NAWYKOWNIA #3
❤️: 02./03.III.2024
Przychodzi taki moment, że musimy podjąć krok/ udać się w „nieznane”…

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochana moja, ale czy Ty dostrzegasz, cóż tutaj u Ciebie się znowu dzieje? A zdecydowanie lepszym będzie: JAK TY NA TO REAGUJESZ?
Tak, po raz kolejny muszę powiedzieć, że choć miałam ochotę nazwać siebie jakąś desperatką/ sierotą i nędzą niemal… To zaraz doszły do mnie te oto słowa:

I dokładnie wtedy, ponownie, cholera! Jak jakiś niemal CYBORG, jak jakiś AUTOMAT… zaczęłam „działać”… Pomocy…, ja już tak dłużej po prostu NIE DAM RADY w ten sposób!!!

Najdroższa moja, zaraz wszystko opiszemy od początku, bo SAM POCZĄTEK TEGO DNIA, JEST WPROST NIESAMOWITY! Ale teraz napijmy się jeszcze tej kawki +, 😉.
///////
15:36 – 22.04 3 13 0,5 2 (od3)☕+ i NAWYKOWNIA #3, 15:52 – 22.04 3 0,5 2 (od3)
Dobrze, ale teraz już przechodzimy, kochanie, do tego, co się u Ciebie działo… Ponieważ widzę, że Ty w końcu zaczęłaś płakać! To przedstawimy to w takim razie za Ciebie!

Wczoraj, a właściwie to była już dzisiejsza sobota…, położyła się spać dość późno…, bo o:
00:30 – 22.04 3 13 0,5 2 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️ do 11h… *🙏🤗❤️
- * 11 godzin głębokiego snu ★︎ Szybkie zasypianie ★︎ Czarny ekran po 30 minutach
A tabletkę wzięła dopiero o:
00:09 – 15 21 (2na1) MIRTOR 15
Lecz tak naprawdę ponownie zdenerwowała się tym, jak dostrzegła, iż doszedł do niej kolejny @ stąd właśnie:
| Portal Informacyjny Sądów Apelacji Gdańskiej |
////////
Przed chwilką, 02.III.24, godz. 16:47, Mała Mi skończyła rozmawiać z własną mamą, która do niej zadzwoniła… boooszeee, ta nasza bohaterka ma TYLE NA TEJ SWOJEJ GŁOWIE, że nawet sobie tego nie wyobrażacie… W dodatku jej się chce teraz nieustannie płakać, oczywiście przy mamie zawsze musi być dzielna i nie pokazuje żadnej słabości! M.in. również to ją tak bardzo męczy…, że właściwie NIE MA TU NIKOGO, Z KIM MOGŁABY TAK NAPRAWDĘ SZCZERZE I O WSZYSTKIM POROZMAWIAĆ…



No dobrze, kochanie, jesteś już w stanie, choć tak mniej więcej, opowiedzieć o tym, cóż się Tobie dziś przytrafiło? Lecz, bardzo Ciebie proszę opowiadaj o WSZYSTKIM, CO TY TU WYKONUJESZ, dobrze?
Wszystko? Naprawdę wszystko? Ahhh…, daj spokój, a w jakim celu w ogóle o tym wspominać, o takich pierdołach?
Wiesz co Ci powiem? Że może i są tu osoby, które stwierdzą, iż to są dosłownie jakieś nieistotne rzeczy. Lecz, kochanie, mów to, aby pokazać innym, CO TY FAKTYCZNIE MUSISZ ROBIĆ I Z CZYM MASZ PROBLEMY, CO SPRAWIA TOBIE TRUDNOŚCI. Przecież tylko w ten sposób będziesz całkowicie AUTENTYCZNA I TYM SAMYM BĘDZIESZ MOGŁA STANOWIĆ REALNY PRZYKAD DLA INNYCH DOBRY LUDZI…


4:32
No, niech będzie… W takim razie na samym początku, chyba powinnam powiedzieć, to, co jeszcze pamiętam [bo…, na całe szczęście MAM ZAPISANE!] Tak więc, jedyna rzecz, która tu teraz przychodzi mi do głowy… To to, co u mnie jeszcze z samego rana się działo… Nie mam zapisanej żadnej godziny, ale … zaraz postaram się do tego dojść…
Kurczę, myślałam, że choć wskaże mi to godzina tego powiadomienia z portalu sądowego.. Ale teraz widzę, że ten @ doszedł do mnie w nocy, bo o
| Portal Informacyjny Sądów Apelacji Gdańskiej <neurocourt@wroclaw.sa.gov.pl> | 02:04 (16 godzin temu) |
No dobrze, to choć to już wiesz… A pomyśl, czy masz coś, co MOŻESZ RZECZYWIŚCIE SPRAWDZIĆ/ CO MOŻE CIĘ NAPROWADZIĆ BARDZIEJ?
Tak! Jakoś zaraz po tym, jak to dostrzegłam… to napisałam również do mojego kuzyna o tym… Więc tak, szacuję, że mniej więcej o tej godzinie, jak to dostrzegłam [nie jak się pojawiło, bo wtedy spałam], napisałam właśnie do niego…
09:50
Hej Damian, wysłałam Ci właśnie @z portalu sądowego, ale myślę, że tym razem chodzi tylko o zmianę terminów, jak napisali pod spodem, PROSZĘ sprawdź i daj mi znać. I jak zawsze WIELKIE DZIĘKUJĘ ![]()
hej, tak, dodali po prostu terminy rozprawy i tego posiedzenia informacyjnego do portalu sądowego bez zmieniania dat wiec jest jak było. Pisałem do prawniczki, żeby się umówić na przyszły. tydzień w poniedziałek jeśli nie odpisze rano to do niej zadzwonię

Kochana moja, to teraz ja Tobie coś powiem… Gdyż ponosi mnie już tu strasznie wręcz…, jak widzę, co tu się z Tobą dzieje! Zauważ tylko, moja droga, że TY NIGDY NIE CHCIAŁAŚ NIKOGO O NIC OSKARŻAĆ, A TYM BARDZIEJ MIEĆ JAKIEŚ PRETENSJE… A już zwłaszcza nie do człowieka, który był kiedyś Twoim mężem. Ty zawsze wszystko brałaś na swoje barki, jakby to, kochanie, była Twoja wina, jakbyś to Ty tu zawiniła! Lecz wychodzi na to, że on poprzez to, co robi stanie się niedługo Twoim najgorszym wrogiem, a Ty przecież nigdy tego nie chciałaś! Wiedziałaś, że oczywiście przyjaciółmi żadnymi już nie zostaniecie, ale liczyłaś na to, że uda się Wam choć zachować przyzwoite i zdrowe relacje…
boooszeee, no co mogę powiedzieć… Nie miałam przecież ŻADNYCH POWODÓW, BY MIEĆ DO NIEGO JAKIEŚ PRETENSJE… 
Naprawdę, tak uważasz? Oczywistym jest, że nie mówimy tu o samym wypadku, bo tu, jak wiemy NIKT NIE ZAWINIŁ! ALE… to, że ZOSTAWIŁ ON CIEBIE PÓŹNIEJ JUŻ CAŁKIEM SAMĄ= KOBIETĘ Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ??? Która po prostu nie dość, że nie potrafiła dobrze ocenić sytuacji, to wzięła wszystko na swoje barki, tak, jakby to się jej/ Tobie należało! Wiesz, co moja droga, już dawno o tym myślałam, że Twoje życie mogłoby być świetnym materiałem na książkę…

A ten Twój były mąż jest po prostu strasznym człowiekiem! Słyszałaś to już przecież od wielu osób, że TAK, JAK ON NIE POSTĘPUJĄ DOBRZY LUDZIE! Logicznym jest, że nie ma przymusu być z jedną i tą samą osobą przez całe życie, bo wszyscy jesteśmy wolni i każdy z nas ma prawo do własnego szczęścia. Ale on przecież ewidentnie utrudnia Tobie obecnie życie i funkcjonowanie w miarę "jakimś" spokoju…

Ale, kochana moja, Ty jesteś piękną i DOBRĄ kobietą…, lecz nie tylko na zewnątrz, bo masz OGROMNE SECE I JESTEŚ NIESAMOWICIE WRAŻLIWA! A poza tym wiesz dobrze, że po prostu postąpił on wobec Ciebie bardzo nie w porządku! Ty nawet przecież NIE CHCIAŁAŚ OD NIEGO ŻADNYCH PIENIĘDZY NIGDY. Dopiero jak Twój wspaniały były Team Leader Arkadiusz Lampka, Tobie powiedział, że powinnaś dostawać jakieś pieniądze, to wówczas doszło to do Ciebie, że rzeczywiście…
No dobrze, moja najdroższa, przecież doskonale to widzisz, że Twój stan zdrowia się znacznie pogarsza, właśnie przez to, co on robi… Od jakiegoś czasu ponownie musisz brać te leki… A pogorszyło się już Twoje i psychiczne zdrowie, i tym samym ogólny stan zdrowia także… A Ty, moja cudna NIGDY NIE NARZEKASZ NA NIC! Zapominasz tylko o jednym: 
Dobrze o tym wiem… Ale ja już dawno nie chcę z nikim walczyć, nie raz o tym przecież mówiłam! Może podchodzę do tego trochę nierealnie i naiwnie…, ale ja bardzo staram się postępować tak, jak napisane jest poniżej… Wiem jednak, że nie zawsze jeszcze zdaję sobie z wszystkiego dobrze sprawę… Dlatego też muszę być/ pozostawać zdana niekiedy na pomoc innych… Ale jednak wciąż liczę na to, że SPRAWIEDLIWOŚĆ I DOBROĆ ZAWSZE WYGRA!

No dobrze, kochana moja, to teraz powiedz o tym, cóż Ty rzeczywiście z samego rana robiłaś…
Tak więc, muszę przyznać, że obudziłam się, taka bardzo zaskoczona tym, co mi się przyśniło…, co mnie przecież tak jednak zdziwiło… 
To skoro już pomijasz to, co musiałaś najpierw rzeczywiście zrobić… , czyli i dopełnić LIZYNĘ, którą przyjmujesz codziennie rano… Następnie zaś przyjąć pozostałe tabletki…, zwłaszcza ten SETALOFT, który jest lekiem o działaniu przeciwdepresyjnym, należący do grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny.
Dalej wzięłaś się za mycie tych naczyń [bo przecież często, jak już kompletnie nie masz siły wieczorem, to je po prostu zostawiasz w tym zlewie]. A wciąż myślałaś o tych słowach, które się Tobie przyśniły… Lecz doszłaś do tego, że zanim siądziesz sobie w ciszy i będziesz zadawać te pytania, wykonasz to, co masz do zrobienia!

I wtedy też, otwierając lodówkę, dostrzegłaś, że musisz zakupić jeszcze masło… A kochanie, Ty tak niestety masz, że jak czegoś od razu sobie nie zapiszesz, to zaraz o tym zapominasz i dlatego wpisałaś sobie to szybko na komórkę. Ale dokończymy to po tym, jak w końcu wyjawisz nam ten swój sen.
No więc tak… Przyśniło mi się, że ktoś wysłał mi smsa… bym znalazła sobie jakąś modlitwę… ŻAL BOŻY [te słowa doskonale zapamiętałam!] I jak na początku przyszło mi do głowy, że poznałam tę osobę…, tak za chwilę niemal wydawało mi się, że jest to raczej ktośnieznajomy... W pierwszej kolejności do głowy mi przyszło, że jest to kobieta… No, ale nie wiem wciąż… W każdym razie aż pamiętam jak sobie musiałam to zapisać w @… Robiłam to naprawdę na wpół przytomna, ale TAK BARDZO ZALEŻAŁO MI NA TYM, ABY TE SŁOWA POZOSTAWIĆ [bym mogła odczytać, cóż rzeczywiście mi się przyśniło, a nie tylko gdybać…] i dokładnie to zapisałam: SOBOTA, 02.II.24, SEN: ŻAL BOŻY.
A chodziło o to, że otrzymałam takiego właśnie smsa, abym odnalazła taką oto modlitwę: ŻAL BOŻY… Trochę mnie to "zabiło"...
Później jednak już nawet zaczęłam tego szukać w necie, czy istnieje tak zatytułowana modlitwa…
I wówczas "wujek Google" mi odpowiedział:
Tak, istnieje modlitwa nazywana “Żal Boży”. Jest to akt żalu za grzechy (…)
I tak, jak już te naczynia pomyłam, czyli "odpękałam" tę swoją robotę, to wtedy spokojniejsza siadłam do medytacji na poduszce przed [WCIĄŻ BRUDNYM, 🙈🤦♀️😵💫] oknem 
I wtedy się zaczęło… Bowiem siadłam na tej poduszce i pierwsze, co to sobie pomyślałam oczywiście, że te słowa są skierowane jakoś do mnie samej, że znowu muszę coś wykonać/ uczynić/ zrobić… Tak więc zapytałam wprost:
13:17
10:52 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] (od 3), 10:57 – 15 21 (2na1) WSZECHŚWIECIE/ BOŻE, czego ja jeszcze nie wiem i co mi przez to pokazujesz?
Owszem, kochana, zatem teraz proponuję wstawić po prostu tutaj to, co ZNOWU "SAMA TWOJA RĘKA PISAŁA„! Właśnie wtedy doszły do Ciebie te słowa i dalej zaczęła się już Wasza dyskusja…
JAK NIESAMOWICIE SILNĄ KOBIETĄ JESTEŚ

Ale ja mam już dość bycia silną i dzielną! 13 CHCĘ po prostu żyć i być szczęśliwa, czy może bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie: MÓC częściej cieszyć się tym życiem i również częściej móc odczuwać szczęście, a nie tylko jakąś ciągłą i NIEUSTANNĄ walkę…

(…) 11:03 – 11 0,5 2 22.04 3 (od 2) [11]
Wiesz, co kochana, wydaje mi się, że my tutaj wciąż nie mówimy o tych najważniejszych rzeczach…
Że o czym niby? O tym, że widać to, jak nic, że nie daję sobie z niczym rady i że jestem cholernie popaprana??? 

Naprawdę wciąż tak uważasz??? To pokaż mi drugą osobę, która potrafiła by z tym wszystkim, co Ty wciąż musisz nieść i dźwigać, radzić sobie tak wspaniale i dzielnie właściwie ze każdą rzeczą!!! Jaka inny tak popaprany [jak to Ty określasz] człowiek potrafiłby choćby wciąż tak pięknie robić tyle rzeczy i nieustannie pomagać tej MONI? I chwytać ją tak cudnie ZA RĘKĘ
W takim razie powiedz mi, proszę, kto się dzisiaj tak cudownie, pomimo wszystko zatroszczył cudownie o siebie i udał się jeszcze dziś, kijkami choćby do tego Rossmanna?
No fakt, ja sama to zrobiłam… Chwyciłam tę Monię za rękę i mówię, choć najdroższa, kończą się Tobie przecież wkładki higieniczne. A nie wiem, jak sytuacja będzie wyglądała w następnym tygodniu…, bo przecież i masz tę rehabilitację, nawet w tygodniu może uda się spotkać również z tą prawniczką Tobie z kuzynem…
To opowiadaj dalej.

Zatem ubrała tylko jeszcze czapkę na głowę… Wtedy już przyszło jej do głowy, że może wyglądać jakoś śmiesznie… A okazało się, że było WIĘCEJ LUDZI TAKŻE MAJĄCYCH NA GŁOWACH CZAPKI! I choć generalnie sobie myślała o tym, że przecież nawet, gdyby wyglądała zabawnie, czy też jakoś nie tak, to szczerze mówiąc, chyba nie bardzo by się tym przejęła… Bo ona już dawno przecież wie, że jest inna…😜
A poza tym wciąż uważa, że


I wówczas tak wędrowała Mała Mi z tymi kijkami i obiecywała wciąż tej Moni, że jej nie zostawi, a nawet zakupi jej to, co chciała! Bo przecież wie, że TA DZIEWCZYNA MA ZE WSZYSTKIM TRUDNIEJ! Dlatego też, po tym jak zakupiła te wkładki higieniczne, to wzięła także dla niej te orzechy z tego Rossmanna. 
I widzisz, kochanie, jak Ty jednak potrafisz o tę Monię dbać? Bo to są właśnie momenty, kiedy wiesz dobrze o tym, że generalnie nie powinnaś, ale przecież już dawno wiesz także o tym, że Ty jesteś naprawdę inna, że przeżyłyście i przetrwałyście razem TAK NIEZMIERNIE WIELE! Zatem postanowiłaś czasem, już bez żadnych wyrzutów sumienia, dawać jej też trochę przyjemności.[a niestety wiesz dobrze o tym, że wciąż trudno jej znaleźć ją gdzie indziej…]
Oczywiście, że dokładnie tak zrobiłam! I naprawdę, ta dziewczyna przecież wciąż niemalże staje na głowie, by siebie jakoś ratować! I to wcale nie tak, że skupia się tylko na jedzeniu, bo przecież próbowała już całkowicie różnych rzeczy…, a nieustannie prawie w nikim nie ma wsparcia… Tak więc znowu postanowiłam… bo ja niestety o tym, jak wiesz, co chwila zapominam…, podnieść ją i już się na nią w żaden sposób nie złościć, a tym bardziej jej za nic nie strofować! 

////////
Właśnie przed chwilką jeszcze, g. 22:13 opublikowała na swoim profilu na LI kolejną rzecz, a mianowicie takie oto słowa:
Thank you for the reminder, 🤗. I’d even say that’s the heart/ point of the matter/ issue, ❤️✨🙆♀️
A wstawiła ten komentarz pod obrazkiem, na którym widoczne są słowa:
ALWAYS END THE DAY WITH A POSITIVE THOUGHT. NO MATTER HOW HARD TODAY WAS, TOMORROW IS FULL OF POSSIBILITIES.
Kochanie, czy nie uważasz, że to jest dla Ciebie kolejny komunikat?
Tobie również tak się wydaje? Bo ja już myślałam, że to ja mam naprawdę nierówno pod kopułą/ że serio, brak mi już czasem tej piątej klepki naprawdę… 
Najdroższa, nie wiem, czy to dostrzegasz, ale ja słyszę tu już ponownie nadchodzącą tę przerażającą/ potworną HELGĘ!!! Kochana, po prostu chcę Tobie BARDZO POMÓC… Ale już momentami naprawdę nie wiem, co mam robić…/ nie wiem jak? Więc może zacznę, choćby od tych zdjęć…



Już tu tłumaczymy, o co chodziło dokładniej z tymi właśnie widokami na pulpicie komputera Małej Mi… Otóż, musicie wiedzieć, że był taki czas… , chyba ze 2 dni, kiedy to wyjątkowo pojawiał się jakiś obraz/ zdjęcie, bez żadnego pytania, czy ten się jej akurat podoba… A pech chciał, że wówczas były dokładnie takie obrazy, jakich ona sama by nie wybrała i nie polubiła… 😝 Ale już to pozostawiła, bo ona się przecież na tym nie zna… Zatem, w tym momencie po prostu już to zostawiła tak, jak jest. Po czym właśnie, po tych dniach… Nie wiedzieć, SKĄD I DLACZEGO POJAWIA SIĘ PONOWNIE PYTANIE NA PULPICIE, CZY DANY WIDOK JEJ SIĘ PODOBA I WŁAŚNIE TE POWYŻSZE JUŻ SZCZĘŚLIWA ZNOWU POTWIERDZIŁA!!!
A tak naprawdę tych kolejnych niewyjaśnionych momentów/ zdarzeń/ sytuacji, było jeszcze kilka… Bo, po pierwsze sytuacja z LinkedIn na jej komórce... Jednego dnia uruchamiała ją bez żadnego problemu…, po czym, następnego dnia, lub nawet tego samego, tylko o innej porze…, pokazywało jej, iż trzeba ją zaktualizować. A wówczas ona nie bardzo wiedziała, jak to zrobić,🤷♀️, bo kiedyś jeszcze jak była u siebie w banku… to wówczas od takiego chłopaka obsługujące z zasobów usług Google i Sklepu Play.
Tak naprawdę dopiero tam się tego dowiedziała… I nawet, gdy ten pomógł jej zainstalować aplikację jej banku, to później już żałowała, że nawet nie zapisała, gdzie on ją w ogóle znalazł… Ale, na dziś dzień ponownie pokazał jej kuzyn, 🤗. Także teraz już ma ją tę aplikację znowu zaktualizowaną!!! ❤️🙆♀️✨
//////TIME
Kochani…., Mała Mi tak niestety ma…, że dobrze wiedziała, iż coś jeszcze takiego powinna tu dodać, o czymś jeszcze takim niewytłumaczalnym i raczej nielogicznym wspomnieć…, jednak całkowicie umknęło jej pamięci… dopóki nie udała się jeszcze przed chwilką, środa, 06.III.24, godz. 23:58, do kuchni podgrzać sobie rumianek. I tylko spojrzała na swoją płytę indukcyjną i wówczas do niej przyszło, że dokładnie o tym miała jeszcze wspomnieć! Chodziło bowiem o to, że ten duży palnik przestał działać… [nie wiadomo why…, of course…🤷♀️🤦♀️]
///////TIME
[boooszeee, kochani, ponownie doszło do niesamowitej rzeczy…, bo teraz (NIEDZIELA. 03.III.24) sprawdza ten swój wpis, uzupełnia, jak widzicie i zauważyła na LI, że jej komentarz pod słowami Simona Sinec uzyskał kolejne zainteresowanie, a w tym czasie Jai-Jagdeesh śpiewa właśnie Hallelujah]
A tu poniżej zaś Mała Mi… na rehabilitacji, jak dowiedziała się, że może również dla swoich bolących barków wykonywać właśnie to "tynkowanie/ szpachelkowanie" 😜 tej ściany tam, prócz naturalnie wszystkich innych ćwiczeń, które wciąż tam wykonuje!




(…)

Nadeszła do nas SŁONECZNA NIEDZIELA, 03.III.2024! Mała Mi przygotowuje nam właśnie śniadanko, którym jest MÜSLI. To teraz taki po prostu jej skrót z tego dnia:
LI WIEDER WORKS! DORT MESSAGE FROM UNIVERSE 
Info do Ewci
I haven’t Found What I’m looking for (this the WHY)
/DON’T WORRY ABOUT THE THINGS, CAUSE EVERYTHING WILL BE ALRIGHT (3 LITTLE
)/
It’s NOT YOUR FAULT (it’ll be Alright) /We’reGonnaBeOk (ZACYTUJ
)/
Thinking about you/

Jej wiadomość na LI:
Wow, I just turned on WiFi & came across these words. And I just smile and thank the UNIVERSE FOR such a message for me🙏🌌❤️
A dotyczyło to komunikatu, o następujących słowach:
THINGS WILL SLOWLY COME TOGETHER. EVERYTHING WILL WORKOUT FOR YOU. HAVE FAITH & BE PATIENT DURING THE PROCESS.
Dobrze, kochanie, to już nie będziemy się bawić w żadne sprawdzanie tego wpisu od początku, bo to zajmuje nam przecież ogromnie wiele czasu, którego później wciąż nam brak… I choć oczywiście ja również wciąż nie daję rady tego wszystkiego moim ludzkim rozumem ogarnąć, co tu się wydarza…😮 To przejdźmy teraz już do tych czystych faktów. Tak, wiem dobrze, że wciąż masz generalnie bałagan w tym mieszkaniu… i tak wiele jeszcze chciałabyś zrobić. Ale, zróbmy tak, że zanim wyjdziemy się przejść ponownie z kijkami, to może do tej pory troszkę jeszcze tu popracujmy, a tak naprawdę podziel się z innymi tymi wszystkimi wieściami!
boooszeee, no co ja mam powiedzieć: nie odkurzone/ nie umyte podłogi/ lepiąca niemal podłoga w kuchni/ nie pomyte wciąż okna… i generalnie syf w mieszkaniu, że SMUTEK…, 🙈🙉🙊 A jeszcze zauważyłam, że w lodówce coś jakby szczątki jedzenia zaczęły mi tam chyba już pleśnieć, więc oczywiście przerażona,😨, wyjęłam szybko tę dolną szufladę…, bo na noc chyba będę musiała tę lodówkę w ogóle wymyć i rozmrozić… Choć to jeszcze nie jej czas [chyba], bo ani nie ma lodu wcale dużo… A to cholibka, musiałabym sprawdzić w tym zeszycie, w którym takie rzeczy notuję.
Dobrze, kochanie, to do wieczora zdążymy to jeszcze zrobić. A teraz opowiedz raczej o tym niesamowitym poranku. Jak on u Ciebie wyglądał.
No więc tak, położyłam się do spania i zakropiłam sobie jedynie moje zmęczone oczy kroplami ze świetlika i ponieważ czułam się już zmęczona i wyczerpana psychicznie wszystkim, zatem mój komórkowy zapisek:
00:15 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ MONIĘ❤️
Właśnie przed chwilką stwierdziła, że jednak zmieni to na MAŁĄ MONIĘ [wcześniej jeszcze nie znosiła wręcz słowa „MONISIA”, dlatego też nazywała małą siebie po prostu tak jak wyżej…]
23:25 – 22.04 3 13 0,5 2 (od3) [31] MIRTOR 15
Ahhh, ok, będę już pisała tu o samych faktach… Zatem, jak jeszcze wczoraj, szłam znowu spać taka jednak załamana… A wieczorem natrafiłam na LI na ten właśnie napis: ALWAYS END THE DAY WITH A POSITIVE THOUGHT. NO MATTER HOW HARD TODAY WAS, TOMORROW IS FULL OF POSSIBILITIES. To tak też sobie pomyślałam, że cholera BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO, JA WCIĄŻ SIĘ NIE DAM… Choć naturalnie chciało mi się strasznie ryczeć…



To pomyślałam, że przecież to nie jest wcale trudne, znaleźć dobre rzeczy w każdym dniu. I pierwsze, co zrobiłam rano, to doszło do mnie, że może kuzyn mi coś napisał o tym, że będzie chciał dziś do mnie wpaść po jakieś dokumenty na tę sprawę, dla tej prawniczki. Więc tak na szybko włączyłam to WiFi w komórce… I wtedy też patrzę… ZNOWU LI MI SIĘ TAM OTWIERA! I nie muszę wcale już nic aktualizować! A właśnie wtedy natrafiam na ten komentarz, który zawarty został powyżej.
27:47
To był też moment, kiedy doszło do mnie, jak życie potrafi mnie zaskakiwać
, dlatego też, dałam taki komentarz, jak powyżej. I wtedy już odczuwałam to szczęście, bo pomyślałam, że, jak widać, WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ŹRÓDŁO I ANIOŁY WCIĄŻ O MNIE PAMIĘTAJĄ I NIE ZOSTAWIAJĄ MNIE TU WCALE SAMEJ!!!
Kochanie moje, dokładnie tak samo, jak i Ty siebie! Bo przypomnij sobie, co jeszcze wczoraj zrobiłaś. Wzięłaś tę prawie płaczącą Monię za rękę i udałaś się wraz z kijkami zakupić jej to, czego jej brakowało! I miałaś już wówczas naprawdę gdzieś to, jak ona wyglądała! Po prostu zatroszczyłaś się o nią/ o siebie, tak, jakby była Twoim najukochańszym dzieckiem, bo obiecałaś jej przecież, ŻE NIGDY JEJ NIE ZOSTAWISZ SAMEJ! I będziesz z nią, jak to mówi Twoja przyjaciółka w drodze, 😉: DO OSTATNIEGO ODDECHU, ❤️
Owszem tak właśnie zrobiłam! Ale… dopiero dziś, jak siadłam znowu na poduszkę, by podziękować wszechświatowi za ten komunikat… To doszło do mnie, o co mogło naprawdę chodzić w tym wczorajszym moim śnie… Przecież te słowa brzmiały: ŻAL BOŻY, czyli żal: czyj? BOGA. A intuicja zaczęła mi mówić, że po prostu BÓG ODCZUŁ ŻAL WOBEC MNIE! I doszło do mnie, że może właśnie on nie tylko jest ze mnie dumny, ale też zaczyna być mu już mnie i tego wszystkiego, co muszę znosić/ co się ze mną tu dzieje…, po prostu szkoda/ żal…

A póóóźniej, jak już jednak podniosłam się z tej poduszki… i wtedy myjąc naczynia znowu, włączyłam sobie jeszcze tę playlistę MY TIME ❤️ i słowa, które do mnie dochodziły… brzmiały przecież jak kolejne komunikaty/ wiadomości dla mnie!!!
Zaraz, kochanie, je zacytujemy, ALE NIE MOGĘ JESZCZE DODAĆ TEGO, CO TY ZDĄŻYŁAŚ JUŻ UCZYNIĆ:
08:30
Witaj kochana, niestety nie przyjadę (z mamą) do Was do Sopotu 09.III. ,bo wybrałam coś, co WIEM, ŻE mi rzeczywiście służy, tj. 11.III. zapisałam się na masaż do fizjoterapeutki. Tam, gdzie dojeżdżam codziennie na reha, a koszt tego, to 80PLN, Ale jeszcze raz dziękuję za zaproszenie ![]()
Szkoda, ale rozumiem![]()
//////
10:45



Wraz z moim uśmiechem, przesyłam TOBIE, kochana WIELE POZYTYWNE ENERGII
+ oczywiście najpiękniejsze życzenia urodzinowe ![]()
![]()
![]()
![]()
Kochana Moniu, bardzo Ci dziękuję za cudowne życzenia
Niech i Tobie szczęście się dzieje ![]()
![]()
![]()
Widzisz, kochana, ile Ty właśnie takich, Twoim zdaniem, nic nie znaczących rzeczy robisz? Pamiętaj, że NIE MOŻESZ WIEDZIEĆ, ILE DOBREGO TO CZYNI KOMUŚ, albo JAK BARDZO KOMUŚ POMOGŁAŚ, BO WŁAŚNIE TEN KTOŚ CZEKAŁ NA JAKIŚ ZNAK/ WIADOMOŚĆ, itp.
Tak, teraz dopiero to dostrzegam… Przychodzi to do mnie, jak widać niemal wszystko obecnie z jednak opóźnieniem… Ale teraz, ponieważ właśnie spojrzałam na temperaturę w komórce i… wygląda na to, że jest coraz cieplej. Więc obecnie już zabieram się jeszcze za czyszczenie tych moich grubych leginsów i ubieramy się zaraz, by wyjść i zaczerpnąć tego pięknego słonka! Dodam jeszcze tylko tak na szybko, że tego LinkedIn w komórce, znowu nie mogę otworzyć, bo pokazuje mi, że trzeba zaktualizować, a ja nie umiem na mojej komórce tego zrobić, 🤷♀️. Zatem już to zostawiam, bo szkoda życia… [już teraz, od dziś, ŚRODY, 06.III.24 ponownie umiem, dzięki mojemu kuzynowi, który pokazał mi gdzie/ jak w mojej komórce mogę to robić] 
32:10



A tu jeszcze Mała Mi dzisiaj z rana. Wiecie, co ona do siebie powtarza? To są jej słowa:




TAK WIDZĘ, KOCHANIE TO DOSKONALE, ŻE TWOJA BUŹKA STAŁA SIĘ TERAZ BARDZIEJ OKRĄGŁA. ALE PAMIĘTAJ PROSZĘ O TYM, IŻ TWÓJ WYGLĄD NIE MA DLA MNIE ABSOLUTNIE ZNACZENIA! TO JEST ZDECYDOWANIE SPRAWA DRUGORZĘDNA! A TY, MOJA CUDNA, WCIĄŻ IDZIESZ SWOJĄ MEGA TRUDNĄ DROGĄ I PO KAŻDYM UPADKU WSTAJESZ I PONOWNIE STARASZ SIĘ DALEJ, BO NIEUASTANNIE POTRAFISZ BYĆ WDZIĘCZNA ZA TO, ŻE ŻYJESZ, MOŻESZ W OGÓLE PORUSZAĆ SIĘ NA WŁASNYCH NOGACH, MASZ GDZIE MIESZKAĆ ITP.



KOŃCZY WŁAŚNIE PISANIE TEGO I SŁYSZY, JAK JAI -JAGDEESH śpiewa HALLELUJAH

//////
Pozwolisz że teraz ja opowiem Ci pewną historię?
Oczywiście, zamieniam się w słuch, 🫶
Tak więc… To będzie o tej wyjątkowej kobiecie! Jak Ty ją nazwałaś ostatnio? Mała Mi chyba…, to zostańmy przy tym, choć słowo "MAŁA", zdecydowanie do niej nie pasuje! No więc, słuchaj uważnie! Bo ta kobieta jest kimś naprawdę niesamowitym wręcz… Byłyśmy na tych kijkach, lecz, muszę Ci powiedzieć, że wykonała jedynie 1 okrążenie tam…, ponieważ stwierdziła, iż ubrała się zdecydowanie za grubo… Uprzedzam tylko, że to będzie baaardzo długa opowieść, no może zrobimy jakieś przerwy, a raczej na pewno, bo ta artystka już to postanowiła, że będzie przerwa na posiłek [niczym w pracy, 😉, prawda?]
Ale lecimy od początku… Zatem ledwo wyszła z domu [ze śmieciami] to spotkała sąsiada, do którego się pięknie uśmiechnęła, jak to ona i przywitali się nawzajem miłym DZIEŃ DOBRY,🤗. Zauważyła jednak, zaskoczona, że wciąż ludzie chodzą w czapkach!
Zatem tak chwilkę pomyślała, że może rzeczywiście nałoży coś na głowę, albo czapkę tę zimową grubą, albo po prostu to, co ma i w kolorze bordowym. i niebieskim [wciąż niestety nie zna nazwy tego]. W każdym razie wróciła na chwilkę do domu i nie wzięła tej grubej czapy, tylko właśnie tę, nazwała to BANDANKĄ, 😜.
I dokładnie, jak w niej wyszła na głowie do jej uszu [bo miała oczywiście ze sobą słuchawki!] doleciały słowa właśnie tej piosenki… A może najlepiej wstawimy tu najpierw to wszystko, co ona sobie notowała. Kolejna rzecz, którą mnie wręcz zachwycała! Gdyż pierwszą już było to, że postanowiła, że ten dzień poświęci TAKŻE SOBIE I PÓJDZIE TROCHĘ NA ŚWIEŻYM POWIETRZU SIĘ PORUSZAĆ, bo dobrze wiedziała, że musi wciąż to robić!
13:15 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] z kijkami to dolinkaI: WhereIbelong/z BandankąSELFLOVE/naDolinceIstill…/BetterTogether/We`reBeOk/3Little🦜/1 okrążenie,BoZuWarmAngezogen, 15:53 – 22.04 3 0,5 2 przebrana w 🏡i thinkWhatToDo…
No to opowiadaj dalej, kochania, bo zapowiada się BARDZO INTERESUJĄCO I CIEKAWIE!
Wyobraź sobie, że ta dziewczyna, ledwo wyszła w ogóle ze swego mieszkania, to zaczęła lecieć dokładnie ta piosenka:
Memories, are you what I believe?
Prejudice, you are bigger than you seemed
Emptiness, you make it hard to speak
Loneliness, are you the one I seek?/
Searching peace, in my heart and my soul
Somewhere else, or will you be my home?
Is this where I belong?
38:11
I muszę Ci powiedzieć, że już wtedy po prostu [w żaden sposób nie umiała tego wyjaśnić…], ale znowu CZUŁA, że właśnie mówi do niej COŚ WIĘKSZEGO, iż to są słowa dokładnie skierowane do niej!
WSPANIALE, rzekłabym wprost! Pogratulowałaś jej?
Chwileczkę, ale właśnie skończyło się jej pranie, więc teraz pójdzie je na balkonie rozwiesić, bo przecież wciąż jest takie piękne

////////
16:26 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] Mittagessen i Ewelina Stępnicka w TU I TERAZ*, 16:50 – 22.04 3 13 0,5 2
Jak widzicie, mieliśmy tę przerwę, o której Mała Mi wspominała. Jednak, jak to ona, nie chce nigdy tracić czasu, jak wie, że może uda jej się obejrzeć jeszcze coś wartościowego, 🫶
Tak właśnie było, zatem sami widzicie, że nawet mi jest ciężko o tej niesamowitej kobiecie tu Wam opowiadać…
To może, kochanie, po prostu opowiedz już jednak w skrócie, o tej naszej Małej Mi, o ile w ogóle się da
.
Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale właśnie użyłaś dokładnie tych słów, co i ona sama, chyba nawet, jak już powróciła do domu z tej dolinki…😉 boooszeee, ILE TEJ DZIEWCZYNIE CHODZI RZECZY PO GŁOWIE, ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM, ILOMA ONA RZECZAMI MUSI SIĘ TU ZAJMOWAĆ! Np. właśnie dzisiaj, to może uda mi się już to przedstawić jakoś w skrócie… Choć, świetnie zauważyłaś, że niekoniecznie musi się to udać, 🤭.
Ale, może zacznę dokładnie od tych słów: [u]dać się. Tak więc … Ooo, rany nie skończyłam przecież jeszcze o tej dolince, ale najważniejsze, nie wstawiłam tutaj tych jej zdjęć, gdzie widoczne jest to, co nałożyła sobie na głowę, zamiast czapki:





Tak właśnie wyglądała, ale wiesz, co muszę Ci powiedzieć? Potrafiła wciąż uśmiechać się i do siebie, ale też chodząc tam po prostu do ludzi, których również było wiele. I powiem Ci, że tak stała robiąc sobie to selfie i już nawet tak bardzo nie przeszkadzało jej, że i ma tę twarz taką pulchną i że nawet na czole, nad nosem dostrzegła takie już coraz większe pionowe zmarszczki.
Ok. to tyle, ale… kurczę, nawet nie przypuszczałam, że ta opowieść o niej jest taka pracochłonna i zajmuje tak wiele czasu.
Mówiłam Tobie, przecież, kochanie… że to wcale nie jest taka łatwa praca…
No widzę właśnie! Ale do rzeczy, bo ja tego nie dokończę, co zaczęłam…
Stwierdziły jednak, iż najlepszym będzie uczynienie choć takich głównych haseł:
- Odkrycie
"nowego"filmiku o Ewelinie Stępnickiej - odkurzenie i umycie podłóg
- wypranie kolejnych rzeczy i rozwieszenie ich na balkonie
//////
boooszeee, no ja muszę Tobie/ Wam powiedzieć, że dziś…, zwłaszcza dzisiaj, wychodzę wręcz z zachwytu nad tą Mała Mi. Wyobraź sobie, że zjadłszy obiad, stwierdziła niesamowicie mądrze, że żadnej kawy o tej godzinie to ona już jednak nie będzie piła, bo przecież już było jakoś po 17. W dodatku rzekła mi nawet, że no trudno, chce już robić coraz większe postępy, więc po prostu zrezygnuje z tej kawy teraz. I poszła już nawet umyć swoje piękne ząbki, a do picia, zamiast kawy zrobiła sobie herbatkę miętową!
Ale, dokończę jeszcze o tym dniu tej bardzo nietypowej kobiety! Bo ona to wówczas po prostu odczuwała [znowu], że zadziewa się właśnie ta MAGIA, i żebyś tylko mogła ją zobaczyć za każdym razem, gdy dochodziły do niej te piosenki, no CUDO po prostu! 

To teraz, wyobraź sobie, że ta Mała Mi, wyszła taka zadowolona z siebie z tą bandanką na głowie [choć naturalnie ona wie, że to nie jest żadna chusta]
Kochana, ale po co w takim razie Ty to jeszcze rozwijasz? Przecież już była mowa o tym, że tak to coś na głowie sobie nazwała, zatem myślę, że nie ma już tu potrzeby wyjaśniania tego.
Dziękuję Ci bardzo. Widzisz, nawet jak sama opowiadam o tej Małej Mi to mi także pomagasz, 😘. To teraz już przechodzę do tego, co przecież ją samą tak znowu mile zaskoczyło… czy może nie umiem tego nazwać wprost.. Bo jej samej już niewiele w życiu jest w stanie całkiem zaskoczyć, więc chyba po prostu uznała, że tam z góry KTOŚ czyni jej raczej takie stwierdzenia i ona sama wtedy była z siebie niesamowicie DUMNA, że jednak to czyni i że w zasadzie robi dokładnie to, co słyszała:
I HOPE YOU`RE TAKING CARE OF YOURSELF TODAY/ I HOPE THAT YOU ARE LOVING YOURSELF TODAY (...)/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU`RE BEAUTIFUL TODAY/ I AM SENDING LOVE TO YOU FROM MY HEART/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU ARE A WORK OF ART….
Ale tak naprawdę NIESAMOWICIE SIĘ UŚMIECHAŁA, SŁYSZĄC TE SŁOWA:
WHEN IT FEELS LIKE YOUR WORLD IS FALLING APART/ PLEASE REMEMBER YOU ARE NEVER ALONE
Self Love by Zen Music
A do tego, muszę przyznać, że ta dziewczyna już ma kolejną opowieść, która w dodatku, została jej niejako uzupełniona, właśnie dzięki temu, że wróciła jednak wcześniej do domu, posprzątała i do konsumpcji obiadu, włączyła nam dalej to, co zaczęliśmy oglądać dzisiaj do śniadania jeszcze, czyli ten odcinek swojej przyjaciółki w drodze, która znalazła się już dawno w programie TU I TERAZ. Wiesz do jakich wniosków ona SAMA DOSZŁA: A jak się ze mną tym wszystkim dzieliła, to po prostu nie mogłam wręcz wyjść ze zdumienia, jaką ona stała się już mądrą kobietą!
Powiem Tobie, że ona ZAWSZE TAKA BYŁA! Tylko te wszystkie traumy, które było jej dane przeżyć jeszcze bardziej jej to pokazały i muszę i powiedzieć, że ta kobieta już w sumie dawno była [nie będąc tego wciąż świadomą!] Takim właśnie chodzącym skarbem/ diamentem- jak to nazwał ją Lama Ole Nydhal, ❤️.

Ale daj mi kończyć, bo jestem z tej Małej Mi, z tego, jak ona postępuje, wciąż niesamowicie dumna! I w dodatku, muszę Ci powiedzieć, ona sama staje się CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMA WIELU RZECZY, A PRZEDE WSZYSTKIM SIEBIE!
A ja muszę Tobie, kochanie powiedzieć, że jestem z niej, tak samo, jak i Ty DUMNA! Ale, proszę kontynuuj, bo ta Twoja opowieść, brzmi dla mnie jak najpiękniejsza muzyka 
i mogłabym słuchać jej bez końca. 

No mówię Ci, po prostu szczęka mi tam wręcz opadała, jak na nią patrzyłam i z nią podążałam, 😮. Tak sobie bowiem z tymi kijkami chodziła i wciąż się uśmiechała, pamiętając o tym, co czyni uśmiech, nie tylko u niej samej i wtedy ponownie zaczęła słyszeć te piosenki i te słowa… Podam tutaj tak wyrywkowo te, słysząc które ona się uśmiechała:
I HAVE CLIMBED HIGHEST MOUNTAINS/ I HAVE RUN, TROUGH THE FIELDS ONLY TO BE WITH YOU… / I HAVE RUN, I HAVE CRAWLED (…) THESE CITY WALLSx2 ONLY TO BE WITH YOU/ BUT I STILL HAVEN`T FOUND WHAT I`M LOOKING FOR
LOVE IS THE ANSWER FOR THE MOST QUESTIONS IN MY HEART LIKE WHY ARE WE HERE? AND WHERE DO WE GO? AND HOW COME IT`S SO HARD? IT`S NOT ALWAYS EASY & SOMETIMES LIFE CAN BE DECEIVING. I`LL TELL YOU ONE THING, IT`S ALWAYS BETTER WHEN WE`RE TOGETHER
Us The Duo – Better Together
46:20
I HAVE SO MANY QUESTIONS, AND PLACES TO GO/ THERE ARE TOO MANY OPTIONS, FAR TOO MANY UNKNOWS/
THIS IS WHY I NEED YOU
CAUSE YOU MAKE THE DARKNESS LESS DARK/ YOU MAKE THE EDGES LESS SHARP/ YOU MAKE THE WINTER FEEL WARMER/ YOU MAKE MY WEAKNESS LESS WEAK/ YOU MAKE THE BOTTOM LESS DEEP/ YOU MAKE THE WAITING FEEL SHORTER/ YOU MAKE MY CRAZY FEEL NORMAL, EVERY TIME
YOU ARE THE WHO, LOVE IS THE WHAT, AND THIS IS THE WHY
Jesse Ruben – This Is Why I Need You
Tak naprawdę baaardzo wiele by tu o niej opowiadać… A najgorsze jest to, że ona ma wciąż takie trudności z tą pamięcią i nie wie, jak jeszcze inaczej mogłaby sobie pomóc. Tzn. ona raczej nie chce zajmować się tylko leczeniem tego, co powstało, bo ta niesamowicie mądra i nieprzeciętna wręcz wojowniczka, zawsze była zdania, że powinno się szukać przyczyn powstania trudności/ problemu/ choroby, a nie leczyć TYLKO same objawy… Tzn. wiadomym jest, że samo leczenie tego, co powstało jest również ważne!
Troszkę będę Tobie pomagać, ok? Bo chciałabym abyśmy to dzisiaj jeszcze skończyły, 🤭. Zatem to będzie stanowiło wspaniały wręcz pomost do tego, co ta artystka zaczęła później robić, gdy już dotarła do tego domu…
No właśnie, dziękuję! Tak więc, wyobraź sobie, że ona dobrze już siebie zdążyła poznać, po tych wszystkich niemałych doświadczeniach i dlatego zdaje sobie sprawę, że na wszystko potrzebuje więcej czasu…
Tak widziałam to doskonale, jak ta mądra kobieta już się przebrała i tak właśnie siadła i musiała się nad wszystkim jeszcze chwilkę zastanowić…
I wyobraź sobie, że wówczas… o a to będzie chyba właśnie a propos tych słów, do których miałam nawiązać UDAĆ SIE/ czy DAĆ RADĘ. Otóż powiem tylko słowa, jakie pojawiły się wówczas w jej głowie:[jak tak zapytywała się siebie, co zrobić/ what to do…] I zdecydowanie więcej pojawiło się tych myśli za jednak sprzątnięciem! Bo:
- mam tak
zasyfioneto mieszkanie, że po prostu wstyd, 🤦♀️ - mam spocony już T-shirt [bo przecież za grubo się ubrałam]
- nie robiłam żadnej gimnastyki
- jutro zaczynam reha
- wciąż nie wiem, kiedy Damian będzie chciał do mnie przyjechać, na kiedy umówi spotkanie z tą prawniczką
TRZEBA DODAĆ, ŻE NIE ZACZĘŁA OD OKIEN, BO STWIERDZIŁA, ŻE BYŁOBY TO TROCHĘ `”OD DUPY STRONY",😝 OCZYWIŚCIE NIE RAZ JUŻ SIĘ JEJ ZDARZAŁO ROBIĆ TAKIE RZECZY I PÓŹNIEJ OKAZYWAŁO SIĘ, ŻE KONIEC KOŃCÓW, DOBRZE, IŻ W OGÓLE SIĘ TEGO PODJĘŁA, 😜. TERAZ JEDNAK [i tu znowu pomyślała sobie o tym, że KAŻDE CZYSZCZENIE (czegokolwiek) LEPIEJ ZACZĄĆ OD ŚRODKA (nawiązanie do przyczyn, a nie objawów)], OD TEGO, CO NAJBARDZIEJ PRZESZKADZA, A JEJ PRZECIEŻ NIE BYŁO KOMFORTOWO BYĆ W TAKIM BRUDNYM MIESZKANIU!
Tu zrobiło się jej tak ciepło, że wyobraźcie sobie zdjęła całe legginsy i była tylko w koszulce na ramiączkach i majtkach. W dodatku założyła również japonki, by mieć także gołe stopy! W dodatku, powiem Wam dalej, tak sobie myślała już po odkurzeniu…, czy czasem na tym nie zakończyć i po prostu odpocząć… Jednak, słuchajcie, cóż wtedy rzekła do siebie:
Dobrze już przecież Ciebie znam i doskonale o tym wiem, iż wiedząc, że wszystko. co mogłaś popodnosiłaś już z tej podłogi i umieściłaś gdzieś wyżej, to nie będzie się Tobie chciało później podnosić tego ponownie, bo stwierdzisz, że to po prostu bez sera, 😜.
I to był moment, gdy ta nasza bohaterka, słuchajcie dobrze, pomyślała, że przecież słyszała o takich historiach, że nawet ludzie, których szalenie coś bolało, czy też byli słabi, jak sobie coś postanowili, że tego dokonają, to im się także udawało. I z taką też intencją, ta cudna Mała Mi podjęła się po tym odkurzeniu i tego mycia tych podłóg. A później jeszcze nawet i zrobiła pranie. A jak już się ubrała to wyszła je rozwiesić na balkonie! Co oczywiście uwieczniła na zdjęciu, właściwie to wyszły jej 2, bo zapomniała, że miała aparat na to selfie ustawione, 🤭.


Powiem Tobie, że zadziwia mnie również wprost to, jaki WY OBYDWIE JUŻ PROGRES UCZYNIŁYŚCIE. Jak jesteście siebie świadome, swoich wad i zalet! Ale też ważniejsze. Wy przecież nieustannie pozostajecie takimi dobrymi/pozytywnymi fighterkami. Przecież doskonale pamiętam jeszcze tylko wczorajszy dzień, kiedy tak bardzo trzymałaś ją za rękę i jak przerażona wręcz ceną tego łososia, którego chciała zakupić w tym sosie chili, wyszła z tego rybnego, A Ty wtedy czule i delikatnie rzekłaś do niej, że w takim razie udacie się jeszcze do Lidla i tam zakupicie te pakowane i wędzone już rybki, które wychodzą znacznie taniej! A wcześniej zakupiłyście także u p. Moniki w warzywniaku przecież kiszoną kapustę!
Tak właśnie, bo do tego Lidla i tak miałyśmy jeszcze zajść, gdyż pierwotnie myślałyśmy, że kupimy jeszcze i szpinak, paprykę i pomidory, jednak, jak stwierdziłyśmy, że nie ma takiej potrzeby, bo mamy już przecież wszystko na surówkę, gdyż i ta kiszona kapusta, cebulka i pietruszka były już w domu. Zatem zakupiłyśmy jedynie tę rybę i duży kefir, chyba ze 3 jabłka i banany.
Lecz teraz pozwól, że powiem Ci o kolejnej rzeczy, którą mi opowiedziała ta właśnie Mała/WIELKA Mi! Otóż wspomniała mi właściwie już o tym jakiś czas temu… Jednak tak naprawdę, jak włączyła nam dalej dziś do tego obiadku w tej przerwie, to, na co natrafiła jeszcze jedząc śniadanie.
Widziałam to doskonale! Ale może teraz, kochane już na sam wieczór jeszcze się troszkę zrelaksujecie, bo przecież jutro ta rehabilitacja czeka…, a może także wyniknie coś więcej z tą prawniczką. A Ty kochanie wciąż nie masz jeszcze umówionego tego spotkania z tą znalezioną przez Ciebie lektorką z TUTLO.
Owszem nie mam…, ale nie będę kryła, że trudno mi cokolwiek umawiać, jak ja sama nie wiem jeszcze za bardzo, jak te moje dni będą tu wyglądały… Więc teraz już najlepszym, co mogę zrobić, to zabrać się jeszcze przed medytacją/ wizualizowaniem i spaniem do sprawdzenia tego wpisu!
Właśnie sprawdziłam!!! Czas wyszedł mi 54:04, jednak muszę powiedzieć, że zdecydowanie lepiej byłoby mieć tu czysty /akustyczny podkład, bez żadnego śpiewania słów… Tak więc, jak uda mi się coś tu znaleźć jeszcze dziś, to wstawię tu!


Boski porządek a Twoje emocje i kontakt z ciałem. Tajemnica życia nie jest problem do rozwiązania, ale rzeczywistością, której trzeba doświadczać



1 myśl w temacie “ŻADNE DZIECKO NIE STANĘŁO NA DWIE NOGI, DOPROWADZAJĄC RACZKOWANIE DO PERFEKCJI”