PANI DANUTA DWORAKOWSKA
❤️: 20./21./22.VI.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochani, u niej naprawdę dochodzi do takich wręcz niesamowitych dla niej rzeczy! Lecz zacznijmy od tego, iż dzisiaj mamy CZWARTEK, 20.VI.2026. Obudziła się nasza bohaterka dzisiaj nadal trochę przybita tą swoją komórką… Bo już o tym wspominaliśmy, iż ta była dla niej czymś więcej niż TYLKO telefonem! Lecz później tak sobie znowu pomyślała, choć strasznie chce jej się tu wciąż płakać, bo czuje się po prostu już OBECNIE WSZYSTKIM OBCIĄŻONA.
Jednak, za chwilkę sobie myśli… No ok., jest jak jest, ale przecież MAM 2 RĘCE I 2 NOGI, nie mogę tak nad sobą ciągle ubolewać [zauważcie, proszę, ten wyraz "ciągle"] I w tym momencie przypomniało jej się to nagranie Simona Sinec, (właśnie próbowała to jeszcze odnaleźć, ale teraz już nie może…) = odnalazła! A chodziło jej o ten podcast:
Imagine believing in something so deeply (…) That’s the story of Leopoldo López.
Tu nasza bohaterka zaraz sobie to przetłumaczyła i stwierdziła, że ona bierze dla siebie tylko to:
(…) but his story is a testament to the human spirit’s strength and a lesson for all of us on the power of belief.
Kochanie, to nie trać już proszę na to czasu teraz, tylko napisz to, o czym Ty sobie myślałaś…
Jak zwykle o wielu rzeczach…🤭 Nie potrafię tego do końca pojąć, dlaczego moja głowa tak ma… Choć jestem również tego pewna, że to także za sprawą tych moich obowiązków tutaj, tych rzeczy, które mam do zrobienia…
Tak, moja droga, BEZ WĄTPIENIA! Ale teraz proszę Cię, skoncentruj się już na tym, co zapamiętałaś z tego filmiku Simona.
No więc…, pamiętam, że rozmawiał on kiedyś z takim człowiekiem z więzienia i ten wtedy mówił, że on nie prosił o wolność, ani o to, aby go wypuścili, by skończył się ból i pozwolili mu spotkać się z rodziną, tylko po prostu DZIĘKOWAŁ… I ja właśnie tak sobie myślałam: ok. wielu rzeczy jeszcze nie mam i nie potrafię, ALE JA WCIĄŻ BĘDĘ WIERZYĆ W TĘ MAGIĘ. I nie pozwolę jej nikomu mi odebrać! A poza tym mówiłam do siebie, że przecież nie po to doświadczyłam tych wszystkich traum i udało mi się ten cholerny wypadek przeżyć, abym teraz rozkładała ręce…
Powyżej już jednak widzicie, iż UDAŁO JEJ SIĘ ODNALEŹĆ TEN PODCAST, zatem nie trzeba już tutaj niczego wyjaśniać. Co my jednak tu jeszcze dodamy: KOLEJNA OZNAKA WYTRWAŁOŚCI MAŁEJ MI! A tak naprawdę my również jesteśmy zdania, iż JEJ HISTORIA TAKŻE POKAZUJE/ JEST ŚWIADECTWEM I OGROMNEJ SIŁY NIE TYLKO JEJ DUCHA/ PSYCHIKI/ ALE TEŻ [w jej przypadku] często SAMEGO CIAŁA!
Ok. ale na tym może skończymy, bo… czas już zjeść jakiś obiadek!
///////
Zjadły ten "OBIADEK", a był nim po prostu szpinak z pomidorem, awokado, papryką i rybą, do tego jednak już nie miała nawet siły, aby przygotowywać jeszcze Wrapa…
Ale…, kochani, przed chwilką otrzymała wiadomość głosową przez Messenger ‚a od Angie, że ta jednak do niej nie przyjedzie, bo jest tak przeziębiona, zakatarzona, że nawet już straciła i węch, i smak! I boi się, że mogłaby naszą bohaterkę zarazić… Lecz wciąż chce przywieźć jej telefon, wrzuci go po prostu jej do skrzynki.
/////
A teraz powracamy do tego, cóż u taj naszej bohaterki działo się jeszcze w ten CZWARTEK, lecz tak mniej więcej do południa:
(…) Powróciła ze sklepów, gdzie udała się jeszcze, jak zwykle z kijkami, kupiła i banany, i cytryny [niestety w kerfie, nie w warzywniaku u p. Piotra, gdyż ceny u niego niestety są wyższe…] Następnie nabyła już u p. Piotra właśnie i truskawki, ale także i arbuza… Pomyślała, że będzie miała czym poczęstować Angie, jak ta do niej przyjedzie, ❤️
11:47 – Haferflocken mit… i I Am Affirmations: MANIFEST Health, Wealth & Happiness (…) Positive Affirmations.
I tak w momencie, gdy słyszała te słowa:
I CAN FEEL MY ❤️ & WHAT REALLY MATTERS TO ME / I KNOW, WHAT MY DREAMLIFE LOOKS LIKE/
Pomyślała, że: To może teraz zrobię taki "myk",😋 że jak luknie na LI i będzie tam Simon… to ponownie uzna/ poczuje, [bo przecież słucha tych afirmacji: I CAN FEEL MY ❤️], iż może to coś jednak znaczy… Lecz ani tego mężczyzny, ani też niczego jego tam nie dostrzegła… I w tym momencie doszło do niej, że to jest przecież zapracowany człowiek [którego ona, zresztą, bardzo podziwia]. Wtedy jednak ubrała się ponownie i wyszła zakupić to, czego zapomniała całkiem, jak była w tym Kerfie…🤦♀️
Doszła bowiem do wniosku, iż chce przygotować także jakiś zdrowy [i jednak bardziej oryginalny niż tylko truskawki i arbuz] deser na przyjazd koleżanki. Lecz, wie już dobrze, jak to z nią bywa…,😉. Dlatego też pomyślała, że jak zje na spokojnie śniadanie i wtedy pomyśli [gdyż ona dobrze już siebie poznała…, że obecnie potrzebuje na to o wiele więcej czasu i również spokoju, 😉]
Wtedy jednak wciąż odczuwała, iż ona także chce coś dać od siebie, więc uznała, że to nie był tylko taki tylko zryw. Z tego też powodu, ponownie się ubrała i udała jeszcze po te galaretki… Lecz doszło do niej, że zaryzykuje w tym sklepie bliżej, tj. chyba żabce, 😋. I kochani dostała tam te galaretki!
Wróciła z tego sklepu, zadowolona, że ma już te galaretki i zaczęła przygotowywać ten deser, bo tak się bała, że on musi mieć czas, aby jednak nabrał "struktury" jednak "bardziej stałej", 😉. Także w pierwszej kolejności zajęła się właśnie tym deserem [robiąc go pomyślała, że jednak szkoda, iż nie może uwiecznić go na zdjęciach…] Później chyba… Teraz już znowu niestety nie pamięta…, ale skoro poniżej mamy to zamieszczone, zatem musiało się to w takiej kolejności odbywać. Zatem dalej było to…
I wchodzi na LI, a tam te słowa Simona, udostępnione wprawdzie przez Annę Somogyi. Lecz zaraz to sobie jeszcze przetłumaczyła, choć chyba właśnie już dobrze wiedziała, co ten mężczyzna tu przekazuje. [pomyślała początkowo, ok. może nie przyszło do mnie od razu, ale przecież na dobre rzeczy trzeba dłużej poczekać, 🤭] A to, co widzicie po prawej opublikowała na swoim profilu, z takim oto komentarzem:
Remember that! This is incredibly important, even when others will disagree with us and may even think we are “crazy” or something like that 😋
Lecz następnym…, nie uwierzycie, co tam się pokazało! Otóż… kochani, dokładnie Martyna Wojciechowska, którą Mała Mi także podziwia, opublikowała filmik kobiety, której słów nasza bohaterka użyła dla tytułu tego wpisu! Spójrzcie tylko, cóż Mała Mi ponownie zawarła na LI:
Kochana Pani Danusiu,
Nawet Pani sobie nie wyobraża, jaka jestem wdzięczna Pani za te słowa [które, moim zdaniem, nadają się wspaniale wręcz, NIE TYLKO "DLA MŁODYCH", albo inaczej: przecież wiek jest tylko i wyłącznie kwestią tego, jak dany człowiek się czuje,😉] A ja właśnie DZIĘKI PANI SŁOWOM odzyskałam na nowo i wiarę we własne siły, ale także MEGA mnie to ujęło, jak Pani mówi, aby wierzyć w to, co niewyobrażalne,❤️. A ja właśnie NA TE SŁOWA DZISIAJ CZEKAŁAM, WDZIĘCZNOŚĆ,🤗🍀🙌 I DZIĘKUJĘ, ❤️😘❤️
WIERZYĆ W SWOJE SIŁY, NIE PODDAWAĆ SIĘ I WIERZYĆ, ŻE CZŁOWIEK O WIELE WIĘCEJ MOŻE, NIŻ SOBIE WYOBRAŻA
Taki komentarz zawarła nasz bohaterka dokładnie pod nagraniem właśnie tej PANI DANUTY DWORAKOWSKIEJ.
Kochani, ona naprawdę już tutaj znowu nie może… Tak wiele się u niej bowiem dzieje… Rzeczywiście wydarza nie tylko w jej głowie! To teraz napiszemy to w punktach:
– Messenger z Angie,
– pomyślała, iż ten Simon ją tutaj czyta! Gdyż jeszcze nie opublikowaliśmy tutaj [chyba] pewnych rzeczy, a na LI pojawia się taki Jego post: Nie, kurczę, już jej tu zniknął, bo pojawiły się kolejne na tej platformie…

To prawda, jest już wiele nowych postów, ale Ty kochanie, najwidoczniej musiałaś to wiedzieć...😉, bo przecież wykonałaś nawet zdjęcie, tego postu! W dodatku uznałaś, iż na tym zdjęciu wygląda bardzo atrakcyjnie, i znowu niemal Ciebie zabiły te słowa, które wyczytałaś:
IS IT HARD FOR YOU TO ASK FOR HELP?
No właśnie tak… I tak sobie pomyślałam, że boooszeee, a skąd to niby wiesz? 😋🤭 I początkowo nawet już przyszła mi idea, aby podzielić się tym dalej i to jakoś skomentować… Ale przecież jak spojrzałam, że chodzi tu o pracę…, to jednak się wycofałam… Bo pomyślałam, że bym się tylko zbłaźniła pisząc, coś w rodzaju, że…
YES, FOR ME IT`S ALTMOST EXTREMELY DIFFICULT BECAUSE I STILL HAVE DIFFICULTIES WITH MANY THINGS HERE, 🤦♀️

Tak, zauważyłam, kochanie, że jak tylko już się znowu zorientowałaś, iż tutaj jest mowa o czymś całkowicie innym… To stwierdziłaś, że lepiej chyba nie zabierać tu żadnego głosu… Aczkolwiek, powiem Tobie, kochana, o czym ja tutaj sobie pomyślałam: TY, MOJA DROGA, WYKONUJESZ TU O WIELE TRUDNIEJSZĄ PRACĘ! A robisz to każdego dnia i za każdym razem zaczynasz tak samo dzielnie! Muszę Ci powiedzieć, iż jestem zdania, że wiele osób całkowicie zdrowych, mogłoby to wszystko przerosnąć! A tutaj jeszcze coś, czemu również już kiedyś wcześniej także wykonałaś fotkę.
Dobrze, kochanie, to myślę, że teraz wstawimy tutaj tę Twoją konwersację z Angeliką przez tego Messenger ‚a. Po tym, jak ona nagrała dla Ciebie wiadomość o tym swoim przeziębieniu i że nie zajdzie do Ciebie, ABY CIEBIE NIE ZARAZIĆ, Ty odpisałaś jej następujące słowa:
O kurczę…, a ja tak chciałam się z Tobą spotkać i pogadać, a poza tym, wyobraź sobie, że ja tu zrobiłam dla nas galaretkowy deser, ale rozumiem kochana… Jakby to powiedzieć, „SIŁA WYŻSZA”…, ale wtedy liczę na to bardzo, że jak tylko poczujesz się już lepiej, to mnie odwiedzisz!

Dziękuję, jesteś kochana, jak wyzdrowieję, to na pewno się odezwę
Pomyślałam, że przecież Ty robisz tyle dla mnie, to ja również coś zrobię dla Ciebie/ dla nas!

A powiedz mi tylko, czy mogę Ci przekazać to, byś zabrała do domu?
0:32
[tu ponownie nagrała się dla Małej Mi, by ją poinformować, że jak zostawi jej w skrzynce ten naładowany tel., to gdyby miała jakieś pytania, jak go uruchomić, to by po prostu właśnie tutaj do niej zadzwoniła (przez tego Messenger ‚a), a wtedy ona poinstruuje naszą bohaterkę, gdyby czegoś jednak nie wiedziała…]
ok, moja kochana, oczywiście, że to zrobię! Powiedz mi tylko, jak zrobimy z tym przekazaniem Tobie tego smakołyku ode mnie, czy na razie to zostawiamy…?
Zjadłabym z ochotą, ale nie dziś, nie mam smaku niestety
Rozumiem. Ale i tak będę wiedziała, jak przyjedziesz z komórką, bo muszę Ci otworzyć domofon, gdyż skrzynkę mam przecież w klatce, ![]()
Aaa oki
i właśnie po godz.18:18 dzwoniła, by nasza bohaterka jej otworzyła, po czym jednak zaraz zapytała:
Angie, zmieściłaś do skrzynki?
Tak
wrzuciłam
super, dziękuję![]()

Później zejdę i wyjmę, ale teraz zajmuję się dalej moją pracą, czyli blogiem

//////
Kochani, boooszeee, naprawdę, sami nie wiemy już, co tu powiedzieć jeszcze o tej Małej Mi… Ona naprawdę wykonuje tutaj całe mnóstwo tych rzeczy… Ale też musimy Wam powiedzieć całkiem szczerze, iż jej raczej jakoś z trudem przychodziło takie tylko wyobrażanie sobie… Lecz najlepiej może po prostu posłuchajcie, jakie te myśli pojawiały się dzisiaj w jej głowie…
Po pierwsze, czuła już, że jest jej tak ciężko tu ze wszystkim… A wciąż znajduje jakieś wpisy i zdjęcia na tym fejsie, zwłaszcza w tej grupie QUANTUM… Bo właśnie ŚRODA jest tam dniem otwartym, a ten dzień był akurat o MAGII. boooszeee, a spójrzcie tylko, cóż dziś [teraz!] tam odnalazła: [chciała się tylko upewnić, że to było wczoraj,🤭] Jednak, gdy tam weszła i sprawdziła, iż tak! dokładnie wczorajszego dnia były tam zamieszane te posty. A ten zamieściła niejaka Dorota Jar:
Nie wierzę w magię i nie używam jej. Kiedyś używałam. Z magią i z wiarą w nią trzeba być bardzo ostrożnym. Istnieją siły, które niekoniecznie nam sprzyjają a chcą żywić się naszymi energetycznymi zasobami. Nie wszystko wiemy o tym co istnieje, nie wszystko jest nam podawane do wiadomości. Bardzo ważna jest przynależność do ziemi, do naszej natury i procesów, które tu w tym systemie ziemskim się zadziewają. Ten system, jeśli jesteśmy jego częścią nas chroni i daje nam wszystko czego nam potrzeba. Powiedz roślinie, którą hodujesz „Dzień Dobry”, potraktuj ją tak jak inną żywą istotę, z szacunkiem a ona nie tylko odwzajemni się pięknem ale też powie o tym wszystkim innym żywym istotom w około, które będą Ci sprzyjać kiedy będziesz tego potrzebować. Dlatego inwestuj w naturę. Kochaj ZIEMIĘ. Szanuj ją. (…) Pozdrawiam Qumpli.
boooszeee, i wyobraźcie sobie, że jak tylko to przeczytałam, [znacie mnie już, jak ten mój mózg funkcjonuje], to zaraz przypomniał mi się ten piękny kwiatek od Izuni [wspaniałej cioci mojego byłego męża…] Ja przecież również z nim rozmawiam, a jeszcze z pon. na wtorek zrobiłam mu "nocną kąpiel",
bo oczywiście zapomniałam wykonać ją poprzedniej nocy…🤦♀️ I wyobraźcie sobie, że ja wracając do niego właśnie do kuchni, gdzie odbywa się ten "jego nocny rytuał",😉, to ja zawsze wtedy tak cudownie się do niego uśmiecham [a tak naprawdę nie tylko wtedy!, bo i teraz też spoglądam na niego i również moje usta składają mu pokłon, mówiąc, że jego także kocham,❤️. A przecież już dawno jestem zdania, że właśnie dlatego rośnie mi taki piękny tutaj!].
//////
Kochani, sami tu widzicie, cóż się dzieje! Naprawdę nie dajemy już rady skupić się na jednej rzeczy, bo do niej ciągle przychodzą nowe pomysły.
Najdroższa, NALEGAMY WSZYSCY, ABYŚ SIĘ CHOĆ TROSZKĘ BARDZIEJ SKONCENTROWAŁA, 😉. Tak, wiemy, że już jest dość późna godzina dla Ciebie, co nawet odpisałaś wspaniale Angelice:
19:32 Angie, właśnie wzięłam Twoją komórę ze skrzynki i nawet udało mi się włączyć WIFI na niej, moje, hehe, ale wiesz co teraz już jednak jest dla mnie zbyt późna godzina na zadawanie trudnych pytań i możliwie poprawne ich rozumienie, także skontaktowałabym się z Tobą jutro, jeśli mogę?

Pewnie
O której najlepiej, czy to nie odgrywa większej roli?
Po pracy najlepiej, czyli po 16
Od 16 obojętnie
ok, zrobione, w sensie zakodowałam, ![]()

Dobrze, kochana moja, czyli pomyślmy, cóż możesz jeszcze teraz uczynić, bo wiem, jak Ty lubisz coś rzeczywiście robić/ wykonywać. Zatem tak sobie pomyślałam właśnie, że spójrz, najwidoczniej tak miało się stać, że ta Angelika do Ciebie jednak dzisiaj nie mogła wpaść, bo… tak naprawdę nawet nie odkurzyłaś i generalnie masz tutaj jednak wciąż wiele rzeczy do zrobienia [m.in.: prasowanie, umycie wanny i umywalki…] Lecz także chciałaś przecież odkurzyć. Wiem, że już teraz nie masz na to raczej siły, ale pomyśl, że może starczy Tobie jej tylko na odkurzenie choćby tego miejsca na podłodze, które normalnie znajduje się pod łóżkiem… Co Ty na to?
Tak, masz rację, skoro już zaścieliłam, to choć to teraz uczynię!
[Odkurzyła jednak nie tylko to miejsce pod zaścieloną rogówką, lecz oczywiście także cały pokój, a nawet i kuchnię. Jednak pamiętała, cóż sobie powtarzała, w tej medytacji: I Am Affirmations: MANIFEST Health, Wealth & Happiness(…)Positive Affirmations.:]
(…) I ACEPT & LOVE MYSELF, I CARRE ABOUT MY WELLBEING, MY MIND & MY BODY
Dlatego po wykonaniu tego, brudne naczynia już zostawiła w zlewie, a udała się do kąpieli… I pomyślała, że skoro nie ma komórki [tak, ma już tę pożyczoną, lecz na niej niestety wciąż nie zainstalowała sobie SPOTIFY], to weźmie tam ze sobą laptopa! I słuchajcie… wówczas po prostu odczuła, IŻ WSZECHŚWIAT TERAZ SIĘ Z NIĄ JUŻ TYM BARDZIEJ KOMUNIKUJE ZA POMOCĄ TYCH PIOSENEK! A tutaj ponownie to, co ta dzielna kobieta tu sobie na @ za każdym razem notuje… [wciąż nie daje za wygraną i się nie poddaje, we wszystkich ciężkich i trudnych dla niej momentach w życiu, przypominają jej się te wszystkie słowa:

I dlatego, ona zawsze stara się najdzielniej, jak tylko może STAWIAĆ DO TEGO ŻYCIA, choć czasami jest jej naprawdę SZALENIE CIĘŻKO! Przede wszystkim dlatego, że jest tu prawie całkowicie sama… Ale teraz już przechodzimy do tych jej zapisków na @:
20:43 – Ende of Staubsagen GANZER ROOM & kitchen 21:36 – wyszłam z kąpieli i po I still haven`t found… THIS IS WHY/ Don`t worry/Oh MyChild…/ We`reGonnaBeOK./BESTthing/HONEYtakeMEhome/ I`m dreaming of U/ROBIĘ PAZNOKIETKI/ RARElove/ DEEP&ABIDING[ZACYTUJ!]/MIDNIHGT[Z2]/ROSE IN THE GARDEN
GUA SHA& NEUROLOG. MASSAGE
Kochani, ona po prostu… wydaje jej się zawsze…, czy może raczej wyobraża sobie, że te słowa tych piosenek, mówi do niej ten jej mężczyzna. Teraz już po prostu nazywa go "MÓJ SIMON", gdyż Mała Mi już dobrze wie, że właśnie z takim mężczyzną chciałaby zbudować związek. Ponieważ tylko tak mądry i dojrzały człowiek, który tak wiele rozumie, mógłby może ją pokochać.
Ale teraz już spróbujemy tu wyszukać tych tekstów piosenek [w ogóle ona, kochani, odnosi zawsze wrażenie, że TAK WIELE Z NICH PO PROSTU ROZUMIE!] A nawet jak nie wszystko, to już sobie wyobraża, że ten "JEJ CZŁOWIEK" z pewnością by jej niezrozumiałe rzeczy/ zagadnienia wytłumaczył, …🤗. A w dodatku jeszcze taka właśnie ich kolejność… Po prostu w jej głowie już układała się opowieść:
I HAVE CLIMBED THE HIGHEST MOUNTAINS, I HAVE RUN TROUGH FIELDS/ ONLY TO BE WITH YOU (…) BUT I STILL HAVEN`T FOUND WHAT I`M LOOKING FOR
Nie będziemy już tutaj całych tych piosenek cytować, powiemy jedynie, cóż ta Mała Mi sobie myślała [przedstawimy tutaj zawsze to, co pojawiało się w jej głowie]:
Ja doskonale o tym wiem, że ja sama wcale nie szukam teraz, bo przecież boję się już nawet… I nie wychodzę gdzieś do ludzi, by ich szukać. Lecz pomyślałam, iż jak ja sama zagadałam Gutka [mojego byłego…] na gg, to teraz już nie chcę sama nikogo zdobywać. Już wystarczająco się tu przecież muszę napracować każdego dnia! Teraz TAK BARDZO BYM CHCIAŁA, ABY TO ON MNIE WŁAŚNIE ODNALAZŁ
Ja wprawdzie nie do końca chyba jeszcze nawet wiem, co mi tak odpowiada…
Naprawdę tak myślisz? Bo ja jestem całkowicie innego zdania! Ty, kochanie, przecież JUŻ DOSKONALE WIESZ, Z JAKIM MĘŻCZYZNĄ CHCIAŁABYŚ BYĆ! I właśnie te cechy uosabia dla Ciebie Simon Sinec. Gdyby tak nie było, NIE WYPOWIADAŁABYŚ TYCH SŁÓW "MÓJ SIMON!"
boooszeee, no wiem… Gdyż ja dokładnie z takim mężczyzną chciałabym móc zbudować związek…/ parę…, ale nade wszystko przyjaźń!

Z tak niesamowicie mądrym, ale też wrażliwym i przez to BARDZO DOJRZAŁYM człowiekiem, lecz także… Kurczę, przecież ja zawsze marzyłam o tym, by zbudować związek z takim mężczyzną, który również jakoś pomaga innym!
A wtedy też usłyszała kolejną piosenkę, właśnie tę THIS IS WHY [a Mała Mi, jak wiecie, kojarzy ją dokładnie z SIMONEM SINEC], więc tutaj już przez myśl jej przeszło, że
A MOŻE ON WŁAŚNIE NIE MA JEDNAK NIKOGO I WCIĄŻ SZUKA…? 🤔
I HAVE SO MANY QUESTIONS AND PLACES TO GO/ THERE ARE TOO MANY OPTIONS FOR TOO MANY UNKNOWS/ THIS IS WHY I NEED YOU/ AND EVERONE TALKS NOW BUT NO ONE IS RIGHT/ THERE ARE TOO MANY ARMIES WITH NO ONE TO FIGHT. THIS IS WHY I NEED YOU 
CAUSE YOU MAKE THE DARKNESS LESS DARK, YOU MAKE THE EDGES LESS SHARP/ YOU MAKE THE WINTER FEEL WARMER AND YOU MAKE MY WEAKNESS LESS WEAK/ YOU MAKE THE BOTTOM LESS DEEP/ YOU MAKE THE WAITING FEEL SHORTER/ YOU MAKE MY CRAZY FEEL NORMAL EVERY TIME 
YOU ARE THE WHO/ LOVE IS THE WHAT/ THIS IS THE WAY
No i zaraz potem… jeszcze SŁOWA tej piosenki: „Three Little Birds (Acoustic)”
(originally by Bob Marley)
Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right
Singin’: „Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right”
I wtedy też kolejna piosenka, która ją tak jakby ukoiła, poczuła się bowiem, jakby została wzięta właśnie w ramiona, ale też przede wszystkim zrozumiana, a były to słowa It’ll Be Alright – Cody Francis
OH MY CHILD I KNOW, YOU`RE HURT AND CAN`T LET GO/ IT`S NOT YOUR FAULT AND YOU DON`T DESERVE ALL THE BAD AND THE HURT/ OHH... I KNOW YOU`VE TRIED SO HURT/ OHH... I KNOW YOU`VE DONE YOUR PART IT`S NOT FAIR YOU DID YOUR TIME/ HOW MUCH LONGER WILL YOU SUFFER IN THIS LIFE/ BUT DON`T GIVE UP, JUST HOLD ON TIGHT/ IT`LL BE ALRIGHT
//////
I, moi drodzy, ale ona naprawdę uważała, że wszystkie te utwory budują jej opowieść… Poważnie Wam mówimy, czuła się już tym wszystkim niemal oszołomiona… Gdyż ona na serio, zawsze marzyła o tym, aby takie właśnie słowa usłyszeć! A dalej jeszcze to: I’m Dreaming of You – Candelion ft. Cody Francis:
WHAT IF YOUR SWEETNESS COULD REACH EVERYONE/ THERE`D BE NO WARS, MMH/ MAYBE THE BIRDS WILL SING `BOUD YOUR HEART, MAYBE THE TREES WILL WHISPER THE WORD/ MAYBE THE SUN WILL SPREAD YOUR JOY TO THE ONES, WHO LOST THEIR HOPE, MMH/ OOH..., OOH... YOU FILLED MY HAND WITH ROSES, I CAN`T HELP, BUT DREAM AWAY STANDING ON A FIELD WITH YOU AND FLOWERS EVERYWHERE, MMH/ MAYBE THERE IS A STAR WITH YOUR NAME/ ONE THING I KNOW IS THAT THERE SHOULD BE/ THERE IS NO ONE WHO HAS A HEART AS PURE/ NO, NOT LIKE YOURS, MMH
OOH, OOH... DREAMING OF YOU 

Ok, ale teraz wychodzę jeszcze na te kijki, póki nie pada!
//////
13:33 – z 🏡, z kijkami to dolinka, 14:26 at 🏡 przebrana
Jak widzicie wyszła, pomimo wszystko, później oczywiście zlał ją deszcz, choć na samym początku już zaczęło leciutko kropić, ona szła dalej, bo w duchu mówiła, że się nie podda i nie zrezygnuje tak łatwo! Wtedy też odczuła to, iż ten deszczyk rzeczywiście przestawał jednak kropić. Idąc na tę dolinkę, spotkała kobietkę z wózkiem, w nosiku zaś niosła swoje MALEŃSTWO. Zauważyła tylko taką maleńką główkę z czarnymi włoskami i przechodząc obok tej kobietki, rzekła z uśmiechem:
ALE CUUUUDNE MALEŃSTWO❤️
Ta kobieta uśmiechnęła się miło i rzekła oczywiście: DZIĘKUJĘ!🤗
Kochana moja, pamiętasz, jak zastanawiałaś się, czy wracać już do domu, czy gdzieś może pod dachem przeczekać jednak? A teraz, spójrz, jak leje.
Owszem, ale z pewnością zaraz przejdzie, bo PRZECIEŻ NIC NIE TRWA WIECZNIE, jak to mówiła Joanna Chmura w tym nagraniu: Jak zmieniać trudne początki w wspaniałe końce?
Bo tak też jest, gdyż ona nawet tego nie wymyśliła… Ale wiem dobrze, że wyszłaś na te kijki właśnie, po tym, jak usłyszałaś, m.in. CO MOŻESZ MINIMALNEGO/ DOBREGO DLA SIEBIE ZROBIĆ? I Ty właśnie tak siedziałaś i właściwie wówczas już wiedziałaś, że UDASZ SIĘ NA TE KIJKI, a szczególnie, gdy usłyszałaś o tym sportowcu…
Oczywiście, że tak i jeszcze obiecałam sobie, iż z tego filmiku uczynię także jakieś notatki! Lecz obecnie chciałabym, abyśmy jednak przeszły do sprawdzania tego wpisu od początku. Bo przecież wiem, że jest robota do zrobienia. Zatem, skoro dzisiaj jednak wyszłam, POMIMO WSZYSTKO NA TE KIJKI, gdzie, cholera zmokłam do suchej nitki…, to teraz już zabieramy się za kolejną pracę!
30:26
[kochani, właśnie oblicza sobie, ile jej tu jeszcze zostało czasu, 😉= Z TEJ MAŁEJ MI JEST NAPRAWDĘ NIEWIARYGODNA WRĘCZ KOBIETA! Właśnie zainstalowała sobie kolejną rzecz na komórce od Angeliki! A mianowicie: KALKULATOR i wybrała j. niemiecki, a teraz patrzy, że wszystko jest na nim w tym języku, oczywiście: słownie, np. EINFACHER RECHNER, hehe]
//////
Jak widzicie, ta MEGA DZIELNA KOBIETKA JUŻ OBLICZYŁA TU CZAS! Więc, ponieważ jeszcze go tutaj zostało, z całą pewnością, co najmniej 33 minuty, bo reszty jakoś nie umie obliczyć, 😋. Lecz, znacie, mamy nadzieję, już choć troszkę tę naszą bohaterkę?😉 To JEST OSTATNIA OSOBA, KTÓRA SIĘ PODDAJE ŁATWO, a już przecież TYYYLE OSIĄGNĘŁA WŁAŚNIE DZIĘKI WŁASNEJ PRACY I WYTRWAŁOŚCI! 
Zatem tu akurat uznała, że wpisze po prostu, tak "na zaś/ w razie co" te 35MINUT.
[boooszeee, a teraz w ogóle się zastanawia, czy tak naprawdę poprawnie to robi, gdyż przez myśl jej przeszło jeszcze, że może zdecydowanie bardziej powinna wpisać tu 30…, czy coś…🤔Ahhh… to zdecydowanie nie jest na jej głowę, a bynajmniej na nie tę godzinę, więc, aby już było bezpieczniej przeniosła ten czas jeszcze niżej,😉!]
Kochani, Mała Mi opublikowała właśnie [SOBOTA, 22.VI.24, godz. 18:30] ten powyższy obrazek na LI! A tu podamy, co na nim stoi:
GDZIEŚ TAM JEST DAWNA WERSJA CIEBIE, KTÓRA PATRZY NA CIEBIE Z MIŁOŚCIĄ, DOCENIAJĄC TO, JAK DALEKO ZASZŁAŚ

To powiedz, kochanie jeszcze, dlaczego to zrobiłaś?
Gdyż… przeczytałam te słowa i stwierdziłam, że cholerka, PRZECIEŻ TO PRAWDA! Ale też… niemal natychmiast przypomniało mi się właśnie i to, co Ewelina Stępnicka, a także dziś usłyszałam to w tym filmiku Joanny Chmury: Jak zmieniać trudne początki we wspaniałe końce?
[boooszeee, właśnie, 18:37, na krawędź poręczy jej balkonu wleciał gołąbek, 🕊️!🤗]
To, moja kochana, wydaje mi się, że teraz powinniśmy się jeszcze odnieść, choćby do tej Twojej dzisiejszej notatki w @ [w ogóle jesteś wręcz niesamowita, że właśnie w ten sposób postanowiłaś siebie znowu ratować!]
*** 32:57/ 1:03:12 ***
RZĘSY I BRWI, 2x Tonik…,
To jeszcze tylko skomentujemy, iż… tak jej się jednak wydawało, że jak początkowo się obudziła, to już używała tego domowego toniku [czyli wody pietruszkowej+ wciska do niej także sok z cytryny, którą zawsze sobie robi świeżą (NIE CODZIENNIE, tak, jak siemię lniane, ale pilnuje, aby co jakiś czas wymieniać ją na świeżą,😉)] Jednak, ponieważ tego sobie nigdzie nie zapisała,🤷♀️ więc pomyślała, ok. przecież nawet jak użyje go po raz 2gi, to tylko dla zdrowia jej skóry na twarzy! A to rzęsy i brwi, napisała, aby wiedzieć, iż rzeczywiście WYKONAŁA TO DZIŚ "RANO", bo wczoraj już niestety nie miała na to siły, by pokryć jej jeszcze tym serum… A tutaj wstawimy informacje o tej wodzie:
Woda pietruszkowa ma wiele korzystnych właściwości zarówno dla skóry, jak i organizmu. Oto kilka faktów na ten temat: Działanie pietruszki: Natka pietruszki jest bogata w witaminy (B, C, A, K), minerały (potas, sód, wapń, żelazo, mangan, magnez) i działa zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. To dlatego warto wykorzystać jej właściwości w kosmetyce i pielęgnacji.
GUA SHA & NEUROLOG. MASSAGE do: Połącz się z wszechświatem, pochłaniaj kosmiczną energię, czyste dźwięki przyciągają pozytywną energię
12:30 – Haferflocken … i Pod słońcem Toskanii doch: Jak zmieniać trudne początki we wspaniałe końce? I fast cry… Bo doch NIE MAM NIKOGO, KTO BY MI TAK MÓWIŁ!
Próbuj! Stawiaj się, jeszcze raz i jeszcze raz, jak upadniesz to odpocznij, ale nie poddawaj się. (…)
[43:40] TRZEBA NAM BUDOWAĆ TAKIE ŚRODOWISKO NAJBLIŻSZE, KT. NAS TEŻ NIE ZOSTAWI, KTÓRE BĘDZIE Z NAMI (…)
[43:45], jak ten wierny kibic, chociaż cały stadion będzie na nas gwizdał…
15:10 – szpinak i Wrap i J.Chmura ,15:18 – boooszeee, jak lunęło
A teraz te zapiski Małej Mi z tego powyższego filmu Joanny Chmury:
[31:20] – jak coś NIE WYJDZIE, ABY DAĆ SOBIE CZAS NA „OPŁAKANIE”:
1. UZNAĆ
2. ZAAKCEPTOWAĆ
3. DAĆ SOBIE PRZESTRZEŃ NA EMOCJE, DAĆ SIĘ TYM EMOCJOM "PRZEŻYĆ", DAĆ im się przez siebie "przetoczyć", wyjść/ DAĆ ujście… RUCH/TANIEC/KRZYK/ŚPIEW = POMAGAJĄ USUWAĆ Z CIAŁA WSZYSTKIE TROSKI/ ZMARTWENIA [32:52] Jak już to przebolałam/zaakceptowałam
Jak już pozwolę sobie na… czy to przy bankructwie/chorobie/rozstanie/zwolnienie z pracy/przeprowadzka, której wcale nie chcieliśmy…
Dobrze jest pozwolić TYM emocjom przez nas „przejść”/ przez nasze ciało. To może być poprzez pisanie/tańczenie/ruch/krzyczenie I wtedy robi się PRZESTRZEŃ na nowe, DROBNE/ PIERWSZE KROKI, zorientowanie się: CO TERAZ, JAKI JEST NAJMNIEJSZY MOŻLIWY KROK, KT. MOGĘ ZROBIĆ TERAZ? [34:44] MIKRO DZIAŁANIA, KTÓRE MOGĘ PODJĄĆ W KIERUNKU TEGO WSPANIAŁEGO KOŃCA.TEN… MOŻE BYĆ NAWET NIEWIDOCZNY (…) WTEDY JEST POTRZEBNA WIARA, ŻE ON TAM GDZIEŚ JEST (…) TA WIARA W TO, ŻE TAM GDZIEŚ JEST TEN WSPANIAŁY KONIEC (…) JEST ONA TEŻ ELEMENTEM, KT. BĘDZIE MOTYWOWAŁ MNIE, BY ROBIĆ TE MAŁE KROKI: np. Wstanę i się wykąpię/wyślę CV/zadzwonię, BY się dowiedzieć o coś/poszukam mieszkania (…) po TYM posprzątaniu tej przestrzeni i "obolałego serca", jak już jestem gotowa, to robię te „malutkie kroki” i idę, i idę powoli, ALE IDĘ (MÓJ WŁASNY PRZYPIS,😉)
[36:51] jedyne, na co miała siłę, to zawieźć swoją córeczkę do przedszkola, wrócić do domu, znowu być w tej przestrzeni płaczu, żalu, braku nadziei, potem ją odebrać, wrócić, nakarmić i tak dzień po dniu…i miała poczucie, że ONA nigdy z tego nie wyjdzie, że to już takie będzie… Ale przeżywszy te EMOCJE, które TAM BYŁY, ZROBIENIE PRZESTRZENI NA NIE, W KTÓRYMŚ MOMENCIE ZAOWOCOWAŁO TYM, ŻE ONA ZAWIOZŁA DZIECKO DO PRZEDSZKOLA, WRÓCIŁA DO DOMU, POŁOŻYŁA SIĘ DO ŁÓŻKA, W KTÓRYM ZAZWYCZAJ PŁAKAŁA I W KTÓRYM NIE MOGŁA ZNALEŹĆ DLA SIEBIE PRZESTRZENI. POŁOŻYŁA SIĘ I MÓWI: OOO, JUŻ NIE CHCĘ PŁAKAĆ, JUŻ CHCĘ IŚĆ/ ROBIĆ/ WYKONAĆ TEN RUCH DO PRZODU (…)
[38:17] MUSIMY MIEĆ ZAUFANIE, POTRZEBUJEMY BUDOWAĆ W SOBIE ZAUFANIE W ŚRODKU, ALBO MIEĆ TE OSOBY, KT. BĘDĄ NAM PRZYPOMINAĆ,ŻE TO MINIE (…) NIE WOLNO NAM ZAPOMINAĆ O TYM, ŻE WSZYSTKO MIJA, TRZEBA MIEĆ TO ZAUFANIE, ŻE TO W KTÓRYMŚ MOMENCIE PRZEJDZIE PRZEZE MNIE I BĘDZIE TEN „WSPANIAŁY KONIEC „(Rozmowa z przyjacielem, TANIEC i ruch na świeżym powietrzu, wykonanie podstawowych czynności, czytanie (…)
[39:34] JEŚLI NIC NIE ZROBISZ, NIC NIE MIJA /przegadywanie/ćwiczenie cierpliwości
[40:05] SZUKAĆ HISTORII OSÓB, KT. przeszły coś trudnego [40:34] Dokument o Davidzie B… (sportowiec) 2 lata trwa, jak publiczność mu gwizdała
[41:38] – ILE TRZEBA MIEĆ HARTU DUCHA I POCZUCIA, ŻE MIMO WSZYSTKO STAWIAM SIĘ, WYCHODZĘ/ DAJĘ Z SIEBIE WSZYSTKO ???(…)
CO ON TAKIEGO ROBIŁ, ŻE NIE WYCOFAŁ SIĘ (…) JAK TEN "KONSTUKT PSYCHICZNY" JEGO PRZETRWAŁ?
To, CO SIĘ WYRAŹNIE POKAZAŁO: WSPARCIE NAJBLIŻSZYCH + WIARA 1go Z TRENERÓW: WARTO, NIE PODDAWAJ SIĘ/TO MINIE/STAWIAJ SIĘ/ PRÓBUJ I JESZCZE RAZ I JESZCZE RAZ (…)
*** 39:37/ 1:03:12 ***
Zmieniła tu właśnie na jednak dłuższą muzyczkę, nie wie wprawdzie, czy już w jakimś wcześniejszym wpisie jej czasem nie zawarła, ale teraz już nie ma czasu, by jeszcze teraz to sprawdzać!
Bardzo mądrze, kochanie, po raz kolejny! Gdyż Ty przecież jesteś niesamowicie mądrym człowiekiem i pokazujesz to poprzez swoje działanie, nieustannie! Ale ja chciałabym się jeszcze odnieść do kilku kwestii. Wynotuję je tu sobie w punktach, aby mi nie umknęło:
- podobieństwa do Simona Sinec! [wrażliwość/ mądrość/ czucie❤️]
- rozumienie j. angielskiego bardzo dobrze i kreowanie wyobrażeniami własnej przyszłości!
- pogrubione i zaznaczone słowa z tego nagrania Joanny Ch.
- dbanie o siebie i okazywanie sobie MIŁOŚCI i czułości, kiedy jest taka możliwość!
No to, kochanie zaczynamy! Może właśnie od tego pierwszego punktu. Bo… wiesz… to niesamowite dla mnie, ale ja naprawdę widzę masę wręcz podobieństw Simona do Ciebie i/ lub odwrotnie. Ale także tego, że Ty już coraz lepiej zaczynasz siebie rozumieć, być dla siebie bardziej wyrozumiała jednak. Wcześniej pamiętam, jak nazywałaś tę gorszą część siebie HELGĄ i wciąż zdarza się Tobie tak mówić o niej/ o sobie… Jednak już jesteś także wobec niej chyba też coraz bardziej łagodna…
No…, powiem Tobie szczerze, że nie wiem, czy to słowo jest dobrym określeniem…🤔 Bo teraz wydaje mi się, że raczej jej nie głaszczę i nie tulę…
Ale, kochanie, ja niczego takiego tu przecież nie powiedziałam! Miałam tutaj na myśli to, iż jesteś zdecydowanie bardziej sprawcza! Bierzesz ją pod rękę i mówisz do niej pewnie: IDZIEMY NA KIJKI! Lecz, zauważ, iż pomimo, że chce jej się płakać [bo wciąż ma wiele nieprzeżytych emocji / nieprzepracowanych TRAUM w sobie…], to jednak posłusznie robi to, co jej mówisz!
Tak, masz rację… Ale…, powiem więcej, wiele mi dają te różne filmiki, które tu oglądam. Choćby jeszcze słuchając ten dzisiejszy, z którego robiłam sobie ponownie te zapiski. To muszę przyznać, że już nawet patrzyłam na nią z podziwem…, że przecież ona… aż zaznaczyłam sobie DOKŁADNIE TE SŁOWA/ STWIERDZENIA, które mnie wręcz… zatrzymały. Np. właśnie doszły do mnie [ponownie] dokładnie te słowa, które zostały wypowiedziane przez tę Joannę o tym sportowcu:
ILE TRZEBA MIEĆ HARTU DUCHA I POCZUCIA, ŻE MIMO WSZYSTKO STAWIA SIĘ, WYCHODZI/ DAJE Z SIEBIE WSZYSTKO ???(…)
[boooszeee, właśnie włączyło się Małej Mi to: Jeśli ten film pojawi się w twoim życiu, całe błogosławieństwo wszechświata dotrze do ciebie]
Ale też zaraz uświadomiłam sobie, że przecież to nie jej wina, że tak się zachowuje! Jest to raczej konsekwencją tego, czego doświadczyła i co przeżyła! Ale, powiem więcej: DOKŁADNIE jak tego słuchałam, to… muszę stwierdzić, że nawet zaczęłam ją jeszcze podziwiać… Gdyż ona przecież NIE MA TU NIKOGO WSPIERAJĄCEGO NA CODZIEŃ! Nie ma z kim tego wszystkiego, choćby "TYLKO" przegadać…
Rzekłabym nawet więcej: wciąż czuje się taka za wszystko odpowiedzialna, ale też jest wobec siebie zawsze surowa i wymagająca! Często zapomina o tym, że jest TYLKO (?) człowiekiem… Który w dodatku, nie pozwala sobie na odczuwanie wszystkich emocji. Dlatego właśnie już nawet jej tak nie krytykuję, jak te emocje tu sobie "zajada..." Bo myślę: kurczę, ta kobieta, jest niemal jak jakiś cyborg, musi zajmować się tu wszystkim i w ogóle przy tym nie narzeka! Także muszę powiedzieć, że już nawet wzbudza ona we mnie znacznie bardziej NIE ZŁOŚĆ, lecz po prostu WSPÓŁCZUCIE/ LITOŚĆ, pewnego rodzaju też ŻAL, jak dochodzi do mnie, z czym musiała sobie już do teraz/ dotąd SAMA poradzić, a wciąż przecież robi, co może i najlepiej, jak potrafi/ jak może…
Owszem, kochanie, ale chciałam zauważyć jeszcze tylko, iż… gdy słyszałaś m.in. w tym nagraniu o tych wydarzeniach z życia, np.:
bankructwie/chorobie/rozstanie/zwolnienie z pracy/przeprowadzka, której wcale nie chcieliśmy…
To do Ciebie tutaj znowu doszło, że przecież obydwie doświadczyłyście WSZYSTKIEGO NIEMAL NA RAZ i to jeszcze tu zabrakło tu kilku jednak rzeczy,… m.in. [Brak bezpieczeństwa/poczucie bezdomności, =kiedy to musiałaś zrezygnować z tej pierwszej kawaleruni,, by móc otrzymać to lokum, w którym obecnie jesteś…, a wówczas 1 noc przenocowałaś i u tej swojej byłej przyjaciółki, u której już wtedy czułaś się strasznie…, dlatego udałaś się chyba także na chyba1, czy 2 nocki do tego BOM `u (Buddyjski Ośrodek Medytacyjny)]
~~~~~~///~~~~~~~~
Przed chwilką jeszcze, godz. 21:40 weszła tylko na LI, by zobaczyć, ile osób widziało już tą jej publikację, ponieważ wcześniej usłyszała jakiś dziwny dźwięk w tej nowej pożyczonej komórce i patrzy, a tam już dokładnie TEN JEJ POST został polubiony/ polecony również przez dziewczynę, z którą i pracowała kiedyś jeszcze, na pewno w tej pierwszej korporacji, w drodze, do której wydarzył się ten jej wypadek… I obecnie zauważyła, iż ma on już 30 polubień/ wyświetleń, czy jak to inaczej nazwać…
~~~~~~///~~~~~~~~
No dobrze, kochanie, ale może teraz jeszcze przejdźmy już do tego, co tu się u Ciebie ostatnio odbywa… Mam na myśli oczywiście te słowa w tym nagraniu: I Am Affirmations: MANIFEST Health, Wealth & Happiness While You Sleep! Positive Affirmations. Które przecież odsłuchujesz sobie NIE TYLKO DO SNU! A trzeba tutaj powiedzieć, że NAPISAŁAŚ TO SOBIE ZE SŁUCHU PO ANGIELSKU PRAWIE BEZBŁĘDNIE! Lecz, teraz przejdźmy do konkretów!
Teraz jest już zbyt późna godzina na to dla mnie! Ale, obiecałam sobie, iż może jeszcze jutro uda mi się to zrobić. Tak, wiem, że jutro jest NIEDZIELA… Ale, ja zauważyłam, że WSZECHŚWIAT mi tu naprawdę sprzyja, gdyż poprzez to, że pada, nie mogę nawet, choćbym chciała, pojechać tak daleko nad to morze… Tak więc, liczę na to, że te moje Anioły/ WSZECHŚWIAT/ BÓG jutro także mi w tym pomogą! Bo przecież tyle razy z nimi rozmawiałam, nawet płacząc już tutaj… Prosiłam ich o pomoc i wsparcie, bo wiem przecież, iż trzeba zwracać się o coś konkretnego do Aniołów, gdyż one nie proszone, same POMAGAJĄ, TYLKO W JAKICHŚ NAGŁYCH/ NIEPRZEWIDZIANYCH ZDARZENIACH/ SYTUACJACH, jak np. wypadki, itp.
[a wiem, że ONE URATOWAŁY ZARÓWNO MNIE, JAK I MOJEGO BRATA!]
Kochani, ta Mała Mi naprawdę czuje już całą sobą, że ten WSZECHŚWIAT jej tutaj, serio, sprzyja! Oraz, że te wszystkie NIEBIAŃSKIE ISTOTY się nią tutaj również opiekują, 🤗. Dziś, odczuła to tym bardziej, jak jej brat wysłał jej link do komórki, jaką dla niej znalazł! Rzekł jej, że jest to jedna z tzw. "górnej półki", czyli BARDZO DOBRA! On sam również ma taką i jest z niej MEGA zadowolony. Cena wprawdzie wysoka, ale można płacić na raty 0%.
Także Mała Mi już odetchnęła z ulgą, gdyż, kochani, dla niej naprawdę było trudne przestawić się na tę komórkę, którą teraz pożyczoną ma, tym bardziej, że … ten model nie ma tu wielu rzeczy, które ona miała w tej swojej uszkodzonej jeszcze komórce…
48:22
