❤️: 05./06./07./08.IV.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Don`t worry, we`ll get truth it = Nie martw się, dowiemy się prawdy. [Video from ServiceNow in conversation with Vanessa Smith, January 2024]
boooszeee, kochani, co Mała Mi by dała, aby TAKIE SŁOWA MÓC USŁYSZEĆ, nie dodała jedynie, że ponownie te słowa padły z ust Simon`a Sinec. Dzisiejszy dzień przesiedziała cały w domu, i wciąż tak cholernie bije się z tymi myślami… A wszystko zaczęło się tak naprawdę jeszcze przed tegorocznymi Świętami Wielkanocnymi…
Nie… Ja już naprawdę nie mogę tak dłużej… Zaraz po prostu "wysiądę/wyjdę z siebie"… Przecież postępuję, jak jakaś niemal desperatka…🤦♀️ wciąż szukam jakiegoś ratunku… 
Poważnie tak uważasz, że niemal desperatka? Ja tu widzę, raczej kobietę, owszem zdesperowaną do tego stopnia, iż nie widząc już żadnego wyjścia, próbuje wciąż i na nowo znaleźć jakieś rozwiązanie/ wyjście! Jak np. Twój komentarz na LI w tej grupie: Mental Health Change Agents-Advocates-Motivational Speakers-Clinicians, pod takim ich postem:

My gooodnesss, I`m just crying now..., because it`s not so easy in my "case"… I’ve got many unworked traumas on me, I’m trying to be as active as I can in this group, but right now, I’m really scared of everything. . . Not being able to work with a psychotherapist, because everyone rejects me, or there are no appointments available, and I am most afraid of this karma that I heard about when I was at a karmic therapist, 🙈🙉🙊 and then I was still fresh after my serious accident. . . and my brain accepted it all. . . But also, worst of all, I see a lot of connections to it, and I CAN’T STOP IT FOR ANYTHING IN THE WORLD. 🤦♀️I’m all alone here and I don’t have anyone to support me! And the worst part is, I don’t even have anyone to talk to about it, to even throw it out/ away like garbage, just all my sorrows, or I get up and exercise like almost a soldier… or what is much worst! I just eat because I see many recurring events (me and my younger brother = at the same age these „accidents” 27 years / my mom and I divorced) I no longer know where I could look for help and someone who would not be scared by everything that happened to me. . .
Short of my „story”: https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect/
Przypomnę, kochanie, że to przecież oznacza, że musiałaś skorzystać ze słowniczka https://pl.pons.com/t%C5%82umaczenie-tekstu, ale moja droga, ZROBIŁAŚ TO! To po pierwsze, a przypomnij sobie jeszcze tylko o tym, co ponownie zauważyłaś na FB i nawet, jak dostrzegłaś, że w tym będzie uczestniczyła nawet ta Twoja znajoma, z tych poprzednich warsztatów, to również do niej zadzwoniłaś. A ona przesłała Tobie kontakt do tej Ewy prowadzącej. Zadzwoniłaś do niej, lecz, gdy ta nie odebrała, to kolejna rzecz, którą zrobiłaś, to właśnie ten @:
ad. Metoda Alexandra Lowena

Dzień dobry Pani Ewo, Nazywam się Monika G… i mam na sobie całe mnóstwo niepouwalnianych traum [ja sama po bardzo poważnym wypadku, dawno temu, bo w 2009r. = wypis w załączniku], mój młodszy brat karateka z czarnym pasem również takiemu uległ, a najgorsze dla mnie jest to, że on był dokładnie w tym samym wieku, co i ja, tj. 27 lat. Boję się obecnie strasznie wielu rzeczy… Zdobyłam wprawdzie jakieś pieniądze, ale NIE MAM Z KIM PRZEPRACOWAĆ TEGO WSZYSTKIEGO, CO MNIE SPOTKAŁO… Ale najbardziej boję się tej karmy, o której usłyszałam, jak byłam u terapeutki karmicznej, a wtedy jeszcze byłam, powiedzmy, świeżo po moim poważnym wypadku… i mój mózg to wszystko przyjął… Ale też, co najgorsze, widzę wiele powiązań z tym i ZA NIC W ŚWIECIE NIE POTRAFIĘ TEGO PRZERWAĆ. Jestem tu całkowicie sama i nie mam nikogo wspierającego! A najgorsze jest to, że nie mam nawet z kim o tym pogadać, by móc to z siebie nawet wyrzucić, czy spojrzeć na te wydarzenia z innej jednak str. Tymczasem… , co ja obecnie z nimi robię? Powinnam wyrzucać je [smutki/troski…] z siebie [ze swojego ciała], jak niepotrzebne śmieci! ALE NIE! Nie robię tego, tylko wszystkie swoje smutki/ strachy/ obawy albo wstaję i ćwiczę, jak niemal jakiś żołnierz…, albo po prostu zajadam, 

A to drugie niestety jest częstsze…
A tu jeszcze a propos tej „karmy” = widzę wiele powtarzających się zdarzeń (ja i mój młodszy brat = w tym samym wieku te wypadki 27lat/ moja mama i ja rozwiedzione). Nie wiem już, gdzie mogłabym szukać pomocy i kogoś, kto by się tym wszystkim, co mnie spotkało, nie wystraszył… Gdyż obecnie już naprawdę czuję, że sama sobie z tym dalej nie poradzę i potrzebuję pomocy… A NAJGORSZE JEST TO, ŻE NIE MAM TU NIKOGO, Z KIM MOGŁABYM O TYM POROZMAWIAĆ, KTO BY CHOĆ TROCHĘ TO ROZUMIAŁ…🤷♀️W skrócie o mnie znajdzie Pani tutaj: NIEUGIĘTA JA – NIESKLASYFIKOWANA. Proszę mi powiedzieć, co Pani sądzi o "moim przypadku"… Pozdrawiam i proszę o jakiś feedback.
Kochanie, nie wiem, czy zauważyłaś, ale dokładnie te słowa, które tutaj poniżej widzisz, są jakby niemal dla Ciebie….



boooszeee, uwierz mi, że ja naprawdę to odczuwam, a bynajmniej ten pierwszy komunikat… Czuję się z tym wręcz potwornie,🙊🙉🙈, bo przecież teraz niemalże non stop sama na siebie najeżdżam, o/ za właściwie wszystko!
Kochanie… Boże drogi, widzę to doskonale! Ale spójrz tylko jeszcze na te kolejne, JE PRZECIEŻ WSTAWIŁAŚ TUTAJ SZUKAJĄC NA PULPICIE TEGO PIERWSZEGO OBRAZKA NA „T”… A moim zdaniem, ponownie już tu KTOŚ/COŚ pokazuje, że właśnie tego masz się teraz trzymać…
////////
Moi drodzy, nie uwierzycie wprost, co tu ponownie się wydarza… Jeszcze nie zdążyliśmy opublikować tego, a już oddzwoniła do niej jednak ta Ewa prowadząca te warsztaty metodą Alexandra Lowena … Czyli ten WSZECHŚWIAT wie lepiej, bo dobrze to widzi, że JEDNAK Mała Mi POTRZEBUJE WSPARCIA! Ale, spójrzcie jeszcze tylko, cóż ONA SAMA odpisała tej swojej znajomej, również Ewie, na jej pytanie:
16:49

I co rozmawiałaś z Ewą?
Dopiero teraz mogła odpowiedzieć, bo wcześniej próbowała się także do niej dodzwonić, ale się nie udało, więc przesłała tego powyższego @. A teraz odpisała jej to:
19:57
Tak, I obydwie doszłyśmy do wniosku, że najpierw muszę te traumy przepracować z terapeutą.
Tzn. tak jej odpisała, a tak naprawdę, poniekąd już to czuła, że jednak te spotkania grupowe nie są wcale dla niej dobre… A ta kobieta, słysząc jedynie jej głos i to ile ma rzeczywiście tych traum nieprzepracowanych na sobie. Odparła, że z pewnością odczyta jej @ w spokoju, jak już wróci ze szkolenia, na którym obecnie jest… Więc nastąpi to z pewnością po weekendzie… A Mała Mi pamiętała jeszcze przecież fakt, gdy ta Ewa [jej znajoma] odstąpiła jej kiedyś bilet, wtedy również jej to nie służyło! I z tego, co jeszcze kojarzy to chyba nie uczestniczyła też we wszystkim…
Moja Ty perełko, wiesz, co ja bym Tobie tutaj rzekła?

(…)
Nadeszła do nas słoneczna SOBOTA, 06.IV.2024. Najlepiej jednak przedstawimy po prostu to wszystko, co się u tej naszej bohaterki działo/ co miało miejsce, dokładnie nie ma zapisanych tutaj tych wszystkich czasów, ale… Akurat to tutaj podamy, bo ona co chwila czymś się zadziwia, coś ją zaskakuje, 😮. A to dotyczyło ponownie tego zapisku, a najbardziej tych cyfr, które SAME jej wyskoczyły!
3:31 – 22.04 3 13 0,5 2[22] WC
Nie pamiętała już bowiem, czy akurat te liczby podliczała, lecz uczyniła to [po raz kolejny?] i tym razem wyszła właśnie ta MISTRZOWSKA 22, a wszelkie takie…
liczby o znacznie wyższej wibracji i określają one osoby posiadające wyższe cele życiowe. Liczba mistrzowska oznacza, że jesteś tutaj, aby ostatecznie zapanować nad swoim życiem lub jego konkretną sferą. Wskazuje, że czekają cię pewne szczególne doświadczenia, których intensywność zwykle wykracza poza doznania innych ludzi. Numerologiczna 22 to głęboko uduchowiony konstruktor, który działa na płaszczyźnie materialnego świata. Można powiedzieć, że człowiek o tej wibracji jest manifestacją boskich sił twórczych działających w naszej (ludzkiej) rzeczywistości. Wibracja Dwudziestki Dwójki łączy się w znacznej części z odpowiedzialnością. Dzięki swojej ogromnej mocy tworzenia może zyskać oszałamiającą przewagę nad innymi, (…) Dwudziestka Dwójka symbolizuje precyzję oraz równowagę. Cierpliwie realizuje zadania, toteż może osiągnąć wszystko. Nawet to, co trudno sobie wyobrazić. Najbardziej ambitne marzenia może przekształcić w rzeczywistość. Nic więc dziwnego, że jest to liczba odnosząca największe sukcesy ze wszystkich. (…) Numerologiczna 22 niesie na swoich barkach sporą odpowiedzialność. Dlatego zawsze musi mieć dobrze opracowany plan działania. Nie pozwoli sobie na chaotyczne postępowanie, ponieważ wie, jak poważne mogą być konsekwencje. Jest więc niezawodna, a przy tym uczciwa. Zawsze można na nią liczyć. Niezależnie od sytuacji wykona swoje zadanie.
Oczywistym jest, że Mała Mi NIE JEST NUMEROLOGICZNĄ 22, ale… tak sobie wszyscy tu myślimy, że to są naprawdę komunikaty dla niej samej!
Również tak uważam, kochanie, a nawet widzę z jaką Ty ciekawością i niemal niewiarygodnością to czytasz…
Owszem… i oczywiście nie wszystko co jest tu napisane jest o mnie…, ale nie mogę wprost w to uwierzyć, JAK WIELE Z TEGO, CO TU JEST NAPISANE, MA RÓWNIEŻ JAKIŚ ZWIĄZEK ZE MNĄ
Naturalnie, mogłabym się tutaj do wielu rzeczy odnieść, ale mi przecież na nic nie wystarcza tu czasu.
A najbardziej chciałabym przejść już do tego, co rzeczywiście miało miejsce, a wydaje mi się, że najlepiej przedstawią to moje publikacje na LI. Lecz zanim to, to muszę powiedzieć, że…, albo najlepiej wstawię tu mój zapisek:
9:03 – 11 0,5 2 22.04 3 [11!] Ende of reading own wpis 05.II. BEZ WZGLĘDU NA TO… *
Powiedzmy, że właśnie w TYM WPISIE Mała Mi zauważyła, że ponownie „poginęły” jej zdjęcia, zatem, choć oczywiście dzisiaj ponownie je porobiła, stwierdziła, że już nie będzie ich nawet tutaj wstawiać, bo… szkoda życia, 😉. W każdym razie pomyślała, jak to ona zwykle, że TO NIE MÓGŁ BYĆ PRZYPADEK, IŻ WESZŁA WŁAŚNIE W TEN SWÓJ WPIS… A zaczęło się to tak naprawdę od tego, że na LI właśnie próbowała jeszcze raz odnaleźć tę swoją historię w tym wpisie: PRACTICE… I wtedy tak jakoś z niego przeszła dokładnie w ten…
Tak, kochana widziałam, że czytając ten wpis, ponownie przypomniało Ci się wiele rzeczy…/ faktów, ale też dostrzegłam, iż się jednak uspokoiłaś. Wiem, moja droga, że nie mamy tu czasu na takie pogaduchy, dlatego teraz już to zostawimy, a przejdźmy do tego, co Ty sama zrobiłaś, 😉
Ok., ale powiem tylko, że, cholerka, znowu nie potrafię tu wszystkiego odnaleźć… Ale, NIE, NIE! Wcale nie będę już na siebie najeżdżała! Bo przecież dziś postanowiłam być dla Moni trochę bardziej "łaskawa...", 😜, hehe, a tak serio… A może po prostu przedstawię tyle, ile zdołam i jak będę potrafiła. Wspomnę jeszcze tylko, że jestem z samej siebie naprawdę MEGA wręcz dumna! Ile ta kobieta/ ja wytrwała/m/ przetrwała/m i wciąż stawia/m się do tego życia najdzielniej jak tylko mogę! Zatem najpierw publikacja mojej dobrej znajomej:
Anna SomogyiAnna Somogyi • 1. • 1.DE&I AdvisorDE&I Advisor12 h •
Are you a safe person for those around you- you can use this guidance anywhere in your life – work relationships, at home or even in the community —to make the way you react a positive one! 💪🏼👍🏼🤗
… this is a must watch!
A do tego przedstawiła taki filmik na TikToku psychologa Dr. Scott Symes, w każdym razie ja odsłuchałam tego jeszcze leżąc w łóżku i napisałam taki oto komentarz:
Thank you Anna, I just know you published this for me🙏 I watch it in bed and cry 😢. I ‚m not good in technic /technology and so on… But I really appreciate it 🙏❤️🙌
Dodajmy, że pisała to tak szybko, iż nawet nie zdążyła nawet sprawdzić tych wyrazów po ang. Pisała to, co czuła.
Kurczę, teraz nie mogę tego odnaleźć tutaj, albo nie wiem, jak… [or I don`t know HOW?] 🤷♀️Lecz kojarzę jeszcze taki komentarz Anny, że bardzo się cieszy, iż wzięłam to dla siebie i ma nadzieję, że udało mi się to odtworzyć… No nie mam najmniejszego teraz pojęcia, gdzie mogłabym to znaleźć, a pamiętam tylko, że odpisałam jej zaraz po powrocie do domu z tych kijków…
To kochana powiedz już tylko w skrócie, co jej odpowiedziałaś, 😉.
Że oczywiście, iż to obejrzałam jeszcze leżąc w łóżku, a teraz wróciłam właśnie z tych kijków, bo ja się wciąż staram nie poddawać… Albo teraz już wkleję kolejną rzecz, ponownie bowiem na tej grupie Mental Health Change Agents-Advocates-Motivational Speakers-Clinicians Joe Saviak • opublikował taką ilustrację z takim cytatem:
DON`T HIRE FROM YOUR FEAR. WALK RIGHT UP TO IT. GET FACE TO FACE WITH IT. PUNCH IT IN THE THROAT. KNOCK IT DOWN. STEP OVER IT. KEEP GOING.
Kochani, a Mała Mi nawet tego sobie nie przetłumaczyła [zrobiła to dopiero teraz, 😉] Ale wtedy już intuicyjnie zrozumiała o co chodzi, gdyż dała taki oto komentarz:
I`M JUST DOING IT! Today I woke up with the decision to start (again,😉) a new today, because this is my life & I take responsibility for it! But nothing to force, I still hold the hand of that Monia, who is constantly falling down. But I say to her: It`s ok., darling, falls are part of a journey called life, so don`t give up & remember you have so much strength within you 🙆♀️✨that you can always start from the beginning. I WILL ALWAYS SUPPORT YOU, DON’T FORGET THAT: I AM ALWAYS BY/ ON YOUR SIDE!!!❤️
Oooo, jednak mam, bo właśnie zauważyłam, że mój komentarz poleciła kolejna osoba, więc teraz już to widzę, 🤭. No więc opublikuję już całość:
Anna Somogyi Monika Gutkowska I am happy you took that for YOU! Hope you can open it.
Anna Somogyi of course, I watched this in my bed, but now I just came 🏡, because the 🌞 shines so pretty, that I couldn’t stay at 🏡 anymore. I made a nice walk with my Nordic walking sticks, because I never give up, and of course I try to be as I can a support for myself & very often repeat this Monia, that I love her❤️
No dobrze, kochanie, ale przejdźmy do tego, co jeszcze się u Ciebie wydarzało, a właściwie, co TY sama kreowałaś! Zatem najpierw udostępnijmy te Twoje zapiski, a w międzyczasie będziesz je uzupełniać, bo, najdroższa niesamowicie dobrze tu widzimy, jak ten WSZECHŚWIAT SIĘ Z TOBĄ KOMUNIKUJE, właśnie m.in. za pomocą tych cyfr! Oczywiście są to także słowa piosenek i tego, co słyszysz w tych wszelkich podcastach, ale to może również gdzieś tam w międzyczasie uzupełnimy. Lecz, póki co, idziemy z tymi zapiskami:
9:57 – 15 21 (2na1) Angel ❤️*
- * Angel Heart – David Lurey & Mirjam
Dodajmy jeszcze, że właśnie w tym wpisie, który czytała jeszcze w łóżku: BEZ WZGLĘDU NA TO… odnalazła, iż te 2 cyfry powyżej, po zsumowaniu dają: 36, czyli kolejny:
ANIELSKI NUMER 36
Anielski numer 36 jest utworzony z wibracji oraz atrybutów numeru 3 oraz cyfry 6. Anielska trójka rezonuje z energiami komunikacji i mowy, radości i optymizmu, rozwoju i zasad wzrostu, entuzjazmu oraz samoekspresji, kreatywności i inspiracji, spontaniczności, umiejętności oraz talentów, współczucia i towarzyskości. Numer jest także powiązany z Wniebowstąpionymi Mistrzami oraz z wymiarem/sferami anielskimi. Wniebowstąpieni Mistrzowie pomogą ci w odnalezieniu jasności, miłości oraz pokoju w twoim wnętrzu oraz pomogą ci skupić się na twojej wewnętrznej boskiej iskrze i w tym być z łatwością zauważał tą iskrę w innych. Będą także asystować ci w przyciągnięciu twojej wymarzonej rzeczywistości i urzeczywistnieniu pragnień.
Natomiast anielski numer 6 nawiązuje do wartości harmonii, balansu oraz równowagi, odpowiedzialności, umiejętności kompromisu, bezwarunkowej miłości, niezawodności, poświęcenia, służby dla innych, humanitaryzmu, współczucia, potrzeb materialnych i dostatku, łaski i wdzięczności. To sprawia, że anielski numer 36 jest numerem entuzjazmu i kreatywności, umiejętnością używania wyobraźni i intelektu w połączeniu, aby uzyskać upragnione rezultaty, a także przekształcania myśli w słowa, a potem w działanie.
Anielski numer 36 także nawiązuje do numeru 9 (3+6=9). Anielski numer 36 ma dać ci znak, abyś skoncentrował się na twoim wnętrzu i duchowości oraz bezwarunkowej miłości do siebie i innych zamiast skupiania się na aspektach finansowych. Ta wiadomość ma przekazać ci, że twoje modlitwy oraz pozytywne afirmacje dotyczące twoich potrzeb materialnych jak pieniądze, dom czy jedzenie, nie zostaną bez odpowiedzi. Zaufaj, że wszystko czego ci potrzeba będzie zapewnione. Zarówno ty jak i twoi bliscy, dostaniecie to, czego w życiu potrzebujecie. Anielski numer 36 jest wiadomością od twoich Aniołów, która ma dać ci znak, że towarzyszą ci Wniebowstąpieni Mistrzowie. Pomogą ci w przyciągnięciu dostatku w sferze potrzeb materialnych, jedyne o co cię proszą to to, abyś odpuścił i nie miał obawy, że będzie ci czegoś brakować lub, że dotkną cię jakieś straty. Twoje Anioły oraz Wniebowstąpieni Mistrzowie chcą, abyś żył wypełniając twoją misję duszy oraz spełniając boski cel życia z entuzjazmem i pasją. Anielski numer 36 ma dać ci znak, abyś zaufał w to, że wszystkie twoje potrzeby materialne zostaną spełnione, jeżeli tylko będziesz podążał za twoim boskim celem życia.
https://www.cerestial.pl/anielski-numer-36-co-oznacza-numer-36-w-numerologii-anielskiej/
Albo jeszcze to:
Liczba 36 jest jedną z najpotężniejszych liczb w numerologii. Symbolizuje kreatywność, wytrwałość i pozytywną energię. Osoby, które często widzą tę liczbę, są zwykle bardzo kreatywnymi i ambitnymi jednostkami. Liczba 36 jest związana z artystycznymi zdolnościami i jest często kojarzona z muzyką, sztuką i literaturą. Ta liczba ma wiele mocnych stron, takich jak determinacja, zdolność do pracy w grupie i wrażliwość na potrzeby innych. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy liczba 36 może mieć negatywny wpływ na Twoje życie.
https://magialiczb.pl/liczba-36/
11:27 – 22.04 3 13 0,5 2[22] Haferflocken mit… i Ewelina Stępnicka LEKCJA2 JAK WYJŚĆ Z… *
- * Lekcja 2: JAK WYJŚĆ Z „„WIĘZIENIA” SWOJEGO UMYSŁU, #icoteraz
11:55 – 20 Jak zrozumieć siebie? | Marianna Gierszewska
Pamiętam tylko, że wciąż się zastanawiałam…, jak to wszystko rozegrać,🤔. Już wiedziałam, że jak tak pięknie słonko świeci, to po prostu MUSZĘ WYJŚĆ pozbierać / poczerpać troszkę energii z niego, a przy okazji właśnie i wynieść śmieci! I tak sobie tylko wyznaczałam czas, do kiedy, do której godziny będę oglądała ten podcast tej Marianny…
W sumie, ponownie zaskoczyły mnie wręcz słowa, które ona tam mówiła, polecało mi ją już trochę osób, ale generalnie uznałam, że dalej/ później było to nagranie ponownie nie na moją głowę. A bynajmniej nie na teraz, więc ubrałam się i ok. już to skrócę i tylko przedstawię, jak było:
13:20 – 9 0,5 2 22.04 3 [27]z kijkami mit Müll (dann dolinka)i: IstillHaven`tFound/ 🤳i We`reGonnaBeOk/13:59 – 15 21(2na1)beiP.Piotr i ThisIsWhyI…, 14:37 – 22.04 3 13 0,5 2[22] at 🏡
22:32
To przedstaw nam proszę choć to, jak Ty się ubrałaś, bo to będzie również istotne, a jeszcze bardziej ta TWOJA REAKCJA NA TO, oraz CO Z TYM UCZYNIŁAŚ!
Jasne, że to uczynię, lecz najpierw te piosenki, poprzez które wciąż mi się wydaje, że ten WSZECHŚWIAT się ze mną komunikuje, 🤗❤️✨A następnie pójdę do kąpieli [w nieumytej wannie,🤷♀️]
I have climbed the highest mountains/ I have run through the fields/ Only to be with you/ Only to be with you/ I have run, I have crawled/ I have scaled these city walls/ These city walls/ Only to be with you/ But I still haven’t found/ What I’m looking for
I Still Haven’t Found What I’m Looking For – Gustavo Trebien
Close your eyes, get some rest
I’m by your side, lay your head on my chest
I know you’ve had, a really bad day
But I’m right here, it’s gonna be okay/
The world could fall down, it’s gonna be okay
The sun could go out, we’re gonna be okay
If all the blue skies fade to grey
We’re gonna be okay/
Calm your soul, hold my hand
Don’t let go, I understand
I know it hurts, it wasn’t fair
It’s over now, so don’t despair/
The world could fall down, it’s gonna be okay
The sun could go out, we’re gonna be okay
If all the blue skies fade to grey
We’re gonna be okay
We’re Gonna Be Okay – Cody Francis
A następnie TAK JĄ ZAWSZE TO ZASKAKUJE, ŻE SŁYSZY TĘ PIOSENKĘ z tym słowem WHY! A ono [to słowo] kojarzy jej się zawsze jednoznacznie Z SIMONEM SINEC, 🤭🙆♀️❤️
I have so many questions and places to go
There are too many options, far too many unknowns
This is why I need you/ And everyone talks now, but no one is right
There are too many armies with no one to fight
This is why I need you
‚Cause you make the darkness less dark
You make the edges less sharp
You make the winter feel warmer
You make my weakness less weak
You make the bottom less deep
You make the waiting feel shorter
You make my crazy feel normal every time
You are the who, love is the what and this is the why
There are so many problems and no one who cares
There are so many roads and they all need repairs
This is why I need you/ There’s not enough chocolate, there’s too many chores
There are so many mountains that I haven’t explored
This is why I need you
[Ona by taaaak bardzo chciała, aby taki mężczyzna, jak Simon Sinec zechciał w ogóle jej takie słowa/ rzeczy… zaśpiewać 
] 

Ale już przechodzę do tego, o czym miałam tu mówić… No więc tak… Spojrzałam na temperaturę, było chyba wówczas ok. 15-17 o C, więc myślę sobie, cholerka, coraz cieplej… Ale wyszłam jeszcze na balkon, aby sprawdzić, jak jest rzeczywiście… i zobaczyłam nawet niektórych ludzi w czapkach…
Lecz, dobra napiszę to już w skrócie. Otóż mój pierwszy pomysł był taki [UWAGA!] bo to…, teraz tak sobie myślę, jest chyba ekstremalne, buhaha, 🤣. W sensie mój pomysł, [dodam tylko: osoby, która nawet w mrozy nie zakłada pod dżinsy rajtek], by na legginsy nałożyć również spodnie od dresów…
Nie wiem, skąd ten pomysł się u mnie zrodził… Tzn. może i mam swoje mniemanie na ten temat… Ale, koniec końców, założyłam na szczęście TYLKO PORTKI OD DRESÓW i zwykłe adki. Na górę zaś żółty polar bez kurtki, a i tak było mi w nich gorąco! Jednak wciąż powtarzałam tej Moni [nie beształam jej i nie karciłam!] lecz ją chwaliłam, że podjęła choć dobrą decyzję, że już nic więcej na siebie nie zakładała!
15:36 – 22.04 3 13 0,5 2[22] na Bett, leżę w słońcu i DZIĘKUJĘ WSZECHŚWIATOWI i proszę, aby pomógł mi podjąć dobre decyzje… piszę w @/ dostrzegam, że liczba z MOJEGO I KACPERKA IMIENIA = 27! Jego nazwisko= 33, 16:43 – 22.04 3 13 0,5 2[22]
A tu podamy jeszcze to, co jej ręka sama zaczęła znowu pisać w @, celowo jednak oznaczymy to w innym kolorze, aby się nie gryzło z tym, co notowała sobie w komórkowym kalendarzyku [to również czyniła na komórce, lecz w swoim @]
NIE CHCĘ TWOICH PARSZYWYCH PIENIĘDZY, CHCĘ JUŻ ODCIĄĆ CIEBIE Z MOJEGO ŻYCIA W OGÓLE, NIE BĘDZIESZ JUŻ MNIE BARDZIEJ NISZCZYŁ, NIE POZWOLĘ NA TO DŁUŻEJ, MOJE ŻYCIE I ZDROWIE SĄ DLA MNIE WAŻNIEJSZE!
NIE MYŚLAŁAM, ŻE STANIESZ SIĘ MOIM WROGIEM, A WŁAŚNIE SWOIM ZACHOWANIEM TO ROBISZ. PODAROWAŁAM TOBIE TAK NAPRAWDĘ WOLNOŚĆ PRZEZ WIELKIE „W”, BO TO JA WNIOSŁAM SPRAWĘ O ROZWÓD I ABSOLUTNIE NIE CHCIAŁAM OBARCZAĆ CIEBIE ZA TO WINĄ, DLATEGO BYŁO BEZ ŻADNEGO ORZEKANIA O NIEJ. RADZIŁAM SOBIE ZE WSZYSTKIM NAJDZIELNIEJ, JAK MOGŁAM. NAWET PO TYM, JAK NASZE MIESZKANIE ZOSTAŁO ZABRANE PRZEZ KOMORNIKA I ZNALAZŁEŚ NAM NOWE NA WYNAJEM, TO WCIĄŻ STARAŁAM SIĘ "NIE PŁAKAĆ NAD ROZLANYM MLEKIEM" (choć naturalnie jest to bardzo trudny czas DLA KAŻDEGO CZŁOWIEKA, A TYM BARDZIEJ DLA MNIE (kobiety po takich przejściach/obrażeniach) Lecz myślałam, że padnę, gdy Ty po powrocie z Kitesurfing `u, rzekłeś do mnie, że któreś z nas musi się wyprowadzić, bo inaczej staniemy się swoimi wrogami…
Ja na to, że z pensji na 3/4 etatu (bo już miałam to szczęście, że zostałam zatrudniona w Bayer, właściwie po raz 2gi) nie będzie mnie stać na opłacenie tego mieszkania za 2tyś./m-c +dojazdy. A ty wtedy do mnie, bym szukała sobie, w takim razie, czegoś tańszego i najlepiej bliżej pracy. A sam wziąłeś rower i pojechałeś sobie do swoim rodziców… 

Zostawiłeś mnie z tym wszystkim CAŁKOWICIE SAMĄ (ŻADEN PORZĄDNY/DOBRY CZŁOWIEK TAK NIE POSTĘPUJE!) Ok. mogliśmy się rozstać, bo miłości między nami ewidentnie już nie było od momentu mojego powrotu do
po wypadku, ALE TY ZOSTAWIŁEŚ SAMĄ KOBIETĘ ZE ZNACZNYM STOPNIEM NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI (bardziej psychicznej niż fizycznej, bo ma to "szczęście", że po mnie raczej zewnętrznie tego nie widać, jak po moim młodszym bracie, który musi teraz poruszać się za pomocą wózka inwalidzkiego, 🤦♀️🤷♀️🙈)
15:17 – 15 21 (2na1) Suppe am Tisch (Küche) do RA MA DA SA SA SAY SO HUNG ❤️
Kurczę, nie wiem, co mam teraz zrobić… Powinnam wziąć przecież kąpiel…
Tak, kochanie, ale najpierw jeszcze nie mogę Ciebie nie pochwalić! Jestem z Ciebie naprawdę po raz kolejny niesamowicie dumna! Jak Ty, moja droga, cudownie wręcz przekonywałaś tę Monię, aby jednak na dziś już odpuściła i na wieczór już nie jadła nic. Nawet żadnych owoców, a tym bardziej tego, co wykonałaś dla siebie z tych miękkich ["murzyńskich"😜] bananów, które zakupiłaś dziś, będąc u p. Piotra w warzywniaku.
Kurczę, ale w takim razie… raaaanyyy, dobrze o tym wiesz, że choćby do tylko tej krótkiej Twojej wzmiance, mogłabym dodać jeszcze wiele innych rzeczy. Jak np. to, dlaczego [a przede wszystkim KTO!] nazwał tak ten owoc… Tak się złożyło, że ponownie miałam to "szczęście",🤦♀️, że u p. Piotra siedział ten gruby facior, którego strasznie nie lubię… On, jak zwykle, stara się być dowcipny… I powiedział do mnie, jeszcze chyba jakoś na początku tego tyg., że u p. Piotra te "murzyńskie banany" są właśnie tańsze…
Ja spojrzałam tylko, iż one były już niemal całe brązowe, ale wiem także [bo i sam p. Piotr mi pokazywał, jak one w środku wyglądają], iż na całe szczęście są całkiem smaczne! I owszem tylko bardzo dojrzałe, ale do jakichś mas, na ciasto/ chlebek itp. jak najbardziej można je brać! Zatem, po tym jak je właśnie wtedy jeszcze zakupiłam, ponownie tak tylko na spróbowanie wzięłam 1 sztukę. To dzisiaj już miałam na swojej liście właśnie przede wszystkim cytryny, ale też jabłka, banany, no i kefir…
A tak sobie pomyślałam, że przecież p. Piotr w tym warzywniaku także ma i kefir, a nawet jogurt… Jednak, jak dostrzegłam cenę tych jogurtów 3, coś… To stwierdziłam, że zajdę jeszcze jednak do kerfa i tam kupię o wiele tańsze, bo chyba albo niecałe 2 PLN, albo lekko ponad… Kurczę, już nawet nie pamiętam dobrze… A nie chce mi się wstawać i sprawdzać tego na tych rachunkach, bo w ogóle uważam… i tak się z tą decyzją trochę jeszcze męczę [stąd przed obiadem położyłam się jeszcze na łóżko w słońcu i w końcu włączyłam sobie Dźwięk wewnętrznego spokoju i prosiłam Wszechświat/ Boga…, aby pomogły (boooszeee, a teraz – PON., 08.IV.24, godz. 22:30, patrzę, że tę końcówkę napisałam dokładnie tak, jakby chodziło tutaj o płeć żeńską!) podjąć mi tę decyzję odnośnie tej sprawy sądowej o te alimenty]
Ok., ale patrzę, że zaraz jest 21, więc zmykam już chyba do kąpieli. W końcu TAK, JAK WCIĄŻ POWTARZAM: KOCHAM TĘ MONIĘ I O NIĄ DBAM! Bo wiem, że to dziewczę BARDZO na to zasługuje!


(…)
Nadeszła do nas NIEDZIELA, 07.IV.2024 = Dzień Samorządowych Wyborów. A Mała Mi płacze…, bo nie ma siły, by się tam na nie udać… Ona w ogóle, szczerze mówiąc kompletnie nie interesuje się polityką. Lecz teraz ma do siebie pretensje o to, że nawet się w ogóle nie przygotowała/ nie rozeznała w tym…, jak robiła to zawsze, choć na ostatnią chwilę, ale robiła to! A teraz… czuje się po prostu jakby była nikim…
No właśnie, kochanie, to pozwól, że zadam Tobie kilka pytań. A zacznę tę rozmowę od najważniejszego:
Czy wiesz, na kogo oddać swój głos?
No przecież mówiłam, że nie mam najmniejszego pojęcia… Jedyne co wiem, to że nie chciałabym, aby przy władzy pozostali ludzie z PISu! boooszeee, a teraz pomyślałam jeszcze, że przecież jak nie oddam na żadnego kandydata głosu…, to później nie będę mogła mieć o cokolwiek pretensji do tego rządu…
To prawda, kochanie, ale pomyśl o tym, czy Ty w ogóle kiedykolwiek jakieś pretensje do rządu/ do kogokolwiek miałaś o cokolwiek?
No nie miałam nigdy…, choć oczywiście nie podobało mi się niejednokrotnie wiele rzeczy…, ale wtedy sobie choć myślałam, że ja ich nie wybrałam [bo chodziłam przecież na te wybory rzeczywiście zawsze] i nawet się do nich „przygotowałam„, bo i przeczytałam co nieco o tych kandydatach i trochę też znałam co niektórych z ich jakiejś działalności. Ale, co najważniejsze: WIEDZIAŁAM JAK TA CAŁA PROCEDURA MA SIĘ ODBYWAĆ… A teraz choć próbowałam na ostatnią chwilę, znaleźć o tym cokolwiek, to gdy zaczynałam to czytać, robiło mi się wręcz słabo…
///////
Taką rozmowę prowadziły jeszcze do godz. ok.14:30/50, jednak Mała Mi ponieważ ona TAK BARDZO czuła się już niemal odpowiedzialna za to, że ma głos, a wcale go nie wykorzystuje. A jeszcze, jak przeczytała coś o tym, że IM MNIEJ GŁOSÓW, TYM WIĘKSZE SZANSE NA WYGRANIE PIS… To wtedy już naprawdę nie mogła i w ogóle zaczęła pisać do kilku osób w tej kwestii, ale na całe szczęście, wysłała to jedynie do tego Piotra
13:28
Hej Piotr, jestem właśnie załamana… Nie mam siły, by wyjść z domu na głosowanie… ![]()
A w głównej mierze dlatego, że nie mam o tym żadnego pojęcia… Nie interesuję się za bardzo polityką, choć WIEM, ŻE Z PEWNOŚCIĄ NIE CHCĘ MIEĆ W RZĄDZIE ŻADNYCH PISiorów..
Powiem szczerze że mi nie przeszkadza kto rządzi czy to pis czy po czy ktoś inny tylko żeby myślał o ludziach Co się dzieje
14:39

?
15:46
Monia co się dzieje?
16:45
Piotr… Duuużo, by o tym gadać…
17:05
To słucham
Chce mi się TAAAK STRASZNIE RYCZEĆ – POTRZEBUJĘ RZECZYWISTEJ ROZMOWY! Nie przez Internet… Ale już kończę, pa
Mam podjechać wieczorem?
//////
Dobrze, kochana moja, to teraz zróbmy to, o czym opowiada ta Twoja Ewelina, a to, co nas przerasta i czego same bez pomocy specjalistów, nie jesteśmy w stanie rozwiązać, pozostawmy teraz. W zamian za to, poszukajmy tego "COOKIE JAR", którym karmił się sam David Goggins.
Po pierwsze, moja droga, prawie z płaczem, ale jednak PODNIOSŁAŚ SIĘ I UDAŁAŚ SIĘ NA TO GŁOSOWANIE!
37:15
15:03 – 11 0,5 2 22. 04 3 [29 =11/ 31] z kijkami…
I tak właśnie wybrałaś się tam z kijkami Nordic Walking, by później przejść jeszcze na dolinkę!
No tak zrobiłam…, boooszeee, ale teraz już NIE PAMIĘTAM W OGÓLE, DLACZEGO WRÓCIŁAM JESZCZE DO DOMU… A nie, kurczę, jak to pisałam to jednak doszło do mnie, że w tych portkach dżinsowych było mi za ciepło i wróciłam przebrać legginsy i cieńszą bluzę, a nie ten gruby polar, 🤦♀️. A w ogóle miałam zamiar przecież założyć sportowe sandały… Lecz nagle przypomniałam sobie, że przecież WSZYSTKIE LETNIE RZECZY MAM JESZCZE W PIWNICY…
Owszem, kochanie…, lecz spójrz tylko, jak to teraz do Ciebie przyszło, jak zaczęłaś to z siebie wypuszczać! Wiem jednak, że wciąż potrzebujesz pomocy kogoś, kto byłby w stanie to wszystko, co Ty musiałaś przejść zrozumieć, a nawet Tobie jakoś pomóc to przepracować… Dlatego już nawet nic nie odpisałaś temu Piotrowi…, bo pomimo tego, że go bardzo polubiłaś, wiesz, że on ma także swoje niemałe problemy i nie byłby w stanie Tobie pomóc…
A widzę, kochanie, że jesteś już naprawdę BARDZO ZMĘCZONA WSZYSTKIM, więc na teraz już to zostawmy. A całkiem na sam wieczór WYOLBRZYMIJMY TO, CO DOBREGO DZISIAJ ZROBIŁAŚ, kochanie. Pamiętajmy o tych słowach:

Zatem "jedziemy z koksem", 😜:
po pierwsze ok. godz. 18 dostrzegłam kochanie, jak "walczyłaś ze sobą" I JEDNAK NIE ZROBIŁAŚ SOBIE ŻADNEJ KAWY, pomimo, że wzięłaś do jedzenia tą galaretkę z owocami, którą przygotowałaś po wstaniu z łóżka! Tak, kochana, wiem, że byłaś/ jesteś sobą zdołowana i rozczarowana, że jednak nałożyłaś sobie tam jeszcze łyżeczkę tego kremu, który zrobiłaś wczoraj z bananów i kakao…
Ale PAMIĘTAJ, ŻE MAMY SIĘ TRZYMAĆ TYCH PLUSÓW, więc pomyśl, że to była TYLKO ŁYŻECZKA, A ZAMIAST KAWY ZROBIŁAŚ SOBIE MELISĘ! Mam z Tobą problem, że Ty niestety nie potrafisz dostrzegać tego, co robisz wyśmienicie, ale ponieważ widzę, że jesteś już wyczerpana, a o 20:07 ma być jeszcze coś na fejsie z tą Twoją starszą siostrą…
Nie, ja naprawdę dziś już nie mogę i "pasuję"… A jeszcze wczoraj było tak cudownie! I stwierdziłam, że jednak te kąpiele to mi służą. Ale teraz już zmykam do spania, bo przecież jutro ponownie wiele do zrobienia…
Nie, ja nie potrafię nawet dobrze zakończyć tego dnia…
Owszem kochanie, widzę to niesamowicie dobrze! Ale uważam, że problem jest niestety znacznie głębszy… I musimy się zacząć nim zajmować, ale to jutro, bo dzisiaj kochanie, zrobiłaś ponownie wiele i tak… Najlepiej, jak potrafiłaś na to wszystko! Przecież, kochana widziałam Ciebie doskonale, jak ponieważ uznałaś, że wprawdzie sandałów w domu nie masz, ale już nie szłaś tylko po nie do piwnicy, ponieważ masz stąd jeszcze do zabrania tam wiele zimowych rzeczy.
Lecz, ponieważ pokryłaś swoją buźkę fluidem, zatem stwierdziłaś, że tą piwnicę na razie zostawisz, pójdziesz tam, jak już zbierzesz tutaj te rzeczy do wyniesienia. I tak stałaś prawie w rozkroku, bo wciąż się biłaś z myślami, co powinnaś uczynić. Jednak koniec końców podjęłaś decyzję, że skoro masz już zrobioną twarz, 😉, to wykorzystasz to jeszcze i pójdziesz właśnie na te kijki! Także już na tym zakończmy, a widziałam, że w tym swoim kalendarzu wciąż i mimo wszystko notowałaś dobre rzeczy, tak, jak sobie postanowiłaś.
//////
A teraz już załamana wszystkim, znalazła jeszcze takie wspomnienie na fejsie:
Mówisz, że kogoś znasz. Mówisz, że wiesz, kim jest, ale tak naprawdę nic nie wiesz. Wiesz o nim tylko to, co pozwala ci zobaczyć. Nic więcej. Nie znasz czyjejś historii. Nie znasz głębi czyjejś duszy. Nie znasz tajemnic, które skrywa. Widzisz tylko to, co na zewnątrz. Tak łatwo ci oceniać nie znając przeszłości. Robisz to bez zastanowienia. Skąd to przekonanie, że twój osąd jest zasadny i słuszny? Nigdy nie oceniaj po pozorach. Nie krzywdź innych ludzi. Nie oceniaj niczyjej drogi, nie znając sposobu, w jaki ten człowiek ją przeszedł. Za każdą twarzą kryje się historia, której nie znasz. ~ Tomasz Antosiewicz, fragment z książki „Duszą Podszyty”
To kochana moja, już zamknę to Twoje "dołerstwo" obecnie dokładnie tym obrazkiem:
PRZESTAŃ PROSZĘ!!! Wiesz co Ty teraz robisz???
O rany, przepraszam kochanie, wybacz mi proszę, dokładnie to teraz do mnie doszło! Że przecież jak ta Ewelina… mówiła o tym, że KAŻDY MA PRAWO POPŁAKAĆ I POŻALIĆ SIĘ NA TO, CO MU SIĘ PRZYTRAFIŁO… A Ciebie moja droga spotkała masa ciężkich rzeczy!
Dokładnie tak! Ja przecież TAAAK BARDZO MARZĘ O TYM, CO JEST NAPISANE TUTAJ:


boooszeee…. Nie, idę już rozścielać, bo zaraz tu po prostu "zgniję..."
(…)
Nadszedł PONIEDZIAŁEK, 08.IV.2024, przekażemy po prostu to, co ta nasza bohaterka wciąż tutaj robi… Ostatkiem sił, ale nieustannie próbuje siebie jakoś ratować. A w tym @ do "swojej starszej siostry", 😉, czyli Klaudii Pingot, umieściła właściwie wszystko, a wysłała go o 12:18 (5 minut temu):
Nigdy nie jest za późno = taki tytuł nadała temu @, a on sam wygląda tak:
Kochana Klaudio, Nie wiem już tu naprawdę, gdzie mogłabym szukać jeszcze pomocy… Z samego rana, wysłałam smsa do 2óch terapeutek, w tym jednej PSYCHOTRAUMATOLOG! Następującej treści:
Dzień dobry Pani Beato [później zamieniłam to imię na „Anno”, która jest właśnie PSYCHOTRAUMATOLOGIEM] ja jestem po prostu już załamana… Wciąż próbuję kogoś znaleźć, kto byłby w stanie mi pomóc, bo ja naprawdę sama już nie daję dłużej rady. Niby jestem już tak wielu rzeczy świadoma, ALE wiedzieć to jedno, a ja obecnie NIE POTRAFIĘ TEGO ZASTOSOWAĆ I WPROWADZIĆ W ŻYCIE. Widzę choćby to, co usłyszałam kiedyś od terapeutki karmicznej, że w rodzie mojej mamy jest „coś na rzeczy” (mama nie widzi już na 1 oko=teoretycznie skutek 5 krotnego nieudanego przeszczepu rogówki oka…), mój młodszy brat (karateka Z czarnym Pasem) 3 LATA po moim wypadku, MAJĄCY TYLE SAMO LAT(27),CO I JA, gdy doznałam tego wypadku , skoczył do wody na główkę, a teraz od pasa w dół nie ma czucia i porusza się na wózku inwalidzkim, mnie zostawił mąż, a niedługo będę miała z nim sprawę sądową, bo nie chce mi już płacić alimentów, a ja mam znaczny stopień niepełnosprawności i stwierdzoną niezdolność do pracy… Także sama Pani widzi, że DŹWIGAM NIE MAŁO (a wciąż jeszcze nie napisałam o wszystkim ) NAPRAWDĘ BARDZO POTRZEBUJĘ POMOCY I BARDZO PANIĄ , BY MNIE NIE ZOSTAWIAŁA.
Dodam tylko, że ja zawsze staram się dostrzegać dobro nawet w każdym, za przeproszeniem, gównie, więc tu już powiem, co zauważyłam. Później zaś na LinkedIn, gdy dostrzegłam obrazek z następującymi słowami po ang.:
MY MENTAL HEALTH IS JUST AS IMPORTANT AS MY PHYSICAL HEALTH. IN FACT I AM A WHOLE HUMAN BEING.
Napisałam pod tym: Pure truth! I just wrote to another psychotherapist, asking for help…
Jest godz. 11:02, a już 2 mi właśnie odmówiły! PsychoTRAUMATOLOG zadzwoniła do mnie i co tu dużo mówić, ale z tego, co mówiła, CZUŁAM, ŻE JĄ TO PO PROSTU PRZERASTA, to wszystko, co na sobie wciąż dźwigam… A kolejna psychoterapeutka, którą bardzo polubiłam kiedyś jeszcze, jak do niej chodziłam [musiałam wtedy niestety zrezygnować z powodu braku pieniędzy], teraz mi odpisała następującego smsa:
Pani Moniko, nie mam jak Pani przyjąć i zasobów by Pani pomóc. Proszę od psychiatry uzyskać skierowanie na oddział albo w trybie stałym lub ambulatoryjnym dla podratowania zdrowia i psychiki oraz uzyskania informacji o dalszym toku leczenia. Pozdrawiam 
Kochana Klaudio, ja już naprawdę nie mam najmniejszego pojęcia, do kogo mogłabym się jeszcze zgłosić. Przede wszystkim NIE PRZYJMUJĘ TEGO DO WIADOMOŚCI, CO NAPISAŁA DO MNIE TA PSYCHOTERAPEUTKA! Teraz widzę, że ją także to przerosło! Ja owszem biorę leki od psychiatry [ale był nawet taki czas, że medytowałam i brałam z Ciebie przykład, bo pamiętałam, jak mówiłaś w którymś nagraniu, że robiłaś to samo z chorym zębem, ja już mnóstwo razy tak również robiłam i z oparzeniem nóg, rzekomą próchnicą na zębach i także z tymi lekami od psychiatry – próchnicy, z tego, co wiem, już nie mam, oparzenie= 3ciego stopnia na moich nogach,🤦♀️🙈😮, prócz naturalnie później niezbędnych wizyt u chirurga, także udało mi się przetrwać, obecnie mam naturalnie jeszcze blizny, ale gdybyś mogła tylko zobaczyć, jak moja noga wyglądała na samym początku, to byś się z całą pewnością przeraziła.] 
Kochana Klaudio, nie wiem już nawet, jak tu na Ciebie trafiłam…, ale jakoś było to dość dawno…, wtedy właśnie wciąż i na nowo odsłuchiwałam Twoich nagrań, pierwszych jeszcze jako SpecBabka, w dodatku później pozwoliłam sobie nazwać Ciebie "moją starszą siostrą"… Ok. bo znowu się rozpisałam… W każdym razie wiedz, że chyba jeszcze w 2019r. założyłam SAMA mój własny blog: Twoja witryna ‹ NIESKLASYFIKOWANA — WordPress.com[tutaj znajdziesz MEGA skrót „mojej historii”: /nieugieta-ja] Ponieważ wciąż bardzo wierzę w te słowa:


Chcę, abyś wiedziała, że obecnie już udało mi się zebrać trochę pieniędzy, bo ja naprawdę jestem tego BARDZO ŚWIADOMA, że tej pomocy potrzebuję, ale zdecydowanie bardziej po prostu drugiego człowieka, nie INTERNETOWYCH SESJI… Dlatego bardzo proszę Ciebie/ cały Q(u)team o jakąś rzeczywistą pomoc. Bo ja już naprawdę siedząc tu samej, czuję, że głupieję… A napiszę tylko jeszcze, że w tym wpisie, który udało mi się napisać po ang. przedstawiłam również moją historię [w skrócie]: PRACTICE MAKES PERFECT – NIESKLASYFIKOWANA

Bardzo proszę Was, kochani o pomoc, bo już naprawdę nie wiem, co mam robić, a doskonale jestem tego świadoma, że "po coś mnie to wszystko", te straszne traumy spotkały, TYLKO JA ZA CHOLERĘ NIE UMIEM TEGO SAMA PRZEKSZTAŁCIĆ W JAKIEŚ DOBRO DLA INNYCH! Gdyż doskonale o tym wiem, że moja dusza i ja sama potrzebuję wciąż jeszcze uleczenia. Ps. chciałam tylko nadmienić, że po tym, jak wpisuję sobie zdarzenie w komórkowym kalendarzu, wraz z godziną, wyskakują mi SAME LICZBY… Pozdrawiam serdecznie i BARDZO PROSZĘ O JAKIŚ FEEDBACK! 
Kochanie, czy Ty widzisz, cóż uczyniłaś ponownie? Moja droga, Ty jesteś już tak niesamowicie świadomą osobą, że mnie wręcz zadziwiasz! Wiesz, że tej pomocy nadal potrzebujesz, dlatego nieustannie jej szukasz! Dokończymy to kochana, po Twoim powrocie, bo przecież dzisiaj umówiłaś się z tą psychotraumatolog Leną po odbiór FV za tę sesję, którą u niej miałaś!


////////
15:41 – 22.04 3 13 0,5 2 [22*/31**] zdążyłam na tram 6… Jak ostatniPopapraniec… Chodź TacoHemingway/Safari/ODEBRAŁAM FV I HÖRE FeelGood/inTram RAMaDaSa/It’llBeAlright/Hey-LIVE(ZACYTUJ
) =kolejnyPrzekaz
/WeilDuMeinZuhauseBist/Schloss/
- * https://astroweb.pl/numerologiczna-22.php/ https://www.cerestial.pl/anielski-numer-22-numerologia-jakie-przeslanie-kryje-sie-pod-mistrzowska-liczba-22/
- ** https://www.cerestial.pl/anielski-numer-31-numerologia-i-anielskie-znaczenie-liczby-31/
WENN DAS LEBEN GRAD ZU ALLEM SCHWEIGT/ DIR NOCH EINE ANTWORT SCHULDIG BLEIBT/ DIR NICHTS ANDERS ZUZURUFEN SCHEIN ALS NEIN/ ES GEHT VORBEI.
WENN DER SINN VON ALLEM SICH NICHT ZEIGT/ TARNT BIS ZUR UNKENNTLICHKEIT/ WENN ETWAS HILFT MIT SICHERHEIT, DANN ZEIT/ ES GEHT VORBEI, ES GEHT VORBEI.
HEY, SEI NICHT SO HART ZU DIR SELBST/ ES IST OK, WENN DU FÄLLST/ AUCH WENN ALLES ZERRBRICHT/
GEHT ES WEITER FÜR DICH/ HEY, SEI NICHT SO HART ZU DIR SELBST/ AUCH WENN DICH GAR NICHTS MEHR HÄLT/ DU BRAUCHST NUR WEITER ZU GEHEN/ KOMM NICHT AUF SCHERBEN ZUM STEHN 

17:48 – 22.04 3 13 0,5 2 [22*/31**] z kijkami to LidlI: GEHEIMNIS, 18:34 – 22.04 3 13 0,5 2 przebrana at 🏡, CHCE MI SIĘ SOOO CRY
18:58 – 10 101 [111*] Wrap mit 🧀i Szpinak +Ewelina Stępnicka w TU I TERAZ (II)
- * https://astroweb.pl/anielska-liczba-111.php/ https://www.cerestial.pl/anielski-numer-111-co-chca-ci-przekazac-nie-uciszaj-glosu-aniolow-numerologia-anielska/
(…)
Mamy SŁONECZNY WTOREK, 09.IV.2024, godz. dokładnie 17:26, a Mała Mi nie czuje się wcale fajnie/ dobrze…
To kochanie moje, opowiedz nam proszę, co tylko chcesz i możesz o tym dniu.
Muszę to po prostu z siebie wyrzucić, bo już wręcz nie mogę i samej siebie NIE POZNAJĘ! Jest mi TAAAAK CHOLERNIE ŹLE I MOGŁABYM TERAZ NA WSZYSTKO NARZEKAĆ….
Opowiadaj moja droga, proszę, słucham Ciebie uważnie.
Wydobywaj z siebie to wszystko… Najlepiej myślę, opowiedz o tym dzisiejszym dniu. Jak on przebiegał i wyglądał?
Powiem tak…, jak na początku byłam NIESAMOWICIE DUMNA Z SIEBIE, Z TEJ MONI, KTÓRA pomimo, że z samego rana czuła się właśnie taka totalnie wręcz popaprana, bo przecież włączała sobie, co chwilę coś innego, bo i z tego, co jeszcze pamiętam [boooszeee weszłam na chwilkę na @ i zapomniałam, co chciałam tu powiedzieć…, bo dostrzegłam takie oto powiadomienie od Eweliny Stępnickiej]:
Potrzebuję PRZEŁOŻYĆ nasz LAJW
„I CO TERAZ?” – spotkanie nr 3
na JUTRO (środa) 20:30.
i nie ukrywam, że zrobiło mi się trochę przykro…, bo jednak na to czekałam…
Ok. kochana, bardzo dobrze to rozumiem. Ale teraz popatrz jeszcze na tytuł tego @, jakimi słowami on się zaczyna: Planeta Ziemia „I CO TERAZ?” – spotkanie nr 3 przekładamy na JUTRO
10.04 – środa – 20:30
To sformułowanie „Planeta Ziemia” przecież dokładnie oznacza to, że zdarzają się różne rzeczy, na które nie do końca mamy wpływ. Ale, najdroższa spróbuj popatrzeć na to tak, że najwidoczniej tak właśnie miało być! To teraz proszę przejdź już dalej do opowiadania o tym dzisiejszym dniu, a powiem tylko, że nie dokończyłaś o tym swoim popapraniu, jak to sformułowałaś.
Kochanie, ale na teraz to już zostawmy, bo przed chwilką pokazałaś właściwie wszystko! Także, moja droga, nie możesz powiedzieć, że ten WSZECHŚWIAT Ciebie nie słucha!
boooszeee, no ja wprost nie mogę w to uwierzyć…, tak znowu niestety…
Moja droga, ja już mówiłam Tobie o tym miliony razy, ale naprawdę jestem tego pewna, że ten WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ŹRÓDŁO/ ANIOŁY, czy jak to tam nazwać, chodzi w każdym razie o te wszelkie Siły Wyższe, że oni wszyscy [jakkolwiek ich zwał] wciąż Ciebie kochanie tu obserwują i naprawdę widzą, że Ty moja droga już zasłużyłaś na wszystko, co najlepsze! Ale powiedzmy o tym, co Ty tu uczyniłaś!
Nooo, nie będę kryła, ALE… ponownie zostałam ZASKOCZONA. Powiem już to w wielkim skrócie, ALE ZNOWU PRZEZ TEGO CZŁOWIEKA… = SIMONA SINEC,
🤭😉✨.
Wiesz, moja droga, również nie uważam, aby to był przypadek, ale… teraz, powiedz proszę, cóż zrobiłaś, czym właśnie on Ciebie tak zaskoczył!
Otóż, tymi właśnie słowami [napiszę je tu znowu, tak w razie, co, gdyby to, co tu wkleję, znowu mi zniknęło]:
ARROGANCE IS THINKING SOMETHING IS PERFECT AFTER THE FIRST DRAFT. HUMUILITY IS KNOWNING THERE IS ALWAYS ROOM FOR IMPROVEMENT.
I udostępniłam to zaraz na moim profilu, z takim komentarzem:
Thanks for the reminding, because today I see that THIS „HELGA” 😋 again „takes the floor”. I’m still trying to show her where she belongs and that I’m in charge of my own life💪
Kochana moja, wiesz co mi teraz, tak na szybko, przemknęło przez głowę? Spójrz tylko, w jaki sposób zostało to dokładnie tutaj przez Was udostępnione… To, co on tam udostępnił jest żółtymi literami na czerwonym tle, a u Ciebie odwrotnie! Tak, jakbyście się uzupełniali, 🤭
Nie żartuj sobie proszę w ten sposób…, bo dobrze wiesz, że obecnie to nie jest najlepszy pomysł, gdyż wciąż walczę z tą "HELGĄ", tak jak napisałam w tym komentarzu powyżej. 🤦♀️
Owszem, moja droga „walczysz” i to BARDZO DZIELNIE, a zaraz poproszę Cię, abyś o tym opowiedziała. Dodam tylko jeszcze, że na samym początku, napisałaś po prostu komentarz pod tymi Jego słowami, że… ponownie nie możesz tego odnaleźć już, ale z pewnością Mu podziękowałaś po ang. i rzekłaś, że tych słów właśnie dzisiaj/ teraz potrzebowałaś! To teraz już przejdź do opowiadania, jak cudownie dzisiaj stawiałaś się do tego życia! Choć tu musimy jeszcze dodać kolejny plus, kochanie [a dziś przecież po rozmowie z tą Ulą stwierdziłyście, że choć jest Tobie obecnie ciężko i trudno, TO BĘDZIESZ, MIMO WSZYSTKO DOSZUKIWAĆ SIĘ TYCH DOBRYCH STR.!] Ale, Ty kochana tak właśnie funkcjonowałaś!
Tak wiem…, ale już pochwalę się tym, co dzisiaj zrobiłam, bo uważam, że to było naprawdę WIELKIE Z MOJEJ STRONY! To teraz dodam jeszcze dokończenie o tym moim popapraniu…, bowiem pamiętam, iż ponownie, jak jakaś desperatka [uznajmy, że wszelkie negatywne rzeczy słowa/określenia, były wciąż pod wpływem tej HELGI, która nagle znowu się pojawiła,🤦♀️ ].
No więc po tym, jak włączałam sobie najpierw Słuchaj codziennie 107 afirmacji.(…), następnie zaś 127 afirmacji mocy, 432 Hz. Słuchaj każdego dnia.(…) Wciąż "mojej starszej siostry". To później już powiedziałam sobie DOŚĆ! Zacznij coś robić, a nie tylko odsłuchiwać tych rzeczy… I tym sposobem podniosłam się do tej gimnastyki, bo wciąż pamiętałam o słowach tej Eweliny…, że nie ważne kiedy, w jakim momencie swojego życia to robisz, ani też nawet jak, po prostu wykonaj pierwszy krok! Zacznij choćby od małego ruchu, ale ZRÓB TO RZECZYWIŚCIE! Tak więc wzięłam tę Monię za rękę i mówię do niej następujące słowa:
Chodź, kochanie! Po pierwsze powiedziałam do niej te słowa: [bo widziałam, jak ona się czuła]
Za chwilkę jednak, po odsłuchaniu tego głosu po niemiecku [mojego Wszechświata,😉 ], bo wtedy właśnie ponownie TAK MNIE TE SŁOWA URZEKŁY/ TRAFIŁY DO MNIE, że aż musiałam je zapisać:
[52:25] DER ZIELLOSE MENSCH ERLEIDET SEIN SCHICKSAL, DER ZIELBEWUSSTE GESTALTET ES


boooszeee, kochanie, właśnie czytam sobie to, co tutaj wstawiłaś… I nie będę kryła, że ja wciąż widzę w niemal każdej z tych opowieści "coś" o Tobie… A przeczytaj tylko to poniżej:

boooszeee, no przeczytałam i po prostu zamieram wręcz… Przecież ja te motyle ponownie widuję, gdyż znowu się pojawiają! W dodatku są to te ciemne, który również siadł mi na ramieniu, jak leżałam topless na trawie na tych warsztatach… Tylko, u mnie jest chyba coraz gorzej/ ciężej z tą wiarą obecnie…
Ja bym raczej moja droga stwierdziła, że jesteś po prostu już przemęczona, bo na swojej głowie i barkach masz tak wiele… Ale, teraz, tak jak mówiła ta Ula, która dziś do Ciebie przyszła: KONCENTRUJMY SIĘ NA DOBRYCH RZECZACH, A NAWET JE WYOLBRZYMIAJMY NA SIŁĘ! ALE… powracając do tego, co usłyszałaś po niemiecku, tym głosem WSZECHŚWIATA. Spójrz, tylko, PO PIERWSZE POTRAFISZ TO ZROZUMIEĆ, CO TEN GŁOS TAM MÓWI!

Po drugie, kochanie, przecież dokładnie poprzez WŁAŚNIE TO, ŻE TWOJĄ UWAGĘ PRZYCIĄGNĘŁY DOKŁADNIE TE SŁOWA, wciąż pokazujesz, że chcesz kreować ten swój świat, własną rzeczywistość, że nieustannie bierzesz za nią, za siebie odpowiedzialność!
O rany, dziękuję, że zwróciłaś na to uwagę! Bo…, kurczę, przecież rzeczywiście tak jest!!! I właśnie wtedy ponownie łagodnie do niej rzekłam te słowa:
PAMIĘTAJ, KOCHANA MOJA, ŻE NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, BY ZROBIĆ COŚ DOBREGO DLA SIEBIE! 
I wtedy…, no po prostu aż jej nie poznawałam,
BO… choć było jej strasznie przykro oglądać swój wielki, otłuszczony już brzuszek, 🙈 i również już jakieś grubsze nogi oraz twarz,🤦♀️, to jednak ona niesamowicie dzielnie wciąż się o siebie starała! I mówiła sobie następujące słowa:
Wiem/ widzę, kochana bardzo dobrze, że siebie już zaniedbałaś, ALE, MOJA DROGA PAMIĘTAJ O TYM, ŻE JUŻ SAMO TO, ŻE JEDNAK PODNIOSŁAŚ SIĘ DO TYCH ĆWICZEŃ, OZNACZA, ŻE JESTEŚ O 1 WAŻNY KROK DALEJ OD OSÓB, KTÓRE W OGÓLE NIE ĆWICZĄ! A ty, kochanie, robisz to, pomimo tylu trudności i wciąż "stawiasz się do tego życia", tak, jak opowiada o tym Twoja Ewelina, bo Ty już od dawna, a bynajmniej po tych wszystkich traumach [a podkreślmy, że są to traumy przez "WIELKIE T"!], które przeżyłaś, podchodziłaś przecież do tego życia, właśnie W TAKI SPOSÓB!
Wspaniale, kochanie, widziałam wszystko! I byłam niesamowicie z Was dumna, jakie jesteście dzielne i wciąż & na nowo się nie poddajecie! Ale teraz pokaż jeszcze, jak wyglądał ten Twój zapisek.
8:37 – 22.04 3 13 0,5 2 auf r Matte/Gymnastik: BetterTogether/SELFlove/I’mStillHaven’tFound/allSongThisIsWhyNaPolster/Don’tWorryAboutTheThings ❤️
To tutaj dodać jeszcze musimy, że na samym początku niczego już nie wymuszała i była dumna już choćby z tego, że w ogóle się podniosła do tych ćwiczeń. Dlatego pierwotnie, tak, jak widoczne jest powyżej, po prostu się położyła na tej macie i pomyślała, że może dzisiaj tylko wykona jogę… Ale… co chwila zmieniała sobie muzykę, bo wciąż jej nie odpowiadała… Następnie zaś USŁYSZAŁA TE SŁOWA WŁAŚNIE i tak ją jakoś chwyciło to za ❤️.
No ja po prostu ZAWSZE jak tylko słyszę te słowa, to mówię sobie, że to jest PRZEKAZ OD WSZECHŚWIATA i boooszeee, wówczas już robi mi się tak całkowicie inaczej, dostaję więcej tych sił, a już zwłaszcza, gdy słyszę dokładnie takie, jakie mi są w danym momencie potrzebne!
I dokładnie wtedy właśnie dostaję tych skrzydeł i czuję, że mam tę moc!
Ok. kochana, ale opowiedz jeszcze o dalszych rzeczach, bo to również świadczy o Tobie!
Ahhh, daj już spokój… Ewidentnie HELGA, nieprawdaż? boooszeee, dlaczego ona wciąż nie chce odejść, nie mogę już z nią po prostu dłużej…
Kochanie, to przeczytaj jeszcze raz te słowa o tym mistrzu… Może ona się pojawia właśnie po to, by Ciebie wciąż i na nowo testować i sprawdzać, ile Ty masz w sobie siły! Ale, już póki co, ją zostawmy, a pokażmy, cóż Ty jeszcze dobrego dziś uczyniłaś:
9:28 – 13 0,5 2 22.04 3 pozbierałam things do piwni i z nimi go, 9:48 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏠
Ale, ja na teraz już nie mam siły… I powinnam iść się myć, wtedy bowiem [ponownie, na koniec, biorąc zimny prysznic, będę wizualizowała sobie, że zmywam wszystkie złe energie!]
Dobrze, kochana moja, to zmykaj już do kąpieli! Bo ona Tobie zawsze tak dobrze robi!
//////
Kochani, u tej kobiety naprawdę niesamowicie wiele się wydarza, ale ona sama nie mówi o wszystkim, poza tym nie znosi powracać do tego, co już miało miejsce, jak każdy jej kolejny dzień jest wypełniony ponownie masą rzeczy/ obowiązków… Lecz akurat to uznaliśmy, że powinniśmy tutaj udostępnić, ponieważ Mała Mi naprawdę w to wierzy, że WSZECHŚWIAT komunikuje się z nią, m.in. za pomocą tych piosenek! To teraz przedstawimy Wam tylko jej krótką notatkę z tego, jak już po wyjściu z wanny, niemalże oszołomiona, zaczęła to, co było dla niej najważniejsze, spisywać:
22:16 – 22.04 3 13 0,5 2[31/22] BATH 🛀I KALTE DUSCHE& sth.zHomeDannThisIsWhy…SELFlove… CośTamI WIEDERThisIsWhyAdannWe’reGonnaBeOk&IstillHaven’tFound/BetterTogether ❤️/It’llBeAlright
Powiemy jeszcze, że ona naprawdę uważa, że właśnie słowa tych piosenek, które dochodzą do jej uszu, budują pewną historię, zauważcie bowiem, że AKURAT PRZED TĄ PIOSENKĄ Z TYM "WHY", było coś o home, czyli domu… [którego to dziewczę również bardzo potrzebuje…], dalej zaś jeszcze jakieś utwory, lecz ona PONOWNIE USŁYSZAŁA dokładnie ZNOWU TĘ Z "WHY", po niej zaś kolejne ważne dla niej słowa [nie będziemy już tutaj ich cytować, bo jest już późno…]
A Mała Mi jutro ponownie ma wiele zadań, bo w końcu musi uprzątnąć to mieszkanie. Lecz, przyznamy szczerze, iż ona sama wciąż zna swoją wartość, bo musielibyście tylko ją ujrzeć, jak dzielnie zeszła do piwnicy, pamiętała bowiem, że by przynieść sobie z niej te sportowe sandały… Ponieważ ona jednak wiedziała, że powinna także powynosić stąd zimowe rzeczy, które jeszcze miała… I, kochani, nie uwierzycie, ale RÓWNIEŻ OZDOBY Z BOŻEGO NARODZENIA JESZCZE!
No owszem miała, lecz już pochowała je do reklamówki, która wciąż tu stała… A poza tym ta kobieta jest tu sama wciąż i wszystko tylko na jej głowie… Ale, przecież dziś ją odwiedziła ta Ula i miały taką umowę, że będą szukały z każdego dnia JEDYNIE POZYTYWNE RZECZY. Tak więc, wypunktuję je tu jeszcze:
1. WCIĄŻ DBA O SIEBIE, APLIKUJĄC SOBIE KOSMETYKI MIŁOŚCI❤️ / 2. WSTAŁA DO GIMNASTYKI, KTÓRĄ WYKONAŁA MEGA DZIELNIE!/ 3. NAPISAŁA DO TEJ ULI, ŻE CZUJE SIĘ BARDZO SAMOTNA I CZY TA MOGŁABY JĄ ODWIEDZIĆ…, BO POTRZEBOWAŁA Z KIMŚ POROZMAWIAĆ…Ula, wymyła jej zlew, zjadły razem obiad, następnie przeniosły się do pokoju, gdzie Mała Mi się położyła na swoim łóżku, a Ula wykonała jej masaż twarzy/ 4. POMIMO @, KTÓRY JEJ NIE ZADOWALAŁ, w którym, po raz kolejny POCZUŁA SIĘ ODRZUCONA/ 5. UBRAŁA SIĘ/ WZIĘŁA KIJKI, na lewy nałożyła ostatni " bucik/ nakładkę, który okazało się później, że gdzieś zgubiła, lecz wracając przy samym bloku go zauważyła!


