Kiedy Ktoś Jest Tobie Przeznaczony, Będziesz WIEDZIAŁ – Oto Dlaczego | Carl Jung
20:08
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
❤️: 10./23.IV.2025
TWOJE ŻYCIE JEST TAKIE JAK JE TRAKTUJESZ/ JAK SIEBIE TRAKTUJESZ 
Najdroższa moja, popatrz tylko, co Ty tutaj wybrałaś i jaki napis, lecz także ten obrazek!
boooszeee, no co ja niby mogę powiedzieć… Najbardziej chyba chciałabym odnieść się do tytułu tego wpisu, a zaraz potem do obrazka wyróżniającego… Bo dzisiaj, cholera jasna, czuję się jakbym była jakąś ofiarą… I jakbym nie miała żadnej władzy nad tym, co robię…

Wiesz, co, kochanie? Myślę, że znacznie bardziej, nim my tutaj to zrobimy, przedstawi i wyjaśni to ta ilustracja:
Ok., ale teraz podgrzewam już nam jakiś obiadek… boooszeee, nawet, cholera jasna, już znowu nie wiem, co…
Kochanie, uspokój się proszę, choć wstaniemy i coś już wymyślimy, a nie zapominaj proszę o tym, że masz jednak powody ku temu, by tak się właśnie czuć! A takim pierwszym i najważniejszym jest zdecydowanie to, że DZIŚ MASZ POCZĄTEK OKRESU! Lecz choć zrobimy jakieś jedzonko i później będziemy kontynuowały.
//////
Zjadły już obiad, który zresztą utwierdziła Mała Mi na zdjęciu, tu jednak nie umie tego w ogóle dodać i już z tego powodu zbiera jej się na płacz…
Rany, przestańcie proszę "pieprzyć" takie bzdury [bo naprawdę inaczej już nie umiem tego wyrazić!] To teraz powiem o wszystkim, co ja tu muszę robić/ co mam/czego mi brak, itp.,itd. Tak więc: 1. DZIŚ JEST PRZECIEŻ PIERWSZY DZIEŃ MOJEGO OKRESU/ 2. CHOLERNIE WIELE OBOWIĄZKÓW/ 3. STRACH PRZED BYCIEM SAMOTNĄ/ STRACH PRZED LUDŹMI, bo przecież czuję się już jak jakaś nienormalna…/ 4. BRAK WSPARCIA KOGOKOLWIEK/ 5. NIEUSTANNY STRACH MOJEJ MATKI O PIENIĄDZE/ 6. TO, CO WYKONYWAĆ MUSZĘ OD LEKARKI, U KTÓREJ WCZORAJ BYŁAM [również porobiłam foty moim placom od nóg… boooszeee, nie wiem w sumie, po co? Skoro i tak nie mogę tu tego zamieszczać, 🤷♀️]/ 6. SZYBSZE MĘCZENIE SIĘ I OBCIĄŻENIE WSZYSTKIMI INFORMACJAMI…/ 7. BRAK SIŁ I UMIEJĘTNOŚCI ZORGANIZOWANIA CHOĆBY FV./ 8. OPRYSZCZKA…
boooszeeee, nie wiem już co tu jeszcze wymieniać…
Najdroższa, WSZYSTKO, co Tobie ciąży! Choćby dalej:
9. CIĘŻKIE ZAKUPY, KTÓRE MUSISZ NOSIĆ/ 10. POCZUCIE, ŻE NA TEGO OSTEOPATĘ WYDAŁAŚ NIEPOTRZEBNIE TYLE KASY, BO PRZECIEŻ ON TOBIE PRAWIE W OGÓLE NIE POMÓGŁ/ 11. WCIĄŻ NIEPEWNOŚĆ ODNOŚNIE ALIMENTÓW/ 12. WYSTRASZENIE SIĘ, ŻE KOLEJNY MĘŻCZYZNA, KTÓREGO TY JUŻ WYOBRAŻAŁAŚ SOBIE JAKO SWOJEGO PRZYSZŁEGO PARTNERA, WCALE MOŻE DO CIEBIE TAK NIEPASOWAĆ/ BYĆ ZAMĘŻNYM, itp./
To może do tego się właśnie odniosę, choć, cholera jasna wciąż nie wiem, jak mogłabym sprawić, by ta widoczność mojego bloga, była, jak dawniej, że mogłam normalnie widzieć od razu, choćby ile osób dany mój wpis przeczytało… A teraz wciąż muszę w to jakoś jeszcze wchodzić… I to mnie teraz, cholera już strasznie męczy…
[Powyższe przekreśliła, bo jest to już oczywiście nieaktualne, doszła do tego wcześniej, ale ponownie sama! A dokładnie dziś, tj. w ŚRODĘ, 23.IV.2025 napotkała, polubiła i oczywiście odniosła się do tego… Póki co, oznaczymy to, jak zwykle za pomocą *** i jak starczy nam tu jeszcze czasu tej muzyki, to i to również wstawimy, 🌞]
Kochanie, tak wiem, ale nie zapominaj, że to jest Twoja autoterapia, więc proszę opowiadaj tu o wszystkim. Zrzucaj z siebie ten niepotrzebny ciężar!
Więc, skoro już zaczęłam od tego… To powiem tylko, bo to najbardziej pokarze, jaką jestem chorą/ nienormalną osobą…
Wiesz dobrze, że nie znoszę jak tak o sobie mówisz! Gdyż, kochanie… Tu myślę, że wspaniale pasowałaby ta ilustracja, którą wstawiłam na początku, zaraz po tym, jak zamieściłam ją, kochana na LI, z takimi właśnie słowami: 
Moi drodzy, właśnie siedzę tutaj sobie z Małą Mi i muszę Wam powiedzieć do jakiego wniosku doszłyśmy. Ta kobieta niestety jest zmuszona rozpocząć "odobserwowania" niektórych osób, ponieważ to kompletnie nie służy jej głowie. Ona nie potrafi skupiać się na tylu rzeczach jednocześnie. Dlatego prosimy, abyście nie potraktowali tego, że ona nie chce Was dalej obserwować. Po prostu jest zmuszona to uczynić, ponieważ wciąż kocha siebie i wie, że obecnie jeszcze bardziej musi dbać o swoje zdrowie psychiczne, które jest przecież, prócz fizycznego, jest równie ważne!
Najdroższa, to spójrz jeszcze tylko, jaki mi się tu obrazek wstawił!
/////
boooszeee, ale ja naprawdę NIE MAM JUŻ SIŁY, nic mi się kur… nie chce…, nie daję rady już sobie z tym wszystkim!!!
Kochana moja, WCALE MNIE TO NIE DZIWI! Bo uwierz mi, że to chyba trzeba być jakimś nadczłowiekiem, aby móc wykonywać tyle rzeczy, co i Ty na raz! I to, kochanie, podkreślmy, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że KAŻDY JEST INNY I OSOBLIWY W SWOIM RODZAJU. Jednak, Ty najdroższa, "dostałaś już w tym życiu" aż nadto! Dlatego nie dziwi mnie naprawdę, że potrzebujesz mieć tu wsparcie! Każdy go potrzebuje, bo nikt z nas nie jest samotną wyspą! 
Dlatego wcale mnie nie zdziwiło to wszystko, co się u Ciebie działo. A jeszcze nie możesz twierdzić, że Ty jesteś jakaś nienormalna! Gdyż, kochanie, zauważ, że tu ponownie sytuacja była trochę jak z tym "Simonem Sinek"…
Nie wiem, czy właśnie taka jak z nim, bo ten mężczyzna choć do mnie rzeczywiście zagadał! A ten Simon to mnie tylko zwodził i robił ze mnie głupią i naiwną, bo już naprawdę momentami nie wiedziałam, co mam myśleć.
Dokładnie tak, prawie tak jak i obecnie, ponieważ zauważyłam, że jak polubiłaś i udostępniłaś jakiś jego wpis, to ten zaraz zamieścił coś o tych boundaries. Przecież żaden mądry, dojrzały człowiek nie postępuje w ten sposób! Ale na tym już zakończmy. Odnieśmy się raczej do tego, co się u Ciebie działo. A tu chciałabym, abyśmy udostępniły kilka tych Twoich zapisków z @. Najpierw jednak z dnia dzisiejszego, którym jest CZWARTEK, 10.IV.25., z… którego daty wyszła Twoja liczba
boooszeee, a spójrz jeszcze, co wpisałam by to wyszukać… i coś mi się kojarzyło, że taka cyfra, jak 23 również występuje i patrz:
Anielski numer 23 jest stworzony z atrybutów i energii cyfry 2 oraz numeru 3. Anielska dwójka użycza od siebie wibracji równowagi i dwoistości (dualizmu), kooperacji, współpracy i dyplomacji, zaufania oraz nadziei, służby oraz służenia wyższym celom, twojemu przeznaczeniu oraz misji duchowej. Numer trzy z kolei, daje energie rozwoju i wzrostu, radości i optymizmu, wyrażania siebie, wsparcia i asystowania, kreatywności, urzeczywistnia pragnień i przyciągania marzeń. Numer 3 także nawiązuje do Wniebowstąpionych Mistrzów. To wszystko sprawia, że kombinacja cyfr 2 i 3 tworząca anielski numer 23 rezonuje z energiami charyzmy, komunikacji, dwoistości oraz towarzyskości. Numer 23 także może być powiązany z wibracjami anielskiego numeru 5 (2+3=5).
Anielski numer 23 niesie wiadomość która ma nakłonić cię, abyś zaczął korzystać z twoich naturalnych talentów, umiejętności oraz kreatywności, aby wprowadzić radość oraz szczęście do życia innych, ale także i twojego. Zawsze bądź szczery komunikując się z ludźmi w twoim otoczeniu, nie ukrywaj niczego, nie owijaj w bawełnę.
Twoja szczerość i rada podczas prowadzenia konwersacji, szczególnie na ważne tematy, będzie zawsze doceniana i dobrze przyjęta. Szczerością i dobrą radą oraz innymi dobrymi uczynkami, staraj się pomagać innym w codziennym życiu. To co dajesz Wszechświatowi każdego dnia wraca do ciebie,
więc zachowaj pozytywne podejście i optymistyczne spojrzenie na sprawy, a to sprawi, że twoje życie będzie zawsze pełne harmonii i równowagi.
Anielski numer 23 ma być znakiem dla ciebie abyś wiedział, że Anioły oraz Wniebowstąpieni Mistrzowie asystują ci, pomagając ci zachować twoją wiarę i zaufanie w Energie Wszechświata. Pracuj dalej, każdego dnia nad spełnieniem twoich marzeń i używaj prawa przyciągania, aby osiągnąć swoje najwyższe cele oraz spełnić pragnienia i aspiracje. Jeżeli kiedyś poczujesz wątpliwości, poproś swoje Anioły o wsparcie i wskazanie kierunku w którym powinieneś podążać. Nie miej wątpliwości, że o pomoc możesz pytać w każdym momencie. Anioły są zawsze przy tobie, nawet jeżeli czasami o tym zapominasz.
boooszeee, kochanie, a spójrz tylko jeszcze, co tu dalej jest napisane:
Numer 23 ma być także przypomnieniem, że Anioły, Archaniołowie oraz Wniebowstąpieni Mistrzowie są zawsze dostępni, jeżeli tylko potrzebujesz wsparcia czy pomocy – wystarczy, że zapytasz. Pamiętaj, że nie musisz robić wszystkiego sam/sama.
Anielski numer 23 –Numerologia anielska(…)
Kurczę, ja już naprawdę nie wiem teraz, co mam o tym myśleć… Przecież, będę pisała wprost, bo tym się właśnie dziś po nocy przeraziłam… Otóż… Ahhh… nie chcę już siebie nawet tu ośmieszać…
Najdroższa, przecież to jest Twój i tylko Twój blog! W dodatku dodam, że założyłaś go jako własną autoterapię, więc jeśli tutaj z siebie tego nie wyrzucisz, będziesz to niosła w sobie dalej, a wtedy będzie to dla Ciebie jeszcze większym ciężarem.

No dobrze, masz rację… To będę mówiła już tu o wszystkim, co mi przychodzi do głowy. Tak więc, przede wszystkim na początku, przypomniało mi się tyle rzeczy, np. odnośnie Simona Sinek, że ten ma niebieskie oczy, lub jasne, tak jak i mój były… A później pojawił się ten drugi mężczyzna tu będzie on widniał jako „X”… również tak popularny, jak i ten Simon… I tak sobie na początku, kompletnie nic z tego nie robiłam, nawet jeszcze po tym, jak mnie sam zagadał. Swoją drogą, teraz już nawet nie pamiętam, jak to było… Kojarzy mi się jednak, iż na niego chyba natrafiłam, albo jakoś on na mnie, jak znowu byłam u tej mojej fryzjerki kiedyś… Kurczę, teraz już naprawdę nie pamiętam…
Rozumiem, kochanie, to dalej poproszę o fakty.
Zrobiło mi się niesamowicie miło, jak ten stwierdził, że Gdańsk to piękne miasto. A rozmawialiśmy po niemiecku, więc no, tak, najpierw chyba zapytał mnie skąd tak dobrze znam niemiecki. I wtedy zaczęłam mu opowiadać, ahhh… już teraz nie wiem nawet znowu, co dokładnie mu pisałam. Ale, czekaj przecież mogę zajrzeć na ten LI! boooszeee, ale ja nie wiem, czy tak powinnam, tzn. czy mogę również jego cytować…🤔
Masz kochanie 2 wyjścia, właściwie, to znając Ciebie tylko jedno: Bo Ty zawsze przecież pytasz osobę, czy możesz ją tu zacytować, tak, jak i napisałaś to Angie, oraz tej Asi.
Ok., więc robię to! Bo przecież ja się nie wstydzę robić dobrych rzeczy, a to samo pytanie o pozwolenie jest, uważam, czymś całkowicie normalnym. 
Dobrze, właśnie wysłałaś… Aczkolwiek tu już mi się narzuca wprost coś innego, również bardzo ważnego! To, że Ty kochanie, wystarczy tylko, że w coś wejdziesz, a przez to, że tyloma rzeczami musisz się tu sama zajmować, zaraz zapominasz, czego i gdzie tak naprawdę miałaś szukać… Tak niestety z Tobą teraz jest. Lecz, Ty najdroższa, na nic się nigdy nie skarżysz i nie narzekasz, bo już dawno przyjęłaś, że najwidoczniej to również czemuś ma służyć… 
No wiem…, przejęłam to już nie pamiętam nawet od kogo konkretnie…, a może już wystarczająco wiele razy słyszałam… i o tej karmie…, i że skoro moja dusza tego doświadcza, to znaczy, że sama to sobie wybrałam zanim jeszcze tu przybyłam na Ziemię… Ale czasami już naprawdę nie mogę… Tak, jak właśnie dzisiaj, a jeszcze z rana pisałam do tego Osteopaty, pod jego postem o kosmetykach… To akurat tu wstawię, bo przecież sam to publikował oficjalnie na LI:
Ma to znaczenie. Nie od razu, ale jak to robisz kilka lat to dlaczego masz nie zachorować. Ta choroba to efekt. Zmiany na skórze to efekt, Ból gardła to efekt, Zapalenie ucha szczególnie u dzieci to efekt, Problemy z zębami to efekt, Spięcie szyi to efekt i bynajmniej nie od siedzenia,
Sucha skóra to efekt, Spięcie i ból między łopatkami to efekt.
To co nakładasz na skórę, wpływa na wnętrze Twojego organizmu: hormony, trawienie, funkcjonowanie komórek. To, co jesz, wpływa na to co jest na zewnątrz: skórę, włosy, zęby.
Efekty wejściowe dają efekty wyjściowe w Twoim organizmie.
Czasami bardzo oddalone by się wydawało, ale im lepiej rozumiesz jak działa organizm to wiesz co może mu szkodzić, a co pomagać.
Aby być zdrowym to musisz być w ten proces utrzymania czy odzyskania zdrowia zaangażowany – dietą, ćwiczeniami, ograniczeniami (to zjem, tego nie zjem) i korzystaniem ze słońca (bez kremów i okularów) szczególnie podczas godzin porannych i 1 godziny przed zachodem.
Ja wskazuję drogę, Ty trzymasz się kursu.
Skorzystasz ❓
Ty najdroższa podzieliłaś się tym na swoim profilu z takim oto komentarzem:
Również jestem tego zdania, dlatego z wdzięcznością puszczam to dalej, 🙌
Ponieważ zdjęcie tej ilustracji, którą zamieściła w tym komentarzu, zniknęło, to po prostu to przepiszemy: … o… 😯właśnie okazało się, że tę ilustrację mamy tu również dostępną! Także, proszę o nią właśnie chodziło, 🤗

On to, z kolei skomentował tak:
Monika G. Piękny cytat. 🙂
Po czym Ty dodałaś to:
dr n. med. Łukasz Rolka Owszem, dobrze o tym wiem ♥️ i choć to nie ja jestem autorką tych słów, to jednak staram się według nich postępować prawie każdego dnia 🫶🙌✨️ prawie = tzn. wtedy, kiedy rzeczywiście mam siłę, bo "teraz i tu" jest dokładnie odwrotnie 😋 Ale już dawno daję sobie przyzwolenie także do tzw. "gorszych" dni. Wiem również, że one nie trwają wiecznie, bo przecież WSZYSTKO MIJA 🌞
A tak naprawdę, chyba jakby dopiero teraz się to w Tobie odezwało, nieprawdaż?
Tak, nie boję się już o tym pisać w ogóle, bo doszło gdzieś w głębi mnie, że nie słucham jednak własnej intuicji/ mojego wewnętrznego głosu. Gdyż moje pierwsze wrażenie było przecież takie, że JA NIE ZNOSZĘ OSÓB, KTÓRE TAK SIĘ CHWALĄ TYM, CO ROBIĄ… boooszeee, ja jestem jakaś naprawdę nienormalna, 🤦♀️.
Zabraniam Tobie tak o sobie mówić! Kochanie, naprawdę aż Cię nie poznaję! Przecież przypomnij sobie tylko, cóż Ty pisałaś tam na LI pod publikacjami różnych ludzi/ pod swoimi osobistymi czasem. Np. tutaj pod tym, co zamieścił tam ten człowiek:
Ty najdroższa napisałaś pod tym taki oto komentarz:
Danke schön, ich nehme es wieder für mich selbst,🙏 Obwohl ich das eigentlich jeden Tag zu tun versuche. 🫶 Ich sage nämlich zu Moni: Meine Liebe, denke daran, wie viel Du durchgemacht/ durchgehalten hast!🌞🍀♥️ Damit/Dadurch zeigst Du ständig, dass Du genug Kraft in Dir hast, um Dein Leben weiter zu gestalten.🌈
No dobrze, ale podziel się tym, co właśnie z Ciebie dzisiaj wyszło i co aż Ciebie samą, dobra duszko, zdziwiło.
No więc, z jednej str. pomyślałam od razu o tym znanym Osteopacie, który rzeczywiście bardzo mi pomógł i on sam się wcale nie chwali takimi rzeczami, bo sam wie, że nie musi się nagłaśniać, ponieważ jego pacjenci/ klienci są na to najlepszym dowodem. I oni są jego najlepszą reklamą. Dodam tylko, że na wizytę u niego musiałam naprawdę raczej długo czekać… Ale też, co dla mnie ważniejsze, pomógł mi= wykonując mi rzeczywisty rozluźniający, choć bardzo nietypowy i dość bolesny masaż [terapia czaszkowo – krzyżowa], a za tę całą wizytę wziął ode mnie tylko 200PLN, choć jego cennik jest znacznie droższy.
Kochana moja, ale wiesz dobrze, że zrobił on to z kilku powodów… Przede wszystkim zrobiłaś na nim niesamowite wrażenie, po tym, co, a przede wszystkim JAK mu opowiedziałaś tę swoją historię! Z mega dystansem do siebie i tego wszystkiego. Wtedy przecież aż sama siebie zaskoczyłaś, jak odparłaś, że tak naprawdę Ty się żadnej swojej blizny już nie wstydzisz, bo uważasz, że każda z nich świadczy o Twojej niebywałej sile! 
Owszem, a jakoś chyba na 2giej lub 3ciej wizycie wspomniałam mu wówczas o tej sprawie z alimentami…, bo to jakoś wtedy się zaczęło… A ten Aleksander ma naprawdę ogromne doświadczenie. I udało mi się go znowu odnaleźć! Całe info, można znaleźć na jego str.:http://alekbiel.eu/wp/
Najdroższa, ale przecież dobrze o tym wiesz, że ten mężczyzna Tobie bardzo imponował, nie tyle swoim wyglądem, bo on sam nigdy nie był dla Ciebie najważniejszy! Poza tym Ty wówczas jeszcze kompletnie nie traktowałaś wszelkich fizjoterapeutów/ lekarzy/ doktorów jako potencjalnych przyszłych kandydatów na partnerów! O nim jednak już wiedziałaś, że jest to człowiek, któremu możesz ufać. Poza tym ujął Ciebie swoim mega dojrzałym i mądrym podejściem! Dobrze, kochanie, bo chyba jednak nie trzymamy się tematu, już jesteśmy obydwie zmęczone, a chciałam tylko przypomnieć, iż Ty masz przed sobą jeszcze "operacje paznokcie", tak, jak i wczoraj wieczorem, oraz dzisiaj rano!
18:48.06
To skoro mamy już tak niewiele czasu, to wspomnimy jedynie, że pod publikacją Anna Somogyi, która, prócz ilustracji, zawierała także te słowa:
Everyday is a new day to Anti-up. 🙏✨
I honour the Japanese concept of Nankorobi yaoki:
“Fall down 7 times, get up 8!” 🙌🏻
Mała Mi, udostępniła to na własnym profilu i dodała właśnie taki komentarz:
Thank you Anna Somogyi for this, I just have to say that only now has I realized that actually all day long I`ve been doing this, as usual, intuitively, and then I realize that damn, I am doing the right thing! 
