❤️: 01./ 02.VI.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA. 
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
boooszeee, kochani, Mała Mi naprawdę już kompletnie nie wie, co ma ze sobą zrobić… Ona jest TYYYLU RZECZY świadoma… A już od jakiegoś czasu, jest wręcz przerażona, że ona zostanie SAMA, że w życiu nikt jej nie pokocha… Gdyż ona sama siebie się boi… tego, że nosi na sobie tak wiele nieprzepracowanych tych traum… Wiecie, czego ona się jeszcze obawia? Tej całej karmy… i tu już naprawdę nie chodzi tylko o to, że ona w to uwierzyła…
Gdyż przecież ona doskonale widzi, co się w tym jej życiu dzieje… Dziś np. mamy DZIEŃ DZIECKA, czyli 01.VI.2024, którym jest SOBOTA. A do niej przyjechała dziś ta znajoma… Jednak, kochani, Mała Mi po prostu kompletnie nie umiała się odnaleźć, 😩. Ta kobieta wywołała w niej samej jeszcze większy niepokój, choć chciała jej pomóc… Nasza bohaterka, niestety nie potrafi obecnie się skupiać na tylu rzeczach, a ją już przeraża wprost sam fakt, że ona musi zbierać te paragony, by przedstawiać, ile ją to życie kosztuje… na tę sprawę o te alimenty…
Mi się już naprawdę coraz bardziej wydaje, że ja jestem nienormalna… Przecież ja wykonuję tu rzeczy, których kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć, jak np. to, że ja zostałam przez to życie już TAAAK OBARCZONA/ OBCIĄŻONA…, że po prostu nie daję sobie naprawdę rady… A żeby było zabawniej to mam tę świadomość, że nie powinnam w kółko tego powtarzać, tylko mówić sobie, że jestem zdrowa i nie mam, kur…, wcale żadnych problemów i że jestem całkowicie normalna… I że znajdę dla siebie odpowiedniego partnera… który mnie zaakceptuje i … boooszeee, którego ja jestem godna i on mnie…
Kochana moja, naprawdę strasznie mi przykro, jak Ciebie taką widzę… A dobrze o tym wiem, że Ty się teraz już wszystkiego boisz… Najbardziej tego, że…
boooszeee, wiesz co mi teraz przyszło do głowy? Dokładnie te słowa, które jeszcze kiedyś wypowiedział mój kuzyn, próbując odpowiedzieć na pytanie: co jej [czyli mnie] było… A on wtedy na to, że lepszym byłoby raczej stwierdzenie, CZEGO JEJ NIE BYŁO… I ja dokładnie te jego słowa sparfrazowałabym odpowiadając na to Twoje niedokończone zdanie. CZEGO JA SIĘ NIBY NIE BOJĘ TERAZ???
Kochanie, wiem, że masz tak niezmiernie wiele tego w swojej głowie, to może wypiszemy te Twoje myśli, tudzież co Ty zrobiłaś, co się u Ciebie wydarza, takimi tylko HASŁAMI… Bo naprawdę ja już sama nie daję sobie z tym wszystkim także rady… Uważam, że ZBYT WIELE OD TEGO ŻYCIA, KOCHANIE, DOSTAŁAŚ!
- KARMA/ KLĄTWA… NIE UMIEJĘTNOŚĆ PRZEPRACOWANIA TEGO…
- BRAK POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA…
- NIEUMIEJĘTNOŚĆ ŻYCIA…
- WSTYD PRZED SOBĄ I OGROMNY STRACH, PRZED NIEUMIEJĘTNOŚCIĄ PRACOWANIA Z TYM WSZYSTKIM
- NIEWIEDZA, CO MOŻE Z TYM ZROBIĆ/ BŁAGANIE BOGA O POMOC
- TRACENIE CZASU NA PISANIE TEGO, PO CZYM ZARAZ KASOWANIE…
- TOTALNE
POPAPRANIEI WSTYD ZA SIEBIE, ZA TO, CO ROBISZ I JAK… - STALE POJAWIAJĄCE SIĘ PTAKI/ MOTYLE/ SROCZKI
- NIEPRZEPRACOWANE TRAUMY/ NIE ODBYTE ŻAŁOBY [wciąż włączanie sobie filmu BEAUTY IN THE BROKEN]
- NIEWIEDZA, GDZIE UMIEŚCIŁAM AKTUALNE ORZECZENIE, GDZIE BYŁA INFORMACJA O TEJ
NIEMOŻNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU - WYLANIE WODY, SPADŁA MAŚĆ, a teraz właśnie pojawiły się jeszcze na dłoni kolejne ślady
- PONOWNE MRÓWKI NA BALKONIE I W MIESZKANIU 🤦♀️😩🤷♀️
- BRAK LEKÓW, PORATOWANIE SIĘ TYMI, KTÓRE ZOSTAŁY
- CIĘŻAR SPOCZYWAJĄCY NA TWOICH BARKACH [za mamę i brata, teraz już nie jesteś w stanie być taka dzielna…]
- NOGI MARCINA= KACPEREK
- WYSKAKUJĄCE LICZBY I POJAWIAJĄCE SIĘ PIOSENKI…
- POCZUCIE, ŻE UMIERA W ŚRODKU…
- NIEWIEDZA, CZY MÓWIĆ TO WSZYSTKO TEJ PSYCHOTERAPEUTCE…, NIE WIEM, JAK MOGĘ Z TYM PRACOWAĆ, A WIEM DOSKONALE, ŻE POTRZEBUJĘ POMOCY I WSPARCIA
- POCIESZANIE SIĘ JEDZENIEM…🙄
- NIEWIDZENIE SENSU TEGO WSZYSTKIEGO, CO MI SIĘ PRZYDARZYŁO…

- SZUKANIE WSPARCIA I PISANIE BZDUR, zwłaszcza po ang.
- PONOWNE POJAWIENIE SIĘ OPRSZCZKI PO OBYDWU STRONACH GÓRNEJ WARGI…😫😩
Dobrze, kochanie, to teraz może przejdźmy po prostu już do tych faktów…
boooszeee, ja naprawdę jestem w takim stanie teraz, że nie widzę już nawet sensu tego życia dalej… Przecież to jest wręcz straszne…
Tak, to jest STRASZNE, ale myślę, że całkowicie zrozumiałe w Twojej obecnej sytuacji… Dlatego, przejdźmy już do opowiadania rzeczywistego, a wtedy będzie można odznaczać choć część z tych HASŁEŁ, o których zostało powiedziane…
Ja już naprawdę nie potrafię w żaden sposób o siebie zadbać… I dokładnie to mnie tak strasznie teraz przeraża…
A nie pomyślałaś o tym, że może robisz to, co najlepiej potrafisz…. w danym momencie? I tak, nawet to pocieszanie się jedzeniem. Przecież dobrze o tym wiesz, że to jest również reakcja na stres i na to wszystko, co się obecnie w Twoim życiu dzieje! Kochanie, teraz już nie marnujmy choć czasu na wyszukiwanie jakiegoś tytułu, muzyki, ani obrazka dla tego wpisu, lecz posłużmy się może którymś z tych wpisów, które już usunęłaś!
Matko, ja zaraz padnę… Mam bowiem tak szalenie wiele myśli w tej głowie… A teraz jeszcze wybrałam ten podkład muzyczny i zaraz sprawdzam oczywiście, co to znaczy… I boooszeee, znowu chce mi się tu płakać… Bo zobacz tylko, co tu znalazłam:
Shiva: To hinduski bóg związany z destrukcją. Często jest uważany za “gniewnego boga” i symbol ciemności. Jednak jego destrukcja nie jest z natury zła. Shiva niszczy negatywne siły, takie jak zło, ignorancja i śmierć. Hinduizm widzi destrukcję jako prekursor tworzenia. Shiva jest również postrzegany jako moc reprodukcyjna, niszczący stare i wprowadzający nowe z Brahmą, bogiem stworzenia. Jest czystą świadomością i ma ponad tysiąc różnych imion i twarzy.
Shambho: To sanskrycka nazwa dla Shivy, oznaczająca “szczęśliwego” lub “szczęśliwego”. Chantowanie tego dźwięku ma moc wyzwolenia w wyższą świadomość. Pełny tekst mantry zawiera również słowa “Jaya”, oznaczające “zwycięstwo” lub “chwałę”, oraz “Máha Déva”, co tłumaczy się jako “Wielki Bóg” lub “Wszechmocny”. Wykonywanie tej mantry z dobrymi intencjami ma pomóc w oczyszczeniu umysłu, zwiększeniu mądrości i pokonaniu przeszkód na drodze rozwoju12.
Kochanie moje, to spokojnie przeczytajmy to jeszcze raz, bo dla mnie jest to wręcz niewiarygodne, co się Tobie tu ponownie wybiera… Spójrz jeszcze na to, co właśnie ponownie Twoja ręka podkreśliła! 
Ja naprawdę NIC JUŻ NIE ROZUMIEM Z TEGO ŻYCIA!!! Tak cholernie chce mi się tu ciągle płakać… Nie mam już kompletnie na nic siły…😩
Widzę, moja droga…, ale popatrz, skoro obydwie tak uważamy, że NIC NIE DZIEJE SIĘ PRZYPADKOWO i wszystko ma jakieś znaczenie… To spróbujmy poszukać teraz w tym wszystkim choć tych dobrych rzeczy… Kochanie, a spójrz jeszcze tylko, jaki wstawiłaś obrazek wyróżniający dla tego wpisu! Przecież to, co na nim jest napisane, odzwierciedla niemal to, w jakim Ty, moja droga jesteś obecnie stanie…
boooszeee, ale to przecież tak, jakbym sama się do tego przyznawała, że sobie nie radzę…
A czy obecnie jest inaczej? Kochanie, to żaden wstyd przyznać się do tego, że sobie nie radzisz! Powiem nawet więcej, UWAŻAM, ŻE JEST TO OGROMNĄ ODWAGĄ!
No niby tak… Ale przecież, ILE MOŻNA TAK W TYM TKWIĆ…
Masz rację oczywiście, ale popatrz tylko na te słowa o odwadze, które udostępniłam na tej ilustracji powyżej. Poza tym, najdroższa uważam naprawdę, że osoba z Twoją historią, spokojnie mogłaby z dumną rzec te słowa:
[niestety nie potrafi tego teraz znowu powiększyć…]
Tak więc, nim coś tu rozpracujemy…, bo obiecuję Tobie w tym pomóc… A nie możesz zapominać, kochanie o tym
Także od teraz będziemy obydwie nad tym pracować, a Ty, przecież najdroższa robisz to niemal każdego dnia! Bo już tylko sam fakt, że wciąż pracujesz nad tym blogiem i pokazujesz siebie dokładnie taką jaką jesteś, czy jaką się stałaś obecnie i TO BEZ ŻADNEGO WSTYDU I KRĘPACJI!
Kochani, teraz właśnie włączyło jej się samo to: Mantra, aby Zniszczyć Wszelki Zamęt w Umyśle | Przyciągnij Wolę i Wiarę w Naszego Ducha, a dodać musimy, że Mała Mi tu naprawdę już płacze niemal każdego dnia, bo ona poważnie, nie ma obecnie najmniejszego pojęcia, co mogłaby jeszcze z tym swoim życiem zrobić… 
*** 7:50/ 58:58 ***
(…)
Rozpoczęła kolejny dzień, którym jest NIEDZIELA, 02.VI.2024. Mamy obecnie godz. 9:37, a tu przedstawimy po prostu to, co już zdążyła zrobić:
ZWALCZAM🐜/8:51 – 10 101 GUA SHA MASSAGE* I MASAŻ NEUROLOGICZNY do MANTRA by Zniszczyć WszelkiZamętWumyśle…
9:03 – 11 0,5 2 22.04 3 NAWIĄZAŁAM KONTAKT Z PSYCHOTERAPEUTĄ NA LI*/ ZAPYTAŁAM BEATY, CZY DO MNIE DZIŚ PRZYJEDZIE
*Psycholog / Ekspert snu / Psychoterapeuta CBT
Cześć, Mateusz, Niezmiernie mi miło, że zaakceptowałeś moje zaproszenie, 🤗. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w jak najlepszym porządku. 🌞 No dobrze, to teraz przejdę już do rzeczy… Nie będę ukrywała, że potrzebne mi wsparcie… Wciąż mi się wydaje, że jestem „przypadkiem” nie mieszczącym się w żadnych normach… boooszeee, już nawet teraz nie wiem, co mam napisać… Swoją skomplikowaną historię przedstawiłam na własnym blogu, m.in w tym wpisie po angielsku: https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect/
Byłabym niezmiernie wdzięczna, gdybyś zechciał się do mnie odezwać/ zechciał mi „jakoś” pomóc/ lub podał swój adres @, wtedy może udałoby mi się napisać coś „jaśniej”… Jedno wiem bardzo dobrze: POTRZEBUJĘ TERAPII, PONIEWAŻ MAM NA SOBIE WIELE NIEPOUWALNIANYCH TRAUM. Nie miałam na to po prostu czasu, by się tym zająć, bo ciągle „coś” na mnie „spadało”…
Pozdrawiam mimo wszystko optymistycznie i przepraszam, że zaczęłam niedzielę właśnie tak smutno…
Kochanie, moje, spójrz tylko, cóż Ty robisz! Nie dość, że wciąż próbujesz się nie „jakoś”, lecz najdzielniej, jak potrafisz! ratować od tych mrówek, które ponownie zaczęły się Tobie pojawiać u Ciebie w mieszkaniu. A Ty, moja droga, przedzielnie zaraz zaczęłaś szukać i przypominać sobie, co robiłaś jeszcze w tamtym roku! Przecież wtedy także miałaś ich plagę wręcz!
Ale też, co ważniejsze, najpierw zajęłaś się właśnie tymi insektami, dopiero później zaczęłaś pisać do tego psychoterapeuty, któremu jeszcze wczoraj wieczorem [01.VI.24] wysłałaś zaproszenie, które je zaakceptował [zamieściłaś tę wiadomość powyżej]. A dalej zaś zaczęłaś pisać jeszcze to:
Przepraszam, Mateusz, ale ja już naprawdę nie mam najmniejszego pojęcia, gdzie mogłabym jeszcze szukać pomocy… Wszyscy do tej pory mnie odrzucili, lub ja ich „nie czułam”. Lecz ja, chyba na szczęście…, jestem istotą, która się łatwo nie poddaje i wciąż, pomimo tego, że od życia „dostała” już ciężar ZDECYDOWANIE PONAD JEJ SIŁY, wciąż staram się szukać jakiegoś „ratunku”… 
A jakieś 15 minut temu odpisałaś na komentarz pod kolejną publikacją tego psychoterapeuty, m.in. o tym, że …
🤷♂️ Takie jest życie, takie są historie moich pacjentów…I myślę, że wielu z nas tutaj przekonało się, że jak się wali, to się wali… A ten ARTYKUŁ Mateusza Majchrzaka zatytułowany był: PROBLEMY PSYCHICZNE PRZYCHODZĄ W PAKIETACH.
I dokładnie pod nim zareagowałaś właśnie tak, na komentarz tego człowieka:
Wiesław Kalinowski ClouBiznes „zatrzymały” mnie te Twoje słowa, po przeczytaniu, których aż łzy pojawiły się w moich oczach:
„w ciężkim stanie dąży się do „uwolnienia”.
Dlatego taka osoba nie może być sama.
Musi być nauczona wołania pomocy i ta pomoc musi
szybko nadchodzić.”
Powiem tak, może mój stan nie jest jakiś beznadziejny i ciężki, gdyż zawsze w swoim życiu starałam się być dzielna… Mam jednak na sobie WIELE NIEPOUWALNIANYCH TRAUM… I wciąż poszukuję kogoś, kto zechciałby podjąć się pracy „z moim przypadkiem”. W wielkim skrócie napisałam o tym w tym wpisie po ang. na moim blogu: https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect/
Kochanie, chciałam tylko zauważyć, że… dokładnie takim swoim postępowaniem, znowu pokazujesz to, co najlepiej chyba odda ta oto ilustracja: 
A po tym, kochani, jak Mała Mi wysłała link do swojego wpisu na blogu o sobie, ten odpisał dokładnie do niej z jej imieniem i nazwiskiem, tak, jak i ona zrobiła powyżej.
Zauważ, że taki POST wywołuje
więcej prawdziwych refleksji niż niejedna
dedykowana takim tematom książka.
Bo jest spontaniczny. Wszystkiego Dobrego 😘
Jeszcze raz podziękowania dla autora Mateusz Majchrzak
Koniec końców, ona już jednak nie zrozumiała, czy miał on na myśli to, co ona mu przesłała, czy też ogólny post tego Mateusza… Dlatego zaraz mu odpisała z tym pytaniem, jednak teraz już nie może znowu odnaleźć tej swojej odpowiedzi…🤷♀️
Dobrze, kochanie, ale przecież nie chcesz spędzić niedzieli, siedząc przed komputerem… Już wiesz choć, że ta Beata będzie u Ciebie po godz. 19, więc do tej pory masz czas dla siebie!
/////
boooszeee, kochani, jednak nie wyszła z domu. A to TYLKO uryweczek jej rozmowy z tą Beatą:
(…) boooszeee, no nie wyszłam, bo kompletnie nie mam na to już siły… I w sumie wiem, że mogę wystąpić o duplikat, tylko powiedz mi proszę, czy można to sprawdzić na tym koncie?
Akurat tego nie. Myślę, że szybciej znajdziesz niż wystąpisz o duplikat😀
Tu chodzi oczywiście o to jej aktualne orzeczenie, którego nie może teraz odnaleźć…
Ok, kochana, a pamiętasz, jak jeszcze ostatnio znalazłaś w zeszycie to, co sama napisałaś? Jak się nie mylę, to stały tam te słowa:
OK., TERAZ JEST TAK, JAK JEST…, ALE Z DRUGIEJ STR. … I OSIĄGNĘŁAM JUŻ…
Dlatego, właśnie teraz skupmy się dokładnie na tym zdaniu: Ok., kochanie, nie wyszłaś wcale na dwór, ale po prostu tego nie czułaś, bo… i tak wiem, że Ty byś mogła wymieniać tu jeszcze masę innych rzeczy, przeciwko sobie samej… Ale, chciałam zauważyć, że przecież Ty, kochanie, się tak łatwo wciąż nie poddajesz i UDAŁO SIĘ TOBIE ODNALEŹĆ JEDNAK TO, CO PRZESŁAŁAŚ W ODPOWIEDZI temu człowiekowi, a znalazłaś to u siebie na komórce, skopiowałaś to i przesłałaś sobie przez whatsApp:
Wiesław Kalinowski ClouBiznes, przepraszam, ale nie bardzo już zrozumiałam…, czy miałeś na myśli mój POST, czy to, co opublikował tu Mateusz Majchrzak. W każdym razie SERDECZNIE DZIĘKUJĘ za życzenie mi Wszystkiego Dobrego i powiem tak, niech się niesie do wszystkich dobrych ludzi, bo DOBREM TRZEBA SIĘ DZIELIĆ 🙌
I spójrz tylko, kochanie, jaki dodałaś tam obrazek …, z jakim tekstem! Przecież on mówi dokładnie to, co Ty teraz czujesz! Tak bardzo chciałabyś mieć przy sobie właśnie kogoś takiego, kto nawet jeśli jeszcze nie wiedziałby, jak Tobie pomóc, to przyznałby to szczerze, ale zapewniłby Ciebie, że WSPÓLNIE DO TEGO DOJDZIECIE I ON/LUB ONA TOBIE POMOŻE, bo razem łatwiej. 
14:05
Dobrze, kochana moja, mamy właśnie godz. 14:05, więc wstawmy choć ten obiadek, który nam przygotowałaś! A do niego, z całą pewnością włączysz nam … hmmm… chyba teraz to samo, na czym jednak prawie zawsze kończymy… A mianowicie ten film: BEAUTY IN THE BROKEN. Co także uważam, że nie jest przypadkiem, że dokładnie na nim zawsze jednak kończysz…
//////
14:30 14 – 22.04 3 13 0,5 2 Wrap mit SmażoneEi + Szpinak i BEAUTY IN THE BROKEN, 14:46 – 14 2 22.04 3, PŁACZĘ…
Zauważcie, cóż tutaj się u niej działo…
Kochanie…, boooszeee, mam tutaj chyba do powiedzenia tyle samo, co i Ty! Ale, ponieważ obiecałam Tobie pomagać, to spróbujmy to jakoś uporządkować… Bo ja także, tak, jak i Ty łatwo się nie poddaję i również jestem zdania, jak to chyba mówiła "Twoja terapeutka", Ewelina Stępnicka, Z KAŻDEGO GÓWNA DA SIĘ ULEPIĆ BRATKI, 💪.
Więc tu akurat chciałam rzec, że Ty kochanie przecież niemal nieustannie tu pokazujesz, że siebie nie zostawisz! I wciąż najlepiej, jak tylko potrafisz o siebie walczysz, bo akurat Ty wiesz dobrze o tym [I WCALE TEGO NIE UKRYWASZ!], że tej pomocy potrzebujesz! Ale, powróćmy do tego filmu… Uważam, że już właśnie poprzez wybieranie go, za każdym razem pokazujesz, choć sama nie do końca to rozumiesz, dlaczego właśnie TEN FILM WYBIERASZ…
Otóż, powiem Tobie, czego ja zawsze jestem wtedy pewna: 1) po pierwsze wybierasz go, bo doskonale Ty/ Twoja Dusza/ ❤️/ psychika…, czy jak to inaczej nazwać MA WIELE JEDNAK TRAUM DO PRZEPRACOWANIA i wciąż stara się szukać dla siebie jakiejś pomocy, 2) potrzebujesz mieć kogoś, kto byłby właśnie dla Ciebie takim przewodnikiem…, kto potrafiłby Tobie wyznaczyć kierunek i pokazać w którą stronę masz podążać. 3) poza tym BARDZO BYŚ CHCIAŁA, ABY TO BYŁA OSOBA, KTÓRA CIEBIE JEDNAK ROZUMIE… Ty sama określiłaś to słowami "CZUĆ", lecz dobrze o tym wiesz, że to wcale nie musi być Twój przyszły partner! Oczywiście, byłoby cudownie mieć przy sobie taką osobę…
Ale, wiesz o tym BARDZO DOBRZE, że przecież TAKŻE Z TERAPEUTĄ TRZEBA NAWIĄZAĆ WSPÓLNĄ NIĆ POROZUMIENIA, bo nie wyobrażasz sobie mówić takie intymne rzeczy o sobie, komuś, kogo nie darzysz za grosz sympatią, nie mówiąc już nic o zaufaniu. I naprawdę nie ma w tym nic dziwnego!
To jest dla mnie znowu "oczywista oczywistość". Lecz teraz chciałabym raczej powiedzieć o tym, co dostrzegłam dopiero wtedy, gdy ten mój zapisek tu udostępniłam.
Wspaniale, kochanie, widzę, że jednak umiesz pilnować tego porządku! Także opowiadaj, proszę, bo muszę Tobie przyznać, że ja także dostrzegłam to właśnie po umieszczeniu tego w tym wpisie.
Chodzi tu oczywiście o te wyskakujące mi SAME liczby! Teraz właśnie dostrzegłam, że TA pierwsza 14 [którą jak wiesz kojarzę zawsze z moją mamą…] pojawiła się SAMA JESZCZE PRZED TYM MYŚLNIKIEM -. Ja naprawdę już sama nie wiem, co mam o tym myśleć i sądzić… Bo ta kolejna po zsumowaniu ponownie daje mi tę cyfrę 27, która TYLE RAZY JUŻ SIĘ W TYM MOIM ŻYCIU POJAWIAŁA…
Wymieńmy tu, kochanie, co jeszcze pamiętasz: [1) wiek Twój i Twojego brata, gdy doznaliście tych wypadków/2) właśnie przed chwilką musiałaś to sprawdzić jeszcze raz na tej obrączce, która wciąż tu u Ciebie leży… Przecież 27.VI.2009. to był także dzień Twojego ślubu…, a teraz masz tu jeszcze tę karteczkę, na której zapisałaś, że z ALFABETU NUMEROLOGICZNEGO Z IMIENIA TWOJEGO I KACPRA WYCHODZI TAKŻE 27!]
boooszeee, no sama widzisz, co tu wychodzi… A to jeszcze nie wszystko przecież… Ale na teraz już nie mam siły o tym pisać… Gdyż TEGO WSZYSTKIEGO JEST JAK NA MOJĄ 1 GŁOWĘ ZBYT WIELE!
Masz oczywiście rację, bo ja jestem zdania, że to, co Ty tu musisz robić KAŻDEGO DNIA, jest naprawdę niemal wyczynem! Dlatego teraz chodź wstawimy sobie jeszcze tylko kawkę, bo jest wciąż niestety zbyt gorąco, aby wyjść na dwór…
/////
Kochani, nasza bohaterka, naprawdę tu umiera… I niby dobrze o tym wie, że nie powinna tak mówić, ani nawet myśleć… Lecz ona jej nastój zmienia się tak cholernie szybko… Musimy Wam przyznać, że jak jeszcze, gdy oglądała ten film Beauty… to pod koniec była już w tak wspaniałym wręcz nastroju, że dokładnie wtedy chciała nawet zacytować, jakieś słowa… Teraz już nie może sobie za bardzo nawet przypomnieć….
To wcale nie tak! Przecież ja wiem, co chcę powiedzieć, tylko ciągle wydaje mi się przecież, że moimi słowami tego tak dobrze nie wyrażę, jak ktoś już inny wcześniej… A chodziło mi przecież o to, że TO JA SAMA BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA MOJE ŻYCIE I PRZEJMUJĘ NAD NIM KONTROLĘ! I chciałam tu chyba zacytować to, co sama zresztą opublikowałam …
boooszeee, a teraz jeszcze tylko weszła na LI, by to odnaleźć i coś innego przykuło jej uwagę…
Wcale nie tylko 1 rzecz… RATUNKU…. JA TU JUŻ NAPRAWDĘ NIE MOGĘ… Oszaleję zaraz, 😫.
Kochanie, ale nie możesz powiedzieć, że nic więcej na ten Twój obecny nastrój nie wpłynęło! Błagam Ciebie, nie bądź dla siebie taką okrutną osobą! Wymienię jedynie od myślników to, co się wydarzyło… I zastanów się proszę, czy nie miało to wpływu na to, jak Ty się obecnie czujesz? No więc tak:
- otrzymałaś właśnie odp. od tego Mateusza [Psycholog / Ekspert snu / Psychoterapeuta CBT], iż on sam niestety nie pracuje teraz z żadnymi pacjentami, bo ma przerwę, gdyż sam miał
trudniejszy okres… Ty odpisałaś mu, że rozumiesz, lecz zapytałaś także, czy mógłby Tobie kogoś polecić…
A wcześniej przecież zdążyłaś już nawet sprawdzić, co oznacza termin CBT i nie ukrywajmy, ale ponownie poczułaś się przez kolejną osobę odrzucona…
- wypiłaś kawę i ponownie zjadłaś do niej to
COŚ, a mianowicie wprawdzie jedynie kefir zmiksowany z truskawkami, ale dodałaś do tego i banana i orzechy włoskie, kilka suszonych śliwek i Cornflackes…, i już wówczas zaczęłaś się źle czuć, że ponowniezajadaszswoje troski i zmartwienia… - a do tego włączyłaś nam kolejny film, tym razem PEACFUL WARRIOR
16:19 – 15 21 (2na1) ☕ +kefir z 🍓, 🍌, Nüsse und getrocknete Pflaumen i PEACEFUL WARRIOR, ≈16:37 – 22.04 3 13 0,5 2
Kochanie, to choć ubierz się teraz i pójdziemy choć na te kijki… Bo jest już troszkę chłodniej, a ta burza chyba jednak nie nadejdzie… No, a bynajmniej jeszcze nie teraz…
//////
