MYL: Prawa półkula – ZAGINIONY KLUCZ do życia w harmonii
1:02:47
❤️: 19.II.2026
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, ponieważ zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Najdroższa, doskonale to wszyscy widzimy, jak ciężko Tobie samej to wszystko zorganizować… To własne życie… Z tego też powodu, to jest dla nas raczej logicznym, że skoro naszą funkcją i zadaniem jest wspieranie Ciebie i Tobie pomaganie, zatem teraz właśnie się za to zabieramy. ‚
boooszeeee, nawet nie wiecie [a może jednak?] jak bardzo czekałam na te słowa! Ale jak wiecie dobrze same słowa niewiele dla mnie znaczą… Mam w sobie wciąż tego wszystkiego zbyt wiele, co chyba najbardziej uzewnętrzniło się we mnie tym krzykiem, jeszcze na tych warsztatach w Koziej Górze…
Wiemy, kochanie doskonale, jakie Ty masz trudności, nie tylko wszelkie fizyczne, ale przede wszystkim takie, że Ty wciąż wielu rzeczy nie do końca rozumiesz… Jednak chcielibyśmy skupić się choćby na tym, co dziś opublikowaliśmy na LI:
TAKI PO PROSTU [chyba] NAJBARDZIEJ WARTOŚCIOWY SKRÓT Z TEGO…, 😋. Bo naprawdę, choć Mała Mi próbowała po raz kolejny do tego podejść, ponieważ stwierdziła, że pomimo, iż nie rozumie wszystkiego tak dobrze, to jednak chce pozostać świadoma, lecz ostatecznie wyłączyła…🤭 Gdyż doszła do wniosku, że, aby całkiem nie zgłupieć, weźmie dla siebie tylko te słowa:
„Skup się na rzeczach, które naprawdę dotyczą twojego życia” – Radek Pogoda
boooszeee, ja po prostu nie mam wciąż na nic siły…
Widzimy to doskonale, 😉. Lecz, kochanie, pamiętasz tylko, co przychodziło Tobie do głowy? Tak wiem, że niemal „tumult różnych rzeczy”😝, ale teraz skupmy się choćby na tym, co pomyśleliśmy sobie wszyscy w tym momencie. A dokładniej, o kim: Były to przecież filmiki Eweliny Stępnickiej, którą Ty chyba jeszcze kiedyś nazywałaś „swoją terapeutką”, jak się nie mylę.
Przepraszam Was, kochani, ale naprawdę teraz nie dam rady nic tutaj opowiedzieć, a jeszcze jak ostatni popapraniec, co chwilę zmieniam tu muzę na inną…, 🙊🙉🙈. Muszę się po prostu uspokoić… Bo ja przecież TAK BARDZO MARZĘ O TYM, BY BYĆ Z TYM „MOIM CZŁOWIEKIEM”, a teraz właśnie jeszcze odnalazłam to: You’re Not Alone Tonight |3 Hours Healing Music for Emotional Release, Comfort & Self-Love | Mic On9 i właśnie teraz tego słucham. Może włączę to sobie np. dziś na noc… boooszeee, wiem, że cholera jasna NIC JUŻ NIE WIEM!!!

//////
Kochani, mamy prawie godz. 18:50, a nasza kochana Mała Mi jest właśnie w takim specyficznym nastroju…hmmm, 🤔Ciężko mi nawet go określić…
Ja jestem zdania, abyśmy podali tu po prostu czyste fakty, a nastrój Małej Mi, ogólnie nazwałabym jakiś taki „w zawieszeniu”. Bo naprawdę ja również nie potrafię za bardzo go scharakteryzować…
To ja postaram się Wam „pomóc”… I choć mi samej jest chyba najtrudniej to przedstawić i rozszyfrować… To po prostu moją intencją jest, abyśmy może razem to odkryli… Chociaż, szczerze mówiąc, nie wiem nawet, czy to, jak się obecnie czuję, da się w ogóle objąć jednym słowem…
Najdroższa, nieważne! Mów otwarcie, jak się czujesz, co czujesz itd. To będzie zdecydowanie lepsze niż nasze „zakładanie i mniemanie”.
No więc, jest mi… smutno oraz samotnie… Mam w sobie jakby dwa całkowicie sprzeczne odczucia… Gdyż z 1 str. męczę się raczej w tłumach ludzi…, ale bardzo odczuwam, że również ich potrzebuję…
Kochanie, a czy to czasem nie jest tak, że Tobie po prostu brakuje drugiego człowieka? Osoby, z którą mogłabyś porozmawiać i która by Ciebie rozumiała.
Oczywiście, że o to chodzi! Ja tak naprawdę odczuwam bardzo, że chciałabym mieć przy sobie po prostu człowieka, który byłby moim przyjacielem i na którego mogłabym zawsze liczyć…
Dziękuję najdroższa, że w końcu się otworzyłaś… Popatrz, wierzę w to, że od teraz już jakoś nam pójdzie… Może nie do końca składnie/ ładnie itp.itd. ale przecież to nie jest tak naprawdę istotne! Najważniejszym jest, że zrobiłaś ten pierwszy krok! A póki co, zostawmy w spokoju te poprzednie Twoje wpisy. boooszeee, kochanie, właśnie przed chwilką ponownie ktoś zareagował na Twój komentarz pod tym co skomentowałaś na LI z tego kanału: Simon Sinek’s The Optimism Company, a był to Video from Brilliant Minds 2025, in conversation with comedian, producer, and best-selling author, Trevor Noah. A Ty w następujący sposób to skomentowałaś:
Thank you for this recording, 🙏. I already altmost cry… I take it, as usually, on my own profile 🫶
Ahhh… już nawet nic nie mów…, bo teraz obejrzałam właśnie całe to nagranie… i jest mi jakoś jeszcze bardziej smutno… Bo doszło do mnie, że ja przecież nikogo takiego przy sobie już nie mam…😢 Kompletny BRAK PRZYJACIÓŁ… Choć ja tak naprawdę, nigdy nie chciałam mieć ich wielu…, czy jakiegoś ich tłumu…, bo nawet uważam, że to raczej nie jest możliwe… Lecz tak bardzo marzę o przynajmniej jednej osobie, z którą mogłabym się dzielić moimi troskami, albo po prostu choć częścią z tego, co pojawia się w mojej głowie… A nie zawsze są to troski i problemy! Po prostu tak bardzo brakuje mi normalnego kontaktu z drugim człowiekiem…
No dobrze…, to, że tak to ujmę „pierwsze koty za płoty”!
Ty nawet nie wiesz, najdroższa, jak Ty jesteś przez nas podziwiana… Choć jestem tego pewna, że tam w górze Twoi Niebiescy Przyjaciele uważają o Tobie to samo, co i my tutaj, 🤗.
Nie opowiadaj mi takich rzeczy, proszę i nie próbuj mnie pocieszać i mi jakoś „słodzić”.
Ale… o czym Ty w ogóle do nas mówisz…?
Jak to o czym? Po prostu przedstaw fakty, a nie tylko snujesz jakieś domysły…, inni ludzie jeszcze pomyślą, że to jakieś „dyrdymały”, 😋 
Oooo raaanyyy, no, nie będę kryła, ale potrafisz jednak zaskoczyć, ale też… „podnieść ciśnienie”.
Ja po prostu czuję się teraz naprawdę jakoś tak nędznie i nie za bardzo mam ochotę na takie „gdybanki”… Znacznie lepiej czytałoby mi się fakty…, bo wiem, że wykuję jednak wiele dobrych rzeczy, staram się to przecież sobie notować na @. Tylko tak cholernie trudno jest mi to samej wszystko zobaczyć i jeszcze raz docenić…
Zatem tak, masz rację, zacznijmy więc od tego! A może w kolejnych dniach jakoś, uda się Tobie to uzupełnić w tym swoim PLANNERZE, który zakupiłaś dopiero po Nowym Roku zamiast kalendarza…
boooszeeee, nie ja naprawdę za tym wszystkim nie nadążam… Pominę już to, że po raz kolejny nie mam sprzątnięte, w zlewie starta brudnych naczyń, wciąż nie odkurzone i nie poprasowane nawet rzeczy… No i ponownie nie chce mi się iść myć…🙈🙉🙊
Świetnie, że zaczęłaś ten temat. Bo ja Tobie powiem, jakie jest nasze zdanie na ten temat, a bynajmniej moje, 😉. Naprawdę uważam, że robisz wszystko na swoje własne, co najmniej 100% każdego dnia. Przecież, jak nie masz siły, to się do tego wcale nie przymuszasz i zostawiasz…, bo kochanie przez to pokazujesz, że cenisz siebie i swoją wartość! A przypomnij sobie, najdroższa jeszcze, co Ty robisz każdego dnia, po wstaniu, przecież to nic innego, jak ten Twój codzienny już rytuał, którym jest GUA SHA I NEUROLOG. MASSAGE zawsze do czegoś wspierającego. Na koncie masz już całe mnóstwo tych nagrań, np.: Medytacja Miłości i Poznania Siebie z Afirmacjami ❤️/18 min. Klaudia Pingot,/ Bypassing – UZDRAWIANIE TRAUMY/UZDRAWIANIE WEWNĘTRZNEGO DZIECKA, MEET YOUR GUARDIAN ANGEL/… A ostatnio nawet to: You Are Affirmations: Heal Your Inner Child While You Sleep. Deep Healing, Powerful Reprogramming/Powerful Trust & Surrender/ Visualise and Manifest Anything!/Good Things Are Coming to Me NOW!
Nie…. boooszeee, dokładnie teraz mi się znowu przypomniało jeszcze coś….Ja przez to, że siedzę tak długo sama…, zaczęłam bać się już po prostu ludzi… Tak bardzo chciałabym móc wyjeżdżać, ale wiem, że prócz tego, że nie bardzo mnie na to stać, to jest coś dla mnie znacznie bardziej obecnie „ograniczającego”. Ja nie umiem, czy jest mi bardzo trudno znaleźć coś, co… byłoby dla mnie odpowiednie… Kurczę, nie wiem już czy teraz to w ogóle dobrze nazywam… Ja się czuję TAK SZALENIE WSZYSTKIM, CO MIAŁO MIEJSCE U MNIE W ŻYCIU OBCIĄŻONA… Tak bardzo marzy mi się jakaś mądra, odpowiednia osoba, której mogłabym o tym wszystkim opowiedzieć jeszcze raz i która też pokazała mi, że może to wszystko wcale nie jest tak, jak mi się wydaje… Nie wiem, czuję, że po prostu już w tym wszystkim głupieję… I ten fakt, że kompletnie nie mam nawet nikogo, z kim mogłabym o tym rozmawiać/ komu to wszystko przedstawić i kto w dodatku by się tego jednak nie wystraszył…
