J.R.R. TOLKIEN
34:07
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
❤️: 14./15.V.2025
Nie mam już na nic siły obecnie… Nie wiem, co mam robić, doprawdy… Od samego rana chce mi się tak, kur… ryczeć i tego, cholera jasna, również wciąż nie potrafię…
Kochanie, ale pomyślmy teraz, co mogłabyś obecnie zrobić. Ok. wciąż masz na chacie bałagan, ale choć założyłaś te swoje obciskające majty…, to może…🤔. byśmy wyszły się przejść i ponownie porapujesz tam swoje, jak zwykle= przecież mówiłaś, że to stało się już Twoim nawykiem, więc skoro deszcz jeszcze nie spadł, to zabierajmy się na te kijki teraz!
/////
Wróciły już oczywiście z tych kijków. I… u tej naszej bohaterki naprawdę wiele się działo, jak ostatnio niemal codziennie. Lecz…, najwięcej to dzieje się chyba w jej głowie…
Błagam Was, nie opowiadajcie mi takich znowu "dyrdymał"! Owszem wiele w tej mojej głowie się również wydarza, ale, do cholery! przecież nie tylko w niej… Mam całe ręce roboty, a jeszcze sam fakt, że wciąż cholera jasna NIKOGO DO POMOCY!
Masz rację, kochanie i dziękuję Ci bardzo, że tak siebie bronisz! Strasznie mi Ciebie, mój skarbie żal… i naprawdę przykro nam, że musisz przez to wszystko przechodzić i to właśnie sama, nie masz w nikim tu wsparcia ani pomocy…
boooszeee, no ja się przecież już nawet boję ludzi…
Najdroższa, owszem, ale doskonale o tym wiesz [chyba bardziej podświadomie], że masz ku temu, bynajmniej Twoim zdaniem, wciąż powody…
Owszem, mam ich, kur… , całe niemal stado…
A najgorsze, że nie potrafię się sama z tego "uwolnić".
Nie potrafisz, bo [i tu znowu "trochę" tego pójdzie…]:
- NIE WIESZ, JAK/ CO MOGŁABYŚ ZROBIĆ
- ALE TEŻ PRZEDE WSZYSTKIM NIE MASZ NA TO PIENIĘDZY, gdyż wciąż o tym nie mówisz, iż od kwietnia nie wpływają Tobie żadne alimenty…
- nie znasz się na tym blogu, przeraziła Ciebie po raz kolejny ta Asia, tym wszystkim, co Tobie napisała, teraz właśnie o tym blogu…
boooszeee, nie ja tak nie mogę i nie chcę o nikim źle pisać…
Ale, najdroższa, przecież ani ja, ani tym bardziej Ty sama, niczego złego o niej nie wspomniałyśmy. Jedyne co, zdążyłam oznajmić, że po prostu przestraszyłaś się znowu tego, co ona Tobie napisała. A akurat teraz stało się to tylko z tego powodu, że Ty przecież wiesz…, bo sama jej o tym pisałaś, że jak się na czymś nie znasz, to właśnie tak reagujesz!
boooszeee, ale teraz jeszcze, pomimo zmęczenia, chcę jeszcze tylko spróbować, skorzystać dalej z jej wskazówek… Przecież ona mi podała wszystko tak ładnie tymi zdjęciami ze wskazaniem nawet strzałką/ kolorem, gdzie mam to konkretnie znaleźć… Więc choć to jeszcze tylko spróbuję. A potem… kurczę, jak ja chciałabym umieć płakać… Przecież to jest tak naprawdę straszne wręcz, że tego wciąż nie potrafię tak naprawdę robić…
Kochani, teraz jeszcze… "przez przypadek"…, bo już naprawdę nie potrafi tego znowu wyjaśnić/ wytłumaczyć trafiła na taką przypowieść, pt. Przypowieść – Smak życia, napisaną 5 stycznia, 2025 Autor: mojajoga:
(…) Czasami koncentrując się na filiżance, przestajemy rozkoszować się smakiem kawy. Pijcie z przyjemnością swoją kawę, doceńcie jej smak! Najbardziej szczęśliwi ludzie nie posiadają wszystkiego co najlepsze. Oni jedynie wydobywają wszystko, co najlepsze, z tego, co posiadają.
Autor nieznany – znalezione w sieci.
boooszeeee, nie przez żaden przypadek, bo przecież znowu wlazłam w to, co mi ta dziewczyna pokazała… I wtedy musiało mi się to jakoś wyświetlić… Nieeee, ja już naprawdę nie mam na to siły i pieprzę już to wszystko naprawdę… Kompletnie przecież nie potrafię już o siebie teraz dbać… I wciąż ten straszny syf w mieszkaniu…🙉🙈🙊 No dobrze, jedynie mam piękny widok teraz na tą czystą komodę z książkami i innymi rzeczami. Ja po prostu dostrzegam to doskonale, że już nie potrafię się cieszyć z niczego… Nie widzę już, no a bynajmniej dziś/ teraz żadnej radości w tym życiu…
Wspaniale, że to zaakcentowałaś, ja naprawdę jestem zdania, że Ty kochanie, masz:
- po pierwsze: naprawdę o wiele gorzej/ trudniej od innych,
- to jest tylko dziś/ teraz, bo przecież sama doskonale jeszcze pamiętasz, co było wczoraj, jak cudownie ponownie 2 razy wychodziłaś
"rapować swoje" - sama dobrze już o tym wiesz, iż to jest całkowicie normalne
4:37.72
(…)
Rozpoczęcie dzisiejszego dnia, którym jest CZWARTEK, 15.V.2025, rozpoczęła Mała Mi chyba znowu bardziej podświadomie, tymi właśnie słowami:
Kochanie moje, ale zadecydowanie wolałabym, abyś to Ty sama nam relacjonowała, jak ten Twój dzisiejszy dzień wyglądał… Bo widziałam i wiem, że był interesujący, 😉.
Oczywiście, że zacznę to robić… Bo ja jak już wiesz, dzięki tej Asi, widzę mój blog normalnie, czyli jak dawniej i obecnie już mogę tutaj sobie, oficjalnie i całkiem dobrowolnie tworzyć dalej i uwalniać te swoje myśli.
boooszeee, ale ją co chwila coś rozprasza! Teraz, np. zobaczyła publikację Dr. Reza Hafiz, LL.M., MD i … dostrzegła coś niemal "magicznego"… Nie, ona tego nie ogarnia znowu, ponieważ ma w tej swojej głowie i zbyt wiele tych pomysłów, które pojawiają się właściwie od tak… A ona już po prostu za tym wszystkim nie nadąża!

You don’t have to worry about „not writing anything bad about me” – you can be 100% honest about what you felt and thought. I’m someone who doesn’t take offense at anything and doesn’t get hurt by such things 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
My soul & my ❤️ just told me that… It`s for me incredible, how they [soul/❤️] knew it better.😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba