Quantum Self-Healing Meditation | MOST POWERFUL Morning Meditation For Healing & Love – Joe Dispenza
59:07
❤️: 02.XI.2025
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, ponieważ zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Moi drodzy, jest NIEDZIELA, 02.XI.2025. Dokładnie teraz mamy już wieczór, bo właśnie godz. 17:40. Mała Mi czuje się już bardzo zmęczona… I póki co nawet już nie wie, jaki ma nadać tytuł temu wpisowi…
Ja jestem pewna, że jeszcze coś wymyśli/ coś do niej przyjdzie znowu "SAMO", 😉. Lecz, póki co zajmijmy się tym, co rzeczywiście się u niej działo, a spróbujemy tu, jak zwykle, połączyć i jej zapiski z dzisiejszego @, oraz konwersację z Asią [a właściwie tylko, to, czym ona sama się dzieliła]
Uważam jednak, że tutaj powinniśmy wstawić już to, o czym rozmawiały także chyba dzień wcześniej! Gdyż przecież w tym momencie może jednak sama znajdzie jeszcze siłę, by opowiedzieć więcej o swoim strachu, skąd on się wziął, itp., itd. Zatem tak, M.IN. to wysłała jej jeszcze wczoraj, tj. w SOBOTĘ, 01.XI.25:
boooszeee, czuję się taka oszukana, bo dokładnie teraz udało mi się odnaleźć TAKI SAM TYTUŁ I TE SAME WORDS, CO KIEDYŚ RZEKOMO SIMON SINEK…
A chodziło jej dokładnie o to nagranie: When a Man Hurts a Good Woman | Dr. Joe Dispenza Motivational Speech on Healing, Self-Love. I właśni4e dlatego poczuła się już tak cholernie oszukana, bo ona naprawdę wierzyła, że to jest ponownie do niej. A nawet więcej, że ON SAM O SOBIE W TYM NAGRANIU OPOWIADA! Jednak, jak tylko udało jej się wczoraj jeszcze na to nagranie natrafić, to słysząc TE SAME SŁOWA, myślała, że po prostu padnie z rozczarowania i własnej głupoty… Asia odpisała jej to:
🙁🙁🙁 Monia, tego jest pełno niestety, widziałam jak ludzie na forach dyskusyjnych piszą, że YouTube zalewają taśmowo robione takie filmiki i nikt z tym nic nie robi… będzie tego coraz więcej i nie raz się na coś podobnego natkniesz 🙁 Ale jest też dużo treści robionych przez ludzi w 100% i z pasją, np. na oficjalnym koncie Simona ❤
I dokładnie to był moment, kiedy już naprawdę się przestraszyła, iż ktoś tu się z niej naigrywa i ją niemal śledzi… 🙊🙉🙈 W tym momencie przestała już nawet wierzyć, że wtedy, jak ona wyjechała do tego sanatorium, to była przez niego samego lub jego team rzeczywiście wspierana,
To teraz przejdziemy do tego, co pisała dzisiaj do Asi, o 11 przesłała jej jeszcze short z tego nagrania:
Jaka jest różnica między duchowością a religią? Aleksander Berdowicz u Cyprian Majcher
O 13:10 zaczęła zaś to pisać:
Hej kochana, wiem, że jesteś w work i nie możesz mi odpisywać. Rozumiem,♥ I kompletnie się tym nie przejmuj. Ja jednak trotzdem będę pisać. Z pewnością również z przerwami, ale zaczynam:
13:10 – skończyłam właśnie jeść pierwszy posiłek:selbstgemachte Müsli + Eis Almond i do tego of course ☕, a moja ręka ponownie nie bardzo wiedziała, co włączyć do oglądania: 12:43 – ☕, Haferflocken mit… + Eis Almond i:WW. Uzdrowienie Po Stracie/DOCH: UZDRAWIANIE WEWNĘTRZNEGO DZIECKA,12:46 DOCH: NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA ,13:10 – Ende of ☕
Moja notatka z tego, wiem bowiem, że wciąż ze mnie wszystko „”schodzi” I daję sobie do tego prawo, bo bardzo kocham Małą siebie. Leżąc w Bett wykonałam of course: Bypassing*
* Bypassing – UZDRAWIANIE TRAUMY/ MasterYourLife
9:55 Świetlik + KAMILLENTEE I JADEIT to Bypassing/Dispenza**
** Quantum Self-Healing Meditation | MOST POWERFUL Morning Meditation For Healing & Love – Joe Dispenza
I leżę błagam, by "pojawił się" now ARCHANGEL RAPHAEL, but leider nix, so leżę wciąż mając JADEIT i KAMILLENTEE na oczach i talk z Aniołami…
I 11:13 wstaję doch. A teraz jeszcze od rana moje zapiski z @:
DREAM: ZGUBIŁAM DOCKS: DOWÓD/KARTĘ DO BANKOMATU I 2 LEGITYMACJE (ZUS I OS.NIEPEŁNOSPRAWNEJ), war na jakimś zjeździe or sth. I ktoś mi poradził, bym zgłosiła to miłej kobiecie=szefowej i ona mnie uspokoiła i told me,że to trza ogólnie zgłosić (na terenie ośrodka), a wtedy lecą jakieś słowa z TRUST.
9:25 ♥♥♥ POMYŁAM NACZYNIA/LEINSAMEN GEGESSEN/WAGA WCIĄŻ NIE DZIAŁA, ALE JA TROTZDEM ĆWICZĘ BARKI PŁYWANIE ŻABKĄ, STOJĄC NA NIEJ/MACHTE SE GRÜNERTEE/NOW ARZNEIMITTEL I…🌞🌞🌞 SIKORECZKA NA PORĘCZY BALKONU 🤗🤗🤗/ GRZEJĘ KAMILLENTEE I W TYM TIME GESICHT MIT PETERSILIESWASSER
Naprawdę uważam, jak w tym filmie, który oglądałam, że SNY ZAWSZE CHCĄ NAM COŚ POWIEDZIEĆ. Tak echt, to włączyłam se noch to: UZDRAWIANIE WEWNĘTRZNEGO DZIECKA – praca prowadzona, dr Izabela Kopaniszyn. But merkte, dass ich dazu nicht essen kann, 🤣, so meine Hand hat gerade diesen Film ausgewählt
I tutaj, tak naprawdę zaczęłaś pisać wszystko, co Ciebie, kochanie wciąż bolało…
W każdym razie, nie uwierzysz, ale ja się boję Świąt Bożego Narodzenia…
Boję się go do Elbląga, bo…wciąż czuję się u my mum za tyyyleee things odpowiedzialna: ONA ABSOLUTNIE ODE MNIE TEGO NIE WYMAGA, ale wiesz, jak ja się czuję? Widząc i wiedząc, że ona tak naprawdę tej pomocy, by potrzebowała (Pisałam do Ciebie i właśnie do mnie zadzwoniła, a głosik miała w pewnym momencie, jak Kacpi…,czyli jak kind…)
Wiem, że tak naprawdę wychodzę na straszną córkę, bo tak serio, to ja z całej rodziny jestem najbardziej sprawna fizycznie [bo niestety głową przebija mnie o wiele bardziej Kamyk.., niepełnosprawny karateka…,🤦♀] A ja wciąż, będąc zawsze taką zaradną, czuję się za wszystko tak bardzo odpowiedzialna.
A teraz jeszcze info z mojej talk z mum przed chwilką:
Ja do niej, że nie byłam gestern doch na cmentarzu, bo szłam tam zwar z kijkami I wsadzonym tym zniczem do plecaka, jednak widząc te tłumy ludzi, zrezygnowałam i wybrałam dolinkę. A gleich będzie "najlepsze"… Ja do niej, że rozmawiałam tam z "dziadkiem", Aniołami,Wszechświatem i Bogiem. A ona do mnie (UWAGA:)
ALE TY CHYBA TAK W MYŚLACH TYLKO, NIE NA GŁOS…🙄
boooszeee, no myślałam, że wprost padnę, dobrze tu widać, iż sama ona ma mnie już za wariatkę, 🤣🤪
Of course told jej: boooszeee, mamo, co Ty sobie o mnie myślisz???
A ona, wiesz, ze śmiechem, że przecież wszyscy pomyśleliby, że jesteś jakaś nienormalna…
no comment…

A później jeszcze, jak wspomniałam jej o tym, że w Halloween pukali do mnie do drzwi dzieciaki (słyszałam ich głosy), a jedyne, co miałam to napoczętą Schocko od Ciebie, więc już nawet nie otwierałam. A ona do mnie:
TO DOBRZE, BO JAK NIC NIE DOSTANĄ, TO POTRAFIĄ NAWET PONISZCZYĆ/ ZDEWASTOWAĆ DOOR
Jeeesuuu, nie mogę z nią po prostu: ONA WSZĘDZIE WIDZI ZAGROŻENIA I JAKIEŚ NAJGORSZE RZECZY🤦♀🤦♀🤦♀
Jak jej to powiedziałam, to oburzona wręcz mówi, że WIDZIAŁA TO (chyba) W FAKTACH. Se myślę, no ja pierdolę, to może i mogą być fakty, ale kurwa mać, DLACZEGO SPODZIEWAĆ SIĘ NUR NAJGORSZYCH THINGS 🙈🙊🙉
50 minut później napisała jednak to:
boooszeee, właśnie czytam na LI o tym, że nawet jajami rzucali…
I podesłała link do tego o czym pisała:
A chodziło dokładnie o to, co opublikował niejaki Chris Kwacz
Nie mam nic przeciwko Halloween. Uważam je za fajny i ciekawy element i urozmaicenie tradycji. Ale rzucanie jajkami w elewację mieszkań „bo będzie śmiesznie” to dla mnie już przegięcie pały😬
Kilka mieszkań w bloku w którym mieszka moja mama zostało wczoraj obrzuconych jajkami. Niezależnie czy ktoś był w domu, nie był, czy dał cukierki czy nie dał. Totalny random, po prostu ktoś uważał, że to będzie świetna zabawa🤯
Mama od rana szoruje ścianę próbując pozbyć się plamy i śmierdzącego zapachu jaja. Części sąsiadów nie ma bo wyjechali, więc gdy wrócą, będą mieć jeszcze większy problem…
Czy taka „atrakcja” to wciąż zabawa czy już czysty wandalizm? Za rzucanie jajkami jako niszczenie własności grozi kilka konsekwencji, zależnie od okoliczności: od grzywny, przez areszt, aż po karę pozbawienia wolności do 5 lat (np. w jadący pojazd)
Zmycie kilkudniowej plamy to czasami mission impossible i kończy się potrzebą malowania całości elewacji…. Głupota absolutna.
Lecz teraz będzie chyba najważniejsze, co zaczęła! Czytajcie proszę to dokładnie:
boooszeee, kochana właśnie skończyłam wykasowywać foty z tego wpisu: WSZECHŚWIAT DOKŁADNIE ODPOWIADA NA TWE MYŚLI. NIE MUSISZ NAWET UŻYWAĆ SŁÓW, ABY O COŚ PROSIĆ, który pokazał mi się, gdy wpisałam NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA, bo war sicher, że ten movie także tam mam cytowany… By the way, uważam, że to także NIE BYŁ PRZYPADEK, jeszcze go nie czytałam fast w ogóle, ale nie mam Kraft, bo wciąż tyyyyle rzeczy się u mnie/ we mnie dzieje.
A poza tym z dzisiejszej daty wychodzi 22! Numerologiczna cyfra mojego Opy, jak i Kacpra. Kurwa, zmieniłam tam częściowo [Bo ganz noch nie las…] Gracjana na Simona, a now zum Mittagessen watch noch last movie z TEGO KANAŁU…When You Love Yourself Enough… i kurna znowu się wkurzam, bo JA TO ALLES DOCH WIEM, I WCIĄŻ PRACUJĘ NAD SELFLOVE.
Tu przesłała zdjęcie, które tak podpisała:
Mój dzisiejszy obiad, a w kuchni…TOTALNY SYF🙉🙊🙈
Dalej zaś kolejne z taką informacją:
A to ja, jak po wstaniu, tj.o 12 machte se GUA SHA I NEUROLOG.M.
/////
TERAZ 18:32 UDAŁO MI SIĘ ODNALEŹĆ WPIS/SZKIC: Niebiańska Przepowiednia/ The Celestine Prophecy
I niedawno właśnie [19:10] otrzymała taką wiadomość od Asi:
Przeczytałam, obiad wygląda bardzo apetycznie 🙂
Szkicu na blogu oczywiście zobaczyć nie mogę [bo nie jestem autorką bloga], ale na ten wpis „WSZECHŚWIAT DOKŁADNIE ODPOWIADA NA TWE MYŚLI…” zajrzałam i widzę, że teraz są 2 wzmianki o Simonie + dużo starych wzmianek o Gracjanie [pamiętam ten wpis, a jakbym teraz pierwszy raz go czytała, to na pewno nie wiedziałabym o co chodzi i skąd się tam wziął Simon 😃 bo to były te czasy, kiedy we wpisach pojawiał się właśnie Gracjan, a nie SS 😉].
Moja matka pewnie by się z Twoją dogadała i jeszcze by wzmocniła jej lęki, bo 2 lata temu przyszły tu dzieciaki na Halloween i zobaczyły, że pali się światło (ale moja matka im nie otworzyła) i oblali schody przed domem musztardą – następnego dnia musiała je myć dużą ilością wody, bo było przez to ślisko 😉 Teraz trzyma cukierki dla dzieciaków, ale nie pojawiły się ani rok temu, ani teraz na Halloween). Ja bym się wkurzyła jakby mi auto uszkodzili (stoi pod domem), na usługi blacharza potem nie byłoby mnie stać, no ale na zapas się nie martwię 😉
Co do obawy przed Świętami razem z rodzicielką doskonale Cię rozumiem… sama tak miałam jak odwiedzałam moją matkę, teraz jeszcze mam ją na co dzień i też się różnych sytuacji obawiam, np. że będę potrzebować jej pomocy po operacji (tak jak po poprzedniej operacji) i ją to frustrowało i były kłótnie… Tylko Ty możesz się uwolnić od tej odpowiedzialności za swoją mamę Monia, ona Cię od tego nie uwolni… nie dorośnie nagle, nie zmieni się, nie da Ci pozwolenia na to abyś nie była za nią odpowiedzialna (ani nikt inny Ci tego nie da, tylko Ty sama masz moc aby to zrobić ❤).
/////
A teraz, kochani, to, co Mała Mi już po prostu z siebie wyrzuciła, na koniec, bo już nie mogła wprost [ona będzie dalej we fiolecie, by nie myliło się ewentualnie jeszcze z jej zapiskami z @]
Kochana, mogę to zacytować? Spróbuję Tobie także wyjaśnić, choć trochę, serio lałam, jak czytałam Twoją odp. znowu. A to właśnie świadczy raczej o tym, z ilu rzeczy ja sobie nie zdaję echt sprawy, 🙈🙉🙊. Potrzebuję kogoś, kto by mi takie właśnie całkowicie niemal życiowe sprawy, wyjaśniał, pomagał zrozumieć, że to wcale nie zawsze jest tak, jak mi się wydaje… itp. Choć ja oczywiście to wiem, ale po prostu wciąż czuję, że potrzebowałabym takiego właśnie kogoś a’la mojego przewodnika…
Dlatego właśnie jest mi tak ze wszystkim cholernie ciężko, bo ja, kurwa, zostałam TAK USZKODZONA! I np. gdybym chciała wyjechać tak, jak mój brat, to nie potrafiłabym sobie tego tak dobrze zorganizować, jak on…
Albo wróć, przecież kurwa mać, już byłam nawet w Krakowie, pomijam, że póóóźniej tego już żałowałam, ale może właśnie na tym polega życie, aby próbować, a nie kurna siedzieć w tym 🏡 tak, jak ja teraz… Naprawdę już właśnie dzisiaj do mnie to doszło, że przecież powinnam coś zrobić, choćby jakoś sobie pomóc, bym nie stała tak w miejscu…
Bo jak ja mogę mieć pretensje, do kogo? Doch chyba tylko do siebie, że nie potrafię tak dobrze niczego zorganizować… boooszeee, to znowu nie jest prawda!!! Bo ja doch kurwa mać nie znam drugiej tak dzielnej i kreatywnej kobiety, która po tyyyluuu przejściach, potrafi wszystko tak pięknie ogarniać. A dziś jak włączyłam sobie jeszcze ten filmik właśnie: When You Love Yourself Enough, The Right Person Will Find You — Powerful Message by Simon Sinek.
To się tylko na siebie wkurzyłam, że oglądając to, ponownie marnuję i tracę swój czas! Tylko tak sobie za chwilkę myślę, no ale to przecież nie do końca moja wina, że nie potrafię w inny sposób o siebie zadbać, ja przecież robię to codziennie!!! Na moje własne, co najmniej 100%! I nie wcale nie chcę być sama do końca życia i kurwa mać on mnie wprost tymi swoimi nagraniami obecnie już wkurza, bo ja do cholery wiele z tych rzeczy wiem, jednak jak wszyscy wiemy SAMA WIEDZA BEZ DZIAŁANIA jest tak naprawdę niczym…
Ja naprawdę potrzebuję, by ktoś mnie "złapał" za rękę, i NIE! wcale nie naprawiał, ale KURWA MAĆ POMÓGŁ OBRAĆ JAKIŚ KIERUNEK!!!
I Asia jej odpisała:
Jasne, że możesz zacytować 😊
Może z różnych rzeczy nie zdajesz sobie sprawy, ale przynajmniej nie masz tyle strachu i obaw co Twoja rodzicielka, więc są w tym plusy 🍀
Nie wiedziałam, że żałowałaś tego wyjazdu do Krakowa, relacja na blogu była pozytywna… ciekawa jestem, czemu żałowałaś…
Jakbyś naprawdę chciała gdzieś pojechać (z prawdziwego pragnienia, a nie na siłę „byle coś robić”), to mogę coś podpowiedzieć na tyle na ile umiem (ale nie jestem jakąś dobrą organizatorką wycieczek jak np. mój chłopak 😉 ).
To prawda, dbasz o siebie jak umiesz ❤ Jakby się udało popracować jeszcze ze specjalistą (jak np. pani Iza i jej team), to byłoby jeszcze lepiej 🩷
A co do faceta… większość sama jest pogubiona tak naprawdę (wydaje się czasem, że jakiś facet nas poprowadzi, a to jego trzeba prowadzić). Facet to człowiek taki sam jak my i większość tak naprawdę jest słabsza psychicznie niż kobiety (niestety)
boooszeee, może to nie do końca tak, że żałowałam, na wtedy nie! Ale Póóóźniej zaczęłam już się po prostu tej [musiałam wejść na fejsa, by przypomnieć sobie jak ona się nazywa, buhaha] i tak jest to, tak jak mi się wydawało Izabela, która teraz widnieje jako IZI LA FEE [pierwsze E z kreską nad]… Ona mnie obecnie wkurza już bo jest kobietą, która to tak cholernie widać, że BOI SIĘ BYĆ SAMA I NIEZAUWAŻONA, dlatego, co chwilę coś wymyśla i publikuje tu różne rolki…🙄
A co do tego wpisu, to również uważam wciąż, że to nie był przypadek, że właśnie dziś na niego trafiłam! Bo tak sobie nawet, odkąd przypomniałaś mi o tym [beznadziejnym Gracjanie,🙄], że powinnam już ten wpis całkowicie albo wykasować, albo po prostu zmienić, gdyż… Jak ja to wszystko teraz czytałam, to widziałam tam niemal główne cechy właśnie Simona. Szczerze mówiąc, dodałam tam, póki co tytuł po ang. i również info o tej mojej zrzutce, ale póki, co wciąż jeszcze go nie przeczytałam… Ale zamierzam to jeszcze zrobić, albo! Ja jestem przecież kreatywna, więc stworzę nowy wpis z tego!
Spojrzałam na profil tej Izy i wiem co masz na myśli z tymi rolkami – całkowite przeciwieństwo Ciebie 😉 Z jednej strony słyszałam, że jak ktoś prowadzi jakąś działalność, to właśnie musi być aktywny w Internecie żeby się wyświetlać swoim klientom [najlepsze są krótkie treści, rolki – wtedy się to wyświetla innym], więc może robi to „biznesowo”… ale z drugiej strony pewnie to działa tak, że jeśli dostaje uwagę i pozytywny odzew, to potem chce tego więcej, tak to działa…
Rób jak czujesz Monia, chociaż skasowanie jednego wpisu to jak usunięcie igły ze stogu siana, bo wpisów z Gracjanem było dużo, dużo więcej [ale nie będę Ci wysyłać, bo nie chcę Cię przytłaczać ich ilością😊 ]. Ale pewnie to nie przypadek, że akurat na ten jeden wpis trafiłaś i się nim zajęłaś🩷
Również jestem tego zdania! 
