Erinnere Dich immer an diese Worte bei Sorgen oder Unzufriedenheit – Selbstliebe und Loslassenhttps://www.youtube.com/watch?v=odtxlPXii3M&t=867s
❤️: 07./08./09.V.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Zostawmy, kochanie, choćby na ten moment i ten tytuł, jak i tą muzyczkę, bo jestem zdania, że m.in. te słowa, wspaniale wręcz oddadzą to, jak Twój dzisiejszy WTOREK, 07.V.24 wyglądał. Zatem zacznijmy opowiadać, jak to było.🤗
Mamy godz. 14:30, a ja odczuwam już zmęczenie… Ale to z całą pewnością, tak teraz myślę, z tego powodu, co dziś robiłam. Tak więc, póki co, choć wstawię tego skrót… Lecz powinnam chyba zacząć od tego, co opublikowałam zaraz po wstaniu do kibelka na LI. A było to właśnie to:
Thank you the universe for another sign! I just stand up…, but… good you couldn`t see me when I was still in bed, 🤦♀️because I started to be afraid of things I have to do… things that are difficult for me. But finally I said to myself: STOP! And I took Monia’s hand & lifted her up! And again I say to her: today, dearest 🤗, we start another day and we both take responsibility for it / for ourselves! And to be honest, we’ve already started this Tuesday well! Because you just wrote in English what you feel!💪❤️🌞
A uczyniłam to pod słowami, widocznymi na tym obrazku, jednak gdyby zechciał mi on stąd ponownie "zniknąć", to po prostu przepiszę, co tu stoi:
YOUR LIFE DOES NOT GET BETTER BY CHANCE, IT GETS BETTER BY CHANGE
Kurczę, ale teraz chyba jeszcze przeniosę się jednak do pokoju, na leżak, a do tego włączę sobie filmik "mojej starszej siostry", bo czuję, że muszę naprawdę troszkę odpocząć. 
Oczywiście, kochanie, to samo przecież nawet rzekłaś przed chwilką tej Uli, która do Ciebie zadzwoniła. Także spokojnie podaruj sobie teraz czas dla siebie i włącz sobie dokładnie ten film: Poznaj procedurę samouzdrawiania w 6 krokach. Moc podświadomości, bo wiem, że on jest także dla Ciebie cenny. A jak już odpoczniesz, to przejdziemy do kontynuacji Twojej pracy tutaj, 
//////
Obejrzała to, co zapowiadała, jednak, moi drodzy, dosłownie przed godz. 18 ponownie się ubrała do wyjścia, tym razem już jedynie na te kijki. Spójrzcie tylko:
17:47 – 22.04 3 13 0,5 2 z kijkami, 17:54 – 14 2 22.04 3 take Jacke i BetterTogether/(…)/IstillHaven’tFound,🌞 /(…) SelfLove 🌞/ sitŁaweczkaThisIsWhyI/18:33/MissingUlikeCrazy/ThisIsWhyI/19:10 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏡, altmost cry… 😢



Kochani, teraz jest już ponownie padnięta, zmęczona, a najbardziej po prostu znowu przybita… sobą… i swoją samotnością.
Mój skarbie, sama dobrze widzisz, jak te zmiany nastroju są od Ciebie niezależne… Ale przejdźmy do tego, jak było na samym początku tego dnia! Bo wówczas już po wstaniu właśnie zaczęłaś działać, czym pochwaliłaś się nawet przez Messenger ‚a, przede wszystkim swojej ulubionej byłej nauczycielce niemieckiego i wychowawczyni. Zaraz to tutaj udostępnimy, lecz najpierw musimy wspomnieć o znacznie ważniejszej rzeczy!
Wiem, o czym mówisz… Pamiętam, to jak nic! Było to dla mnie tak przerażające i straszne wręcz…
Bo taaak cholernie biłam się z tymi myślami, normalnie, jak nie ja! I wszystko mnie przerażało, miałam już tak beznadziejne myśli… I nawet dochodziło do mnie, bym jeszcze raz napisała do tej psychoterapeutki, która mnie odrzuciła…
A myślałam jeszcze o tyyyluuu rzeczach, jakie powinnam tu wykonać i które, cholera jasna, mnie samą wprawiały w takie podenerwowanie i stres, 😱. I wtedy doszło do mnie, że ja przecież nie wzięłam na noc tej tabletki…🤦♀️
Tak, kochanie, widziałam to doskonale! Ale opowiadaj jeszcze o wszystkim, bo przecież zauważyłaś również jakieś dobre rzeczy…
No więc, pierwsze co, to podniosłam się jednak, aby wziąć ten Mirtor 30… Wtedy jednak już dostrzegłam, ponownie niemal oszołomiona, 😵, że otrzymałam jakąś wiadomość dot. mojej zrzutki. I wówczas zdałam sobie sprawę, że nie wyłączyłam jednak na noc WI-FI.🤷♀️ Lecz zauważyłam, że niejaki Jarosław Paszkiewicz [który, podobno również pracował ze mną w First Data] wpłacił mi kolejne 50PLN.
No i wówczas, już chyba już sama myśl, że jednak chodzi tu o tabletkę! A raczej o to, że jej nie wzięłam w ogóle… Gdyż, szczerze mówiąc, już wieczorem poczułam się tak jakoś fajnie zmęczona, że pomyślałam sobie, spróbuję… nie brać żadnej, jak przecież dawno temu mi się udawało… Pomimo tego, że zdecydowanie można było nazwać to nie PRÓBĄ, lecz raczej RYZYKIEM, gdyż to przecież nie dawka 15, tylko cała 30. Także tylko dostrzegłam, że to musiało chodzić o tę tabletkę przede wszystkim.
Prócz tego naturalnie, że wciąż odgrywam w swojej głowie i umyśle, tę przyszłą sprawę w sądzie o wygaśnięcie tych alimentów…! Ok, więcej rozwinę o tym później… i zaznaczę to, jak zwykle ***. Zatem wówczas już tak pierwotnie, powiedzmy, spokojniejsza... o tyle, iż dostrzegłam, że sobie w żaden farmakologiczny sposób nie pomogłam…🤦♀️ Więc położyłam się jednak do spania, a wtedy chyba ponownie przez cały niemal czas prosiłam Boga/ Wszechświat o pomoc… Zaczęłam po prostu z NIMI "rozmawiać"...
No dobrze, to teraz opowiedz o tym, cóż się działo, jak już się jednak przebudziłaś. Wtedy przecież również nie czułaś się jeszcze taka całkowicie spokojna, o czym doniosłaś na LI.
Tak właśnie, tam nie wspomniałam jedynie o tym moim epizodzie z tabletką, którą wzięłam dopiero o:
1:55 – 20 MIRTOR 30
Pamiętam jednak, że jak to pisałam, to już właściwie wiedziałam, że postaram się podnieść do tej gimnastyki! I zrobiłam to, 💪. Ale najpierw przecież miało miejsce co innego, a mianowicie to:
9:00 – 22.04 3 13 0,5 2 Świetlik(krople) +JADEIT do GUIDED MEDITATION (MANIFEST )
I tutaj już mówię…,co ja sobie wówczas myślałam… boooszeee, bo jak tylko słyszałam te słowa… Albo najlepiej zacytuję dokładnie od tego momentu:
[7:31/ 31:12] It is now time to travel into the future and connect with some aspect of your life the you want to manifest into reality. This could be: 1) a new living situation 2) a loving partner 3) supporting friend 4) dream job or 5) ability to travel more
WHAT IS SOMETHING, THAT YOU WISH FOR YOURSELF IN THE FUTURE? WHAT ARE THE FEELINGS, YOU ARE EXPECTING TO RESIVE IN THIS FUTURE SITUATION
To myślę sobie, eee,
SOMETHING…? Kur…, dobre… a co, jak prawie wszystkie wymienione tu "rzeczy/ zagadnienia", by mi się przydały? Bo ja przecież tak naprawdę, leżąc tak i słuchając tego, myślałam sobie…, naprawdę "zabawne"… No, ok, za chwilkę jednak przyszedł do mnie mój krytyk, czyli "moja kochana HELGA", która zaczęła mi zarzucać, że nie powinnam tutaj "grzeszyć" i mówić, że ta moja sytuacja życiowa… również jest beznadziejna… Bo mam przecież podstawowe rzeczy, jak mieszkanie i jedzenie…
Zatem to mogłabym powiedzmy pominąć, lecz już zdecydowanie nie kolejne rzeczy. Jakimi są: kochający partner/ wspierający przyjaciel/ . 
wymarzona praca
oraz możliwość podróżowania więcej.
Owszem, moja droga, to masz, ale obydwie dobrze o tym wiemy, że Tobie, kochanie, brakuje jeszcze właściwie najważniejszej rzeczy, którą jest ZDROWIE! Prócz tego, że tak naprawdę to zagadnienie z tą „a new living situation” również zdecydowanie wymagałaby poprawy…
[kochani, Mała Mi właśnie udała się do kuchni, gdzie zalała wodą natkę pietruszki, by ponownie mieć na jutro gotową tę wodę pietruszkową…, która służy jej a`la tonik. A jutro z pewnością wciśnie do niej sok z cytryny! Tą poprzednią musiała już wylać, gdyż miała ją chyba zbyt długo i przybrała już taki mętny/ nieświeży kolor…]

A teraz, kochanie, myślę, że najlepszym będzie, wstawienie tej Twojej konwersacji, wraz z Twoimi fotkami, 🤗:
boooszeee, niestety, nie wiem dlaczego w ogóle, mam to tylko w Messengerze, ale na komórce… Scheiße! Kolejne zajęcie… Ja tu zwariuję, cholera jasna, ile tego jeszcze?
//////
Dobra, skopiowałam je jeszcze raz, ale najważniejsze jest tu, myślę, to co napisała do mnie ta "Lipa"😉[moja wspaniała była wychowawczyni z LO.] Także postaram się też i tę naszą konwersację tutaj przenieść, której również nie mam na kompie… wrrr…😡
≈10:07 – 22.04 3 13 0,5 2 GYMNASTIK 💪BetterTogether/IstillHaven’tFound/naLIzaakceptowałMojeZaproszenieRatownikMed./ThisIsWhyI/Don’tWorryAboutTheThings/OhMyChildIknow(It’llBeAlright)/We’reGonnaBeOk/ schickteSwojeFotosI: I’m DreamingOfU/naPolsterI:There’sAnewDay





[Dodać jednak musimy, że Mała Mi podobała się sobie, zwłaszcza na tym 2 zdjęciu od lewej/ od góry! Akurat na tym ujęciu wydała się sobie taka delikatna… i niemal filigranowa, 😉.]
No to jedziemy, z tą naszą konwersacją, [zachowam różne kolory, abyście się orientowali, co kto mówił,😉]:
Ty się w ogóle nie zmieniasz Moniko, wciąż taka sama jak w LO
Dziękuję😘 … Choć teraz już nie wiem, czy to komplement, hehe, 🤭
Oczywiście, że tak
So, in diesem Fall: RIESIGES DANKESCHÖN, aber Sie sollen es wissen, dass ich daran/dabei/darauf ständig „arbeite”. Natürlich wenn ich „falle”, dann mache ich nur eine Pause für die Erholung, aber dann (so wie jetzt überrasche ich mich wieder,🙏 ) und ich stehe auf und mache weiter was ich soll, 💪❤️🙌
Das gefällt mir
///////
No dobrze, dokonałam tego! A wcześniej jeszcze miało miejsce to:


11:38 – 22.04 3 13 0,5 2 z kijkami to warzywniak 11:55 – 20 🤳i SelfLove/KERF ThisIsWhyI/(…)IstillHaven’tFound/
12:23- 22.04 3 13 0,5 2 steheIn 🌞, ≈12:45 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏡
13:28 – 13 0,5 2 22.04 3 Frühstück (Brot mit SmażoneEi I Szpinak) i Wann immer Du Sorgen hast/Erinnere Dich immer an diese Worte, 13:49 – 22.04 3 13 0,5 2 Poznaj Procedury SAMOUZDRAWIANIA,
13:57 – 15 21 (2na1) 15:42 – 15 21 (2na1)
+ cake from mum,
galaretka, Nüsse,
, Joghurt i POZNAJ PROCEDURĘ SAMOUZDRAWIANIA…
, 16:01 – 22.04 3 13 0,5 2
Kupiłam 
A m.in. wyjaśnienie tego powyżej znajdziecie jeszcze, jak wstawimy to, cóż Mała Mi sama napisała w grupie MOJE QUANTUM, a uczyniła to pod postem Klaudii Pingot:
Kochana Klaudio, ja również Ciebie oglądam i słucham w tym filmie, działasz w nim na mnie, o tym co mówisz, tak MEGA uspokajająco zawsze, bo oglądałam go już co najmniej 2 x. A akurat ja mam na sobie na prawdę, odnoszę wrażenie, że MEGA WIELE TRAUM, nieuzdrowionych i nieprzepracowanych wciąż niestety, bo nie bardzo mam z kim… nad tym "pracować", ale oczywiście wykupiłam kurs jeszcze wczoraj. A dziś z kolei zamówiłam także książkę do tego, którą nam cytowałaś, nie mogłam jedynie znaleźć tej Twojej książki, gdyż jak wpisywałam: 9 dni w nieskończoność, to wyświetlało mi innej autorki…
A BARDZO CHCIAŁAM MIEĆ RÓWNIEŻ TWOJĄ KSIĄŻKĘ… No, ale trudno, bynajmniej na razie. Zasyłam wszystkim QMPLOM wiele pozytywnej energii, ![]()
Tak, kochanie, lecz teraz najdroższa weź już tabletkę i kładziemy się spać, bo jutro ponownie masz wiele do zrobienia!
(…)
Obecnie nadeszła ŚRODA, 08.V.2024, Mała Mi jest ponownie załamana… Właściwie znowu sobą…
To, kochanie, proszę zacznij po prostu opowiadać… Albo najpierw może powiem Tobie ja, kogo dziś dostrzegłam..
. Naprawdę MEGA wręcz ZARADNĄ KOBIETĘ, która odnoszę wrażenie, że wciąż nie odpuszcza i poszukuje jeszcze swojej drogi…
, która jednak z samego rana… Tak, dziś wprawdzie nie wstała już do tej swojej gimnastyki, ale za to:
1) przelała sobie tę wodę pietruszkową do słoiczka, wcisnęła do niego oczywiście sok z 🍋[a teraz właśnie (ŚRODA, 08.V.24, godz. 18:39) zapisała to jeszcze w zeszycie, w którym wszystko musi sobie notować]
2) wyszła z kijkami pozałatwiać rzeczy, czyli i a) do apteki wykupić napoczętą receptę, b) następnie do Rossmanna, po papier toaletowy, balsam od słońca i wkładki!
9:52 – 22.04 3 13 0,5 2 [31]z kijkami10:03 – 11 0,5 2 22.04 3 [18+11= 29=11!]🤳i IstillHaven’tFound/APOTHEKE, ROSSMANN, glassesOd11, 11:19 – 15 21 (2na1) przebrana at 🏡
boooszeee, wiesz jak ja strasznie wręcz się czułam??? Zwłaszcza, jak wracałam z tym papierem toaletowym częściowo jeszcze w ręku i z tymi kijkami…🤦♀️[bo przecież wszystko mi nie weszło do tego normalnej wielkości plecaka…, a nie wzięłam ze sobą także tego worka…] Byłam już TAK MAKSYMALNIE WŚCIEKŁA NA SIEBIE, że w końcu stanęłam i wyłączyłam w ogóle te piosenki, gdyż wszystko mnie już wkurzało wtedy…
A wiesz, o czym jeszcze pomyślałam? Ja przecież TAAAK BARDZO POTRZEBUJĘ, normalnych osób/ ludzi, ale… ja się już naprawdę boję tego, że nikt mnie już nie zaakceptuje z tyloma traumami… Bo ja naprawdę tak bardzo już to sobie niemal wgrałam, że … to nie mogło się wszystko wydarzyć "przypadkowo" w moim życiu…,
🤷♀️😧
To ja teraz kochanie Tobie powiem, czego jestem w 100% pewna! Ty, moja droga, to bardzo dobrze widać, że potrzebujesz, jak to kiedyś jeszcze sama określiłaś, przede wszystkim kogoś mądrzejszego od Ciebie, jako takiego właśnie przewodnika! Kto by Tobie po prostu pomógł stanąć stabilnie na te nogi, byś w końcu mogła tu normalnie żyć!
A dziś z kolei, jak już wróciłaś, przygotowałaś dla siebie jeszcze to Müsli:
11:55 – 20 Haferflocken mit 🥛, 🍎… i Ewelina Stępnicka Lekcja 3: BEZWARUNKOWA AKCEPTACJA*…, 12:02 – 22.04 3 13 0,5 2 +☕
- * Lekcja 3: Bezwarunkowa akceptacja / Przodem do siebie #icoteraz
Ja, musisz wiedzieć, że również wielu rzeczy tutaj nie ogarniam w tym Twoim życiu… I naprawdę, także jestem zdania, iż potrzebujesz tutaj jeszcze jakiegoś wsparcia. Ale takiego, rzekłabym chyba jednak bardziej normalnego/ rzeczywistego… A już z pewnością kogoś, kto dobrze stąpa po tej ziemi, kto nawet pomógłby Tobie znaleźć ten cel w życiu, bo tak jak sama dziś rzekłaś przez telefon tej Uli, Ty nawet nie wiesz już, do czego się nadajesz?
Mnie to przecież niemal zabija od środka… Przez to również już czuję, że tu po prostu umieram sama… boooszeee, jest mi tak cholernie ciężko z tym wszystkim! A jeszcze dziś o 20:07 na INSTAGRAMIE ma być LIVE Klaudii Pingott:
O TYM, JAK MIEĆ CICHO W GŁOWIE, BY UZDRAWIAĆ SWOJE ŻYCIE I NIE ULEGAĆ TURBULENCJOM.
Ja już naprawdę nie wiem, co mam myśleć… Dziś, np. prawie płacząc, zadzwoniłam do tej Uli i powiedziałam o tym, że u mnie w rodzinie nastąpiło tyyyleeee powtarzających się rzeczy…, m.in. i ja, i mój brat w tym samym wieku te wypadki…, moja rodzicielka i ja rozwiedzione… A teraz będę się jeszcze sądziła z moim byłym mężem o te alimenty… Nie mam nawet nic jeszcze przygotowanego, bo nie potrafię tego sama zrobić… boooszeee, zresztą, tak, jak nie raz już o tym tu chyba mówiłam, DLA MNIE SĄDZENIE SIĘ O PIENIĄDZE JEST TYLKO KOLEJNĄ TRAUMĄ…
Lecz, co więcej… Ja, pomimo, że będę miała tę swoją adwokat, to wiem, że potrzebuję również takiej osoby, która by mnie przede wszystkim rozumiała, to w jakim jestem teraz stanie… Przecież, wcześniej [po tym wypadku, jak już nie dawałam sobie rady w tej pracy w korporacji Bayer] to jeszcze wtedy potrafiłam się nawet cieszyć z tylu rzeczy, a teraz, cholera, już nie…
A tak naprawdę, ja po prostu nie tylko tak bardzo uwierzyłam tej terapeutce karmicznej, to ja nawet widzę to wszystko w zachowaniu tej mojej mamy… I ja, poważnie nie mogę mówić, tak, jak i ta Ula, mój brat i cała moja rodzina, jak i, z pewnością, większość ludzi w ogóle…, że to wszystko było najzwyczajniejszym przypadkiem. Ja przecież dobrze o tym wiem, że one nie istnieją!
A wiesz, co jest teraz najgorsze?

Że ja po prostu to sobie już wgrałam, iż najwidoczniej tego wszystkiego doświadczyłam, by móc "uleczyć" to wszystko… Ale ja naprawdę nie mam już siły…, bo nawet nie wiem, w jaki sposób mogłabym to zrobić… Przecież ja obecnie już nie potrafię normalnie żyć… Bo czuję, że tak bardzo potrzebowałabym właśnie kogoś, kto mógłby stać się takim moim przewodnikiem… Kto nawet pomógłby mi po prostu spojrzeć na to wszystko inaczej, jakby wyciągnąć mnie z tego wszystkiego, w co, cholera jasna, już wlazłam… 😧
Tak, doskonale o tym wiem, jak Ty bardzo potrzebujesz takiego właśnie człowieka, który jednocześnie mógłby być Twoim przyjacielem! Kochanie, bo Ty się np. wciąż na wielu rzeczach nie znasz…, jak np. teraz weszłaś na ten Instagram [gdyż jeszcze wcześniej sprawdziłaś, czy w ogóle posiadasz tam swoje konto…] i jak dostrzegłaś, że jednak go tam kiedyś już założyłaś, to napisałaś do Klaudii właśnie te słowa:
Witaj Klaudio, jest już 20:07, a ja nie widzę tu Twojego LIVE`a…, proszę o wskazówki, bo może źle weszłam…
/////

Właśnie przed chwilką, 21:15 zakończył się ten LIVE Klaudii, na który jednak udało jej się samej trafić! Później zaczęła go także nagrywać na swój komórkowy dyktafon, lecz w międzyczasie otrzymała również taką wiadomość z TUTLO:
Witaj Monika,
Patryk Krawczak ocenił lekcję.
| 8 maja 2024 13:18:12 CEST – 8 maja 2024 13:38:38 CEST |
Podsumowanie lekcji
| Poprawność: 5 Płynność: 5 Słownictwo: 5 Co poszło dobrze You were able to produce a lot of your own language in English with limited support, good job! Co należy poprawić Try to practice the past perfect tense to help you express some of your ideas. |
//////
Nie uwierzycie, cóż się u tej naszej bohaterki teraz jeszcze działo/ wydarzało. Otóż najpierw wyszła do ubikacji. Tam, ponieważ zabrała ze sobą komórkę, pomyślała, że luknie tylko szybciutko na LI. I…, kochani, wtedy niemal oniemiała, bo dokładnie te słowa i to nikogo innego jak Simona Sinec:
Alone is hard. Together is better. 🤝


ALE, to jeszcze nie wszystko, kochani, gdyż udała się do kuchni i stwierdziła, że zabierze się w końcu za mycie tych naczyń, które stoją u niej w zlewie od samego rana. Wtedy włączyła sobie jeszcze spotify, a do jej uszu doszło:
I have so many questions and places to go
There are too many options, far too many unknowns
This is why I need you
And everyone talks now, but no one is right
There are too many armies, with no one to fight
This is why I need you

‚Cause you make the darkness less dark
You make the edges less sharp
You make the winter feel warmer
And you make my weakness less weak
You make the bottom less deep
You make the waiting feel shorter
You make my crazy feel normal, every time
You are the who, love is the what, and this is the why
boooszeee, moi drodzy, ona TYLE RAZY CHCIAŁA DOKŁADNIE TE SŁOWA USŁYSZEĆ! A to niemal teraz na nią "zstąpiło..." 
There are so many problems and no one who cares
There are so many roads, and they all need repairs
This is why I need you
And there’s not enough chocolate, there’s too many chores
There are so many mountains that I haven’t explored
This is why I need you
Jesse Ruben – This Is Why I Need You
Tu już niemal oniemiała,
i po prostu dalej nie mogła wręcz uwierzyć, w to, co się działo… A wtedy do usłyszała jeszcze to:
I HOPE YOU`RE TAKING CARE OF YOURSELF TODAY/ I HOPE THAT YOU ARE LOVING YOURSELF TODAY
YOU DESERVE THE LOVE YOU SO GIVE AWAY/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU`RE BEAUTIFUL TODAY/ I AM SENDING LOVE TO YOU FROM MY HEART/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU ARE WORK OF ART/
WHEN IT FEELS LIKE YOUR WORLD IS FALLING APART/ PLEASE REMEMBER THAT YOU ARE NEVER ALONE

Self Love by Zen Music Video
Dalej zaś, moi drodzy, zaczęło lecieć dokładnie to:
Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right
Singin’: „Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right”
Rise up this mornin’
Smile with the risin’ sun
Three little birds
Pitch by my doorstep
Singin’ sweet songs
Of melodies pure and true
Sayin’, „This is my message to you-ou-ou”
Tiffany Alvord Lyrics „Three Little Birds (Acoustic)”
(originally by Bob Marley)
boooszeee, bo ja naprawdę za grosz tego nie rozumiem… Co tu się zadziało???!!!
Najdroższa, nawet mnie samą tu zamurowało, bo ja także się tego nie spodziewałam! Ale, trzeba tu przyznać, że ponownie, jakby złożyła się z tego nam [z tych puzzli] cała układanka… Która jest przecież niesamowita wręcz…
Bo podsumujmy tylko, kochanie:
1) Ty wciąż pokazujesz, że się nie poddajesz! O czym świadczyć może choćby to, że dokładnie dzisiaj, po Twoim "nieszczęsnym" [jak później to sama oceniłaś] udaniu się po te rzeczy… już taka zmarnowana, tak bardzo potrzebowałaś po prostu porozmawiać z człowiekiem! A ponieważ wciąż nie wiesz, ile pozostało Tobie dokładnie tych lekcji angielskiego… Także postanowiłaś to najzwyczajniej w świecie jeszcze wykorzystać, bo nadal się w tym nie orientujesz. Lecz pomyślałaś, że. jak już limit się Tobie wyczerpie, to po prostu nie będziesz miała takiej możliwości. Dlatego, postanowiłaś wykorzystać ponownie, to, co możesz!
CZYLI PUNKTEM 1) BĘDZIE TWOJA KONWERSACJA PO ANGIELSKU!
2) WYSŁUCHANIE LIVE KLAUDII PINGOT [tu ponownie czułaś się trochę niezręcznie/ dziwnie] bo doszłaś do wniosku, że Ty także widzisz/ od-/ wyczuwasz więcej… chyba, jak i ta Klaudia. Ale też przede wszystkim masz spory bagaż doświadczeń i niestety wciąż nieuzdrowionych tych ran/ traum… Lecz tu, zaś pomyślałaś sobie, że…
Ahhh, przez moją głowę ponownie przechodziło całe multum przeróóóżnych myśli… Ale przede wszystkim ja przecież ZAWSZE MARZYŁAM O TYM, by mieć takiego przyjaciela właśnie, jak ten SIMON SINEC! Tylko, ja naprawdę nie mogłam uwierzyć w to, że właściwie ten WSZECHŚWIAT ODPOWIADA MI, JAKBY NIEWIADOMO SKĄD WIEDZIAŁ…,😲🤭🤔, o tym wszystkim, o czym ja wręcz marzę… I po prostu, jakby ofiarowywał mi to wszystko… PONOWNIE W TAKI MAGICZNY WRĘCZ SPOSÓB, 
Wiesz, moja droga, a ja odnoszę tutaj całkowicie inne wrażenie! Jestem pewna, że ON kochanie doskonale Ciebie zna, Twoją osobę, jak i Twoje potrzeby… A poza tym, przecież Ty z NIM/NIMI wciąż się komunikujesz! Myślisz, że to nie jest przez NICH odbierane? To teraz pomyśl sobie jeszcze o tym, co Klaudia Pingot nazywa skutkiem, który poprzedza przyczynę.
[właśnie przed chwilką jeszcze chciała to znaleźć, CZWARTEK, 09.V.24, godz. 21:20 i teraz odnalazła dokładnie to: 7 minut Quantum motywacji; Lekcja: Skutek, który poprzedza przyczynę. I obecnie to właśnie ogląda,😉, ale, co więcej trzeba powiedzieć, że ona nawet jakoś wcześniej o tym nie pomyślała, że w tym wszystkim, mogło chodzić dokładnie o to! I teraz uśmiecha się do siebie już radosna!
]
Kochanie, a przypomnij sobie jeszcze tylko, jak Ty siedziałaś i słuchałaś tego, co opowiadała Klaudia na tym nagraniu LIVE… To teraz, kochana, powiedz proszę, co do Ciebie tam dochodziło?

Skoro naprawdę chcesz, abym o tym powiedziała…, to uczynię to oczywiście. Lecz tylko w punktach, bo wydaje mi się, że moja głowa/ ja sama inaczej tego nie ogarniam… Tak więc: [boooszeee, już mi wyleciało z głowy, co chciałam tu napisać…🤷♀️🤦♀️]
Wiesz, co to może dlatego, że już jest późna godzina jednak… Ale ja i tak uważam, że WSZYSTKO PRZYJDZIE DO CIEBIE W ODPOWIEDNIM CZASIE!
To ja jeszcze tylko dokończę, to, co się tutaj działo, opowiem o tych "PUZZLACH":
3) TWOJA WIZYTA NA LI I TAM PONOWNIE NATRAFILAŚ NA TEGO MĘŻCZYZNĘ I W DODATKU NA TAKIE SŁOWA!
4) zabranie się za obowiązek, czyli pomycie naczyń i WÓWCZAS KOLEJNA ZASKOCZKA, tych właśnie piosenek, które słyszałaś i to dokładnie w takiej kolejności! Czyli najpierw:
I. THIS IS WHY I NEED YOU/ II. Self Love/ III. „Three Little Birds (Acoustic)”, a dokładniej te właśnie słowa:
Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right (…) „This is my message to you-ou-ou” 
Już chyba mam… To zacznę może jeszcze tylko od tego, że jak wracałam z tymi kijkami i z tym opakowaniem napoczętego papieru toaletowego w dłoni,🤦♀️, to pomyślałam sobie, obczaję choć, gdzie dokładnie jest ten paczkomat, który przecież jeszcze wczoraj sobie wybrałam dla tej zamówionej książki… Tak więc, wędrując tak do domu…, sobie myślałam i starałam się już "nie srać" [za przeproszeniem] sobie na głowę, lecz doszukiwać się tych dobrych rzeczy, choć generalnie czułam w tym momencie, sobą niemal obrzydzenie… 🙈
Ale przekonywałam siebie [pomimo wszystko], że przecież zrobiłam dla siebie dobre rzeczy! Bo i zakupiłam tę srajtaśmę, a wcześniej udałam się także do apteki, by wykupić ten brakujący MIRTOR…
Owszem, kochana, ale zapomniałaś jeszcze tylko wspomnieć o początkowej czynności… Jak, będąc w tej okolicy, postanowiłaś także zakupić sobie kolejną łatkę na te swoje fajne jasne dżinsy, które tak bardzo lubisz! Także to wykonałaś jako pierwsze, na samym początku!
Lecz, wracając jeszcze do tej książki, którą zakupiłam… To ponownie stwierdziłam, że po jaką cholerę kupuję taką książkę, która raczej będzie dla mnie zbyt trudna…🤔 Bo ja przecież nie lubię czystej teorii, a już zwłaszcza, gdy przedstawia ona jakiś ciężki opis pacjenta… Rany i ponownie szłam i siebie biczowałam za to, co uczyniłam… 😧
Ale, za chwilkę doszło do mnie, że ok., może i to będzie trudne… A ja, jak wiadomo, nie tyle boję się wszelkich trudnych rzeczy, co obawiam się raczej tego, z czym mój mózg i moja głowa może mieć trudności, aby dobrze/ poprawnie to zrozumieć… Lecz przed wszelkimi trudnościami ja wcale nie uciekam! Lecz mierzę się z nimi wciąż najlepiej, jak tylko potrafię. A tu pomyślałam o tych właśnie słowach 
KIM JESTEM? Wojownik/ kämpferischer Typ
Wiesz…, kochana, ale uważam, że wpiszmy choć jeszcze takie hasła/ słowa, które później rozwiniesz:

- być dla kogoś ważną, a nawet może i kochaną, podziwianą
- móc także robić coś dobrego dla innych, bo tylko wtedy czuje się cel/ sens tego życia
- poznanie w końcu CELU MOJEGO ŻYCIA I TEGO WSZYSTKIEGO, CO MI SIĘ
PRZYDARZYŁO, czego doświadczyłam! Bo naprawdę wciąż uważam, że dostajemy tyle, ile jesteśmy w stanie znieść, czyli muszę być jednak silną kobietą!
A tutaj wstawię tylko kilka niesamowitych cytatów, z książki, którą czytałam jeszcze w 2022r.! Chodzi tu publikację, której autorem jest Robin S. Sharma „MNICH, KTÓRY SPRZEDAŁ SWOJE FERRARI” :
WIERZĘ, ŻE POSTAWIONE PRZED NAMI ZADANIA NIE PRZERASTAJĄ NASZYCH SIŁ, A TRUD I BÓL NIE JEST NIE DO ZNIESIENIA. O ILE TYLKO MAMY WIARĘ W NASZĄ SPRAWĘ I NIEPOKONANĄ WOLĘ WALKI, ZWYCIĘSTWO BĘDZIE NALEŻEĆ DO NAS.
Kochanie, ale czy Ty to ponownie widzisz, co tu się dzieje? Przecież ja doskonale to dostrzegam, cóż te słowa w Tobie powodują, jaką wiarą one Ciebie właśnie napełniają! 

Ja wręcz sama nie mogę w to znowu uwierzyć, że to się dzieje… 😲 A teraz aż chce mi się powiedzieć te słowa:

ZROZUMIAŁEM, ŻE MOJA MISJA TO SŁUŻENIE INNYM I CHOĆBY W TAKIM STOPNIU CZYNIENIE TEGO ŚWIATA LEPSZYM NIŻ JEST.
//////
Kochani, weźcie tylko pod uwagę, że nasza bohaterka uzupełnia to wszystko na bieżąco...Także ma tego świadomość, że powstaje z tego coś w rodzaju takiego właśnie PATCHWORKU… 🌟Gdyż spójrzcie tylko, co tu się dalej dzieje:
To jest naprawdę dla mnie niesamowite, że dokładnie teraz/ dzisiaj [urodziny mojej byłej przyjaciółki…, której zresztą wysłałam o 19:57 życzenia urodzinowe].
A teraz obliczyła jeszcze oczywiście, jaka cyfra wychodzi z tej dzisiejszej daty i popatrzcie, co otrzymaliśmy:
9+5+ 8 = 22!
Numerologia – Liczba Mistrzowska 22
Osoby o tej wibracji, najsilniejszej ze wszystkich, mają w sobie bardzo duży potencjał energii, zaś siła, którą posiadają, skierowana jest najczęściej na osiągnie celów materialnych. Jeśli jesteś osobą o wariacji 22, możesz zajmować kluczowe stanowisko w świecie finansów, polityki, przemysłu i sztuki. Nie ma dziedziny, w której się nie będziesz realizować, potrafisz bowiem pokonywać wszelkie przeciwności losu i przeszkody stojące na drodze do sukcesu. Urodziłeś się, by tworzyć, pracować, działać, a jednocześnie służyć wyższym ideałom. Twoja ogromna witalność i energia powinna być spożytkowana w celu snucia wielkich planów i ich realizacji. Jedną z Twoich głównych zalet jest umiejętność myślenia perspektywicznego oraz tworzenia planów zakrojonych na szeroką skalę. Dlatego też musisz uświadomić sobie, że posiadasz pełne kompetencje i umiejętności, by budować lepszy świat. (…) Motorem Twoich działań powinno być pragnienie przyczynienia się do postępu społecznego i materialnego oraz uczestniczenie w akcjach oraz członkostwo w organizacjach charytatywnych, których celem jest praca na rzecz rozwoju duchowego człowieka. Dzięki takiemu modelowi życia osiągniesz spokój, który pozwoli Ci cieszyć się w pełni bogactwem i władzą.
https://www.astrologia.com.pl/numerologia-liczba-mistrzowska-22/
//////
Teraz tylko wspomnę to, co… ahhh, wiem, jak to zabrzmi… Ale co tam! Napiszę, że wyobrażałam sobie czasem, że SIMON SINEC może nawet czyta ten mój blog… A dokładnie po tym, co mi się dzisiaj przydarzyło… było to niemal potwierdzeniem tego,😉. To powiem jeszcze tylko, że ja naprawdę dość często wypowiadam, aby dokładnie ktoś taki, jak on pojawił się w moim życiu, ale nie tylko tak przez Internet!
I ja na serio, wyobrażam sobie czasami, że przesyłamy sobie jakieś wiadomości… Nasze głowy/ serca…

(…)
Nadszedł do nas CZWARTEK, 09.V.2024 [o czym już powyżej także było wspomniane,😉] u tej naszej Małej Mi ponownie wiele się wydarzyło… Ale, może po kolei… Zacząć chyba powinniśmy od tego jej zapisku:
00:50 – 22.04 3 13 0,5 2 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ❤️ do TRUST THE UNIVERSE * 🙌❤️🌟🌞
- * 528Hz TRUST THE UNIVERSE | Everything Is Always Working Out For You | Positive SLEEP Affirmations
A te powyższe emotki, które widzicie zaraz po tej *, pojawiały jej się tam same. Jakoś przed 6 to musiało być, jak wyszła do WC. Ponownie zabrała ze sobą komórkę, by wszystko sobie notować i tam też na LI zauważyła ponownie jakiś obrazek, chyba o tym, że trzeba walczyć samemu/ czy pokonywać trudności… coś takiego. Udostępniła to oczywiście, lecz tylko z👍, gdyż bardzo spodobały jej się komentarze różnych osób pod tym. A szczególnie te, które mówiły, że WCALE NIE TRZEBA SAMEMU WSZYSTKIEGO ROBIĆ.
Równie ważne jest przyznawanie się do tego, że czegoś się nie potrafi i tym samym proszenie o pomoc/ wsparcie! Dlatego dokładnie tym komentarzom przypisała tam właśnie ❤️. Miała tam wspomnieć później jeszcze o tym, iż ona wcale nie uważa, że samemu jest zawsze najlepiej… Ale już to na wtedy zostawiła. Po powrocie zaś do pokoju/ do łóżka usłyszała i zapisała sobie te słowa:
5:54 – 14 2 22.04 3 I AM CONNECTED WITH EVERYTHING/ I`M HERE TO LIVE WITH FIGHT & GRACE ❤️🙏✨
Wtrącę tu jedynie, że jak odkryłam jeszcze tą medytację, TAAAK NIESAMOWICIE PODOBAŁ MI SIĘ JEJ TYTUŁ: TRUST THE UNIVERSE (…) A tu ponownie, pomyślałam sobie, że przecież to jak dla mnie! W dodatku trwa ona dokładnie 8:31:25. Zatem uznałam, iż będę sobie to zawsze włączać do snu, a nie jakąś muzykę… Gdyż to jest w dodatku po angielsku, więc moja podświadomość będzie również ćwiczyła ten język,😉🤗. Przecież same słowa także są wręcz niewiarygodne! [może kiedyś uda mi się to całe nagranie opisać]
8:33 – 22.04 3 13 0,5 2 Świetlik (krople) + JADEIT do GUIDED MEDITATION (MANIFEST…)*❤️🙌🍀
- * Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!
9:47- 22.04 3 13 0,5 2 wyszłam z Bath + KALTE DUSCHE: SelfLove/ ScarsToYourBeuatiful/TheScientist/FürImmer
She just wants to be beautiful
She goes unnoticed, she knows no limits
She craves attention, she praises an image
She prays to be sculpted by the sculptor
Oh, she don’t see the light that’s shining
Deeper than the eyes can find it, maybe we have made her blind
So she tries to cover up her pain and cut her woes away
Cause covergirls don’t cry after their face is made/
But there’s a hope that’s waiting for you in the dark
You should know you’re beautiful just the way you are
And you don’t have to change a thing
The world could change its heart
No scars to your beautiful, we’re stars and we’re beautiful (…)
She don’t see her perfect, she don’t understand she’s worth it
Or that beauty goes deeper than the surface, oh, oh
So to all the girls that’s hurting, let me be your mirror
Help you see a little bit clearer the light that shines within
There’s a hope that’s waiting for you in the dark
You should know you’re beautiful just the way you are
And you don’t have to change a thing
The world could change its heart
Scars To Your Beautiful – Thomas Daniel
Tu z kolei dodamy, że przypomniało jej się, że przecież jeszcze wczoraj umówiła się na dziś na 11 na kolejną lekcję ang. z TUTLO. I po tym, jak spojrzała tylko na zegarek, to stwierdziła, że spokojnie zdąży jeszcze wziąć ten zimny prysznic… Jednak jak już tam w łazience była, to postanowiła, że najpierw po prostu weźmie kąpiel, by móc umyć swoje już przetłuszczone jednak włosy, 🤭.
Na koniec, jak zwykle, wzięła jeszcze ten lodowaty prysznic! Gdyż ona zawsze wyobraża sobie wtedy, że zmywa ze swoich bolących i obciążonych jednak barków te wszystkie złe/ niesprzyjające energie! A musimy Wam przyznać, że Mała Mi już naprawdę odkręca TEN PRYSZNIC NA MAKSYMALNIE ZIMNY i choć na początku jeszcze się krzywi, wypowiadając te słowa:
Precz/ złaźcie ze mnie/ won wszystkie złe energie!
Tak po jakimś czasie tego zimna aż tak nie odczuwa i wtedy kończy już to KALTE DUSZE z uśmiechem, że udało jej się to wszystko zmyć, 👍😋🙌.
A miała zamiar tym właśnie lodowatym prysznicem się jeszcze tylko pobudzić,
.
Jednak wróciła do pokoju i poczuła takie nagle obciążenie/ zmęczenie… Stąd stwierdziła, że bez sensu teraz podejmować jakąś lekcję, jak nie czuła się kompletnie FIT, w dobrym stanie… Zatem po prostu ją odwołała. Następnie zaś, odczuwając właśnie takie dla niej niemal "anormalne" zmęczenie…
Ale, chwileczkę, "rozkminiłyśmy", że chyba to zmęczenie nie było takie znowu całkiem niezrozumiałe. Dobrze już bowiem rozumiemy, że zmagając się z tyloma rzeczami [przede wszystkim przecież toczą się w niej różne "procesy psychologiczne/walki„], do których ona się niesamowicie dzielnie zawsze stawia! + samo to załatwianie wczorajszych spraw! Tak więc, jak już doszła do wniosku, że ma prawo odczuwać zmęczenie po tym wszystkim, co się jej wczoraj przydarzyło. A dodać jeszcze musimy, że przecież później już doszło ponownie do tych zaskakujących momentów! Dlatego, kolejny jej zapisek to:
11:10 – 22.04 3 13 0,5 2 lege mich aufs Bett do GUIDED MEDITATION (MANIFEST…)*❤️🙌🍀
Tak jednak, jak to ona [kobieta, przede wszystkim działająca] właściwie wykonywała to z wyrzutami sumienia, bo tak patrzyła na tę pogodę, że jest słonecznie… Jednak ostatecznie postanowiła, że da sobie po prostu czas, może przyjdzie do niej to, co powinna zrobić. Wtedy też, jak już trochę odpoczęła:
12:18 – 18 Haferflocken mit SmażoneEi + szpinak i ZWYKŁY WTOREK JAK SZUKAĆ SENSU W BEZSENSIE? *
- * Zwykły wtorek – Jak szukać sensu w bezsensie? – Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
Tak słuchając tego, co mówią te dziewczyny, stwierdziła, że ona chyba jednak również powinna wyjść po prostu się przejść i gdzieś pochodzić… Jednak wciąż biła się z takimi myślami:
Właściwie dokąd? Czy nad morze, czy tu bliżej na dolinkę... A może jednak do tego parku, do którego udała się jeszcze kiedyś z tą Justyną i czy z kijkami/ książką, czy bez nich… No, co tu dużo mówić, ale miała takie turbulencje w tej swojej głowie, wówczas, bo tak:
Nad morze, o tej godzinie to za daleko…/ więc może nie dolinka, lecz ten drugi park. Ale stwierdziła, że do niego jest również kawałek drogi, wprawdzie o wiele bliżej niż nad to morze. Lecz pomyślała, iż może jutro zbierze się jednak wcześniej to wtedy uda się albo tam, albo jeszcze nad to morze. Gdyż ona właściwie wciąż nosiła w sobie takie zmęczenie i chyba nawet nadal ten garb z płaczu…
Ale, kochana moja, tutaj powinnaś jeszcze dodać, że przecież niemal od samego rana już otrzymałaś dobre wieści, które sobie nawet zapisałaś w tym swoim kalendarzyku! To powiedzmy, cóż to było?
Tak sobie o tym pamiętałam, że przecież mam koncentrować się, a nawet wyolbrzymiać dobre rzeczy, które mi się jednak przytrafiają
I dlatego postanowiłam właśnie tak działać, jak mówi choćby ta poniższa ilustracja!

Stąd też w moim kalendarzu zapisałam to:
- p. BEATA OD ULI KOMMT W SOB.
- BATH I KALTE DUSCHE
- ODKRYŁAM JAK SKANOWAĆ APARATEM KODY [tu musiałam napisać sobie dokładnie, w jaki sposób to robię, 😋]
- ODWOŁAŁAM LESSON AT 11

A ponieważ wciąż nie "rozkminiłam" za bardzo, dokąd mam się udać… Tzn. tak naprawdę powiedziałam do tej Moni, że: kochanie, najważniejsze, abyś wyszła jeszcze na to słonko troszkę pochodzić. Lecz, skoro jesteś jednak wciąż zmęczona i jest już dość późna godzina, to wyjdź sobie pochodzić na tę dolinkę, bo ta jest najbliżej… Resztę przedstawię jednak tymi moimi zapiskami już bez żadnego komentarza, bo jestem pewna, że one oddadzą tu wszystko…, 😋🤦♀️🙈
13:34 – 22.04 3 13 0,5 2 z kijkami to dolinkaI: We`reGonnaBeOk/13:50 – 22.04 3 13 0,5 2 na ławeczce, kur…, w miarę w cieniu…, bo doch ubrałam się zu dick…🙄🤦♀️Przenoszę się, kur…, doch na sun
ALE, kochanie wspomnij o tym, cóż tam wykonałaś pomimo tego właśnie swojego nastroju.
***
[mamy wciąż CZWARTEK, 09.V.24, godz. 18:54, a Mała Mi właśnie słyszy przez okno, jak jakiś mężczyzna spacerujący na smyczy z kotkiem, krzyczy odnośnie jakiegoś auta, że ostrzegał już 3 razy, a następnym razem niech ten właściciel się nie zdziwi, jak pojazd zostanie jednak przestawiony]
***
No więc już mówię: UMÓWIŁAM SIĘ Z TĄ MOJĄ PRAWNICZKĄ i NAPISAŁAM ODPOWIEDŹ DLA TEGO PATRYKA Z TUTLO, a wyglądała ona tak:
Hi Patrick, thank you for your kind feedback, but, in my opinion, it is TOO optimistic,😋. Yes, I still need support, but I think I need someone to tell me that this… and that…, until then…& then I have to do it. I just would like to have someone like a teacher at school, because I know, that I / should/ need to have some plan.
And here you have what I read U about myself in English: PRACTICE MAKES PERFECT – NIESKLASYFIKOWANA https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect/
Czyli widzisz, kochana moja, jak Ty jednak dzielnie potrafisz działać! A wiem doskonale, że masz wciąż tak niezmiernie wieloma rzeczami chciałabyś się jeszcze podzielić. Lecz najdroższa, Tobie nie starcza tu na wszystko czasu, bo przecież nie masz takich "mocy przerobowych".
Zauważ tylko, iż ponownie wykonałaś niesamowicie wiele i jestem z Ciebie BARDZO DUMNA! A przecież jeszcze następnie, gdyż tak bardzo zastanawiałaś się, czy po powrocie do domu, wstawić sobie tę zupę od mamy… Jednak po tym, co zjadłaś na śniadanie, stwierdziłaś, że zdecydowanie bardziej masz ochotę na coś na mleku, bądź z maślanką/ jogurtem, a do tego, zrobiłaś jeszcze kawkę:
15:41 – 22.04 3 13 0,5 2 Haferfocken mit 🥛, 🍏🍎🍌 i Z.W. Jak radzić sobie z wracającymi ranami?*
- * Zwykły wtorek – Jak radzić sobie z wracającymi ranami? – Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
A to Ciebie tak jednak urzekło, bo pomyślałaś, że to jest ponownie jakby o Tobie… Gdyż Ty, kochana, stwierdziłaś już, że chyba zbyt często wracasz, tak jakoś mimochodem, do tej przeszłości. Dlatego, jak dostrzegłaś właśnie ten tytuł, to postanowiłaś, iż go również jeszcze sobie obejrzysz! A następnie wysłałaś go i do Uli, jak i do Ewy.
Dobrze wiesz, że nie tylko to wysłałam…, ale teraz już chcę się skupić jeszcze tylko na sprawdzeniu tego wpisu od początku! To jest moje zadanie na teraz! Powiem tutaj jeszcze tylko, że po tym wyszłam sobie właśnie do WC i chciałam, aby leciała mi jakaś muzyczka, zatem włączyłam Spotify moją listę, a tam:
GoToWCi BetterTogether ❤️/ SelfLove/IstillHaven`tFound
Właśnie udała się znowu do WC [ponieważ dużo pije, ale oczywiście herbat i wody, nie alkoholu!,😋,🤭] i wychodząc ponownie włączyła sobie muzyczkę, a tam:
19:24 – 13 0,5 2 22.04 3 (od2) ThisIsWhyI/Don`tWorryAboutTheThings ❤️🙌🍀/It`llBeAlright (ZACYTUJ)
Oh, my child I know
You’re hurt and you can’t let go
It’s not your fault and you don’t deserve
All the bad and the hurt
Ooh
I know you’ve tried so hard
Ooh
I know you’ve done your part
It’s not fair
You did your time
How much longer will you suffer in this life?
But don’t give up, just hold on tight
It’ll be alright/
All your life you’ve tried
To be a good man inside
Did everything that you thought you should
Didn’t seem to do you any good
Ooh
I know you’ve tried so hard
Ooh
I know you’ve done your part
It’s not fair
You did your time
How much longer will you suffer in this life?
But don’t give up, just hold on tight
It’ll be alright x2
It’ll Be Alright Cody Francis
Kochani, dodamy jeszcze, że Mała Mi zawsze, jak słyszy te słowa, to wyobraża sobie, że wypowiada je do niej WSZECHŚWIAT. A już naprawdę bardzo często je słyszała i zawsze wtedy sobie myśli…
[wyobraźcie sobie, że chciała tu wstawić coś całkowicie innego, w sensie: Ok, ale ILE JESZCZE? A spójrzcie tylko, cóż tu się jej pojawiło!
To przecież w tej sytuacji nie może być także przypadkowe!]
*** 46:42/ 58:58 ***

