❤️: 29.V.2025
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, ponieważ zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
NIE CZEKAJ NA SZCZĘŚCIE, TYLKO SAM JE TWÓRZ!
Dodajmy, że Mała Mi właśnie w CZWARTEK,29.V.25, naprawdę, nie wiedzieć czemu, nie czuła się wcale najlepiej. Lecz, abyście mogli zobaczyć na własne oczy, jak to rzeczywiście było, podamy tutaj te jej zapiski z tego dnia na @:
2:48 – WC
I CREATE MY NEW REALITY
CHCE MI SIĘ RYCZEĆ, JAK SEE ILE MAM ZU TUN…🤦♀️🙊🙉🙈
3:07 – LOVE & ACCEPT YOURSELF *
* I Am Affirmations While You Sleep: Love & Accept Yourself BLACK SCREEN.Rewire & Build New Pathways
4:30 – zdjęłam socks
7:25 – nie mogę się odnaleźć…etwa PowerWalk,18min* i endlich ARCHANGEL RAPHAEL** of course LI2…, but after ARCHANGEL R. włącza się to: Deep Sleep & Healing Rain | Relaxing Piano to Reduce Stress & Anxiety Instantly
* 18 minutowa medytacja terapeutyczna, która da Ci wsparcie i ukojenie
** Profoundly HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL RAPHAEL Miracle Guided Meditation
10:35 – GUA SHA I NEUROLOG.M. to: Thank You I Love You I Repetitive 2 Hours Long I Sushumna, doch: ARCHANGEL RAPHAEL,≈10:50 – Ende
10:58 -2 GOŁĄBKI NA MOJEJ LATARNI, ,11:01- 1 blieb,11:02 – kein
11:07 ARCHANGEL MICHAEL* ≈12:40
[12:37] FEEL THE ENERGY OF STRENGH AND PROTECTION SEEPING INTO YOUR BODY (…)
* Powerfully HEALING Guided Meditation: ARCHANGEL MICHAEL Guided Meditation with your Guardian Angel
11:51 – wstaję robić Haferflocken i:ThingsAreChanging/…Chce mi się sooo cryyyy I now:SpiritOnOurSide/HeavenIsHere/12:23 -☕,Haferflocken mit…+ Eis Almond I MIŁOŚĆ BEZ PRZYMIARKI, 12:40 – Ende of ☕
❤️❤️❤️OPŁACIŁAM VECTRĘ BLIKIEM/MACHE WÄSCHE/Leci:ENOUGH 13:38 – z kijkami to dolinka I:Zawsze Dostaję Wszystko…*/MILCZ I DZIAŁAJ…**,
* Zawsze Dostaję Wszystko Czego Pragnę, Odkąd Wizualizuję w TEN SPOSÓB | Joe Dispenza po Polsku
** MILCZ I DZIAŁAJ TAK, JAKBYŚ NIE MIAŁ NIC DO STRACENIA | Prawo Przyciągania | Joe Dispenza po Polsku
14:49 – at 🏡,a Wäsche noch 48min.15:05 -na Bett ARCHANGEL Raphael 15:32 – wstaję wywiesić Wäsche, by schło first aber bereite Essen vor boooszeee na LI read o jakimś stalkerze🙈🙉🙊16:35 – przeniosłam leżak na balkon, rozwiesiłam też pranie, podgrzałam se Mittagessen (w piekarniku), machte Szpinak (steht na blacie w kuchni), a ja ku…na balkonie,fast bym się wywaliła przy siadaniu na leżaku…🤦♀️Auf m Balkon na słuchawkach:MÓW DO SIEBIE W TEN SPOSÓB…*
* Mów do siebie w Ten Sposób i Przyciągaj Wszystko Czego Pragniesz | Joe Dispenza po Polsku
17:40 – Mittagessen I Magiczny zegarek Przerwałam I PRZEGLĄDAŁ MAN Z BABKĄ KOMIN W ŁAŹNI =GUT, *
* tu dodamy, że zapukał ktoś do jej drzwi, a była właśnie w łazience i rzekła tylko chwileczkę, po czym udała się jeszcze do kuchni, by odłączyć ten okap od prądu, 😋. Jak się jednak za chwilkę okazało niepotrzebnie, ponieważ to byli akurat pracownicy spółdzielni od sprawdzenia wentylacji w łazience, a nie komina w kuchni! 😉. Co jednak nie oznacza, że się nie wystraszyła!
No boooszeee drogi, cóż ja mogę tu powiedzieć, przecież ostatnie dni, żyję jak na jakiejś niemal minie… Tyyyluuu rzeczy się obawiam, bo się na nich przecież kompletnie nie znam!
19:13 – gołąbek na mojej latarni
❤️❤️❤️ POMYŁAM NACZYNIA I:blessThisMess
//////
Tak, kochanie, doskonale widać po tych Twoich zapiskach, jaka przerażona byłaś, ale też, co ważniejsze, jak wciąż próbowałaś siebie samą "ratować"!
Ok., ale teraz wychodzę ponownie "rapować swoje"! Dokończę może, jak wrócę, 😉.

Jede moderne Frau möchte sich Individualität, ihren eigenen einzigartigen Charme sowie Sicherheit und Fülle aneignen. Um solche Vorteile zu erzielen, muss sie jedoch in allen Lebensbereichen sehr gut informiert sein. Aber auch Männer streben immer danach, das zu erreichen, was sie wollen. Was müssen Sie tun, um ein erfolgreicher Mensch zu werden? Du kannst zum Beispiel das Mantra Adi Shakti verwenden. Sie ist der erste Schritt in eine große Zukunft. Möchten Sie die Details sehen? Lesen Sie dann die folgenden Informationen.
Bedeutung Mantra Adi Shakti (Kundalini Bhakti) – es ist das Mantra der Liebe und Hingabe. Die mit Kundalini verbundene Lebenskraft konzentriert sich im Bereich des Muladhara-Chakras. Sie gilt als die Mutter aller Energien.
Das fragliche Mantra steht in direktem Zusammenhang mit der Kundalini-Energie und richtet sich an Kreativität und weibliche Energie. Es wird verwendet, wenn sie Selbstvertrauen, Schönheit und Frieden erlangen und alle Probleme beseitigen möchten.
Dieses Mantra ist magisch. Beim Lesen treten Resonanzschwingungen im Raum auf. Sie haben nur einen Einfluss auf das menschliche Bewusstsein. Dank dieses Mantras kann jeder mit dem weiblichen Prinzip im Universum in Kontakt kommen. Also auf diese Weise Menschen können sich von schlechter Energie reinigen und mit dem Kosmos verschmelzen.
Bitte beachten: Die wundersamen Worte sind an die Göttin Shakti gerichtet. Sie ist die Personifikation der weiblichen Essenz des gesamten Kosmos. Das Gebet
zu ihr hat die schöpferische und konstruktive Kraft des Universums, da Shakti zusammen mit Shiva Leben gebären kann. Shakti ist die Hüterin des Familienherdes. Was ist der Zweck des fraglichen Mantras:
verbessern Sie Ihr intimes Leben./mit Hilfe wundersamer Worte können Sie sich verjüngen und eine schöne und individuelle Person werden, Ihr Selbstwertgefühl steigern;/Sie können verschiedene Blockaden loswerden: alle Arten von Komplexen, Ängsten, Selbstmisstrauen usw.;/Sie können einfach eine vergeistigte Person werden und sich mit Kreativität und Kreation beschäftigen;/fülle dein „Ich“ mit weiblicher Energie;/die Aura zu klären und das Negative zu neutralisieren;/Intuition entwickeln;/bei Problemen immer die richtigen Entscheidungen treffen;/sorgen Sie für Wohlbefinden und für sich und Ihre Lieben;
https://ifashion-de.decorexpo.com/mantry/adi-shakti/
/////
boooszeee, Mała Mi po prostu już tu obecnie niczego nie ogarnia… Tak już się cieszyła, że powoli dochodzi do siebie. A w między czasie wiele się wydarzyło:
- jej korespondencja na LI [gdzie zamieszczała swoje zdjęcia]
- nów księżyca
- zbliżająca się II tura wyborów prezydenckich w Polsce…
A tutaj to,co właśnie dziś jeszcze, tj. w CZWARTEK, 29.V.2025 na kompie odnalazła… A jak w tytule widoczne, obliczyła zaraz datę z tego dnia i wyszła KARMICZNA 16:
Numerologia 16 jest liczbą karmiczną, co oznacza, że niesie ze sobą pewne lekcje i wyzwania, które musimy przejść, aby osiągnąć duchowy rozwój. Ta liczba symbolizuje również mocną intuicję i wewnętrzną mądrość. Osoby związane z tą liczbą często mają zdolności jasnowidzenia i są w stanie odczytywać znaki i sygnały z otaczającego świata.
https://numerologa.pl/numerologia-16/
GUTEK = DAWNA KORESPONDENCJA, FIND 10.VIII.24
Wiesz co Arku, chyba jednak bałabym się być z kimś takim, jak Ty dalej, sam fakt, że znalazłam właśnie wtedy [już nie pamiętam, kiedy to było dokładnie…] ten mój list do Ciebie, świadczyć może tylko o tym, jaka jestem wrażliwa. Nie wiem, czy byłabym w stanie Tobie po prostu zaufać i czy bym nie była ponownie dla Ciebie tylko ciężarem…[a to jest ostatnie, co bym chciała…]Czasami chciałabym Ci to wszystko powiedzieć, to jak się czuje, to jak jest mi przykro, tak, jak wczoraj… jak już kilka razy… albo kilkanaście…., ale wydaje mi się, że nie zrozumiesz mnie, że przestałeś już mnie rozumieć, że nawet się nie starasz, wiec może ta forma pisemna, jak dawniej, spowoduje to, co dawniej, gdy czytałeś i wiedziałam, że zrozumiesz, po prostu to wiedziałam, że tam po drugiej, jeszcze wtedy dalekiej stronie, jest ktoś, kto wie, o czym ja piszę, rozumie nie tylko moje słowa, ale też to, jak się czuje, gdy je piszę. Rozumie sytuacje, to, co opisuje, po prostu rozumie mnie, jak przyjaciel.
Czasami czuję się taka samotna tutaj. Z wielu powodów. Tak bardzo chciałabym mieć w Tobie przyjaciela, to jest moje największe marzenie. I jeszcze to, żebyś mnie zawsze kochał i był wobec mnie lojalny, uczciwy. Jeszcze nie przyrzekliśmy sobie miłości przed Bogiem, ale dla mnie narzeczeństwo jest już właściwie tym przyrzeczeniem, obietnicą, pewnością. Tzn. nie musi być, ale dla mnie jest. Nie powiedziałabym „tak”, gdybym nie chciała spędzić z Tobą reszty mojego życia, gdybyś nie był moją największą miłością i ” inwestycją” na przyszłość. Fakt, że mi się oświadczyłeś świadczyć powinien o tym samym, że tak samo myślisz o mnie, jak ja o Tobie, a jednak już tyle razy zdążyłeś mnie zranić i nadszarpnąć moje zaufanie. To tak bardzo boli. Ania Masłowska mówiła, że Ty jesteś taki fajny…, bo zna Cię z moich dawnych opowiadań, kiedy byłam tak bardzo Tobą oczarowana, że myślałam, że uczestniczę w jakiejś bajce. Kiedy byłam pewna, że z Twojej strony nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo. A jednak już tyle razy płakałam przez Ciebie.
Wczoraj przeczytałam to, co napisałeś o narzeczeństwie, czyli też o mnie, te słowa…. Tak bardzo zrobiło mi się przykro, nie takich słów oczekiwałam… A Ty mówisz, że to ironia… Doprawdy? To ja nie rozumiem Ciebie, Twojego poczucia humoru i wyrażania tego. Mów sobie, co chcesz, już w tak niewiele Twoich tłumaczeń wierzę, są takie niedorzeczne… jak to, że filmy porno ogląda większość mężczyzn i że to nic takiego. Nawet teraz, jak to piszę to płaczę, bo nie mogę uwierzy, że nie tylko mi to zrobiłeś, ale zdobyłeś się na tłumaczenie, że to nic takiego… W dodatku jakimś dziwnym trafem właśnie takie słowa piszesz do koleżanek z banku… i że w ogóle Ty zaręczony, kto by pomyślał… od razu chce mi się dodać, no tak ,Ty, który wyrwał sobie zamężne laski na kochanki i Ty zaręczony? Ja się czuję wtedy jak jakaś pomyłka w Twoim życiu i rozum mi podpowiada: idiotko, wyciągaj wnioski! Mimo, że trzęsę się cała, tak fizycznie po prostu zawsze drżę, gdy coś takiego czytam, to rozum mam trzeźwy, dzięki Bogu i zastanawiam się Arek, dlaczego mi to znowu robisz? Wiem, Ty zapytasz z oburzeniem: co??? O co mi znowu chodzi???? Prawda? Już nawet nie chce mi się tłumaczyć, przyjmuję Twojego smsa i po prostu już nie protestuję, bo jedyne co mam ochotę powiedzieć, to to, że skoro wciąż nie rozumiesz to może znaczy, że nie jesteś odpowiednim mężczyzną przy moim boku. Chociaż zarzekałeś się, że będziesz się o mnie bił, że będziesz o mnie walczył i się mną opiekował!
Kobieta chciałaby czytać: Jestem zaręczony i zakochany po uszy i najszczęśliwszy na świecie a niedługo będę jeszcze bardziej szczęśliwy, bo będę miał żonę, a nie kurwa mać: kto by pomyślał, że ja zaręczony i no zobaczymy…. Żałosne. Pierdolę taki humor i taką ironię. W ogóle nikomu nie zrobiłoby się miło, gdyby czytał coś takiego. Nikomu. I jak na ironię losu są to słowa skierowane do grupy najukochańszych przeze mnie koleżanek. To musi być jakaś pomyłka. Dla mnie każda z nich jest Twoja potencjalną byłą kochanką i choćbyś mi tłumaczył, że to nie ona i ta też nie i że w ogóle to nie masz z nimi już kontaktu to i tak trudno mi już czasem wierzyć w to, co mówisz. (…)
Ja robiąc wiele rzeczy myślę, czy Arkowi się spodoba, czy będzie mu miło, czy nie sprawię Ci przykrości. Czasami mam wrażenie, że to tylko mój tok myślenia.
A tak bardzo mi się marzy taki team z Tobą, stworzenie takiej drużyny dwuosobowej, takiej na dobre i na złe, która jest razem, zna siebie bardzo dobrze, ufa sobie i brnie do przodu, choćby się waliło… Ja jestem w stanie tak dużo zrobić dla Ciebie…
Jak jest mi źle to buduję sobie swój bezpieczny świat. Mam go w głowie i dużo pomysłów. I myślę, że jak będziesz mnie tak ranił to ja nie będę o Ciebie dbać, ani nie będę gotować ani sprzątać i w ogóle nie będę dla Ciebie nic robić, będę miała więcej czasu dla siebie, żeby realizować moje pomysły. I znowu się uśmiecham do siebie, że jeszcze mam przecież tyle rzeczy do zrobienia. Tylko, że z tego świata wykluczam całe zło świata i tych, którzy mnie ranią, więc też Ciebie. A nazywam Cię moim narzeczonym.
Bardzo chciałabym, żeby dobry świat zawsze kojarzył mi się z Twoją obecnością a nie ucieczką od Ciebie w bardziej bezpieczne miejsce.
Wiesz, co? Tak sobie to wszystko przemyślałam i poczytałam to, co tu odnalazłam…, a to z kolei dało mi do myślenia, że może jednak nie byliśmy sobie przeznaczeni, bo zbyt się od siebie różnimy/-liśmy [przeczytaj proszę moją korespondencję do ciebie] i tak sobie teraz myślę, że może to wszystko były właśnie jakieś „znaki” dla mnie [tak, jak z tym Sopotem, gdy tyle razy już się wypieprzyłam idąc tam… i tak sobie myślałam, że może „kiedyś” będę zapytana: TO DLACZEGO NIE REAGOWAŁAŚ NA TO, PRZECIEŻ TO NIE DZIAŁO SIĘ BEZ PRZYCZYNY? ewidentnie powinno to wskazywać, że MASZ JUŻ PO PROSTU ZREZYGNOWAĆ Z DOJEŻDŻANIA TAM!]
Arku i to wcale nie jest tak, że Ciebie o coś oskarżam, NIE! ZOSTAWIŁEŚ MNIE TU [wprawdzie!] CAŁKIEM SAMĄ, mimo, że Twoja pierwsza opcja, to były „rzekome” randki i odpoczynek od siebie. Ale dobrze wiemy, jak było…, to ja musiałam dopasowywać się do Ciebie, by móc się spotkać odnośnie naszego rozwodu.
Wiesz tak naprawdę to wiele rzeczy zaczęło układać się w mojej głowie właśnie całkiem niedawno i z tylu rzeczy zdałam sobie sprawę, że ja sobie dobrze radzę! Jak zresztą zawsze, o czym chyba zapomniałam…
Nie chcę już jednak wracać do przeszłości, więc zamknijmy ten temat! Tak sobie myślę, że [ponieważ jestem tak wrażliwa i tak bardzo można mnie dotknąć i zranić- o czym miejmy nadzieję przekonałeś się czytając moją korespondencję do Ciebie], to tak naprawdę nie mogę przecież nawet wiedzieć, co się wydarzyło przed tym moim nieszczęsnym wypadkiem [ponieważ te moje problemy z pamięcią mogą się okazać, że działają też poniekąd na Twoją korzyść :P]
Nie zamierzam [tak, jak pisałam w tym piśmie do sądu, dlaczego nie chcę żadnej mediacji] grzebać się w przeszłości. Podpisałam – tak, jak chciałeś ten pozew BEZ ORZEKANIA O WINIE i jak najbardziej chcę przy tym pozostać, jednak chciałabym byśmy ustalili wyższe alimenty dla mnie [bo póki co nie mam żadnej pracy, ale intensywnie uczestniczę w projekcie „Integralia”], niech będzie to kwota: … PLN. Myślę, że to jest całkiem w porządku, gdyż Ty:
1) zarabiasz jednak teraz niemałe pieniądze
2) Dajesz kursy i organizujesz szkolenia
3) Przeprowadziłeś się w końcu do Pruszcza, czyli odpadają Ci dojazdy do pracy
4) …
A JA TU SAMA MUSZĘ ZAŁATWIAĆ SPR. Z NASZYM WSPÓLNYM ROZWODEM, jeżdżę do tego ku…skiego Sopotu i tam nie dość, że tracę kasę na bilety, to jeszcze ABSOLUTNIE NIE UZYSKUJĘ ŻADNEJ POMOCY, a wręcz mi utrudniają wszystko…
TO WCIĄŻ JA PRÓCZ ZAŁATWIANIA SPRAW Z ROZWODEM (przy tym tracenia zdrowia…) PROSZĘ CIEBIE O WSPÓLNE SPOTKANIA…28.05.to już będzie 3
Zapamiętałam wiele słów, którymi mnie raniłeś, więc ja mogę chyba Tobie teraz odpowiedzieć to samo: JESTEŚMY PRZECIEŻ JESZCZE MŁODZI I MOŻEMY UŁOŻYĆ SOBIE JESZCZE DALEJ ŻYCIE
-+for u, że bez orzekania o winie
-i need geld for reha
////
Wciąż mamy CZWARTEK, 29.V.25, a Mała Mi myślała, że już jednak przyszykuje się do spanka, a mamy godz. 22:13. Jednak ta ambitna dziewczyna, pomyślała sprawdzę jeszcze kolejne pliki [bo właśnie zajmuje się „zrobieniem więcej miejsca” na @. I tak, spójrzcie tylko, co jeszcze odkryła:
Drogi Arku,
Cały ten wyjazd do bałtyckiej był dla mnie KOSZMAREM!
Najpierw, jak zanim wyjechaliśmy, ja się ubrałam, a Ty stwierdziłeś, że w tym jednak dobrze nie wyglądam, a Ty przepraszam bardzo też byłeś ubrany pospolicie, a zabiłeś mi ćwieka pytaniem, czy w tym płaszczu idę, a może ubrałabym ten w kratę, jesienny? Gdy Ty tymczasem byłeś po prostu w swojej zimowej, sportowej kurtce, (więc skoro wymagasz ode mnie, żebym ubrała się jakoś inaczej, to może byś o tym SAM pomyślał). Na samym początku już nie zjadłeś śniadania, bo oczywiście zanim się podniosłeś z łóżka to potrwaaaało…
Jak już tam byliśmy, to też wiele w Twoim zachowaniu pozostawiało do życzenia…
Choćby fakt, jak poszliśmy po buty, a Ty do mnie, że nie te, bo te nie są eleganckie itd. i jeszcze, czym mnie wtedy totalnie zabiłeś: Twoje STWIERDZENIE, że jak, ja leżałam w szpitalu, to Ty się interesowałeś modą i stąd dobrze wiesz, że na taką noc powinno się elegancko ubierać… Zdaję sobie sprawę, że to miał być żart, ale chyba co najmniej trochę Ci nie wypalił (no chyba, że masz już to nędzne poczucie humoru Twojego ojca…) Cokolwiek do Ciebie mówiłam, to mi odpowiadałeś, że nie wiesz lub że jest Ci to obojętne, ja już miałam na prawdę tego dość, nie
wiedziałam, jak mam się wobec Ciebie zachowywać, bo bałam się Twojej odpowiedzi, że ja powinnam to przecież INTUICYJNIE wiedzieć- to jest kolejne słowo, którego już nie zapomnę też „dzięki” Tobie. Kochanie, zrozum, (i ja wcale nie chcę tu zwalać wszystkiego na
tabletki, których właśnie tego dnia nie wziąłeś), ale byłeś dla mnie TOTALNIE NIEOBECNY I OBOJĘTNY. Mi się chciało tam cały czas płakać. Twój kolejny tekst, którym mi za każdym razem mowę odbierasz (gdy go powtarzasz), jest: to, żebym trenowała chodzenie w butach na
normalnych obcasach i że mam noch 2 tyg. na to…
Czuję się tak, jakbyś Ty zapomniał o tym, że ja miałam ten pie…wypadek i nie da się wszystkiego od tak zmienić (naprawdę wszyscy byśmy tego chcieli, ALE TAK SIĘ NIE DA!!!!)
Powiem Ci jeszcze, czym mnie zabijasz, jak mnie pytasz:
„A kiedy ty ostatni raz biegałaś, tak wokół bloku (w sensie ćwiczyłam chód). Mi w takich momentach szczęka opada… i jest mi bardzo przykro! Weź tylko pod uwagę fakt, że Ty też teraz nic kurna nie robisz i też mógłbyś się zabrać w końcu za jakieś ćwiczenia. I bardzo Cię proszę nie wypominaj mi już tego, ile Ty się mną musiałeś opiekować, bo zaraz zwątpię, że Ty to robiłeś z miłości! W małżeństwie musimy się oboje starać, nie tylko ja! A jak słyszę
Twój tekst, że Ty przecież już się tyle starałeś, to jak mam kurna go
rozumieć i czuć się przy tym ????
