Słuchaj codziennie 107 afirmacji. Przyciągaj miłość, obfitość i zbuduj poczucie własnej wartości.
44:03
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
❤️: 19./20./21.XI.2024
DREAM: ZJEŻDŻAM NA NARTACH BEZ KIJKÓW Z JAKĄŚ GRUPĄ PIPUL, m.in.ta Olga (zu der kam i sit)
4:42 – WC
4:50 Świetlik to ARCHANGEL MICHAEL *
* Powerfully HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel
7:25 – MEET YOUR GUARDIAN ANGEL *
* 528Hz Guided Meditation: MEET YOUR GUARDIAN ANGEL Absolutely Blissful MEDITATION
≈8:30 wstaję
Müll, p.Rysiu przy licznikach,ja dzień dobry,on: Ooo p.Monika widzę na trening(boZkijkami 😋)Wychodzę i SROCZKA, a dann(calledMum), w str.Lidla:naLatarniAuch toLidlI:WhereIbelong 10:39 – przebrana at 🏡CHCE MI SIĘ SOOO CRY…KAUFTE PETERSILIE W LIDLU… I Z NIEJ MACHE TONIK
kładę się na Bett
11:05 – na Bett I UBUNTU 9min* i dann 107 Afirmacji**:
* Medytacja wspierająca emocjonalnie – poczuj, że jesteś i odzyskaj spokój w każdej komórce ciała
** Słuchaj codziennie 107 afirmacji. Przyciągaj miłość, obfitość i zbuduj poczucie własnej wartości.
MOJĄ INTENCJĄ JEST BYĆ Z OSOBĄ, KTÓRA JEST GODNA MNIE I KT.JA JESTEM GODNA (…) NIECH MOJE ŻYCIE STANIE SIĘ INSPIRACJĄ DLA INNYCH 🫶✨
12:14 – Haferflocken mit…I DROGA DO UWOLNIENIA
12:23 – Jak zmienić swój los*(sister),12:33 – Ende of Essen I green tea
* Jak zmienić swój los? Stwórz nowy scenariusz swojego życia
Opublikowałam na LI
13:07 – ☕+ Eis Almond I DROGA DO UWOLNIENIA ≈20; 13:24 – Ende of coffee,≈13:35 – Ende of Jak zmienić…
14:32 – boooszeee, SRACZKA, UWALNIAM SIĘ 🥰
ZNALAZŁAM NEW BIG PRZEŚCIERADŁO, WIĘC ZMIENIAM CAŁĄ POŚCIEL, WSTAWIŁAM WÄSCHE POŚCIEL I RĘCZNIKI
15:07 – SIADAM DO WORK NAD BLOGIEM
//////
Najdroższa, uważam, że powinnyśmy o tym tutaj wspomnieć. Ponieważ wciąż widzę, jak Ty się bijesz z tymi swoimi myślami… Bo tak bardzo nie chcesz o nikim nic złego pisać. A wciąż tak strasznie boli Ciebie m.in. ten lewy bark…
Dobrze, w końcu z siebie zrzucę ten ciężar, bo już nie mogę tego dalej dźwigać… Nie będę mówiła, że to jest czyjaś wina, gdyż przecież tak nie jest, ale po prostu nie umiem w żaden inny sposób sobie pomóc. Ponieważ jednak chcę, aby to ze mnie wreszcie wyszło, zrobię to poprzez pisanie. 
To zacznij może od wyjaśniania tych Twoich zapisków z tego dzisiejszego dnia, tylko…
boooszeee, nawet nie mam jeszcze sprawdzonego poprzedniego wpisu…
[Już oczywiście ma sprawdzony, gdyż zrobiła to dokładnie wczoraj, tj. we wtorek, 19.XI.24, stąd to przekreślenie obecnie]
No to, kochanie, zastanówmy się, co powinnaś teraz zrobić, sprawdzać tamten, czy może zacząć w końcu z siebie wyrzucać to, co wciąż niesiesz? 
A co ja mam tu niby powiedzieć? Przecież właściwie to, co powyżej wstawiłyśmy, pokazuje jak szalenie popapraną osobą jestem… 
Kochanie, nie jesteś! Gdyż akurat wtedy już pokazałaś, jak próbujesz się ratować i jak za nic w świecie siebie nie zostawisz!
No, może i masz rację… Choć nie! WCALE NIE MOŻE, A RZECZYWIŚCIE TAK BYŁO! Przecież to, że wciąż próbowałam sobie znaleźć jakiś "ratunek" właśnie w tych ANIELSKICH medytacjach świadczy o tym, iż jednak ciągle siebie nie zostawiam tak…. Choć wierz mi, że czułam się po prostu strasznie! Jakbym była jakaś niemal opętana/ nawiedzona, 🙈🤦♀️😖
Najdroższa, przecież tak naprawdę Ty nieustannie tutaj tak wiele rzeczy pokazujesz, jak wiele próbujesz tu zdziałać, właśnie poprzez to, że przede wszystkim coś robisz, a nie tylko gadasz. A spójrzmy jeszcze na ten Twój sen, który tak na szybko zdążyłaś sobie zanotować. Nie pomyślałaś, iż SAMA TA JAZDA NA NARTACH WŁAŚCIWIE PO RAZ PIERWSZY I TO W DODATKU JESZCZE BEZ ŻADNYCH KIJKÓW NIE MOGŁA CZEGOŚ OZNACZAĆ?
Owszem mogła, tak jak i to, co się później działo! Wymienię to już w podpunktach:
- moja sraczka i to co napisałam, że się uwalniam, boooszeee, wiem, jak to może komicznie wręcz zabrzmieć, ale serio tak to właśnie poczułam!
- albo, że ściągnęłam w końcu to prześcieradło do prania, cholera, ja nie potrafię tego naprawdę nawet logicznie wytłumaczyć… , dlaczego to robię
Kochanie, wydaje mi się, że jednak dobrze o tym wiesz, Twoja niesamowita intuicja Ci podpowiada! Lecz zanim do tego przejdziemy, pranie wciąż się robi, a my zróbmy teraz coś na obiadek!
/////
17:24 – Wrap mit smażoneEi I Szpinak I DROGA DO UWOLNIENIA* ≈1:06:…17:47 – Rozwiesiłam pościel I ręczniki, 17:50 – watch movie do końca
* Droga do uwolnienia (2018, HD) | Inspirująca Podróż, Samoświadomość i Przyjaźń | Lektor PL
Kochani, także, jak widzicie powyżej, ponownie oglądaliśmy ten film, do tego Wrapa właśnie.
Ponieważ jednak Mała Mi o tej godzinie czuje się już zmęczona, zatem przede wszystkim my zabierzemy tutaj głos! Tak więc ona sama wciąż boi się tutaj tak całkiem otwarcie mówić, pomimo iż wieloma rzeczami się tu dzieli…
Ona wciąż się boi o tym mówić…, bo strasznie obawia się tego, że to jest tak, jakby oskarżała o coś swoją własną rodzicielkę.
Tak właśnie, Mała Mi nigdy nie chciała niczego złego o niej wypowiadać, aczkolwiek… zawsze, gdy ma się z nią spotkać, czy to jej mama ma przyjechać do niej, czy też Mała Mi ma się wybrać do Elbląga… zawsze odczuwa takie jakieś dziwne zdenerwowanie/ zmęczenie i generalnie większość negatywnych jednak uczuć, co zresztą zawsze pokazuje jej ciało…
boooszeee, no a co ja mam niby powiedzieć? Przecież ja nie mam najmniejszego pojęcia, skąd to jest! I dlaczego właśnie ZAWSZE, GDY MAM JĄ SPOTKAĆ, Z NIĄ PRZEBYWAĆ...
Zawsze wtedy czuję się, jakbym musiała być silna, ponad siebie! Ale też, co więcej, np. później czuję się zawsze tak cholernie popaprana, bo przecież wykonuję rzeczy, albo kompletnie nie tak, jak powinnam, w sensie nie w takiej kolejności… itp. No jakbym była kompletną niedorajdą.
Wspaniale, kochana, że od tego zaczęłaś. Bo tutaj będziemy mogli więcej napisać. To teraz przejdźmy do tego, jak Twoja rodzicielka tu z Tobą przyjechała…
boooszeee, ja naprawdę już się we wszystkim tu gubię..
Widzę, najdroższa, dlatego proponuję wypisać te hasła, które nam ułatwią ten wpis:
- Twoja mama NIE JEST DLA CIEBIE ŻADNYM WSPARCIEM, przecież cokolwiek Ty powiesz, to ona już widzi wszystko na „nie” i samych negatywnych/ pesymistycznych barwach!
A wiesz, jak mi jest z tym strasznie i cholernie ciężko? Ja nie mam, do jasnej cholery, siły, być jeszcze wsparciem dla niej! Sama przecież go potrzebuję.
Dokładnie tak! A przypomnij sobie tylko, jak Ty już nie mogłaś i powiedziałaś, a właściwie wykrzyczałaś jej, że Ty się cieszysz, że z nią nie mieszkasz, bo ona na Ciebie wylewałaby wszystkie swoje strachy i obawy, a Ty niestety nie jesteś taka, jak Twój brat!
Raaaanyyy, ja mam tyyyleee tego wszystkiego, że naprawdę teraz to ja sama jestem zmuszona, zawrzeć to hasłami:
- jej paniczne [i moim zdaniem chore wręcz!] obawy o moje bezpieczeństwo i we wszystkim widzi zagrożenia!
Nie, ja nie mam siły tego dokończyć, potrzebowałabym mieć raczej przyjaciela, któremu mogłabym to wszystko powiedzieć, a jeszcze bardziej wypłakać, bo przecież, jak oglądałam ten filmik Klaudii Pingot, który udostępniłam na LI, o tym, jaka ona mówiła, że przez 7 dni płakała/ ryczała itp. leżąc na podłodze… boooszeee, ja sobie wtedy myślałam: CO JA BYM DAŁA, ABY TAK POTRAFIĆ! A później jeszcze wspomniała coś o tym swoim dziadku, który podobno ukradł kiedyś te worki ze zbożem… Więc pomyślała, że to może były właśnie jego wspomnienia z tego więzienia…
I dokładnie w tym momencie do mnie doszło, że przecież równie dobrze, ja sama mogę mieć takie rzeczy/ wspomnienia zapisane gdzieś we mnie… Tylko, że kurczę, ja się tak strasznie tego boję…, bo kompletnie się na tym nie znam… A wiesz, powiem Tobie, że mi się czasami również tak wydaje…, że noszę coś nie swojego…
Kochanie, ale dobrze wiesz, że jest to bardzo prawdopodobne! Ponieważ już tyle razy słyszałaś to, że gdy jakieś zdarzenia mają miejsce, co najmniej 2x, to tam musi być coś na rzeczy. A Ty przecież nawet pisałaś o tym na LI… O tym, że ta liczba 27 powtarzała się w Twoim życiu kilkakrotnie! Bo i:
- był to wiek Twój i Twojego brata, gdy doszło do tych traumatycznych zdarzeń
- Twój dzień ślubu
- ta liczba wyszła także z imienia Twojego i Twojego bratanka, który jest jednocześnie Twoim synkiem chrzestnym
Raaanyyy, teraz już naprawdę nie mam siły, opowiadać o tym więcej… Chyba przejdę jeszcze do sprawdzenia tego poprzedniego wpisu. Tyle dobrego mogę zrobić!
Nie tylko tyle, moja droga! Bo przypomnij sobie tylko, co dostrzegłaś, gdy zajrzałaś na ten ostatni widoczny wpis w swojej komórce. Zauważyłaś tam, że stoi, jak byk błąd, bo zamiast SIMON SINEK, widnieje tam Simon SineC.
////////
To teraz to, co dziś rzeczywiście zrobiła:
- WYPRAŁA PRZEŚCIERADŁO I PRZY OKAZJI ZMIENIŁA CAŁĄ POŚCIEL NA ŚWIEŻĄ
- SPRAWDZIŁA OSTATNI WPIS: [I give myself all possible chances to fulfill my dreams/…] I ZMIENIŁA MUZYKĘ NA DŁUŻSZĄ
- szukała Jak poprawnie zmierzyć obwód bioder? bo chciała zakupić sobie
modelujące majty, 😋 - przed chwilką [WTOREK,19.XI.24, godz. 23:12] skończyła sprawdzać ten wpis:[ŻYJ KAŻDEGO DNIA TAK, JAKBY DOPIERO DZISIAJ ZACZĘŁO SIĘ TWOJE ŻYCIE/ …], bo w nim popoprawiała wszędzie na prawidłową pisownię Simon SINEK!
- NAPISAŁA DO ANGIE, CZY PRZED JEJ WYJAZDEM MOGŁYBY SIĘ JESZCZE SPOTKAĆ:
18:02 Hej kochana, dałabyś jeszcze radę do mojego odjazdu do mnie przyjechać? Czułabym się o wiele spokojniejsza
18:31 Hej, oki l, wpadnę
w piątek po pracy?
Idealnie ❤️

*** 9:58/ 1:35:58***
Teraz, kochani wstawimy Wam tutaj to, co ona sama, a właściwie jej dłoń, zaczęła sobie pisać, przerażona na swoim @, to zaczęła pisać nadając tytuł: BLOG GOTOWOŚĆ CZYN I CZUCIE
Uważamy oczywiście wszyscy, że to również nie wydarzyło się przypadkowo, że takie słowa wybrała. Ponieważ, kochani, ona naprawdę czuje całą sobą, że to wszystko, co ona w tym życiu niesie/ dźwiga, niekoniecznie jest tylko jej samej! A tak naprawdę, niemal wszystko pokazała [podświadomie] już pisząc to, co widoczne jest poniżej:
Przerwać chory krąg:
Mum: DAM RADĘ, PORADZĘ SOBIE
KACPI [LIKE ME, but noch schlimmer: JA NIE KANN NEVER BE A CHILD & but he especially.]
A ja jako jego mama chrzestna NIE POTRAFIĘ MU W ŻADEN SPOSÓB POMÓC:
sit obok niego tam na tej sofie u Marcina
Kumpel half mu z wózkiem, a war tragisch!!! z Kamykiem, a to biedne child musiało być świadkiem wszystkiego…
A teraz spójrzcie tylko, jak wyglądał dzisiejszy dzień Małej Mi, którym jest ŚRODA, 20.XI.2024. Tutaj ponownie wiele wyszło, choć oczywiście jeszcze nie wszystko, ani nie tyle, co powinno:
00:20 – Świetlik to MIRACLE LET GO & TRUST…
8:53 – spotify: Girl./TrueToYourself/IwillWaitForU/ComeSitByMyGarden/MoreLifeMoreBlesings/FoundAlove/…I AM/
wyłączam, chce mi się cry… TO WSZYSTKO NIE JEST MOJE!!! CHCĘ TO ULECZYĆ, TE WSZYSTKIE TRAUMY W MOJEJ RODZINIE… ALE ZA CHINY NIE WIEM JAK…
9:35 – … MANIFEST YOUR DREAMS…VORTEX DOCH, KOŃCZĘ, BO NIE MOGĘ SE WYOBRAŻAĆ TAKICH THINGS, JAK MÓJ KACPUŚ TAK MUSI CIERPIEĆ, JA CHCĘ GO UWOLNIĆ I MU TAKŻE POMÓC!!! Doch on jest moim SYNKIEM CHRZESTNYM, KTÓREGO TAK BARDZO KOCHAM, ❤️ I NIE POTRAFIĘ WCIĄŻ MU TEGO OKAZAĆ…🤦♀️
So 9:45 – 18min
BIRD NA LATARNI 🤗
SKOPIOWAŁAM Z FB DIFFERENT SENTENCES Z CUD PLANER
Kochani, ona naprawdę uważa, że… [co zresztą wspaniale wręcz pokazała w tym, co powyżej sobie zapisała] boooszeeee, moi drodzy, siedzimy wraz z nią przy oknie i wyobraźcie sobie, że ZNOWU SROCZKA SIADŁA NA PORĘCZY JEJ BALKONU!
Nosi na sobie nie swoje traumy! A najgorsze jest to, że nie potrafi ich sama w żaden sposób przepracować/ uleczyć... Tak jej się cały czas wydaje, że powinna zrobić więcej, by właśnie przede wszystkim, nawet nie sobie, ale swojemu kochanemu chrześniakowi, pomóc w tym życiu… Ona jednak nieustannie pokazuje, że siebie nie zostawi NIGDY! Co zresztą wspaniale ukazauje to, co ona tu wykonywała i wciąż wykonuje, najlepiej jak potrafi!
Tak właśnie, cholera, mam już naprawdę tego wszystkiego dość! Ja nie jestem taka, jak mój brat… Ja tak nie potrafię… boooszeee, nie już koniec tych lamentów. Zapraszam na (…)
/////
Tego powyższego nie zdążyła dokończyć, gdyż stwierdziła, że W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI POWINNA ZADZWONIĆ DO BRATA i zapytać się, co w ogóle u niego i jak się teraz czuje… A to zdążyła sobie tak na szybko zapisać, aby jej nie umknęło.
Bo, kochani, Mała Mi naprawdę wykonuje tu niebywałą wręcz ilość rzeczy… Np. zależało jej na tym, aby zapisać choćby troszkę o tym, co mówił jej brat. A w międzyczasie robiła swoje Müsli z końcówką mleka, oraz stwierdziła, że jak jest ta godzina, to przygotuje sobie także już kawę, bo najpierw siedząc tutaj i wykonując tę 18 minutową medytację terapeutyczną… Siadła przy oknie i początkowo włączyła sobie to: Manifest Your Dreams – Get Into The Vortex.(…) lecz, jak wiecie, z jej zapisków, przełączyła sobie na coś "bardziej ziemskiego" [18 min.] a do tego piła sobie czarną herbatę i dodała sok od jagód, które przywiozła jej mama w słoiczku…
Called Kamyczek i bei ihm alles ok., Simson naprawia MU próg
Kupiłam MAJTY
11:53 -☕ Müsli mit… + Eis Almond I DROGA DO UWOLNIENIA ≈ 47:…; 12:15 – Ende of coffee
Tak naprawdę, kochani, ona już sama nie bardzo wie, co ma tu robić… Wprawdzie to, co usłyszała od swojego brata, gdy do niego zadzwoniła, trochę ją uspokoiło… W WIELKIM SKRÓCIE, to, co jeszcze zapamiętała [poza tym, kochani, Mała Mi także uważa, iż te okropne trudności z pamięcią, coś muszą oznaczać…, czuje się już naprawdę wszystkim tak szalenie obciążona…]:
"TRENUJE"ZE SWOIM SYNEM KACPREM KARATE- Simson [czyli ten kolega, który wciąż u niego jest] naprawia mu właśnie próg, który się całkiem zerwał, jak jeszcze Mała Mi tam była
Kochanie, ale spójrz teraz nie pada! To możemy jeszcze wyjść sobie na te kijki! I nabierzesz troszkę powietrza, przewietrzysz swoją głowę i zrobisz coś dobrego dalej dla siebie!
//////
Wyobraźcie sobie, że ta "ARTYSTKA" obecnie zastanawia się znowu, jak ma się tym podzielić… na LI, ale przed chwilką właśnie oddała swój komentarz, widząc dzieło, jakim podzieliła się na fejsie jej nauczycielka niemieckiego, która jednocześnie była także wychowawczynią Małej Mi:
CUDOWNE ![]()
![]()
Pani Małgosiu. Nawet Pani sobie nie wyobraża JAKA JESTEM DUMNA, że miałam tak kreatywną i mega zdolną wychowawczynię i nauczycielkę![]()
boooszeee, a dopiero dostrzegła, chcąc Wam to pokazać, iż to jest wspomnienie, 19 listopada 2016 ·
Oto moja praca zrobiona na warsztatach w Warszawie!
16:25 [kochani, właśnie teraz, ŚRODA, 15.I.25, sprawdza jeszcze raz ten wpis i dostrzegła, iż wszystkie fotki, jakie tu zamieszczała, poginęły…]
///////
No ok., kochanie, sama widzisz, jak to jest z Tobą…, masz tak wiele tu do zrobienia przeróżnych rzeczy, że na koniec z niczym się nie wyrabiasz. Ale, najdroższa, spróbujmy choć przedstawić na tym LI, co się u Ciebie dzisiejszego dnia działo, bo przecież był, jak zwykle zaskakujący!
No ok., ale muszę nad tym pomyśleć, jak to zrobić/ ująć, aby było najbardziej tematycznie i trzymało się, że tak powiem „kupy”.
(…)
Ja tu naprawdę zaraz oszaleję!!! Nie daję już sobie rady z niczym… O czym, z pewnością mogą świadczyć moje dzisiejsze, CZWARTEK, 21.XI.2024 zapiski na@:
00:10 – Świetlik to MIRACLE LET GO & TRUST…
Wyjmuję śpiwór…
4:25 – SCHOWAŁAM ŚPIWÓR I WC, chce mi się sooo cryyyy
7:57 -boooszeee, przeglądam jak desperatka LI… ABER DANN RATUJĘ SIĘ JAK MOGĘ🤗: 2 MEDYTACJE UBUNTU
8:23 – wstaję, zaścielam I włączam Spotify I: Girl./IwillWaitForU/ComeSitByMyGarden/Hope/
POMYŁAM NACZYNIA,LEINSAMEN,LAMPE AUF N BALKON (foundLeżącyZaczep)
MUSZĘ: POROBIĆ OPŁATY
9:25 – NIE WIEM JUŻ, JAK MAM SIĘ RATOWAĆ…, Świetlik to ARCHANGEL MICHAEL , 10:06 =ENDE
VECTRA BEZAHLT 💪
boooszeee, ja tu naprawdę zwariuję, kur…, przecież zapisałam sobie, że jak ostatnia desperatka, już naprawdę nie wiedziałam, co robić, a mówię sobie, kur…, że siebie wciąż kocham, więc po tym, jak cholera jasna, pomyłam tę stertę naczyń w mojej zasyfionej kuchni, 🤦♀️. To przecież zrobiłam sobie to moje Müsli i do tego kawę , oraz green tea, którą, kur…, jeszcze wczoraj kupiłam. Napisałam tu godziny, kiedy zaczęłam, jak i kiedy skończyłam picie tej kawy do tego filmu znowu: Droga do uwolnienia. Przecież ja mam, kur… tyyyle tego do zrobienia, a siedzę i marnuję teraz czas na takie rzecz…
To powiedz, choć, dlaczego jeszcze się wkurzyłaś, bo tego nie dokończyłaś. I następnie zabieramy się do „pracy”.
Wkurzyłam się potwornie, bo przecież notuję sobie na @ wszystko i raz patrzę na komórce widzę to, sprawdzam u mnie na kompie, tego nie ma i cholera, zamiast to szybko sobie przepisać to z tej komóry… To za moment patrzę, a tam też mi to zniknęło…
Boże, dlaczego mnie to wszystko spotyka???
Najdroższa, ale spójrz jeszcze tylko, sama nawet pisałaś [czyli byłaś tego całkowicie świadoma!], że podejmowałaś jakieś działania, aby jednak się "ratować".
Bo kur…, nie wiem już, co mam ze sobą zrobić naprawdę. A jeszcze przecież, jak jakaś totalna desperatka i ofiara, wkruszyłam sobie jednak tę połówkę ciasta, którą mi jeszcze moja matka zostawiła, a miałam ją wyrzucić, by po prostu nie przenosiła na mnie tego wszystkiego z siebie! Tych swoich przeklętych obaw i strachów!!!
Mam, kurwa, tego dość!!! Wcale nie jestem taka silna i dzielna, jak muszę przed nią zawsze pokazywać. Przecież ja wciąż musiałam ukrywać, że boli mnie ten lewy bark… Nie mogę jej kur… żadnych swoich trosk/ obaw/ trudności mówić. Bo wciąż wydaje mi się, że muszę, że powinnam ją chronić. No kurwa mać! Ale ja już naprawdę nie mogę, nie zniosę tego i nie zamierzam tego wszystkiego dalej nieść. Nie jestem żadnym cyborgiem, do cholery jasnej i w końcu chcę pobyć sobie kobietą! Po prostu pozwolić sobie na płacz i powiedzenie, że czegoś się boję, lub, że coś mnie przerasta…
Cholernie mam dość tego słuchania jej obaw o wszystko, albo te jej teksty, które przecież zauważyłam, to, że ona wciąż nie chce pokazać, że czegoś się boi, albo, nie umie prosić o pomoc,… Tylko te jej cholerne, prawie, że „chore” DAM RADĘ/ PORADZĘ SOBIE. I widzę to, jak bierze, ponad siebie, ja tego nie chcę i niech ona zabiera te swoje strachy o wszystko, najbardziej o te cholerne pieniądze i jedzenie. boooszeee, przecież ja już naprawdę nie mogę i nie daję rady… Ona mnie tak strasznie ogranicza. I ja naprawdę nie mam tu NIC PRZECIWKO, oczywiście, aby pokazywać, że jest się dzielnym i zaradnym. Uważam, że jest to ogromny atut każdej kobiety! 

Bo… to jest przecież TYLKO PLUS! Sama jestem taką kobietą! Ale boli mnie wręcz, pokazywanie czegoś ponad moje siły. A przed nią zawsze muszę po prostu grać i udawać kogoś, kim naprawdę nie jestem. No ok, również jestem zaradna i kreatywna, ale czasami mam już dość i chciałabym, aby ktoś się mną tak po prostu "zaopiekował". Tak marzy mi się usłyszeć tak wiele ciepłych słów, jak również i to:
Kochanie, to wcale nie jest głupie, przecież dobrze o tym wiesz. Doskonale jesteś tego świadoma, że
Ale naprawdę cieszę się, że w końcu to z siebie zrzuciłaś, choć częściowo… Bo, najdroższa, to jest tak, jak nawet udostępniłaś to wczoraj wieczorem jednak na LI! To teraz już wstawmy jeszcze to, co Ty tam publikowałaś, bo to pokazuje, jaką Ty jesteś siebie świadomą osobą!
Ale, wiesz co, moja droga, wydaje mi się, że to jednak nie ma sensu…, bo przecież ja nie potrafię nawet przenieść tutaj tych zdjęć… Szkoda mi na to czasu, mam przecież ROBOTĘ DO ZROBIENIA!
Kocham właśnie takie Twoje podejście!
Dlatego wstawmy, proszę choć tutaj, to, co tam udostępniłaś bez tych ilustracji. A… może jednak się uda, bo Ty najdroższa, przecież zawsze nie chcesz odpuścić, zatem spróbuj jeszcze raz, bo, jak to Ty mówisz: A NOŻ, A … WIDELEC, 😋.
Kochani, dzisiejszy mój dzień ponownie był...hmmm…🤔 nietypowy/ wyjątkowy, lecz z całą pewnością niekonwencjonalny. Oczywiście wcale tak się nie zaczął… Ale ponownie "rapowałam swoje" i teraz chciałabym przedstawić Wam taki, jak to Klaudia Pingot, chyba w ostatnim moim tu wpisie mówiła: konkret/ crème de la crème. Tak więc, pamiętajcie, że ja jestem z tych, co nie umieją krótko i zwięźle, 😋. Ale, żeby nie było: będę się starać, jak mogę, aby z tego coś jednak wyszło! Tak więc, po tym, jak już jednak, wzięłam Monię za rękę i wyszłam z nią …boooszeee, oczywiście tego wszystkiego było u mnie duuużooo więcej. To może najlepiej zacznę od wspomnień, które AKURAT DZIŚ, [środa, 20.XI.2024] pokazały się na moim fejsie… Raaanyyy ja tu naprawdę oszaleję zaraz, gdyż przed chwilką obliczyłam jeszcze, jaka liczba wychodzi z tej dzisiejszej daty i jest to:
39 to liczba, która ma wiele znaczeń w różnych dziedzinach życia. W numerologii symbolizuje KREATYWNOŚĆ I OPTYMIZM, ale też NIEZALEŻNOŚĆ I WYZWANIA. (…) WSKAZUJE ONA NA KONIECZNOŚĆ OSIĄGNIĘCIA RÓWNOWAGI POMIĘDZY DZIAŁANIEM A REFLEKSJĄ (…) https://lnkd.in/deHP95H9,
stąd, kochani, tyyyleee tych sroczek widziałam, jak tylko wyszłam! Jestem po prostu tego pewna, że one także były dla mnie "znakami", 🥰
Anielski numer 39 jest przekazem od twoich Aniołów mówiącym o tym, abyś odpuścił i zapomniał o wszystkich sytuacjach lub problemach, które już ci nie służą. Nie miej żadnych obaw albo poczucia straty, WIEDZ I ZAUFAJ, ŻE COŚ LEPSZEGO POJAWI SIĘ W TWOIM ŻYCIU. https://lnkd.in/dv3CKWpg…)
To teraz, kochani to, o czym chciałam dziś, m.in. napisać. Otóż, jak jeszcze wyszłam, z kijkami, wzięłam ze sobą również i plecak, aby po tym, jak wykonam to, co sobie zaplanowałam (3 okrążenia +++), zajść także do sklepu.
Prócz tego, że kochani, dziś PONOWNIE widziałam po drodze i mnóstwo sroczek,🪽, ale również często samoloty🤗, to słuchajcie, ponownie Wszechświat się ze mną "komunikował" także pomocą piosenek i to w 3 językach! które ROZUMIEM,💪❤️🙆♀️. Ale w tym wpisie może przedstawię Wam, to, co ponownie utkwiło w mojej głowie, [choć…, tak naprawdę było tego znacznie więcej, 🤭] No, ale wiem, że muszę to ukrócić. Tak więc, to jest to, co również dla mnie było szczególne:
(Selfie i FLUGZEUG) SROCZKA (…) I dokładnie wtedy usłyszałam piosenkę Sound’n’Grace – Kolejność:
NIE MÓW, ŻE NIE ZAUFASZ NIE
PRZECIEŻ TYLE JEST DO WYKONANIA ZADAŃ
NAUCZ SIĘ STAWIAĆ CZOŁA ZŁU
GDY ZOSTANIESZ SAM MOŻESZ NAJWYŻEJ LATAĆ
I właśnie w momencie, gdy doszły do mnie te słowa, to na myśl mi przyszło to, co przedstawia PRZEDostatnia, udostępniona w tym wpisie ilustracja! 👍
[NIESTETY WSZYSTKIE ZDJĘCIA STĄD POZNIKAŁY!]
//////
No dobrze…, kochani, to jeszcze ciutka tego, jak to się u mnie wszystko zmieniało… A to jest tak naprawdę jedynie „KROPLA” z tego, co dzisiaj się u mnie wydarzało! Od końca [obecnie], lecz ja wciąż, pomimo wszystko, stoję po własnej stronie, 🤗. Jednak muszę Wam powiedzieć, że PONOWNIE TO CZUŁAM, ŻE MĘŻCZYZNA, KTÓREGO POTRZEBUJĘ JUŻ ISTNIEJE. Wciąż bowiem otrzymuję tak szalenie wiele różnych tych „znaków/ sygnałów” na to!
Dlatego tak idąc z tymi kijkami, po prostu puściłam taką intencję i sobie z nią wędrowałam. Stwierdziłam, że nie chcę już niczego wymuszać, a jestem tego pewna, że Wszechświat wraz ze „swoim teamem”😉 mnie tu obserwuje, i doskonale widzą to, co ja sama tutaj „tworzę”/ „rapuję” i wciąż powstaję, po każdym upadku ❤️. A najlepiej to chyba ujęłam tymi słowami, z których uczyniłam tytuł mojego ostatniego wpisu na blogu:
MY INTENTION IS TO BE WITH A PERSON WHO IS WORTHY OF ME & TO WHOM I AM WORTHY/ MOJĄ INTENCJĄ JEST BYĆ Z OSOBĄ, KTÓRA JEST GODNA MNIE I KTÓREJ JA JESTEM GODNA, 🫶
Tu jednak nie weszło jej zdjęcie, jak już nie mogła i naprawdę zaczęła prawie płakać…
/////
A jeszcze dziś, kochani, po tym jak już wróciłam do domu… To wyobraźcie sobie, że moja dłoń wybrała sama ten film, którym z Wami już się także chyba dzieliłam, a mianowicie: Letnie wino/ The Wine of Summer, oglądałam go oczywiście ponownie po polsku… Ale, o tej godzinie byłam już raczej zmęczona… Lecz…, słuchajcie, ja również byłam tego pewna, że MIAŁAM GO PONOWNIE OBEJRZEĆ, gdyż zawierał dla mnie jakieś kolejne przekazy. Niestety nie zdążyłam sobie żadnych notatek z tego filmu zrobić, 🤷♀️, lecz naprawdę jestem tego pewna, że nie pojawił się on u mnie tak z „znikąd”. No dobrze, to chyba to już będzie mój ostatni wpis… Aczkolwiek wiem, że z pewnością nie dodałam tutaj tego, co powinnam, bynajmniej nie w tym wpisie te ilustracje… No ale o tej godzinie jestem już naprawdę wykończona, 🤷♀️🥱. Więc tym razem już tylko dodam, że wesprę się teraz słowami z OSTATNIEJ ILUSTRACJI, 🫶i zmykam do spania, poprzedzonego z pewnością którąś z tych „magicznych” Guided Meditations to Sleep: MANIFEST YOUR DREAMS! Reprogram Your Mind While You Sleep To BELIEVE IN YOURSELF! You ARE WORTHY./ I Am Affirmations: MIRACLE LET GO & TRUST Affirmations to Surrender Your Burdens While You Sleep. Szczerze mówiąc, nie wiem jeszcze, co tym razem wybierze moja dłoń, ale również jej to zostawiam, ✨Już wiem, że moja dusza/ ❤️ pokierują mną najlepiej, 🤗.
Dobrze, kochana, czyli spójrz, ile się Tobie jednak jeszcze dziś udało! A teraz, ubierz się i zrób, co jeszcze masz do wykonania. Napiszmy to sobie może najpierw tutaj, abyś wiedziała, na czym stoisz i co masz konkretnie robić, bo wiem, że Ty tak lubisz, czy w ten sposób po prostu sobie zawsze starasz ułatwić tę pracę tutaj:
- pójść do apteki i wykupić leki [musisz je mieć na cały tam pobyt]
Tak właśnie, ale cholerka teraz jestem w takim stanie, że nawet już nie potrafię dobrze obliczyć, ILE DOKŁADNIE TYCH TABLETEK BĘDĘ POTRZEBOWAĆ…, 🤦♀️No poważnie, ale czuję się, jak ostatnia oferma/ sierotka…
Kochanie, to zróbmy to razem:
SETALOFT= jest 30 tabl. w opakowaniu, bierzesz po 2 rano, więc 30:2= 15, MUSISZ WYKUPIĆ: MIRTOR = WYKUPIĆ/ ACARD – jest bez recepty = WYKUPIĆ
NOOTROPIL= 60 TABL., również powinnaś przyjmować 2, a sprawdziłaś, że całe opakowanie jeszcze masz!
WIT. B 12 = 50 TABL. 1 xDzień, już napoczęłaś, ale zostało Ci jeszcze 34, więc będziesz miała
FOLIK = również masz
ROSWERA = 28 tabletek, ale masz tych opakowań kilka…
- po drodze do GTBS tell, że wyjeżdżasz na 4 tyg. do sanatorium i chciałabyś już zapłacić za XII. [dowiedzieć się dokładnie, jaki to koszt]
- zajść również do Rossmanna i nabyć tam potrzebne Ci rzeczy
No dobrze, to mamy już choć to! Wiemy na czym stoimy, dlatego teraz, kochanie, ubieramy się i do działania!
//////
Wróciła już dość dawno… Ale najlepiej wstawimy to, co Mała Mi zdążyła sobie zapisać.
boooszeee, ja przecież przez całą drogę, do właściwie teraz… czuję się, jak jakaś ofiara/ ostatnia sierota i niedorajda wręcz…
Kochanie, ale wstawmy najpierw proszę te Twoje zapiski. Bo myślę, że z nich już będzie można, co nieco wywnioskować.
ZNALAZŁAM PASTY DO BUTÓW/MAJTY DOSZŁY
Go i: BetterTogether/713,09 13:52 – PracticeMakesProgres/ThisIsWhy i calledMum3xFlugzeug, 15:05 w 🏡, decyduję się go po majty
Boże/ Wszechświecie, błagam Was, sprawcie, aby Simon Sinek mnie stąd zabrał i aby pomógł mi siebie „naprawiać”. Bo ja tu już naprawdę NIE DAJĘ SOBIE Z NICZYM RADY!
15:19 – w 🏡 ODEBRAŁAM MAJTY i kur…
Zu klein, jak tamte, NIE PAMIĘTAM PINU DO KOMPA….🤷♀️
16:24 – Wrap mit Käse und Wurst I Szpinak I NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA
16:41 – RÓŻNE SMAKI MIŁOŚCI , 16:53 – Ende of Essen
boooszeee, Wchodzę na LI, A tam ponownie SS i to właśnie jeszcze teraz… Dlaczego mi to robicie??? Co ja mam o tym myśleć, ZLITUJCIE SIĘ, CHOĆ RAZ, BŁAGAM NADE MNĄ!
17:10 -☕ i… boooszeee wieder total miszmasz…,≈17:30 – Ende of coffee
Może i można, ale kur… ja chcę, aby tu było wszystko jasne i transparentne! Zatem chcę powiedzieć otwarcie, że ja DOSKONALE O TYM WIEM, ŻE POTRZEBUJĘ SIMONA SINEK. Przecież tak naprawdę polubiłam ten jego filmik Your Gift To The Universe | Simon Sinek. I ja muszę powiedzieć, że NIKT MNIE PRZECIEŻ NIE BIŁ, ANI TEŻ MOJEJ RODZICIELKI. U nas była/ jest kompletnie inna sytuacja! Ja, tak naprawdę odkąd się urodziłam, czułam się, jakbym musiała być za wszystko odpowiedzialna i NIGDY NIE MOGŁAM BYĆ TAK NAPRAWDĘ DZIECKIEM!
A teraz… chce mi się znowu tak cholernie płakać, bo widzę niemal to samo, jak patrzę na mojego przecudownego i mega dzielnego chrześniaka i bratanka… Boże, przecież on tak naprawdę miał/ ma jeszcze gorzej niż ja… Ja tak strasznie się boję tego wszystkiego, tego, co w sobie, na sobie niosę wciąż… W dodatku, dziś czułam po prostu, że robię to samo, co i to dziecko: Bezmyślnie zajadam swoje strachy i problemy! Nigdy tego nie zapomnę, jak przyjechałam do Elbląga właśnie w miniony weekend.
I w piątek pojechałam [z mamą, która przyjechała po mnie na dworzec] do babci. I wtedy było jeszcze, powiedzmy spoko/ fajnie. Ale, jak tylko udałam się z moją rodzicielką do chłopaków i jak przywitał nas Marcin… A raczej, jak usłyszałam to, co opowiadał, oczywiście ja mam tego świadomość, że odbieram to wszystko jeszcze bardziej i mocniej, ale sama wiesz, że inaczej teraz nie potrafię, ale też poza tym… boooszeee, nie ja po prostu mam tego dość! Tak bardzo potrzebuję takiego właśnie przewodnika, jakim mógłby być dla mnie Simon… Przecież ja nawet nie potrafię już niczego zrobić… Tak mi się teraz wydaje… i to też nawet powiedziałam Kamykowi, jak do niego dziś już taka wszystkim przerażona zadzwoniłam…
Najdroższa, widzę, jak Ty bardzo się męczysz i jak jesteś już szalenie wręcz przerażona właściwie obecnie wszystkim… Lecz, ponieważ tu w tym wpisie zaczyna już po woli wyglądać wszystko, tak jak obecnie i w Twoim mieszkaniu. To najpierw jeszcze tylko udostępnijmy to, co Ty sama udostępniłaś pod tym postem Simona…. Tu poniżej wstawiliśmy jeszcze pewien odnośnik do tego.
Nam wszystkim się tu wydaje się, że tutaj, poprzez to pokazała wiele rzeczy, ujmiemy to już oficjalnie:
- staranie się pokazania, że nie jest gorsza, i wciąż chce się uczyć, choćby tego angielskiego
- marzy o takim mądrym i świadomym partnerze, jak Simon Sinek
- wciąż nie może wielu rzeczy ogarniać, co ewidentnie widać w tym, jak się we wszystkim gubi, jak trudno jej zebrać myśli i pisać o jednej rzeczy, gdyż w międzyczasie musi myśleć o tylu innych sprawach i się nimi zajmować!
My dears, so now I try something in English… I think I should share it now, so that I don’t regret later that I didn’t mention it at all. And, of course I`ll try do as best as I only can. I started writing this yesterday. When I watched last podcast of Simon Sinek, which I also shared with you here yesterday, I came across exactly this [below]. And I think, it couldn’t happen by accident! My gooodnesss, I really don`t know, what should I write here again… to make it substantive, 🤭. But… you know me, I don’t give up so easily & quickly
And…. exactly since sunday, I felt again how important it`s to be in society. But you know what? I’m going to do the same thing that the man said in that movie [Love Upstream 46:14 / 1:28:55] when he visited his father with his brother… He said that „the suit was already a beginning…” or something like that…😉 I watched it of course again in my native language, but…
Ok., because I`m afraid I won’t finish what I wanted. And I mean, in „my case” "THIS SUIT" could be for sure compared to my stay in this sanatorium. So I’d say that this stay there will not only be something like „kill 2 birds with 1 stone” [Being with other people, certainly understanding, also „in need for some reason”, because I really haven`t seen anyone yet who choose such a stay for herself when he/ she/ it is fully healthy, 😋, but also exercises on myself, my own recovery & overall my better „fitness”, etc.] And now, comes to me also sth else… I would even compare…, maybe not so much my stay there [but… hmmm… who knows… 🤭] But certainly it`ll be the first such brave, almost extreme trip itself, because 1) earlie in the morning, 2) with two different means of transport- first by train and then by bus [& the stop will be in a city that I don’t know so well…] & last but not least my heavy luggage…
My gooodnesss I think I still didn`t write here what I realy wanted,🤭.
Regarding this podcast, I think I’ll say it directly: I dream of being with such a wise & aware man as Simon... But… something tells me: IT’S STILL POSSIBLE, TO MEET SUCH A MAN IN MY LIFE ❤️🤗🙆♀️
Your Gift To The Universe | Simon Sinek
///////
Wyszła właśnie z kąpieli… Ale posłuchajcie proszę sami, o czym ze sobą rozmawiała/-ły.
Ja Ciebie Skarbie NIGDY NIE ZOSTAWIĘ! Zawsze będę Ciebie kochać i Nigdy Cię nie opuszczę! Nieważne dla mnie, że Twoje ciało się psuje… Przecież to wszystko nie jest Twoją winą! Nigdy nie mogłaś być tak naprawdę W SWOIM DOMU DZIECKIEM! Ja się będę Tobą zawsze opiekować i co niby z tego, że zajadasz wszystkie swoje strachy i problemy? Tak, dobrze wiemy o tym, że to wcale nie jest zdrowe i nie powinnaś tak robić! Ale, kochana, najwidoczniej inaczej na teraz nie potrafisz, tak, jak i Twój bratanek… Który również jest przedzielnym dzieckiem.
A dobrze wiesz, że on także już został bardzo obarczony w tym życiu! Zdajesz sobie z tego sprawę, że tak naprawdę cała Wasza/ Twoja rodzina potrzebowałaby terapii! Ale to przecież wcale nie tak, że Ty jej nie próbowałaś! Bo … Tak czyniłaś już wielokrotnie! Na co najlepszym przykładem było choćby to, jak ostatnio kiedyś odezwała się do Ciebie/ do nas ta psychoterapeutka przez Messenger`a.

A teraz jeszcze wstawimy to, co zdążyła sobie zapisać:
18:51 – boooszeee włączam Spotify vor Bath a tam: CUD NIEPAMIĘCI/BlurryEyes/RaMaDaSa/ThisIsWhy❤️/…KalteDuscheAmEnde i:InAnotherLive/IwillWaitForU/…OhneDich(boooszeee,co ja bym dałaby mójManMiTakZaśpiewał… /UzdrawianieCzakr/…AsUwakeUp/Royals&Kings/
Kochanie, już pokazałaś nie raz, jaką Ty jesteś wspaniałą kobietą. I jak niezmiernie wiele już rozumiesz, i ilu Ty jesteś rzeczy świadoma. Choćby, jak dziś wróciłaś skonana do domu i zastanawiałaś się, co włączyć i ponownie przez Twoją głowę przechodziły róóóżne pomysły… Wpadłaś nawet na ideę, że może powinnaś zrobić sobie jakieś notatki w końcu z tego filmu Letnie wino, o którym ostatnio wspominałaś na LI.
Jednak, koniec końców stwierdziłaś, że nie, Ty potrzebujesz jednak czegoś mniej skomplikowanego, włączałaś również nawet i Siła Spokoju [Peaceful Warrior], lecz za chwilę stwierdziłaś, że on również jest nie na Twoją głowę teraz, przeszłaś jeszcze do Niebiańskiej Przepowiedni, na sam koniec włączyłaś zaś dokładnie ten: Różne smaki miłości / “Cooking with Love” reż.: Jem Garrard i zauważ najdroższa, jakie Ty słowa tu wyłapałaś:
[4:03] UTRATA GOSPODARZA PROGRAMU PIERWSZEGO DNIA PRODUKCJI, MOŻE BYĆ SPOSOBEM, W JAKI WSZECHŚWIAT CHCE MI POWIEDZIEĆ, ŻE PODJĘŁAM DOBRĄ DECYZJĘ
[12:51] W OBLICZU WYZWANIA MOŻEMY SIĘ PODDAĆ, ALBO STAWIĆ MU CZOŁO
boooszeee, no ale ja naprawdę nie wiem, dlaczego ja tak czynię…
A ja jestem pewna, że właśnie poprzez to, sama znowu pokazałaś m.in. to o czym opowiadała Klaudia Pingot, a mianowicie, aby owszem traktować codzienność, jako swojego nauczyciela, ale wciąż robić swoje! Bo ja, najdroższa wciąż patrzę na Ciebie z ogromnym podziwem, jak Ty to wszystko sama musisz ogarniać, pomimo takiej przeszłości i pomimo tego, że zostałaś tu, tak naprawdę całkowicie SAMA! W dodatku, kochanie, przewspaniale pokazujesz, jak potrafisz o siebie dbać i jak wraz z Helą tworzycie zgrany/ wspaniały duet!
Nikt inny bowiem tak cudownie nie potrafi w tych najgorszych momentach siebie nie biczować i na siebie najeżdżać, pomimo, że obecnie wstydzisz się już tylu rzeczy, także własnego wyglądu, brzucha i stwierdziłaś, że nie możesz już sobie więcej dowalać! Bo przecież musiałaś równie dużo przeżyć i wytrwać, a wiesz dobrze o tym, że nie przeszłaś nawet żadnej terapii!
Tak, naprawdę uważam, że potrzebna byłaby mi rozmowa z drugim tak świadomym, jak Simon Sinek człowiekiem. A jak już zawsze słyszę te piosenki…, to tak zbiera mi się na płacz, bo ja tak marzę o tym, aby właśnie takie słowa zaśpiewał mi mój mężczyzna…
I can see a thousand doubts
Written on your face right now
Your reflection fading in and out
Lately it’s been getting you down
You tell me you’re okay
But your voice don’t match the words you said
I hate that you’re pushing me away
Fighting so hard to take a breath
DON`T SAY YOU`RE NOT STRONG ENOUGH
TO LET ME LOVE YOU JUST THE WAY YOU ARE
Oh love, when the river runs high
It’s hard for me to watch you cry 
Don’t say you’re not strong enough
To let me love you just the way you are
boooszeee, ja nie mam tak naprawdę nic jeszcze zrobione, a tak cholernie boję się tej całej podróży, że sobie z tym nie poradzę… A najgorsze jeszcze, muszę tu powiedzieć wprost, że zawsze jak mnie tak bardzo ten lewy bark bolał, to wykonywałam tę medytację: Powerfully HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel i jak było o tym, że ucina te wszelkie…, kurczę, nie do końca umiem to chyba poprawnie przetłumaczyć… I nawet patrzę, że AKURAT TEJ MEDYTACJI TUTAJ NIE MAM ROZPISANEJ…
To powiedz, kochanie, jak Ty to rozumiałaś, bo doskonale wiem, że już o tym nie raz i nie dwa słyszałaś…
Raaanyyy, to wydaje mi się, że mowa tam o wszelkich obciążeniach… A mi się zawsze wtedy wydaje, że jak odcina mi to wszystko, to… z tych moich bolących barków, zwłaszcza lewego…. boooszeee, to straszne, ale wylatuje tam mnóóóóstwo krwi,

Najdroższa, wykonujesz po raz kolejny to, co czujesz! Przecież Ty się nawet nad tym nie zastanawiasz, to się po prostu dzieje. Bo akurat Ty, kochanie, wiesz o tym doskonale, że zostałaś w tym życiu, co najmniej BARDZO OBCIĄŻONA… Poza tym, Ty, nigdy nie chciałaś nikogo za to winić i brałaś wszystko na swoje barki, jakbyś musiała to nieść.
Ale, już czasami naprawdę nie mogę tak dłużej, jak właśnie choćby teraz… Przecież, czy ja zbyt wiele wymagam? WSZYSTKO, CO BYM CHCIAŁA TO CZUĆ SIĘ BEZPIECZNIE I W KOŃCU KOCHANA I ROZUMIANA… Czy to tak wiele? Doskonale o tym wiem, że powinnam już wyłączać ten komputer. Bo to jest kompletnie nie zdrowe i nie higieniczne… A ja nawet nie wzięłam jeszcze MELATONINY i TEJ ROSWERY…
