Uszanuj Swoje Doświadczenie — Magda Wdowiak [Each One Teach One]
❤️: 10./11./12. IV.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA. 
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Po prostu przedstawimy tutaj to, co miało u naszej Małej Mi dzisiaj miejsce. A doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie zacząć od tego, co opublikowała na LI. Otóż wróciła do domu… wciąż z sobą "walcząca"…
Nie! Wydaje mi się, że najlepszym jednak będzie, jak przedstawimy tutaj, jak ta moja ŚRODA, wyglądała od początku… Bo bardzo chcę pokazać innym, co się ze mną dzieje…
Kochanie, ponieważ to jest przecież Twój blog, więc pamiętaj, że TY O TYM DECYDUJESZ, CO TUTAJ SIĘ UKAŻE! Ale już muszę Ci pogratulować, że jednak pomyślałaś chyba bardziej racjonalnie i się postawiłaś,
. Zatem opowiadaj, bo uważam, że będzie o czym!
No więc, przedstawię to, co mam zanotowane w swojej komórce i będę to później uzupełniać,😉:
Podlałam BLUME
OD Izy
Tak naprawdę to robię zawsze [teraz już 1x w tygodniu] nazywam to oczywiście "po mojemu" = NOCNĄ KĄPIELĄ. Wykonuję ją temu cudnemu kwiatkowi, 
A wygląda ona po prostu tak, że zostawiam go zawsze z niedzieli na pon. [tak mam w planie,😉] w kuchni na stole, a wstawiam doniczką, której zrobiłam dziurki, na takim pojemniku…
i podlewam troszkę wodą, i przez noc daję mu czas, by sobie "piło", tyle ile potrzebuje. A ponieważ nie zapomniałam uczynić to z niedz. na pon. i później także nie zrobiłam tego kolejnej nocy… Tak więc przeniosłam po prostu na tę z wczoraj na dziś, 🤭.
Ale, kochanie, trzeba przyznać, że Ty w dodatku karmisz go także [jak i siebie samą!] dobrymi słowami, zachwycasz się nim i mówisz mu, że go bardzo kochasz i dziękujesz za to, że tak pięknie Tobie tu rośnie, ❤️.
Tak właśnie czynię, bo w ogóle czytałam gdzieś o tym, że takie dobre słowa są także wyczuwane, nie tylko przez ludzi i zwierzęta, ale też przez rośliny! I ja temu pięknemu kwiatu o tym mówię! Naprawdę się nim zachwycam… Ale też właśnie dostrzegam, ŻE JEMU TO SŁUŻY! Tak, jak i mnie samej, kiedy karmię siebie dobrymi słowami! A właśnie dzisiaj ponownie TAK BARDZO TO ODCZUŁAM, ŻE "WSZECHU", 😉 WCIĄŻ MI SPRZYJA!
Kochanie, ogromnie mnie to cieszy, ale opowiadaj o wszystkim dalej, 🤗.
SAH, DASS SB POLECIŁ(A) MÓJ KOMMENT POD TYM SIMONA SINEC=NOW SEE, WHAT I WROTE
Powysyłałam @ I smsy
No więc… znowu weszłam na ten LI i patrzę 2 powiadomienia. A jednym z nich było, że Sarah D’Ardenne poleciła mój komentarz i tak sobie pomyślałam już z samego rana, że przecież dzięki temu ponownie mogłam ZOBACZYĆ to, co pod nim napisałam! A było to, chyba mniej więcej to, o czym wspomniałam w poprzednim wpisie, a mianowicie [teraz już mogę to wkleić,😁]
Thank you Simon, I just needed this words now! ❤️🙏
Kurczę… , jakby to tutaj przedstawić, aby nie wyglądało to tak samo, jak to wszystko dalej, co udostępniłam… Te moje komórkowe zapiski…🤔
Kochanie, wierzę w Ciebie, w Twoją pomysłowość i kreatywność. Także właściwie już to wiem, że coś wymyślisz, ale tak, aby też nie narobić tu zbyt wielu tych kolorów, a tym samym bałaganu, ✨

To teraz jeszcze odniosę się do kolejnej wspaniałej wręcz wiadomości! A mianowicie jeszcze wczoraj ta pani Ewa, do której przesłałam @ z tą "moją historią" i również linkiem do mojego bloga: (https://niesklasyfikowana.blog/nieugieta-ja/) PRZESŁAŁA MI INFORMACJE DO 2 TERAPEUTEK Z SOPOTU, które mogły by mi pomóc przepracować te traumy! 🤗Niesamowicie się z tego ucieszyłam i pierwsze, co to przesłałam jej takiego @ z podziękowaniami:
DZIĘKUJĘ SERDECZNIE za Pani odzew! Nawet nie wie Pani, ile to dla mnie obecnie znaczy, że jednak wciąż ktoś próbuje mi pomóc
Ja generalnie jestem osobą, która się łatwo nie poddaje, ale jak dostrzegam takie właśnie rzeczywiste kroki kogoś jeszcze, to już jestem z siebie dumna, że jednak wciąż poszukuję i siebie nie zostawiam! Zaraz poczytam dokładniej o tych osobach, choć już muszę powiedzieć, że jak wczoraj czytałam to na komórce, to już niesamowicie się ucieszyłam, ale w pierwszej kolejności postanowiłam podziękować kobiecie, od której taką pomoc otrzymałam,
. Pozdrawiam serdecznie,
Następnie zaś, ponieważ ja zawsze staram się robić najpierw to, co jest dla mnie najważniejsze! A byłam już powiedzmy, po "rozmowie ze Wszechświatem"… Choć tak naprawdę, ja sama już wiedziałam NA CZYM POWINNAM SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM SKUPIĆ= CO JEST DLA MNIE NAJBARDZIEJ ISTOTNE I WAŻNE! Tak więc, przeszłam do tego, co podkreślone zostało w tym powyższy m @!
Wiesz co, kochanie, myślę, że najlepiej udostępnij tu wszystkim to, co Ty rzeczywiście uczyniłaś! Czyli przeforwarduj po prostu to, co napisałaś, 🌞.
No ok…, aczkolwiek uprzedzam, że będzie tego duuużo, hehe, ale ok. właśnie poprzez to również pokazuję, kim/jaka naprawdę teraz jestem, 🙆♀️.
Witam serdecznie Pani Alicjo, Kontakt do Pani otrzymałam od Pani Ewy Kaian Kochanowskiej, której napisałam o moich traumach, ale myślę, że najlepiej zrobię, jak zmodyfikuję troszkę to, co i jej przesłałam:
Nazywam się Monika G… i mam na sobie całe mnóstwo niepouwalnianych traum [ja sama po bardzo poważnym wypadku, dawno temu, bo w 2009r. =wypis w załączniku],mój młodszy brat karateka z czarnym pasem również takiemu uległ (skoczył do wody na główkę, na skutek którego ma spastyczność czterokończynową i od pasa w dół nie ma czucia). A najgorsze dla mnie jest to, że on był dokładnie w tym samym wieku, co i ja, tj. 27 lat. Boję się obecnie strasznie wielu rzeczy… Zdobyłam wprawdzie jakieś pieniądze, ale NIE MAM Z KIM PRZEPRACOWAĆ TEGO WSZYSTKIEGO, CO MNIE SPOTKAŁO… Ale najbardziej boję się tej karmy, o której usłyszałam, jak byłam u terapeutki karmicznej. A wtedy jeszcze byłam, powiedzmy, „świeżo” po moim poważnym wypadku… i mój mózg to wszystko przyjął… Ale też, co najgorsze, widzę wiele powiązań z tym i ZA NIC W ŚWIECIE NIE POTRAFIĘ TEGO PRZERWAĆ. Jestem tu całkowicie sama i nie mam nikogo wspierającego! A najgorsze jest to, że nie mam nawet z kim o tym pogadać, by móc to z siebie nawet wyrzucić, jak śmieci, te wszystkie swoje smutki. Ale ja co robię? Albo wstaję i ćwiczę, jak niemal jakiś żołnierz…, albo, co najgorsze, po prostu zajadam to wszystko 

A to drugie niestety to jest częstsze…
A tu jeszcze a propos tej „karmy” = widzę wiele powtarzających się zdarzeń (ja i mój młodszy brat = w tym samym wieku te wypadki 27 lat/ moja mama i ja rozwiedzione, mama obecnie nie widzi na 1 oko = teoretycznie/ medycznie = > skutek NIEUDANEGO 5-KROTNEGO PRZESZCZEPU ROGÓWKI OKA) Nie wiem już, gdzie mogłabym szukać pomocy i kogoś, kto by się nie wystraszył tym wszystkim, co mnie spotkało…., bo zdaję sobie z tego dobrze sprawę, że to są traumy przez tzw. duże „T”. Ale muszę powiedzieć, że jestem zmotywowana, zwłaszcza dzisiaj [gdy widzę, że otrzymałam próbę pomocy od kobiety, która mi poleciła Panią] i naprawdę jestem gotowa do pracy! Bo ja w ogóle uważam, że to wszystko, co mi się przydarzyło, to są lekcje i bardzo chciałabym móc je również jakoś wykorzystać na pomaganie dalej innym. Lecz WIEM, ŻE W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI MUSZĘ ULECZYĆ WŁASNE RANY, bo nie wyobrażam sobie naklejanie plasterka na jeszcze nie zagojoną ranę, a ja mam to "szczęście" , że mam ich naprawdę wiele…🙉🙊🙈 Lecz doskonale o tym wiem, że sama sobie z tym dalej nie poradzę i potrzebuję pomocy… A NAJGORSZE JEST TO, ŻE NIE MAM TU NIKOGO, Z KIM MOGŁABYM O TYM POROZMAWIAĆ, KTO BY CHOĆ TROCHĘ TO ROZUMIAŁ…W skrócie o mnie znajdzie Pani tutaj: NIEUGIĘTA JA – NIESKLASYFIKOWANA Ja wciąż szukam pomocy, np. jeszcze w pon. napisałam taką wiadomość do dwóch terapeutek, w tym 1 PSYCHOTRAUMATOLOG:
Dzień dobry Pani Beato [później zamieniłam to imię na „Anno”, która jest właśnie PSYCHOTRAUMATOLOGIEM] ja jestem po prostu już załamana… Wciąż próbuję kogoś znaleźć, kto byłby w stanie mi pomóc, bo ja naprawdę sama już nie daję dłużej rady. Niby jestem już tak wielu rzeczy świadoma, ALE wiedzieć to jedno, a ja obecnie NIE POTRAFIĘ TEGO ZASTOSOWAĆ I WPROWADZIĆ W ŻYCIE. Widzę choćby to, co usłyszałam kiedyś od terapeutki karmicznej, że w rodzie mojej mamy jest „coś na rzeczy” (mama nie widzi już na 1 oko=teoretycznie skutek 5 krotnego nieudanego przeszczepu rogówki oka…), mój młodszy brat (karateka Z czarnym Pasem) 3 LATA po moim wypadku, MAJĄCY TYLE SAMO LAT(27),CO I JA, gdy doznałam tego wypadku , skoczył do wody na główkę, a teraz od pasa w dół nie ma czucia i porusza się na wózku inwalidzkim, mnie zostawił mąż, a niedługo będę miała z nim sprawę sądową, bo nie chce mi już płacić alimentów, a ja mam orzeczony znaczny stopień niepełnosprawności i stwierdzoną niezdolność do pracy… Także sama Pani widzi, że DŹWIGAM NIE MAŁO (a wciąż jeszcze nie napisałam o wszystkim ) NAPRAWDĘ BARDZO POTRZEBUJĘ POMOCY I BARDZO PANIĄ PROSZĘ, BY MNIE NIE ZOSTAWIAŁA.
Dodam tylko, że obydwie mi odmówiły… Jedna przyznała wprost, że
Pani Moniko, nie mam jak Pani przyjąć i zasobów by Pani pomóc. Proszę od psychiatry uzyskać skierowanie na oddział albo w trybie stałym lub ambulatoryjnym dla podratowania zdrowia i psychiki oraz uzyskania informacji o dalszym toku leczenia. Pozdrawiam
PSYCHOTRAUMATOLOG zaś zaczęła mi opowiadać, że teraz ona nie ma miejsca [o czym ja wiedziałam już wcześniej, jednak chciałam, aby już mnie zapisała na ewentualną listę na przełomie IV/V.] Jestem zdania, że ją również to przerosło, bo wcześniej tylko słyszała, że potrzebuję terapeuty, no ale nie mnie już to oceniać. Powiem jedno, co mnie JESZCZE DO PANI PRZYCIĄGNĘŁO,
Prócz niesamowitej ilości imponujących kwalifikacji, dostrzegłam tylko wyraz Berlin i już [tak wiem, jak to brzmi,🤷♀️], ale napiszę, co pojawiło się w mojej głowie: Otóż sama jestem po germanistyce na UG i czasem odsłuchuję sobie jeszcze tych nagrań: YouTube Mix – Top Hörbücher. A myślę, że powinnam podać również ten mój wpis, który udało mi się stworzyć po ang.! [i z którego jestem także bardzo dumna]: PRACTICE MAKES PERFECT – NIESKLASYFIKOWANA
Tak, wiem, że wiele Pani napisałam, ale to chyba też przedstawia poniekąd, jaką osobą teraz się stałam. JEDNAK JA WCIĄŻ SIĘ NIE PODDAJĘ, oczywiście upadam, jak każdy, LECZ NIEUSTANNIE UDAJE MI SIĘ POWSTAĆ. I jak wiem, że potrzebuję pomocy = A DOSKONALE ZDAJĘ SOBIE Z TEGO SPRAWĘ!, to jej szukam i o nią proszę!
Dlatego właśnie zgłaszam się do Pani, BY ZAPYTAĆ O MOŻLIWOŚĆ TERAPII, ORAZ EWENTUALNY JEJ TERMIN ROZPOCZĘCIA. Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam
//////
Kurczę, wciąż pamiętałam o tym, co mówiła mi wczoraj jeszcze ta Ula, że ona także była na terapii, właściwie na 2. Lecz tylko ta druga naprawdę jej się podobała, choć ta pierwsza także jej wiele rzeczy uświadomiła… Lecz dodała, że bardzo nie znosi odgrzebywać przeszłości i jakichś starych brudów, bo to już przecież było i ona nie chce do tego powracać/cofać się! A zdecydowanie bardziej podobała jej się kolejna [teraz już nie pamiętam dokładnie, czy obydwie takie były.] Lecz ta druga z całą pewnością była prywatna właśnie!
I szczerze mówiąc, jak ona mi to powiedziała, to pomyślałam sobie, dokładnie tak samo! A miałam także i takie doświadczenia [z całą pewnością, jak byłam jeszcze buddystką!] Udałam się do terapeutki, która próbowała również ze mnie wyciągać zdarzenia z mojej przeszłości itp. Oczywiście wiem o tym już doskonale, że wszystko ma znaczenie. A nawet i to, że dziedziczymy traumy po przodkach.
Ale, do cholery, wtedy uznałam, że mam gdzieś takie "grzebanie się w przeszłości", zdecydowanie bardziej wolę ulepszać, najlepiej jak umiem siebie tu i teraz, by móc budować wreszcie moją piękną przyszłość!
A ja już DZISIAJ WIERZĘ, WIEM WŁAŚCIWIE, bo ponownie wydarzały się dziwne rzeczy…i dlatego właśnie WIEM, ŻE BĘDZIE ONA PIĘKNA I CUDNA WRĘCZ! 🤭[bo znowu TO CZUJĘ, ❤️✨🙆♀️]
Widzę to, moja kochana, po Tobie bardzo dobrze! Ale akurat w tym miejscu mogłybyśmy zacytować tę Mariannę Gierszewską, której słowa również na początku Ciebie uderzyły. Aż to tutaj zacytujemy, bo to się, kochanie, niesamowicie łączy właśnie z tym, o czym opowiadasz:
MY NIE POTRZEBUJEMY SIĘ BABRAĆ W NIESKOŃCZONOŚĆ W TYM, CO MOGŁO BYĆ INACZEJ W PRZESZŁOŚCI. TYLKO MY WSZYSCY NA TYM GŁĘBOKIM POZIOMIE POTRZEBUJEMY USZANOWAĆ TO, CO BYŁO/ USZANOWAĆ TO, CO DOSTALIŚMY, TAKIE, JAKIE TO DOSTALIŚMY, BO GWARANTUJĘ WAM, ŻE JAKBY TO MOGŁO BYĆ INNE, TO PEWNIE BY BYŁO! (…) 
Najdroższa…, spójrz tylko, jakie jest to niesamowite wręcz, jak tutaj już zaczyna się nam powolutku wszystko łączyć! Wiem, że nie odsłuchiwałaś już tego całego, bo było to dla Ciebie na tu i teraz zbyt trudne, ale zauważ, że DOKŁADNIE DZISIAJ WŁĄCZYŁAŚ TAKŻE DO OGLĄDANIA, DO POSIŁKU ten program Each One Teach One, w którym Magdalena Wdowiak także mówi o tym, że trzeba uszanować własne doświadczenia!
Selbst die dunkelste Nacht wird enden… Pomyłam naczynia/LOGUJĘ SIĘ NA KATRĘ LIDLA
Tego powyższego stwierdziła, że nie będzie już wyjaśniać… Bo tak naprawdę ONA PONOWNIE ZAKOCHAŁA się w tym głosie po niemiecku, którego sobie właśnie do śniadania odsłuchiwała, a dokładnie te powyższe słowa Selbst die dunkelste Nacht… pochodzą właśnie z niego: [Wann immer du im Leben eine schwierige Zeit hast(…)! A zamierza kiedyś jeszcze opublikować to nagranie i przepisać tu zwłaszcza TE SŁOWA, które ją tak urzekały, do niej trafiały! Lecz… zanim zrobiła cokolwiek, to, tak jak powyżej było wspomniane: najpierw musiała porozmawiać ponownie ze Wszechświatem… i zastanowić się, co i w jakiej kolejności to uczynić, aby było jak najlepiej.

Ona bowiem nieustannie stara się pokazywać, że

10:52 – 22.04 3 13 0,5 2 [22/31] Haferflocken mit… I Wann immer Du… *
- * Wann immer du im Leben eine schwierige Zeit hast oder Sorgen hast, erinnere dich an diese Worte!

11:20 – 9 0,5 2 22.04 3 [27]
12:54 – 14 2 22.04 3 z kijkami & It’llBeAlright
SelfieIatHome(song) 
, zurückSelfie&I’mDreamingOfU/ W klatce& I WILL ALWAYS FIND THE WAY/whereverYou’reGoing
Kochana, ale tutaj musisz wprost powiedzieć, co się u Ciebie znowu po drodze działo! Oczywiście po tym, jak uspokoiłaś się już i niesamowicie dobrze i pozytywnie nastawiłaś do działania tego dnia, bo już z samego rana wykonałaś te właśnie DLA CIEBIE PRIORYTETOWE RZECZY, czyli @ i smsy, bo spojrzałaś jeszcze na tą 2gą psychoterapeutkę, również z Sopotu… Lecz najdroższa, popstrz tylko na to teraz, już wieczorem. Do niej również jeszcze wtedy napisałaś jeszcze o 10:30:
Dzień dobry Pani Moniko, z tej strony Monika G… Otrzymałam kontakt do Pani od Pani Ewy KAIAN Kochanowskiej. Jej napisałam w @ o mojej skomplikowanej historii i ona właśnie poleciła mi Panią jako dobrą terapeutę, z którą mogłabym te wszystkie traumy przepracować. Bo doskonale o tym wiem, że bez tego nie będę w stanie ruszyć dalej. Chciałam Pani także to przesłać, ale nie widzę tu niestety żadnego @
Tak jakbyś już to czuła, że dokładnie ta pierwsza będzie najlepsza…, ale ok. to teraz już kolejny Twój zapisek, którym się tu dzielisz:
wychodząc ze śmieciami przytrzymałam door od domofonu sąsiadowi idącemu przy wózeczku, sah, ŻE chory, bo szedł i się trząsł ja asked czy kann Panu jakoś Pomóc 
14:28 – 13 0,5 2 22.04 3 * przebrana at
KOMMENT NA LI

Thank YOU Anna for this❤️ It’s for me just amazing, because I read there a lot of myself, now I’m just came 🏡 Now I’m gonna make a healthy lunch for myself. But U have to know, that with MY mood swings after all these traumas I’ve been trough, it’s not so simple to control it, 🤦♀️. But I still rise as best as I can after every „fall” & try to continue to do what I do. I’m taking my hand and doing everything I can to ward off any destructive thoughts! And then I turn „accidentally” 😋 LI & SUCH A MESSAGE as a reward for me for being so brave. Anna, I really can’t explain that… But I feel the universe is sending me a message again through your 👐 ❤️ 🌞MEGA GRATITUDE 🙏
A ten powyżej komentarz Małej Mi był na to, co opublikowała jej "Dobra Duszka", którą jest Anna Somogy. Sam artykuł zatytułowany był: People who always seem to fall short in life usually display these 10 patterns of behaviors

15:55 – 20 kaszotto in r Küche I USZANUJ SWOJE DOŚWIADCZENIE, 16:14 – 22.04 3 13 0,5 2 [22/31] Pause na work
Kochana moja… Ja tu naprawdę za Tobą nie nadążam wręcz… Przecież, moja droga, u Ciebie co chwila coś się wydarza… A właściwie to Ty sama to stwarzasz i kreujesz! Jak np. to, co opublikowałaś na LI, ale też moja droga, zauważyłaś, że po raz kolejny Twoja publikacja ukazała się zaraz po tej Simona…, 😉

Nooo właśnie, hehe, będziesz się śmiała z pewnością, ale my musimy jakoś siebie nawzajem przywoływać
Kochanie, opowiadaj, proszę szczerze, CO CZUŁAŚ I CO SIĘ U CIEBIE ZNOWU DZIAŁO!
No więc…, kurczę… boję się chyba trochę… i głupio mi wręcz… 🤭
Rozumiem, że może wydawać się to Tobie niezręczne. Ale teraz pomyśl o tym, czy Ty w ogóle potrafiłaś to jakoś analizować, czy przejąć nad tym kontrolę/ pieczę. Czy to było WIĘKSZE OD CIEBIE? Jakby całkowicie poza Tobą…
boooszeee, no tak właśnie było! Ja przecież odczuwałam tu po prostu magię…
Zaczęło się od tego, jak słuchałam sobie do jedzenia tego mojego głosu Wszechświata… Wówczas przecież odnosiłam wrażenie, że … On tam mówi o mnie…
Powiem nawet więcej, ja już wiem… a zwłaszcza po tym, co słyszałam w moich słuchawkach… Te piosenki… A ja wyobrażałam sobie, że to mówi do mnie właśnie… Może nie sam Simon, ale człowiek/ mężczyzna bardzo do niego podobny… Bo, dobrze wiesz, że ja marzę właśnie by mieć takiego partnera, jak on…
W dodatku właśnie tego dnia, WSZYSTKO OD POCZĄTKU MI SPRZYJAŁO! Bowiem pierwszym sygnałem dla mnie, było to, że właśnie, po włączeniu tej platformy, od razu zobaczyłam, że ktoś tam jednak wysłuchuje moich potrzeb, a mianowicie chodziło mi o ten mój komentarz do publikacji tego mężczyzny. A sama nie potrafiłam tego znaleźć, bo nie wiedziałam nawet jak szukać…
(…)
IMAGINE, THERE`S NO HEAVEN
It’s easy if you try/No hell below us/Above us, only sky/Imagine all the people/Living for today
Wróciła właśnie z kijków i usłyszała tę piosenkę i zaczęła nagle pisać jej słowa. Właściwie to przekopiowała dokładnie to, co widzicie powyżej. A mamy teraz CZWARTEK, 11.IV.2024. Najpierw przekażemy po prostu to, co ta nasza bohaterka sobie notowała, a później będziemy się do tego odnosić.
7:34 – 22.04 3 13 0,5 2[22] Świetlik (krople) i Menschen,dieEinSchweresLebenHinterSichHabenStrahlenOftE-eAußergewöhnlicheSchönheitAus*
- * Wann immer Du unglücklich bist, erinnere Dich immer an diese Worte!
Ja uważam, że to bez sensu, by pokazywać tu każdy mój zapisek!
Kochanie, mi się tak nie wydaje…, bo uważam, że naprawdę WSZYSTKO MA TU ZNACZENIE!
Naprawdę nie wydaje mi się…
Ok., a potrafisz powiedzieć, dlaczego Twoja dłoń zaczęła zapisywać TE SŁOWA?
Kompletnie nie mam pojęcia… 🤷♀️
No właśnie! Moja droga, ja jestem zdania, że po prostu to są kolejne słowa, które Twoja podświadomość chciała zapisać, bo uznała, iż SĄ ONE PRAWDĄ! To teraz, pozwól, że ja Tobie coś opowiem. Najpierw jednak wstawię tu zdjęcia, bo wiem, że Ty jesteś wzrokowcem przede wszystkim. Także zaczynam moją opowieść:





Poznajesz może tę bohaterkę?
Nie drwij proszę ze mnie…
No to teraz Ci o niej zacznę mówić. Otóż wyobraź sobie, że to jest naprawdę niesamowita i zdumiewająca wręcz istota! Bo… zaraz po tym, jak wstała uczyniła sobie właśnie taką fotkę, ponieważ ona zawsze karmi siebie/ aplikuje sobie ciepłe i przyjazne słowa! A już Ci ją zacytuję, co ona dziś do siebie [jak każdego dnia!] patrząc w lusterko:
[właśnie dzwonił do niej Aleksander Bielecki, Osteopata, z którym próbowała skontaktować się jeszcze nim wyszła na kijki]

KOCHANIE, JESTEŚ PIĘKNA, PAMIĘTAJ O TYM ZAWSZE!!! JESTEŚ TAK MEGA DZIELNA, BO TYLE JUŻ PRZEŻYŁAŚ I MASZ WIELE NIEPOUWALNIANYCH TRAUM [jeszcze, bo dzisiaj będziesz kontaktować się z tą poleconą terapeutką, którą Ty sama już właściwie sobie wybrałaś, ta, która Ciebie tak przyciągneła… i której napisałaś o tym również w @!] Poza tym, najdroższa, Ty wciąż nie dajesz się tej powracającej regularnie HELDZE! Pamiętaj, że JA BĘDĘ ZAWSZE CIEBIE KOCHAĆ I JESTEM NIESAMOWICIE Z CIEBIE DUMNA, jak cudownie wręcz stawiasz się wciąż i na nowo do tego życia! A wiesz już, że potrzebujesz jeszcze wsparcia, bo sama nie dajesz sobie z tym wszystkim już rady. Ale wciąż nie stoisz w miejscu, tylko szukasz pomocy!
Także widzisz kochanie, jaka ta moja bohaterka jest dzielna! Ale powiem Tobie więcej… Cóż ona dzisiaj uczyniła, najpierw napisała sobie kilka rzeczy na karteczce [stwierdza, że niemal z każdym dniem jej pismo jest coraz gorsze…]
Oczywiście, że TAK! A to przez to, iż ja naprawdę nie znajduje już czasu, ani potrzebnych sił, by to ćwiczyć…, tak, jak i język angielski…🤦♀️
Kochanie, ale zastanów się, czy tak jest rzeczywiście, bo ja np. dziś widziałam coś całkowicie innego! A mianowicie, owszem, nie uczysz się na pamięć tej tabelki m.in. z listy czasowników nieregularnych, ALE KTO INNY DZIŚ LEŻĄC NA ŁÓŻKU, [zwinięty niemal w kłębek (jak małe dziecko) ZACZĄŁ PRZEGLĄDAĆ JESZCZE RAZ TO, CO OPUBLIKOWAŁ PO ANG. NA LI I ZACZĄŁ TO ZARAZ POPRAWIAĆ?
No dobrze…, wiem, że uczyniłam to ja sama… Ale przecież i tak, muszę, co chwila zaglądać do słowniczka…
Moja droga, ale co w tym niby złego, że chcesz mieć pewność, że dobrze jest to napisane? Ale powiem Tobie więcej, zauważyłam, iż pewne rzeczy/ wyrazy/ sformułowania jednak intuicyjnie sama zmieniasz, bo nie do końca Tobie pasują… W dodatku czasem już wiesz, bądź kojarzysz, jakim wyrazem można powiedzieć dane słowo po angielsku i sprawdzasz to. A wtedy okazuje się, że miałaś rację!
[przed chwilką zajrzała jeszcze na LI, by tylko przypomnieć sobie, to, o czym mówimy i wyobraźcie sobie, że tam ZNOWU POJAWIŁ SIĘ SIMON SINEC! Ponieważ Mała Mi jest niesamowicie mądrą kobietą, podzieliła się tym także z innymi, dodając taki komentarz]
I share it further, because these are very Valuable Important Wise Words!❤️
Ale, kochanie, skoro TEN CZŁOWIEK już się nam/ Tobie znowu tu pojawił, to myślę, że jest to odpowiedni moment, abyśmy udostępniły także i to, jak Ty jednak MEGA DZIELNIE, wzięłaś tę Monię za rękę i wybrałaś się z nią na te kijki! [3cia fotka]
Spójrzcie, cóż ona przed chwilką jeszcze uczyniła:
Jak wspaniale, że są tutaj te wspomnienia, bo choć mogę sobie przypomnieć, moje kulinarne pomysły i je odświeżyć![]()
A taką właśnie „zapiekankę/ placek” sobie dziś wymyśliłam
hmmm…. pychotka warzywna ![]()
![]()
![]()




Kochana moja, wspaniale, że przypomniałaś sobie jeden ze swoich kreatywnych pomysłów! Ale, proszę skupmy się już obecnie na Twojej teraźniejszości.
Świetnie, bo z wielką chęcią odniosę się do tego, cóż Ty napisałaś, a mianowicie o tym, że TA TWOJA BOHATERKA udała się na te kijki… To powiem tylko, że OWSZEM tak było! Po tym, jak przecież wcześniej zachowała się jak totalny popapraniec… 🤦♀️
Naprawdę wciąż tak uważasz? To ja Tobie oznajmię, że uważam ją za prawdziwą bohaterkę, poważnie! Bo widzę, jak ona w prawdzie napisała sobie tych kilka rzeczy na karteczce [co już uważam, że jest ogromnym plusem, bo zaczyna coś planować!] Ale następnie było jeszcze wspanialsze! Że przecież kochanie siadłaś chwilkę pomyśleć, ponownie, w jakiej kolejności niby to wszystko masz wykonać…
Jednak właściwie, jakoś automatycznie przeszłaś od razu do robienia tego, co powinnaś! Czyli zaczęłaś od mycia naczyń.
Właśnie teraz, tj. w CZWARTEK, 11.IV.24, godz. 19:31 po raz 3-ci próbowała skontaktować się z tą psychoterapeutką, nagrała jej już tym razem wiadomość, bo wcześniej jeszcze, po pierwszej próbie, przesłała takiego smsa:
Przepraszam, dzwoniłam do Pani może za wcześnie… W każdym razie proszę mi dać znać, o której konkretnie mogę to zrobić, Pozdrawiam, Monika G…
A dodajmy, że zrobiła to o godz. 18:09, ponieważ jeszcze właśnie wczorajszego dnia otrzymała takiego smsa od niej [którym niesamowicie się ucieszyła!]:
Witam Panią, Proszę zadzwonić do mnie w czwartek po godz.18.00. A.Zborowska-Gordowy www.psychoterapia-pomorskie.pl
Kochanie, Ty przecież takim swoim działaniem, wciąż i nieustannie pokazujesz, że NIE CHCESZ STAĆ W MIEJSCU!
Tak się właśnie staram robić, bo…, jak to mówi ta moja Ewelina STAWIAM SIĘ DO TEGO ŻYCIA, A WIEDZĄC, ŻE TEJ POMOCY POTRZBUJĘ, TO WŁAŚNIE O NIĄ PROSZĘ! No dobrze, ale już chyba ze mnie troszkę zeszło i teraz już sama mogę przedstawić, że naprawdę widzę tę Monię, jak jest niesamowicie dzielna! Ale teraz już sama dobrowolnie przedstawię te moje zapiski, 😉, które nie powiem, czasami MEGA MNIE ZASKAKIWAŁY…😮
Nie, ja jednak nie potrafię już tutaj nic budującego o sobie teraz powiedzieć… Oddaję więc Tobie głos…
Potrafisz, potrafisz, kochanie, tylko TERAZ JUŻ JESTEŚ ZNOWU ZMĘCZONA… Ale ja z chęcią przejmę stery, zawsze to lepiej niż TA nawiedzająca Cię nieustannie HELGA
To lecimy od tych najważniejszych dla Ciebie zdarzeń, obecnie skupimy się przede wszystkim na dniu dzisiejszym, bo kochana, naprawdę dałaś popis!

Mówisz o tym moim sprzątaniu, za które zabrałam się "od dupy strony?"🤦♀️
To prawda, kochanie, że zrobiłaś to jakby totalnie nie po kolei, ale zauważ, że zrobiłaś to! A poza tym ja doskonale to widzę, jak wciąż próbujesz się doszukiwać tu rzeczy, choćby właśnie z tego filmiku, z którego pochodzi TYTUŁ tego wpisu! Ale nie wyprzedzajmy faktów, bo przecież najpierw będąc pewną, że wyjdziesz zakupić mleko i cytryny, przede wszystkim już się ubrałaś i nałożyłaś także swoje adidasy.
No tak, po czym, jakby ni stąd ni zowąd dostrzegłam ten rozwalający się stojący tu przy ścianie karton. Tzn. ja widziałam go już wcześniej… Tylko naprawdę nie mogę tego zrozumieć, dlaczego dokładnie teraz, dziś i to w tym momencie się nim zajęłam…, 🤷♀️
Kochanie, ale ja już w takim razie przejmę tę wypowiedź, by ją ukrócić, 😉. Powiem tylko, że popatrz, ILE DOBRYCH/ POZYTYWNYCH RZECZY JEDNAK Z TEGO WYNIKNĘŁO! Bo na tym miałyśmy się głównie koncentrować! O tym mówiła Tobie przecież ta Ula jeszcze we WTOREK, 09.IV.24, gdy Ciebie tu odwiedziła, umyła Tobie zlew, a TY w zamian poczęstowałaś ją obiadem…
A pamiętasz, cóż wówczas jeszcze się stało? Gdy Ty jednak taka już wszystkim znowu zmarnowana, ostatecznie wyszłaś z domu na te kijki, bo nie chciałaś tak biernie czekać na tą znajomą i dlatego postanowiłaś, że wyjdziesz z domu, tym bardziej, że świeciło tak pięknie 🌞. Jednak już zrezygnowana siadłaś sobie na ławeczkę tam, a wiedząc, że zabrałaś do plecaka ze sobą, prócz wody, także książkę. Wyjęłaś ją i nagle … otworzyło się Tobie dokładnie na tej str. z takimi oto słowami:

A Ty kochanie, zawsze mówisz, że to WSZECHŚWIAT się z Tobą komunikuje!
Bo jestem tego zdania, jak i że NIC NIE DZIEJE SIĘ W NASZYM ŻYCIU PRZYPADKOWO! Ale właśnie wzięłam już tę tabletkę na spanie… Więc teraz już chciałabym, abyśmy skoncentrowały się jedynie na tych dobrych rzeczach, bo przecież… ahhhh, znowu mogłabym tu do wielu rzeczy nawiązać [swoją drogą pomyślałam, że to jest chyba co najmniej zastanawiające, że przez tą moją głowę, przechodzi niemal na raz tyyyyle myśli i planów…]

Tak, kochanie ja również mogłabym się do tego jeszcze odnieść, ale teraz już to, co dobrego z tego jednak wyniknęło. Określiłabym Ciebie po prostu za pomocą tej ilustracji, ponieważ Ty przez cały czas przecież próbowałaś utrzymać z dala tę terroryzującą Ciebie HELGĘ! Tak więc wymieniam już tylko te dobre strony:
- podnosząc ten karton do góry, stwierdziłaś, że trzeba go wyrzucić!
- A tym samym widząc te bałwany kurzu pod nim, wyjęłaś odkurzacz i zaczęłaś odkurzać.
- Ale, ponieważ, moja droga, Ty jesteś bardzo dokładną kobietką i nie lubisz robić niczego tak w połowie…
- Dlatego, odkurzyłaś podłogę pod wszystkimi kartonami, a nawet podniosłaś również i stojących tu 5 segregatorów, oraz tę walizkę obok nich! A jak już to zaczęłaś robić, to ZAUWAŻ, że odnajdywały się także rzeczy, które Tobie
"zaginęły"tymczasowo. Po prostu już z tego wszystkiego nie wiedziałaś, co z tym zrobiłaś i gdzie to w ogóle może się znajdować… Chodzi nam tutaj o tę zapinkę, którą spinałaś sobie z przodu tenworek, by Tobie nie spadał, jak idziesz z kijkami…
///////
boooszeee, kochani, Mała Mi, co chwila jest aktywna na tym LI, tym razem bowiem, zauważyła, że kolejna osoba, skomentowała to, co ona sama wcześniej udostępniła i zaraz, oczywiście odpowiedziała, lecz ponieważ zauważyła, że może dodać jedynie 1 zdjęcie, wybrała właśnie to z samego rana, na którym, jej zdaniem wyszła najlepiej, 😉.
Thank You, of course! It`s nice to hear/ read it.❤️
I have to say, that This Monika in the end won with this constantly appearing Helga, 😜 But You have to know, that I am VERY PROUD OF THIS MONIA (myself), that she’s always trying to show this miserable character where she belongs. And when I succeed, I feel, of course VERY 🤗 happy and even honored to be successful again! 🙆♀️ and today I’ve done REALLY a lot
Nie uwierzycie, co tu się dzieje! Albo najlepiej Wam to przedstawimy:
I(Lea)ana Bell 3.+Life Coach|Podcaster|Helping Humans Heal
Monika, yes be kind to yourself daily, hourly, as much as needed. I am celebrating this with you today. 🫶🏼 Monika I`m looking at your profile and past posts, I see you are working hard on YOU. 🫶🏼I know how hard this practice is! And I see and support your process.
Keep healing, growing, evolving beautiful one.
I(Lea)ana Bell THANK YOU SO MUCH! It’s a great honor for me to know, someone here see what a lot of hard work I’ve already put into getting to where I am/ how hard I’ve come to be where I am currently/ now
///////
Kochana moja, mam nadzieję, że widzisz co tu się dzieje?
No cóż mogę powiedzieć? TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA TO MOJE ŻYCIE TERAZ. Na nic nie starcza mi czasu, bo tyle rzeczy muszę wykonywać! Ale wciąż i na nowo staram się nie poddawać i pokazywać, że ja się nie poddam, pomimo wszystko! I nawet teraz już pomyślę, iż to, że ta psychoterapeutka się do mnie wciąż nie odezwała, nie oznacza wcale tego, że ona nie chce!
Powiem więcej, dokładnie przyszło to do mnie teraz! Że może ona już opracowuje jakiś dobry plan, jak pomóc mi stanąć wreszcie na nogi! 😋🤭 Wiem "fajna" jestem, hehe, ale przecież tą HELGĘ już udało mi się przegonić. A ja Monika WOLĘ ZAWSZE OCZEKIWAĆ RZECZY NAJLEPSZYCH!
A tak naprawdę, właśnie otrzymałaś od niej smsa, w którym pisze, że dopiero skończyła zajęcia ze studentami i zadzwoni do Ciebie jutro po godz. 14! Ty na to, kochanie:
Właściwe moja "wspierająca Monika" pomyślała, że z pewnością jest Pani po prostu zajęta i nie mogła ze mną teraz rozmawiać, CO NIE OZNACZA, ŻE MNIE ODRZUCIŁA! Tak więc dziękuję Pani, że mi to właśnie potwierdziła ❤️ Także będę jutro czekała na Pani telefon 🌞🙏🙌
Na co jej odpowiedź dla Ciebie była, że zadzwoni, oczywiście. Ale, kochana moja, powiedz, co Ty ponownie uczyniłaś, bo to będzie wspaniały powód, aby TEN temat właśnie rozwinąć jeszcze…
Ok., zatem udałam się do ubikacji, bo chciało mi się już bardzo sikać,😉, i wzięłam oczywiście ze sobą jeszcze komórkę… I tam weszłam znowu na LI i troszkę musiałam przewinąć tę główną stronę… Dostrzegłam kolejny filmik tego Simona, ale ten akurat już widziałam… W każdym razie, pomyślałam, że może w tym podanym tam linku, będzie więcej… Nie przeczytałam tego całego, bo szybko skopiowałam sobie te słowa:
When we work hard for something we don’t believe in, it’s called stress. When we work hard for something we love, it’s called passion.
Kochanie, tutaj znowu mogłabym to rozwinąć… Ale teraz już skupmy się dokładnie na tym, co się tu u Ciebie działo… już tak wiele razy jednak… 🤗 Dodam jedynie, że to będą CZYSTE FAKTY! Pisałaś to przecież Ty sama u siebie na @:
Weszłam, leżąc w bett na LI, watched nochmal PUBLIKACJĘ OF S. S. dann pod artykułem sah Spotify i nacisnęłam, a tam THIS SONG: WHEREVERE YOU’RE GOING (ZACYTUJ
)
Najdroższa, Ty mi nie dasz tego skończyć, gdyż ciągle coś tu wykonujesz, tym razem opublikowałaś na LI ten właśnie utwór: Janin Devi & André Maris – Lieb dich selbst
To prawda, zrobiłam to! Chyba także po tym, co ponownie udostępniłam na swoim profilu [a uprzedzam, że będzie tego raczej "trochę",😋 ] z takimi słowami:
VERY IMPORTANT WORDS!🙌 BUT UNFORTUNATELY MANY PEOPLE THINK THAT LOVING AND TAKING CARE OF ONESELF IS SELFISH… They forget that
First everyone should love themselves, or at least like/accept themselves, because only then we can share this love with others! 🤗Only when we love each other can we are able to give that love to others!✨❤️
another incredibly important knowledge,👍 so I`ll allow myself to share it further on my own profile 🤗
Ok, to powiem tylko, że chciałam właśnie zacytować tę piosenkę: WHEREVERE YOU’RE GOING, bo dokładnie wtedy, ponownie zadziała się magia, ja przecież a chodziło mi tylko o ten Jego PODCAST🎙️: Pain isn’t something we can just fix. It’s something we are present to. Oooo, a na kompie to akurat na Spotify mi się otwiera to jeszcze dalej…
Kochana, ale TO JEST NIEWAŻNE, bo… spójrz tylko, cóż właśnie wtedy się Tobie otworzyło! Przecież słowa tej piosenki, TAK BARDZO PASOWAŁY TOBIE, DO TEGO, O CZYM OPOWIADAŁ TAM SIMON!
Nooo, dokładnie tak to właśnie było! Obecnie, cholerka nie udaje mi się tego utworu w ogóle znaleźć na żadnej mojej liście, 🤷♀️. Ale w takim razie, spróbuję jeszcze odnaleźć ją ogólnie na YT. I… UDAŁO MI SIĘ, PONOWNIE!
Ahhh, jaka ja jestem wytrwała, 🤗.
Owszem, najdroższa jesteś BARDZO WYTRWAŁA I INTELIGENTNA/ MĄDRA, ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM DZIAŁASZ! Poprzez to wciąż pokazujesz, że Ty nie liczysz tylko na jakieś CUDA, bo dobrze już Tobie życie pokazało tę prawdę:

Bo mi się już naprawdę wydaje, że ja inaczej nie potrafię. NIE MOGŁABYM TAK TYLKO BIERNIE SIEDZIEĆ I CZEKAĆ! Właśnie otrzymałam kolejnego @ z e-sądu… Ale teraz chciałabym wtawić tutaj TE SŁOWA TEJ WSPOMNIANEJ WYŻEJ PIOSENKI:
You tell me you’re scared, you tell me you’re weak
But I know you’re stronger, than what you think
And I know it’s hard, yeah, I know it’s rough
But we’ll make it through, and I’ll back you up/
Wherever you’re going, I’m going too
I’ll follow you through the black and the blue
Wherever the mountain, we’ll climb to the next
Honey, I’m with you through life and to death/
You tell me you’re nervous, you say you’re afraid
I wish you could see that, I think you’re brave
And if it all falls, if it all breaks
I’ll still be here, we’ll fix these mistakes(…)
Wherever You’re Going – Cody Francis
boooszeee, a ja tak sobie leżałam i marzyłam, aby ktoś mi tak zaśpiewał… Nie, nie KTOŚ przypadkowy! Tylko ten MÓJ MĘŻCZYZNA, który w dodatku ma tyle wspólnych cech z tym Simonem…
A nie pomyślałaś o tym, że może to ponownie nie był przypadek, czy ZBIEG OKOLICZNOŚCI? Przecież, nie ukrywajmy, ale on pojawia się Tobie jakoś tutaj wyjątkowo często…
Przelałam duschgel i balsam/umyłam naczynia



1 myśl w temacie “USZANUJ SWOJE DOŚWIADCZENIE/ RESPECT YOUR EXPERIENCE”