Joseph Murphy
40:34
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
❤️: 31.VIII./ 02./03.IX.2024

When you truly understand Karma
then you realize you are responsible
for everything in your Life.
It is incredibly empowering to know
that your future is in your hands…
-Keanu Reeves
Dokładnie w SOBOTĘ, 31.IX.2024 Mała Mi była już tak wszystkim zdesperowana, że… Kochani, byście mogli nad tym nadążyć, wstawimy tutaj to, co sobie na swoim @ tego dnia zapisała:
7:20 – BLISSFUL…/ BELIEVE IN YOURSELF/ ≈7:45 – ANIOŁY I OCEANY
JA PIERDOLĘ, NAMĘCZYŁAM SIĘ Z WYCIĄGANIEM MULTIWITAMINY, ALE, KURWA DAŁAM RADĘ, ZREZYGNOWAŁAM DOCH Z WIKINGÓW
Tutaj, wyjaśnimy, iż spadły jej w taki sposób za kaloryfer te multiwitaminy, że właściwie utknęły między ścianą a nim [kaloryferem] właśnie. Mała Mi oczywiście zaczęła być tak cholernie zła na siebie/ na tę sytuację… Że to się w ogóle zdarzyło i że… musi się teraz jeszcze bawić w wyciąganie tego opakowania… W tym momencie była już tak cholernie na wszystko rozzłoszczona, że po prostu… już znowu chciało jej się płakać… Lecz, tak, jak widzicie powyżej owszem nawkurzała, nawet naprzeklinała się, lecz koniec końców jednak DAŁA RADĘ!
Ale, kochani, to jeszcze nie wszystko, gdyż spójrzcie tylko, cóż następnie napisała, o godz. 11 zapisała się bowiem na szkolenie… z portalu:
| Inner War Saga <info@innerwarsaga.com> |
z którego po jakichś chyba nawet nie 20 min. zrezygnowała, gdyż stwierdziła, że to jednak znowu nie dla niej, gdyż ona ma naprawdę inne problemy/ trudności.
Dokładnie tak! A już niemal rozbawił mnie ten prowadzący tymi swoimi tendencyjnymi pytaniami… [bo ja to, kur… wiem, że każdy ma jakieś trudności…] Jednak ja już koniec końców, wkur… maksymalnie, napisałam tylko, że ja CUDEM PRZEŻYŁAM WYPADEK [a dobrze o tym wiemy, że to nie jest moja JEDYNA TRAUMA!] Dlatego później już się wyłączyłam. I przystąpiłam do jedzenia posiłku, a byłam znowu tak na wszystko wkurzona, że zrobiłam sobie kawę do tych płatków:
12:03 -☕ i Haferflocken mit 🥛🍌🍎 I ZW. Jak radzić sobie z wątpliwościami...,12:27-
PRZYJACIEL JEST OD TEGO, ŻEBY MÓC SIĘ O NIEGO PODEPRZEĆ
WYRZUCIŁAM CAŁY SZPINAK I PÓŁ 🍉
WATCHED PAWLIKOWSKA:
Ruch jest życiem! I Wszystko można zmienić!
PRZEBRAŁAM SIĘ W STRÓJ NAKREMOWAŁAM BALSAMEM OD SŁOŃCA I ASK GOTT/ WSZECHŚWIAT WHAT SHOULD I DO?
ZAŁOŻYŁAM SOCZEWKI, CALLED DO PSYCHOTERAP. UMÓWIŁAM SIĘ NA DZIŚ NA 19, SO ZDJĘŁAM SOCZEWKI, CHCECKED DOJAZD, przelałam hajs i potwierdzenie na @ forgot dane do FV
15:21 – Suppe I BÓG MA DLA CIEBIE PLAN. I again cry ≈15:37
BYCIE SOBĄ TO NAJWIĘKSZE WYZWANIE…
SCHNELL KAFFEE, NO ECHT NA WARIATA,BO O 17:01 +hatte sooo große Lust na etw.süßes= NIX W HOME, SO NAHM JOGHURT,🍌🍉,MANDELN, getrocknete Datteln I, kurwa do tego, jak desperatka wieder to: BÓG…
17:21 – wyszłam z kijkami boooszeee wróciłam po leggings i 17:36 – na przystanku…i: ThisIsWhy/Don`tWorryAboutAthing/LikeWaterForMySoul/OnlyLove (w6:17:44!)
122/123 MURPHY:
KAŻDY MOŻE SIĘ ZMIENIĆ …/ MOŻESZ DAĆ TYLKO TO, CO SAM POSIADASZ…/ MOŻESZ ZMIENIĆ TYLKO SIEBIE. MUSISZ POSTĘPOWAĆ WOBEC SIEBIE Z DOBROCIĄ.TWOIM PRAWDZIWYM „JA” JEST BÓG. CHWAL, CZCIJ I SZANUJ TĘ BOŻĄ OBECNOŚĆ W SOBIE 
Checked doch w kom.że 6 go to Tetmajera 2
20:33 – in 6 zepsuły mi się wieder słuchawki…,2 gostków w tramie do mnie: jaka ładna girl i się noch uśmiecha,a jakie BIG EYES
LI, FB DACING KIDS
23:27 – ŚWIETLIK (krople &okłady) to INSTANTLY TRUST &LET GO…
(…)
Dziś jest już drugi dzień kolejnego miesiąca, czyli: PONIEDZIAŁEK, 02.IX.2024. A Mała Mi tak naprawdę nie ma na nic siły… boooszeee, zobaczcie tylko, cóż jeszcze, dokładnie teraz znalazła…, na fejsie, bo chcieliśmy jedynie przywołać fakty, a więc choćby jej rozmowę z soboty, jak i niedzieli, a tutaj to:
Klaudia Pingot Wczoraj o 09:20 ·Twoja rzeczywistość to Twoje guru.
Chcę się dziś podzielić z Tobą fragmentem z pisanej książki (nie zdradzę jeszcze tytułu). Nie wierzę w przypadkowość zdarzeń, więc jeśli przyjedzie Ci przeczytać ten post, to zapewne tak dziś mówi do Ciebie rzeczywistość. Sprawdź, czy mówi. ![]()
![]()
„Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo. -Dzień dobry – powiedziało kłamstwo. -Dzień dobry – odpowiedziała prawda.-Piękny dzień – powiedziało kłamstwo. Wtedy prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była.-Piękny dzień – powiedziała wtedy prawda.-Jeszcze piękniejsze jest jezioro – powiedziało kłamstwo. Wtedy prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że kłamstwo mówi prawdę i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało:-Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy? Prawda dotknęła wody palcami, a ona naprawdę była piękna i polegała na kłamstwie. Obie zdjęły ubrania i płynęły spokojnie. Chwilę później wyszło kłamstwo, ubrało się w szaty prawdy i odeszło.
Prawda, niezdolna do przebrania się w kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.
I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę.”(na podstawie obrazu „Prawda wychodzi ze studni” z 1896 r Jean-Léon’a Gérôme’a i tez Demokryta, czyli sprzed około 2400 lat temu)
Wiesz… Prawda zwykle jest prosta i nie zostawia niedomówień. Wali po mordzie,
by się(?)/Cię obudzić i zobaczyć, nie to, gdzie mój los mnie doprowadził, tylko jak ja tworzę swój los. (…)
Mała Mi przeczytała właśnie to podkreślone zdanie i znowu płacze…
Najdroższa, kurczę, to w takim razie W JAKIM CELU TO CZYTASZ? Skoro powoduje to Twój płacz…
Bo… jestem głupia…?
Kochanie, ILE JA MAM DO CIEBIE MÓWIĆ, ABYŚ TAK DO SIEBIE NIE MÓWIŁA!!!
boooszeee, no ja niby to wszystko wiem, ale to jest dla mnie teraz tak bardzo trudne, bo… tak się właśnie czuję obecnie… A jeszcze, cholera, znowu, by te kolory tak wychodziły…, to muszę tracić czas na robienie w taki sposób, aby ten tekst był dokładnie w takiej barwie i… jak mi już raz weszło, to kurwa, muszę wycinać kolejny fragment, który tworzymy [a który, cholera jasna, nie wiedzieć czemu mi tu nie wychodzi znowu normalnie…😡] i do tego wracać, tam wklejać/ wycinać i wstawiać dokładnie tutaj… Ja po prostu zwariuję zaraz naprawdę!
Widzę, najdroższa, ile Ciebie to kosztuje. Ale przecież nie tylko to, prawda? Więc ja byłabym choćby za tym, abyśmy powróciły jeszcze do soboty, jak i niedzieli.
No, a co ja mam tu niby powiedzieć…, że znowu wyszłam na kretynkę? Że zapłaciłam kupę kasy za jakiegoś psychologa, ledwo co po studiach…🤦♀️
Sob, 12:09
Hej Piotr, przypomnij mi please, jak się nazywa ta ulica, na której miałeś swój lokal?
Po tym, jak ten Tobie podał tę ulicę, napisałaś dokładnie to:
Thx.bo wyobraź sobie, że ja zauważyłam ostatnio, że tam znajduje się jakiś gabinet psychoterapii, a ja to naprawdę bardzo czuję, że mam jednak wiele do przepracowania w tym życiu… Teraz siedzę na balkonie i prawie płaczę… A mam tak, kurwa, od co najmniej kilku dni…
[[właśnie jak była u tego chłopaczka/ psychologa, to odnosiła wrażenie, że ta ich rozmowa wyglądała mniej więcej tak jak i ten wpis, czy jej blog w ogóle… (czyli nie bardzo wiedziała, od czego ma zacząć…) Prócz tego, że… najpierw jeszcze w domu na kompie, później zaś dokładnie tam na korytarzu, widziała powywieszane fotki wszystkich psychol-ogów/ – terapeutów/ była nawet 1 kobieta psychiatra, a tego chłopaka tam nie było… Więc właściwie idąc już tam, przypuszczała, że to z całą pewnością jest ktoś nowy… Jednak, jak tylko go zobaczyła, powiedziała to samo, prócz naturalnie dzień dobry, ten jej odrzekł, że tak, jego zdjęcia jeszcze tam nie ma, bo… ON JEST DOPIERO PO STUDIACH… Mała Mi jednak [dobrze o tym wie, aby nikogo na samym wstępie nie skreślać, a tym bardziej z powodu wieku…] lecz, oczywiście tylko z czystej ciekawości chciała wiedzieć i zapytała go o wiek, po czym usłyszała 27 lat… I nie ukrywajmy, ale już to jej wiele dało do zrozumienia…]]
Oczywiście Ty jednak tam nie poszłaś, tylko znalazłaś sobie jeszcze PSYCHOLOGIA SYNERGIA…
Ale, kochanie, zanim do tego przejdziemy, to najpierw jeszcze wstawimy tutaj to, co opublikowałaś właśnie na LI:
Witajcie kochani, właśnie to obejrzałam… [i tak, wiem, że jest to sprzed 3 tyg…], ale w trakcie tego zaczęłam ryczeć…, bo doszłam do wniosku, że JA WCALE NIE JESTEM TAKA SILNA I DZIELNA (płaczę i teraz…), a po tym nagraniu włączyło mi się to: For You 🌻 (1111 Hz) | 1 hour handpan music | Malte Marten, ja już naprawdę coraz mniej rozumiem z tego życia…
To najdroższa, zacznijmy od tego właśnie! To będzie wspaniałym wręcz przejściem do tego, co opowiadałaś temu chłopaczkowi – psychologowi! A najlepiej odtwórzmy jeszcze raz tę Waszą rozmowę tam: [ja będę tutaj nim]:
No to, co Panią do mnie sprowadza?
Nie! To raczej nie ma większego sensu… Bo przecież tego mojego życia i tych kur…skich trudności nie da się opowiedzieć…. On był wręcz tym wszystkim, co mu o sobie powiedziałam co najmniej zszokowany [i jeszcze, cholera jasna, nie wiem teraz już nawet, po co pokazywałam mu w dodatku ten mój wypis… ze szpitala… z 2009r]
Kochanie, ale czy na pewno? Dobrze o tym wiedziałaś, że tymi obrażeniami, jakie widoczne są na tym wypisie, wprawisz go niemal w osłupienie! Lecz, najdroższa Ty już miałaś tego świadomość, że tak będzie, także teraz przedstaw po prostu to, co mu powiedziałaś [od razu te główne rzeczy];
Mam na sobie naprawdę wiele tych TRAUM, widziałam, szczerze mówiąc, że już jego to przerasta… On cały czas mnie pytał, a jak Pani sobie z tym poradziła? Ja już po prostu nie mogłam i mówię no kurwa jak!? [na szczęście mogłam przeklinać] Opowiedziałam mu tak naprawdę wiele, bo i o tym, że mój pożalsięboże były mąż, chce mi zabrać teraz alimenty, bo stwierdził, że 5 lat to już wystarczająco dużo czasu, by dojść do zdrowia…
Tak, kurwa, jasne, ale czy ktoś mnie o to zapytał, że ja nie dość, iż musiałam sama sobie szukać tego cholernego mieszkania i to bliżej pracy, bym nie musiała tracić jeszcze kasy na przejazdy PKM. To póóóóźniej, jak już otrzymałam to obecne swoje lokum, to musiałam, kurwa mać, je umeblować w podstawowy sprzęt, bo przecież NIC TU NIE MIAŁAM…
Tak, najdroższa i dodałaś także, że i Ty sama musiałaś wnosić sprawę o rozwód, co również Ciebie wiele kosztowało… Ale teraz już to pomińmy. A przedstawmy jeszcze to, co ponownie na tym portalu LI opublikowałaś:
MENTALNOŚĆ ZWYCIĘZCY vs MENTALNOŚĆ OFIARY
Kochani, najmocniej Was przepraszam…, że wypisuję takie osobiste rzeczy… Ale, jak dziś powiedziałam, płacząc, mojemu bratu, który zamówił mi słuchawki, jakie wczoraj [ostatecznie mi się już rozwaliły…,🤦♀️], że TERAZ PO PROSTU TAK MAM… Lecz, po raz kolejny rozpłakałam się właśnie na tym również już „starszym” [lecz nadal AKTUALNYM!] nagraniu, ponieważ doszło do mnie, że… przecież, kurczę, KAŻDY Z NAS JEST TAKŻE VIKTOREM/ VIKTORIĄ… Bo NIE MA NA TEJ ZIEMI osoby, która NIE DOŚWIADCZA WZLOTÓW I UPADKÓW… Niektórzy wprawdzie zostali "obdarowani" hojniej…, bo nie żadnymi „pagórkami”, a samym MOUNT EVERESTem… Lecz, podobno każdy dostaje tylko i wyłącznie tyle, ile będzie w stanie znieść/udźwignąć… Ja, zawsze, gdy to do mnie dochodzi, to myślę sobie… DZIĘKUJĘ SERDECZNIE, ŻE UWAŻASZ MNIE WSZECHŚWIECIE/ BOŻE ZA TAK SILNĄ JEDNOSTKĘ…, ale za przeproszeniem, ile…, kur…, jeszcze? Jestem przecież „TYLKO” człowiekiem…w dodatku… kobietą…
Kochanie, ale pamiętasz jeszcze, jak jadąc w niedzielę na tę plażę, czyli wczoraj! Nie zrobiłaś tego w sobotę, ponieważ na wtedy, stwierdziłaś, że jak masz jeszcze na wieczór znaleźć miejsce, gdzie ta cała PSYCHOLOGIA SYNERGIA się mieści, więc na wtedy już to odpuściłaś.
A tu wstawimy tylko to, jak ta rozmowa z jej bratem wyglądała. Napisała do niego jeszcze wczoraj tę wiadomość:
Hej braszku, jak będziesz miał chwilę, to napisz mi proszę gdzie najlepiej kupić słuchawki do mojego telefonu, ale z kablem, bo na te bez niestety nie mam kasy
Po czym, ten zadzwonił do niej i zaproponował jej swoje słuchawki na bluetooth tylko rzekł, że on ma takie na głowę/ duże… Nasza bohaterka odparła, że bardzo mu dziękuje, ale ona nie chce takich wielkich. Odparł, że oczywiście rozumie i w taki razie zajmie się tym wieczorem jakoś. Mała Mi powiedziała mu, że nie ma najmniejszego problemu [cieszyła się jednak, że już choć go o tych słuchawkach poinformowała]. Marcin odezwał się do niej dzisiaj i tak wyglądała ich konwersacja przez WhatsApp. Po tym, jak wysłała mu zdjęcia tych swoich [tak naprawdę nie będziemy tutaj udostępniać całej tej konwersacji, jednak to, co nawiązuje do tego, o czym wspomniała jeszcze na tym LI]:
Dam Ci znać jak zamówię, kiedy będą u ciebie. A to taki prezent ty mi też zawsze pomagasz jak możesz a teraz ja mogę. Odezwę się później 😁😉😘
Marcin, właśnie ryczę…
I po co?
Ta kobieta nawet teraz płacze, jak to czyta…
To najdroższa, wstawię tutaj choć to, co odparłaś jeszcze temu psychologowi w sobotę. Rzekłaś, że Ty się już po prostu czujesz nie raz jak jakiś cyborg… I pytasz wciąż Boga/ Wszechświat/ Anioły [bo w te wszystkie Siły Wyższe wciąż wierzysz]: ILE JESZCZE BĘDZIESZ MUSIAŁA TEGO ZNOSIĆ I JAK WIELE JESZCZE TYCH NAPRAWDĘ WIELKICH CIĘŻARÓW, BĘDZIESZ MUSIAŁA NIEŚĆ? Ty już przecież tak bardzo marzysz o tym, aby w końcu znalazł się mężczyzna, który będzie chciał Ciebie choć troszkę odciążyć…i zaakceptuje Ciebie z tym wszystkim, co ze sobą wniesiesz, jaka jesteś i w dodatku będzie dumny, że ma u swojego boku taką właśnie kobietę!
[a mówiąc to wciąż miałaś w głowie kogoś takiego, jak Simon Sinec]

Tak właśnie było… Przecież, Boże, ja nawet wciąż jak puszczam sobie te różne medytacje, to tak bardzo mam w głowie/ w moich myślach i wyobrażeniach dokładnie takiego mężczyznę! Przecież już tyle razy o tym tu, chyba, pisałam… Że teraz już chcę MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY BY SAM POTRAFIŁ O MNIE ZADBAĆ! A nawet się o mnie po prostu "jakoś" postarać… Lecz również właśnie mi pomagać, bo przecież na tym, do cholery, polega związek kochających się osób!
No właśnie, kochanie, to wspomnijmy chociaż o tym, co Ty temu Mikołajowi jeszcze powiedziałaś. Już tak naprawdę w wielkim skrócie… Było to, że Ty sama siebie nie zaakceptowałaś wciąż, bo zaczęłaś już bać się ludzi, gdyż strasznie nie lubisz tego, że inni oceniają przede wszystkim po wyglądzie! Że jak Ty masz innym wyjaśniać i tłumaczyć, że Ty nie jesteś tylko "głupią blondynką", która ma owszem wiele ograniczeń, ale też już kurczę, wielkie doświadczenie, bo miała to "szczęście", 🤦♀️ doświadczyć już tak wiele w tym życiu…
Owszem, to odparłam, nie zapomnę jednak, jak zapytał mnie czy mam dziecko… Ja prawie się znowu rozpłakałam, bo rzekłam, że własne nie, ale mam przecudownego synka chrzestnego, które już TAK WIELE PRZEŻYŁO [opowiedziałam historię mojego brata…]
I pamiętam, że wtedy już naprawdę zaczęłam płakać… Bo ja się czuję za tego chłopca tak bardzo odpowiedzialna… A jeszcze przecież już 2 razy, kiedy mama z nim tu była... To ja odwaliłam jakąś kichę…
Kochanie, celowo podkreśliłam to zdanie powyżej, przyjrzyj mu się proszę, zauważ co Ty tutaj wyraziłaś, że TY SIĘ CZUJESZ ZA NIEGO TAKA ODPOWIEDZIALNA. Owszem, to cudowne wręcz, że tak jest…, ale najdroższa, nie możesz przecież aż tyle na siebie brać.
A jak mam postępować Twoim zdaniem? Może i wiem, że biorę na siebie zbyt wiele, ale to dziecko już również od samego niemal początku, tak wiele musi nieść…
boooszeee, a najdroższa zauważ cóż tu się jeszcze wydarzyło… Spójrz tylko, co ja tu zaznaczyłam [te pogrubione i podkreślone słowa…]!
Ooo mateńko, czyli ja sama niemal to przyznałam… Że to dziecko również NIE MIAŁO NORMALNEGO DZIECIŃSTWA, w którym mogłoby być, tak naprawdę dzieckiem…🤷♀️[czego moja mama niestety wciąż nie rozumie…] Właśnie dlatego ja tak bardzo boję się tego jej przyjazdu do mnie w tę niedzielę…
To powiem choć jeszcze przed wyjściem na te kijki znowu to, że ja wprawdzie z całkiem innych powodów niż Kacpi…. czułam, że nie mogę być tym dzieckiem u siebie w rodzinie… Ale jeszcze dokładnie teraz napiszę to wszystko, co przychodzi mi do głowy:
– o tej liczbie 27, [tego już nawet temu psychologowi nie wspominałam], ale tu tak na szybko jeszcze powiem:
– słowa numerolog do mnie, czy mam własne dzieci, ja że nie tylko bratanka/ chrześniaka
Nie. ale teraz już wychodzę!
//////
Kochani, nawet nie wiecie [a może jednak, 😉] jak my tę Małą Mi podziwiamy… udała się, na te kijki, jak zapowiadała, wyszła bez telefonu, bo przecież nie ma wciąż słuchawek. Ale myślicie, że jej to przeszkadzało? No może trochę, LECZ TYLKO dlatego, że nie mogła słuchać tych piosenek… Następnie przez myśl jej nawet przeszło, że to przecież dla zdrowia! Wchodząc do klatki zajrzała do swojej skrzynki, z której wyjęła rachunek ENERGI i zaraz sobie zapisała ile i do kiedy ma zapłacić. A poniżej to, co sobie zapisała, przed wyjściem i po powrocie:
18:10 – z kijkami,2 okrążenia ++ i 3x sah uśmiechającego łysego boy z psem, w glasses 2 + Tatoos na ręce 19:02 – at 🏡
Nasza bohaterka, moi drodzy, chodzi z tym "wielkim teraz brzuchem" [jak to ono się wyraża…], wciąga go oczywiście przez cały czas. Lecz ona już stwierdziła, że nie będzie się nim tak bardzo przejmować, bo doskonale o tym wie, że sama sobie zawiniła! [zajadała wcześniej emocje!] Jednak, nawet sobie nie wyobrażacie, że doskonale mogliśmy ją obserwować, jak ona sobie tam wędrowała i powiemy Wam, że wciąż patrzyła na brzuchy innych ludzi (a zwłaszcza tej samej płci) [przypomniała jej się sytuacja, gdy dawno temu, spoglądała jeszcze na same brwi innych kobiet…🤭]
Ona już naprawdę o tym wie, że zwracasz uwagę w wyglądzie innych przede wszystkim na tę część ciała, z którą sam masz największe kompleksy, 🤦♀️. Lecz nasza bohaterka jest tego całkowicie świadoma. A poza tym, nie będziemy ukrywać, że spotykała prawie wszystkie kobiety również z, co najmniej jakimiś wypukłymi brzuszkami. Ale, co więcej, dostrzegła, że tak naprawdę niewiele kobiet miało tak szczupłe/ "zgrabne" nogi, jak i ona sama. Oczywiście już powiedziała, że Taaaa… jasne… zgrabne, jak mam koślawość kolan przecież, stąd wzięliśmy ten wyraz w „cudzysłów, żeby już na sam wieczór jej nie denerwować, 😉🤭.
Ponieważ teraz już zrobi sobie łóżko i się położy…, bo przecież wczoraj i dziś już wylała tyle łez… A właśnie, to jeszcze tylko wspomnimy, iż jak wracała właśnie od tego „psychologa” to wsiadła do tramwaju, a była z kijkami i zajęła sobie miejsce z przodu, po tym jak wstała taka dziewczyna… I wtedy nagle słyszy takich 2 starszych mężczyzn, wesoło im było, ale tak ją rozbawili właśnie tymi tekstami, o niej [do siebie😉😋 ] ooo, jaka ładna kobieta… A jeden z nich jeszcze dodał I JAKIE DUŻE OCZY, jej zrobiło się TAK MIŁO, że pomyślała, iż skoro nie pojechała tego dnia na plażę, to zbierze się już w niedzielę i będzie tak nawet sztucznie sobie mówić takie właśnie przyjemne dla niej rzeczy, słowa/ zdania… Ok., ale na tym już kończymy…
(…)
Zawitał do nas WTOREK, 03.IX.2024, mamy godz. 12:50 przerwała właśnie oglądanie tego filmu: Obdarowani (Gifted, 2017), który jeszcze dzisiaj sobie wyszukała dla przypomnienia, bo całkowicie zapomniała jaki tytuł. A wpisała tylko: film o dziewczynce z wysokim IQ i wtedy znalazła taką informację:
Jednym z filmów, który może Cię zainteresować, jest “Gifted” (polski tytuł: “Obdarowani”). Opowiada on historię młodej dziewczynki o imieniu Mary, która ma niezwykle wysokie IQ i wyjątkowe zdolności matematyczne. Film skupia się na jej relacji z wujkiem, który stara się zapewnić jej normalne dzieciństwo, mimo że inni chcą, aby rozwijała swoje talenty w specjalistycznych szkołach.
A teraz Mała Mi już po prostu płacze… Gdyż ona, kochani już coraz bardziej uważa, że jest do niczego…
Najdroższa, jesteś po prostu już wszystkim zmęczona. A jeszcze dobrze o tym wiesz, że masz na to również usprawiedliwienie, ponieważ dziś zrobiłaś sobie dzień niejedzenia.
Tak, wiem o tym, że to również może mieć wpływ na to, że tak właśnie się czuję… Ale, tak naprawdę męczy mnie coś więcej… M.in. to, że jestem SAMOTNA… Lecz, co więcej JA SIĘ TAK STRASZNIE BOJĘ, ŻE NIKT NIE BĘDZIE W OGÓLE CHCIAŁ ZE MNĄ BYĆ. I przez to chyba czuję się jak ta 7-letnia Mery z tego filmu… A najgorsze było, że jeszcze dziś na balkonie włączyłam sobie, już załamana znowu wszystkim to: Stärke Deine Gedanken in schweren Zeiten – Erinnere Dich immer an diese Worte, wenn Du Sorgen hast. boooszeee i właśnie tam słyszałam coś o tym, że… Nie, Boże, ja naprawdę nie daję już rady… Więc włączę sobie chyba dalej ten film…
(…) [30:37] MAM SWOJE ZDANIE, ALE JEST MOJE I MOŻE BŁĘDNE, NIE CHCĘ WPŁYWAĆ NA TWOJE, SAMA POMYŚL I NIE BÓJ SIĘ W COŚ UWIERZYĆ (…) ALE COŚ CI POWIEM, TAK CZY SIAK, W KOŃCU WSZYSCY ZNÓW SIĘ SPOTKAMY (…)
I słysząc te słowa, z oczu Małej Mi znowu ciekną łzy…
Wiesz co, kochanie, kurczę jest mi naprawdę bardzo przykro i smutno, jak tak na Ciebie patrzę… Widzę najdroższa, że potrzebujesz wsparcia i pomocy, bo jesteś bardzo obciążoną osobą… Lecz powiem tutaj, o czym Ty sama wciąż nie wspominasz, jak choćby przed chwilką wpadłaś na to, jak zmieniać szybciej te kolory tutaj!
A dosłownie przed chwilką, zobaczywszy znowu na LI, że niejaki 🇩🇪Swen Busch🐾🐾 wyświetlił Twój profil, niesamowicie się ucieszyłaś, bo… Albo wszystko już będzie w tej wiadomości, którą do niego wysłałaś o13:54:
Hi Swen, I was sooo suprised, when I just noticed that YOU, were the person who viewed my profile. And TODAY (erlier) I was just browsing LI and exactly this video, about this singing girl I took from you on my profile and then my face appeared smile again. I don`t know if I could write in German, but I need so much just real people… Who can understand more, like this child on the movie…
A ten mężczyzna wysłał Tobie, po tej Twojej wiadomości, nawet zaproszenie, które Ty, najdroższa, zaraz zaakceptowałaś, 👍. Więc, kochanie, na prawdę nie możesz mieć pretensji do siebie, że Ty NIC NIE ROBISZ! Tak, wiem, że jesteś tego coraz bardziej świadoma, że masz te niepouwalniane i nieprzepracowane traumy, ale, wiesz o tym dobrze, że sama nie potrafisz sobie z tym poradzić, ale co więcej, Ty NIE CHCESZ SIĘ TYLKO NA TYM SKUPIAĆ, bo dobrze o tym wiesz, że wtedy to rośnie… A Ty tego absolutnie nie chcesz!
Nie! Ja po prostu już znowu nie daję rady… Powiedz mi proszę, co ja mam zrobić? POTRZEBUJĘ PRZECIEŻ WSPARCIA…
Tak wiem, kochanie, lecz najdroższa, w takim razie wstawię jeszcze to, co Ty sama sobie zapisałaś na @:
SNY!/ODKRYŁAM, THAT I CAN CHOOSE THE TIME OF DRZEMKA
09.03.21=Zapisałam się na listę oczekujących na badanie, mają do mnie call z powrotem, jak już będzie ewentualnie miejsce, czas oczekiwania: nawet 0,5 ROKU
= w kalender taka notatka, a JA NIE MAM POJĘCIA, O CO KAMAN…, 🤷♀️
TITEL NA DZIŚ FB Z PLENERA (MESSENGER)/ Wszechświecie, co ja mam dziś robić? Please help me, give me some advice!
Today soll zu dir kurier with Kopfhörer kommen, so maybe also TUTLO?
////
Nie mam Kraft na GYMNASTIK, but wasche nakrycie i ręcznik. A doch KOCHAM SIEBIE IMMER


O8 as Wecker:IstillHaven’tFound/dann:AllTheLoveInTheWorld
See,ŻE GESTERN CHYBA NUR 1 SETALOFT NAHM…
Powerfully HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel
Tu doskonale wręcz widać, jak ona potrzebuje bezpieczeństwa i wciąż go jakoś przywołuje i szuka. Stara się najbardziej, jak może/ jak umie siebie ratować…
≈8:54 =9:01 – GUA SHA I NEUROLOG.M.to
Niestety nie pamięta już do czego robiła sobie ten masaż GUA SHĄ i neurologiczny, bo tego nie zapisała, tzn. oczywiście ona wpisywała to wtedy, tylko później znowu coś się działo z tym jej Internetem/ @ i to wszystko już ginęło…
9:46 – po wejściu na fejsa…, wyłączam go i just sit
Bis 10:36 – liege na Bett I talked z Bogiem/Wszechświatem/Aniołami.i leci:
Trusting The Process | 1 hour handpan music | Malte Marten
12:18 – call me jakaś girl z PREMIUM MOBILE i mi sth.o ofercie for erste 3 or even 9m w promocji…
12:30 – watched GIFTED i wieder cry…
NIE WIEM, WHY ZWROT AD. SANATORIUM, NIE MA KRAFT, BY GO I ASKED W TYM NFZ…
13:30 – KURIER BRACHTE SŁUCHAWKI
32:31
Kochanie, wiem, bo widzę to doskonale, jak się teraz czujesz… A co, jeśli właśnie WSZECHŚWIAT/ BÓG/ ANIOŁY porozumiewają się z Tobą jednak za pomocą tych piosenek, które słyszysz? Przecież ledwo wyszłaś z domu, z tymi kijkami, to wtedy usłyszałaś dokładnie to:
15:55 – fast cry z kijkami I AllTheLoveInTheWorld (sooo laut, now see, że mam gut słuchawki)
We’reGonnaBeOk/IstillHaven’tFound/BetterTogether in kerf:AllTheLoveInTheWorld/
16:40 – at
I: ThisIsWhy
boooszeee, nie mąć mi już proszę w głowie… Bo ja naprawdę czuję, że zaraz zwariuję. Przecież jak wracałam i znowu ta piosenka, i te słowa…, o których ja tak marzę, aby je usłyszeć i to właśnie od takiego mężczyzny, jak SIMON SINEC… NIE! Tak naprawdę ja TAK BARDZO MARZĘ, ABY TO ON ZECHCIAŁ DLA MNIE TO ZAŚPIEWAĆ, LUB CHOĆBY POWIEDZIEĆ…
I HAVE SO MANY QUESTIONS & PLACES TO GO/ THERE ARE TO MANY OPTIONS FAR TOO MANY UNKNOWS/ THIS IS WHY I NEED YOU. AND EVERYONE TALKS NOW BUT NO ONE IS RIGHT/ THERE ARE TOO MANY ARMIES WITH NO ONE TO FIGHT/
THIS IS WHY I NEED YOU. CAUSE YOU MAKE THE DARKNESS LESS DARK/ YOU MAKE THE EDGES LESS SHARP/ YOU MAKE THE WINTER FEEL WARMER/ YOU MAKE MY WEAKNESS LESS WEAK/ YOU MAKE THE BOTTOM LESS DEEP/ YOU MAKE THE WAITING FEEL SHORTER/ YOU MAKE MY CRAZY FEEL NORMAL EVERY TIME/ YOU ARE THE WHO/ LOVE IS THE WHAT/ THIS IS THE WAY
THERE ARE SO MANY PROBLEMS & NO ONE WHO CARES/ THERE ARE SO MANY ROADS AND THEY ALL NEED REPAIRS/ THIS IS WHY I NEED YOU. AND THERE`S NO ENOUGH CHOCOLATE/ THERE`S TOO MANY CHORES/ THERE ARE SO MANY MOUNTAINS, THAT I HAVEN`T EXPLORED/
THIS IS WHY I NEED YOU. CAUSE YOU MAKE THE DARKNESS LESS DARK/ YOU MAKE THE EDGES LESS SHARP/ YOU MAKE THE WINTER FEEL WARMER/ YOU MAKE MY WEAKNESS LESS WEAK/ YOU MAKE THE BOTTOM LESS DEEP/ YOU MAKE THE WAITING FEEL SHORTER/ YOU MAKE MY CRAZY FEEL NORMAL EVERY TIME/ YOU ARE THE WHO/ LOVE IS THE WHAT/ THIS IS THE WAY/ YOU KEEP THE SHIP MOVING FORWARD/ YOU MAKE IT EASY TO TRY/
YOU MAKE MY CRAZY FEEL NORMAL EVERY TIME/ YOU ARE THE WHO/ LOVE IS THE WHAT/ THIS IS THE WAY
boooszeee, przecież jak wróciłam do domu, to całkowicie nie mogłam siebie pozbierać i wtedy włączyłam sobie jeszcze to: Connect With Your Divine Aspect of Intuition. Guided Meditation to Initiate Receiving. I po prostu słysząc kolejne słowa, zaczęłam już znowu myśleć o sobie same najgorsze rzeczy, że jestem totalnie już nienormalna… Bo powiedz mi, kto niby uwierzyłby w to wszystko… Co się tu u mnie dzieje i wyprawia…
Kochana moja, teraz jesteś już przede wszystkim zmęczona, ale wstaw proszę jeszcze, co zdążyłaś sobie zapisać, bo TAM JUŻ JEST, MOJA DROGA, ODPOWIEDŹ NA TO!
B) Connect With Your Divine Aspect of Intuition. Guided Meditation to Initiate Receiving.
IN THIS MEDITATION YOU WILL DEVELOPE A DEEP CONNECTION TO YOUR INTUITION BUT FIRST UNDERSTAND THIS: SOMETIMES YOUR INTUITION WILL NOT MAKE SENSE TO YOU IN THE MOMENT THAT IT COMES/ MANY TIMES IT WILL, BUT BECAUSE THE INFORMATION/ THE FEELINGS OR BLOCK OF INSIDE COMES FROM YOUR HIGHERS SELF THAT IS CONNECTED TO THE SOURCE OF ALL THAT IS. IT IS BEYOND OUR CURENT CIRCUMSTANCES OR PRESENT UNDERSTANDING. THE INFORMATION COMES FROM AN UNBUNDED AWARENES, (ABER?) MUCH LARGE PICTURE, THE MORE WE CAN SEE IN THE MOMENT, COMMING FROM AN EXPENDING PLACE, IT MAY NOT MAKE A LOGICAL SENSE IN OUR 3D REALITY.
BUT JUST BECAUSE YOU DO NOT UNDERSTAND SOMETHING, DOESN`T MEAN THAT IT DOESN`T EXIST & IT’S NOT WORTH YOUR ATTENTION. YOU CAN CHOOSE, TO IGNORE IT, OR TRUST IT.
boooszeee, kochanie, teraz jak znowu zajrzałaś na LI, to czyj artykuł tam zauważyłaś? Przecież to był znowu sam SIMON SINEC! Najdroższa, ja naprawdę uważam, że WY/ WASZE DUSZE… musicie się jakoś przyciągać! Moja kochana, spójrz, jak Ty działasz: zrobiłaś zdjęcie tego, co on opublikował i zaraz sobie to przetłumaczyłaś:
Conversation is always important, but in times of transition it becomes paramount to your team’s productivity, wellbeing and engagement
Rozmowa jest zawsze ważna, ale w czasach przejściowych staje się ona kluczowa dla produktywności zespołu, dobre samopoczucie i zaangażowanie
Kochana, zauważ tylko, cóż Ty tutaj znowu zrobiłaś!
No, co oczywiście jeszcze sobie przetłumaczyłam, żeby dokładnie wiedzieć, co tam jest napisane…, choć ja naprawdę już tak wiele z tego angielskiego przecież rozumiem…
A jeszcze przed chwilką zrezygnowałam jednak z obserwowania tego mężczyzny istniejącego na LI jako: 🇩🇪Swen Busch 🐾🐾 A ten Tobie odpisał następującą rzecz:
Vielen Dank, dass Sie meine Einladung angenommen haben.
Viele Grüße aus Hamburg
Ooo, also es bedeutet, dass Sie doch Deutsch sprechen, wunderbar, da Englisch lerne ich jetzt weiter… Aber bitte, sagen Sie zu mir per du einfach.
Okay
I tu, kochanie właśnie jak wędrowałaś znowu z tymi kijkami i plecakiem, stwierdziłaś, że jak nic już się sama podłożyłaś... Bo nie dość, że zaproponowałaś kompletnie nieznanemu mężczyźnie, aby mówił do Ciebie po imieniu… To doszłaś w ogóle do wniosku, że Ty przecież nawet o tym człowieku nic nie wiesz, 🤦♀️ Prócz tego, że jest przede wszystkim trenerem i instruktorem psów tropiących, tropiących i wykrywających w wielu dyscyplinach…
A Ty, najdroższa myślałaś przez całą niemal drogę, jak szłaś i wracałaś, że to co niby z tego, że możesz z nim rozmawiać po niemiecku? Ty nie szukasz tylko rozmówcy… Znacznie bardziej przyciąga Ciebie ten Simon Sinec… Bo…, o nim przecież już tak wiele się dowiedziałaś, gdyż ten mężczyzna jest również bardzo transparentny i niczego raczej nie ukrywa. A Twoją uwagę przykuł on przede wszystkim tą swoją wiedzą! I w ogóle całą osobowością! Ty przecież odkąd pamiętasz, chciałaś być właśnie z takim mężczyzną!
No tak, oczywiście, że chciałam być zawsze z kimś takim… Tylko nie wiem, dlaczego trafiłam [i co gorsza, poślubiłam] mężczyznę, który jest niemal odwrotnością Simona…
Kochanie, ale pamiętaj o tym, że KAŻDY POPEŁNIA BŁĘDY, JESTEŚMY TYLKO LUDŹMI!
Ale…, na całe szczęście już ten błąd naprawiłaś, bo się rozwiodłaś! Tak, wiem, teraz strasznie się boisz jeszcze tej sprawy… A tak naprawdę to zdecydowanie najpierw przyjazdu tej Twojej rodzicielki… A ona będzie już w tę niedzielę chyba… Ty, moja cudna, tak cholernie się boisz tego, że przecież ona będzie Ciebie tylko swoimi strachami jeszcze "zarażać... i karmić". A niestety, nie masz w niej kompletnie wsparcia…
Lecz obecnie, nawet w żaden sposób już nie potrafisz tego ignorować, bo teraz jesteś już tak wszystkim znowu przemęczona/ przeciążona, bo zaczęłaś się już bać nawet tak jak i ona sama… O te pieniądze i z tego też powodu już nawet nie próbowałaś szukać jakiegoś wyjazdu…nigdzie…
Nie mam już naprawdę siły na nic!
40:50
