Przestań siebie naprawiać, nigdy nie byłeś popsuty: Ewelina Stępnicka | Część II | Tu i Teraz
❤️: 04./ 05.III.2024

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Moi drodzy, to co poniżej, było pisane jeszcze wczoraj. Obecnie jest już WTOREK, 05.III.2024. A tutaj skrót z tego, co się u tej naszej Małej Mi działo:
06:48

Hej X [tu podała imię koleżanki], masz może jeszcze kontakt do tej niekonwencjonalnej masażystki, którą mi poleciłaś jeszcze przed moim ślubem i u której wtedy na pewno byłam. Jakbyś mi kiedyś mogła wysłać do niej lub do jakiegoś innego dobrego masażysty namiary, BĘDĘ OGROMNIE WDZIĘCZNA
Bo strasznie bolą mnie barki![]()
![]()
Dziś mam dalej reha, ale z bólu już nie mogę wytrzymać..![]()
![]()
tak kochana to ona
[i tu podała namiary do tej kobiety]
Dziękuję
A chodzisz do niej cały czas?
jak się wybierzesz, to daj znać czy pomogła
nie, dawno u niej nie byłam. mam paket w Lux medzie i jak cos sie dzieje to chodzę do fizji
A może poleciłabyś mi jeszcze kogoś? Z całą pewnością dam znać ![]()



Po tym, jak Mała Mi udzieliła odpowiedzi, gdzie ma tę rehabilitację na NFZ to spójrzcie cóż jeszcze dodała na pytanie koleżanki, czy powiedzieli jej może od czego ten ból barków.
Tam chodzi wiele osób, więc o tak o tym nie rozmawiałam, bo oni generalnie skupiają się TYLKO NA FIZYCZNOŚCI, a ja jestem przekonana, że to już CIĘŻAR TEGO ŻYCIA mnie przygniata...
możliwe… tylko z fizjo jest tak, ze trzeba regularnie robic cwiczenia ktore polecają pomysle jeszcze czy kogos znam i dam znac ![]()

Nim jednak wyszła dziś na tę rehabilitację, to wciąż myślała o tym, że w ŚRODĘ będzie musiała z niej zrezygnować. Lecz tak naprawdę ona martwiła się ponownie kolejnymi rzeczami, a mianowicie i tym, że miała zebrać jakieś…. Albo najlepiej zobaczcie, co zaczęła pisać już do kuzyna, jak ten nie odebrał od niej tel.:
Hej Z [tu imię kuzyna]., dzwoniłam tylko, by ask, czy tę kasę musiałabym mieć od razu tyle? Ja teraz wait [wie, że poprawnie gram. powinno być: I`m waiting, jednak wybierała już, aby było jak najkrócej] na tram na reha, daj mi znać kiedy będziesz mógł
Hej sorki, miałem spotkanie w pracy. Pieniądze na prawnika załatwiła Twoja mama, także jej podziękuję bo już wszystko załatwione i nie musisz nic wypłacać.
boooszeee, ale jak to KOMPLETNIE NIC NIE MUSZĘ? ŻADNEJ KASY, NIC? to pewnie oznacza, że wzięła ponownie pożyczkę, by mnie ratować… rozmawiałam z nią i mówiła mi, że Ty już rzekomo wszystko załatwisz dalej… Ale Damian, ja tak nie znoszę NIE WIEDZIEĆ… Teraz jestem w WC na reha, ale mnie już TAAAK CHOLERNIE BOLĄ BARKI OD CIĘŻAR TEGO ŻYCIA 
To, co powyżej pisała naturalnie i przed reha i później już, jak dodała w samym WC. A musimy jeszcze dodać, że … Ahhh, Boże drogi, czego niby tu nie trzeba byłoby dopisać… Ta kobieta czuje już naprawdę, że zaraz zacznie rzeczywiście wariować… Gdyż ona ma KAŻDEGO DNIA TAK WIELE DO ZROBIENIA i tak dobrze wie, że nie ona jedyna jest sama…
Ale posłuchajcie tego, co nasza bohaterka tu wspomniała jeszcze swojej mamie, jak już wróciła po tej rehabilitacji, bo wciąż TAK BARDZO SIĘ TYM MARTWIŁA, ŻE JEJ MAMA PONOWNIE PRZEZ NIĄ BĘDZIE OBCIĄŻONA… [tzn. tak szczerze mówiąc, zna i swojego kuzyna, i całą rodzinę bardzo dobrze i właściwie przez myśl jej przemknęło, że kuzyn może tak specjalnie mówi, żeby niczego nie wyjawiać] Ale, oczywiście, pomimo, że chwilę później oddzwoniła jednak jej mama i rzekła [to samo, co wspomniała kuzynowi w smsie].
Ale, ok. już nie będziemy tego tak rozwijać, tylko wspomnimy mniej więcej tę rozmowę naszej bohaterki z mamą, gdy Mała Mi wróciła już z rehabilitacji, wzięła kijki i udała się z nimi pierwotnie ze śmieciami, później do kerfa. Po czym jeszcze jednak wróciła do domu, pomimo, że zabrała plecak i jeszcze właśnie ten "worek", który kiedyś już pokazała na zdjęciach na LI…
boooszeee, kochani, tak naprawdę jest nam potwornie szkoda tej Małej Mi, gdyż ona zawsze ma tyyyleeee planów, choćby właśnie odnośnie tego bloga, co powinna powiedzieć, czym się podzielić z innymi… Już nawet niejednokrotnie notowała sobie wszystko w komórce, co powinna jeszcze napisać [ja ją do tego namówiłam], jednak później sami widzicie, co się dzieje… W każdym razie jej ostatnia wiadomość do kuzyna wyglądała właśnie tak:
18:31
Hej Z, wiem od mamy, że o nic nie muszę się martwić, bo TY będziesz miał całą kaskę i akurat tę płatność załatwisz z tą prawniczką… Jednak muszę Ci powiedzieć, że dziś czuję się już jakbym była jakaś co najmniej "obłąkana/ popaprana". Nie mam nawet pojęcia, jakie dokumenty mam szukać i nie wiem, już nawet czy Tobie coś dawałam, czy Ty ze sobą jakieś rzeczy zabierałeś… Jedyne co, to chce mi się teraz już cholernie ryczeć, bo syf mam tak straszny w mieszkaniu, że smutek…![]()
![]()
Wszystkie stresy,, kurwa zajadam,🤦♀️
więc też nie wyglądam dobrze… A poza tym to odczuwam wciąż taki cholerny ból w tych barkach… A wiesz co na fizjo dziś powiedziałam… Albo opowiem Ci jak mi przypomnisz, jak już do mnie przyjedziesz. A teraz sobie pomyślałam, że mogę Ci wysłać jeszcze te 2 ostatnie FV od Osteopaty, bo już naprawdę nic więcej nie przychodzi mi do głowy…
Hej ja żadnych dokumentów nie zabierałem. I nie musisz wysyłać bo do prawniczki zabierzemy papierowe wersje w sensie oryginały. Odpoczywaj i widzimy się jutro koło 11
Ale właśnie chodzi o to, że akurat tych 2 FV NIE MAM W WERSJI PAPIEROWEJ…
Okej to wyślij mi je to wydrukuje rano
Już done
Oki doki
(…)
Mamy właśnie PONIEDZIAŁEK, 04.III.2024. Początkowo nadała temu wpisowi taki tytuł: Tinogona = To jest osiągalne! Jak pierwotnie siadła do pisania tego wpisu, to czuła się naprawdę już zmęczona… Lecz zdecydowanie bardziej przez to życie i wszystko to, co jest na tej jej tylko jednej głowie… Była na siebie tak cholernie wręcz zła, za właściwie wszystko znowu… Lecz, kochani ta kobieta naprawdę wciąż ma jednak problemy z dostrzeganiem tego ILE JEJ JUŻ SIĘ UDAŁO I NADAL UDAJE. Gdyż przecież wciąż się nie poddaje i jak już upadnie, a nawet wydaje jej się, że nie da już dalej rady. To wciąż przypomina jej się tak wiele tych słów: 
Już tyle razy o tym słyszała, więc wie, że



Ale, kurczę, przecież o tym wie każdy mądry/ inteligentny człowiek!
Owszem, kochanie, prawdopodobnie [miejmy nadzieję, że tak jest]. Bynajmniej powinien, ale zauważ tylko jedną taką "DROBNOSTKĘ", że
. Dodam tu jeszcze więcej, przecież tu nie chodzi tylko o samą wiedzę, bo przecież NAJWAŻNIEJSZA JEST PRAKTYKA, CZYLI STOSOWANIE TEGO W ŻYCIU!

Nooo…, proszę Cię… przecież ja, cholera jasna, obecnie to dokładnie tak żyję, jak nie powinnam…🤦♀️. Jestem już naprawdę sobą załamana…
To teraz ja TOBUIE TO POWTÓRZĘ, ABYŚ WPISAŁA JUŻ TO SOBIE GDZIEŚ GŁĘBOKO! I abyś już NIGDY WIĘCEJ nie ważyła się mieć takie myśli o sobie! Bo naprawdę, kochanie, ile razy ja mam Tobie to powtarzać, że… wielu, jak nie każdy, ja z całą pewnością już bym dawno padła i oszalała niemal, musząc borykać się z tym wszystkim, co i Ty…. Ale, moja droga…, może w takim razie przedstaw nam wszystkim tutaj, jak ten Twój dzisiejszy dzień wyglądał?
No więc, z tego powodu, że jeszcze wczoraj siedziałam na tym kompie długo…, bo przecież chciałam dokończyć w końcu ten mój wpis: https://niesklasyfikowana.blog/2024/03/02/zadnej-dziecko-nie-stanelo-na-2-nogi-doprowadzajac-raczkowanie-do-perfekcji/ i niby udało mi się go jeszcze sprawdzić, choć muzykę tam zmieniłam… i to
////////
Kochana moja, sama widzisz, co tutaj się narobiło… Istny BAŁAGAN, 🤷♀️🤦♀️. Ale wiem dobrze o tym, jak Tobie jest tu trudno ze wszystkim samej… A Ty wciąż, pomimo wszystko starasz się nie poddawać i walczyć o siebie, co pokazujesz przecież niemal notorycznie! Ale myślę, że na dziś dzień zakończmy to, bo jutro przyjedzie do Ciebie Twój kuzyn i będziecie wspólnie tu wszystko dogrywać.
Moja droga, wierz mi, że ja uważam Ciebie za niesamowicie silną kobietę! Nazwałabym Ciebie spokojnie STRONG WOMAN! 
Ale wiem też, iż Ty sama to także odczuwałaś, a już zwłaszcza, jak oglądałaś [i niesamowicie się z tego cieszyłaś, że ODKRYŁAŚ KOLEJNE CENNE NAGRANIE TEJ EWELINY] Twoim zdaniem, akurat ono będzie się bardziej nadawało na obejrzenie go z Twoją mamą, bo już wiesz, że jak ta przyjedzie do Ciebie w piątek [bo tak zdecydowałaś], to po tym, jak już tu swoje zrobicie, to siądziecie sobie i właśnie to jej włączysz: Przestań siebie naprawiać, nigdy nie byłeś popsuty: Ewelina Stępnicka | Część II | Tu i Teraz.
Bo Ty, najdroższa już tu wszystko obmyśliłaś, jak to zrobicie. A następnego dnia, w Twoje urodziny, jak wrócicie zapewne z tej Pikawy, gdzie ją zaprosisz, to wtedy włączycie sobie do oglądania z kolei to: NAWYKOWNIA #3. Tak właśnie pomyślałaś, że taka kolejność będzie odpowiednia.
Tak mi się właśnie wydaje… Do tego doszłam/ tak sobie wydedukowałam… Ale, masz rację, że teraz chyba powinnam kłaść się już spać, bo przecież jutro powinnam być jak najbardziej fit. 

13:05
boooszeee, Damian, dopiero teraz do mnie doszło, że przecież jakbym otrzymała już to papierkowe pismo z sądu, to tam byłoby prawdopodobnie napisane DLACZEGO NIE PRZYZNALI MI TEGO PRAWNIKA Z URZĘDU… Wystarczyłoby byś zadał mi TO PYTANIE, TO JUŻ BYM WIEDZIAŁA NA 100%, że nie otrzymałam go jeszcze
Tak wiem, ale SKĄD MOGŁEŚ TO WIEDZIEĆ
W każdym razie BAAARDZO DZIĘKUJĘ CI ZA ZNALEZIENIE MI TEJ PRAWNICZKI![]()
Będzie dobrze. Liczę że poprawnie poprowadzi sprawę ![]()
Sms od mojej mamy:
Dobrze Monia jak przyjade to powiesz. Teraz odpoczywaj bo jeszcze dwa dni na rehabilitacje. Buziaki. Tez sie ciesze, ze jestes odciazona od tego troche. Damian juz dzwonil do mnie i jemu jestem bardzo wdzieczna za ogromna pomoc. Dobrego wieczoru corcia i poznej dobrej nocki




Ma racje, odpoczywaj dziś. Dużo wrażeń jak na jeden dzien.










