Eckhart Tolle
55:49
❤️: 20./21.VIII.2025
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, ponieważ zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie, zostawmy tę muzykę, bo przecież to szkoda czasu na szukanie czegoś bardziej odpowiedniego. Teraz skupmy się raczej na tym, co tak bardzo Ciebie trapi/ co się u Ciebie wydarzało/ Twoje uczucia = to jest przecież najważniejsze! 
No niby wiem…, ale muszę jeszcze to wszystko jakoś przemyśleć/ogarnąć… Bo sama widzisz w jakim wciąż jestem stanie…
Tak, najdroższa, widzę to doskonale, ale pomyśl o tym, że i tak w dość szybkim tempie to z Ciebie schodzi! Zaraz do tego przejdziemy, co mamy tu na myśli, oznaczymy może, jak zawsze "po naszemu" tymi ***.
Lecz, przede wszystkim pamiętaj o tym, aby skupiać się na tym, co wartościowe/ korzystne i co Tobie służy!

To może zacznę choćby od mojej konwersacji z Asią, bo już sama nie wiem [znowu,🤦♀️], co mam począć…🤔
boooszeee, ja naprawdę się już w tym wszystkim gubię…
Najdroższa, zacznij od czegokolwiek, to będzie Twój pierwszy krok/ ruch, a dalej zobaczysz, że jakoś się to rozwinie.
No więc… zaczynam od tego, co jej wysłałam jeszcze wczoraj, a były to następujące rzeczy, powysyłałam jej różne linki, m.in. do:
Puść Przeszłość na Dobre. Kroki ku Zdrowieniu | WYSOKIE WIBRACJE #185
Nie! Teraz jednak zapraszam nas na jedzonko! Bo już raczej wiem, co nam zrobię!
//////
Kochani, jest już 17:30, a Mała Mi czuje się strasznie zmęczona…
Jesteś, moja droga! A to dlatego, że ponownie wiele już dziś wykonałaś! Podamy jak zwykle te Twoje zapiski z dzisiejszego @:
1:03 – WC
1:30 – LET GO & TRUST Shift Your Reality…
8 AllTheLoveInTheWorld (LI)
9:30 – GUA SHA I NEUROLOG.M. to LET GO & TRUST Shift Your Reality.. + GrünerTee ,9:44 – Ende of Massage
11:05 – bereite Müsli vor i:WhenWillIlearn/HeavenIsHere/WhereIbelong/IAM /Don’tWorryAboutAthing/Closer/SpiritOnOurSide
11:35 -☕, Haferflocken mit…i: Puść Przeszłość na Dobre….*[WW]
* Puść Przeszłość na Dobre. Kroki ku Zdrowieniu | WYSOKIE WIBRACJE #185
🍀🍀🍀 BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA UZDROWIENIE CZEGOKOLWIEK, CO TEGO POTRZEBUJE🍀🍀🍀
NIGDY NIE UCIEKAŁAM PRZED "UZDRAWIANIEM"

11:55 – Ende of ☕
12:12 – postanowiłam, że jadę try oddać plecak i:PRAYER…/BetterTogether
12:58 – z kijkami to dolinka I:wróciłam przebrałam się w spodenki, aber Kacpi wrote,że NIEMAM bought him plecak
13:27 – na przystanku w Sportanzug,✈️i:TheUnspeakableWorld/IamGrateful/BetterTogether (of Course)/OhMyChildIknow/
14:16 – w 6 nach 🏡i:BecomeTheVision/14:32 – at 🏡: Water /WCi:Breathe in love
Tu wyjaśnimy jeszcze dokładniej, jak to było… Otóż, wyobraźcie sobie, że Mała Mi pomyślała, że zanim uda się oddać ten plecak [o ile w ogóle można…] to ponieważ był on firmy REEBOK, postanowiła zapytać najpierw jeszcze swojego bratanka i chrześniaka [gdyż wie, że on zawsze ceni sobie oryginalne rzeczy,😉] Zatem przesłała mu fotkę tego plecaka, z takim oto pytaniem: [tu celowo oznaczymy we fiolecie, by nie mieszało się z treścią jej @]
Hej Kacpi, przydałby się Tobie taki plecak?
Niestety nie, bo mama dopiero co kupiła mi plecak ale dzięki, że pytasz
Ok.to dzięki za feedback, 😘
Lecz, kochani i tak udała się z tym plecakiem do tego FORUM… Po pierwsze, by po prostu sprawdzić, czy ewentualnie dałoby się jeszcze go wymienić. I nawet już miała taką intencję, że jak zwrócą jej za niego pieniądze, to spokojnie będzie mogła zaopatrzyć się w kosmetyki, które chciała dla siebie nabyć. I choć okazało się oczywiście, że gotówki nie otrzyma do ręki, tylko może na kartę podarunkową, na której wykorzystanie ma czas chyba 6m-cy, albo nawet 2 lata, już nie pamięta, 😉.
~~~//~~~
[właśnie wróciła dziś, PIĄTEK, 22.VIII.25, z tego FORUM, oddała ten plecak i dowiedziała się, że jednak AŻ 2 LATA ma czasu na wykorzystanie środków z tej karty, które za ten plecak jej przelali.]
~~~//~~~
Jednak, moi drodzy, ostatecznie ucieszona, że w ogóle ma taką możliwość, gdy ta przemiła obsługująca dziewczyna ją zapytała, dlaczego w ogóle ten plecak oddaje. To ona wówczas, że zakupiła go dla swojego chrześniaka, a ponieważ on przemieszcza się dużo na deskorolce [ściemniła oczywiście,🤭], to przydałby mu się taki plecak z tymi rączkami, ale zapinanymi z przodu [jak ten duży plecak, który na sobie właśnie miała z Lidla,😋i w który zapakowała dokładnie ten, z którym się udała, bo wzięła ze sobą kijki]
Lecz, kochani, tak naprawdę to była znowu baaardzo długa ta historia…, ponieważ gdy usłyszała, że takie również mają i zaraz przyniosą jej pokazać, to pierwsze, co pomyślała: cholerka, dlaczego za pierwszym razem o to nie zapytałam? I jak już przynieśli jej 2 takie, to tak chwilę myślała, że kurczę, ale ten jeden był jednak fajny… Zatem wzięła go pomimo wszystko [na całe szczęście zapytała jeszcze tylko, czy ten ewentualnie mogłaby również oddać, gdyby znowu coś wyszło,😉] I okazało się, że OWSZEM, NIE MA ŻADNEGO PROBLEMU, a czas jaki na to ma to 3 TYGODNIE! A teraz spójrzcie tylko, co poniżej wraz z kolejnym zdjęciem, przesłała Kacprowi [tym razem oznaczymy to za pomocą ^^^]
14:46 na Bett: MIRACLE LET GO…dann SS,ASIA
15:28 – BEREITE ESSEN VOR I:….ThingsAreChanging
15:52 – Mittagessen:Wrap Salat i:CHCESZ przyciągnąć MIŁOŚĆ?[WW]*
* Chcesz Przyciągnąć MIŁOŚĆ? Przestań TO sobie robić. I zamiast tego, ZRÓB… | WYSOKIE WIBRACJE #191
15:57 – doch:MIŁOŚĆ BEZ PRZYMIARKI ,16:20 – Ende of Essen
✨✨✨STWORZYŁAŚ COŚ MIMO PRZECIWNOŚCI I TO JEST PIĘKNE✨✨✨

17:02 ❤️❤️❤️SROCZKA PRZELECIAŁA OBEN NAD MY BALKON
17:17 ❤️❤️❤️ ERFUHR VON KACPI, ŻE DOCH NIE CHCE PLECAKA
^^^ Hej Kacpi, a taki chciałbyś może? Wiesz, pomyślałam, że miałbyś 2 a ten ma jeszcze dodatkowo i dużo kieszeni, i takie coś [wskazuję palcem], co mogłoby być nawet na klucze, czy coś mniejszego.
[tu jednak przez myśl jej znowu przeszło, że przecież to jest chłopak, który ma raczej gdzieś te kieszonki,😋, on przede wszystkim cieszyłby się z oryginalnego plecaka… Lecz i tak na wtedy była z siebie dumna, że jednak pomyślała o swoim bratanku, a nie o np. japonkach dla własnej rodzicielki!] Lecz popatrzcie tutaj, co się działo dalej, to odpowiedź od Kacpra:
Jest mega fajny podoba mi się, ale nie mogę gadać bo jestem na dworze
ok, ale chciałbyś taki? jak nie teraz to powiedz mi, jak już nie będziesz na dworze, ok?
Nie no nie musisz mam starczy mi ale dzięki ❤️
ok, to one more time thanks for feedback 😘
Pomimo, iż w tym momencie czuła się dokładnie jak własna matka… Jakby chciała coś na siłę zrekompensować… To zauważcie, w jaki kulturalny sposób to dziecko odpowiadało, 🤗
~~~ // ~~~
17:25 jakiś bird na my latarni, 17:45 – still tam jest
NIE MAM WIEDER KRAFT… I chce mi się sooo cryyy
Najdroższa moja, Ty, jak nic potrzebujesz wsparcia! I to w dodatku, muszę powiedzieć, że wydaje mi się, że Simon Sinek po raz kolejny próbuje Ciebie jakoś tu "ratować". Ty masz kochanie zbyt wiele wszystkiego na swojej głowie, a i tak muszę Ci powiedzieć, że niezmiernie Ciebie podziwiałam, jak w końcu dziś doszłaś do wniosku, że po tym, jak jednak przestało padać i generalnie się wypogodziło, udałaś się w końcu z tym plecakiem, który przecież zakupiłaś za ponad 100PLN wraz z tymi japonkami w CCC.
Pomyślałam bowiem, że kurczę nie chcę być jak moja rodzicielka… Ona przecież ma w sobie tyyyleee tych strachów… Poza tym doskonale widziałam, jak ona reaguje… Sama nie widzi na 1 oko i przecież jak ostatnio jechałyśmy tramwajem nad morze… [czyli ode mnie to jednak kawał drogi] to jej wystarczyło, że chwilę przed nią zajęła już to miejsce jakaś dziewczynka [dosłownie!], a ona już się wycofywała… I to jej słynne: [dla mnie przeklęte już wręcz!] DAM RADĘ/ PORADZĘ SOBIE.
Tak, najdroższa, widziałam doskonale, jak na to reagujesz…
A jak już słyszałam te jej słowa: babcia zawsze mówiła:
UMIESZ LICZYĆ, LICZ NA SIEBIE/ TRZEBA BYĆ DZIELNYM/ NAS KOBIET NIE DA SIĘ ŁATWO POKONAĆ…
I jeszcze jakieś inne straszne słowa, dla mnie obecnie straszne, bo… JA NAPRAWDĘ UWAŻAM, ŻE MY KOBIETY JESTEŚMY MEGA DZIELNE! A zwłaszcza już w mojej rodzinie, lecz to mnie zawsze tak cholernie wkurza wręcz, bo myślę sobie, a nawet jej to powiedziałam na głos, że przecież NIE ZAWSZE MUSIMY BYĆ TAKIE DZIELNE I NALEŻY CZERPAĆ RÓWNIEŻ OD INNYCH! A nie, kurwa mać, zawsze zaciskać zęby i radzić sobie samej. Ja już tak cholera jasna NIE CHCĘ, CHCĘ PRZERWAĆ TEN CHOLERNY KRĄG! Bo, moim zdaniem, już jej to nie raz, kur…, tłumaczyłam, że absolutnie nie ma w tym nic złego, jeśli się poprosi kogoś o pomoc! Przecież logicznym jest, że
Kochanie, widziałam, jak ponownie stwierdziłaś, że masz już dość słuchania teorii. Tym bardziej, że dochodziłaś do wniosku, iż Ty NIE JESTEŚ TAKĄ KOBIETĄ, KTÓRA TYLKO SZUKA… I SIEBIE JAKOŚ "POŚWIĘCA", czy też rezygnuje z siebie i własnego rozwoju! Ty najdroższa przecież wciąż coś wykonujesz i jakoś działasz. Tak owszem nadal brakuje Tobie tego partnera, ale wiesz już doskonale, jakim on ma być człowiekiem! Dlatego właśnie, nawet dokładnie nie potrafisz tego wytłumaczyć… [choć ja mam na to inne zdanie!] włączyłaś sobie ten film: Miłość Bez Przymiarki (2019, HD) | Komedia Romantyczna Lektor PL | Suknie ślubne, miłość… 💕
W dodatku, zauważ proszę, iż już miałaś porobione notatki z tego właśnie filmu i to wcale nie byle jakie! A zapisywałaś sobie zawsze to, co wpadało Tobie tak bardzo do ucha/ ❤️, czy też to, co sama chciałabyś usłyszeć…
Mamy teraz godz. 18:16, a ptak wciąż siedzi na tej "jej latarni", 😉.
boooszeee, ja naprawdę tyloma rzeczami chciałabym się tutaj podzielić…
Moi drodzy, dziewczyny właśnie opublikowały to, co od razu pojawiło się w głowie Małej Mi, po tym, gdy tę właśnie ekranizację sobie obejrzała… Pierwszym jej odczuciem było dokładnie to, aby tym filmem także podzielić się na LI i właśnie przed chwilką to opublikowały, w taki oto sposób:
✨✨✨STWORZYŁAŚ COŚ MIMO PRZECIWNOŚCI I TO JEST PIĘKNE✨✨✨
Moi drodzy…, Mała Mi, ponownie dziś zrobiła wiele-na swoje własne 100%!, a jak wiemy jej organizm niestety szybciej się teraz męczy. Lecz ona, pomimo wszystko, wciąż robi swoje, najlepiej, jak tylko potrafi. Teraz przejdziemy do tego, co jej ręka, po powrocie do domu, sobie wybrała. Był to dokładnie ten film, którym się teraz z Wami dzielimy.
I zobaczcie tylko, co jeszcze dawno temu, z tego filmu sobie wypisała:
6:37 ABY ZWIĄZEK MÓGŁ TRWAĆ POTRZEBUJE MIŁOŚCI OTWARCIE SIĘ NA SIEBIE NAWZAJEM WYMAGA POŚWIĘCENIA. ABY WSPÓLNIE IŚĆ PRZEZ ŻYCIE, TRZEBA SOBIE UFAĆ, TRZEBA SIĘ ZAANGAŻOWAĆ (…) 8:25 WSPÓLNE MARZENIA SĄ NIEZWYKLE WAŻNE. NAJWAŻNIEJSZE
36:44 UWIELBIAM WYZWANIA, A RATOWANIE ŚWIATA TO MOJA ŻYCIOWA MISJA
38:35 PIENIĄDZE ROBI SIĘ DZIĘKI TALENTOWI I PEWNOŚCI SIEBIE. TY MASZ OGROMNY TALENT. MAM NADZIEJĘ, ŻE TEŻ TO WIDZISZ (…)
45:48❤️HEJ, DASZ RADĘ (…) NIGDZIE NIE IDĘ… NIE POZBĘDZIESZ SIĘ MNIE TAK ŁATWO. KTO BĘDZIE CIĘ MOTYWOWAŁ KAWĄ I KIEPSKIMI DOWCIPAMI? (…) NIE MOŻEMY ICH ZAWIEŚĆ. NIE ZAWIEDZIEMY!
57:43 POTRZEBUJĘ ZDJĘĆ, PRAWDZIWEJ CIEBIE (…) POTRZEBUJĘ CZEGOŚ SZCZEREGO, Z WNĘTRZA (…) MUSISZ MNIE WPUŚCIĆ, JEŚLI CHCESZ, BY TO ZADZIAŁAŁO.(…)
68:39 POWIEM CI WSZYSTKO, CO CHCESZ…59:04 JAK POWSTAŁ TEN SKLEP? MOJE ❤️ZOSTAŁO ZŁAMANE. POSTANOWIŁAM ZROBIĆ TO, CO CHCĘ, A NIE TO, CO POWINNAM (…)
✨POTRZEBUJĘ CZEGOŚ SZCZEREGO, Z WNĘTRZA. NIE TYLKO JESTEŚ WŁAŚCICIELKĄ TEGO MIEJSCA, JESTEŚ NIM. MUSISZ MNIE WPUŚCIĆ, JEŚLI CHCESZ, ŻEBY TO ZADZIAŁAŁO (…)✨
POWIEM CI WSZYSTKO, CO CHCESZ, ZROBISZ ZDJĘCIE, A JA SIĘ PRZED TOBĄ OTWORZĘ.
CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJESZ?
ŻE DAŁEM SIĘ TAK ZRANIĆ PRZEZ ROZWÓD
≈ 58 wspólnie SZCZERZE TALK
59:27 STWORZYŁAŚ COŚ, MIMO PRZECIWNOŚCI I TO JEST PIĘKNE(…)
1:01:39 JAK Z DZIECKIEM. A WSZYSTKO DLA 1GO UŚMIECHU (…)
1:03:45 OTWÓRZ OCZY NA TO, CO CIĘ OTACZA. (…) CHCIAŁBYM POSZERZYĆ TWOJE HORYZONTY. TRZYMAJ SIĘ MNIE, A DOWIESZ SIĘ KILKU RZECZY (…)
1:12:36 POMAGASZ INNYM, ALE NIKT NIE MOŻE POMÓC TOBIE? TO NIE POWINNA BYĆ ULICA JEDNOKIERUNKOWA….
1:14:... James, CZY ZASTANAWIAŁEŚ SIĘ, CZEGO NAPRAWDĘ SZUKASZ? (…) POMIMO FASADY CHŁODU, JESTEŚ NAPRAWDĘ WRAŻLIWYM FACETEM. ZAWSZE ZATRZYMUJESZ SIĘ PRZY RODZINNYCH ZDJĘCIACH (…) I NIE WRÓCIŁEŚ DO FOTOGRAFOWANIA PRZYRODY PO ROZWODZIE, PRAWDA? (…) JEDZ, AŻ NABIERZESZ ODWAGI.
1:16:33 MOŻE NIE CHCĘ FOTOGRAFOWAĆ ŚLUBÓW CELEBRYTÓW. PRZEPRASZAM,❤️NIE ZMIENIAJ SIĘ. JESTEŚ DOSKONAŁA. PO ROZWODZIE WCIĄŻ FOTOGRAFOWAŁEM WESELA, WMAWIAJĄC SOBIE, ŻE ROBIĘ TO DLA PIENIĘDZY, ALE TAK NAPRAWDĘ CHODZIŁO O KOCHAJĄCYCH SIĘ LUDZI.
❤️✨❤️STRACIŁEM TĘ PERSPEKTYWĘ, DO CZASU AŻ POZNAŁEM CIEBIE. POWINNAŚ SPOJRZEĆ NA SIEBIE TAK, JAK WIDZĄ CIĘ INNI(…)❤️✨❤️

1:17:39 MYŚLISZ, ŻE JESTEM ZBYT UPARTA, ŻEBY KIEDYKOLWIEK ZNALEŹĆ MIŁOŚĆ?
NIE, ❤️✨❤️ODPOWIEDNI MĘŻCZYZNA CIĘ ZROZUMIE.❤️✨❤️ JAK MOGĘ BYĆ Z KIMŚ, JEŚLI NIE POTRAFIĘ POMÓC SOBIE?
1:18:19 TWÓJ UPÓR MNIE INSPIRUJE. ON DAJE NAM NADZIEJĘ (…)
1:18:39 POTRZEBUJĘ POMOCY
1:19:22-cry,jak see ile girls zwraca suknie,by jej pomóc
Miłość Bez Przymiarki (2019, HD) | Komedia Romantyczna Lektor PL | Suknie ślubne, miłość… 💕
/////
Kochana moja… Ja również jestem już zmęczona… Ale może choć we dwie nam się uda nadać temu wpisowi jeszcze "ręce i nogi". Dobrze wiem, że bardzo Ci na tym zależy. Dlatego, proszę spróbujmy choć opowiedzieć o tym coś więcej… Albo przedstawmy może w końcu tę Twoją konwersację z Asią i to co najważniejsze jej pisałaś.
Więc będę kontynuowała to, co zaczęłam jeszcze przed tym naszym pierwszym posiłkiem, czyli: 11:35 -☕, Haferflocken… Zatem prócz tego, co powyżej jej wysłałam i zaraz do naszego śniadania nam włączyłam… Obejrzałam chyba nawet całe, już nie pamiętam dokładnie…, bo wiem, że przecież w planie miałam pójść i spróbować oddać ten plecak, choć wcześniej już googlowałam sobie pytanie, po ilu dniach można oddać… I jak wiesz, otrzymałam tam niezbyt satysfakcjonującą odp. 🤷♀️Aczkolwiek, postanowiłam, jak to ja! Sama to sprawdzić! No, ale wracam teraz już do tej mojej konwersacji z Asią. Tak więc, kolejną rzeczą, jaką jej wysłałam był link: https://www.youtube.com/watch?v=RYyXRbHwJsU a był to filmik: Kobieto, musisz to usłyszeć bez względu na ryzyko – ostatnie przesłanie Boga | Simon Sinek, a poniżej to, co jej napisałam:
boooszeee, kochana, od samego rana, chce mi się kurwa ryczeć, wszystko nie idzie mi tak, jak być powinno, alles or mi spada or się wylewa, a jeszcze now ten filmik, którego tytuł jest po polsku…boooszeee, ja tu po prostu zwariuję zaraz echt. niby wiem o tym, że zawsze kurna tak mam jak moja matka ma mnie odwiedzić i po jej wyjeździe, a wiesz why? Bo, kurwa nie buduję tu własnego life…
Dziś spałam do ok.13, a now ☕+ of course Haferflocken i DROGA DO UWOLNIENIA, ja pierdolę, od rana wciąż czuję cholerny garb z płaczu…
Minimalnie udało mi się pochlipać, jak włączyłam ARCHANGEL RAPHAEL… Generalnie mam straszny syf na chacie i chce mi się kur… wciąż tak płakać, czego of course nadal nie potrafię. A co do mojej rodzicielki, to wiesz, co jest "najbardziej atrakcyjne"? Że ona przecież ani mnie, ani Marcina nie biła, nie znęcała się i nawet nie była okrutna…
Ale wiesz, co zauważyłam, że ONA WE WSZYSTKIM WIDZI PROBLEM I MA W SOBIE, KURWA TYYYYLEEE STRACHÓW… I je na mnie wylewa, nieświadomie, bo niby chce mnie przed czymś ostrzec. A co jeszcze zauważyłam, że ona kurwa tak ma, że 1sze co to mówi, niemal przerażona, wiesz co Marcin z Kacprem zrobili? I opowiada mi o tym skoku. A potem do niego pisze, że jest niesamowicie z nich dumna.
Najdroższa, ale spójrz, jaką Ty masz już wiedzę i jak świadomą jesteś kobietą! Wiesz bowiem, że Twoja rodzicielka tak właśnie ma… Przecież niemal identyczna sytuacja była z Tobą i tym Twoim wyjazdem do sanatorium. Na samym początku, jak niemal nie ona [tzn. tak naprawdę jak BARDZO ONA, bo wiemy, że ta kobieta ma na sobie szalenie wiele tych traum…], TAAAKIE PRZERAŻENIE WSZYSTKIM, a po Twoim powrocie wciąż opowiadała, jak dobrze zrobił Tobie ten wyjazd.
Ale…, co mi kurna po tym? Skoro ja i tak nie mam wciąż własnego życia tutaj…🙈🙉🙊
I teraz najważniejsze i właśnie to, co Małą Mi tak bardzo wciąż męczyło:
boooszeee i nie wiem why polubiłam i udostępniłam na własnym profilu Simona, jak mówi o tym, że sam chciałby, być akceptowany i kochany z tym całym swoim mess, boooszeee doch każdy by tak chciał… Jednak muszę przyznać, że ja naprawdę potrzebuję kogoś nie tak popapranego, jak on, bo kurwa sama jestem [i moje życie…] wystarczająco popaprane… 
Ja potrzebuję kogoś bardziej poukładanego, kto miałby dla mnie czas i kto kurwa nie działa, jak jakiś robot, bo mi by to echt nie służyło… mój mózg by sobie z tym wszystkim, z takim życiem nie poradził…🤦♀️🤷♀️Ja potrzebuję kogoś twardo stąpającego po ziemi, kto w dodatku potrafiłby się o mnie także troszczyć… I nie! ja wcale nie szukam mężczyzny, który zastąpiłby mi ojca, którego ja tak naprawdę nigdy nie miałam. Bo ja przecież doskonale potrafię już sobie z całą masą rzeczy radzić sama. Co jednak nie oznacza, że nie potrzebuję wsparcia i nie tylko nie jest mi głupio to przyznać, JA JESTEM JUŻ RACZEJ Z TEGO DUMNA, ŻE PO PROSTU DZIĘKI TYM WSZYSTKIM "DOŚWIADCZENIOM/ LEKCJOM" JUŻ WIEM, KOGO POTRZEBUJĘ U MOJEGO BOKU! 
A tutaj znowu przeszłaś do swojej mamy, do tego momentu, gdy Ty kochanie, czułaś w sobie taki straszny ból i wciąż nie uwolniony płacz, z dzieciństwa!
A wiesz, co jeszcze najbardziej przeżyłam?
Jak ona miała do mnie kommt, ja do niej call, by ask, o której genau będzie, a ona nie odbiera… ja już se kur…denke, że nie daj Boże coś jej się stało…a dann try się uspokoić, a even już się pomalowałam…, so choć echt chciało mi się cry, to choćby ze względu na rzęsy nie mogłam,🤭 i już się nawet zastanawiałam, what should I do…
So se denke, skoro tak jej mówisz i radzisz, by nie przywoływała żadnych black scenariuszy, so postanowiłem, że skoro nie wiem, o której ma być genau w Gdańsku, więc nie wyjeżdżam po nią na dworzec, a w tym time, obiorę ziemniaki na obiad i dann ewentualnie called my Omę I ask, czy coś maybe wie… A w końcu zrobiłam se też meine selbst gemachte Müsli, a powiem Ci, że zaczęłam myśleć, że coś z jej Handy się stało, że maybe nawet ją zgubiła or sth.(a ma new!) So wtedy już se dachte, że boooszeee drogi, to wtedy byłaby wściekła…
Ale ja niestety taką ją zapamiętałam, że jej wszystko się psuje, or gubi… pominę już to, że jak wyszłam z jej brzucha, to już urodziłam się właściwie mentalnie jako dorosła i obiecałam sobie, że zawsze będę ją kurwa bronić/chronić… stąd ta moja dłoń tak wygięta kiedyś na tym masażu jivaka
Zauważyłam, że często jak leżę, to właśnie tak ona wygląda, jak miecz…I to prawa! Nawet gestern wieder i aż uwieczniłam to na pic.
I tu przesłałaś jej także swoje zdjęcie z tą ręką, jak leżałaś… I dalej już z siebie po prostu wyrzucałaś to wszystko, co w Tobie tkwiło: 
A w ogóle to, kurwa, ona jak opowiada o pszczołach i innych owadach, to wciąż przywołuje jakieś zagrożenia…🤦♀ część z nich jest of course realne, ale kurwa PO CO CIĄGLE O TYM PIEPRZYĆ???
Następnie wysłałaś jeszcze jej to: The True Cost of High Achievement: Balancing the Equation | Chris Williamson | Simon Sinek #shorts z takim właśnie komentarzem:
I w najnowszych nagraniach jest w okularach, o których pisałam na blogu, że w nich o wiele bardziej mi się podoba. boooszeee, ja zaraz umrę… Tak bardzo potrzebuję REAL LIFE, a nie kur… nur siedzenie na necie i oglądanie jakiś "bzdur".
Monia, tutaj nagrałam dla Ciebie króciutki filmik wyjaśniający czemu filmik „Simona” ma tytuł po polsku:
https://www.youtube.com/watch?v=JYbKG-IjWgE
A zaraz na spokojnie odpiszę Ci na resztę 🙂
boooszeee, to tylko pokazuje jaka jestem głupia…🤦♀Dziękuję Ci kochana, jak zwykle 😘
A zaraz chyba się ubiorę i wyjdę z kijkami "rapować swoje", a dann po Wasser I 🥛
Monia, nie jesteś głupia, sama rok temu nie wiedziałam czemu niektóre filmiki zagraniczne miały polskie tytuły, potem doczytałam i już wiem 😉
Wiem, że chciałabyś przed swoją mamą pokazać, że budujesz swoje życie, ale im bardziej czegoś chcemy, tym ciężej wszystko idzie 🙁
Moja matka też by przeżywała takie skoki (akurat mnie i brata nie ciągnie do skoków, ale nawet mniejsze rzeczy jak jazda autem, rowerem czy daleki spacer to dla niej były powody do paniki często), pewnie nawet do skoku by nie doszło, bo by go obrzydziła (my zwykle z bratem jej mówiliśmy/mówimy co zamierzamy, co jest błędem, bo ona do wszystkiego potrafi zniechęcić 😉), potem oczywiście się chwali ile jej dzieci potrafią, czego dokonały itp. [mam na myśli sytuacje kiedy np. robiła mi awanturę i wyzywała mnie za to, że chcę do pracy pojechać sama autem skoro mam prawo jazdy i po tej awanturze jechałam w stresie, bo mi mówiła, że coś się złego stanie jak pojadę… a kiedy już dojechałam do pracy, to się radośnie chwaliła koleżankom, że "Asia sama jeździ do pracy"😕].
Większość rodzin jest właśnie w taki sposób toksyczna [czyli bez przemocy fizycznej, znęcania się] ograniczając dzieci i trując je własnym strachem… Twoja mama [jak i moja i większość matek] jest małą niedojrzałą dziewczynką w ciele dojrzałej kobiety, która ma skrzywiony obraz świata i próbuje przekazywać go dalej… fajnie jest być kimś takim jak Marcin, który nic sobie z tego nie robi 😉 Ja bym tak nie umiała jak on, bo mi tak jak Tobie te cudze nerwy i emocje się bardzo udzielają…
To prawda, że każdy by tak chciał być kochany i akceptowany ze wszystkim co ma… nie ma ludzi wolnych od problemów na tym świecie, każdy „coś” ma [jakieś traumy, skrzywienia, problemy], bo Ziemia to dla nikogo nie jest odpoczynek, dla każdego są jakieś wyzwania… Nie kojarzę żadnego człowieka, żadnej pary, którą można byłoby nazwać "wzorcową" – a nawet jak czasem widzę [w Internecie czy na żywo w pracy] jak ktoś się chwali idealnym partnerem, to wkrótce dochodzi do jakiegoś dziwnego rozstania, prania brudów itd. i wtedy kurtyna opada…
Jeśli idziesz rapować, to miłego rapowania ☺😘💕

Wczoraj jeszcze przesłałaś jej także to: Denke immer an diese Worte, wenn Sorgen oder Zweifel kommen – Selbstliebe & Loslassen, co zresztą opublikowałaś również na LI.
Ale teraz przejdźmy może jeszcze do tego Twojego stwierdzenia REAL LIFE

Nie! Teraz już nie mam na nic siły, ponownie… Więc jedyne co mogę uczynić, to po prostu przygotować się do spania… Czekaj, luknę tylko jeszcze, bo wydaje mi się, że mam również zlew pełen brudnych naczyń,🙊🙉🙈. Ale nawet jeśli tak jest, to również już to zostawiam obecnie. Choć może jeszcze tylko wspomnę, że byłam tak strasznie wkurzona, jak wracałam z własną mamą znad morza…, że cholera jasna wciąż nigdzie nie wyjechałam… I wówczas, wracając z nią tramwajem, pamiętam, że już taka wściekła na wszystko, kasowałam również wszystkie wpisy z LI, które miałam na własnym profilu Simona Sinek. Bo wówczas miałam już po prostu wszystkiego dość, a już najbardziej takiego [nie pamiętam, co chciałam napisać…, 🤭🤷♀️]
////
Moi drodzy, Mała Mi udała się jednak do kuchni i tak spojrzawszy na ten zlew pełen brudnych naczyń, jeszcze je szybko umyła, ponieważ pomyślała, że przecież na jutro będzie ich potrzebowała. A zwłaszcza tego kubka na siemię lniane. Jednak, jak już zabrała się za jego mycie, to zajęła się już wszystkimi. Poza tym, wyobraźcie sobie, że również stanęła na tę wagę i sprawdziwszy, ile waży, bo wciąż uważa, że brzuszek ma jednak otłuszczony…
Więc czasem, jak ma siłę to zrobi jeszcze podnoszenia nóg…, jak np. wczoraj wieczorem. Jednak jak jest już tak zmęczona, to jedyne co tylko robi staje na wagę, waży się i "pływa sobie żabką" przy ścianie, 🤭. Poza tym musicie wiedzieć, że ona wciąż czuje, że jako dziecko najwidoczniej się nie wypłakała, gdyż miała już naprawdę wiele takich sytuacji, gdzie z niej to wychodziło, choćby, jak jeszcze w pierwsze święta Bożego Narodzenia, które spędzali u jej brata Marcina, gdy ten spadł wtedy z wózka…, to ona pierwsze co, wpadła w płacz/ w ryk…
I dokładnie wtedy, gdy Kamyk do niej rzekł: a co Ty robisz i dlaczego płaczesz? Zdała sobie sprawę, że właśnie robi coś, czego nigdy wcześniej tak naprawdę nie mogła! Bo przecież ta dziewczynka od początku sobie to narzuciła, tzn. tak naprawdę to okoliczności ją do tego zmusiły… 
Doskonale nawet pamięta i tu właśnie użyjemy tego zdjęcia, gdy była na tych warsztatach w Koziej Górze, gdzie na barkach wyszły jej te "skrzydła",
to tam tak głośno krzyczała w końcu…
Wówczas bowiem, odczuła niesamowitą ulgę, gdy okazało się, że odważyła się nawet poprzez nie tylko krzyk, ale właśnie także dziwne(?) ruchy, wyrzucić z siebie to wszystko, co w jej ciele wciąż tkwiło…
Gdyż, jest ona naprawdę wrażliwą kobietą i mega źle się z tym czuje, gdy nawet przeklina oraz mówi w ten sposób o swojej rodzicielce, ponieważ, tak jak było wspomniane, ona zawsze chciała jej bronić i się nią opiekować! Tylko teraz już nie do końca chyba to rozumie, dlaczego tak właśnie wyszło… Bo ona sama ma przecież własne życie, którym niestety obecnie nie może nawet żyć… Ponieważ dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że doznała właśnie takich uszkodzeń ciała, głowy, że jest jej bardzo trudno to zmienić.

No oczywistym jest, iż to jest dla Małej Mi mega trudne! Choć ona naprawdę robi wciąż, co może! Jednak nieustannie brak jej osób, które by jej w tym jeszcze pomagały/ wspierały… Aczkolwiek musimy tu wstawić to, co przesłała jeszcze swojej mamie, gdy ta jej najpierw takiego smsa wysłała:
Monia jestem w domu. Jak widziałaś siedziałam w pociągu i w tramwaju w Elblągu też siedziałam. Wiem, że Ty chcesz zawsze żebym wygodnie siedziała, ale tym się nie przejmuj szkoda, abyś się denerwowała. Ja dam sobie radę. Dziękuję, że mogłam z Tobą pobyć, że zrobiłaś pyszny obiad i że byłyśmy nad morzem. I za wspaniały masaż dzięki, który mi zrobiłaś. Teraz piję herbatę i jem kolację. Ty zużyj resztę mizerii ze słoiczka. Buziaki i dobrego wypoczynku. Dobrej nocki 😊😘
Dodajmy, że Mała Mi tutaj nie odpisywała, lecz po prostu zadzwoniła, by nie męczyć wzroku swojej mamy. I również podziękowała za wszystko i przecudowny masaż, który mama zrobiła jej jeszcze przed swoim wyjściem, czyli, jak zawsze [ona wykonuje swojej mamie wieczorem, by mogła dobrze spać, mama zaś jej rano, przed swoim wyjściem]. A tutaj trzeba jeszcze dodać, że wspomniała również o tym filmiku: #67 „Jakie BŁĘDY kobiety popełniają w związku?” – gość: Maya Ori, który jeszcze żałowała, że nie obejrzała razem ze swoją mamą! Ponieważ ta Maya mówiła bardzo ciekawe rzeczy, które nasza bohaterka również starała się przekazać najlepiej, jak umiała.
Gdy jej mama rzekła jednak coś o babci i o tym, że starsze pokolenia nie miały do tego głowy i na to czasu, by zajmować się tak dziećmi, itp. Że ta [babcia] przecież bardzo chciała zostać pielęgniarką, jednak wiedziała, że okoliczności/ warunki, w jakich mieszkała / sytuacja rodzinna jej na to nie pozwalały i po prostu to zaakceptowała. A spójrzcie tylko, co Mała Mi jeszcze po skończeniu tej rozmowy, napisała do swojej mamy:
Mamo, jeszcze nie śpię, ale boję się, że mnie źle zrozumiałaś: TU NIE CHODZI O TO, BY MIEĆ PRETENSJE, CZY ŻAL DO RODZICÓW/ przeszłych pokoleń! Wszyscy wiemy, że dobrzy ludzie robili najlepiej, jak tylko potrafili, na własne warunki/możliwości =bo te były oczywiście INNE I ROBILI NAJLEPIEJ JAK TYLKO MOGLI I POWINNIŚMY TO CENIĆ, CO OTRZYMALIŚMY [gdyż były to przecież same dobre rzeczy, bynajmniej na ich ówczesne warunki i możliwości] więc jedyne co nam teraz pozostaje, to BYĆ po prostu WDZIĘCZNYM I BŁOGOSŁAWIĆ TO, CO OTRZYMALIŚMY. A w związku z tym, wysyłać tylko dobrą/ pozytywną energię i takie uczucia, bo to na czym się koncentrujemy, to rośnie ❤️
Następnego dnia, tj. we wtorek o 7:44, mama jej odpisała:
Tak Monia Też tak uważam. To było pokolenie, które przeżyło wojnę i żyło w trudnych czasach. Nie rozpieszczali tak dzieci, bo ciągle zabiegali o to, by godnie żyć. Oni chociaż nie byli tacy uczuciowi, to pokazywali swoją miłość czynem. Oczywiście że należy to doceniać. Było biednie ale wesoło, rodziny były ze sobą, spędzały dużo czasu razem. Ja bardzo doceniam swoich rodziców i kocham. Bo dali mi dużo. A przecież każde pokolenie ma i swoje dobre, i złe strony. Każdy rodzic popełnia też błędy, ale w tym wszystkim trzeba patrzeć na całokształt. 
A teraz jeszcze jak weszła na tego fejsa, to we wspomnieniach natrafiła na takie oto słowa:
Być Kobietą Szczęśliwą 20 sierpnia 2016 ·
„Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie dbać o siebie. (…) Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę”. Wiktor Osiatyński
A teraz jeszcze natrafiła na taki właśnie short: 💖 Love Is Always a Little Risky 💖
(…)

Tak szalenie brak jej drugiego człowieka… Mała Mi, kochani, już chyba dawno nie mówi wszystkiego wprost, tylko [nawet nie wiedząc o tym za bardzo] posługuje się różnymi symbolami/ znakami, choćby poprzez zdjęcia/ilustracje/piosenki. Obecnie mamy CZWARTEK, 21.VIII.2025, a ona ponownie czuje ciężar… Częściowo napisała o tym swoim jedynym dziewczynom, które ją rozumieją…
„Kochana Angie, potrzebuję pomocy … Czuję się strasznie, wszystko mnie przytłacza I nie mam na nic siły…”
A następnie przekazała o 11:03 to swojej kolejnej dobrej duszce o imieniu Asia:
Taką wiadomość właśnie wysłałam Angie…, bo siebie wręcz nie poznaję. Wciąż leżę w łóżku i chce mi się płakać + kompletnie na nic nie mam siły ani ochoty…🙈🙉🙊
Na co ta ostatnia jej odpisała:
Ojej, przykro mi Monia 🥺❤
Jak nie masz siły psychicznej ani fizycznej, to rób tylko to co konieczne – wcale nie musisz robić więcej niż trzeba, możesz mieć dni gdy nie robisz nic „sensownego” i tylko odpoczywasz, kiedy właśnie tego organizm potrzebuje, nikt nie będzie Cię z tego rozliczał a każdy (nie tylko Ty) ma takie dni kiedy nie ma na nic ochoty i nie da się ciągle utrzymywać takiej samej aktywności każdego dnia 🩷😘
[12:55] Kochana, ja niby to wszystko wiem…, tylko jestem TAAAK obciążona wszystkim, co mam zrobić, a żeby było "zabawniej" wiele z tych rzeczy jest dla mnie obecnie zbyt trudne…
A najbardziej brakuje mi wciąż miłości… 
boooszeee, wiesz co do mnie m.in. (oczywiście, 🤦♀) doszło, że na tym zdjęciu przytulam tego pieska chyba tak, jak sama chciałabym być potraktowana, z taką właśnie czułością…
boooszeee, mnie naprawdę wszystko już przeraża…Tak bardzo brakuje mi mojego człowieka, który mógłby mnie choć trochę odciążyć w tym wszystkim, przytulić mnie [tak, jak ja tego pieska], pomógłby mi w rzeczach, na których ja się nie znam tak dobrze, ale też po prostu ze mną był I abym mogła w końcu to wszystko wypłakać, co wciąż w sobie noszę… 
Na "mojej latarni" właśnie taki Ptak siadł. A ja słucham RA MA DA SA…* bo już naprawdę nie wiem, jak mogłabym sobie pomóc…
* Ultimate Healing Mantra | Ra Ma Da Sa Sa Say So Hung
[tu powyżej poprzesyłała te fotki i z pieskiem u swojej fryzjerki =publikowała je także na LI, oraz uchwyciła również ptaka, który siadł na tej "jej latarni"]
Wiem, że to wszystko wiesz… I rozumiem, że Ci ciężko i brakuje Ci tej miłości ❤❤❤
Mi się Monia wydaje, że tego człowieka spotkasz właśnie wtedy jak nauczysz się sama sobie wypłakiwać, właśnie w tej kolejności: 
Nauczysz się sama płakać -> ten człowiek przyjdzie
A nie w takiej:
Ten człowiek przyjdzie -> będziesz w końcu mogła się wypłakać
Dlaczego tak sądzę? Ano z własnego doświadczenia, bo ja z różnymi rzeczami czekałam na to, aż pojawi się „mój człowiek”, a dopiero kiedy sama jednak robiłam to (do czego ten człowiek wydawał mi się wcześniej niezbędny), to wtedy życie się zmieniało (czyli ja coś zmieniałam -> zmieniało się życie i nie było to tak, że nagle ktoś/coś z zewnątrz mi to życie zmieniało)…😘😘😘
Tak, kochana, ja również tak uważam, jednak po prostu wiem/ czuję to, [bo wciąż sama nieudanie próbuję to robić!] ktoś inny/ ten człowiek mógłby mi to po prostu ułatwić… Bo zdałam sobie sprawę, że to wcale nie jest tylko moja mama, to są uzbierane i duszone/ dźwigane te wszystkie traumy na raz! 🙊🙉🙈
Mam już naprawdę dość bycia taką kurwa silną!!! Owszem wiem, że jestem i to daje mi ogromnie wiele siły/ satysfakcji/ zadowolenia, ale jestem przecież również kobietą! 
Tak, to na pewno nie jest tylko mama [tylko ona po prostu jest najbliżej, ona Cię urodziła i z nią żyłaś], a to zwykle nakładają się traumy wielu przodków [albo ogólnie wielu ludzi jak ktoś jest wrażliwy i czuje traumy innych] oraz nasze własne…
Wiadomo, że łatwiej z innym człowiekiem wszystko idzie, ale po prostu wielu ludzi czekając na tę osobę NIEŚWIADOMIE zamyka się na rzeczy, których byłaby w stanie dokonać [np. płakanie samemu przed sobą] i to może powstrzymywać/blokować pojawienie się tego człowieka [bo dusza chce sama sobie z czymś poradzić i kiedy ktoś ważny nie pojawia się jeszcze w naszym życiu, to nasza dusza ma w tym jakiś cel – chce żebyśmy samemu czegoś ważnego dla nas dokonali, aby nasze szczęście nie było zależne od drugiego człowieka, aby on nie trzymał naszego szczęścia w garści… i jeśli przekroczymy tę barierę, zrobimy to co nam jest potrzebne, to on w końcu może się pojawić]… tak ja to widzę, tak mówi mi moje doświadczenie z przeszłości – mój partner pojawił się w moim życiu dopiero wtedy kiedy do różnych rzeczy doszłam sama [do których wcześniej chciałam dojść z druga osobą u boku, ale się jej nie doczekałam po prostu].

Możesz liczyć na to, że dopiero ktoś inny Ci w tym pomoże, to Twoja wola czy dopuścisz do siebie możliwość wypłakania się samej ZANIM pojawi się ta osoba… ja tylko Ci mogę powiedzieć, że ja ze swojej strony nie potrafiłabym pomóc drugiej osobie się wypłakać i gdybym od kogoś usłyszała, że jestem do tego potrzebna aby przy mnie się wypłakał, bo samemu nie umie tego zrobić, to poczułabym że ta osoba oczekuje ode mnie czegoś, czego ja nie potrafię spełnić. Potrafię płakać sama [płaczę TYLKO w samotności i są momenty gdy robię to bardzo często, a przy moim chłopaku nigdy nie płakałam ani nie czułam potrzeby] i to wszystko co potrafię w tym temacie – potrafię płakać sama dla siebie i za siebie, a nie potrafię tego ułatwiać innym ludziom… nie wiem jak to się robi…
Nie musisz być zawsze silna Monia 🩷🩷🩷 Nikt od Ciebie tego tak naprawdę nie oczekuje, chyba że masz na myśli to, że od swojej rodzicielki czujesz takie wymaganie?
Kochana, moja rodzicielka nigdy nie miała wobec mnie wyższych wymagań, niż ja sama wobec siebie! Najgorsze jest dla mnie obecnie to, że teraz odnoszę wrażenie, że już nie potrafię być taka i dobrze zorganizowana, i również odporna na to wszystko. Ale ja mam ku temu faktyczne powody! A moja matka MEGA wkurzała mnie tekstami: MUSZĘ BYĆ DZIELNA/ DAM RADĘ/ PORADZĘ SOBIE Z TYM… boooszeee, ja dobrze o tym niby wiem, że powinnam się z tego cieszyć, że mam mamę "nie sierotkę", która potrafiła i wciąż potrafi radzić sobie z tyloma rzeczami.
~~~//~~~
boooszeee, to jest mega straszne… ale…, cholera właśnie przez to wszystko, co przeżyłam, jak byłam mała…, to uważam ją wciąż za bardzo nieodpowiedzialną kobietę…
Tak, kochana…, to jest straszne… Ale też, całkowicie normalne! Psychologia mówi o tym doskonale, że człowiek zawsze najbardziej zapamiętuje to, czego doświadczył! A już szczególnie taki bobas, jakim byłaś Ty, który nie mógł nigdy czuć się w pełni bezpiecznym i wciąż musiał odczuwać jakieś zagrożenia = efekt tej rączki a'la szabla, pokazuje, jak bardzo odczułaś już wówczas w swoim maleńkim ciałku niebezpieczeństwo i jak już obiecałaś sobie w swojej mądrej główce [spójrz, jakim Ty byłaś niebywale mądrym człowiekiem!], że swojej mamy nie pozwolisz już nikomu skrzywdzić!
~~~//~~~
Tylko, kurwa, mam do niej żal o to, że ona nawet nie próbuje prosić kogoś o pomoc = bo przecież, póki co, jej rzekomo nie potrzebuje… Ja postanowiłam to jednak złamać…, choć cholera potrzebuję rzeczywistej pomocy, bo ja, jak wiesz, wielu rzeczy nie rozumiem wciąż tak dobrze. Dlatego właśnie napisałam do Angie i Ciebie. Ty byłaś pierwszą, która do mnie odpisała. Potem Angie przesłała mi taką wiadomość:
Chętnie Ci pomogę, u mnie też teraz w pracy dużo tematów, które mnie przytłaczają. Znajdę jednak czas, może na początku przyszłego tygodnia, może we wtorek po pracy?
Dziękuję kochana 😘😘😘
I już wtedy zachciało mi się płakać, jednak wstałam I zrobiłam sobie pierwszy posiłek i ☕ oraz włączyłam sobie film, przy którym mi łatwiej płakać, tj. DROGA DO UWOLNIENIA
Tak właśnie myślałam, że to Ty sama od siebie dużo wymagasz, a nie Twoja rodzicielka od Ciebie… Ona nie wymaga, tylko dała Ci nieprawidłowy, szkodliwy wzorzec, który przejęłaś, ale jesteś świadomą osobą i postanowiłaś to złamać 💫 Jej życie i jej wybory (niestety krzywdzące przy okazji Ciebie), ale Ciebie ona nie dogoni, nie dorówna Ci świadomością, może wzrastać tylko na swoim poziomie nawet jeśli by się chciało aby tyle rzeczy zrozumiała… Możemy być tylko odpowiedzialni za siebie ❤
„choć cholera potrzebuję rzeczywistej pomocy, bo ja, jak wiesz, wielu rzeczy nie rozumiem wciąż tak dobrze” – a jaką pomoc masz w tym miejscu na myśli? Nie musisz wszystkiego dobrze rozumieć ❤
Dalej Mała Mi przesłała Asi link do tego nagrania: 5 sekretów, jak stać się silną i niepokonaną kobietą | Lekcje życia z Simonem Sinekiem z taką oto wiadomością:
boooszeee, a teraz włączyłam sobie noch this…I kurwa, this isn’t even Simon’s voice…🤦♀️
Tu przesłałaś Asi jeszcze to samo, co udostępniłaś na LI: NÓW W 0° STOPNIU PANNY 23.08.25 – MOMENT, KTÓRY OTWIERA ZUPEŁNIE NOWY ROZDZIAŁ TWOJEGO ŻYCIA! Dalej zaś włączyłaś sobie dokładnie to, siedząc jeszcze na tym wyniesionym leżaku na balkonie: Afirmacje Serca – kąpiel w koherencji. Poczuj 432 Hz i powiększ pole elektromagnetyczne serca, po czym napisałaś o 16:17:
Właśnie już załamana wszystkim jeszcze tego sobie na balkonie odsłuchałam.
Następnie dodałaś w końcu to, co rzeczywiście wykonałaś i z czego byłaś dumna. A mianowicie:
Ps. powiem Ci co dziś zrobiłam m.in. of course 😋 but Wstawiłam WÄSCHE, wyprałam i rozwiesiłam na balkonie, wo jetzt sitze.
Przesłałaś jej oczywiście fotkę na dowód, choć bardzo dobrze wiesz, że tej dziewczynie wcale nie musisz niczego udowadniać, ponieważ ona tak niesamowicie swoją dobrocią i zrozumieniem Ciebie już nie raz zaskoczyła. A kolejna rzecz, jaką jej wysłałaś to ponownie ten filmik Eriki, który opublikowałaś również na LI: This Message Will Find You If It’s Meant For You | A Message From God
Po odsłuchaniu tej Eriki włączyło jej się dokładnie to, czego teraz słucha: Royal Star Portal (528Hz) Heart of the Lioness (Regulus) New Moon Light Codes
/////
Najdroższa, myślę, iż to, o co chodziło z tym zdaniem oznaczonym *** [….że i tak w dość szybkim tempie to z Ciebie schodzi!] wiadomym jest, że miało to związek z Twoją mamą. A poniekąd zostało to już wyjaśnione, choćby w tej Twojej rozmowie przez WhatsApp z Asią. Więc wydaje mi się, że na tu i teraz nie ma potrzeby już niczego więcej tu dodawać.
To powiem jeszcze tylko, że dzisiaj poczułam się naprawdę wprost strasznie! Byłam tak szalenie wszystkim przerażona, że lato mi mija, a ja NIC NIE ROBIĘ, NIE KORZYSTAM KOMPLETNIE Z ŻYCIA, JAK MÓJ BRAT! I po prostu ogarnęła mnie taka apatia i wciąż prosiłam Boga, Wszechświat i Anioły, o przywrócenie mi sił i "mojej normalności".
To podziel się kochanie, już oficjalnie tym, co to był za skok tego Twojego brata? Bo widziałam, że po tym, jak z nim już przez telefon rozmawiałaś, to tak niesamowicie się cieszyłaś jego szczęściem oraz tym, że w ogóle to zrobił i to wraz ze swoim synkiem!
Bo tak też było. Wiedząc to, że skoczyli razem ze spadochronów, byłam po prostu przeszczęśliwa, że Marcin potrafi tak wszystko świetnie zorganizować, oraz po prostu im zazdrościłam, bo ja również o tym marzyłam…/ wciąż bym chciała to zrobić, bo wiem, że w tym momencie byłoby to symbolicznym uwolnieniem się od własnego strachu oraz wszelkich obaw.
W każdym razie byłam tak zachwycona ich zdjęciami stamtąd, bo każdy z nich miał własnego operatora! Że poprzesyłałam je dalej i to z takim właśnie komentarzem po niemiecku, bo pisałam i do Sani, oraz moich 2 dobrych duszek [czyli: Angie i Asi]
Mein Bruder mit seinem Sohn, Kacper auf dem Fallschirm
I wówczas poprzesyłałaś te oszałamiające wręcz fotki i otrzymywałaś od wszystkich takie właśnie odpowiedzi:
🤩Wow..ist das toll…👍😃😘Großartig und einmalig!!!! Hoffe, es geht dir gut 😘😊😘 Bin gerade im Messe Stress…. Sonst ist alles okay hier. Liebe Grüße und dicke Umarmung 🫂🥰😘❤
To była Twoja Sani. A Ty do niej wtedy:
Ja, ich bin jetzt mit meiner Mutter auf dem Bahnhof, ich sitze auf der Bank und sie steht in der Schlange um Fahrkarte zu kaufen. Aber ich sage Dir etwas MEGA lustiges über meinen Bruder… Der Mann im Flugzeug fragte ihn, ob er keine Angst hat? Und weißt du, was er geantwortet hat?
Ich habe bereits einen Kopfsprung ins Wasser überstanden/ überlebt, so jetzt befürchte ich mich von nichts mehr,🤪🤣😜Das ist seinen Distanz zum Leben jetzt, hehe, als meine Mutter mir das gesagt hat, habe ich soooo gelacht. Und dann habe ich mit ihm noch telefoniert und… ich muss zugestehen, ich liebe ihn für solchen Distanz/Humor & Optimismus! Aber in solchen Situationen ist es mir schwer, da es zu mir kommt: er lebt wirklich & nicht wie ich hier… Und das alles, deswegen, das er nicht solche Schwierigkeiten mit Denken wie ich hat🤦♀ Aber ich akzeptiere das & freue mich unglaublich, dass er trotzdem alles sooo gut organisieren kann für sich selbst und seinen Sohn= das war eigentlich ein Geburtstagsgeschenk von ihm für Kacper=> und der konnte darauf nicht glauben, da es immer ein Traum von ihm war! So Martin zeigte sich ein SEHR GUTER VATER
A tutaj odp. Angie na to:
Wooow, jacy odważni😮😮😮 szaleństwo. Odważny! Ja chyba bym się bała 😮Na pewno były emocje i na pewno wrażenia zapamiętają na całe życie 🙂 teraz to już nic im nie będzie straszne
I Asia:
Wow, das ist wirklich beeindruckend 😀💪🤩🩵
Und hier noch Kacper, gestern habe ich es nicht geschickt🤷♀🤦♀
Ja, ich hatte das nicht gesehen und dachte, vielleicht will Kacpi sich nicht auf den Fotos zeigen 😉
Mutiger Junge – in seinem Alter machen das nur wenige! 💪
Der Mut liegt bei euch wohl in der Familie [zumindest bei der jüngeren Generation] trotz der ängstlichen Mutter – du, Marcin und Kacpi seid wirklich richtige Mutige Seelen! 😍🪽🩵🩵🩵 
*** 52:26.16/ 55:49 ***
