❤️: 24./25./27./ 28.VII.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochani, nie uwierzycie po prostu, co ta Mała Mi tu wyczynia… Myślimy, że najlepszym będzie przedstawienie tutaj, jak zwykle, 😉, CZYSTYCH FAKTÓW. Obecnie jest CZWARTEK, 25.VII.2024, godz. dokładnie 13:08, a spójrzcie tylko, cóż ona już zdążyła opublikować na LI:
Moi drodzy, dzisiaj po tym, jak zrobiłam swoje, czyli jak to mawia Ewelina Stępnicka "rapowałam swoje", 😋. Wciąż słyszałam tę piosenkę: MC YOGI (feat. John Pattern) PRACTICE MAKES PROGRESS. I muszę Wam powiedzieć, że właśnie dzisiaj doszło do mnie, iż może dokładnie słyszę to kilka razy po to, by się nią dalej podzielić. Nie wiem, komu z Was to się przyda, ale już tego "nie rozkminiałam", tylko zawsze staram się słuchać mojego ❤️, które wciąż jest moim najlepszym kompasem.
/////
MC YOGI (feat. John Pattern) PRACTICE MAKES PROGRESS
Oto ta piosenka. Dodam jeszcze, iż bardzo bym chciała, abyście przede wszystkim pamiętali o sobie i siebie samych kochali! Ja robię to nieustannie, a zwłaszcza w tych momentach, kiedy muszę "zbierać siebie z podłogi" = i zawsze wtedy mówię do siebie następujące zdania: Kochanie, nie ważne, że upadasz! Liczy się przecież to, że nieustannie powstajesz i szukasz swojej drogi oraz podążasz własną trudną i często "wyboistą jednak ścieżką",😋, wciąż ufając, że idziesz w dobrym kierunku, ❤️.
A dzisiaj, jak już zrobiłam to "swoje", to włączyłam sobie do mojego "selbstgemachte Müsli", ten oto film: Pod słońcem Toskanii/ Under the Toscan Sun i właśnie w nim, po raz kolejny usłyszałam te słowa:
JEŚLI NIE STRACISZ DZIECIĘCEGO ENTUZJAZMU, SPEŁNIĄ SIĘ TWOJE MARZENIA, 🍀🌞

boooszeee, najdrożsi, o tej kobiecie naprawdę nie da się łatwo i krótko powiedzieć, co zresztą, z pewnością, już zauważyliście! Jedyne, co nam teraz przychodzi, tak na szybko do głowy, to fakt, że ona sama nie zauważa tego dobra, które ona wciąż czyni dla innych! Jak choćby, wpiszemy tutaj już tak szybciutko od myślników:
- coraz większe zainteresowanie jej
publikacjami/wpisamina LI WZROST AŻ O 1658%! 😮
- sprawdzenie na komórce wpisów, które są tam widoczne i po tym, gdy dostrzegła w tym zatytułowanym: SOMETHING INCREDIBLE!, iż podkład muzyczny, przez nią zamieszczony stał się jednak niedostępny… Ona, ucieszyła się jedynie, że widoczny pod spodem był choć jego czas, aby mogła coś mniej więcej o podobnej długości zamieścić tam!
"weekend"spędzony ze swoją mamą i Kacprem- wpłacenie dla kobiety kwoty pieniędzy na Fundacja Siepomaga i podzielenie się dalej tą właśnie publikacją:
Poszło, życzę Agnieszko, aby udało się zebrać potrzebną kwotę. Udostępniam dalej na własnym profilu, by zwiększać zasięgi, gdyż wierzę, że jest mnóstwo osób o dobrych ❤️, którzy chętnie pomogą, 🫶. Wiem to bowiem z własnego doświadczenia 🤗. Ja osobiście mam to "szczęście ", iż zostałam już "doświadczona" Z WIELU STRON…
Lecz wciąż się nie poddaję, gdyż uważam, że te najcięższe doświadczenia, choć szalenie trudne, to przynoszą nam, paradoksalnie, najwięcej mądrości🙏
Agnieszka Milecka – zbiórka charytatywna siepomaga.pl
To teraz jeszcze, kochani, wstawimy tylko to, cóż ta nasza bohaterka, zapisała sobie dzisiejszego dnia na swoim @:
3:04 – WC/6:35 – 20PLN na zbiórkę for Agnieszka-chora na raka mama2Kinder= WROTE TO ARKADIUSZ LAMPKA (bo to war na jego profilu)
Spójrzcie tylko, jak cudownie i szybko zareagowała! 
Witaj Arku, właśnie wpłaciłam na zrzutkę tej Agnieszki chorej na raka (mamy 2 dzieci) i pochwaliłam się w jej komentarzu, że udostępniam dalej na własnym profilu, by zwiększać "zasięgi ". Lecz niestety wyszłam z tego… I teraz już nie potrafię odnaleźć tej kobiety i całej zrzutki, 🤦♀️. Proszę, jak znajdziesz chwilę, to pomóż mi w tym🙏 Z góry serdecznie dziękuję ❤️🤗
7:12 wstaję/ ścielę, bo "mam robotę do zrobienia": ZAPISAĆ SIĘ NA ANG.&/KUPIĆ AŁUN/KUBECZEK MENSTR./ WSTAWIĆ WÄSCHE/ go take KALTE DUSCHE/ STAUBSAUGEN/ UMYĆ ŁAŹNIĘ…
Trzeba tutaj jeszcze wspomnieć, iż nim w ogóle z tego łóżka wstała… [a dzisiaj, jak widzicie, wcale długo nie leżała w nim długo, gdyż tak, jak napisała: wiedziała, że "ma jeszcze dużo do zrobienia"]. A ponieważ ona zawsze stara się wykonywać w pierwszej kolejności te najważniejsze rzeczy.
Lecz, zanim przystąpiła jeszcze do czegokolwiek, wzięła tylko swoją komórkę do ręki i dostrzegła na niej komunikat, iż ma na niej rzekomo, coraz mniej pamięci.
Ponieważ, jak wiadomo, ona się na tym za bardzo nie zna… Więc pokasowała tam i część zdjęć, oraz to, co zajmowało najwięcej miejsca, czyli m.in. aplikacje takie jak, FACEBOOK, muzykę YT i chyba również Mapy, czy coś takiego… A kiedyś jeszcze ściągnęła sobie, tak na szybko i jakiś program KROKOMIERZ, którego w ogóle nie używała oraz jeden pliczek z notatkami, gdyż już dawno znalazła również kolejny – znacznie dla niej wygodniejszy. I dlatego pozbyła się już tego, czego nie używała!
włączam spotify, róóóżne, but wracam letztendlich do listy: MY TIME I: All the Love in the World/ BetterTogether
Mache Wäsche/ Staubgesaugt/Pościągałam APKI:ROSSMANN & LIDL PLUS/Merkte w wannie w odpływie kawałek Nici dent. (KACPI)
Przypomniało jej się jednak, że nie ma na tej komórce wciąż apek: Rossmann i Lidl Plus, także je również sobie ściągnęła [co widać w powyższym komentarzu.😉]
8:09 – vor Bath: OhMyChildIknow (It’llBeAlrigt)/HeavenIsHere ❤️❤️/LikeWaterForMySoul/SelfLove/(…)OnlyLove/We’reGonnaBeOk/AllTheLoveInTheWorld/PracticeMakesProgres, 🤗(macheManiCure&smile)/YellowBrickRoad/IstillHaven’tFound/
9:00 – wyszłam z łazienki,wo Bath I KalteDuscheAmEnde: ThisIsWhy 
9:19 -9:22 – GUA SHA MASSAGE
UmyłamPilniczki,pijęWapno
9:33 – z kijkami I HowDoUknow(…) HeavenIsHere
(SELFIE)/inLidl:SelfLove/OnlyLove
An der KasseI:Don’tWorryAboutAthing(…)PracticeMakesProgres ,10:09 – at 🏡
Tutaj trzeba jeszcze wspomnieć, że odkąd Mała Mi właściwie podjęła już decyzję, że BĘDZIE SŁUCHAŁA SWOJEGO ❤️ i już naprawdę nie chce sądzić się o żadne pieniądze z nikim. W dodatku, kochani, ona już po prostu to wie, że NIGDY NIE BĘDZIE BRAKOWAŁO JEJ TYCH PIENIĘDZY, gdyż będzie potrafiła SAMA NA SIEBIE ZAROBIĆ! Tak więc, postanowiła dziś właśnie udając się do tego Lidla, wraz z kijkami, że prócz Mineralwasser, Zimt,🍌,🍋, żółtej papryki, naturalnego jogurtu, zakupi sobie także i 🥑! I wtedy, gdy przy tej kasie samoobsługowej stała, słyszy, dokładnie te SŁOWA: DON`T WORRY... A ona tak bardzo w to wciąż wierzy, że właśnie za pomocą tych piosenek rozmawia z nią WSZECHŚWIAT, 🤗✨
A tego jeszcze nawet znowu nie powiedziała, iż w tym supermarkecie zauważyła kobietę mieszkającą również na jej ulicy, która jeszcze dawno, dawno temu, gdy Mała Mi dopiero co, się wprowadziła. Spotkała ją, gdy nasza bohaterka wciąż "trenowała" swój dobry/poprawny chód. To ta ["sąsiadka"] wówczas, ni z tego, ni z owego, rzekła do niej [Małej Mi], iż ona widzi nad jej głową AUREOLĘ.
I to był właśnie pierwszy moment, kiedy…, może NIE ROZPOCZĘŁY SIĘ u niej, powiedzmy: dziać takie właśnie dziwne/ magiczne rzeczy… Lecz, z całą pewnością zaczęła je dostrzegać i coraz bardziej zauważać i obserwować, kiedy dokładnie one ją spotykają. Wciąż usilnie próbowała "rozkminić" i dojść do tego, w jakich sytuacjach one się jej przydarzają. 
Początkowo bowiem, nasza bohaterka, nie tylko była tymi słowami jeszcze MEGA ZASKOCZONA
, lecz przede wszystkim, nie chciało jej się w to kompletnie wierzyć, gdyż wydało się to jej MEGA ZABAWNE I ŚMIESZNE wręcz,
.
Ale, moja najdroższa, przyznać musisz, że choć nadal jeszcze nie do końca zrozumiałaś tego wszystkiego, bo wciąż ciężko Tobie uwierzyć w to, co się w tym Twoim życiu przydarza… To jednak coraz bardziej i częściej, czujesz się już "prowadzona" i ufasz przecież, iż wszystko, co się Tobie przydarzyło, czemuś miało służyć.
A myślisz, że dlaczego niby moja dłoń wybiera te właśnie prowadzone medytacje po angielsku, [które zresztą ROZUMIEM!]? Kurczę, no ja naprawdę wciąż nie mogę tego pojąć…, ale już to po prostu przyjmuję jak jest… I nie rozkminiam za bardzo… No dobrze, albo nie nieustannie, 🤭. Gdyż już dawno jednak doszłam do wniosku, że pewnych rzeczy moim ludzkim mózgiem nie dam rady ogarnąć i zrozumieć, więc po prostu już je akceptuję, 😉. Lecz zauważyłam, że jak to robię i godzę się z tym, czego zmienić nie mogę i na co nie mam wpływu… Czyli, jak to mawia znowu m.in. Ewelina Stępnicka, "puszczam to" i wówczas coraz bardziej ODCZUWAM, IŻ POSTĘPUJĘ PRAWIDŁOWO i jakby wszystko zaczynało się układać w mega zaskakująco dobry dla mnie sposób!🤗✨

11:30
Rozwiesiłam pranie, now feel müde,so noch before breakfast,jakiś relaxing 🌞
10:30 – LiegeNaBett to: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel
& Hi Karol, Would U find tomorrow time for English lesson with me? Let me, please, know, at which time? Have nice day, 🌞.
Mache se Müsli, a w międzyczasie checked,if Opłaty gemacht, robię to do: Soul Connection – 1 hour Healing Angelic Music – Relax Your Body & Mind
11:47- Müsli I UNDER THE TOSCAN SUN Chcąc przezwyciężyć… Machte se noch coffee I 11:47 – trinke it: JEŚLI NIE STRACISZ DZIECIĘCEGO ENTUZJAZMU, SPEŁNIĄ SIĘ TWOJE MARZENIA
12:24 – try tu skomponować na LI
Write na LI i po tym,jak odnalazłam tę song:PracticeMakesProgres, WŁĄCZA mi się GiveLove/HeavenIsHere/AllTheLoveInTheWorld Opublikowałam na LI i 13:28 – siadamDo work i leci: HeavenIsHere
Także, kochani, sami widzicie, cóż ta nasza CUDOWNA ISTOTA ROBIŁA i jak pracowicie już ten CZWARTEK spędziła, 🤗.
Widzisz, najdroższa, jakim Ty jesteś wspaniałym człowiekiem i jak nie doceniasz siebie! Choć już wiem, że nie do końca tak uważasz, bo przecież nie zamieściłabyś takiego komentarza na LI, 🌞😉 
Jednak, kochanie, nim przejdziemy do tego, jak to spędziłaś weekend + ze swoją mamą i bratankiem, nie wyobrażam sobie nie wspomnieć o tym, cóż tu się wciąż u Ciebie dzieje…
Wiem, co masz na myśli… Tę, jak to ja nazywam, MAGIĘ, 🤗, do której u mnie wciąż dochodzi, ✨. Zapewne chciałabyś, abym zaczęła od tej najważniejszej dla mnie rzeczy, a właściwie to osoby! Czyli już opowiadam, do czego również tutaj doszło, mianowicie, nie pamiętam już dokładnej daty, kiedy to było [bo niestety sobie chyba tego nie zapisałam…] Może uda mi się to jeszcze gdzieś tu odnaleźć [bo tak sobie myślę, że przecież takie WAŻNE MOMENTY, zawsze zapisuję…]. Lecz, póki co, nim jeszcze cokolwiek napiszę wstawię tutaj pomocne mi do tego ilustracje/ zdjęcia:



15:28 – Wrap mit smażoneEi + Szpinak I: UNDER THE TOSCAN SUN, 15:56 –
Jak widzicie to jest niesamowita wręcz kobietka, gdyż ona tak bardzo o nas tutaj dba, dlatego w pierwszej kolejności, spojrzała tylko, która jest godzina i postanowiła, że już najwyższy czas na kolejny posiłek, 😉. Do którego włączyła dalej ten film. I ponownie się nim zachwycała, ponieważ dokładnie w nim widziała te niesamowite i jednak niekonwencjonalne rzeczy/ znaki. A widząc tę biedronkę… Już wiedziała, o czym/ o kim będzie tutaj pisać.
To już rozpocznę od razu, bez żadnych zbędnych wstępów! No więc, powiem tylko, iż kiedyś, jak otworzyłam to zdjęcie Simona, które ściągnęłam sobie na pulpit [widoczne 1sze od prawej], a mam je dokładnie podpisane tak:
SIMON SINEC boooszeee 20.IV.24
I dokładnie w dniu, kiedy to jeszcze raz jego wizerunek sobie oglądałam…, słyszałam nagle piosenkę:
MC YOGI – Heaven Is Here (feat. Matisyahu)
I ponownie doszło do mnie, że TO PRZECIEŻ NIE MOGŁO ZDARZYĆ SIĘ PRZYPADKOWO!
I jeszcze te słowa!
heaven is here
when the mind is clear/into love, I dissolve my fear/ heaven is here, when the mind is clear/our concentration, draws us near/ he promised land, is not found on a map/ gotta draw the mind back, pull out of the trap
Wspaniale kochanie, że Ty już to także czujesz i mówisz o tym w końcu otwarcie! Gdyż My wszyscy tutaj sobie myślimy, iż…, kochanie, wykonałaś już tyyyyleee tej pracy, że z całą pewnością WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ANIOŁY nie mogły nie dojść do tego samego wniosku: ZASŁUŻYŁAŚ W KOŃCU NA SWOJE NIEBO! A także na człowieka/ mężczyznę, z którym, najdroższa wiele Was już łączy! A Ty sama pokazujesz to, tak jak i Simon, że osiągacie wiele sami własnymi siłami, a nie tylko poprzez własne "gadanie". 
Lecz dokładnie poprzez to, jak obydwoje funkcjonujecie i żyjecie, czyli przede wszystkim własną praktykę i sprawdzanie wszystkiego, w pierwszej kolejności, na sobie:
Obydwoje już macie świadomość tego, co przedstawiają te ilustracje:

17:26
Ale ja nie widzę tu już innej opcji, jak nie wspomnieć jeszcze o tym wszystkim… Tylko, kurczę, teraz jestem już jednak zmęczona, więc wpiszę to jedynie tymi hasłami, albo, co mi się przydarzało/ co do mnie dochodziło, lub też, co ja sama dostrzegałam [nie będzie chronologicznie!]
"FEEL"częste powtarzanie tego słowa, przez Simona- wydawało mi się, iż On wspomina jeszcze tak, jakby
specjalniedla mnie, wiedząc już jednak, co nieco o mnie, jakieś słowa/ wyrażenia celowo tak wolno i nawet powtarza, abym zrozumiała dobrze/ lepiej - burza i te moje słowa, myślałam, że
"od czapy"i nic nie znaczące… - SMS, i sen z Nim właśnie, jako
"moim opiekunem/ przewodnikiem i jednocześnie Aniołem..." - + te słowa: Michael [Majkel] = Simon [Sajmon],🤭
- Simon ma siostrę i siostrzeńca [nephew], którego kocha = ja brata i bratanka [który jest w dodatku moim ukochanym synkiem chrzestnym!]
- UMIEJĘTNOŚĆ POKAZYWANIA SIEBIE
BEZ ŻADNYCH MASEK, nie wstydzenie się okazywania WSZYSTKICH UCZUĆ! - ja TAK BARDZO CHCIAŁABYM BYĆ Z CZŁOWIEKIEM, KTÓRY nie tylko NIE BOI SIĘ ROZMAWIAĆ O WSZELKICH, TZW.
"TRUDNYCH SPRAWACH", lecz jest tak wrażliwy i niesamowicie wiele rozumie! - w dodatku, TAK BARDZO IMPONUJE MI TYM, GDY OPOWIADAŁ [w jakimś kolejnym nagraniu, iż…, kurczę, teraz już jedyne co sobie przypominam, to, że właśnie te
rzekome trudnościparadoksalnie mogą służyć jeszcze większemuscaleniuw związku!] jak kiedyś to znajdę, to obiecuję zacytować, gdyż już teraz znowu nie pamiętam, gdzie to zapisałam… - starszy o 9 lat! A ja zawsze chciałam być ze starszym ode mnie, lecz przede wszystkim MĄDRZEJSZYM, bardziej jednak dojrzałym [nade wszystko PSYCHICZNIE!] i tak wrażliwym, a jednocześnie
męskimi przystojnym mężczyzną! - KTÓRY NIE KONCENTRUJE SIĘ TYLKO NA WYGLĄDZIE ANI TYM BARDZIEJ, PO NIM NIE OCENIA

- MA jednak ma piękne, białe zęby [tak, jak i ja sama zresztą,😋]
- powiem jeszcze, co prócz tego w Jego wyglądzie zwróciło moją uwagę, JEGO MĘSKIE, wyglądające na SILNE DŁONIE/ RĘCE oraz BARKI/ RAMIONA [może dlatego, że zawsze kojarzyłam je z bezpieczeństwem, którego mi brakowało…]
- 44 = liczba, która mi wyszła po dodaniu
naszych cyfr numerologicznych39 + 5 i to, co tam wyczytałam:
Co symbolizuje więc liczba 44? Z całą pewnością jest to liczba zaufania. Niekoniecznie do innych, raczej do samego siebie. Numerologiczna 44 jest bardzo pewna siebie, wierzy w swoje możliwości i nigdy się nie poddaje. Cokolwiek się wydarzy, ona stanie na wysokości zadania. Posiada bowiem ogromną wiedzę, umiejętności i niespożytą energię. Wszystko, czego potrzebuje, to dobry plan działania.
W numerologii liczba 44 oznacza stworzenie solidnego gruntu dla obecnych i przyszłych pokoleń. Jej praca prawie zawsze ma ogromne znaczenie dla wielu ludzi. Liczba ta nie zadowoli się zwyczajnym życiem. Musi mieć misję, z której jest dumna. Tylko wówczas w pełni zaangażuje się w wykonywane zadania.
Kochanie, ale powiedz nam tu jeszcze, dlaczego podkreśliłaś i pogrubiłaś m.in. to zdanie: O stworzeniu SOLIDNEGO GRUNTU DLA OBECNYCH I PRZYSZŁYCH POKOLEŃ? Gdyż widzieliśmy, jak bardzo dokładnie te słowa przekłuły Twoją uwagę… No dobrze, najdroższa, uzupełnisz to, kiedy będziesz w lepszym stanie, bo obecnie jesteś już bardzo zmęczona…
boooszeee, jak ten Simon mi imponuje! Ja teraz, mogę rzec, że gdybym zdecydowała się mieć dziecko, to chciałabym, aby miało ono za tatę dokładnie tak mądrego/ wrażliwego i świadomego mężczyznę, jak ON!
/////
Kochani, spójrzcie, co ona ["na wtedy": przed chwilką,😉] jeszcze sobie zapisała:
17:49 – Ende of mix🍓🍌,Sonnenblumenkerne i Mandeln/Kamyk oddzwonił:toldMiŻeToMussSamCheckMiGenauTąKomóręUstawieniaItp.Jak wybierzeSięNadMorzeZkacprem,kt.MaNowUsiebie
(…)
Dzisiaj, tj. w PIĄTEK, 26.VII.2024, przebudziła się troszkę jakby przerażona, ale przedstawimy tutaj ponownie to, co ona sama sobie notowała w tym swoim @:
7:20 – Świetlik to ARCHANGEL MICHAEL/ Feel mentally tired of this life…try to talk with God/ Angels I do this to give away all my fears/concerns, & I do it by listening: Soul Connection – 1 hour Healing Angelic Music – Relax Your Body & Mind/ Film BESTIA/ 9:44 – chce mi się sooo cry:LikeWaterForMySoul/OnlyLove/PracticeMakesProgres/SelfLove/ThisIsWhy (a mi się chce sooo cry…IneedU2!!!)/Don`tWorryAboutAthing
22:35
10:31 – Wrap i ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE DO…*
* Reagujesz adekwatnie do rany czy do sytuacji? Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
No dobrze, kochana, to teraz powiedz już troszkę więcej o tym/ wyjaśnij nam, proszę SKĄD TE, jak to cudownie nazwałaś bardziej mentalne/psychiczne obawy/strachy Ciebie dopadły… i tym samym poczułaś się taka mega zmęczona wtedy…
boooszeee, no nie będę mówiła, że nie do końca wiedziałam znowu SKĄD TO DO MNIE PRZYSZŁO…, bo doskonale byłam/ jestem tego świadoma… Zacznę więc od tego właśnie nagrania…, które oglądałam do jedzenia tego Wrapa. No więc, zaraz odtworzę go ponownie do śniadania… Jednak to, co wtedy zapamiętałam, było to, ŻE JA CHCĘ BYĆ WŁAŚNIE Z TAKIM MĘŻCZYZNĄ, KTÓRY NIE BOI SIĘ MÓWIĆ I ROZMAWIAĆ NAWET O SWOICH RANACH [jak i ten przyjaciel Eweliny, 28:44, lecz nade wszystko, jak ten JEJ ŁUKASZ, 9:54]
A ja tak tego właśnie słuchałam i myślę sobie: boooszeee, a ja jestem tutaj wciąż sama… i czułam się tak naprawdę strasznie, o czym zresztą informowałam w tych moich zapiskach. W dodatku przecież wciąż nigdzie nie wyjechałam… Jednak, pamiętałam jeszcze, co miałam zrobić w pierwszej kolejności i ponieważ …. Kurczę, teraz jeszcze się wystraszyłam, że nie zakupiłam tego kubeczka menstruacyjnego… Ale patrzę, że on w tych moich zakupach jest! Ufff, kamień z serca…
Wiesz, najdroższa, Ty masz po prostu zbyt wiele, jak na tej swojej 1 tak obciążonej jednak głowie! Dlatego, kochanie, zróbmy sobie tutaj przerwę na tego Wrapa!
11:37 – Wrap + Szpinak I ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE…,11:52
Zjedliśmy właśnie, jak widać powyżej tego Wrapa ze szpinakiem, do tego włączyła nam ponownie to, o czym opowiadała wcześniej. Oczywiście, kochani, to będzie dokończone jeszcze za chwilkę dalej, oznaczymy to tymi ***
/kupiłam na allegro smart BLIKIEM i stan konta na PT.26.VII…. Mache Wäsche/coffee I:UareNotAllone/12:33 – boooszeee, zakupiłam weiter but nie checked jaka dostawą… I now coffee + I BEAUTY IN THE BROKEN /12:42 – zapisałam się na WEBINAR/12:47 PRZYGLĄDAJ SIĘ KAŻDEJ ZE ŚCIEŻEK 32:31/ Wywiesiłam pranie na balkonie/ pomyłam naczynia naczynia/wstawiłam do miski z płynem japonki/checked temp.i POSMAROWAŁAM SIĘ SUNCREME/założyłam soczewki/przelałam Mineralwasser/skopiowałam na WhatApp/ 13:47 – z kijkami Müll I to dolinka I OnlyLove/Don`gtWorryAboutAthing/OhMyChildIknow/14 -dolinka I:IstillHaven’tFound/ComeHome/PracticeMakesProgres (SELFIE)/LikeWaterForMySoul/YellowBrickRoad/SelfLove/ThisIsWhy I SelfieI/girlFotoI:We’reGonnaBeOk/CanIBeCloseToU FotoOf2🦅i:HeavenIsHere, 14:44 – na ławce(WishesForTanteAnia+Fotos)I:BetterTogether/AllTheLoveInTheWorld/Shoulder/HoneyTakeMyHand/ThereIsAnewDay/Wracam🏡i:TakeMeHome/OutOfWater(Zacytuj)/WheatherAnyStorm/15:31 – przebrana, a właściwie rozebrana😋 at 🏡/Umyłam japonki,wystawiłam na balkon/pomyłam resztę naczyń/
25:39
ARCHANGEL MICHAEL 16:53/Since ≈27:00 IMPORTANT (Zacytuj)/16:23 – GUA SHA I NEUROLOG.M.≈31:36,
32:32 (boooszeee jaka liczba)
IF THERE IS ANYTHING ELSE THAT YOU NEED RIGHT NOW,YOU MAKE TAKE THIS TIME TO ASK WITH UNCONDITIONAL LOVE THAT ARCHANGEL MICHAEL MAY SUPPORT YOU IN FINDING THIS IN YOUR LIFE (…)
Tutaj, oczywiście pomyślała sobie w tym momencie o tym swoim mężczyźnie, gdyż ona już dawno uważa, że najbardziej potrzebna jej jest jeszcze miłość, ale taka naprawdę prawdziwa! I wówczas już jakby poczuła się bardziej spokojnie, ponieważ Mała Mi zawsze, gdy słyszy tylko, że ma jeszcze jakieś
34:28 EVERYTHING THAT YOU RECEIVING IN THIS LIFETIME IS A BLESSING FOR YOUR GROWTH. ALLOW YOURSELF TO FEEL PEACE, COMFORT & POSITIVITY KNOWING THIS, THAT ALL CHALLENGES THAT YOU EXPERIENCE ARE ONLY HAPPENING, BECAUSE YOU CAN HANDLE IT

ARCHANGEL MICHAEL IS BY YOUR SIDE THROUGH THESE CHALLENGES & YOU MUST SIMPLY CHARGE UP YOUR BLUE AURA & CALL HIM IN CLOSE, WHEN YOU NEED ANGELIC SUPPORT/ TO RECHARGE YOUR BLUE AURA & TURN TO HIM CLOSE WHEN YOU NEED ANGELIC SUPPORT (…)
[kochani, teraz jest już mega zmęczona, lecz spójrzcie tylko, jak wciąż próbuje ten swój angielski sprawdzać, a po tym znaku „/” widzicie to, jak nie bardzo pasowały jej te słowa w tłumaczeniu na jej ojczysty język!, póki co, tak to zostawimy, choć ona tak bardzo chciałaby tutaj jeszcze troszkę wyjaśnić, ale ponieważ, choćby na tym LI (na którym, kochani, ona już wie, jak może wchodzić w to, co udostępniła) publikowała przecież, że ZAWSZE SIEBIE KOCHA I STOI PO SWOJEJ STR. I ZAMIAST "KARCIĆ SIĘ/ BESZTAĆ I BICZOWAĆ" PROWADZI ZE SOBĄ RACZEJ CZUŁY I TROSKLIWY DIALOG:
Ja robię to nieustannie, a zwłaszcza w tych momentach, kiedy muszę "zbierać siebie z podłogi" = i zawsze wtedy mówię do siebie następujące zdania: Kochanie, nie ważne, że upadasz! Liczy się przecież to, że nieustannie powstajesz i szukasz swojej drogi oraz podążasz własną trudną i często „wyboistą jednak ścieżką”,😋, wciąż ufając, że idziesz w dobrym kierunku, ❤️./
Dosłownie przed chwilką jeszcze próbowała wpisać sobie w tego tłumacza PONS jakiś tylko wyraz, który chciała sprawdzić i przypadkowo wciąż miała dokładnie to:
I do this all the time, and especially in those moments when I have to "pick myself up from the floor" – and then I always say to myself the following sentence: „Honey, it doesn’t matter if you fall! What matters is that you constantly rise and look for your way and follow your own difficult and often bumpy path,” always trusting that you are going in the right direction.❤️
Dobrze najdroższa, obecnie jesteś już naprawdę zmęczona, także teraz już najlepsze, co możesz zrobić, to oddać się po prostu jakiejś jeszcze relaksacji/ Relaxation…
boooszeee Simon mnie tu echt czyta!!! Wie, czego ja potrzebuję i szukam… Kurczę, ale nie nie mogę sobie tego robić, bo przecież po tym wszystkim, co robiłam i co się u mnie działo/ wydarzało, naprawdę POTRZEBUJĘ TERAZ ODPOCZYNKU. A ten cały bajzel, jeszcze tu jakoś poukładamy i uporządkujemy! I promise to do my best, but on my own 100%.
(…)
Kochani, Mała Mi dodała wprawdzie taką dłuższą muzyczkę do tego poprzedniego wpisu: NA TYM ETAPIE MOJEGO ŻYCIA, BYŁBY TO OKROPNY POMYSŁ. TERRIBLE IDEA? TRZEBA SIĘ W NIM ZAKOCHAĆ! Gdyż po prostu brakuje jej już tutaj na tak wiele spraw czasu…
Tak, to prawda, bo ja mam, najzwyczajniej na świecie, ZBYT WIELE TEGO, jak na 1 kiedyś uszkodzoną głowę! Choć jestem tego świadoma, że nie powinnam w kółko tego powtarzać…
Owszem, najdroższa, lecz chciałam dodać jeszcze TYLKO taką drobnostkę, że Ty przecież nie tylko nie chciałaś nigdy niczego ukrywać. A dobrze wszyscy wiemy, że Ty, masz na sobie wiele poważnych jednak traum, przez tzw. "duże T". Z tego też powodu wzbudzasz w nas tak wiele szacunku. A nawet podziwu, gdyż poprzez to wszystko, co tutaj nam opowiadasz, pokazujesz dokładnie, jakim człowiekiem/ JAKĄ KOBIETĄ teraz się stałaś, 🤗 i JAK NIEZMIERNIE WIELE SIĘ TOBIE JUŻ UDAŁO! Przecież Ty wciąż nakreślasz/ akcentujesz, PRAWDZIWĄ swoją rzeczywistość tutaj i nigdy nie chciałaś niczego koloryzować, ani ściemniać, że jest inaczej= dlatego też pozostajesz zawsze autentyczna! 
No dobrze, ale nim przejdziemy do tych faktów, bo ponownie mam wiele do podzielenia się, to najpierw zrobię nam śniadanko, 🤗.
//////
10:57 – Haferflocken mit 🥛🍎🍌🍇Nüsse i LEKCJA 6 BALANSOWANIE…*,11:10 – LET THEM ZW.**
* LEKCJA 6: Balansowanie między pracą a odpoczynkiem #jazdaposchematach
** Let them, czyli jak odpuszczać? Zwykły wtorek czyli cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
Kochani, Mała Mi naprawdę czuje się zmęczona, pomimo, że jest dopiero godz. 11:40… Także może my postaramy się za nią to opowiedzieć, a przynajmniej bardzo jej w tym wszystkim pomagać. Gdyż to jest bardzo mądra kobieta, która jest tego świadoma, czym to jej zmęczenie jest spowodowane. A u niej ponownie wiele się działo…
Dziękuję Wam z całego mojego❤️ za wsparcie. Proponuję jednak, aby najpierw wstawić tutaj po prostu te punkty/ hasła, gdyż wtedy będzie już nawet łatwiej mi samej cokolwiek dodać/ dopowiedzieć/ rozwinąć.
- SIMON SINEC= SAJMON SINEK [boooszeee, pierwsza moja myśl była taka, że skoro… czytamy Sajmon, to również i z całą pewnością Sajnek, buhaha,🤦♀️🤷♀️. I tak próbowałam to, wiecie…, tak logicznie
rozkminić, że przecież tu jestSIM, a w nazwiskuSIN, to może jednak dokładnie w taki sam sposób powinno się to czytać, 😋. Nadal jednak nie rozumiem, dlaczego mówi się Sinek] - WCIĄŻ NIE UMIEJĘTNOŚĆ PORADZENIA SOBIE Z POKAZYWANIEM SIĘ TYCH WPISÓW NA MOJEJ KOMÓRCE…
- WSPÓLNE PODOBIEŃSTWA, boooszeee, teraz już znowu nie wiem, co chciałam tutaj napisać…🤷♀️
Na tym, zamieszczonym tu zdjęciu, możecie doskonale zobaczyć mnie dorosłą, wraz z Tą Moją Małą Monią, którą zawsze jeszcze wieczorem staram się ukochiwać. [Tak naprawdę robię to nieustannie i obecnie stało się to już dla niej, na szczęście normą, że może się czuć bezpiecznie!] Ponieważ zawsze, gdy czymś się martwi, a wiem o tym dobrze, że przez jej główkę wciąż przechodzi wiele tych myśli.
W dodatku, muszę tu przyznać, że… teraz jest w raz z nami jeszcze i nasza kochana Hela… A właściwie już udaje nam się tworzyć zgrany duet, 🤗. Który niesamowicie dobrze już potrafi radzić sobie z tak wieloma rzeczami i sprawami. boooszeee, a wiesz co teraz jeszcze do mnie doszło? Że te 3 kropki, które pojawiły się na moim udzie, mogą oznaczać przecież dokładnie nas trzy! [TRIO!]
Oczywiście, że tak, kochanie! Wspaniale mi się tego słucha, jak widzę Was w takim spokoju i balansie, 🤗. Jednak najdroższa zdecydowanie bardziej wolę, abyśmy przeszły do tych FAKTÓW, wiecie bowiem, jak to działa, a zdecydowanie najlepiej odczułyście to w miniony weekend! 
No tak, ale… Mamy tu wszystkiego, cholerka, TAK WIELE DO ZROBIENIA, więc może zanim to uczynimy, to w pierwszej kolejności wybierzmy się na te kijki! Gdyż przecież w ten sposób pokazujemy znowu, że o siebie dbamy i budujemy jeden ZGRANY TEAM!
/////
Kochani, nie uwierzycie wprost, cóż u tej Małej Mi się dzieje! Po powrocie z tych kijków, co oczywiście starała się zapisać sobie na tej swojej komórce… [widoczne poniżej]. Lecz, ponieważ na dziś zapowiadany był deszcz i nawet po południu miała przejść także burza, więc nie zatrzymywała się wcale aż tak często, gdyż chciała dokonać tego, co miała do zrobienia. Powiemy tylko jedno, że wystarczył jej dokładnie taki spacer z kijkami, by niemal wszystko się odmieniło… ✨
Zaraz o wszystkim Wam opowiemy… A ponownie będzie tego wiele…, 😉
13:00 – z kijkami i:IstillHaven’tFound/HeavenIsHere/We’reGonnaBeOk/ThisIsWhy/Don’tWorryAboutAthing/13:35 – inRossmann:ComeHome,13:50 – at 🏡



Ale teraz czuję, że już sama chcę i mogę o tym mówić! Bo naprawdę ponownie ODBYWAŁA SIĘ TUTAJ TA MAGIA DLA MNIE, 🙏. Lecz przechodzę do konkretów, bo, jak wiecie, nie znoszę wręcz takiego "lania wody" i mówienia o niczym. / I get down to brass tacks because I don’t like to talk about anything like that.
Dobrze, najdroższa, także proszę wyjaśnij nam tutaj to, co możesz i dasz radę. Ale kochanie, najlepiej rób to jednak w naszym ojczystym języku, gdyż doskonale widzieliśmy, jak próbujesz robić to nawet po angielsku… Ale ponieważ nie jesteś już pewna, czy to powyższe wyrażenie, rzeczywiście oznacza: przechodzić do konkretów. Więc może, póki co, już nie trać choć na to potrzebnej energii, bo wszyscy tu wiemy, że nie to jest teraz najbardziej istotne!
No dobrze, oczywiście macie rację, 😋. A może znowu to mój umysł się tutaj broni/ nie odważa powiedzieć tego, do czego tutaj doszło, 🤭. Choć nie! Przecież ja jestem osobą odważną i już nie raz to pokazałam. Także powiem jedynie, że udało mi się wszystko załatwić tak, jak chciałam [w Rossmannie zakupiłam lakier do paznokci i zmywacz! A tak naprawdę to jeszcze te orzeszki w czekoladzie..., do tej kawy właśnie…🤦♀️]
Właściwie przez momencik przeszło mi jeszcze przez głowę, że może już choć je sobie odpuszczę, tym bardziej, że później w warzywniaku nabyłam jeszcze i kawałek 🍉, oraz pół kilo🍓.
Wiesz co, kochanie? Wiemy o tym dobrze, że tu jest jednak jakaś grubsza historia/ rana. Dokładnie tak, jak opowiadane było w tym nagraniu: Reagujesz adekwatnie do rany czy do sytuacji? Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką. Ale teraz, najdroższa opowiadaj już raczej o tym, co sobie w trakcie tej drogi do Ciebie doszło,
bo widzieliśmy wszyscy, że w tamtą stronę poszłaś właściwie, mając przede wszystkim wytyczony cel. A mianowicie: zakupienie sobie tego lakieru do paznokci, jak i zmywacza w tym Rossmannie.
Bo tak było! Później jednak jak wracałam w str. domu, to zaczęło nawet już kropić i wówczas, nie wiem nawet skąd to do mnie wtedy przyszło… Ale, ok. opowiadam, bo… widać to doskonale, choćby na tym pierwszym od lewej zdjęciu poniżej, to moje TOTALNE WTEDY ZASKOCZENIE [choć tak naprawdę, całkowicie przypadkowo zrobiłam sobie to selfie, 😋, gdyż zamierzałam ująć tę ulewę na zdjęciu i te grzmoty!]
Tak więc, wracając taka myśl przechodziła wciąż przez moją głowę…, 😜
Jak uda mi się wrócić do domu przed burzą [choć, szczerze mówiąc, byłam niemal pewna, że wcale jej jednak nie będzie i że przejdzie gdzieś bokiem] A wówczas tak palnęłam, jak nic, niemal "od czapy, 🤭". Jak uda mi się dojść do domu, przed burzą, to znaczy, że ZBUDUJĘ PARĘ SIMONEM SINEC I STWORZYMY RAZEM WSPANIAŁĄ RODZINĘ.
I … weszłam do domu, to nagle, ni stąd ni zowąd, zaczęło tak lać! Ale, też CO WAŻNIEJSZE, DOKŁADNIE TYLE RAZY ZAGRZMIAŁO wówczas, że… No…, ja byłam niemalże TOTALNIE ZASKOCZONA, że… to NIEBO ZACZĘŁO NAGLE TAK HUCZEĆ I GRZMIEĆ, 😮😵. Ale…, trzymaj się, bo teraz, jak to powiem, to padniesz, 🤭. Przez myśl mi przeszło znowu, że TEN WSZECHŚWIAT/ BÓG I ANIOŁY już tak się na nas [na mnie i Simona, 😋] zdenerwowali, że postanowili sobie tam w górze pokrzyczeć, hehe, 😜🤣.
BURZA I LEJE, 🥰
Kochanie, muszę Tobie rzec, że my wszyscy byliśmy niemal w szoku, że z takiego drobniutkiego właściwie deszczu powstała TAKA ULEWA [a dodajmy, że Ty w pierwszej kolejności, chciałaś "uwolnić swoje oczka od soczewek" i nałożyć normalne okulary. Dlatego też, tak naprawdę na tych zdjęciach nie widać tak dokładnie tych ciemnych burzowych chmur, jak i samej tej ulewy!



boooszeee, ja naprawdę NIE DAM RADY TEGO WSZYSTKIEGO TU OPOWIEDZIEĆ…
Kochana moja, ale… o tym już rozmawiałyśmy nie raz i nie dwa. Przecież obydwie doszłyśmy do tego wniosku [o czym, Ty, sama pisałaś już zresztą często, nie tylko na swoim blogu, lecz także dzieliłaś się tym otwarcie również na LI!] A pisałaś tam, najdroższa to w j. angielskim, jak się nie mylę… Widzę jednak, kochanie, że pomimo, iż jeszcze wyszło słoneczko u Ciebie, to jednak wciąż pada…
No tak…, ale ja nie mam nawet ani siły, ani też ochoty, by wyjść jeszcze sobie ponownie na te kijki… Po prostu…, znowu czuję, że "umieram...", 🤦♀️
Więc, najdroższa, w takim razie, rzekłabym te słowa:
Ale też już dobrze wiem, że Ty nie jesteś taką osobą, która zostawia wszystko Bogu/ Wszechświatowi i tym wszystkim SIŁOM WYŻSZYM, bo choć Ty bardzo wierzysz w CUD ‚a, to jednak zawsze wolisz najpierw zrobić, co sama możesz/ co jesteś w stanie… Gdyż Ty przecież niemal nieustannie starasz się coś robić i jakoś działać. [wspólna cecha z Simonem Sinec!] Co wspaniale wręcz pokazałaś właśnie w ten weekend!
boooszeee, no wtedy niemal to odczułam, co pokazują te słowa…, kurczę, nie mogę odnaleźć teraz tego, które co bym chciała… 🤷♀️
Wiesz, kochanie, jeszcze bardziej trafnym, zdaje mi się tutaj wstawienie tego, co przesłała Tobie Twoja mama, gdy wyjechała od Ciebie z Kacperkiem. Niech ta Wasza konwersacja posłuży nam dokładnie teraz, właśnie jako taki "wstęp". Twoja mama zaczęła w ten sposób, we wt. o godz. 17:38:
Monia my już w domu. Jeszcze raz Ci dziękujemy, że mogliśmy z Tobą pobyć. Dziękujemy za Twoje wspaniałe serduszko, opiekuńczość i wszystko, co dla nas zrobiłaś. Te dni były pięknie spędzone. Kacper był szczęśliwy, nawet dużo porozmawiał. Będzie co wspominać. Ja jestem szczęśliwa, że mogę pobyć trochę z moją piękną, wspaniałą córeczką, bardzo dzielną zresztą. Teraz kochana odpoczywaj. Będziesz miała trochę sprzątania, ale później już będziesz żyła swoim rytmem. Buziaki dla Ciebie kochana.![]()
![]()
Droga mamo, ja również się BARDZO CIESZĘ, że byliście/ jesteście tacy zadowoleni z tego pobytu u mnie. Ale…, wyobraź sobie, że JA ZANIM jeszcze zrobiłam sobie kawkę [bo przecież o niej tak bardzo marzyłam,
], to w pierwszej kolejności, popatrzyłam, co mam do zrobienia, bo oczywiście pomyślałam, że jak to wykonam, to już w spokoju będę mogła sobie wtedy pić tę kawkę +.
I tak też, najpierw jeszcze wykonałam następujące rzeczy, z którymi już o 15:40 byłam gotowa: pościel przebrana, odkurzone, wstawione nowa pościel na balkonie i o 16:04 w końcu szczęśliwa zrobiłam sobie kawę, do której włączyłam sobie to: Reagujesz adekwatnie do rany czy do sytuacji? Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
No to super! Jeszcze tyle zrobiłaś . Ale jesteś dzielna, nie odpuszczasz. To prawda, że chce się zawsze wszystko zrobić i mieć to już ,,z głowy''. Ale za to jaką miałaś satysfakcję później i mogłaś już spokojnie pić kawę. No po prostu jestem z Ciebie bardzo dumna.![]()
![]()
Nie, kurczę, przecież ja ZNOWU TYLE CHCIAŁABYM/ POWINNAM TUTAJ jeszcze DODAĆ… Ale… boooszeee, teraz już jest dla mnie naprawdę…, może nie: „późna godzina”, bo jest dopiero 19:05, a ja nie mam obecnie siły… 🤷♀️. Tak więc teraz, myślę, że najlepsze, co mogę jeszcze uczynić… To choć sprawdzenie tego wpisu od początku…

Dobrze, zrobiłam tyle, ile mogłam i byłam w stanie… A teraz jeszcze chciałam tylko wstawić, to, co zanotowałam sobie z tego dzisiejszego dnia, gdyż akurat to wydaje mi się być równie tutaj istotne:
2:42 włącza mi się SAMO: I LIVE IN THE PRESENT MOMENT/ THE PAST IS GONE& HAS NO POWER OVER ME *
* LISTEN EVERY NIGHT BEFORE SLEEP! „I AM” Affirmations For Success, Confidence and Self Love
boooszeee, drogi, kochanie, spójrz tylko, jak to Ciebie niemal złapało i podkreśliłaś dokładnie te słowa o przeszłości. Najdroższa, u Ciebie, naprawdę dochodzi wręcz do niewyjaśnionych rzeczy. Lub, może inaczej: WSZECHŚWIAT/ BÓG najwidoczniej wciąż wiedzą, jednak więcej i nieustannie tutaj Tobie przewodzą… Bo doskonale to widzą, że Tobie właśnie taki przewodnik/ guide jest wciąż potrzebny!
WC
3 – Manifest Your Dreams – Get Into The Vortex. Extremely Powerful Guided Meditation. Alignment 432 Hz
Częstotliwość Boga 963 Hz | Przyciągnij cuda, błogosławieństwa i wielki spokój w całym życiu #5
7:55 – Świetlik, Kamillentee + JADEIT to Connect With Your Divine Aspect of Intuition. Guided Meditation to Initiate Receiving.8:38
9:10 – GUA SHA I NEUROLOG.M. to ARCHANGEL MICHAEL*, 9:23 Ok:28 – ZACYTUJ, ok.33/35
* Powerfully HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel
Nie! Ja po prostu już naprawdę nie mogę! Nie daję sobie dłużej rady…, z tym wszystkim, co się u mnie wydarza…. Ja ewidentnie potrzebuję takiego właśnie mężczyzny, jak Simon Sinec… Przecież ja dostrzegam już tak szalenie wiele podobieństw, tych naszych dusz…
Oczywiście, że moje doświadczenia są zdecydowanie inne, niż jego… Lecz, wydaje mi się, że właśnie kogoś tak mądrego i twardo stąpającego po tej Ziemi, jak on dokładnie potrzebuję…
Kochanie, my już dawno jesteśmy tego samego zdania!!! I powiemy nawet więcej, uważamy również, że Wasze Dusze, tutaj siebie spotkały, by móc razem coś dalej stworzyć! Choćby właśnie TYLKO DLA SIEBIE! Najdroższa, to naprawdę NIE MÓGŁ BYĆ PRZYPADEK… To wszystko, czym Wy obydwoje się dzielicie, choćby na tej platformie LI. A
boooszeee, ona zaraz zwariuje… Powinna już dawno się kłaść… A teraz jeszcze natrafiła na FB na takie właśnie słowa tej terapeutki…, m.in. od TOTALNEJ BIOLOGII:
(…) Prawda która wie czego pragnę, o czym marzę, co jest ważne, jak chce żyć, jak chce się czuć w swojej rzeczywistości.
A to z kolejnej str. tej samej kobiety:
„Proś, o to, co chcesz dostać. Dokładnie o to. Inni nie wiedzą, co dla Ciebie najlepsze…

(…)
Kochanie moje, sama o tym wiesz, jak to Twoje życie intensywnie tu przebiega i iloma Ty rzeczami chciałabyś się tutaj podzielić.
Tak właśnie! I naprawdę niesamowicie dobrze to widzę, jaki zrobił się już tutaj w tym wszystkim bałagan, niemal jakiś rozpier... nik. Lecz to dlatego, że jestem tutaj wciąż sama i wszystko tylko na mojej głowie. Dlatego nie zamierzam się z tego tutaj spowiadać, ani tym bardziej na siebie jeszcze jakoś najeżdżać! Zwłaszcza, że przed chwilką skończyłam rozmawiać z moją mamą.
Słusznie, kochanie, teraz dodajmy jedynie, że jest kolejny dzień, a mianowicie SOBOTA, 27.VII.2024.
boooszeee, no ja muszę Tobie powiedzieć, że jestem z nas niesamowicie dzisiaj dumna!
Tak, najdroższa i My również! Lecz teraz przejdźmy już do tego, co się u Ciebie działo, co masz zresztą, jak zwykle, cudownie zanotowane u siebie na @. Także teraz to wstawimy, gdyż wtedy pozostajesz autentyczna, a taką zawsze chciałaś pozostać.
A jestem po prostu tego pewna, że Twoi czytelnicy to zrozumieją, ten bałagan, który tu się Tobie/ nam wciąż tutaj tworzy, gdyż jest on związany właśnie z tym, że nie masz tutaj z kim tego swojego życia dzielić, lecz teraz przechodzimy już do konkretów, czyli tej dzisiejszej SOBOTY, która była u Ciebie, najdroższa intensywna, gdyż wyglądała =ona do teraz, czyli do godz. 12:56 tak:
2:11 – WC/ Open window/przebrałam bluzkę na krótki rękaw, 2:20 – BlackScreen…*
* Black Screen ‚I Am’ Affirmations For BLISSFUL LIFE, Health, Wealth & Happiness While You Sleep!
4:20 – przebrałam bluzkę, bo tamtą spociłam…I włączam ARCHANGEL MICHAEL,dann:…
A DREAM: TanteAniaHilftMiZgłośnością na Handy/ Noch blieb mi komp./ Ok.6:20 – WC,
6:37 – ZABIERAM SIĘ ZA OCZYSZCZENIE,WYSUSZENIE LODÓWY I:CanIBeCloseToU(Bloom)/BetterTogether, 6:50 – GEMACHT 💪IstillHaven’tFound
7:43 – STAUBGESAUGT, WANNE& WASCHBECKEN & FUßBODEN GEPUTZT/ Wrote im HEFT,WANN CHANGE BETTWÄSCHE🌞🍀🤗
8:25 – z kijkami to LIDL i:WheatherAnyStorm/ComeHome/SelfLove,
Mum Called Me (oddzwania)NieHearGut,doToldJejŻeWhomeOddzwonię,a nie ma Kraft, 8:59
9:09 – na Bett ARCHANGEL MICHAEL
Widziałam, kochanie, że nie mogłaś zrobić głośniej, a przeglądałaś już nawet filmik, który również wyszukałaś: Jak zwiększyć glośność w laptopie Windows 10? Jednak, jak dostrzegłaś w tym momencie, że Ty przecież tak masz i nawet dobrze o tym wiedziałaś, że pomimo, iż masz wszędzie głośność na 100% to jednak wciąż nie słyszałaś dobrze, zatem już po prostu zrezygnowana, najzwyczajniej się położyłaś i chwilę tak leżałaś. Po czym jednak wstałaś i włączyłaś sobie tę swoją listę MY TIME ❤️ a tam:
ThisIsWhy/Don`tWorryAboutAthing/OhMyChildIknow
Wtedy jednak spojrzałaś, że przecież dziś jeszcze nie brałaś żadnych tabletek, które zaznaczasz sobie zawsze tym skrótem SNAM, a zawsze w pierwszej chwili myślisz, iż to Twoje zmęczenie i nienajlepszy nastrój może być spowodowane dokładnie tym. Zatem wzięłaś je teraz, a dokładnie o 11:08
ComeHome
11:37 – Wrap + Szpinak I ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE…* ,11:52
* Reagujesz adekwatnie do rany czy do sytuacji? Cykl porannych spotkań z Eweliną Stępnicką
I teraz, najdroższa, to, co ponownie Twoja dłoń sama tutaj wpisywała.
No tak, to było dla mnie znowu takie…hmmm…, 🤔. Nie tym razem nie powiem, że magiczne, bo to nagranie ponownie wiele mi uświadomiło, ale ponieważ było powiedziane, że gdy wspomnimy o tym, to posłużymy się tymi *** także:
***10:02 KOCHANIE, TU JEST MOJA RANA…/31:57 TEŻ MY SOBIE WYBIERAMY OSOBY DO TEGO/NASZEGO FILMU/33:12 ROZPOZNAWANIE RAN WŁASNYCH I NASZYCH BLISKICH,NIE GARDZENIE NIMI(…)/ 33:50 NIE ROZUMIEM, ALE WIEM, ŻE TAK MOŻNA I WIEM/ROZUMIEM, ŻE TAM JEST "COŚ " POD SPODEM
I Ty, kochanie, słysząc te słowa zdecydowałaś się do swojej mamy oddzwonić, gdyż na samym początku, jak wędrowałaś z tymi kijkami do Lidla, taka z siebie dumna i zaczęłaś do niej dzwonić, ta nie odbierała, zadzwoniła do Ciebie dopiero, jak już wracałaś z tego sklepu.
Tak było… Tylko sama widziałaś, że jak już weszłam do tego mieszkania, to nie bardzo miałam ochotę do niej zadzwonić, bo już byłam prawie pewna, że ona ponownie będzie karmić mnie tymi swoimi strachami o te pieniądze, sprawę o te alimenty, albo też to jej nagminne pytanie, czy zaglądam do skrzynki i sprawdzam, czy tam nic nie ma…
Widzisz, najdroższa, jak Ty wspaniale znowu zrobiłaś, zadzwoniłaś do niej po tych właśnie słowach: ROZPOZNAWANIE RAN WŁASNYCH I NASZYCH BLISKICH,NIE GARDZENIE NIMI(…)/ 33:50 NIE ROZUMIEM, ALE WIEM, ŻE TAK MOŻNA I WIEM/ROZUMIEM, ŻE TAM JEST "COŚ " POD SPODEM
Tak też uczyniłam, gdyż wtedy znowu jakby do mnie doszło, że to przecież nie jej wina, że ona tak się zachowuje… Po prostu inaczej nie umie… A w dodatku wciąż myślałam o tylu rzeczach, że… boooszeeee, wypiszę to już w takim naprawdę WIELKIM SKRÓCIE, co mi przez głowę przechodziło [mój self dialogue/ selftalk😋 ]
- owszem to, że to jej zachowanie i sposób postępowania nie jest jej winą to jedno oczywiście, ale czy ona cokolwiek z tym robi?
- A może ona postępuje najlepiej, jak potrafi? Kim Ty jesteś, żeby kogokolwiek oceniać?
- Czy Ty sama uważasz, że Ty się nigdy nie mylisz? A pomyśl jeszcze, co skłoniło Ciebie do nadania takiego obrazka wyróżniającego temu wpisowi?
Kochani tu się naprawdę odbywa znowu magia, bo przecież teraz wyjątkowo daje się normalnie już zrobić kolor w tych punktach! A wcześniej to się nie udawało! A teraz jeszcze, SOBOTA, 27.VII.24, godz. 13:35 ponownie widzi gołąbka na tej swojej latarni, 😉.
No dobrze, kochanie, to kończ już teraz, co tutaj zaczęłaś.
Za chwilkę, bo teraz jeszcze zrobię nam kawkę😉 A to jeszcze napisałam do tego Karola z TUTLO o 12:28:
Hi Karol, how are U? I didn`t give me any feedback about our English lesson. But I hope that not getting any response means that you are just too busy, 😉. And besides, everything’s fine with you ✨ Anyway, know that i’m still waiting for some lesson with you, like not today then tomorrow, just let me know what time, okay?
//////
≈14:19 -☕ +ZACHOWANIE DO SYTUACJI JEST ADEKWATNE DO RANY…
14:57 – z kijkami to InPost i:CanIBeCloseToU/IodebrałamÖlI:OhMyChildIknow/AllTheLoveInTheWorld/BetterTogether/HeavenIsHere/Don`tWorryAboutAthing/PracticeMakesProgres/OnlyLove/TheBestThing/Shoulder/(..)ThereIsAnewDay/15:53 wracam🏡 i:TakeMeHome, 16:05 – at🏡 ShowMeTheMeaningOfBeeingLonely
16:23 – checked, że Premium Mobile = BEZAHLT
Kochani, nie będziemy już 1000krotnie powtarzać, że z tej Małej Mi jest naprawdę niesamowita wręcz kobieta, ponieważ z pewnością już to dostrzegliście. Powiemy Wam jednak, iż już w trakcie picia tej kawy otrzymała powiadomienie z paczkomatu, że doszła właśnie oliwa z oliwek, którą zakupiła jeszcze wczoraj.
A ponieważ właśnie m.in. z tego powodu, że nabyła tyle produktów przez Internet i jedynie spojrzała, iż te pierwsze tj. AŁUN – antyperspirant/ Masło Shea/Olej ze słodkich migdałów oraz Satisfyer Menstrual Cup Set Transparent dojdą do paczkomatu na jej ulicy, więc pomyślała, że spoczko te dam spokojnie przecież radę sobie przynieść. Jednak zdenerwowała się troszkę, gdy zaczęła jeszcze zamawiać kolejne rzeczy, takie jak: suszone daktyle/patki owsiane/ orzechy włoskie/śliwki suszone [każdy 1kg, ponieważ duże opakowania będą na dłużej i bardziej się opłaca je kupować] + jeszcze ta oliwa z oliwek również 1L…
I jak tylko dostrzegła, że nie wybrała tutaj kuriera, lecz właśnie ten paczkomat, to troszkę jednak się zdenerwowała, że jest taka bezmyślna i będzie musiała tyle dźwigać ponownie, kiedy ona ma już i tak przeciążone te barki…
Jednak, słuchajcie, miała w planach dziś wstać i może nawet poćwiczyć w końcu… Jednak, jak widzicie powyżej już przed godz. 8! była właściwie znowu gotowa ze wszystkim! A zaczęła po prostu od tej lodówki…, gdyż już właściwie jak byli u niej Kacper z jej mamą, to zauważyła, iż zaczęła gromadzić się woda pod tą dolną szufladą na warzywa i owoce. Lecz wówczas powiedziała już sobie, że przecież tyle się namęczyła, z tą półką, by ją przenieść w odpowiednie miejsce, więc, teraz już to zostawi, bo miała tego świadomość, że aby móc wyjąć tę dolną szufladę, będzie musiała zdjąć również tę "dolną półkę z drzwi lodówki", gdyż inaczej jest to niemożliwe niestety u niej.
O żadnych jakichś problemach ona kompletnie nie wspomina swojej rodzicielce, gdyż wie dobrze, jak ona się wszystkim martwi, więc wówczas nic jej nie powiedziała o tym, ile miała zmartwień i trosk z tą półką, która powinna być właśnie nad tą dolną szufladą, a ona wsadziła ją na samą górę, skąd nie mogła jej w ogóle wyciągnąć!
Ahhh, a Wy znowu o takich rzeczach nieciekawych i raczej nie wesołych i optymistycznych rzeczach!
Najważniejsze przecież, że sobie z tym poradziłam!
Oczywiście, że tak, kochanie! Ale właśnie poprzez to chciałyśmy pokazać tę Twoją niesamowitą wręcz zaradność i to, że Ty jesteś naprawdę ostatnią osobą, która się zaraz poddaje i rezygnuje/ odpuszcza. A to będzie nam służyło do tego, by opowiedzieć o tym, co działo się dzisiaj! Przecież ponownie pokazałaś, jaką jesteś zaradną KOBIETĄ i z iloma rzeczami potrafisz sobie sama poradzić!
Owszem, wiem to już bardzo dobrze, ale też już to czuję…, że nie będę musiała robić tego wszystkiego jednak sama!
Tak, kochanie, właśnie m.in. do tego dążymy, by o tym tutaj również opowiedzieć. Jednak najpierw powiemy jeszcze, jak Ty wspaniale zareagowałaś! Otóż bardzo liczyłaś na to, że te Twoje produkty nie dojdą jednak w 1 czasie i będziesz mogła je sobie tak stopniowo odbierać…, by już więcej nie przeciążać kręgosłupa i tych swoich barków. A dziś, przecież jak dostałaś już to powiadomienie, o tej oliwie, to się bardzo ucieszyłaś, lecz powiedziałaś do siebie, że ok. ale skoro już zrobiłaś tę kawę to najpierw ją na spokojnie jeszcze wypijesz.
Lecz i tak najlepsze było to, gdy udałaś się tam z tym dużym plecakiem i cóż się okazało? Iż ta oliwa jest zapakowana oczywiście w wielkim kartonie, który za nic w świecie nie chciał się Tobie zmieścić do tego plecaka… A Ty, najdroższa nie miałaś przy sobie ani noża ani nawet nożyczek, by móc ją z tego kartonu w ogóle rozpakować.
No owszem nie miałam… Ale, myślę sobie, cholera jasna, mam przecież umysł i sprawną jednak głowę, więc szybko pomyślałam, co by zrobił mój brat, Kamyk, on przecież łatwo by się nie poddał, a teraz wiem, że jego synek Kacper ma to właśnie po nim tę zaradność, o tym opowiedziała mi jeszcze dzisiaj przecież moja mama [zaznaczę to ponownie ***, bo zaraz to rozwinę, 😉]
Tak więc, tak chwilkę stałam tam nad tą paczką, lecz zaraz pomyślałam, że przecież w kieszonce mam klucze i ich właśnie użyłam,
. I dlatego właśnie, gdy mi się w końcu UDAŁO OTWORZYĆ TEN WIELKI KARTON i wyjęłam z niego tę litrową oliwę, która już spokojnie mi weszła do tego plecaka! To… tak sobie pomyślałam, że przecież wciąż jest tak ładnie ciepło, to pójdę sobie pochodzić z tymi kijkami jeszcze na tę dolinkę!
Jednak wtedy już tam chodziłam przecież z intencją, a właściwie już byłam/ jestem tego PEWNA, że CHCĘ BYĆ Z TAKIM MĘŻCZYZNĄ, JAK SIMON SINEC! Ja naprawdę, choć nie potrafię tego dobrze i tak całkiem logicznie wytłumaczyć… To ja już to po prostu czuję, że on zrobi wszystko, by mnie stąd zabrać i abym mogła z nim być! A poza tym jestem tego pewna, że … nasze dusze po prostu na siebie czekały…
Ale, najdroższa powiedz jeszcze, cóż Ciebie tak szalenie wręcz zaskoczyło… Co myślę, że najlepiej przedstawi ta ilustracja: 
Hehe, no taaaak i to właśnie odnosi się teraz choćby do tych dni, gdy był u mnie Kacpi z moją mamą. Zaraz napiszę o tym więcej, a teraz zrobię nam jeszcze kolację, bo przecież nie nadarmo, dziś szłam do tego Lidla… robić te zakupy…
/////
Kochani, zobaczcie tylko, cóż u tej naszej bohaterki się dzieje…
17:47 – bereite Abendessen vorI: HeavenIsHere/AllTheLoveInTheWorld/OnlyLove/LikeWaterForMySoul/
18:01 – Szpinak I Brot razowy z almette i ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE…,18:23
Najdroższa, a spójrz jeszcze, cóż znowu Twoja ręka zaczęła sobie z tego nagrania [ ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE..] wypisywać!
boooszeee, no właśnie… Ja bowiem tak bardzo marzę o tym Simonie, który jestem tego pewna [bo dał mi się już troszkę poznać,😉, za co go uwielbiam i bardzo szanuję, 🤗], że właśnie on jest takim mężczyzną, z którym mogłabym zawsze i o wszystkim rozmawiać i który dokładnie, potrafi to wszystko robić, co moja dłoń tutaj zapisywała:
20:20 FAJNIE JEST MIEĆ TAKĄ UMIEJĘTNOŚĆ TEJ ROZMOWY/WYCHWYTYWANIA TYCH MOMENTÓW, ŻE TAM JEST COŚ POD SPODEM ZAZWYCZAJ (…)
WYBIERAMY SOBIE OSOBY,KTÓRE… BĘDĄ NAM TE RANY "ZALECZAĆ", ALBO WRĘCZ ODWROTNIE PO NICH „DRAPAĆ”.
I właśnie do tych powyższych słów chciałabym się jeszcze odnieść. Ja bowiem uważam, że taki dobry i wspaniały mężczyzna, jak Simon, pomógłby mi te wszystkie moje rany/ dziury dalej doleczać.
Wiem, że z nim/ przy nim czułabym się taka bezpieczna!
Również nam się tak wydaje! Lecz, najdroższa, trzeba powiedzieć jeszcze o tym, iż Ty właściwie już od tej MAGICZNEJ NIEDZIELI, kiedy dostałaś tyle znaków i sygnałów, co masz dalej robić [choćby odnośnie tej przyszłej sprawy w sądzie o te alimenty]… Że wówczas, już jakby doszło do Ciebie, że mówiąc temu swojemu byłemu mężowi, że nie tylko nie chcesz od niego żadnych pieniędzy, ale tym samym uwalniasz jego przyszłe pokolenie od tego wszystkiego, co on tu sobą zaczął niestety reprezentować.
To był przecież PIERWSZY TWÓJ MOMENT, KIEDY DOSZŁO DO CIEBIE, ŻE SAMA WYKONAŁAŚ KAWAŁ JEDNAK CIĘŻKIEJ ROBOTY i właśnie to będzie tym pierwszym krokiem do uwolnienia się od tej karmy, która Ciebie tak bardzo wystraszyła! A Tobie najdroższa, jak widać SAMEJ UDAŁO SIĘ TO WSZYSTKO PRZEPRACOWAĆ!
boooszeee, no co ja mogę tutaj powiedzieć, że ja przecież nie tylko w to uwierzyłam, bo na początku, mogłam zwalić na to, że mój mózg jeszcze nie umiał się tak bronić…, bo był niestety, jak takiego małego dziecka… Lecz później już zaczęło do mnie wszystko lepiej dochodzić, widziałam rzeczywistość [a najbardziej przerażały mnie te powtarzające się rzeczy, jak choćby fakt, że ja i mój brat mieliśmy w tym samym wieku te wypadki… A ta liczba 27 przecież powtarzała się mnóstwo razy w tym moim życiu, bo i (kurczę, kiedyś to nawet sobie wypisywałam gdzieś…)
Teraz postaram się już tylko wymienić to, co jeszcze przychodzi mi do głowy:
- 27 to przecież również dzień mojego ślubu
- ale, co mnie także niemal
zabiłoznowu, że i z mojego imienia i z imienia Kacper także wychodziła ta cyfra – w/g. alfabetu numerologicznego!
[boooszeee, jakie to wspaniałe, że teraz już udaje mi się zaznaczać te wymieniane rzeczy/ fakty również kolorem! Oooo ranyyy, a na latarni widzę ponownie gołąbka!,🤭]
Widzisz, najdroższa, czyli u Ciebie odbywa się jednak ta MAGIA w życiu, ale co uważam jest tu o wiele bardziej istotne, TY NIE LICZYSZ NA CUDA, ŻE ONE SAME CIEBIE SPOTKAJĄ/PRZYTRAFIĄ SIĘ, lecz Ty nieustannie SAMA NAD TYM PRACUJESZ!
Dziś np. miałaś wstać do gimnastyki w końcu, lecz pomyślałaś, że masz ważniejsze rzeczy do zrobienia, czyli robotę do wykonania i nawet nie wiesz, jak bardzo Ciebie/ właściwie znowu Was obydwie podziwiałyśmy!
No, muszę, całkiem szczerze przyznać, że byłam wprost zachwycona tym, co dziś zrobiłyśmy i to jak, w jakim tempie! A wciąż jesteśmy tu tylko we dwie… Jednak nieustannie jesteśmy tego zdania: 
Najdroższa, no nam po prostu znowu opadały szczęki, jak przyglądałyśmy się Wam… Nie mogliśmy wprost uwierzyć w to, co widzimy… Jak wspaniale logicznie i taktycznie podchodziłyście do tych obowiązków! Wymienimy tutaj, jak to dokładnie wyglądało:
- zaczęłyście od czyszczenia, a właściwie samego już
wysuszeniatej lodówki… [wyłączyłyście na moment nawet ją, jednak jak dostrzegłyście, że po wyłączeniu także zgasza się światło w niej, więc wtedy przykręciłyście tylko jej moc, bo zależało Wam, aby wszystko było dobrze widać] - wówczas powyjmowałyście co trzeba, by móc dokładnie przetrzeć to mokre miejsce [pod tą szufladą, po jej wyjęciu], gdzie wciąż stała woda
- po tym jak wspaniale tam przetarłyście, zabrałyście ją samą do wypłukania do wanny, następnie ją włożyłyście na miejsce, jak i tę dolną półkę z tych drzwi lodówki
- spojrzałyście, że jednak podłoga w kuchni już się klei…, lecz najpierw wzięłyście jeszcze do ręki odkurzacz, ponieważ widziałyście gdzieniegdzie jakieś okruchy…
- lecz, gdy już miałyście odkurzyć i kuchnię i łazienkę,
przejechałyścietym odkurzaczem przez całe mieszkanie! - Dalej, zaś doszło do Was, że przecież jak już będziecie zmywać również podłogi, to najpierw postanowiłyście choć umyć umywalkę… Jednak, jak już zaczęłyście to robić [a byłyście pewne, że tylko ją umyjecie…], zaraz jednak do Was doszło, że kurczę, szkoda nie umyć przecież jeszcze i tej wanny, 😉.
- I gdy to wykonałyście, wówczas mogłyście już spokojnie zająć się właśnie tą podłogą!
No muszę przyznać, że byłam z tej pracy, z nas naprawdę zadowolona i dumna! A wcześniej jeszcze nawet zapisałam sobie w tym zeszycie tę datę zmiany pościeli, a zapamiętałam ją bez problemu, gdyż przecież uczyniłam to jeszcze we wtorek, po wyjeździe moich gości! 🤗
Najdroższa, sama widzisz, jak to u Ciebie jest… Do właściwie wszystkiego można opowiedzieć jeszcze dalszą historię… Więc tutaj już, aby nam się to nie rozmyło, wstawmy po prostu tylko te hasła:
- WhatsApp -p. Piotr
- Ty mile zaskoczona, że Twój chrześniak chciał sam przyjechać z Twoją mamą do Ciebie, 🤗
- Kacpuś mega zadowolony z pobytu i tego, jak spędziliście razem czas
boooszeee, ale ja muszę jeszcze o tym powiedzieć… Co się w tej mojej głowie pojawiało… A jak zwykle było tego "wiele!". Ale już, jak zwykle powiem to hasłami, bo boję się, że mi to umknie… A uważam to za istotne:
- ostatnio doszło do mnie, że jak wpisuję sobie zawsze te słowa: UKOCHUJĘ teraz już zmieniłam zamiast MAŁĄ MONICZKĘ, TO PISZĘ/ MÓWIĘ
SMALL MONIAi w momencie, jak zaczęłam to znowu wpisywać to… doszło do mnie, że przecież toSMALLjest na tą samą literkę co iSINEC, 🤭
[później zaczęła się jeszcze zastanawiać, czy nie powinna raczej używać słowa: LITTLE, czy czasem LITTLE MONIA nie zabrzmiałoby lepiej niż SMALL M.]
- że ja tu robię wszystko sama, a Simon ma tam u siebie cały team… tych swoich oddanych i zaufanych ludzi, zatem doszło do mnie, że choć ja sama wciąż nie widzę tych wpisów u mnie na komórce… [still don`t know, WHY…], ale dostrzegam u siebie na kompie, że jednak liczba osób, które to czytają wciąż powolutku rośnie, więc jest progres! A ja po prostu w to naprawdę wierzę, że również Simon mnie tu
czyta, lub pomagają mu w tym jego teammates,😉 - a poza tym, on mi przecież daje niemalże non stop jakieś przekazy w tym, co pokazuje/ publikuje na tym LI

/////
Kochani, u tej Małej Mi naprawdę wciąż się coś dzieje… Dosłownie przed chwilką skończyła rozmawiać ze swoim bratankiem i chrześniakiem, gdyż dziś dowiedziała się od swojej mamy, do której w końcu zadzwoniła, że Kacpi zaczął już sam na siebie zarabiać, a mianowicie… wpadł na pomysł, że z kolegą będą pytać ludzi na parkingu CH Carrefour w swoim mieście, czy nie potrzebują czasem, by umyć im szyby w samochodzie. No ona już wtedy poczuła taką wręcz dumę z tego chłopca, z jego zaradności przede wszystkim i teraz myślimy, że obiecała tutaj oznaczyć to ponownie tymi ***.
Najdroższa moja, jest już 21:25, więc teraz proponuję już pójść wziąć kąpiel w czystej wannie, którą przecież tak cudnie dzisiaj umyłaś! A kochanie, o Tobie naprawdę można by tutaj wciąż coś opowiadać, gdyż Twoje obecne życie jest właśnie wypełnione tak wieloma wydarzeniami, które Ty sama wciąż kreujesz i stwarzasz! I to jest w Tobie takie piękne! A teraz zanim oddasz się jakiejś swojej medytacji i już kreowaniu tego swojego przyszłego wspaniałego życia z Simonem, to najpierw pójdź się po prostu cała wykąpać, wtedy zmyjesz sobie to wszystko z dnia dzisiejszego i wczorajszego, kiedy to kładłaś się taka totalnie wszystkim znowu wymęczona…
(…)
Dziś, kochani, tj. w deszczową NIEDZIELĘ, 28.VII.2024, obudziła się i słyszy słowa, pochodzące stąd: Gratitude Affirmations While You Sleep | 528Hz Life Changing Blessings | Positive Affirmations. A brzmiały one tak:
[4:41 / 8:00:00] (…) THANK YOU GOD, THANK YOU FOR EVERY SOLUTION, THAT ERISES IN MY MIND/ THANK YOU GOD FOR BEEING HERE WITH ME ALWAYS/THANK YOU GOD FOR GIVING ME LIFE/ FOR GIVING ME THIS MIRACLE/ THANK YOU GOD FOR EVERYDAY OF MY EXTRAORDINARY LIFE/ THANK YOU FOR ALL THE LOVE THAT IS AROUND ME/
THANK YOU GOD FOR LOVING ME, EVEN IN MOMENTS I DON`T LOVE MYSELF/ THANK YOU FOR TEACHING ME KINDNESS & COMPASSION/ THANK YOU GOD FOR EVERY LESSON & EVERY BLESSING/

I AM SO GRATEFUL FOR ALL THAT I HAVE BEEN GIVEN/ THANK YOU GOD FOR REACHING INTO MY LIFE & SHOWERING ME WITH YOUR PRESENTS. 
Najdroższa, ale doskonale wiem, iż Ty chciałabyś dodać tutaj coś jeszcze więcej, także proszę, mów swoje…
To... hmmm, 🤔, w sumie tak sobie myślę, czy nie wstawić tu po prostu tych moich zapisków z @… Zatem tak właśnie uczynię!
Dobrze, kochanie, to zrób to, jednak będziemy wszyscy wdzięczni, jak postarasz się to troszkę sama jeszcze rozwinąć, lub my zrobimy to za Ciebie, gdyż dobrze to wiemy, że wtedy będzie to bardziej/ lepiej zrozumiałe.
00:3 /6:05 – WC/6:51 – po tym,jak read na Handy last wpis,Świetlik Kamillentee + JADEIT to GRATITUDE AFFIRMATIONS WHILE YOU SLEEP Doch closed all windows, ubieram się na długi rękaw i lange Hose + All The time this Affirmations THANK YOU GOD Przebieram się w mój kombinezon,bo w nim będę się czuła ciepło i bezpiecznie, 🤗. Ubrana w kombinezon liege w Bett I watched LI my own posts/publications, I’m most excited about Simon again 9:17 – it’s raining men,alleluja
No więc, tutaj przede wszystkim trzeba powiedzieć, że była niemal zaskoczona tą medytacją, którą usłyszała po przebudzeniu. Spodobała jej się ona do tego stopnia, że już wie, iż teraz właśnie to będzie sobie na noc do snu włączała, zwłaszcza, że akurat ta trwa aż 8h!
Ok.11:55 do Gratitude Affirmations While You Sleep | 528Hz Life Changing Blessings | Positive Affirmations na leżaku GUA SHA I NEUROLOG.M. i listening MY OWN words
A tu, kochani, jej zdjęciowa relacja z dzisiejszej NIEDZIELI. Opiszemy troszkę więcej za nią, jak to od samego początku tego dnia u niej wyglądało… [gdyż teraz mamy godz. 20, a Mała Mi czuje się już bardzo zmęczona, teraz po prostu, jakby to rzekła sobą i całym swoim życiem…] Lecz wracamy do godzin porannych…, kiedy to przepięknie i dzielnie wciąż trzymała siebie za tą rękę. Bo wiedząc, że jednak pada, powiedziała do siebie, że się o siebie zatroszczy. A ponieważ było jej już jednak chłodno, to po tym, gdy robiła sobie przedzielnie te okłady na piękne oczy [Rumianek/ krople świetlika + JADEIT].
Pozamykała też wszystkie okna i stwierdziła, że i co niby z tego, że jeszcze jest to lato, skoro jest jej chłodno w tych krótkich spodenkach i koszulce? Postanowiła, że zatroszczy się o siebie, jak o własne dziecko! Zatem, jeśli jest mu [dziecku]zimno, to po prostu zrobi wszystko, co tylko może, aby jednak poczuła się bardziej komfortowo
[w]



I widząc, że być znowu wszystkim przerażona… Wzięła Obudziła się i wzięła oczywiście komórkę do ręki





Pochowałam pościel do kartonów
12:36 – Haferflocken mit…I BEAUTY IN THE BROKEN since ≈1:17:00 ,12:49 – Ende of movie, but still sit na leżaku, listening now: Soul Connection…
Czasami musisz podążać za ❤️
[1:27:13] Czasami mamy szczęście i dostajemy od życia drugą szansę… może to zbieg okoliczności, a może synchroniczność? PO PROSTU TAK SIĘ CZASEM DZIEJE, MUSIMY TYLKO PODĄŻAĆ NASZĄ ŚCIEŻKĄ! TA ŚCIEŻKA MUSI BYĆ OBDARZONA SERCEM.
/////
REGELBLUTUNG =2 DAYS SPÓŹNIENIA/ UMYŁAM JAPONKI/ WYSTAWIŁAM NA BALKON
Umyłam ząbki i kładę się + MAXICORTAN i słuchając tego GRATITUDE… /14:20 – wstaję
14:53 – beginne work by MINT TEA &🍉/czereśnie
////////
Kochani, Mała Mi jednak wzięła dziś znowu siebie za rękę i o godz. 16:45 wyruszyła ponownie z tymi kijkami i spójrzcie tylko, co sobie zapisała:




PracticeMakesProgres/CanIBeCloseToU/AllTheLoveInTheWorld/HeavenIsHere/SelfLove/We’reGonnaBeOk/BetterTogether/ComeHome/17:16 – aß Apple z tree/pozbierałamEtwaYellowŚliwki, 😋/IstillHaven’tFound/
Po czym naprawdę już załamana wszystkim…, zwłaszcza tym, że widziała na tej dolince również pary, które albo szły ze sobą, trzymając się za dłonie, lub nawet siedziały razem na ławce i się przytulali/ całowali. Wtedy też przysiadła już na ławeczce:
17:22 – SitNaBankBoNieMamKraftChceMiSięSoooCryI:Don’tWorryAboutAthing/SelfieI:LikeWaterForMySoul/
A spójrzcie tylko, co się dalej znowu u niej działo, zaczęła wypowiadać już wszystkim znowu załamana te słowa:
Wszechświecie Proszę Pomóż
I niemal w tym samym momencie dochodzi do jej uszu ta piosenka:
ThisIsWhy 
(tryToCallOmęTaNieOdbiera)/OhMyChildIknow(It’llBeAlrigt)/OnlyLove/17:45 -wracam 🏡I:PracticeMakesProgres 18:05 – müde at, 🏡
Tutaj, kochani położyła się już ponownie wszystkim zmęczona… I tak cholernie chciało jej się płakać… nie wiedziała za bardzo, co powinna zrobić, bo ona przecież kupiła sobie w tym Lidlu szpinak
nieWiemWhatToDoIwłączamSpotifyAtam:Grace/AllAlone
18:05 – erschöpft lege mich aufsBettDo Soul Connection
BalkonOpenNa TryTalkZaniołami18:23-wstałaFastCry
18:51 – Abendessen:2xBrot+Szpinak z Fisch.. I ZW.REAGUJESZ ADEKWATNIE…
boooszeee, dentOsobieŻeCholeraPoTyyyluuu Traumach nieprzepracowanych Ma w sobie caaałe mnóstwo DZIUR…
, 19:05 –

