll Be Alright
//////////////////////////
[Both:]
Mmm, it’s always better when we’re together
Yeah, we’ll look at the stars when we’re together
Well, it’s always better when we’re together
Yeah, it’s always better when we’re together
[Michael:]
And all of these moments just may find their way
Into my dreams tonight
But I know that they’ll be gone
When the morning light sings and brings new things
For tomorrow night, you’ll see
That they’ll be gone soon
So many things I have to do
But if all of the dreams might find a way
Into my day to day scene
I’ll be under the impression
I was somewhere in-between
With only two, just me and you
Now, so many things we got to do
Or places we’ve got to be
We’ll sleep beneath the mango tree now (…)
[Michael:]
I believe in memories
They look so, so pretty when I sleep
When I wake up, you look so pretty
Sleeping next to me
„Better Together” – Us The Duo
(…)
PONIEDZIAŁEK, 26.II.2024 To nasza bohaterka, jeszcze z rana, jak wyjechała po ten plan swojej rehabilitacji:


Obecnie mamy już wieczór i teraz niestety nie potrafi już się tak całkiem naturalnie, spontanicznie i szczerze uśmiechać… Oczywiście ponownie wydarzyło się u niej znacznie więcej… Ale obecnie jest już naprawdę zmęczona…. W dodatku, gdy tylko usłyszała tę oto piosenkę…, ta… spowodowała u niej jeszcze większy smutek/ spowodowała jej znacznie większych rozmiarów melancholię…
I have so many questions and places to go
There are too many options, far too many unknowns
This is why I need you/
And everyone talks now, but no one is right
There are too many armies, with no one to fight
This is why I need you/
‚Cause you make the darkness less dark
You make the edges less sharp
You make the winter feel warmer
And you make my weakness less weak
You make the bottom less deep
You make the waiting feel shorter
You make my crazy feel normal, every time
You are the who, love is the what, and this is the why
There are so many problems and no one who cares
There are so many roads, and they all need repairs
This is why I need you/
And there’s not enough chocolate, there’s too many chores
There are so many mountains that I haven’t explored
This is why I need you
This Is Why I Need You – Jesse Ruben
///////
Lecz zaraz po niej, do jej uszu doszły właśnie te słowa:
Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right
Singin’: „Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right”
Rise up this mornin’
Smile with the risin’ sun
Three little birds
Pitch by my doorstep
Singin’ sweet songs
Of melodies pure and true
Sayin’, „This is my message to you-ou-ou”
„DON`T WORRY `BOUT A THING
‚CAUSE EVERY LITTLE THING GONNA BE ALL RIGHT”
three little birds – acoustic tiffany alvord
I już na sam koniec włączyła sobie ponownie tę Universal Healing Mantra || RA MA DA SA SA SAY SO HUNG || Soothing Chants
Kochana moja, dobrze o tym wiemy, jak ten Twój poniedziałek wyglądał i to jest naprawdę zrozumiałe, że jesteś już teraz zmęczona… Ale spójrz jeszcze tylko na właśnie tę ilustrację, ona przecież jest, jak nic dla Ciebie, no a już zwłaszcza na dzisiaj!

Tak, masz rację, ale ja na teraz już, na serio, nie mam siły, żeby nawet rozmawiać… Zbyt wiele tego wszystkiego na mojej głowie…
Oczywiście MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ! Ale chciałabym podkreślić jeszcze raz, cóż dziś usłyszałaś na tej rehabilitacji od kobiety, która wyznaczyła Tobie i godzinę, i określiła mniej więcej zajęcia, jakie będziesz tam miała… Ona przecież tak czytała ponownie Twój wypis i rzekła, że tak naprawdę TO JEST CUD, ŻE TY WCIĄŻ ŻYJESZ… Kochanie, a spójrz jeszcze tylko na to, co jest poniżej napisane… Przecież to nie może być przypadek, że właśnie te słowa tu się pojawiły…

No może i tak…, tylko wiesz co? Ja mam już dość bycia dla innych… przecież ja mam wrażenie, że przez to wciąż sama tak naprawdę nie żyję...
Kochanie, pozwól, że będę tylko po raz kolejny, zaznaczała Twoje zdania/ słowa, które chciałabym, abyśmy później także rozwinęły i… tak, jak i to, co zaznaczałyśmy wcześniej tym osobnym kolorem, a nie gwiazdkami!
boooszeee, jak mi się marzy, aby TEN "MÓJ CZŁOWIEK" właśnie takie słowa mi zaśpiewał…
Close your eyes, get some rest
I’m by your side, lay your head on my chest
I know you’ve had, a really bad day
But I’m right here, it’s gonna be okay
The world could fall down, it’s gonna be okay
The sun could go out, we’re gonna be okay
If all the blue skies fade to grey
We’re gonna be okay
Calm your soul, hold my hand
Don’t let go, I understand
I know it hurts, it wasn’t fair
It’s over now, so don’t despair


We’re Gonna Be Okay – Cody Butler

Ok, zmykam już do spanka… poprzedzonego może jakąś medytacją…, ale z pewnością wizualizacją, puszczaniem intencji! Bo ja wciąż tak bardzo wierzę w takie właśnie na pierwszy rzut oka… niewyobrażalne rzeczy…

(…)
Kochana moja, wiem, że ten wpis, jak i poprzedni masz wciąż jeszcze nie sprawdzony… Ale dzisiaj ponownie tak na Ciebie spoglądałam, jaką Ty jesteś niesamowitą osobą i jak wspaniale potrafisz sobie ze wszystkim radzić! Zacznijmy proszę po prostu w tym skrócie, co już dziś u Ciebie miało miejsce… A mamy WTOREK, 27.II.2024.
No boooszeee drogi, a co niby miało miejsce? Przecież jestem tak beznadziejna we wszystkim i ledwo sobie daję tu radę, tak bardzo potrzebuję wsparcia…
Wspaniale, że od tego zaczęłaś.., bo doskonale to widzę, z iloma Ty rzeczami musisz sobie tu sama radzić i muszę Ci powiedzieć, że CORAZ BARDZIEJ TO DO MNIE DOCHODZI, JAKĄ TY JESTEŚ NIESAMOWITĄ i WYJĄTKOWĄ WRĘCZ KOBIETĄ! Ale, wiem, że Ty nie lubisz takiego bezpodstawnego chwalenia Ciebie… Zatem, tak, jak mówiłam, przedstawiamy to, co ty już dziś zrobiłaś. A mamy dopiero godz. 14.
02:08
Hej Damian, wstałam do WC i patrzę wiadomość z portalu sądowego…=wysłałam Tobie @
07:41
Hej Monia, właśnie sprawdziłem to nowe pismo z portalu informacyjnego sądu. I wiadomości są takie sobie: 1. Sąd oddalił wnioski (Was obojga) o zabezpieczenie, wiec sytuacja się nie zmienia i jeśli Arek płaci alimenty to powinien moim zdaniem płacić nadal do czasu rozprawy. 2. Sąd oddalił Twój wniosek o pełnomocnika z urzędu
Nie uzasadnił tego. Nie rozumiem dlaczego to zrobił. Ponadto wyznaczył dwa terminy, o których musisz pamiętać: [i tu podał te 2 terminy] Zobowiązał tez Arka do wysłania do sądu pitów za 2022 i 2023 i zaświadczenie o dochodach w tym roku Dostaniesz też list polecony z sądu, w którym będą te wszystkie informacje, które napisałem wyżej. Koniecznie go odbierz, proszę
09:20
boooszeee, Damian, jak ja dziękuję Ci za pomoc, mnie od wczoraj cholernie boli kręgosłup, a od 29.II.będę jeździć codziennie na reha na NFZ
O kurczę przykro mi. Mam nadzieję że ta rehabilitacja pomoże. Mam też prośbę żebyś zapisała sobie w kalendarzu terminy tych rozpraw i spotkania z mediatorem, żeby nie zapomnieć bo koniecznie musisz tam się pojawić.
Tak zrobię to oczywiście. Dziękuję jeszcze raz za Twoje wsparcie ![]()

Czy ja mogę przedzwonię do Twojej mamy i dać jej znać co i jak? Bo ona na pewno jest zainteresowana jak się rozwija sprawa
Tak, poinformuj ją

Okej to przedzwonię do niej w przerwie od pracy.
Czyli popatrz tylko, kochana, po tym, jak taka zdenerwowana ponownie, wysłałaś swojemu kuzynowi to wszystko, ten sprawdził to za Ciebie i całkiem zrozumiale Tobie przekazał. Nawet zrobił to, w taki sposób, jakby był Twoim „opiekunem”, gdyż przekazał Tobie [tu zaznaczone tłustym drukiem], co jest naprawdę ważne!
Przecież ja o tym wiem, że ON MI TAK BARDZO POMAGA! On ma to chyba w genach, po swoich rodzicach, którzy także jak mogą, to zawsze pomagają,❤️. I ja bardzo podziękowałam mu za wsparcie, a później…, jak wyszłam w końcu z tymi kijkami na tę dolinkę… to przecież, prócz tego, że ponownie widziałam tam chyba ze 4 sroczki, to szłam z tą Monią, bo rano powiedziałam jej, BY SIĘ NIE BAŁA, GDYŻ JA JEJ NIE ZOSTAWIĘ! I dlatego właśnie, pomimo wszystko wzięłam ją za rękę i wyruszyłyśmy na tę dolinkę…, choć wówczas jeszcze chciało mi się płakać…
Także widzisz, kochana moja, to wcale nie jest tak, że jesteś tu sama z tym wszystkim!

Nawet nie wiesz, jakie to cudowne uczucie o tym wiedzieć… Ale teraz jeszcze przygotuję nam jedzonko, które przecież zakupiłam i jeszcze wczoraj w Lidlu i część również dziś…
Dobrze, kochanie moje, ale zanim wstawimy tu te Twoje dzisiejsze zdjęcia, to najpierw dodamy jeszcze to:
Hi Adam, unfortunately I have to cancel our Lessons at least until new week.
Wiadomość od Adam R… wysłana 27 lutego 2024 o godz. 09:51:
ok, thank you for lettiing me know.
A teraz pokażemy, poprzez te zdjęcia, jak Ty się czułaś, bo… w doskonały wręcz sposób, widać to choćby po Twojej buzi:
Najpierw Mała Mi jeszcze w domu …, następnie ubrała się i wyszła, bo… przecież jeszcze wczoraj, najpierw udała się do apteki, wykupić już ostatnie leki [jak się dowiedziała, na rozpoczętej recepcie…], zakupiła także krem na zajady, lecz później znalazła właśnie tę stronę:
Leczenie ZAJADÓW. Sposoby na zajady w kącikach ust
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/dermatologia/leczenie-zajadow-sposoby-na-zajady-w-kacikach-ust-aa-8Da7-xdXZ-DANM.html
Tak więc, tu wyczytała cenne wiadomości,[bo to, że trzeba suplementować WIT. B. to ona dobrze wie, i czyni to]. Jednak wyczytała tam także coś o czosnku… [którego bakteriobójcze działanie także już zna], zatem wczoraj, w pon.26.II.24, wieczorem już naprawdę wszystkim zdesperowana, przegryzła jeszcze na noc sam ząbek czosnku, bo umyła już zęby, i nie chciała niczego więcej spożywać,😉🤭. Ale wyobraźcie sobie tylko jej minę… i marszczenia na jej twarzy, wówczas, 😜. Podgrzała sobie także mleko i właśnie ciepłe je później, choć po tym intensywnym/ostrym smaku czosnku wypiła…






boooszeee, moi drodzy to jest kobieta = niemal wojownik, nie walczy z nikim, tylko wciąż o siebie samą! Bo wie, że jest tego warta i wciąż, tak jak mówi ta Ewelina Stępnicka "STAWIA SIĘ DO ŻYCIA", ponieważ postanowiła, że będzie starać się o siebie "DO OSTATNIEGO ODDECHU". Gdyż przecież, do jasnej Anielki, po coś otrzymała to ponowne życie!

Teraz właśnie przygotowuje obiadek, z tego co ma, a wiadomym jest, że ona nie znosi stać długo przy tych garach… Wczoraj jeszcze właśnie na tej str. o tych zajadach wyczytała, że dobre są także i owoce cytrusowe [dziś właśnie najpierw udała się do tego Lidla dokładnie po nie!] Czuła się po prostu okropnie… Ale pomyślała sobie o tym, co słyszała od tej swojej Eweliny w Nawykowni, na razie tego nie zacytujemy, wstawimy jedynie to, co z tego zapamiętała:
CZŁOWIEKOWI MOŻNA ODEBRAĆ WSZYSTKO, PIENIĄDZE, RODZINĘ, PRZYJACIÓŁ, ZDROWIE…, ALE NIE: JEGO REAKCJĘ NA TO WSZYSTKO! TYLKO ON SAM O TYM DECYDUJE, JAK ZAREAGUJE NA TO, CO SIĘ JEMU PRZYDARZYŁO/ CO ŻYCIE MU ZGOTOWAŁO!

Tak więc, chodziła, najpierw do tego Lidla, bez tych kijków… Jednak, jak dostrzegła, że wcale nie pada… Zaraz szybko pomyślała, że cholera, głupio postąpiła, bo dzisiaj, po tym, jak wczoraj się TYYYLE NADŹWIGAŁA, to miała przecież wyjść tylko z kijkami tak po prostu się przejść… Lecz jak zobaczyła, że za oknem jest tak właśnie deszczowo, to postanowiła, że nie, tym razem, weźmie po prostu parasolkę i uda się do tego sklepu po te cytrusy.
Kochanie, kolejna dobra rzecz! A, mam nadzieję, że wciąż o tym pamiętasz, że nasz mózg MUSI SAM JE WYSZUKIWAĆ, KONCENTROWAĆ SIĘ NA NICH, A NAWET JE WYOLBRZYMIAĆ! Wiem, moja kochana, że TY TO WSZYSTKO WIESZ, ALE WIEM TAKŻE, ŻE BARDZO POTRZEBUJESZ, ABY TOBIE O TYM PRZYPOMINAĆ, 🤗. I wcale nie uważasz, że to jest coś nienormalnego, bo doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że KAŻDA OSOBA TEGO POTRZEBUJE! A moja droga, do Ciebie coraz więcej tych rzeczy dochodzi… , gdyż jesteś już coraz mądrzejszą osobą! A kochana moja, spójrz jeszcze tylko na to, jaki nadałaś temu wpisowi tytuł:
WIEM, ŻE KAŻDE DOŚWIADCZENIE BUDUJE MNIE I WZBOGACA MOJĄ HISTORIĘ.
Czyli już choćby poprzez to, pokazałaś, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tylu rzeczy… i choć, owszem, wielu nadal z tego jeszcze nie rozumiesz… Ale przecież dajesz już sobie do tego prawo, bo tak się złożyło, że te wszystkie doświadczenia, które już masz na sobie, ukształtowały Ciebie właśnie w taki sposób, że teraz już wiesz
Lecz, kochana moja, nie mogę nie wspomnieć jeszcze tej Twojej wizyty u krawcowej, również Twojej imienniczki… Albo, kochanie, opowiedz już, choć o tym, Ty sama, 🤗.
No więc tak… Założyłam TYLKO RAZ TE NOWE SPODNIE OD DRESU Z TEGO LIDLA… i wtedy już dostrzegłam, że mają z boku dziurę… Były po prostu rozerwane na szwie… i cholibka, nie wiem tylko, czy czasem już ich takich nie kupiłam…
No, nawet gdyby, kochanie, opowiadaj raczej o tym, jaka Ty jesteś zaradna!
Jak tylko to dostrzegłam, to oczywiście, pierwsze co, to zamierzałam, zaraz po powrocie z tej dolinki, wziąć igłę z nitką do ręki i je zacerować… Lecz, tak popatrzyłam sobie na ten ścieg… i zaraz doszło do mnie, że przecież mogę zejść na dół… Mniej więcej pod moim balkonem mieści się bowiem pracownia krawiecka mojej miłej imienniczki! Dlatego, wówczas to była niedziela, jak się nie mylę [gdy tę dziurę dostrzegłam…], więc pomyślałam, że po prostu nie będę traciła na to mojego czasu i nerwów… Jak zdecydowanie szybciej pójdzie zszycie tego maszyną!

Lecz poniedziałek, byłam właśnie w takim nastroju… Zaraz zobaczę, czy zamieszczę to w tym wpisie, czy już kończy mi się ta muza…
/////
Zjadły już dawno obiad:
15:31 – 22.04 3 13 0,5 2 (od3) Mittagessen mit Knoblauch (Foto) i NAWYKOWNIA (…), 15:47 – 22 04 3 13 0,5 2
Spójrz, kochana moja, Ty jesteś naprawdę, jak dla mnie kimś niesamowitym wręcz… I dobrze wiesz, że mamy już na to całe mnóstwo przykładów tutaj, tylko, Ty kochana, wciąż nie chcesz o takich rzeczach mówić, bo nieustannie stwierdzasz, że TO NIC TAKIEGO… A tu, np. dodałaś już, bardzo mądrze, do obiadu ten czosnek!
16:29 – 12 ☕+ kefir/Cornflackes, 🍌,Mandeln,Orange i POD SŁOŃCEM TOSKANII: strach ogłupia…48:12/ 49:49 – proszę się do niego modlić…
Kochanie, doskonale to widzę, co tu się z Tobą dzieje…, dlatego, proszę, spróbujmy choć JESZCZE RAZ I OD POCZĄTKU, TAK, JAK TY KOCHANIE TO ZAWSZE ROBISZ! nadać temu wpisowi choć trochę porządku… Tyle, ile będziesz w stanie…

Kochana moja, czyli ten wpis już dotąd sprawdziłaś i mamy już obliczony także ten czas! Tak więc teraz już spokojnie możesz przejść do uzupełniania tego, co jeszcze ma tu jakieś dziury…
No dobrze, to może zanim wytłumaczę, dlaczego ten mój poniedziałek był taki felerny, to POWYOLBRZYMIAM JESZCZE KOLEJNE DOBRE RZECZY Z DZISIEJSZEGO DNIA! Albo wymienię je od początku [boooszeee, już je zapomniałam… i muszę patrzeć na to, co sobie zapisałam…🤦♀️]

- DAMIAN I JEGO POMOC
- LIDL BEZ KIJKÓW
- KRAWCOWA MONIA ZSZYŁA MI SPODNIE CAŁKIEM ZA FREE, A JA W TYM CZASIE UDAŁAM SIĘ NA DOLINKĘ Z KIJKAMI, bo wróciłam po spodnie i już teraz zabrałam ze sobą także kijki!
- MĄDRA REZYGNACJA Z ZAJĘĆ Z ANGIELSKIEGO Z TUTLO
- INFO DO FRYZJERKI PRZEZ MESSENGER`A
Ok, już nic więcej nie przychodzi mi do głowy i nie umiem już tego tu odnaleźć. Zatem teraz wspomnę jeszcze tylko o tym, jak wracałam z tego Lidla i byłam ponownie cholernie na siebie zła za to, że dźwigam takie ciężary… To była kolejna sytuacja, kiedy myślałam sobie, że DLACZEGO JA WCIĄŻ SOBIE TO ROBIĘ???
Tak, moja kochana, widziałam i słyszałam to doskonale, jak cały czas okładałaś tę biedną Monię… Za chwilkę jednak mówiłaś do niej, że przecież PRÓBOWAŁA JUŻ NIE BRAĆ CHOĆ TEGO KALAFIORA na koniec, jak przestraszyła się już, że ten kolejny/ nowy, większy plecak, ponownie zrobił się już ciężki…
Dokładnie tak było… Bo jednak zrobiła, co tylko mogła… Choć, jednocześnie wiem, że powinnam jeszcze ewentualnie poprosić choćby kasjerkę o to, abym mogła zostawić przy niej i kalafior, i nawet może także wtedy także i to mleko…, by nie było mi tak ciężko… No, ale ok., nie zrobiłam tego… I tak, dobrze to wiem, że MOJA WINA, bo przecież gdybym to zrobiła, to może teraz nie odczuwałabym tak ogromnego bólu pleców…🤦♀️ 
Kochanie, ale pomyśl o tym w ten sposób, nie zrobiłaś tego, bo już stwierdziłaś, że jednak zmieścisz tego kalafiora do plecaka… A poza tym, gdyby jeszcze ta dziewczyna tam pracująca, inaczej podeszła do tej całej sprawy… I gdyby lepiej mówiła po polsku, gdyby nie czuła się taka zagubiona, była bardziej zaradna, to z pewnością powiedziałaby Tobie, że nie ma żadnego problemu, abyś zostawiła w sklepie cokolwiek, a nie dźwigała tyle!

A tak, widząc, że Ty już niestety za niego również zapłaciłaś, to powiedziała Tobie, że hmmm… no może być trudno teraz z wycofaniem tego kalafiora… Lecz Ty, dobrze wiedziałaś, iż to nie jest żadną prawdą… Pomyślałaś jednak, że Tobie nie będzie się chciało 2 x tam przychodzić i właśnie dlatego ostatecznie już, skoro się zmieścił do tego plecaka, to go zabrałaś! Zatem, Ty kochanie, ponownie kosztem własnego zdrowia, znowu to zrobiłaś…
Ja, w każdym razie na wtedy już po prostu tak znowu wszystkim zdenerwowana… boooszeee tak naprawdę, to ja nie wiem, czy czasem moje ciało, nie odczuwa jeszcze czegoś więcej…

Wiesz, co, kochana, jak o tym wspomniałaś… to przypomniały mi się od razu te słowa…, które były gdzieś również zapisane… Iż Ty obecnie możesz przecież także, mieć, czy odczuwać jakieś niemal paranormalne rzeczy w całkiem różny/ odmienny sposób! I to przecież mogło być dokładnie to, jakbyś już przeczuwała, co zrobi jednak Twój były mąż… A także jakbyś jakoś znowu odczuwała jeszcze i to, co się z Twoim bratem znowu działo…
Do Małej Mi dziś w końcu zadzwonił jej brat! Wcześniej ona sama próbowała z nim się kilka razy skontaktować. Później jednak usłyszała od swojej mamy, że Marcin ponownie jest przeziębiony i słabo się czuje… Zatem już na wtedy po prostu odpuściła, bo nie chciała mu przeszkadzać. Dalej jednak, jak mama powiedziała jej, że już się lepiej czuje, to wysłała mu po prostu następującą informację:
boooszeee, kochani, weszła tylko na tego fejsa, by to jeszcze raz znaleźć i … tym razem natrafiła na wspomnienie o otyłej dziewczynie, nie z jej winy, która chciała zostać baletnicą…
Ale, ok, aby nie było już tutaj żadnego przedłużania, to wstawimy po prostu słowa, które ponownie właśnie teraz/ dziś na nią natrafiły, w tym filmiku [https://www.facebook.com/dharmannofficial/videos/483215676783588] na FB:
LOOK, IF THERE`S ONE THING I KNOW FOR SURE, IT`S THAT YOU CAN BE ANYTHING YOU WANT TO BE IN LIFE AS LONG AS YOU WORK HARD FOR IT.
To teraz dokończenie o jej bracie:
Ten jej dziś powiedział otwarcie, to, co ona już zresztą i tak wiedziała, bo ona również dokładnie w taki sam sposób postępuje… A mianowicie, gdy nie czuje się dobrze, po prostu nie ma siły, ochoty z nikim wtedy rozmawiać.. .Więc ani sama nie raczej nie dzwoni, ani tego telefonu nie odbiera…
No dobrze, kochana moja, ale teraz piszemy już o kolejnej dobrej rzeczy, którą Ty dziś dokonałaś! A mianowicie, prócz tego, że tak cudnie zadbałaś o tę Monię i po tym, jak wróciłaś do domu z tego Lidla, taka niemal załamana, że i nie wzięłaś ze sobą tych kijków i ponownie zła na siebie, że zakupiłaś jednak znowu te ciężkie rzeczy… To później, kochana, jak już siadłaś do komputera, to zaczęłaś dalej czynić dobro dla siebie! Bo… czekaj, czekaj, może wstawmy, tak, jak początkowo zamierzałaś.
Kurczę, teraz patrzę, że wcale JA GO NIE PYTAŁAM O TO PRZEZ MESSENGER`A… Wiedziałam najwidoczniej, że może…, skoro był słaby, to nie siedzi wcale przy kompie… Więc napisałam do niego po prostu smsa, a wysłałam go dokładnie w PONIEDZIAŁEK, 19.II.24
Hej Kamyczku, jak się czujesz? Od mamy słyszałam, że już lepiej z Tobą. W każdym razie, jakbyś znalazł siłę i czas, to wyślij mi PROSZĘ 🙏 str., gdzie można znaleźć w Internecie ETUI NA MOJĄ 📱SKÓRZANE, Z KLAPKĄ, ALE ŻEBY BYŁA TEŻ Z PRZODU NA EKRANIE SZYBKA.
Dodajmy jednak, że Mała Mi nie chciała znowu wszystkim obarczać tylko swojego brata, tak więc napisała w tej sprawie także do kuzyna, po czym ten jej odpisał:
19 lut 2024, 16:12
wiesz co, etui z klapka z okienkiem na Twój telefon to ja nie widzę. Chyba nie ma takiego niestety. Są z klapka np. takie https://www.etuo.pl/huawei-mate-30-pro-etui-na-telefon-wallet-book-czarny.html, ale nie wiem czy to takiego szukasz
Huawei Mate 30 Pro – etui na telefon Wallet Book – czarny
No właśnie, ja również próbowałam, ale niestety nie widzę.. ![]()
![]()
, więc nie mam pojęcia, gdzie Kamyk znalazł to etui dla mnie
No dobrze, skoro "wyciskamy" ten czas do końca… To zamieśćmy jeszcze choć część z tych interesujących jednak artykułów, bo tutaj może uda nam się odnaleźć dokładnie te słowa, których szukamy… Ale przecież nawet gdyby nie… to wszystko jest tu niemal interesujące… Bo takie właśnie magiczne i niestandardowe:
Anielski numer 111 jest bardzo potężną liczbą, która wiąże się również z prawem przyciągania oraz urzeczywistnianiem marzeń z jego pomocą. Sto jedenaście łączy ze sobą energie, zarówno anielskiego numeru 1, jak i mistrzowskiego numeru 11. (…) Numer 111 symbolizuje oświecenie i przebudzenie świadomości oraz niesie ze sobą wysokie energie inspiracji, samoekspresji, wrażliwości, intuicji. Wszelkie anielskie numery nawiązujące do jedynki, często pokazują się osobom w początkowej fazie rozwoju duchowego. (…)
Kochani i właśnie to jest znowu ta chwila, gdy nasza bohaterka odnajduje tu ponownie kolejne ważne dla niej informacje:
Kiedy numer 111 już się pojawi, a my zaczniemy go zauważać, rozumieć i dostrzegać ukrytą za nim wiadomość, zwykle przechodzimy do „następnego etapu”. Wtedy zaczynamy widywać inne powtarzające się sekwencje numeryczne, ponieważ Anioły mają więcej przekazów i wiadomości którymi chcą się z nami podzielić. (…)

Anielski numer 111 wyraźnie symbolizuje, że „energetyczne wrota” zostały dla ciebie otwarte. Wiele energii będzie mogło do ciebie spłynąć, jeżeli tylko będziesz czuł, że jesteś w stanie nimi dysponować. Energie te, są przydane w szybkim konwertowaniu twoich myśli na rzeczywistość. jeżeli będziesz w stanie z nich korzystać, prawo przyciągania będzie po twojej stronie, a manifestowanie upragnionej rzeczywistości znacznie przyśpieszy.
Numer 111 także zachęca cię abyś stał się inspiracją, przykładem dla innych ludzi oraz abyś niósł im duchowe wsparcie i pomoc. Użyj do tego swoich naturalnych umiejętności. Wiedz, że zawsze możesz polegać na swojej wewnętrznej sile, mądrości oraz intuicji by ta prowadziła cię w tej sprawie. Inspiruj inne osoby doświadczające „pobudki”, pomagaj podnosić ich duchową świadomość. Bądź jednym ze światełek rozświetlających im drogę, które pomaga zaprowadzić zgubionych „do domu”. Zaufaj Aniołom, które są zawsze przy tobie i wspierają twoją duchową pracę.
Pamiętaj, aby uważnie obserwować swoje myśli i pomysły, ponieważ są one odpowiedziami dla twoich modlitw. Wszystko jest jednością, Źródło jest połączone w boskości z tobą i nie musisz szukać wszystkich odpowiedzi „na zewnątrz”, czasami są one zesłane wprost do ciebie.

Twoje optymistyczne podejście i pozytywne myśli oraz afirmacje, pomogą ci urzeczywistnić twoje pragnienia, marzenia i osiągnąć cele które sobie postawiłeś. Będą również pomocne kiedy będziesz skupiał się na twoim duchowym celu życia i misji twojej duszy.




