Przestań siebie naprawiać, nigdy nie byłeś popsuty: Ewelina Stępnicka | Część II | Tu i Teraz
❤️: 26.III.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Moi drodzy…, no nie uwierzycie…, bo nasza bohaterka sama jest niesamowicie wręcz zdziwiona, jak to wszystko się u niej zmienia.
Owszem byłam/ jestem wręcz ogromnie zdumiona, jak to potrafi się niemal ekstremalnie odmienić! Jednak, ja mam tutaj pewne uwagi. Ostatnio, jak byłam u mojej neurolog z wynikiem tego MRI głowy, to również m.in. o to zapytałam… I potwierdziła mi właściwie, to, co już również słyszałam, m.in. w jakimś filmiku tej Eweliny Stępnickiej: a mianowicie, że jak płat czołowy był kiedyś zbity/naruszony/uszkodzony to ta labilność emocjonalna jest jeszcze większa! Ale, przecież nie o tym miało być! Zdecydowanie bardziej wolę czyste FAKTY!
Tak, moja kochana, dobrze o tym pamiętamy, 🤗. Ale też, wiem, że dzisiaj ponownie masz wiele do zrobienia [JEDNAK, TY KOCHANA, MEGA DUŻO JUŻ OD SAMEGO RANA ZROBIŁAŚ!] Zatem, myślę, że najlepszym będzie, jak od tego zaczniemy!
.
No, dobrze, niech będzie… Choć dodać jeszcze powinnam, że przez moją głowę od wczoraj już przechodziło naprawdę WIELE RÓŻNYCH I NIEMALŻE EKSTREMALNIE/ TOTALNIE ODMIENNYCH NASTROJOWO MYŚLI…
Tak, moja Ty cudna, byłam przecież tego świadkiem! Ale najpierw odnieśmy się do tego, co miało miejsce DZISIAJ! Tj. we WTOREK, 26.III.24, bo kochanie ponownie zadziała się magia! Zacznij, proszę, 🙏, o tym opowiadać.
Kurczę, ale jestem zdania, że wtedy powinnam wspomnieć tutaj o tym wczorajszym poniedziałku! Bo inaczej nie będzie miało to większego sensu, przecież! Ja zawsze chcę pozostawać najbardziej autentyczna, gdyż wiem już coraz bardziej m.in. dzięki kobiecie, z którą miałam okazję wczoraj jeszcze wieczorem rozmawiać [Anna Somogyi= WDZIĘCZNOŚĆ,🙏]
Ale, ok., bo boję się, że znowu się nie wyrobię z tym wszystkim… To zacznę jednak od tego, co wydarzyło się właśnie wczoraj, lecz nie od samego rana, a dopiero tak ok. 20. No więc, najlepiej podam to, co znalazłam na LI:
…Because if you bottle all that up…
Your body will NOT last long.


Live life NOW, do not wait until retirement, because retirement may not come.
Don’t settle. Find people who LOVE the shit out of you.
People who help you grow.
People who appreciate all of what you have to offer. People who don’t give up on you while you venture on your wellness journey all the ups and downs!

Przeczytałam to… i dałam taki komentarz pod tą jej publikacją… Właściwie to właśnie wtedy zaczęła się nasza konwersacja, więc, jak mi się uda… to opublikuję ją tutaj całą:
Dear Anna, you can’t even imagine how much I needed to hear those words right now! Thank you immensely…🙏 Always when I come across such wise words. I think it’s a message to me from the universe,🙌. I am sure that HE [the universe] chooses such people for this, because HE knows, that only person who has „tested”/experienced so much, can be the best and most credible example. And, in my opinion, they/we😉 are His messengers. So paradoxically, we should be grateful for the hard and difficult experiences. And believe me, I’ve already been "honored" by him, almost from every side. . . 🤷♀️And here’s „my own story”: … :[first unsuccessful attempt]
Thank you Monika. Such beautiful words. 🙏
I thank YOU Anna for what you shared, ❤️ I really think it`s is amazing, because I’ve been through a lot too. About „My own story” U can read here: [second try 😉]
Ooo, U know what I`m really proud of my perseverance, 🤭because I tried sooo many times to send U my story, & I couldn`t to do it… 🤷♀️But I still didn`t give up and finally I achieved what I wanted🙆♀️
https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect
I’m really honored to have met you! I would very much like us to stay in touch, because I can already see that it is wonderful to talk to someone who understands you. . . and life has shown me many times that they are unfortunately either wise people, or those whose life has also experienced, who of course have now become EVEN SMARTER AND MORE SENSITIVE TO OTHERS, BECAUSE THEY UNDERSTAND MORE, 🤗
Kurczę…, nie mogę/ nie umiem,🤷♀️ odnaleźć całego komentarza tej kobietki, gdy odczytała mój wpis na blogu practice-makes-perfect, więc póki co, wstawię to, co udało mi się tu znaleźć:
„Monika Gutkowska wow! This brought tears to my eyes and chills down my back. You are an angel on earth and INDEED…”
Powiem tylko jeszcze, co zapamiętałam, że było dalej… Otóż po tym indeed= w rzeczy samej/ naprawdę… napisała, że rzeczywiście dobrze mówię, BO MAM TU "COŚ" DO ZROBIENIA! M.in. właśnie powinnam uświadamiać innym, ILE WARTE JEST ŻYCIE/ JAK CENNY DAR OTRZYMALIŚMY, oraz że naszym "obowiązkiem" jest o niego/ o siebie dbać… Nadmienię oczywiście, że TA JEJ WIADOMOŚĆ DODAŁA MI WRĘCZ PONOWNIE SKRZYDEŁ! Bo ja przecież TAAAK BARDZO CHCIAŁAM USŁYSZEĆ, ABY KTOŚ MI POWIEDZIAŁ, ŻE JESTEM WYJĄTKOWA…
Po prostu tego bardzo właśnie wczoraj potrzebowałam… A Anna nazwała mnie jeszcze ANIOŁEM i czytając to, co mi ona napisała… o tym, jak DOSTRZEGA TO, ILE JA MUSIAŁAM UDŹWIGNĄĆ I Z ILOMA RZECZAMI SOBIE TU PORADZIĆ…To przywróciło znowu mi tyyyleeee wiary w samą siebie i moje siły.


A dokładnie w tym momencie, przypomniało mi się, co mówił SIMON SINEC! ✨Aby szukać osób, z którymi rezonujemy i które nas rozumieją… I właśnie po tej naszej konwersacji CZUŁAM, ŻE SPOTKAŁAM MOJEGO ANIOŁA!
Ok., ale teraz lecę na kijki, bo BARDZO CHCĘ POCZERPAĆ JESZCZE ENERGII Z TEGO PIĘKNEGO SŁONKA! A te fotki na razie tak zostawię… Opowiem więcej, jak już powrócimy, 🤗🌞🍀. boooszeee, no czuję się teraz tak jakbym tych skrzydeł na prawdę dostała, ✨












////////
14:06 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] z kijkami to dolinka i selfie i BetterTogether/2gieSelfieIselfLove🙌🙆♀️🍀/TrulyMadly/IstillHaventFound❤️!/zurückSelfieI 3 LITTLE🦜/GLEICHdannThisIsWhy...🌞/It`llBeAlright,ok.15 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏡
15:37 – 22.04 3 13 0,5 2 Mittagessen i Obdarowani (Gifted, 2017), 15:51 – 10 101 [111!!!]
Na fejsie opublikowała właśnie część swoich zdjęć i z ranka, czyli tych powyżej, oraz dodała również niektóre z tej dolinki [dosłownie moment temu, uczyniła to samo na LI!] pod dokładnie tymi słowami:
Miłość do samego siebie wymaga praktyki. Polega ona na życiu, w którym człowiek nie zdradza samego siebie i żyje w zgodzie ze swoją wewnętrzną prawdą, bez względu na to, czym ona jest. B. Brennan







Dobrze, moja Ty cudna. To teraz chciałabym, abyś zaczęła opowiadać dalej o tym dniu, jak on przebiegał, bo nie ukrywam, że po Twojej pogodnej buźce widać było, że odczuwałaś niesamowite szczęście, ale też w końcu spokój…

Dokładnie tak! I aż wiesz, nie mogłam w to tak naprawdę uwierzyć, co tu się ze mną dzieje… A sama widziałaś mnie, w jakiej niemalże desperacji byłam od początku tego dnia… 🤦♀️ TAAAAK BARDZO POTRZEBOWAŁAM po prostu wypowiedzieć to wszystko, co ciążyło mi na sercu, NAJZWYCZAJNIEJ TO W KOŃCU ZWERBALIZOWAĆ, A NIE TYLKO, CHOLERA, PISAĆ O TYM… Jednak pamiętam, że tego dnia postępowałam, jak totalna niemal desperatka… 
Ja jestem innego zdania. Najzwyczajniej w świecie brakowało Tobie człowieka… Oraz tego, by móc to wszystko powiedzieć, co Ty kochanie wciąż nosisz [a obydwie wiemy, że dźwigasz CAŁY CIĘŻAR TRAUM na sobie…] Zatem nie mów mi, że to było nienormalne! Bo ja widzę to raczej w taki sposób, że WRĘCZ PRZECIWNIE! Sama już o tym wiesz, że choćby samo wygadanie się może pomóc i sprawić ulgę. Ale jesteś także świadoma tego, że jeszcze lepszym słuchaczem/odbiorcą tego, o czym Ty mówisz, byłaby osoba, która wiedziałaby coś więcej na ten temat, ale też która pomogłaby Tobie również się tym zająć…
Dokładnie tak, więc ja wczoraj właśnie, jak ostatnia… Albo nie, tu już mówię STOP! Nie będę o sobie więcej źle mówiła! Bo dobrze wiem…, a tak naprawdę ponownie usłyszałam to właśnie wczoraj jeszcze od tej kobietki z LI, która również podzieliła się swoją historią. Ona nazwała mnie nawet wówczas ANIOŁEM, boooszeee, jeszcze nikt mnie tak nie nazwał, to było TAK MAGICZNE, niemal niewiarygodne dla mnie, jak czytałam to, co ona wyraziła o mnie,
.
I tak jakby wówczas znowu potrafiłam spojrzeć na to, co już RZECZYWIŚCIE OSIĄGNĘŁAM I ILE MI SIĘ UDAŁO! Wtedy też chyba ponownie doszły do mnie te słowa: 



Dlatego jakoś wieczorem, spojrzałam jeszcze na kolejną kartkę z tego mojego kalendarza, a tam Beata Pawlikowska napisała:

KIEDY TRZEBA, ZACZNĘ WSZYSTKO OD NOWA. JEŚLI TRZEBA WSZYSTKO ZMIENIĘ. COKOLWIEK TRZEBA, ZROBIĘ TO, ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM.
Dlatego właśnie moja pierwsza myśl była taka, że ZAMIERZAM DZISIAJ PODNIEŚĆ SIĘ DO GIMNASTYKI. Lecz teraz już staram się podchodzić do siebie z miłością i niczego nie wymuszać. Bo muszę Ci powiedzieć, że po tym, co robiłam ostatnio… niemal objadając się…🙈🙊🙉 To później zaczęły dochodzić do mnie słowa tej "mojej terapeutki", 😉 Eweliny, by podchodzić do siebie z latarką miłości.


Przecież ja doskonale to wiem, ile musiałam już znieść i jak wspaniale radzę sobie z tym "całym gównem", jakie na mnie spadło… Oraz jaka wciąż jestem dzielna i odważna! Nieustannie staram się brać odpowiedzialność za siebie i swoje życie, najlepiej, jak potrafię! A zawsze staram się dać z siebie, wszystko, co najlepsze i tyle, ile maksymalnie jestem w stanie = A ROBIĘ TO NAWET NA WIĘCEJ NIŻ NA WŁASNE 100%!

Masz rację, kochana, bo ja również ją już nie raz widziałam i niemal zawsze w takich sytuacjach, gdy się stawiałaś do tego życia i pokonywałaś jakieś trudności. Czasem odnosiłam wrażenie, że jesteś jakimś niemal bojownikiem/ wojownikiem/ żołnierzem..
Też odniosłaś takie wrażenie? Bo ja już także tak patrząc na siebie, jak ja tu funkcjonuję to również widziałam niejednokrotnie takiego właśnie "fighter`a..." Jak np. kiedyś ostatnio, gdy założyłam ten kaptur na głowę i wzięłam te kijki ze sobą. I tak, pomimo padającego deszczu, stawiałam się do tego życia = bo przecież MIAŁAM JAKIEŚ [już teraz oczywiście nie pamiętam dokładnie, ale…] ZADANIE DO WYKONANIA!
Powiem Ci coś jeszcze… potrafię już sama w sobie to dostrzegać, jaka jestem niesamowitą/ nietypową, ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM MEGA DZIELNĄ KOBIETĄ. Niemal nieustannie powtarzam sobie te słowa: 

To prawda! A zauważyłaś może, że zdobywasz coraz większą wiedzę, ale też przede wszystkim wiesz już, że nie zawsze trzeba na wszystko od razu reagować!



Dokładnie tak! Ale … posłuchaj tylko, co do niej/ do siebie [wciąż z tą latarką miłości] wtedy rzekłam:
Kochana moja, dobrze o tym wiem, że przytyłaś, bo i zwiększył się Tobie brzuszek…, i spulchniła się także Twoja twarz…
Ale pokaż mi drugą osobę, która byłaby w stanie znieść TYLE, CO I TY?
Ja wiem przecież najlepiej o tym, ile już się Tobie udało i jaką wyboistą drogą wciąż kroczysz… Ale, najdroższa ja widzę, jaki Ty masz w sobie potencjał, siłę, oraz wytrwałość! I uwierz mi skarbie, że jestem tego pewna, że wiele osób mogłoby Ciebie podziwiać, a nawet się od Ciebie uczyć! Pierwszy raz usłyszałaś to znowu dzisiaj od tej Kasi [z tą twarzą z tymi ranami…, jak rozmawiałaś z nią chwilę, będąc na tych kijkach dzisiaj, (w poniedziałek)].

Kochana moja, widzisz, jaka Ty jesteś niesamowita? Zauważyłaś wówczas to, jaką ulgę sprawiłaś w końcu tej Małej Moni? Gdy po prostu już jej nie krytykowałaś, tylko podeszłaś do niej, wzięłaś ją za rękę, a następnie ją przytuliłaś.
No, tak…, bo w gruncie rzeczy, to pomyślałam sobie nawet jeszcze o tym, co mówiła ta "nasza terapeutka",😉 Ewelina. Często ona napomina o tym, BY ZAWSZE TRAKTOWAĆ SIEBIE Z MIŁOŚCIĄ. A nawet wspomniała również o tym, że czasem zachowanie z pozoru autodestrukcyjne jest po prostu PRÓBĄ URATOWANIA SIEBIE... I tak właśnie tutaj doszło do mnie wtedy, że ta kobietka [JA] wciąż WALCZY[Ę] O SIEBIE i nieustannie próbuje/ę URATOWAĆ SIEBIE OD BÓLU, KTÓRY JEST WEWNĄTRZ NIEJ [we mnie]…
Więc, powiedz mi na jaką przyjaciółkę bym wyszła, gdybym ją jeszcze za to dodatkowo karała i biczowała? Przecież ta kobieta zniosła już naprawdę niesamowicie wiele i dźwiga na sobie nadal tak wiele tych nieprzepracowanych traum. ALE ONA [JA] NIEUSTANNIE RADZI SOBIE ZE WSZYSTKIM, CO BYŁO JEJ DANE PRZEŻYĆ, wręcz wspaniale! A po prostu uznałam, że nie ma jeszcze odpowiednich narzędzi… Co nie oznacza, że ich nie szuka!!! Bo robi to nieustannie i wciąż
przecież się STAWIA DO TEGO ŻYCIA najlepiej, jak umie… 
Widziałam najdroższa, jak Ty już cudownie, łagodnie I NIESAMOWICIE MĄDRZE ORAZ DOJRZALE! potrafisz z nią/ ze sobą, 😉 rozmawiać!

No tak się składa, że w końcu się tego nauczyłam! Co, absolutnie nie znaczy, że już na zawsze… Bo, jak to mawia ta "moja przypominajka i przyjaciółka w drodze", NIC NIE TRWA WIECZNIE… I to wszystko trzeba wciąż i na nowo SAMEMU BUDOWAĆ/ PIELĘGNOWAĆ. Dlatego właśnie, by wszystkie osoby, które tu mnie czytają mogły jeszcze lepiej to zobaczyć, jak ja tu funkcjonuję i jak ta moja rzeczywistość tutaj wygląda, staram się mówić o wszystkim i niczego nie pomijać… Choć wiadomym jest, że nie na wszystko wystarcza mi sił i czasu… A wiesz, jak ja się z tym czuję? Mam wraże nie, że NIE ŻYJĘ NAPRAWDĘ, NIE WYKORZYSTUJĘ TEGO, CO MOGĘ, TEGO, ŻE TEN WYPADEK I TE WSZYSTKIE TRAUMY PRZEŻYŁAM…
Kochana moja…, ale bardzo Ciebie proszę nie umniejszaj absolutnie sobie! Tyle razy Tobie o tym mówiłam, że stałaś się już naprawdę BARDZO MĄDRĄ I ŚWIADOMĄ SIEBIE KOBIETĄ! I przecież nawet sama o tym opowiadałaś wcześniej, że TA MONIA JEST TAKA DZIELNA I ROBI WSZYSTKO NA CO NAJMNIEJ SWOJE WŁASNE 100%!
Lecz lepiej opowiedz nam tu wszystkim, co się działo, jak zaczęłaś jednak gimnastykę…🤗✨🙌
/////////
[spójrzcie tylko, cóż uczyniła ta nasza artystka, dosłownie, przed chwilką, ŚRODA, 27.III.24,
Monika 23:36
Hi Anna thank you so much, that U accept my invitation, because… Now I can write to U … and U have to know, that I posted our conversation from here on my blog & I made it without asking for your permission…. Because I had no way to ask you this,🙈🙊🙉 And this is here: https://niesklasyfikowana.blog/2024/03/26/niewazne-jak-bedziemy-dbac-o-siebie-jezeli-zrobimy-to-z-intencja-milosci%e2%9c%a8%e2%9d%a4%ef%b8%8f%f0%9f%99%8c-2/ If you have anything against, let me know and I’ll remove it, 😉
A poza tym, po raz drugi, gdy zaczęła publikować swój wpis na LI, natknęła się tam na znowu na jakąś publikację SIMONA SINEC!
]
/////////
Chętnie o tym doniosę… Bo sama wręcz siebie nie poznawałam… Aż musiałam sobie to wszystko zanotować w kalendarzu! W takim skrócie, to stoi tam zapisane tak
4 SROCZKI! [Jak wstałam i odsłoniłam okna🤗]/ read LI [leżąc jeszcze w łóżku, zaczęłam czytać sobie ten LI i to wszystko, co się właśnie wczoraj wydarzyło] i DANKE SO SEHR DEM WELTALL/ GELD FOR MUM/ GIFTS FOR MONEY FÜR KACPI/ TOLD MARCIN O WCZORAJSZYCH IMIENINACH MUM
A dopiero po tym przystąpiłam do gimnastyki.
Moja droga, no właśnie, zauważyłaś, jak to wspaniale wszystko rozegrałaś?

Ale… ja naprawdę ponownie mam wrażenie, że TO NIE JA O TYM DECYDOWAŁAM… Powiem tak, ponieważ uznałam, że już w łóżku tak bardzo dziękowałam za wszystko, co mnie spotkało… A później przypominałam jeszcze sobie wszystko, odtwarzając całą historię na LI i właśnie wtedy, już po prostu oddałam się prowadzeniu…
I już nawet wtedy nie musiałam się zastanawiać, co mam robić… Bo, jakby czułam, że znowu mnie coś prowadzi… Wiem, jak to brzmi… Ale po prostu poddałam się i zaufałam… A miałam do wyboru: medytację przed oknem już właściwie odpuściłam, gdyż uznałam, że zrobiłam co nieco wcześniej, a poza tym, to wciąż pamiętam te słowa tego SOKRATESA w tym filmie Peaceful Warrior, jak mówił, że medytować można w każdej czynności! 
25:02/ 54:14

Dobrze, kochanie, ale PROSZĘ ZACZNIJ W KOŃCU OPOWIADAĆ O TYM, CO SIĘ U CIEBIE DALEJ DZIAŁO, JAK PRZYSTĄPIŁAŚ W KOŃCU DO TYCH SWOICH ĆWICZEŃ!
ok. 9 – 22.04 3 13 0,5 2 GYMNASTIK & höre den Weltall*, ❤️🙌🍀, 9:40 – 15 21 (2na1)
- *HÖRE DAS JEDEN MORGEN! Affirmationen für Selbstliebe, Erfolg und Selbstvertrauen
Pamiętam, że jeszcze właśnie w tym kalendarzu wówczas zapisałam sobie te słowa, dokładnie po tym, co uczyniłam! Bo były one przecież wówczas jakby moje…
ICH MACHE DIE RICHTIGEN DINGEN IN DER RICHTIGEN REIHENFOLGE
I wówczas sobie pomyślałam: boooszeee, czyli jednak zrobiłam dobrze, że właśnie w takiej kolejności wykonałam te swoje zadania❤️. No dobrze…, ale już jest prawie godz. 23, a ja nie zdążyłam nawet opowiedzieć tutaj o tym, co mi się przydarzyło… i czego ja sama ponownie nie rozumiałam…
No dobrze, skarbie, to zostawmy już to na dziś. Przejdziemy do tego jutro! A teraz już przebieraj się do spanka i medytacji… oraz może nawet wizualizacji wraz z kreowaniem tej swojej cudownej przyszłości! Bo Ty, kochanie, już to znowu wiesz i CZUJESZ, że jeszcze będzie pięknie i czekają na Ciebie wspaniałe chwile, a przede wszystkim CZUJESZ JUŻ, ŻE TEN TWÓJ WYMARZONY I ILDEALNY DLA CIEBIE PARTNER JUŻ RÓWNIEŻ ISTNIEJE!
26:44
(…)
Obecnie jest już CZWARTEK, 28.III.2024, lecz o tym dniu, będzie osobny wpis. To teraz wstawimy Wam, kochani, to, czego ona sama nie rozumiała, do czego właśnie doszło w ten WTOREK, 26.III.24. No więc chyba najlepszym będzie, jak wstawimy tutaj, tę jej NOTATKĘ z @. Bo… wyobraźcie sobie, że czyniła ją jakby, znowu nie ona… Jak gdyby jakaś SIŁA WYŻSZA prowadziła jej dłoń… A dotyczyło to TEGO NAGRANIA, KTÓRYM MAŁA MI JEST TAK ZAFASCYNOWANA wręcz: HÖRE DAS JEDEN MORGEN! Affirmationen für Selbstliebe, Erfolg und Selbstvertrauen. Zauważcie, proszę, na jakich zwrotach/ sformułowaniach/ stwierdzeniach Mała Mi przede wszystkim się koncentrowała i CO ZAPISYWAŁA!
HÖRE DAS JEDEN MORGEN 26.III.24 SONNIGER DIENSTAG 🌞
11:31 ICH BEFREIE MICH VON VERGANGENEN GRENZEN & FEHLER/ ICH WERDE VON INTUITION UND INSPIRATION GELEITET JEDEN MOMENT DES TAGES / ICH VERTRAUE MEINER FÄHIGKEIT, ERFOLG ZU HABEN
❤️❤️❤️ ICH WÄHLE AUF DAS ZU HÖREN, WAS MEIN KÖRPER MIR SAGT. ICH BIN MEIN EIGENER MEISTER 

❤️❤️❤️
(…) 12:40 ICH BIN IN R LAGE JEDES HINDERNIS ZU ÜBERWINDEN. ICH BIN WEISER (…)
❤️🍀❤️ ICH BIN EIN MACHER. ICH MACHE DIE RICHTIGEN DINGEN IN R RICHTIGEN REIHENFOLGE/ ICH BIN FÄHIG & TALENTIERT/ICH BIN WERTVOLL, ICH GENÜGE/ICH MUSS NICHTS BEWEISEN/ MEINE GEFÜHLE & BEDÜRFNISSE SIND WICHTIG (…) ICH AKZEPTIERE, ES IST IN ORDNUNG, FEHLER ZU MACHEN (…)
JETZT IST DIE ZEIT ZU ERBLÜHEN/HEUTE IST R BEGINN EINES NEUEN ABENTEUERS & ICH FREUE MICH DARAUF 

(…) HEUTE IST EIN NEUES KAPITEL MEINES LEBENS (…) ICH BIN GEDULDIG MIT JEDEM, DEN ICH TREFFE. //// VOR ALLEM SCHENKE ICH MIR SELBST GEDULD
ICH LIEBE DIESE SELBSTBEWUSSTE PERSON, DIE ICH IM SPIEGEL SEHE


(…)
A wtedy właśnie sobie ćwiczyła i zerkała na swoją uśmiechniętą buźkę, ✨

ICH WERDE HEUTE LIEBE, GEDULD UND LEIDENSCHAFT IN ALLES INWESTIEREN, WAS ICH TUE
/
ICH WEISS NICHTS DARÜBER, WOHIN DIESER TAG MICH FÜHREN WIRD, ABER ICH HABE VERTRAUEN 

/



ICH WERDE HEUTE EINEN EXPERIMENT DURCHFÜHREN: ICH WERDE MEINE GEFÜHLE UND EMOTIONEN FREI AUSDRÜCKEN
JEDESMAL, WENN ICH MEINEN FOKUS ZU GUNSTEN VON ETWAS NEGATIVEN VERLIERE, KONZENTRIERE ICH MICH SOFORT AUF ETWAS POSITIVES & SCHÖNES/



ICH WERDE NICHT DARAUF WARTEN, DASS DIESER TAG GUT WIRD, ICH SETZE E-N SCHRITT NACH VORNE & MACHEN IHN ZU EINEM GUTEN TAG!!!
/ HEUTE HABE ICH MUT, ICH GEBE NICHT AUF! HEUTE WERDE ICH NUR GUTE ABSICHTEN SETZEN 


WAS AUCH IMMER ICH HEUTE TUE, KANN E-N TIEF GREIFENDEN EINFLUSS AUF MORGEN HABEN/
18:57 ICH WÄHLE NUR SCHÖNE DINGE ZU TUN, ICH BIN NUR VON MENSCHEN UMGEBEN, DIE MICH ERMUTIGEN & DIE MICH GUT FÜHLEN LASSEN 

33:10 / 1:00:00 ICH SEHE DIESEN TAG ALS CHANCE, NEUES ZU LERNEN






1 myśl w temacie “NIEWAŻNE, JAK BĘDZIEMY DBAĆ O SIEBIE, JEŻELI ZROBIMY TO Z INTENCJĄ MIŁOŚCI✨❤️🙌”