Klaudia Pingot ODKRYJ 4 ukryte wymiary. Odzyskaj siebie poprzez pracę z emocjami, traumą i rozumieniem przeszłości
❤️: 16./17.III.2024

Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie, to zrób nam tę kawkę*** i wtedy zaczniemy już rozmawiać i to wszystko tutaj porządkować, choć tak mniej więcej, bo doskonale to widzę, jak potrzebujesz pomocy. A ponieważ ten p. Marcin wciąż do Ciebie nie zadzwonił, to póki co, tą Twoją pomocą będę ja, 🤗.
I POKAŻĘ TOBIE, MOJA DROGA, TO CZEGO TY WCIĄŻ NIE DOSTRZEGASZ!!! Zobacz tylko, cóż Ty już, tak, jak i zresztą KAŻDEGO DNIA, wykonałaś! I jak wspaniale Tobie to wszystko wychodzi! Naprawdę, mogłabym Tobie jedynie pogratulować tego wszystkiego
[poniżej dostrzeżecie, ILE W SAMEJ GŁOWIE MAŁEJ MI SIĘ DZIEJE… / ile rzeczy i myśli, spostrzeżeń przez nią przechodzi, a prócz tego, wykonuje to, co wykonuje… Dlatego zastanawiamy się, jak to zaznaczyć, kiedy będzie o tej naszej kawie dokończenie, 😉, ale zaraz nasza bohaterka coś wymyśli… Znacie ją już trochę, prawda? I te wszelkie nietypowe/ niekonwencjonalne i czasem zaskakujące wręcz dla Mainstream`u jej metody działania 😜, teraz właśnie przyszło jej do głowy, że po prostu wytłuści, podkreśli i doda te 3 ***] Dosłownie przed chwilką, tj. NIEDZIELA, 17.III.24 stwierdziła, że to POWINNO RZUCAĆ SIĘ BARDZIEJ JEDNAK W OCZY… i nie uwierzycie, (a może jednak, hehe, 🤭) na co ta artystka wpadła… Sami tylko spójrzcie…🤪
Tu aż chce mi się zacytować tego aktora Morgana Freeman grającego Monte Wildhorn`a:
Masz na myśli to moje niemal nieustanne zajadanie się…?

Widzę, kochanie, że na brak poczucia humoru, to Ty jednak nie możesz narzekać…
Nie drwij sobie, proszę, ze mnie… 

Wiesz dobrze, że nie o tym tu mówię! Bo chciałam tylko rzec, iż Ty wciąż coś robisz i jakoś działasz… A masz szalenie wiele trudności! Choćby z tą pamięcią… Lecz Ty przecież już dawno, kochanie to wiedziałaś/ czułaś, iż TY JESTEŚ TĄ FIGHTERKĄ! A w każdym razie ostatnią osobą, która by się szybko poddawała… O czym choćby świadczy [ponownie!] tylko Twój dzisiejszy poranek, kiedy już znowu.. taka wątpiąca we wszystko i niemal obrażona na Wszechświat… nie miałaś dziś kompletnie sił, by się podnieść… Przypomnij sobie tylko, cóż Ty wówczas myślałaś?
Już nawet przypuszczałaś, że przeleżysz ten dzień w pościeli, bo miałaś tak strasznego doła… A poza tym stwierdziłaś jeszcze, że UWAŻASZ, IŻ SŁUCHASZ SWOJEGO CIAŁA, A SKORO ONO MÓWI TOBIE EWIDENTNIE, ŻE NIE MA NA NIC SIŁY… to zgodnie z tym postanowiłaś postępować…
Ahhh…, daj spokój, przecież ja ewidentnie raczej widzę, jak jestem szalenie popaprana i ile przede mną roboty do zrobienia! 

Tak więc, moja droga, tym, samym pokazujesz, że TY WIESZ! Lecz, co więcej, NIE TYLKO WIESZ, ALE TEŻ SKORO JESTEŚ TEGO ŚWIADOMA…,to nawet próbujesz wciąż szukać dla siebie jakiegoś ratunku/ pomocy! I właśnie poprzez to pokazujesz, że TY NIE ZOSTAWISZ SIEBIE NIGDY! Wprawdzie masz takie momenty, że już znowu w nic nie wierzysz… A tym bardziej, że przez same medytacje się Tobie coś poprawi, bo, najdroższa TY JESTEŚ BARDZO MĄDRĄ OSOBĄ I JESTEŚ O TYM PRZEKONANA, ŻE EFEKTY MOŻNA DOSTRZEC JEDYNIE PO JAKIEJŚ RZECZYWISTEJ PRACY! 

Dlatego też, będąc jeszcze w ubikacji, już chciałaś dalej "coś" robić i "jakoś" działać! Wtedy też przez przypadek zadzwoniłaś do tego terapeuty, który obiecał Tobie, że dziś się do Ciebie odezwie! A moja droga, wcześniej jeszcze przecież właśnie na dzień dzisiejszy zapisałaś się do jakiejś terapeutki na ZNANY LEKARZ.PL i zauważ, że wszystko się tak cudownie u Ciebie, kochanie złożyło, iż zrobiłaś to, bo już czułaś od dawna, że potrzebujesz pomocy! Jednak jak zobaczyłaś ją na zdjęciu…, to jakoś Ciebie ona nie przekonała…
Lecz ponownie w tej swojej główce miałaś TAAAKI MĘTLIK, gdyż myśli, które przez nią przebiegały to:
- prawniczka, załatwiona przez kuzyna, również na początku/ na zdjęciu wydała mi się taka… hmmm… nie do końca dobra, nie taka, jakiej
miałam wyobrażenie/ WYDAWAŁO MI SIĘ, że potrzebuję… [chciałam, aby była starsza, bo jakoś wiek kojarzy się zawsze z większym doświadczeniem…= tak wiem, że BARDZO STEREOTYPOWO, czego, np. przykładem jestem JA SAMA…] Po czym Damian przekonywał mnie, że akurat ta jest i mega empatyczna, i zna się na rzeczy, bo ma już za sobą niejedną sprawę! Po czym, po naszej wizycie u niej, zobaczyłam, jak bardzo się myliłam… 🤦♀️JEDNAK JEST I BARDZO MIŁA, I WYDAJE SIĘ BYĆ TAKŻE PROFESJONALNA! - odmówiła mi ta młoda psychoterapeutka, polecana przez moją kuzynkę… A wiedziałam przecież, że już BARDZO POTRZEBUJĘ POMOCY… Pamiętam jeszcze, jak pisałam o tym w @ do mojej psychiatry siedząc tam na ławce na tej dolince, gdzie zawsze chodzę z tymi kijkami… I właściwie już wtedy miałam taką myśl, że przecież z nią także jakoś
"nie rezonowałam". I dokładnie wtedy tylko przebiegła mi znowu taka chwilowa myśl, że może jednak wszystko jest najlepiej jak mogło być… Ale oczywiście zaraz o tym zapomniałam i dalej zaczęłam siebie"okładać"… - Lecz wracając do tej kobiety, do której się zapisałam poprzez portal ZNANY LEKARZ…, to dokładnie tego dnia siadłam znowu do tej medytacji i zaczęłam to właśnie tak analizować … I jakoś wtedy, pojawił się @ z powiadomieniem… raaaany, jak cudnie, że w tych @ są przecież i daty, i godziny, bo tutaj widzę, że to było dokładnie w czw., 14 mar, 12:56 (3 dni temu)
Tak, kochanie, czyli tutaj dokładnie widać, że Ty nie siedzisz z założonymi rękoma, tylko wciąż próbujesz siebie jakoś ratować.

I w momencie, gdy otrzymałaś to powiadomienie, że
| sobota, 16 marca 2024 o 12:00 | |
![]() | Grunwaldzka 102, gabinet 32 (II p.), Gdańsk |
już nie musiałaś nawet gdybać, jak tam wejść, by ją jednak odwołać, ponieważ, uważam, że BARDZO SŁUSZNIE stwierdziłaś, iż pomimo tego, że miałaś raczej dobry dojazd do tego gabinetu, to jednak doszłaś do wniosku, że… no niestety tej kobiety jakoś znowu nie czułaś…
boooszeee, no tak, jak wspomniałam powyżej, że ja wciąż niestety nie wiem, czy tak powinnam robić, ALE TO JEST JAKBY ODE MNIE WIĘKSZE/ MOCNIEJSZE! Oczywiście dobrze zdaję sobie z tego sprawę, co jest napisane poniżej…

Dlatego właśnie WIEM, ŻE JUŻ NIE MOGĘ DŁUŻEJ CZEKAĆ! Ale, cholerka wiem też, bo już przecież nie raz sprawdziłam [i przez to wydałam TYLE KASY,🤦♀️] ŻE TO NIE MOŻE/ NIE POWINIEN BYĆ NIKT PRZYPADKOWY.
Uważam, kochanie, że masz rację, a poza tym, zauważ, że to, iż często mówisz, że ❤️jest Twoim kompasem, też musi o czymś świadczyć… Spójrz tylko, co znalazłam:
Kiedy mówimy o sercu “kompasem”, możemy odnosić się do tego, że serce wskazuje nam właściwą drogę, kierując nas ku miłości, pasji lub innym silnym uczuciom. To metafora, która podkreśla, że serce jest naszym wewnętrznym kompasem, kierującym naszymi wyborami i działaniami. (…) W niektórych kontekstach “serce kompasem” może oznaczać, że serce jest centralnym punktem, źródłem lub fundamentem czegoś. (…) Dosłownie, “serce kompasem” może sugerować, że serce jest jak kompas, który wskazuje właściwą drogę. To może być używane w kontekście duchowego lub emocjonalnego prowadzenia się przez życie. 
Nawet nie umiem tego już wytłumaczyć, ale pewnych rzeczy jestem pewna, że się po prostu NIE DA! One się wydarzają/ dzieją, a JA TAK MAM, ŻE CZASEM PATRZĘ NA KOGOŚ… I JUŻ CZUJĘ, ŻE TO JEST OSOBA, KTÓRA MNIE ZROZUMIE.
Kochanie, myślę, że kwestia tego Twojego poczucia i komfortu psychicznego jest tu niesamowicie ISTOTNA! Bo pomyśl tylko, jak byś się czuła, wiedząc, że co jakiś czas masz przyjeżdżać i pracować z osobą, przy której nie czujesz się dobrze?

Nawet nie wiesz, jak jestem Tobie niesamowicie wdzięczna, że Ty mnie tak dobrze rozumiesz! Wierz mi, że ja dokładnie tak o tym sobie myślałam … Ale, już wiedząc, że będę "MUSIAŁA"… [Oczywiście ZNACZNIE BARDZIEJ CHCIAŁA, bo BIORĘ ZA SWOJE ŻYCIE PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!] ODBYĆ RZECZYWISTĄ TERAPIĘ, a dobrze o tym wiem, że nie mam na wszystko wpływu, lecz jestem tego świadoma, na co mam wpływ: 
I dobrze o tym wiem, bo widzę to już coraz bardziej, w jakim, za przeproszeniem "gównie/ bagnie" jestem i dlatego MAM NIEMAŁĄ ROBOTĘ TU DO ZROBIENIA! Tak więc, szukałam sobie z tego względu kogoś we w miarę dobrej dla mnie lokalizacji…


I wcale NIE CHODZI MI TU O TO, ŻE TA OSOBA MA BYĆ MOIM JAKIMŚ PRZYJACIELEM. To ma być ktoś, kto jest PRZEDE WSZYSTKIM DOBRYM SPECJALISTĄ W SWOIM FACHU/ W SWOJEJ DZIEDZINIE! Bo ja naprawdę doskonale zdaję sobie z tego sprawę, na czym taka terapia polega. Nie mam być tam głaskana i to nie mają być jakieś tylko miłe pogawędki! Tam ma się odbywać ciężka, a z pewnością EFEKTYWNA PRACA! Ale też wiem, że jeśli byłaby to osoba, której kompletnie nie czuję i która mnie nie rozumie, w jakim gównianym punkcie życia teraz jestem, to już samo opowiadanie jej o tych moich rzeczywistych TRAUMACH I PRZEŻYCIACH byłoby dla mnie niemal niekoniecznie "fajne"…🙈🙉🙊
Kochanie, wspaniale, że to wszystko tutaj uzewnętrzniłaś! Bo w ten sposób pokazałaś tu wszystkim, z ilu Ty rzeczy zdajesz sobie sprawę!

🍀__________________________________________🍀
boooszeee, kochani, za tą Małą Mi naprawdę ciężko nadążyć… Przed chwilką bowiem [SOBOTA, 16.III.24, g. 22:06] udostępniła z kolei tę ilustrację na LI:
[doszliśmy do wniosku, że to, co publikuje ona na tej platformie tam, również powinno być jakoś specjalnie oznaczone…, jeszcze tylko, cholerka, nie wiemy dokładnie, jak… Aby nie uczynić tu jednak jeszcze większego galimatiasu… Dajcie nam sekundkę (tak, jak do Małej Mi mówiła ta młoda/ ucząca się dziewczyna w tej przychodni, hehe,🤪, ok. MAMY TYM ODZNACZENIEM BĘDZIE GRUBA FIOLETOWA LINIA rozpoczęta i zakończona🍀 , ps. prawda, że nie trwało to długo?🤭]

a uczyniła to pod takim oto komentarzem:
Dear ones, this time I’ll share with you these words. They support me every time I THINK I CAN’T DO IT ANYMORE. . . Always, as soon as I remember them, 🤔 [which is also not easy for me, hehe,😜] Oh I know! Another idea just came to me = I’ll write it down somewhere so I can always look at it! I would like to make it a desktop background on my computer… I just don’t know how to do it yet…🤷♀️ but that’s the good „I DON’T KNOW” again because I’ll do as much as I can, TO FIND OUT! [or at least I’ll try]🤗Soooo.. maybe someone of U could tell me that HOW CAN I DO IT?
For any help I will be extremely grateful!🙏
Besides, I’m not sure yet, of course, if I’ve made some terrible mistakes here.🙊🙉🙈 But I’M NOT AFRAID TO DO THEM AT ALL... because you already know me.🤭
//////
To również zostało przez nią na tym LI opublikowane [w każdym razie, gdy tylko dostrzeżecie koleine🍀 (na szczęście🤗 ), to będzie oznaczało to już koniec tego]
Well, I have to say, I just found another plus to what happened to me… [because I’m constantly trying to find the good in everything!😋] My head & my brain aren`t functioning yet as well/ efficiently as all other adults.
But this again shows the paradox of the situation… = NOT KNOWING/ sometimes NOT BEING AWARE are not always wrong! Then we start to do something and we don`t feel even too much fear. It happens to me sometimes…🤷♀️ that I am not fully aware of something / the consequences of something, so I JUST start to DO IT…🤭
I know, of course, that it has good and bad sides/ disadvantages and advantages. But as long as we don’t hurt anyone, it can make our lives a lot easier.🙆♀️✨🫶And that is the point, 🍀
🍀__________________________________________🍀
/////////
Mała Mi po prostu już nie mogła i absolutnie nie chciała niczego opowiadać, dlatego do picia tej kawy ***, włączyła nam właśnie to, co poniżej:
14:42 – 15 21 (2na1) ☕+ i NAWYKOWNIA, ok. 15 – 22.04 3 13 0,5 2[31]
Kochana moja…, naprawdę dobrze to widzę, jak Ty się czujesz… Lecz teraz spróbujmy doszukiwać się tych plusów i dobrych stron 
. I popatrz, kochanie, jak dobrze wyszło, iż włączyłaś nam tę Nawykownię! Za chwilkę to dokończymy, teraz po raz drugi wniesiemy to pranie z balkonu do domu…, bo właśnie zaczął kropić deszcz.
~~~~~~~~~~~~~~~~///~~~~~~~~~~~~~~~~~~///~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
boooszeee, ona naprawdę już sama nie rozumie, co się tu z nią dzieje… Bo ledwo wyszła na balkon, dostrzegła 2 SROCZKI [dla niej samej nie dość, że są SYMBOLEM WSZECHŚWIATA, TO RÓWNIEŻ MĘSKIEJ I ŻEŃSKIEJ ENERGII, czarne vs. białe/ dobro vs. zło = razem jak wszystko jest dobrze poukładane to przecież NADE WSZYSTKO SYMBOL HARMONII] i wtedy już nawet zwątpiła, czy tę suszarkę ma w ogóle wnieść…
Nie przypisujcie czasem, że zło = czarne = męska energia!!! NIE, MOI DRODZY, PO PROSTU TAK NAM SIĘ TO TUTAJ NAPISAŁO. Wiadomym jest przecież, że jest mnóstwo wspaniałych i dobrych mężczyzn! W dodatku KAŻDY CZŁOWIEK MA W SOBIE ZARÓWNO MĘSKĄ, JAK I ŻEŃSKĄ ENERGIĘ! Które NAJLEPIEJ DZIAŁAJĄ, JAK SĄ SHARMONIZOWANE właśnie!
Energia męska (Yang) to działanie, odwaga i siła, a energia żeńska (Yin) to kreatywność, spokój i intuicja12. Oba te przeciwstawne elementy są ze sobą połączone i wzajemnie na siebie oddziałują. Żaden nie może istnieć bez drugiego1. Kobiecość cechuje pewność siebie, empatia, otwarcie na otrzymywanie, a męskość charakteryzuje hojność, dążenie do celu, asertywność3. Żeńską energię znajdziesz w tańcu, twórczości i przyjemności, a męską energię w rywalizacji, działaniu i parciu do przodu3.
Artykułów na temat energii męskiej i żeńskiej jest oczywiście znacznie więcej, te podane tutaj to tylko przykłady, których Mała Mi nawet nie przeczytała wszystkich, bo niestety wciąż brakuje jej na to czasu…: https://dotykberkano.pl/energia-zenska-i-meska/, https://projektowniazycia.pl/energia-zenska-i-meska-dlaczego-warto-zadbac-o-ich-rownowage/, https://biuti.pl/energia-meska-i-zenska-odkryj-roznice-i-harmonie/, https://www.ayajestem.pl/o-energii-meskiej-i-zenskiej/, (…)
~~~~~~~~~~~~~~~~///~~~~~~~~~~~~~~~~~~///~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Właśnie miałam o tym tu mówić… To będzie wręcz wspaniałe nawiązanie do tego, co mówi Ewelina Stępnicka w tym powyższym nagraniu. Aż teraz ją zacytuję:
1:18:09 (…) ZANURKOWANIE GŁĘBIEJ DO SIEBIE I POWIEDZENIE: JA CHCĘ INACZEJ I JA ZROBIĘ WSZYSTKO, CO W MOJEJ MOCY, ŻEBY ZBUDOWAĆ MOJE INACZEJ! BO MOGĘ. I JA BĘDĘ W TEJ PODRÓŻY PO SWOJEJ STRONIE, ZE SOBĄ ZA RĘKĘ, JAK TEN PRZYJACIEL. JA BĘDĘ UWAŻNIE SZŁA I TAM, GDZIE BĘDĘ PADAŁA, TO BĘDĘ SIEBIE PODNOSIŁA. NIE BĘDĘ SIEBIE KOPAŁA. TAM GDZIE SAMA NIE DAM RADY, TO POPROSZĘ O POMOC (…)
Kochana moja, to przypomnij sobie tylko, cóż Ty, m.in. oczywiście,😉, dzisiaj zrobiłaś. Przecież to NIKT INNY TYLKO TY SAMA JESZCZE PRZED SAMĄ 11, napisałaś to:
[poniższe, napisał właśnie, przez WhatsApp, gdyż dostrzegła, iż ten mężczyzna o miłym głosie, również go posiada! A wcześniej …, teraz już nie pamięta nawet dobrze, co chciała zrobić…, ale z całą pewnością NIE ZADZWONIĆ!]
Przepraszam, przez przypadek do Pana zadzwoniłam…🤷♀ Ale… Zamienię to na dobro (jak nieustannie staram się przekształcać rzeczy w moim życiu) = tym samym przypomniałam o sobie Monika G. 🌞
A tutaj już Twoja następna wiadomość do niego, a tę, z kolei wysłałaś przed samą 15!
Dzień dobry Panie Marcinie, JA NAPRAWDĘ POTRZEBUJĘ POMOCY DRUGIEGO CZŁOWIEKA!
Kurczę, teraz tak patrzę, że przecież 1-wszą wiadomość wysłałam mu o 11:59, a kolejną o 14:59. Myślisz, że to był kolejny zbieg okoliczności/ przypadek?
Kochana moja, nie rozkminiajmy już tego teraz, lecz skupmy się na sprawach ważniejszych oraz na tym, co naprawdę chciałam tu rzec. A mianowicie, widziałam, jak Ty ze sobą rozmawiałaś dziś ponownie…
No co ja mogę tu powiedzieć, że jestem beznadziejna… i jakaś niemal hipokrytka…???
Skoro tak twierdzisz, TO POKAŻ MI DRUGĄ TAK BEZNADZIEJNĄ OSOBĘ, KTÓRA MA NA SOBIE TYYYYLE TRAUM, A POMIMO TO STAWIA SIĘ DO TEGO ŻYCIA I WYKONUJE TYYYLE RZECZY, NIEJEDNOKROTNIE NIESAMOWICIE DLA NIEJ TRUDNYCH… [jeszcze wczoraj przecież słyszałaś w tym filmiku: „ODKRYJ 4 ukryte wymiary. Odzyskaj siebie poprzez pracę z emocjami, traumą i rozumieniem przeszłości„, którym podzieliłaś się także na LI, cóż to znaczy TRAUMA… A słysząc ponownie, że dla małego dziecka to może być nawet to, że czuje się porzucone i samotne, gdy zostaje wysłane do przedszkola… Ty już znowu myślałaś o tym biednym KACPERKU [swoim kochanym i przecudownym, dzielnym bratanku & chrześniaku, który jest NUMEROLOGICZNĄ 22!!!]…, ile to dziecko już musiało znieść i przeżyć!
Mała Mi wciąż tak bardzo stawia innych ponad siebie samą!
Moja droga, a Ty sama przecież masz na sobie o wiele poważniejsze te traumy! Ale, tak dziś na Ciebie patrzyłam, jak Ty, mimo wszystko chwytasz tę Monię za rękę i podnosisz ją z tych kolan i, choć cholernie chce się Tobie płakać, bo wręcz już nie możesz z tego powodu, że czujesz na sobie taki ciężar wciąż… W dodatku nie widzisz znowu sensu niczego… to jednak udaje się Tobie zebrać te siły, by przynajmniej wyprowadzić ją/ siebie na ten spacer. A przy okazji, oczywiście załatwiasz jeszcze dalej, co tylko możesz.
A chciałam zauważyć, kochanie, że czynisz to, POMIMO WSZYSTKO/ POMIMO TEGO ODCZUWALNEGO GARBU Z PŁACZU ORAZ WEWNĘTRZNEGO, JAK I OBECNIE JUŻ TAKŻE ZEWNĘTRZNEGO BÓLU! Bo pamiętasz o tym, ŻE NIEMAL KAŻDEJ NOCY PRZED SPANIEM UTULASZ JĄ I MÓWISZ DO NIEJ, BY SIĘ NIE BAŁA, ŻE TY JEJ NIGDY NIE OPUŚCISZ I ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ SIĘ O NIĄ TROSZCZYĆ I DBAĆ NAJLEPIEJ, JAK TYLKO POTRAFISZ I DASZ RADĘ! 

Ale, kochana moja, powiedz nam tu, proszę, o czym Ty tak sobie przez cały czas myślałaś i to już obecnie CORAZ CZĘŚCIEJ…
Wiem do czego dążysz… Masz zapewne na myśli to, o czym pisałam w moim poprzednim wpisie [na którym jest taki BURDEL, jak i u mnie w głowie, i moim mieszkaniu obecnie,🙊🙉🙈] już nawet się aż tak bardzo z tego powodu teraz nie biczuję. Dziś bowiem, teraz NIEDZIELA, 17.III.2024, po prostu znowu to czuję, że ten WSZECHŚWIAT się mną opiekuje i o mnie dba… A ja dopiero dzisiaj to dostrzegłam, że tak naprawdę wszystko, co do tej pory się wydarzało… Było rzeczywiście dla mojego dobra, choć naturalnie ja tego nie rozumiałam…
Dobrze, kochanie, ale o dzisiejszym dniu opowiesz nam może na końcu, bo wiem, iż sama już zauważyłaś, że w tym wpisie, jest tak "kolorowo i dużo tego wszystkiego"😵💫, tak, jak i w Twojej głowie. Co chwila, wymyślamy przecież, w jaki sposób odznaczyć Twoją kolejną dygresję, by wyglądało to wciąż w miarę czytelnie… A tak naprawdę, dobrze o tym wiesz, że KAŻDĄ Z TYCH DYGRESJI, DA SIĘ ROZWINĄĆ ZAWSZE JESZCZE BARDZIEJ, 😉.
Lecz, kochanie, absolutnie tego nie krytykujemy! Nie będziemy nawet też kryć, że udział w tym jednak momentami naprawdę ekstremalnym dla nas … nazwijmy to "przedsięwzięciu/ projekcie", czyni nas również bohaterami! Lecz, tak naprawdę najbardziej teraz już nas cieszy, iż Ty, kochanie, zaczniesz w końcu tę PRAWDZIWĄ PSYCHOTERAPIĘ! I uważamy, że stało się wręcz CUDOWNIE, IŻ TĘ TERAPIĘ WŁAŚNIE BĘDZIESZ MIAŁA Z KOBIETĄ, KTÓRA JEST PSYCHOTRAUMATOLOGIEM!
//////
Kochani, ta nasza bohaterka, poważnie, CIĄGLE czymś się zajmuje, przed chwilką bowiem, wysłała również @ do swojej psychiatry:
Dobry wieczór Pani doktor, Proszę mi powiedzieć, czy Pani w ogóle w poniedziałki w przychodni naszej … przyjmuje i czy ewentualnie mogłabym się u Pani pojawić? Jeśli nie, to oczywiście rozumiem, lecz w takim razie prosiłabym kiedyś o wypisanie mi recepty. Ponownie na SETALOFT 100 I MIRTOR 15. Muszę Pani powiedzieć, że mój stan psychiczny już się poprawił… Z tego powodu, że… Najlepszym, co teraz mogę zrobić, wydaje mi się, przekazanie Pani tego, czym podzieliłam się także z dr Osteopatą, u którego kiedyś bywałam:
Dobry wieczór Panie Aleksandrze, muszę powiedzieć, że jestem ponownie z siebie dumna, ponieważ właśnie dziś [sobota, 16.III.24] umówiłam się na PT. 22.IV. przed Świętami z kobietą, która jest PSYCHOTRAUMATOLOGIEM i nawet otwarcie jej rzekłam, że JA MAM NA SOBIE NAPRAWDĘ WIELE NIEPRZEPRACOWANYCH TRAUM (nazwałam TYLKO część) I WIEM TEŻ, ŻE PÓKI NIE ZROBIĘ Z NIMI PORZĄDKU, TO NIE DAM RADY RUSZYĆ DALEJ… A JA NIE CHCĘ STAĆ W MIEJSCU = NIE PO TO OTRZYMAŁAM 2gie ŻYCIE Pozdrawiam
—
Także, jak Pani widzi, wciąż próbuję sobie jakoś pomóc, bo obiecałam tej Moni, ŻE JA JEJ NIGDY NIE ZOSTAWIĘ! Ale dodam więcej, dzisiaj dokładnie natknęłam się na karteczkę, na której miałam zapisaną tę fundację. i teraz tak sobie myślę, że prawdopodobnie zrobiła to właśnie Pani
Ja wcześniej oczywiście jej nie widziałam, lecz sama szukałam w necie jakichś psychotraumatologów w Gdańsku. A dopiero dzisiaj widzę na szafce tę samą fundację z tym samym adresem (…) Będę niesamowicie wdzięczna, jak Pani znajdzie jeszcze czas, by dać mi tylko znać.
Z góry dziękuję i dobrego wieczoru, a później dobrej nocy już życzę,
////////
Obmyślam, bowiem, i wciąż proszę o rady Wszechświat, z którym rozmawiam…, jak to wszystko najlepiej zrobić, aby było dobrze… Lecz tak, masz rację, o dzisiejszym dniu, napiszę innym razem, bo jest już wieczór, a ja jutro chciałam udać się do przychodni do lekarki dermatolog, [licząc na to, że zgodzi się mnie przyjąć…], później zaś mam zamiar pojechać po wynik w papierku do AFFIDEA, bo muszę go mieć z kolei na środę do dr neurolog. Zatem zostawiam już to tak, jak było wcześniej pisane.
/////
Więc, dzisiaj już tak strasznie znowu przerażona tym wszystkim, co muszę tu robić… A najbardziej tym, że moja mama [która wciąż TAK POTWORNIE BOI SIĘ O TE PIENIĄDZE..🙈🙉🙊.] powiedziała mi/ przypomniała właściwie, słowa mojego kuzyna, bym zbierała rachunki za żywność…
To jest przecież dla mnie potworne… i ja nawet o tym czasem zapominam, albo cholera, jak ostatnio w tym kerfie, płaciłam w tej kasie samoobsługowej i wcale tego papierka nie wzięłam…🤦♀️A dziś będąc ponownie w tym warzywniaku p. Moniki, powiedziałam do niej, aby dała mi tylko rachunek [boooszeee, jakie to dla mnie straszne…] A jak zakupiłam, co chciałam, a na koniec poprosiłam jeszcze o duży słoik miodu, bo zobaczyłam, że akurat u niej najbardziej się opłaca kupować te duże słoiki…
[tu ponownie można dodać w jaki sposób się o tym dowiedziała… Gdyż poszedłszy jeszcze dalej do Rossmana… okazało się, że ten jest zamknięty, bo właśnie robią tam remont! Tu nasza bohaterka już pomyślała sobie, iż ten WSZECHŚWIAT jednak ją ratuje, bo dobrze wiedział, że pocieszyłaby się kupnem tych orzeszków w czekoladzie… Lecz zaraz tak sobie pomyślała, że skoro już tu jest, to zajdzie jeszcze do tego sklepu z ziołami, bo tam również mają te miody. Będąc tam, zapyta po prostu w jakiej cenie, bo wcześniej cyknęła szybko tylko fotkę tych miodów u tej p. Moniki]
Kochana moja, czy Ty to widzisz ILE TY ROBISZ, tylko w ciągu jednego wyjścia/ spaceru z kijkami??? Ale wracając jeszcze do tych alimentów… Moja droga, Ty w życiu nie przypuszczałaś nawet, że będziesz musiała się sądzić o pieniądze… Ale teraz już to zostawmy… Bo zdecydowanie lepiej opowiadać o tym, co Ty, kochana, uczyniłaś! A jeszcze przed samym wyjściem…
[miało tu być pisane o tych zakupach przez Internet…, ale teraz już znowu nie są pewne, czy nie było już o tym także tu wspominane…]
29:34
//////
16:39 – 14 2 22.04 3 [27] UMÓWIŁAM SIĘ Z PSYCHOTRAUMATOLOG NA PT. PRZED ŚWIETAMI!!!
WhatsApp:
Nawet Pani nie wie, jaka czuję się JUŻ SZCZĘŚLIWA I DUMNA Z SIEBIE, że Pani mnie przyjmie❤🙏🙌
Kochana moja, czyli widzisz! Ponownie WSZECHŚWIAT Ciebie wcale nie opuścił i wciąż nad Tobą tu czuwa i się opiekuje! A teraz zróbmy sobie przerwę na późny obiadek… Bo, kochanie zakupiłaś dziś przecież po raz kolejny tę pyszną młodą kapustę kiszoną, co i wczoraj!
///////
17:30 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] Mittagessen w kuchni i ODKRYJ 4 ukryte wymiary. Odzyskaj siebie (…), 17:48 – 22.04 3 13 0,5 2 [31]
boooszeee, jak ja się niesamowicie cieszę, że to wszystko się wydarza!!! Nawet nie wiesz, jaką wielką ulgę poczułam, jak udało mi się umówić z tą Psychotraumatolog i to już w ten piątek!
Widzę, kochanie, JAKIE TO BYŁO DLA CIEBIE WAŻNE! Ale, proszę opowiedz jeszcze o tej rozmowie i o swoich przemyśleniach, które również miałaś i nadal miewasz…
Napiszę, chyba najpierw to wszystko w tych punktach…, bo wtedy będzie mi to zdecydowanie łatwiej obronić… boooszeee, DLACZEGO JA użyłam TEGO SŁOWA właśnie??? Przecież nie o nie mi chodziło…
Ale, spójrz… to najwidoczniej już Twoja podświadomość mówi tu za Ciebie to, co Ty również chciałaś tu napisać! Ty zamierzałaś tu wpisać zapewne bardziej słowo „omówić”, ale myślałaś także i o tym wyrazie!
Kurczę…., to prawda! Bo przecież jeszcze tam na tej rehabilitacji ostatniego dnia, jak zostałam już z tą p. Agatą i nawet tam ryczałam… To wówczas dokładnie TO SŁOWO wypowiedziałam… Rzekłam jej, smutna i prawie płacząc, że ja nawet nie potrafię się sama bronić…
Ok., ale już przecież wiemy, że będziesz miała swoją prawniczkę, tak jak i ten Twój pożal się Boże.. były mąż… Kochana moja, wiesz, co mnie samą już to opowiadanie o tym Twoim życiu przerasta… To zacznij i skończ chociaż o tej Waszej [Twojej i tej pani PSYCHOTRAUMATOLOG] rozmowie. Będziemy miały już choć to zaliczona!
No więc … sama rozmowa wyglądała tak, iż ona mi rzekła, że od p. Marcina wie, że u mnie jest jakaś nagła sytuacja... Zatem ona w pierwszej kolejności podała mi jakiś termin…, ale dopiero na godz. 20… I ja sobie myślę, że, cholera, tej pomocy TAAAAK POTRZEBUJĘ, że to już nawet nie gra dla mnie większej roli, ta godzina…
Zauważ, kochanie, że Ty przecież znasz siebie i możliwości swojego umysłu i głowy… Więc już decydując się na tę godzinę pokazałaś, jak bardzo zdeterminowana jesteś! Co później zauważyła także ta kobietka!!!
Oczywiście, przecież nie po to, cholera, o tym donosiłam, że JA TO SIĘ NIGDY NIE PODDAJĘ… A bynajmniej nie od razu, BY TERAZ ZREZYGNOWAĆ JEDYNIE DLATEGO, ŻE TAK PÓŹNA GODZINA… Pomyślałam nawet, że i wezmę oczywiście mój wypis ze szpitala, pokażę go jej… A tak w ogóle sama właściwie na sobie JESZCZE RAZ TO SPRAWDZĘ, CZY O TEJ GODZINIE JUŻ NAPRAWDĘ CIĘŻKO MI LOGICZNIE I SKŁADNIE MYŚLEĆ…
No dobrze, kochanie, opowiadaj proszę dalej…, bo widziałam, że był moment, iż również tę kobietę zaskoczyłaś!
Zanim do tego przejdę, to najpierw chciałabym jeszcze tylko oznajmić wszystkim, którzy mnie jednak czytają, że… nie chcę całkiem wycofywać mojego poprzedniego wpisu: https://niesklasyfikowana.blog/2024/03/12/zycie-jest-niczym-zegluga/, gdyż owszem poprawię go jeszcze na tyle, na ile zdołam… Ale wydaje mi się, że m.in. on będzie mógł już później świadczyć o tym, jak popapraną osobą byłam i z iloma rzeczami sobie w ogóle nie radziłam!
Oczywiście kochanie, ale zauważ tylko jedną maleńką rzecz: stwierdziłaś to w taki sposób, jakbyś niemal już wiedziała, iż TA POPRAWA NASTĄPI!
Rany…, no rzeczywiście, ale wiesz co? Ja muszę powiedzieć, że ja naprawdę to czuję, że akurat to jest osiągalne i możliwe! Wiem jednak, że TO SIĘ NIE WYDARZY SAMO Z SIEBIE, LECZ CZEKA MNIE PRACA, KTÓREJ JA, JAK WIESZ, W OGÓLE JUŻ SIĘ NIE BOJĘ!
Owszem kochana, ale wiesz co mi tu przyszło jeszcze przez myśl? Zastanawiałaś się, dlaczego Ty się jej nie obawiasz i nie boisz? Tak wiem, kochana, że Ty raczej nie byłaś nigdy jakąś strachliwą osobą… Ale zauważ, że TY JUŻ ZOSTAŁAŚ PRZEZ TO ŻYCIE I WSZYSTKIE WYDARZENIA, KTÓRYCH MIAŁAŚ OKAZJĘ DOŚWIADCZYĆ, NA TO PRZYGOTOWANA! 
34:45/ 59:49
Boże, nie mogę wprost uwierzyć, co tu się dzieje… Wyobraź sobie, że teraz JA POCZUŁAM SIĘ TAK, JAK I TY WTEDY, gdy opowiadałaś [jeszcze w Dzień Kobiet, gdy przyjechała do Ciebie mama] o tym, że "TWOJA DŁOŃ SAMA PISAŁA" [to o tym Heniu = napisane jest to dalej]… Ja w momencie skończenia tych słów, poczułam się dokładnie w ten sam sposób… Jakbym to nie ja przemawiała do Ciebie, jakby to nie były moje słowa! Naprawdę to jest dla mnie niesamowite, że czuję, że przemawiała do Ciebie, najdroższa przeze mnie jakaś SIŁA WYŻSZA… Z tego powodu aż postanowiłam WŁAŚNIE TE POWYŻSZE ["NIE MOJE"] SŁOWA PRZEDSTAWIĆ TU INACZEJ… Ale teraz już powracamy NA ZIEMIĘ, 😉.

Rzekłabym teraz, iż jest to nic innego, jak Metoda Komendy, której Ty kochana nawet jeszcze chyba nie próbowałaś! Najdroższa, powiem Tobie jedną rzecz, którą ja już naprawdę tu dostrzegam dość dawno… A mianowicie, że Ty wykraczasz poza niemal wszelkie tradycyjne procesy, u Ciebie zaczyna się już to dziać, nawet zanim o tym jeszcze pomyślisz i się jakoś do tego przygotujesz… i jakoś sobie to "rozkminisz".

To teraz już powracam do tej mojej rozmowy z tą kobietą, którą już polubiłam po głosie! Wiesz, dla mnie to jest naprawdę niesamowite wręcz…, jak to wszystko pięknie mi się powoli zaczyna układać… Albo przedstawię tę naszą konwersację tutaj tak, mniej więcej, z tego, co jeszcze pamiętam… [już to wszystko tak najbardziej skrócę, jak mogę!]
Pan Marcin mi rzekł, że Pani jest jakimś potrzebującym przypadkiem… i szczerze mówiąc, słyszę to nawet po Pani głosie…
Owszem, bo ja mam na sobie naprawdę wiele traum! Przeżyłam poważny wypadek…
Rozumiem, że to on był powodem, dla którego Pani się do nas zgłosiła…
I w tym momencie, Mała Mi już po prostu nie mogła… Rzekła bowiem, iż ten wypadek był tak naprawdę początkiem wszystkiego… , bo dodała TYLKO, że 3 lata po jej wypadku, wydarzyła się kolejna trauma…, której uległ jej brat… Wspomniała jedynie, że zostawił ją również mąż [tu jednak dodała, jak zwykle ona, że nie od razu po samym wypadku…]
boooszeee, ja już tak naprawdę NIESAMOWICIE CIESZĘ SIĘ NA TO SPOTKANIE Z NIĄ!!! Że w końcu będę mogła to wszystko, co mnie spotkało przerobić, a raczej przerabiać z jakimś specjalistą! Bo inaczej to mi po prostu już ta głowa wybuchnie… 
Ja również NIESAMOWICIE SIĘ Z TEGO CIESZĘ, BO WIDZIAŁAM JAKĄ ZNOWU ULGĘ POCZUŁAŚ!
No pewnie! Nawet jej to otwarcie powiedziałam, że nie mogę już po prostu tu dłużej sama z tym wszystkim siedzieć, bo rzekłam jej, że ja tylko zajadam te wszelkie trudności… 🙈🙉🙊 A to sprawi, że już niedługo po prostu zwariuję jeszcze bardziej i będę się siebie, i swojego wyglądu już TOTALNIE WSTYDZIŁA! 
~~~~//~~~~
[dodajmy, że będąc jeszcze po ostatniej rehabilitacji u lekarki, którą już sobie wybrała na swoją, ta zapytała ją o to, ile waży. A Mała Mi odpowiedziała zgodnie z prawdą, że nie wie… I wtedy słysząc, jak lekarka mówi, to zaraz sprawdzimy: TU JEST WAGA. To nasza bohaterka niesamowicie się ucieszyła, że W KOŃCU SPRAWDZI, ILE RZECZYWIŚCIE WAŻY!!! I cóż się okazało? Że jej waga wynosi 58kg, przy wzroście 175cm. Była wprawdzie zaskoczona, aczkolwiek jakoś jej to nie przekonało…, bo ona naprawdę widzi to, że rozmiar jej ciała się zwiększył…]
~~~~//~~~~
Ale, kochanie zauważ kolejną rzecz, że jak Ciebie zapytała, czy p. Marcin wspominał Tobie o odpłatności i mówił, ile? To Ty rzekłaś, że owszem dobrze o tym wiesz i on, z tego co pamiętasz… powiedział Tobie, że jakoś od 110PLN. A ona, jak rzekła, że ona bierze akurat 160PLN, to Ty już powiedziałaś otwarcie, że nie ważne! [tak naprawdę w duchu wciąż się cieszyłaś, że nie 200PLN, tyle, co za wizytę bierze od Ciebie ten Osteopata]
/////
boooszeee, moi drodzy, Mała Mi, przed chwilką napisała właśnie do tego dr Aleksandra Bieleckiego:
Dobry wieczór Panie Aleksandrze, muszę powiedzieć, że jestem ponownie z siebie dumna, ponieważ właśnie dziś umówiłam się na PT. 22.IV. przed Świętami z kobietą, która jest PSYCHOTRAUMATOLOGIEM i nawet otwarcie jej rzekłam, że JA MAM NA SOBIE NAPRAWDĘ WIELE NIEPRZEPRACOWANYCH TRAUM (nazwałam TYLKO część) I WIEM TEŻ, ŻE PÓKI NIE ZROBIĘ Z NIMI PORZĄDKU, TO NIE DAM RADY RUSZYĆ DALEJ… A JA NIE CHCĘ STAĆ W MIEJSCU = NIE PO TO OTRZYMAŁAM 2gie ŻYCIE ❤️ Pozdrawiam
//////
Kochanie, przecież zobacz tylko, Ty już w tej wiadomości do tego Osteopaty, przekazałaś właściwie wszystko, JAKĄ TY MĄDRĄ I NIESAMOWITĄ KOBIETĄ WCIĄŻ JESTEŚ! Ale…, powiem więcej, bo słyszałam na własne uszy, jak ta Psychotraumatolog Ci rzekła, że ona nie może Tobie obiecać tego, że wszystko się zmieni po takim i takim czasie…, bo są osoby, którym wystarczy np. kilka miesięcy… A Ty już tu jej delikatnie… przerwałaś i dodałaś:
Ja jestem naprawdę pewna, że u mnie będzie to trwało zdecydowanie dłużej, nawet może i latami…, bo mam na sobie tyle tego gówna...😨😖😩😨, ale ja się żadnej pracy nie boję. Gdyby Pani tylko wiedziała, ILE JUŻ MUSIAŁAM PRZEJŚĆ. W dodatku ze mną jest tak, że ja już jestem BARDZO ŚWIADOMĄ OSOBĄ i wiem, że wiele potrafię robić, mimo wszystko, jak uda mi się mieć taką intencję…

Moja droga, teraz do mnie doszło znowu, że z pewnością pewne rzeczy w Twoim zachowaniu są wciąż konsekwencją tego wypadku… A teraz, kojarzy mi się, coś z tym Twoim uszkodzonym/ zbitym Płatem czołowym [choćby ta labilność nastroju, te Twoje wieczne niemalże systole – diastole…, z którymi, Ty, kochanie przecudnie i przedzielnie wręcz sobie radzisz!!!] A liczę na to, że jak zabierzesz do niej ten swój wypis ze szpitala, to ona coś Ci jeszcze o tym powie… I wtedy może będziesz miała już łatwiej, BO BĘDZIESZ WIEDZIAŁA! Lecz dla mnie, kochanie, Ty wciąż pozostaniesz WIELKĄ! A spójrz jeszcze tylko na to, co tutaj się wstawiło, 😉.

Właśnie powyższe opublikowała na LI z takim oto komentarzem:
PAMIĘTAJCIE O TYM, KOCHANI/ JUST REMEBER THIS!!! ❤️🙏🙌
Kochana moja, wszystko już tu nas obydwie przerasta… Zatem uczyńmy choć taki skrót z tego, cóż Ty tu robisz, już nawet czasem bez podawania żadnych dat… [tam gdzie będziesz wiedziała, to oczywiście, wiem, że będziesz chciała je podać]. Także jeszcze wczoraj, spójrz cóż Ty kochana uczyniłaś, przesłałaś właśnie to nagranie, z którego słów użyłaś dla tego wpisu!!! Czyli: Klaudia Pingot ODKRYJ 4 ukryte wymiary. Odzyskaj siebie poprzez pracę z emocjami, traumą i rozumieniem przeszłości, zaraz niemal po tym, jak się na nie natknęłaś kilku osobom…

A odpisała Tobie Monika [11], którą poznałaś na Warsztatach z Kronikami Akaszy… Ty, kochanie, starasz się zaznaczać zawsze jeszcze, jaką kto jest liczbą numerologiczną- jak znasz datę urodzenia tej osoby. A ta dziewczyna odpowiedziała Tobie następującą rzecz:
Dziękuję Moniu! Nie widziałam tego, a potrzebowałam to usłyszeć 🙏😘❤
Na co Ty wysłałaś jej swoją uśmiechniętą buźkę wraz z takimi słowami [bo to był przecież dzień, kiedy Ty znowu odczułaś JEGO obecność!]

Po czym, Ty, gdy Monia Tobie odpisała:
Pięknie Wiosennie wyglądasz 💚🍀💚
Dziękuję 🌞 przesyłałam Tobie i wszystkim dobrym duszkom pozytywną energię 🙌, tak że aż napuchła mi twarz 😋🤣🤷♀
Zauważcie, tylko, jaki ta nasza bohaterka ma dystans do siebie i do tego, że jej twarz obecnie się spulchniła jednak, 😜.
No oczywiście, że to dostrzegam! I strasznie nad tym ubolewam… , że niestety nie potrafię temu przeciwdziałać… Ale dobrze wiem, że tu jest jednak "większa robota do zrobienia". Bo…., ahhh to może tutaj już otwarcie powiem, że … albo nie! Stwierdzę jedynie, że uważam, iż najpierw muszę zająć się przede wszystkim sobą! Tak, jak dziś oznajmiłam tej psychotraumatolog! A później będę myślała, jeszcze dalej o tej karmie… [bo, moim zdaniem wciąż jest coś na rzeczy…] ALE MI SIĘ UDA JĄ PRZETRANSFORMOWAĆ I PRZEKSZTAŁCIĆ NA DOBRO!!! BO TERAZ [NIEDZIELA, 17.III.24] JUŻ TO ZNOWU CZUJĘ, ŻE MAM TĘ MOC, 🙌🫶✨

W każdym razie, ZROBIĘ WSZYSTKO, CO W MOJEJ MOCY. By móc jednak to uczynić i w ogóle takimi głębszymi/ poważniejszymi rzeczami się zajmować, najpierw muszę dojść do ładu sama ze sobą i ponaprawiać siebie samą i tę MASĘ DZIUR, KTÓRĄ JUŻ W SOBIE NOSZĘ! Z tego względu zapisałam się na tę terapię, Z KTÓREJ JUŻ SIĘ NIEZMIERNIE CIESZĘ!!!

Lecz, póki co, zamierzam się zająć po prostu sobą i pomóc tej Moni, tak, jak właśnie słyszałyśmy to w tej NAWYKOWNI… Wiem i widzę to wręcz, że ja chyba mam jakieś moce/ większe zawiązki ze Wszechświatem/ Bogiem/ Źródłem, itp.,
bo… napiszę już to naprawdę w skrócie:
- pojawiające się LICZBY/ CYFRY/ SŁOWA PIOSENEK
- widzę i czuję więcej
- Olcia poroniła, gdy dowiedziałam się o tym od mojej mamy, jak ta u mnie była, to… moja ręka niemal
sama zaczęła to pisaćdo niej:
Kochana moja, nie uwierzysz… Ale Twój / Wasz mały Aniołek Heniu szepnął do mnie: ciociu, ciociu, proszę powiedz mojej mamie, że ją przytulam, zwłaszcza dzisiaj, aby wiedziała, że jest NAJCUDOWNIEJSZĄ KOBIETĄ NA ŚWIECIE,
I powiedz JEJ, że ją CZULE OBEJMUJĘ I KOCHAM 
I rzekł do mnie jeszcze to (cytuję) PAMIĘTAJ KOCHANA MAMUSIU, ŻE JESTEŚCIE WYJĄTKOWYMI RODZICAMI, GDYŻ MACIE JUŻ PO 1 DZIECKU W OBYDWU ŚWIATACH, JA BĘDĘ ZAWSZE WASZĄ/MOJĄ TRÓJKĘ STRZEGŁ Z GÓRY I WAS PRZYTULAŁ MOIMI OGROMNY I SKRZYDŁAMI, KTÓRE MI WYROSŁY!!! 

[ps. czytając to we ŚRODĘ, 20.III.24, godz. 18:25 włączyła jej się dokładnie ta muzyka: Słuchaj tego przez 25 minut, a całe błogosławieństwo wszechświata dotrze do ciebie]

Mała MI dowiedziała się w dodatku kolejnej zastanawiającej ją rzeczy… A mianowicie, że to dziecko JEJ BABCI, KTÓRE TEŻ ZMARŁO [choć ono już się narodziło…] RÓWNIEŻ OTRZYMAŁO TAKIE SAMO IMIĘ = HENRYK!


Pszenica durum (Triticum durum)/58kg/WhatsApp(Monia/therapist)!/Messenger(MarcinG.)/Honig, ROSSMANN geschlossen /HAND/zakupy w AllegroSmart/ETUI/bajzel na chacie/ potrzeba drugiego człowieka/ZAPISANIE SIĘ NA BADANIA= REJESTRACJAx3/
/////////
(…)
No dobrze, jedyne, co teraz mogę rzec, to … kładę się już spać [najpierw naturalnie ubiorę na siebie, tak jak i zeszłej nocy, mój kombinezon, by było mi ciepło, bo w Gdańsku {na północy Polski) spadł śnieg i obecnie na komórce widzę temp. 1o, a pokazuje, że może spaść do -2o] 
Zatem, jak już się ciepło przyodzieję…, to pójdę spać właśnie z takim nastawieniem/ przekonaniem/ intencją:
Gdyż dziś naprawdę to odczułam, że TEN WSZECHŚWIAT WCIĄŻ MI SPRZYJA/ KONTAKTUJE SIĘ ZE MNĄ ZA POMOCĄ LICZB I PIOSENEK! Kiedyś później może poudostępniam tu, w jaki sposób/ jakimi konkretnie tekstami ON do mnie mówi, teraz jednak prześlę tylko to, cóż mnie dzisiaj spotkało … [w tych moich zapiskach]:
9:54 – 14 2 22.04 3 [27] sit am Fenster, 10:08 – 11 0,5 2 [18] 22.04 3 [11] ==> 18+ 11 = 29 => 2+9 = 11!!!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powiem jeszcze jedynie na koniec, że DZIŚ PRZEZ CAŁY WŁAŚCIWIE DZIEŃ CZUJĘ SIĘ SZCZĘŚLIWA!!!! Bo naprawdę odczuwam to, jak ten Wszechświat mnie wspiera/ pomaga/ podnosi… Oczywistym jest, że POPRZEZ TO, CO JA WYKONUJĘ… A dziś wcale nie robiłam wiele, bo dałam sobie jednak odpoczynek, w końcu jutro zaczynam kolejny pracowity tydzień. Dodam jedynie jeszcze takie po prostu hasła:
- LI NA KOMPIE MI SIĘ NIE WŁĄCZA, bo cały czas coś
mieli… - pogoda Wcale nie zachęcająca do wyjścia, więc nawet nie wyprowadzałam siebie na spacer dziś!
- zadzwoniłam do babci/ mamy i Marcina [brata = Kamyczka]

A te poniższe zdjęcia, wraz z takimi życzeniami, przesłała swojemu dobremu znajomemu buddyście Marcinowi
Z okazji Dnia mężczyzny przesyłam Tobie, drogi mężczyzno najserdeczniejsze życzenia, a wraz z moim promienny uśmiechem
, wiele światła i pozytywnej energii, by rozświetlała ona wszelkie miejsca, które potrzebują jasności/ oświetlenia/ ciepła/ ukochania i otulenia ![]()
![]()
![]()


Dziękuję z całego serca za piękne życzenia i piękne uśmiechy od pięknej dziewczyny
🙂 Buziaki

*** 50:48/ 59:49 ***



Czytałam z zainteresowaniem, ponieważ post jest różnorodny i ciekawy. widać, że wiele pracy wkładasz, by blog nie był banalny i nudny.
Zasyłam serdeczności
PolubieniePolubione przez 1 osoba
DZIĘKUJĘ SERDECZNIE, TAKIE SŁOWA DLA MOICH OCZU/ USZU, TO JAK NIEMAL MIÓD…
Wspaniale jest widzieć, że KTOŚ DOCENIA MOJĄ PRACĘ I JEDNAK WYSIŁEK ❤️Również zasyłam, serdeczności🤗🙌🙏
PolubieniePolubienie