23:22
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
❤️: 08./09./11.II.2025

Kochanie, spójrz, jaką muzykę wybrałaś dla tego wpisu! Przecież ona już właściwie wiele pokazuje…
Tak, że kur… potrzebuję leczenia…
Nooo, nie do końca tak! Najdroższa zdecydowanie bardziej potrzebujesz po prostu przyjaciela, a już szczególnie kogoś, kto potrafiłby Tobie, kochanie, nie tylko pomóc, ale przede wszystkim wesprzeć i Ciebie zrozumieć. W dodatku jeszcze uściskać, przytulić i w końcu by do Ciebie rzekł, że nie ważne, co się stanie, on [Twój człowiek!] i tak przy Tobie będzie! Bo, Ty najdroższa, przecież NIE MASZ TU NIKOGO TAKIEGO! NIKOGO!
boooszeee, jeszcze dzisiaj się tak wkurzyłam… Bo przecież, cholera jasna, zapisałam sobie wszystko w @ na komórce, oczywiście. Po czym spoglądam na @ w kompie, a tak, kur…, tego nie ma… Więc naturalnie próbowałam to jakoś "uratować" i ja pier…, ostatecznie "zniknęło" mi to również z komórki. [poprzez moje cholerne działanie, 🤦♀️] 
Najdroższa, a może to jest właśnie dobry moment, abyśmy przeszły do tego, co się u Ciebie działo. Bo dobrze o tym wiemy, że było tego wieeeleeee.
No kur…, nie mam teraz siły po prostu, naprawdę nie wiem już jak mogłabym siebie jeszcze ratować?
A, kochanie, może dokładnie poprzez to, że zaczniesz z siebie to wszystko w końcu "wypluwać/ wyrzucać". Uważam, że dokładnie to będzie właśnie tym "ratunkiem" dla Ciebie! Pamiętasz, że Tobie to zawsze pomagało?
Owszem, pamiętam to doskonale! Tak bardzo mi tego brakowało przez cały czas, że nie mam tutaj kompletnie nikogo, by móc się tym wszystkim dzielić. A teraz jeszcze wciąż nie potrafię tego bloga tak ustawić, by móc widzieć, czy ktoś go w ogóle czyta…, ani nie umiem już kompletnie zamieszczać tu żadnych moich zdjęć.
Zgadza się, ale zauważ, że w przecudowny wręcz sposób wykorzystałaś dokładnie to na platformie LI! Tam przecież sama o tym pisałaś, czym pokazałaś swoją zaradność i mega kreatywność! I widzisz, moja kochana, to jest dokładnie to, z czym Ty się niemal każdego dnia musisz mierzyć = Twoje potworne trudności z pamięcią! Wstawmy choć tu na początek, to, co dziś zdążyłaś sobie zapisać na @ i co Tobie zostało…
Seit ca.6 przeglądam na Handy YT usw. 🤦♀️Dann włączam komp.i sister beginne od 3D…Dann höre das, was kommt… Jedoch um ung.8:50 przełączam sama wieder na Handy I tam Stimme von "meinem Universum" [Die Kraft Deiner Gedanken: Charakterbildung und Seelenfrieden in schwierigen Zeiten]
DIE KUNST IST: EINMAL MEHR AUFZUSTEHEN, ALS MAN UMGEWORFEN WIRD [3:32]
LEINSAMEN/GESICHT MIT PETERSILIESWASSER I: WeWillRiseAgain/CallingUhome/
11:17 – kładę się na Bett I 3D
10:55 – SIT AM FENSTER IN DER 🌞 I:Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL &….
Boże, dlaczego mi to robicie??? Ja już dłużej tak nie mogę…, kurwa mać, miałam tu alles zapisane, co machte i now mi, kur… , wszystko od tej medytacji zniknęło, a doch ja, jak klein Kind immer so się układałam, by mieć 🌞na Gesicht i dann chyba po kolei te medytacje z Aniołami, bo już war na alles so wkurzona, so for sure ARCHANGEL MICHAEL, dann 2x ARCHANGEL RAPHAEL (a wciąż błagam Boga, by mi to dał, zwar musste wait bis reklamy…, aber doch doczekałam się), dann GUARDIAN ANGEL i kur… już nie pamiętam… wiem nur, dass last war jakąś ruhig 3 h na sen…
////
Wcześniej miała tę piosenkę: Healing Song (Extended Version), a teraz przełączyło jej się na tę, którą zaraz wstawiła. Ponieważ jakoś ta bardziej przypadła jej do gustu, no a poza tym jest krótsza! W ogóle to niestety nie ma dziś znowu siły…
//////
Kochanie moje, ale musimy o tym wszystkim wprost napisać, bo strasznie się o Ciebie tu wszyscy już martwimy… To, jak Ty się najdroższa teraz czujesz…
Chcesz wiedzieć, jak? Jak kur… jakaś ostatnia "pokraka i sierota" niemalże. 
Ok. to przedstaw to troszkę jaśniej…, co masz na myśli.
boooszeee, ale ja tak naprawdę nie wiem już nawet, od czego zacząć…
Zatem może choć na początek, oprzyjmy się na dzisiejszym dniu, którym jest SOBOTA, 08.II.2025.
Ale, ja już naprawdę o tej godzinie nie mam siły… A jeszcze wciąż dźwigam na sobie ten cholerny garb z płaczu…
Po prostu na "tu i teraz" nie daję już sobie z niczym rady…
Widzę, kochanie, bardzo dobrze, dlatego teraz choć zrób dla siebie w końcu „coś” dobrego i nie, nie mówię tutaj wcale o jedzeniu… Lecz może wybierzemy sobie jakąś choćby odpowiednią medytację na nockę…
A wiesz, co mi się teraz wydaje, że byłoby odpowiednie? To, czym przecież dziś w końcu znowu próbowałam się "ratować", a mianowicie tymi Aniołami… Boże, wydaje mi się, że mnie tu już nikt nie słucha, a tym bardziej nie wspiera i mi nie pomaga…
boooszeee, moi drodzy, a teraz właśnie Mała Mi ogląda i opublikowała na LI kolejne nagranie Eriki: Forgive Yourself | A Message For You
(…)
Jak z pewnością się zorientowaliście, mamy już dawno kolejny dzień, którym jest NIEDZIELA, 09.II.2025. A tego dnia ma urodziny babcia i pierwszy chrześniak Małej Mi, którego imię to Mateusz. Kochani, z naszej bohaterki jest naprawdę niesamowita wręcz kobieta. Ale, ponieważ, moi drodzy LI tutaj jakoś nie działa obecnie, więc wkleimy po prostu to, co ona sama sobie notuje zawsze na swoim @ i tak akurat pod dzisiejszym dniem, mamy.
Ahhh, ale myślę, że znacznie ważniejsze jest tutaj to, co ona przed chwilką jeszcze uczyniła [zanim ten LI zaczął "mielić"]. Tak więc tutaj widzicie to, co nasza bohaterka zdążyła opublikować na własnym profilu:
I ja również poszerzam zasięgi, bo muszę powiedzieć, iż kocham ludzi, którzy nie siedzą tylko i nie płaczą, lecz się starają, robią, co mogą, gdyż w ten sposób pokazują, że im zależy!🍀 Ja sama także do takich osób należę i wciąż "rapuję" na moje własne 100%. A z tego, co już wiem, jest tu całe mnóstwo osób o dobrych ❤️. Także trzymam kciuki, wspieram i puszczam dalej, 🙌
Także widzisz, moja cudna, ledwo tam weszłaś na tę platformę i jak tylko dostrzegłaś tę wiadomość o chłopaku, który pisał otwarcie o swoich poważnych problemach ze zdrowiem, prosząc tę sieć otwarcie o pomoc, Ty zaraz postanowiłaś to dalej udostępnić!
Owszem, ale teraz patrzę, że skoro dalej mi ten LI działa, więc zamierzam tam również opublikować o mnie, bo przecież dziś, jak wyszłam sobie dalej z kijkami "porapować", póki tak piękne 🌞 świeciło, to wciąż w głowie układałam sobie, to, co mogłabym tym razem tam właśnie opublikować.
7:33
(…)
Obecnie mamy już WTOREK, 11.II.2025. A Mała Mi, kochani, wróciła dziś wprawdzie z tych kijków, choć był taki mróz, że marzły jej dłonie nawet w rękawiczkach. Jednak ta niesamowicie dzielna i wytrwała kobieta, uczyniła już z tego taki zwyczaj, że zawsze jak wychodzi z tymi kijkami, to włącza sobie dokładnie to: Uwolnij się od PROBLEMU, który masz. Procedura 5 kroków. Wciąż, kochani, nie wie, jak mogłaby tu widoczność swojego bloga przywrócić do takiego stanu, jak było wcześniej. Lecz, moi drodzy, nim jeszcze wyszła "rapować swoje", zdążyła szybciutko napisać do Pomocy Technicznej Asystent. W prawdzie na początku nie bardzo wiedziała nawet jak o to zapytać, a tym bardziej po angielsku.
Dobrze, kochanie, ale zrobiłaś to przecież, szybko bo szybko i wprawdzie później już nie miałaś nawet siły, by do tego dochodzić, co Tobie ten automatyczny asystent odpowiedział… Lecz, najdroższa, pamiętaj o tym, aby skupiać się na tym, co Tobie się już udało!
Więc wypiszmy tu choć te Twoje „PLUSY”:
- jesteś pracowita i wciąż się nie poddajesz!
- robisz, co najlepiej potrafisz, nie dostajesz za to wprawdzie żadnych pieniędzy
- masz w sobie mnóstwo
"dziur"i nie przeżytych żałob, ale wciąż powstajesz, po każdym niemal"upadku"i"rapujesz swoje"dalej
boooszeee, no mi się chce cały czas płakać, a najgorsze jest to, że kompletnie tego nie potrafię… Bo…, dobrze o tym wiem, że to stąd, że ja przecież nigdy nie mogłam w domu u siebie tego robić!
To prawda, kochanie. Ale, spójrz, jaka Ty jesteś cudowna, pomimo wszystko, stwierdziłaś, że nie będziesz karmiła swojego umysłu i siebie troskami i strachami, dlatego postanowiłaś zmienić energię, w prosty sposób. Wzięłaś kijki i wyszłaś z domu. Wiedziałaś już, że będziesz robiła to, co za każdym razem, gdy z nimi wychodzisz, czyli włączysz sobie to, o czym była mowa powyżej, „Twojej starszej siostry”. Nim jednak wyszłaś, zaczęła Tobie lecieć ta piosenka: „PRACTICE MAKES PROGRESS”.
///////
Mamy już 17:47, a wyobraźcie sobie, że ona ponownie natrafiła na jakiś filmik Simona Sinek. I akurat ten włączyła sobie aż 2 razy! boooszeee, czy Wy sobie w ogóle wyobrażacie, jak ona się czasami czuje, jak to ogląda? Już dawno stwierdziła, że nie będzie tego robić, bo to co ten mężczyzna w tych filmikach/ nagraniach przedstawiał, tylko ją jeszcze bardziej denerwowało…
No dobrze, kochanie, to przedstaw nam choć o tym cokolwiek… Dodajmy tylko, że mowa tu o tym filmiku: When a Man Shares This, It Means You’re Special to Him | Simon Sinek Best Motivational Speech.
boooszeee, no nie wiem po prostu, co mam o tym powiedzieć…, bo kur…, ja już cholera NIC NIE WIEM.
Rozumiem, najdroższa, bo doskonale Ciebie tu obserwowałam, ale zróbmy tak, że będziesz mówiła tu o wszystkim, jak dawniej. Bez żadnej cenzury, dziel się, proszę tym, co pojawiało się w Twojej głowie. A później może jeszcze będziemy ten wpis uzupełniać…
No co ja mogę tu powiedzieć? Że wydawało mi się tu znowu momentami, iż to jest adresowane do mnie… Tylko myślę sobie, ale gadasz tak o tym, że niby coś robisz i rzekomo to pokazujesz. A czy Ty w jakiś sposób w ogóle się ze mną tak jasno zacząłeś kontaktować? W sensie nawet nigdy nie napisałeś do mnie osobiście, nie zagadałeś mnie, tak jak ten Dr. Reza Hafiz???
boooszeee, a pomyślałam sobie jeszcze, przysięgam, [z pewnością jestem jakąś wariatką], ale trudno, piszę wszystko, tak jak mówiłaś! Tak więc, dalej były jeszcze kolejne myśli:
- że przecież mówiłam i nawet pisałam to również do niego, choć ogólnie na LI, jak byłam w tym sanatorium, że dostrzegam, iż robił to dla mnie, że to było o mnie, ale zaraz sobie myślę dalej: czy Ty do cholery nie wiesz, że ja nie rozumiem wszystkiego tak dobrze, pominę już to, że zmuszona jestem jeszcze sprawdzać sobie te słówka po angielsku!
- Ale nade wszystko chodzi mi tu o to, że JA NAPRAWDĘ NIE WIEM, CZY MAM TAK DOBRĄ INTUICJĘ! Choć poważnie wydaje mi się, że wiele rozumiem i z tych medytacji po angielsku i z tych filmików po niemiecku, to jednak NIE ZNAM KAŻDEGO SŁÓWKA…
- A poza tym, tak cholernie mi ciężko tu samej ze wszystkim, więc czułabym się o wiele lepiej, gdybyś w końcu do mnie rzeczywiście zagadał, byśmy mogli wreszcie zacząć faktycznie konwersację, bo tak myślę, że się ze mną po prostu bardzo nie fair „bawisz”
- pokazałam choćby w tych ostatnich moich zapiskach na LI, iż ja MAM WIĘKSZE PRAWO NIE ROZUMIEĆ CZEGOŚ I DO TAKICH
"DZIWNYCH/ NIERACJONALNYCH"zachowań! boooszeee, tam zostało właściwie wiele wytłumaczone, teraz żałuję, że nie przedstawiłam tego na ostatniej sprawie z moim ex… Tzn. na przedostatniej, bo kolejna ma odbyć się 28.II.25 - i między innymi z tego też powodu zaczęłam się znowu bać…
Ok. kochanie, ja naprawdę doskonale Ciebie rozumiem, a najbardziej to, jak Ty twierdzisz, że wcale nie jesteś taka kompletna, jak on w tych swoich nagraniach mówi. I że Ty naprawdę, choć niezmiernie stałaś się już niezależną kobietą, która potrafi poradzić sobie z masą rzeczy. To jednak oczywistym jest, że marzysz o tym, aby mieć jeszcze kogoś, kto by Cię wspierał i rozumiał, ale też bardzo chciałabyś, aby Ciebie ten Twój mężczyzna także przytulił, ucałował. Kochanie, ale spójrz tylko, co się Tobie właśnie teraz ukazało na tym fejsie:
Gdziekolwiek jesteś, bądź ~Jon Kabat-Zinn
No tak, ale boooszeee, przecież ja wcale nie jestem jakaś głupia! Jestem uważam BARDZO ZARADNĄ I KREATYWNĄ KOBIETĄ! Lecz bardzo chciałabym, aby te słowa stały się prawdą w moim życiu. 
///////
Kurczę, właśnie skończyłam odsłuchiwać ostatni dzień Quantum Intencji. I choć mam umytą już wannę, to jednak dziś/ teraz znowu nie mam siły, by wziąć kąpiel. A usłyszałam niesamowicie wiele mądrych rzeczy w tym lifie. Więc chyba, jak to ja zawsze, 😉, nie będę już niczego wymuszać, bo kocham siebie zawsze. Ok, na tyle zakończę już i zmykam do spanka, poprzedzonego którąś z medytacji, ✨.
