❤️: 27./28./29./30./31.I.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Dzisiejsza SOBOTA, 27.I.2024 Małej Mi, kochani, wyglądała [-a nadal!] już całkowicie inaczej! A przed chwilką [16:57] obliczyła jeszcze jaka cyfra wychodzi z tej daty, 😉. I wyszła jej z tego oczywiście NUMEROLOGICZNA 9! Zastanawiacie się zapewne, dlaczego oczywiście. Po tym, jak przeczytacie poniższe stwierdzenia, a następnie ten opis tego jej dnia, z całą pewnością zrozumiecie! 
Numerologiczna 9 to liczba, która charakteryzuje się empatią, altruizmem, dążeniem do mądrości i kreatywnością1234. Osoby z wibracją cyfry 9 są szlachetne, wielkoduszne i chętne do pomocy2. Mają otwarty umysł, są wrażliwe, ale inteligentne3. Są bardzo lubiani i elokwentni, zazwyczaj są również bardzo uwodzicielscy3. W pracy są tolerancyjni, opiekuńczy i chętni do dzielenia się wiedzą34.
Ok, ale może … zacznijmy od samego początku, aby wszystko było jak najbardziej jasne, 🤗. Tak więc, najlepiej opowiadaj o tym, kochanie, Ty sama, 
To podam chyba ponownie to, co zapisałam sobie w komórce:
8:14 – 22.04 3 13 0,5 2 Guided Meditation: MANIFEST) *
- * Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!

Dodajmy tylko, że akurat dzisiaj odczuwała TAKI NIESAMOWITY SPOKÓJ! Jakby spłynęło na nią jakieś błogosławieństwo, 😉🙆♀️🙌.
Tak też było, hehe, 🤭. A później przyszło już do mnie wytłumaczenie tego mojego "BŁOGOSŁAWIEŃSTWA"😉. W każdym razie teraz już dokładnie nie pamiętam znowu, jak to wszystko było [w jakiej kolejności = bo nie zapisałam sobie tych godzin w komórce…]
Kochana moja, pal już licho z tą „kolejnością”! Opowiadaj o tym, co pamiętasz, 🤗.
Masz rację, oczywiście! Zatem już mówię… Pozwól, że jednak najpierw wymienię to, co rzeczywiście miało miejsce [a kolejność…, niech już każdy sobie wybierze sam, hehe,😋, bo mi na serio, trudno już ją określić w 100%]
- REGELBLUTUNG
- Guided Meditation
- przeglądanie LI na komórce i czytanie moich wpisów na blogu
Tak więc, leżałam sobie taka niesamowicie spokojna w moim łóżku… i dziś stwierdziłam, że żadnej Louise Hay nie będę sobie włączać, bo zdecydowanie bardziej odpowiadała mi ta Guided Meditation. A dodam tylko, że wciąż leciała mi ta muzyczka, którą włączam sobie na noc do spania i którą naturalnie, nad ranem wyłączam, 😉
1:50 – 22.04 3 13 0,5 2 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️do 11h…🤗🙏🙌*
- * 11 godzin głębokiego snu ★︎ Szybkie zasypianie ★︎ Czarny ekran po 30 minutach
Tak wiem…, że zdecydowanie późno się położyłam, no ale… Ja robię to, co muszę, a wiadomym jest, że ten mój wczorajszy dzień wcale nie był taki piękny…🤦♀️
ALE PO TEJ GUIDED MEDITATION włączyło mi się SAMO to właśnie NAJSILNIEJSZA CZĘSTOTLIWOŚĆ BOGA, 🤗🙏🙌- tak mam zapisane, ale teraz nie umiem tego tu odnaleźć… Może jak dziś, lub kiedyś wkrótce…, włączy mi się to ponownie, to tutaj dodam!

No w każdym razie już wtedy odczuwałam ponownie to szczęście i ja naprawdę wciąż dziękuję WSZECHŚWIATOWI/ BOGU/ ANIOŁOM, że nade mną czuwają, bo tak niezmiernie to odczuwam! A dzisiaj już szczególnie i aż musiałam uwiecznić to na zdjęciu, 🤭.


Następnie zaś ubrałam się i wyruszyłam do Lidla, bo … bardzo chciało mi się owoców! Ach tak, a w międzyczasie dostrzegłam jeszcze, czym było to "BŁOGOSŁAWIEŃSTWO", hehe, 😋. Otóż dostałam OKRES/ REGELBLUTUNG/ PERIOD! I to był właśnie moment, kiedy poczułam, że to wszystko już ze mnie „spłynęło!!!” 😋🙆♀️
Kochana moja, właśnie już nawet o tym nie wspominałam, nie dodawałam do tego, że to Twoje zdenerwowanie, mogło być także jeszcze dodatkowo „upiększone/ dopieszczone” Twoim zbliżającym się okresem!
Tak sobie również przypuszczałam…, ale jak wiesz, ten mój okres również tu "świruje"…🙄 , ale póki co, to zostawię… A przejdę może do tego, jak zacznę w końcu opisywać tę historię z tym kubeczkiem menstruacyjnym, bo to będzie również odjechane, 😋. Ale teraz przechodzę dalej… bo obecnie mamy już godz. 18:08…, a ja nie jestem jeszcze nawet w połowie tego dnia!
No więc, następnie ubrana i szczęśliwa, wyszłam sobie do tego LIDLA, a po drodze wyniosłam kolejne śmieci, 😋.
12:10 – 22.04 3 13 0,5 2 mit Müll & to Lidl
Tak, kochana moja, ale jakoś wtedy wpadłaś na cudowny pomysł, bo zadzwoniłaś po drodze do swojej mamy!
Owszem, ale najpierw jeszcze próbowałam ponownie skontaktować się z moim bratem…, bo to była już chyba 3 próba… , a ten cały czas nie odbierał… Oczywiście nie wkręcałam sobie, że coś się stało, bo znam już trochę Kamyka, 😋. I wiem, że on jest bardzo mądrym człowiekiem i jak jest zmęczony/ nie czuje się najlepiej, lub nie ma ochoty rozmawiać. to po prostu nie odbiera, 😉. Ale właśnie pamiętałam, że jak udałam się do Elbląga w zeszły weekend, to w PIĄTEK, 19.I.24 wcale nie pojechałam do Marcina, bo po tym, jak oznajmiłam mamie, że spotkamy się u niego, to jeszcze chyba w czwartek wieczorem, albo w piątek rano zadzwoniła do mnie nasza mama i rzekła mi, że Marcin … określę to już bez zbędnego wyjaśniania… [nie czuł się najlepiej]. Zatem rzekł, że jednak lepiej będzie, jak przyjadę od razu do mamy… A on najwyżej, jak już będzie się lepiej czuł, to podjedzie z tymi wydrukowanymi dla mnie fakturami.
Dobrze, kochanie, ale wiem, że o tym Twoim weekendzie w Elblągu mogłabyś nam tutaj więcej opowiadać, ale teraz dokończmy ten dzień dzisiejszy! By już choćby to mieć tu zaliczone, 🤗.
No więc tak…, to teraz o tym telefonie po drodze do Lidla…, do mojej mamy! Ta miała bardzo wesoły głos, gdyż ona zawsze się cieszy, jak do niej dzwonię. I rzekła chyba nawet to, co ona jakoś często do mnie mówi…, że wywołała mnie myślami, bo zastanawiała się właśnie, czy ma do mnie zadzwonić, hehe, 🤭. Ja do niej wtedy, że … dopiero wyszłam do sklepu, bo późno dziś wstałam, ale kompletnie się nie stresuję, bo czym niby? W końcu jest sobota! Dodałam także, że nie jadłam nawet jeszcze śniadania, 😋. A ona do mnie, to tak jak Kacper, którego ma teraz u siebie i który jeszcze śpi, hehe. Także tak.
A miała taki super nastrój, bo zaczęła mi opowiadać, że KACPER SAM ZAPROPONOWAŁ JEJ, BY ZROBILI CIASTECZKA!!! No więc moja mama, a jego babcia, nie dość, że była zaskoczona, że wpadł na taki pomysł, to było jej także BARDZO MIŁO, ŻE CHCE ROBIĆ COŚ INNEGO, NIŻ SIEDZENIE NA KOMÓRCE, ALBO PRZY KOMPUTERZE!
Opowiadała mi oczywiście, jak to wszystko wyglądało i jak Kacper sam tak wiele rzeczy robił! A ja zapytałam, czy ma jakieś fotki tych zrobionych ciasteczek? To oczywiście rzekła, iż jasne, „trochę” ich porobiła… Ale dodała też szkoda, że jestem tak daleko, bo tak mogłabym przyjść na kawkę i sama spróbować, Stwierdziła również, że prześle mi je, bym mogła sobie na spokojnie pooglądać. Ja jak wróciłam już do domu, to właśnie zaczęłam jej odpisywać, co widoczne jest poniżej:
12:33 Maria






Kacperek przygotowuje ciasto i robi ciasteczka ![]()
A nawet pięknie rozbijał jajka, osobno żółtka i białka.







12:58
Ooo Raaaanyyy, mamuś, wiesz jak mnie to cieszy, jak widzę mojego chrześniaka tak zaangażowanego w cokolwiek, a zwłaszcza w jakieś „pichcenie/gotowanie” ![]()
Przekaż mu proszę ode mnie wirtualne uściski

Dobrze przekażę. Mnie to też cieszy, bo będzie pamiętał, że z babcią robił ciasteczka. A tym bardziej, że sam tego chciał i zaproponował. Zawsze to inne zajęcie niż komputer. A tak się zaangażował, że aż cała koszulkę ubrudził i musiałam przeprać
Dobrego popołudnia kochana i niedzieli. Buziaczki dla Ciebie przesyłamy![]()
![]()



Kochamy Ciebie. Jesteś piękna ![]()
13:37
Ja Was również kocham
i dziękuję
, a teraz właśnie konsumuję moje późne śniadanko





14:13 Maria
Pięknie, Smacznego Monia.
No więc, kolejny mój zapisek to:
13:41 – 22.04 3 13 0,5 2 Müsli (foto) & LEKCJA 5, Balans,…, 13:57 – 15 21 (2na1) scheint 🌞,a ja przełączam na tę song, co w tym wpisie i weiter konsumuję moje Müsli 🤗, 14:07 – 22.04 3 13 0,5 2
Moja cudowna, ALE ZAPOMNIAŁAŚ O JEDNEJ Z NAJWAŻNIEJSZYCH RZECZY!!! O tym, co właśnie leciało, gdy Ty patrzyłaś na swoją piękną buźkę, taka szczęśliwa…
Oooo raaaanyyy, no tak! przecież włączyłam sobie znowu Spotify, jednak teraz kliknęłam w ODKRYJ W TYM TYGODNIU, a tam słyszę, że leci ORIGINAL Self-Love by Zen (acoustic) i gdy zaczęłam słyszeć te słowa… To pomyślałam, że boooszeee, to się przecież ze mną ponownie kontaktuje WSZECHŚWIAT/ (…) itd. Zacytuję tutaj ten tekst:
I HOPE YOU`RE TAKING CARE OF YOURSELF TODAY/ I HOPE THAT YOU ARE LOVING YOURSELF TODAY/ YOU DESERVE THE LOVE YOU SO GIVE AWAY

I HOPE YOU KNOW THAT YOU`RE BEAUTIFUL TODAY


I AM SENDING LOVE TO YOU FROM MY ❤️/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU ARE A WORK OF ART 

WHEN IT FEELS LIKE YOUR WORLD IS FALLING APART/ PLEASE REMEMBER THAT YOU ARE NEVER ALONE/ NEVER ALONE!

SO IF YOU FEEL LIKE GIVING UP TODAY/ JUST KNOW THAT… TOMORROW WILL BE A BRAND NEW BEAUTIFUL DAY: THE SUN WILL RISE & THE OLD THINGS WILL FADE AWAY/

YOU DON`T EVER NEED TO CHANGE A THING HONEY
YOU ARE PERFECT AS YOU ARE, YOU ARE BEAUTIFUL, YES, YOU ARE BEAUTIFUL. 
I AM HERE FOR YOU WHENEVER YOU NEED
DON`T YOU LISTEN TO NEGATIVE SELF BELIEF/ EVERYTHING WILL BE OKAY SOON/ YOU`LL SEE/ YOU ARE STRONG, WONDERFUL, WORTHY, WORTHY!

SO IF YOU FEEL LIKE GIVING UP TODAY, JUST KNOW THAT… (…)
boooszeee, no zobacz, przecież to było, jak dla mnie, jakby WSZECHŚWIAT, który tu nade mną codziennie czuwa, wypowiadał dla mnie te słowa, bo wiedział to doskonale, że ONE SĄ PRAWDĄ I TAK WŁAŚNIE SIĘ STANIE!!! I DZIŚ BĘDZIE CUDOWNY DZIEŃ!!!


Dobrze, mój Ty cudzie…, ale może pójdziesz teraz do kąpieli…, by się już ostatecznie tak zrelaksować, a następnie będziesz mogła cudownie sobie zasypiać i wizualizować swoją wspaniałą przyszłość, 🙌❤️✨ Bo Ty, kochana, przecież dzisiaj ponownie ją odczuwałaś, że już masz to wszystko, co sobie, odkąd pamiętam, życzyłaś!
Czyli, nie kryjmy, ale TY ZAWSZE UWAŻAŁAŚ, ŻE NIE POTRZEBUJESZ WCALE WIELE. DLA CIEBIE BOWIEM ZAWSZE MIŁOŚĆ BYŁA/I JEST!/ WSZYSTKIM I JĄ UWAŻASZ ZA NAJWAŻNIEJSZĄ! Gdyż wtedy jakby automatycznie otrzymałabyś wszystko inne istotne dla Ciebie, tj. BEZPIECZEŃSTWO, UZNANIE/ WAŻNOŚĆ/ WARTOŚĆ, gdyż dobrze to wiesz, że wówczas już odczuwałabyś, iż będąc dla kogoś naprawdę istotną i ważną, MASZ JAKIŚ CEL W TYM ŻYCIU…





(…)

Kochani, żebyście tylko mogli zobaczyć na własne oczy, co u tej Małej Mi się dzieje… Przede wszystkim, jak zobaczyła tę karteczkę, to przypomniała sobie, kto jest jej autorką…

Zatem niemal automatycznie sięgnęła po "swój tegoroczny kalendarz" i tam właśnie pod dzisiejszą datą: NIEDZIELA, 28.I.2024 wyczytała następujące słowa:
DZIEŃ HARTOWANIA DUSZY 
Kochana moja, popatrz tylko, to przecież jakby ponownie było dla Ciebie! A jeszcze słowa, które stały tam dalej…
(…) DUSZA HARTUJE SIĘ PODCZAS TRUDNYCH DOŚWIADCZEŃ I ODRZUCENIA. (…) NIE TRAĆ WIARY. JEŚLI NIE WIESZ, DOKĄD IŚĆ, PUŚĆ WSZYSTKO I CZEKAJ NA ZNAK. NA PEWNO SIĘ POJAWI 😊
Czyli, moja Ty niebiańska wręcz istoto, dostrzegasz co tu się dzieje? Przecież Ty już dostałaś wcześniej ten znak tymi właśnie piosenkami, które słyszałaś! A dopiero jeszcze później zajrzałaś do tego kalendarza i tam wyczytałaś te słowa!
boooszeee, moja cudowna… Jeszcze chciałam dodać tutaj coś, co może usprawiedliwić to Twoje dzisiejsze poranne poczucie strachu, opuszczenia i osamotnienia, jakby nie wiem skąd… To weźmy tylko pod uwagę jednak to, o czym Ty tutaj nie mówisz! Choćby właśnie Twoje ponowne wczorajsze DZIAŁANIE…
A mianowicie dokładnie w SOBOTĘ, 27.I.2024 postanowiłaś poprawić jeszcze swój wpis po angielsku… A zwłaszcza chodziło Tobie o ten wyraz "ZRZUTKA", który wciąż nie do końca wiedziałaś, jak wyrazić poprawnie… I tu właśnie podjęłaś kolejne KROKI:
- najpierw napisałaś do swojej kuzynki:
Sob, 14:20
Hi Marta, how are you today? I at 14:07(!) finished to eat my late breakfast. It was self prepared Müsli. I eat so late, because today I wake up about 10am!
But I didn’t feel confused, because today is Saturday And by me sunny saturday
And before I made this müsli I just go to Lidl to buy some products ![]()
[Kochana moja, a dodać tutaj trzeba, że Tobie te wyrazy po angielsku przyszły w ogóle jakby same, przecież Ty nawet się jakoś nad tym nie zastanawiałaś, co to słówko CONFUSED dokładnie po polsku oznacza.., po prostu ono jakby samo do Ciebie tu przyszło!]
Ponieważ Mała Mi, postanowiła najzwyczajniej w świecie podzielić się trochę także tym, co u niej, a nie tak od razu przechodzić do pytania o własne interesy… Zatem, zaczęła tak jak widzicie powyżej, 😉. Zapytała kuzynkę, co u niej i jak się dziś czuje. Następnie właśnie dodała, jak ta sobota u niej wygląda, a przesłała jej także swoje zdjęcia, które tego dnia porobiła, 😊[te same, które wysłała swojej mamie]. Następnie już jednak przeszła do tego, co naprawdę chciała wiedzieć:
But my dear I have a question for you: HOW CAN I SAY CORRECTLY IN ENGLISCH „ZRZUTKA”, but I mean this: https://zrzutka.pl/wx9kgt?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR3ExVeEqnAOsbOrvqF2vYzvA0l1Zc_Z8diemCILUxWvZ43ZAV3YNr5pWx4
Zbieram na Skrzydła, bo chcę latać!
Kolejną osobą, był właśnie ten Jakub z TUTLO…, ponieważ Mała Mi wciąż pamiętała, że ten jednak wspaniale potrafi tłumaczyć, zatem spójrzcie, co do niego napisała…
Hi Jakub, I hope you are well. And I really don’t want to argue with you in any way, so I came up with this idea. Would you please tell me what English word would best describe the Polish word: zrzutka… But I mean exactly my zrzutka, which looks like that:
Tu ponownie przesłała link własnej ZRZUTKI, tak jak i kuzynce, 😉.
Kochanie, ale zauważ, jaką zaradną i przewidującą jesteś kobietą! Przecież dobrze pamiętasz, już z doświadczenia, że niestety nie bardzo orientujesz się, jak odnaleźć te wiadomości wysłane od Ciebie do lektorów na tej platformie TUTLO i właśnie dlatego [wiedząc to, już się zabezpieczyłaś!] i tę wiadomość do niego skopiowałaś sobie także na @! Stąd mogłaś ją tutaj przekazać.
No tak…, tylko właśnie żadne z nich [bo ani on, … ani też nawet moja kuzynka,🤷♀️] się do mnie nie odezwali… 
To prawda, moja kochana, ale… To przecież to było wczoraj! Dziś bowiem, wprawdzie ten Twój nastrój wciąż jest nienajlepszy… Choć nie! Teraz [NIEDZ. 28.I.24, godz. 23:39] właśnie już jest całkiem jednak inaczej… Ale zacznijmy może, jak zwykle od początku… A poszłaś bowiem ponownie późno spać…, bo dopiero o:
1:00 – 22.04 3 13 0,5 2 UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️do 11h…🙌🙏🤗
boooszeee, no niby tak, ale wczoraj przecież byłam w całkowicie innym nastroju… Poszłam nawet jeszcze wziąć tą cudowną kąpiel i wtedy też się położyłam… I chyba jeszcze zasypiało mi się całkiem dobrze! Wstałam jedynie do ubikacji…Ponownie jakoś po 4… boooszeee i teraz kojarzy mi się, że wówczas po raz kolejny weszłam na LI i zobaczyłam tam tego Simona… W dodatku chyba filmik, który już kiedyś także udostępniał… A mianowicie coś o tym, że przecież NIE KAŻDY MUSI CHCIEĆ PRACOWAĆ ZA BIURKIEM itp.
A teraz dalsza informacja… pamiętam [no dobrze, przyznaję, NIE PAMIĘTAM, ALE MAM ZAPISANE, 😋], że ok. 10:13 włączyłam sobie Morning meditation by Louise Hay (…). Lecz dalej już leżałam i mój zapisek to:
sooo sehr ask for help & say, że WSZECHŚWIAT FOR SURE SIĘ MNĄ OPIEKUJE…
No co tu dużo mówić, ale pojawił się w Tobie jakiś taki anormalny wręcz strach… [który powyżej został częściowo wyjaśniony!] I robiłaś wszystko, by przekonać siebie, że NIE JESTEŚ TU ZOSTAWIONA SAMA… I że On/ Bóg/ wszelkie Istoty Boskie się Tobą tu opiekują… Nawet zaczęłaś już wyobrażać sobie, że ten Twój śpiwór tworzy taki "KOKON" pełen światła i mocy boskiej, w którym czujesz się bezpiecznie…

Dokładnie tak było… A później jeszcze tak leżałam i jak ta medytacja mi się już skończyła… To ja cały czas powtarzałam, że UFAM, iż teraz Wszechświat "da" mi coś, co będzie mi potrzebne… W sensie tak bardzo liczyłam na jakąś odpowiednią/ spokojną muzyczkę…. A wtedy słyszę to: 111Hz Spiritual Cleanse | Clear All Negative Energy | Flute & Nature | Deep Healing Meditation Music. boooszeee i w tym momencie, jak to do mnie doszło, to myślałam, że powinnam tego wysłuchać…, bo przecież, choć ja oczywiście SAMA TEGO NIE WYBRAŁAM, TYLKO TO DO MNIE JAKOŚ PRZYSZŁO… Więc pomyślałam, że może znowu, o czymś jeszcze nie wiem, z czegoś nie do końca zdaję sobie sprawę…



A właśnie wtedy czułam się chyba tak, jak mówi o tym ta poniższa ilustracja…

Choć oczywiście ja nie mam raczej jakichś sekretów… Ja po prostu potrzebuję mieć przy sobie mądrego, świadomego przyjaciela, z którym mogłabym o tak wielu rzeczach rozmawiać..
A właśnie poprzez to, co słyszałam przecież wczoraj, jak obejrzałam CAŁY WYWIAD BEATY PAWLIKOWSKIEJ z dr Jaakko Seikkulą: https://youtu.be/GiYY8ZZvrJg, to jeszcze bardziej stało się dla mnie logiczne, jak ogromną wartość ma ROZMOWA Z OSOBĄ, KTÓRA CIEBIE ROZUMIE…


Ok, kochana, ale powróćmy jeszcze do tego, jak jednak wstałaś… Przypomnij sobie…, albo może lepiej, wspomnijmy Twoją notatkę zapisaną na @, która wyglądała następująco:
Wstałam doch WSTAWIŁAM WÄSCHE, „ŚCIELĘ” I HÖRE: DON’T WORRY… EVERYTHING GONNA BE ALRIGHT… (3 LITTLE
Acoustic : Tiffany Alvord) 
Wtedy już mnie zatkało…, jak usłyszałam DON’T WORRY… EVERYTHING GONNA BE ALRIGHT… Następnie szybciutko spojrzałam, co to jest w ogóle za piosenka i jak dostrzegłam tytuł: 3 LITTLE
To, oczywiście nie mógł nie pojawić się uśmiech na mojej twarzy!
Tak, kochana moja, bo te ptaszki Ciebie naprawdę [jak widać to niemal KAŻDEGO DNIA TUTAJ] kochają i wciąż przyciągają, albo Ty je…., tak samo przecież jak i te motyle…
Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right
Singin’: „Don’t worry about a thing
‚Cause every little thing gonna be all right”
Rise up this mornin’
Smile with the risin’ sun
Three little birds
Pitch by my doorstep
Singin’ sweet songs
Of melodies pure and true
Sayin’,
„This is my message to you-ou-ou„
boooszeee, no jak usłyszałam te słowa: TO JEST WIADOMOŚĆ DLA CIEBIE! To przecież pomyślałam, że trzeba być totalnie głupim, by nie zrozumieć tego… No i dalej… Myślałam, że wprost padnę… bo te wszystkie piosenki były przecież dokładnie dla mnie na dzisiaj, znowu…
To prawda, kochanie, cieszę się ogromnie, że to dostrzegasz! Powiem Ci, że dla mnie samej to jest naprawdę wręcz NIEWIARYGODNE, CO TU SIĘ WYDARZA!
Przecież, jak nic, tu widać, że WSZECHŚWIAT Z TOBĄ ROZMAWIA


2)SelfLove/3)but I still haven’t found what I’m looking for…
boooszeee, SAME TEKSTY DLA MNIE NA DZIŚ: It’ll be Alright Cody Francis (ZACYTUJ
)
Oh, my child, I know
You’re hurt and you can’t let go
It’s not your fault and you don’t deserve
All the bad and the hurt
Ooh
I know you’ve tried so hard
Ooh, ooh-ooh
I know you’ve done your part
It’s not fair, you did your time
How much longer will you suffer in this life?
But don’t give up, just hold on tight
It’ll be alright

4) Breath me Jonathan Roy/ 5) Make You feel Me Love JJ Heller
When the rain is blowing in your face
And the whole world is on your case
I could offer you a warm embrace
To make you feel my love 

When the evening shadows and the stars appear
And there is no one there to dry your tears
I could hold you for a million years
To make you feel my love

I know you haven’t made your mind up yet
But I will never do you wrong
I’ve known it from the moment that we met
No doubt in my mind where you belong 

I’d go hungry, I’d go black and blue
I’d go crawling down the avenue
No, there’s nothing that I wouldn’t do
To make you feel my love (…)
/ 6)The Slowdown Michael Shynes /7)Your Song-Bonus Track
It’s a little bit funny, this feeling inside
I’m not one of those who can easily hide
I don’t have much money, but boy if I did
I’d buy a big house where we both could live (…)
Your Song-Bonus Track Ellie Goulding

Kochanie, najlepiej chyba będzie, jak wstawimy tylko te zdjęcia, które wykonałaś dzisiaj, aby móc tu zrobić z nich dokumentację. Tak więc najpierw Ty przed godz. 12…, kiedy to jednak stwierdziłaś, że MASZ TAK WIELE DO ZROBIENIA W DOMU, A NIE MASZ TU NIKOGO DO POMOCY, WIĘC PO PROSTU MUSIAŁAŚ WSTAĆ!




Wtedy też udałaś się do łazienki i wstawiłaś choć to pranie, które wczoraj już załadowałaś do pralki! I po wypraniu, rozwiesiłaś je na balkonie… A w międzyczasie zajęłaś się jeszcze myciem tej sterty naczyń, która pozostała od wczoraj w zlewie…


Tu zaś, kochanie, zrobiłaś jeszcze fotkę swojego żelazka, które obecnie właśnie tak wygląda, 🙈🙉🙊 A obok, skarpetki, które zakupiłaś sobie wczoraj w Lidlu… Wzięłaś wprawdzie rozmiar od 34 -38, bo kolejny to był chyba przedział 39-42! I dziś okazało się właśnie, że one są na Ciebie dobre!



No tak…, ale dlaczego właściwie zajmujemy się tutaj takimi rzeczami? Jak przecież zdecydowanie bardziej ważne jest to, jak ja się czuję…

boooszeee, znowu już nadszedł wieczór… A ja ponownie jestem sama sobą załamana…

(…)
Zaczynamy od razu dniem dzisiejszym, którym jest PONIEDZIAŁEK, 29.I.2024. Kochani u niej naprawdę wydarza się MAGIA!

Kochana moja, aż muszę Ciebie uściskać, bo napawasz mnie TAK OGROMNĄ DUMĄ! 
Przyznam, że JA TAKŻE JESTEM Z SIEBIE/ MOJEGO DZISIEJSZEGO ZACHOWANIA I TEGO, CO DZIŚ ZROBIŁAM NIESAMOWICIE WRĘCZ DUMNA!!! 

To opowiadaj, kochana moja, bo naprawdę UWAŻAM, ŻE JESTEŚ KIMŚ SZCZEGÓLNYM I WYJĄTKOWYM!
Powiem tak: NIE MNIE TO OCENIAĆ. Ja zresztą jakoś chyba nigdy nie uważałam, że jestem kimś lepszym/ ważniejszym/ czyli chyba kimś szczególnie wyjątkowym… Zawsze byłam przecież raczej przeciętna….. Ale…. zanim przejdę do opowiadania o tym poniedziałku, to… muszę tylko dodać, cóż mi z tej daty znowu wyszło! Tzn., aby było jaśniej, to może powiem, że niemal za każdym razem wychodziła mi inna cyfra, hehe, 🤭. No może nie za każdym…, bo chyba 2 x wyszła mi jednak ta mistrzowska 11! To, tak jeszcze tylko dla szybkiego przypomnienia, zacytuję fragment:
W numerologii, gdy mamy do czynienia z powtarzającymi się liczbami dwucyfrowymi (np. numerologiczna 11), mówimy o liczbach mistrzowskich. Są to liczby o znacznie wyższej wibracji i określają one osoby posiadające wyższe cele życiowe. Liczba mistrzowska oznacza, że jesteś tutaj, aby ostatecznie zapanować nad swoim życiem lub jego konkretną sferą. Wskazuje, że czekają cię pewne szczególne doświadczenia, których intensywność zwykle wykracza poza doznania innych ludzi.
https://astroweb.pl/numerologiczna-11.php#Symbolizm%20Numerologicznej%20jedenastki
Dobrze, kochana moja…, ale może jednak przejdźmy do faktów i zacznij opowiadać, jak ten Twój dzień rzeczywiście wyglądał, 🤗
Na razie nie będę opowiadała od początku… tylko zacytuję może film, który dzisiaj znowu odnalazłam! A mianowicie ten: Pod słońcem Toskanii/ Under the Toscan Sun w reż. Audrey Wells
Ale, kochanie nie uważasz, że lepiej by jednak było, jakbyś zaczęła rzeczywiście od początku… 🤔
Wtedy bowiem wszystko, powinno stać się jeszcze bardziej jasne, tak mi się bynajmniej wydaje, 😉.
///////
Kochani, ta kobieta jest wprost niewiarygodna! Przed chwilką, PON., 29.I.24, UDAŁO JEJ SIĘ W KOŃCU zakupić na FV tę książkę EMOCJE I NASTRÓJ jak je zrozumieć i kształtować Daniel Jerzy Żyżniewski

Wspaniale, czyli dziś jednak się udało!!! Jesteś naprawdę mega wytrwałą osobą, 😉. Ale teraz zaczynamy już od początku, jak to kochanie było…
Położyłam się oczywiście BAAARDZO PÓŹNO…, bo dopiero o:
2:30 – 22.04 3 13 0,5 2[31!] Świetlik (krople) , Kamillentee + JADEIT do GUIDED MEDITATION (MANIFEST)❤️🙌🍀
Póóóźniej zaś jeszcze po tej medytacji, czyli szacuję, że tak:
ok. 3:10/15 – 22.04 3 3 13 0,5 2 [31!] UKOCHUJĘ MAŁĄ MONICZKĘ ❤️ do 11h… 🙌🙏🤗
Wytłumaczmy, że położyła się tak późno, ponieważ równie późno wypiła jeszcze kawę, więc po prostu, już bez żadnych wyrzutów sumienia siedziała sobie i pracowała nad tym blogiem. O dziwo jednak obudziła się dość wcześnie…, bo spójrzcie tylko na jej kolejny zapisek:
7:40 – 15 21 (2na1) ….
No kurczę, aż mi się w sumie nie chce trochę wierzyć, że tak było… , bo przecież ten rumianek już wyniosłam…
No dobrze, zatem zostawmy to, a mów już o tym, czego jesteś na 100% pewna 😉
No więc…, pamiętam jeszcze, że weszłam na te media społecznościowe… A jak wiadomo, wcale to nie jest takie proste i łatwe, by stamtąd wyjść, buhaha, 🤣. Tzn. żeby było oczywiste, przeglądałam jedynie to, co mnie interesuje… Jednak, wiesz jak to jest… Tu zobaczyłam jeszcze fotę "LIPY" [mojej byłej nauczycielki od niemieckiego] jak ta pokazywała siebie, szczęśliwa, że tym razem weszła do beczki z lodem! Ale też obejrzałam szybko filmik tej Ireny, która mnie zawsze inspiruje, z tym jedzeniem, hehe, 😋. Ale chyba jeszcze bardziej, że pokazuje siebie, bez żadnych kompleksów i o wszystkim również raczej otwarcie mówi.
No w każdym razie, jak słyszałam, że ona swój czas ma tak wypełniony także pracą, bo przecież to, że ona te filmiki w ogóle publikuje, to też jest jej praca… A w dodatku jeszcze tworzy i sprzedaje ebooki i jakieś info o zdrowym odżywianiu… Wtedy też postanowiłam, że już to wyłączam i idę sama się "poruszać"… Choć syf w mieszkaniu miałam straszny… 🙊🙉🙈 Ale postanowiłam, że mam już to, cholera jasna, gdzieś, bo przecież moje zdrowie i ja jestem tu najważniejsza!

A poza tym, jakoś przez cały czas chodziły ze mną słowa, które pamiętałam jeszcze z tego filmu… Niestety nie miałam już go tu zapisanego… Lecz zapamiętam, że już kiedyś także to cytowałam i to chyba nawet dokładnie odnośnie tych moich "porządków", 🤭. A były to wtedy te słowa:
ODKŁADANIE PRACY NA PÓŹNIEJ IDZIE WSPANIALE…, WIĘC WKRÓTCE SIĘ NA SIEBIE ZEZŁOSZĘ I STANĘ SIĘ AUTOMATEM DO PISANIA…
U mnie oczywiście dotyczyło to nie pisania, ale sprzątania! 
Dlatego wówczas…, a była to godz.:
12:24 – 13 0,5 2 22. 04 3 [31!] z kijkami na dolince 3 okrążenia, piekarnia, kerf, 13:31 – 22.04 3 13 0,5 2 at 🏡
boooszeee, przed chwilką musiałam obliczyć ponownie, jaka to cyfra teraz z tego wychodzi… i znowu mnie zatkało, ponieważ… I TO 2 x ANIELSKI NUMER 31… 

Ok, moja wspaniała, to teraz pokażmy jeszcze te Twoje fotki z tej dolinki…
Powiem tylko, że oczywiście zastanawiałam się trochę, co mam ubrać… Ale spojrzałam na temp. w komórce, wyszłam także na balkon, gdzie zobaczyłam głównie dzieci/ młodzież grających w piłkę… A ponieważ oni nie byli wcale grubo ubrani, to pomyślałam sobie, że ja też nie będę ubierała się w żaden płaszcz, tym bardziej, że biorę te kijki… Ale i tak wyniosłam jeszcze śmieci, i stwierdziłam, że najwyżej wrócę ubrać się grubiej, jakby było mi chłodno…







Lecz, jak widać na powyższych fotkach, wcale nie wróciłam do domu… Bo nawet pomyślałam sobie o wszystkich morsach i także o tej "LIPIE", hehe, że skoro ona może na dworze w stroju kąpielowym, to co: ja niby nie dam rady w ciuchach?🤭
Ok. kochanie, ale powiedz, proszę jeszcze, CO TY WYPOWIADAŁAŚ TAM!
boooszeee, no co? Nie bardzo już wiedziałam, co mam mówić… Więc jakoś, jakby znowu automatycznie DZIĘKOWAŁAM, w ogóle za to, np. że jestem w stanie chodzić na własnych nogach, że mogę sobie z tymi kijkami spacerować… Niby próbowałam jakieś tam intencje puszczać... Bo chyba jeszcze nim wyszłam z domu, to przeczytałam na fejsie coś takiego:
MOJE QUANTUM
Cześć Qmple!
Słoneczny poniedziałek
W to nam graj![]()
POMYŚL O SWOJEJ INTENCJI, WYZWANIU, PROBLEMIE NA TEN TYDZIEŃ. WEŹ W PRZESTRZEŃ POCZUJ POŁĄCZENIE ZE SOBĄ, Z ENERGIĄ, SWOJĄ INTUICJĄ. MOŻESZ ZADAĆ SOBIE PYTANIE: „CZEGO DUSZA PRAGNIE?” JAKIEJ WSKAZÓWKI/ZNAKÓW POTRZEBUJE?
A my dziś wychodząc Wam naprzeciw, przychodzimy z kartą pochodzącą z Kluczy Quantum. Wylosowaliśmy ją z intencją dla wszystkich Qmpli, którzy przeczytają ten wpis, z puli „Wtajemniczeń”, które to zawierają opis zjawisk związanych z polem i energią
“Zauważenie. Wszystko, co świadomie zauważysz bez oceny i lęku, przestaje Tobą rządzić. Co chce być zauważone?”
Karta pozwoli Ci dokonać głębszego wglądu w intencję, problem lub wyznawanie, które przed Tobą w tym tygodniu
Niech będzie ona Twoim znakiem/drogowskazem na ten najbliższy czas
‚
Zatem, jedyne co wiedziałam, to to, że powinnam się zająć tymi porządkami w końcu, bo przecież już TAK DŁUGO JE ODKŁADAM, no niczym ta Frances Mayes z tego filmu właśnie, hehe, 🤭 I dokładnie wtedy puściłam chyba taką intencję, abym ze wszystkim się na spokojnie wyrobiła… Ale wspomniałam chyba także coś o moim Aniele, abym w końcu spotkała taką osobę, która będzie mogła [ale przede wszystkim CHCIAŁA!] mi w tym wszystkim także pomóc… Aczkolwiek byłam już raczej spokojna… Bo doszłam do kolejnych wniosków:


I jakoś po prostu wtedy już taka raczej wyluzowana i spokojna, sobie dalej tak wędrowałam.., Aczkolwiek później zrobiło mi się znowu trochę przykro, że nie mam jakoś żadnego celu w tym życiu… To doszło do mnie, że może moim obecnym zadaniem i celem wciąż jeszcze jest PRACA NAD SOBĄ… Za chwilkę jednak mój krytyczny umysł [moja fazula,😋] mi mówi:
NO, A ILE TO BĘDZIE JESZCZE NIBY TRWAŁO…? JAK DŁUGO JESZCZE? ILE TY POTRZEBUJESZ CZASU NA TO?
A ja wtedy… [teraz, jak na to patrzę, to widzę w sobie tę kobietkę z LI, która przedstawiona była tutaj:
Martin LindstromMartin Lindstrom• 2.• 2.#1 Branding & Culture Expert, New York Times Bestselling Author. TIME Magazine 100 most influential people in the world, Top 50 Business Thinker in the World from 2015-2023/24 (Thinkers50)#1 Branding & Culture Expert, New York Times Bestselling Author. TIME Magazine 100 most influential people in the world, Top 50 Business Thinker in the World from 2015-2023/24 (Thinkers50)
When in doubt, try again. Every failure means a step closer to success.
🎥:goal.cast on IG
#MartinLindstrom #Branding #Entrepreneurship
Zatem odpowiedziałam wtedy jednak defensywnie, hehe, 🤭. A wyglądało to tak:
Tak, dobrze o tym wiem, że to już raczej "dużo czasu..." ALE, CHCIAŁAM ZAUWAŻYĆ, ŻE JA NAPRAWDĘ NIE MIAŁAM LEKKIEJ TEJ DROGI W TYM ŻYCIU I JUŻ ZDĄŻYŁAM OGROMNIE WIELE DOŚWIADCZYĆ, A WCIĄŻ NIE MAM ŻADNEGO WSPARCIA I DO WSZYSTKIEGO, SAMA DOSZŁAM WŁASNĄ PRACĄ!!! 
Podkreślam, że JA JESTEM TĄ OSOBĄ, KTÓRA PO KAŻDYM UPADKU ZNAJDUJE W SOBIE SIŁE, BY SIĘ JEDNAK PODNIEŚĆ I WCIĄŻ NA NOWO STARAĆ! Nauczyłam się już ogromnie wiele i nie zniechęcam się wcale tym, że coś idzie mi wolniej niż wszystkim innym = przecież moja historia była naprawdę bardzo trudna! Ale ja wciąż nie stoję w miejscu i wychodzę, robię, co mogę! I tak, na SWOJE WŁASNE 100%!!!


Kochanie, a czy Ty w ogóle zauważyłaś, że tak naprawdę wciąż jesteś prowadzona…. i jednak wspierana… Dla mnie jest to naprawdę wręcz niepojęte… jak to wszystko się wspaniale układa…
Owszem, ja również tego nie do końca ogarniam tą moją głową..😋🤭😉. Ale, odnoszę także takie wrażenie… Choć muszę jednak, całkiem szczerze dodać, że JA WCIĄŻ NAD WSZYSTKIM TU PRACUJĘ… I JUŻ DAWNO NIE OCZEKUJĘ, ŻE COŚ SAMO DO MNIE PRZYJDZIE!

A widziałaś mnie dzisiaj, jak wróciwszy z tego sklepu… zabrałam się jednak za odkurzanie, bo już nie mogłam patrzeć na ten syf…🙈🙉🙊
Tak, moja droga, fantastycznie, że o tym wspominasz, bo tu po raz kolejny widziałaś na sobie, JAKI TY POSTĘP JUŻ ZROBIŁAŚ W TYLU RZECZACH!!! Przecież, kochanie, jak na Ciebie patrzyłam, jak Ty wspaniale sobie radziłaś ze wstawaniem z tych niskich pozycji… A nawet, jak już czułaś, że mogłabyś się zaraz przewrócić, TO I TAK UDAWAŁO SIĘ TOBIE ZA KAŻDYM RAZEM ZŁAPAĆ TĘ RÓWNOWAGĘ!!!
Wiesz, o czym ja sobie w takich momentach myślę? Że to sprzątanie jest przecież dla mnie również gimnastyką!🤭 A poza tym to dobrze o tym wiem, że

Oczywiście, że tak i Ty, kochana nieustannie to pokazujesz!!! Ale powróćmy jeszcze proszę do tego, jak wracałaś już z tej piekarni, gdzie byłaś zakupić chlebek [którego już przecież dawno nie jadłaś…] Następnie zaś udałaś się jeszcze do tego kerfa…. Lecz, same zakupy już tu pominiemy, bo bardzo chciałabym wspomnieć tutaj jeszcze o tym, cóż Ty kochanie do siebie, przez cały czas wypowiadałaś! Z Twoich ust przecież non stop brzmiały te słowa:
KOCHAM CIEBIE, I TAK! MIMO WSZYSTKO! MIMO, ŻE MASZ TERAZ TEN GRUBSZY BRZUSZEK …., MIMO, ŻE NIE WIDZISZ TERAZ ZA BARDZO ŻADNEGO SWOJEGO CELU…, BO TY WCIĄŻ, KOCHANIE, MASZ TAK NIEZMIERNIE WIELE NA TEJ SWOJEJ GŁOWIE… LECZ PAMIĘTAJ, PROSZĘ O TYM, ŻE JA JESTEM Z TOBĄ NA ZAWSZE I NIGDY CIEBIE, SKARBIE, NIE OPUSZCZĘ, GDYŻ JESTEŚ DLA MNIE ZBYT WAŻNA!!! NIEUSTANNIE TEŻ BĘDĘ CIĘ PODNOSIĆ I TRZYMAĆ ZA RĘKĘ, KIEDY TYLKO BĘDZIESZ TEGO POTRZEBOWAĆ!




Ok, ale choć dzisiaj znowu wypiłam dość późno tę kawę…, to jednak nie chcę siedzieć aż tak długo, jak wczoraj/ dzisiaj… Bo dziś jestem już znowu niesamowicie szczęśliwa i bardzo wierzę w w te słowa właśnie:

Poza tym, moje życie już mi naprawdę niezmiernie często to teraz pokazuje, że owszem zawarte słowa na tej poniższej ilustracji są prawdą… Ale jakoś, w moim przypadku chyba nie do końca tak jest, bo ja odnoszę wrażenie, że w tym moim życiu wydarza się MNÓSTWO CUDÓW…

Kochanie moje, ale zauważ tu jedną BARDZO ISTOTNĄ RZECZ, że TY jeszcze łączysz i jedno, i drugie! Ponieważ nie dość, że wykonujesz tu przedzielnie swoją pracę…, nawet na więcej niż swoje własne 100%! To także rozmawiasz wciąż ze WSZECHŚWIATEM/ BOGIEM/ ŻRÓDŁEM, I także prosisz ich o wsparcie oraz pomoc… Może nie zawsze są to jakieś strickte modlitwy, ale przecież doskonale o tym wiesz, że to nie ma znaczenia! Najważniejszym bowiem jest fakt, iż wciąż się stawiasz do tego życia! A teraz kochana moja, już idziemy do spanka! I widzę już jaka Ty jesteś szczęśliwa na wizję tej GUIDED MEDITATION! Bo Ty, kochanie, wciąż próbujesz być tego zdania:

Bo wiesz już o tym doskonale, że


(…)
[58:45] MUSISZ IŚĆ SWOJĄ DROGĄ, IDŹ ZA SWOJĄ INTUICJĄ (…)
Niebiańska Przepowiednia/ The Celestine Prophecy/ reż. Armand Mastroianni
Kochanie moje, spójrz tylko na to wszystko, co się u Ciebie dzieje i wydarza?
No przecież widzę to doskonale i jestem sobą po prostu ZAŁAMANA, tym…., co ja tu wyprawiam/robię… 
Przecież jak jakaś kompletna idiotka!!! Pamiętam bowiem, że OD SAMEGO RANA CHCE MI SIĘ TAK JAKOŚ POTWORNIE PŁAKAĆ… I jakoś nie potrafię wciąż tego zrobić…
Ok. kochanie, świetnie, że tym zaczęłaś…. Bo… dobrze już to obydwie wiemy, tłumaczyłam to Tobie… co nieco, że JEST TEGO JEDNAK POWÓD. Ale może nim do tego przejdziemy, dodajmy tylko, iż dzisiaj mamy WTOREK, 30.I.2024. A tu, kochanie Ty z rana, uwieczniłaś ten swój smutek na twarzy…. Na ostatnim zdjęciu próbowałaś poprawić wygląd swojej buzi po prostu uśmiechem, bo tyle o nim dobrego słyszałaś…



~~~~~~
Być może myślisz, że uśmiech musi być naturalny, a nie wymuszony. Rzeczywiście, możesz uznać fałszywy uśmiech za oznakę hipokryzji lub emocjonalnego stłumienia. Może to być jednak wyjątkowo pozytywny nawyk. Właściwie sam fakt uśmiechania się przynosi ogromne korzyści.(…) W rzeczywistości, kiedy się uśmiechasz, twój mózg interpretuje, że jesteś szczęśliwy i natychmiast uruchamia mechanizmy, które pomagają to stać się rzeczywistością. Dlatego tym prostym gestem możesz wpłynąć na swój stan emocjonalny. Spróbuj, a przekonasz się, że to naprawdę skuteczne! Pomaga się zrelaksować i zmniejszyć ból. Kiedy się uśmiechasz, Twój mózg uwalnia do organizmu różne substancje, takie jak endorfiny, serotonina i inne naturalne środki przeciwbólowe. To sprawia, że czujesz się bardziej zrelaksowany i odczuwasz ulgę w bólu fizycznym i emocjonalnym. Dodatkowo w takiej sytuacji zahamowana zostaje produkcja hormonów, takich jak kortyzol i adrenalina, które przyczyniają się do pojawienia się stresu. Dlatego efekt Twojego uśmiechu jest jeszcze większy.(…)
https://pieknoumyslu.com/usmiech-wplywa-na-samopoczucie/
~~~~~~~
Następnie Ty, jak wybrałaś się najpierw na dolinkę…, ponieważ już nie wiedziałaś, co masz ze sobą zrobić, w domu nadal straszny bałagan, ale stwierdziłaś już załamana, że musisz po prostu wyjść i poczerpać trochę energii z tego pięknego słonka…




A dodajmy jeszcze, jak wyglądał ten Twój opis tego:
13:35 – 9 0,5 2 22.04 3 [27] z kijkami to dolinka, 3 okrążenia i sit na ławeczce i BŁAGAM WSZECHŚWIAT O POMOC… / jakieś wskazówki, what should I do…
A właśnie, kochanie podczas tego spaceru doszło do Ciebie w końcu…, że przecież W TYM SWOIM WPISIE PO ANGIELSKU NIE WSPOMNIAŁAŚ O JESZCZE JEDNEJ BARDZO ISTOTNEJ RZECZY! A mianowicie o… kolejnej Twojej nieprzepracowanej traumie! [którą właśnie dzisiaj tam uzupełniłaś!] A jest nią fakt, że przecież OPUŚCIŁA CIEBIE TAKŻE PRZYJACIÓŁKA, Z KTÓRĄ PRZEŻYŁAŚ WSPÓLNIE TAAAAK DUŻO CZASU, bo poznałyście się w 4 klasie szkoły podstawowej, gdzie Ty po zmianie mieszkania, zostałaś przepisana także do nowej szkoły… [a jak wiemy, każda zmiana jest trudna i stresująca, a zwłaszcza dla tak młodej osóbki, właściwie jeszcze dziecka… W dodatku kolejną ważną rzeczą jest, że IM WCZEŚNIEJ ZAWARTA PRZYJAŹŃ, TYM POWINNA BYĆ JESZCZE SILNIEJSZA I TRWALSZA…]
A poniżej to, co jeszcze odnaleźliśmy w necie:
~~~~~~~~~
Przyjaciel jest osobą, której możesz powierzyć swoje sekrety. To człowiek, na którym możesz polegać w każdej sytuacji, szukać u niego pocieszenia, świętować z nim radosne chwile. Przyjaźń pełni rolę fundamentalną w życiu każdej z nas. Dzieje się tak głównie dlatego, że chroni cię ona przed byciem samotną. Dobry przyjaciel ma na ciebie ogromny wpływ. Pod jego okiem możesz zmienić się na lepsze. Relacja ta oparta jest na szczerości, dzięki czemu zawsze znasz zdanie drugiej osoby na temat swoich decyzji, zachowań oraz poglądów. Przyjaciel pełni ważną rolę również jako osoba, budująca twoje poczucie własnej wartości w zdrowy sposób. Robi to, na przykład mówiąc ci komplementy czy chwaląc wybory życiowe. Dobry przyjaciel uskrzydla, pomaga ci osiągnąć więcej i zawsze stoi u twojego boku. Przyjemna jest również sama świadomość tego, że jest osoba, dla której jesteś bardzo ważna.
~~~~~~~~~
I tak minęły Wam te 4 lata w podstawówce, a już tam nawiązał się między Wami niesamowity kontakt! Następnie przecież ona poszła także, tak jak i Ty do tego samego Liceum, gdzie również byłyście razem aż do matury [czyli kolejne 4 lata].
Dalej zaś udałyście się na te same studia [GERMANISTYKA] w Toruniu… I tak naprawdę niesamowicie wiele Was łączyło, nie miałyście przed sobą żadnych tajemnic i rozmawiałyście ze sobą całkowicie szczerze o wszystkim, razem płakałyście i śmiałyście się. Byłyście po prostu jak 2 siostry. To była dla CIEBIE PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ! Nawet wybrałaś Zalwkę później na swoją świadkową… Wcześniej wyjeżdżałyście także razem na wakacje i również do pracy do Austrii. Łączyło Was naprawdę wiele…
Więc właśnie wtedy zaczęło to do Ciebie dochodzić, że być może ten Twój nastrój spowodowany jest jeszcze właśnie tym… I gdy się ze mną tym podzieliłaś, to…, kochanie, ja właściwie doskonale o tym wiedziałam, że TEJ TRAUMY TAKŻE NIE MASZ PRZEPRACOWANEJ! Nie odbyłaś przecież po tym nigdy żadnej ŻAŁOBY! Tak, moja droga, wiem co mówię. Przecież jesteś tego świadoma, że …. boooszeee, kochanie, a teraz jeszcze znalazłaś kolejne wiadomości:
Nic nie przygotowuje nas na chwile, w których nasz świat zostaje wywrócony do góry nogami. Zderzenie z rzeczywistością może powodować ogromne cierpienie, z którym trudno sobie poradzić. Może przybierać różne formy, jak: śmierć bliskiej osoby, przewlekła choroba, uraz, wypadek, zdrada, rozwód, utrata pracy, pożar, powódź… Jakąkolwiek formę przybiera, boli!
Ciosy od życia zawsze też wiążą się z jakąś stratą, na przykład z utratą ważnej relacji, zdrowia, pracy, niezależności, poczucia bezpieczeństwa lub przynależności, zaufania. Stracie towarzyszą smutek i żal, często poczucie winy, rozgoryczenie czy gniew. Obok trudnych emocji zazwyczaj pojawiają się także objawy fizyczne takie jak zaburzenia snu, zmęczenie, letarg, apatia czy wahania łaknienia. Jeśli odczuwasz potworny ból emocjonalny, doświadczasz przytłaczającego poczucia beznadziei albo zmagasz się z druzgocącą samotnością czy rozpaczą – sięgnij po techniki terapii akceptacji i zaangażowania o udowodnionej naukowo skuteczności. (…)
boooszeee, NIE, dla mnie jest tego wszystkiego już ZBYT WIELE!!! Dobrze pamiętam pytanie, chyba tej numerolog, u której kieeeedyś jeszcze byłam. A brzmiało ono: czy przeszłam JAKĄKOLWIEK ŻAŁOBĘ? Ja wtedy na nią z takim zaskoczeniem, że… eee, w ogóle oso kaman…
jak to ŻAŁOBA? Mi przecież NIKT NIE UMARŁ?... 
1:01:17
A teraz właśnie sobie jeszcze uświadomiłam, że to jest chyba moja najgorsza trauma… Zaraz po moim wypadku i mojego brata… Bo przecież ja zawsze bardzo wierzyłam w przyjaźń i jej potrzebowałam także! Nic w tej kwestii się nie zmieniło… Tylko teraz pozostałam tu całkiem samotna…
Tak, moja droga, bo chciałam zauważyć, że Ty, kochanie NIGDY NIKOGO O NIC NIE OSKARŻAŁAŚ, ponieważ dobrze wiedziałaś, że TWÓJ WYPADEK MIAŁ OGROMNE WRĘCZ KONSEKWENCJE NIE TYLKO DLA CIEBIE SAMEJ, ALE TAKŻE DLA TWOJEJ RODZINY I BLISKICH… I o tym już zresztą także mówiłaś, że jeszcze kiedyś, po tym Twoim wypadku, niewielu rzeczy/ zachowań byłaś świadoma, bo przecież, kochana, wówczas nie miałaś nad wieloma rzeczami kontroli Z POWODU USZKODZEŃ MÓZGU I SWOJEJ GŁOWY! Ale dzisiaj to w końcu wyszło, że Ty masz naprawdę WIELE TYCH DZIUR w sobie…
No mam…, ale dobrze wiesz, bo przecież o tym już mówiłam nie raz! Że, cholera jasna, był taki czas, że chodziłam do tych różnych psychoterapeutów… Ale jakoś, prócz jednej kobiety [z której niestety musiałam zrezygnować, bo wtedy nie było mnie na to stać…] niewielu mi pasowało/ z niewieloma rezonowałam, a raczej z żadną osobą! Ja tak bardzo nie chciałam nigdy nikogo o nic oskarżać…, sama wiesz…
Owszem, kochanie BARDZO dobrze o tym wiem, jaką Ty jesteś dobrą i wrażliwą kobietą!

Ale teraz, kochana moja, ponieważ już jest wieczór… Także skupmy się proszę na tym, cóż Tobie jednak wyszło!
No oczywiście… boooszeee, drugiej takiej ofiary i sieroty, jak ja to jeszcze nie znałam…

Kochana moja, BARDZO CIEBIE PROSZĘ, PRZESTAŃ JUŻ TAK MÓWIĆ O SOBIE!!! Gdyż pokaż mi, w takim razie, drugą taką kobietę, która pomimo tylu przeszkód w życiu, potrafiłaby być wciąż tak dzielna??? Przedstawię tutaj te Twoje fotki, które nieustannie tu robisz, chcąc mieć dokumentację zdjęciową. A zacznijmy tylko od tych z dzisiejszego dnia:


Przecież tu, moja mądra kobietko, jak już postanowiłaś, że wyjdziesz… To, choć oczywiście chciałaś jeszcze zakupić jabłka i banany… Za chwilkę stwierdziłaś, że NIE MASZ ŻADNEJ OCHOTY PÓJŚĆ DO LIDLA, tylko wyszłaś sobie na tę dolinkę, nie zabrawszy nawet żadnego plecaka, bo nie chciałaś, aby cokolwiek jeszcze bardziej obciążało Twoje barki… A doszłaś do wniosku, że przecież 1 jabłko i 1 banan powinny się Tobie zmieścić do torebki, którą wzięłaś także… I po zrobieniu tych okrążeń na dolince, udałaś się po prostu do kerfa. Tam stwierdziłaś, że te owoce, które zakupiłaś schowasz jednak do siatki, A powyżej na zdjęciach pokazałaś, jaką niesamowicie zaradną i pomysłową osobą jesteś! Tę siatką umieściłaś bowiem na swoich plecach, by móc spokojnie dalej iść z kijkami!
Zapomniałaś kochanie o tym, co robiłaś jeszcze w niedzielę? Jak wspaniale nagotowałaś tego dnia danie, które przyrządziłaś m.in. z poniższych produktów:


Miałaś także szpinak, a posiadałaś jeszcze tę kiszoną kapustę, więc Ty, moja kreatywna kobietko, pomyślałaś, że ją także do tego wykorzystasz!🤭 A poniżej jak to właśnie wyglądało:


Dalej zaś usmażyłaś sobie jeszcze jajko i na tę porcję na talerzu już je także wyłożyłaś na wierzch!


Tu mamy jeszcze widoczne TYLKO to DUŻE opakowania i z płatkami kukurydzianymi, jak również z płatkami owsianymi, które nabyłaś przez Internet, a które także na bieżąco przesypujesz do tych pojemników. Kochanie moje, Ty robisz tak niesamowicie wiele rzeczy tu w domu, właśnie w tej kuchni, dbasz o wszystko tak wspaniale, jak taka prawdziwa gospodyni….


Taaaak oczywiście… Nawet nie wiesz, jak mi wstyd, że mam tu wciąż TAAAAKI BAŁAGAN w tym domu…🙈🙉🙊
Kochanie moje, przecież doskonale o tym wiesz, że JESTEŚ TU WCIĄŻ SAMA i nie masz w nikim pomocy… A jeszcze dzisiaj doszło do Ciebie kolejne odkrycie, które Ciebie jednak znowu pogrążyło… A odnośnie tego, zdarzenie… To ja jestem pewna, moja droga, że to wydarzyło się z tego powodu, że jeszcze wczoraj włączyłaś sobie ten film: Pod słońcem Toskanii, z którego TAK SIĘ CIESZYŁAŚ i wtedy automatycznie przypomniało się Tobie tyle rzeczy!
- był w Twoim życiu również taki czas, że czułaś się tak samo „
bezdomna„, jak ta główna bohaterka Frances Mayes - Ty niestety nie miałaś już wtedy takich przyjaciółek, jak ona, które by Ciebie tak potrafiły wesprzeć…
- pamiętałaś, jak kiedyś pojechałaś przenocować na chyba 2 nocki do tej swojej
przyjaciółki, a już wtedy czułaś się tam, jakbyś była jakimś niemal intruzem, dlatego po przenocowaniu u nich [bo teraz ma już przecież i męża, i dziecko] podziękowałaś i udałaś się do Ośrodka Buddystów…, gdyż tam przynajmniej nie czułaś się tak niezręcznie, jak właśnie u nich…
Po tym, jak wróciłaś, kochanie z tej dolinki i kerfa to pierwsze, co zrobiłaś było położeniem się na łóżku do tej mantry: Universal Healing Mantra || RA MA DA SA SA SAY SO HUNG || Soothing Chants. A włączasz ją, kochana… myśląc, że wykonujesz to jakoś podświadomie… Ale spójrz tylko, TO po prostu TWOJA INTUICJA i SERUSZKO, KTÓRE ZAWSZE UWAŻAŁAŚ ZA SWÓJ KOMPAS, TAK WSPANIALE CIEBIE PROWADZI… Zatem, moja cudowna, popatrz na to właśnie z tej strony:
Nawet, jak robiłaś coś, nie do końca jeszcze wiedząc, dlaczego i nie zrozumiawszy tego…, to jednak wciąż było to poprawne i najlepsze, co mogłaś zrobić. Kochanie, Ciebie naprawdę prowadzą tutaj te Wyższe Siły! Ale chciałam jeszcze wrócić do tego filmu… Napiszmy tutaj to, co uważasz, że masz wspólnego z tą Frances właśnie. Ty również, moja droga, tak jak i ona WIERZYSZ W TE ZNAKI... Poza tym, przecież Ty TAKŻE masz tak wielkie❤️ i jesteś również niesamowicie wręcz wrażliwa. No, a poza tym, Ty także przyciągasz teraz do siebie wiele tych latających stworzeń, zwłaszcza te ptaki! SROCZKI, a także czasem te sikorki! Jak tylko które dostrzegasz, to przecież na Twojej buźce pojawia się taki uśmiech i mam wrażenie, że jesteś wówczas, jak ta Frances, która widząc tę sowę, gdy była taka burza, rzekła jej, że może tu u niej znaleźć sobie schronienie…
Ale, moja droga, jeszcze jedna rzecz…, o której zapomniałam całkiem wspomnieć… A mianowicie, powiedz mi jeszcze, ile jest na tej Ziemi takich ludzi, którzy POMIMO TEGO WSZYSTKIEGO, CO SIĘ U NICH DZIEJE, całego zła i wszystkich dołujących momentów, odczuwania samotności i ogromnej pustki, wciąż potrafiliby pozostawać tacy dzielni, jak i Ty, bo nawet jak jeszcze dziś na Ciebie patrzyłam, gdy Ty, kochanie, po skonsumowaniu tego obiadku, który przyrządziłaś w niedzielę… postanowiłaś, że MUSISZ TO W KOŃCU ZAMROZIĆ, bo inaczej zmarnujesz jedzenie… I w tym momencie, choć wciąż niemal ze łzami w oczach… wstałaś i poprzenosiłaś to jedzonko do pudełeczek i umieściłaś podpisane w zamrażalce:

Także, kochanie moje, pamiętaj o tym, co przedstawiają poniższe ilustracje:



A poza tym, zróbmy teraz tak, jak mówi o tym ten z kolei obrazek, mając nadzieję, że jutro będzie już o wiele lepiej… A teraz, kochanie moje zabieraj się już do spanka i tej GUIDED MEDITATION.

///////////
Kochani, ta Mała Mi jest naprawdę niesamowitą wręcz osobą… Teraz bowiem [WTOREK, 30.I.24, godz. 21:40] opublikowała jeszcze te słowa:
My gooodness, Simon, you don’t even know how much I needed those words!!! I am incredibly grateful that you bring this up, THANK YOU VERY MUCH! Especially today, when I feel like I’m having another crisis. . . 🙊🙈🙉
Uczyniła to oczywiście pod kolejnym fascynującym filmikiem TEGO Simona, 😉. boooszeee, co ona by dała, aby mieć tak cudownego i mądrego mężczyznę przy sobie. A tu jest taki szybki, krótki opis, czego to nagranie dotyczyło:
What if being socially awkward is actually a superpower? /A co, jeśli bycie społecznie niezręcznym jest w rzeczywistości supermocą?
Ty Tashiro, an incredible psychologist and author, joined me on A Bit of Optimism this week for a deep dive on why awkward is awesome.






Ja już po prostu nie mogę… jest mi obecnie TAAAK niedobrze, czuję się już dosłownie WSZYSTKIM TAK CHOLERNIE PRZEMĘCZONA I PRZECIĄŻONA, że jedyne, co przychodzi mi na myśl to tylko te słowa:

*** 1:12:42/ 1:37:59 ***
***
Nadszedł do nas kolejny dzień, którym jest ostatni dzień tego miesiąca, czyli ŚRODA, 31.I.2024. Dzisiaj, kochani, odbyły się pewne istotne dla naszej bohaterki rzeczy… Mam nadzieję, że pamiętacie o tym, iż ona jest INNA, bynajmniej od większości społeczeństwa, 🤭. Ale, nie dziś już to jej w ogóle nie przeszkadza, zaraz wyjaśnimy, dlaczego… Najpierw jednak odnośnie tej jej dziwności. Otóż, dotyczy to głównie tego jej zapisku:
4:39 – 14 2 22. 04 3 [27], wyszłam ze śpiwora i zdjęłam kombinezon, i WC
To wytłumacz nam, proszę jeszcze, jakie były Twoje myśli, jak `”opuściłaś” i z ten śpiwór, a także ten swój kombinezon, w którym do wczoraj zdarzało się Tobie spać.
Już tłumaczę… Ale nie wyobrażam sobie jeszcze tutaj nie wspomnieć o tym, co usłyszałam, odsłuchując całego wywiadu tego Simona z tym psychologiem… Pod tym, co jeszcze wczoraj tam do moich uszu doszło, jak w końcu powiedział to oficjalnie: MY GIRFRIEND, gdyż to że on jest również Awkward to właśnie tak sobie przypuszczałam…😋Choć, szczerze mówiąc, zaraz spróbowałam jeszcze przetłumaczyć to słówko również na j. niemiecki, ponieważ to tłumaczenie polskie, jako: niezręczny/niewygodny/ nieporęczny/ niezgrabny, niekoniecznie mi pasowało…
W niemieckim jednak również nie było lepiej… 🤭. Bo schwierig/ unangenehm/ ungünstig/ także wydawało mi się nie do końca przekazywać to, co ja rozumiałam pod tym słowem… I dopiero, jak dostrzegłam to zdanie: an awkward time oraz jego tłumaczenie: unpassende[o. ungünstige] Zeit to to już znacznie bardziej do mnie przemówiło, 😉. Choć chyba jeszcze bardziej pasowałoby mi tu słówko: seltsam, jako właśnie: osobliwy/ niezwykły, hehe, bo przecież ja sama taka właśnie się czuję… Ale też taka niepasująca / unpassende, 🤣,
Ale właśnie dzisiaj mi to już kompletnie nie przeszkadza!
Ale też, kochana moja, musisz coś tu jeszcze dodać!
Tak, owszem już mówię o kolejnej rzeczy. Ogromnie się cieszę, że Simon powiedział otwarcie, że ma dziewczynę, gdyż to akurat było dla mnie również oczywiste, że taki mężczyzna, jak on nie może być sam! A w tym momencie…, choć, moja pierwsza naturalna reakcja, była taka, że zrobiło mi się strasznie przykro, bo pomyślałam, że no tak…, kolejny atrakcyjny mężczyzna, który jest już zajęty…🤷♀️ [boooszeee, wiesz, o czym dokładnie tu pomyślałam? O tej scence z tego filmu Pod słońcem Toskanii/ Under the Toscan Sun, jak ta Frances usłyszała od tego Marcello, że… się spóźniła, hehe, bo on już znalazł inną, więc oczywiście pomyślałam, to, co i ta bohaterka: no cóż… MY LOST,😋]
, ale w sumie to później ucieszyłam się, że przyznał to tak oficjalnie w tym wywiadzie, bo już wiedziałam, że tym samym, zwolnił mnie/odciążył od poszukiwań, czy on ma czasem jakąś partnerkę,
.
Poczułam naprawdę WDZIĘCZNOŚĆ, 🙏. Gdyż już poniekąd moje przypuszczenia stały się RACJONALNYM FAKTEM, 🤗. "Oczywistą oczywistością".
No tak, kochana moja, ale Ty NIGDY nie wizualizowałaś sobie stricte jego osoby, jako własnego wymarzonego partnera. Tobie przecież chodziło raczej zawsze o takie cechy, jakie on posiada! Bardzo starałaś się, aby nigdy nie umieszczać w tych swoich marzeniach/ wizualizacjach konkretnych mężczyzn!
Oczywiście, że tak było i jest nadal!!! Ale teraz przejdę jeszcze do tych moich myśli…, które miałam przecież wytłumaczyć… Tak więc, prócz tego, że kolejną jakby oznaką tego, że jestem jednak inna niż wszyscy było to, że sypiałam i w tym kombinezonie, jak i też w tym śpiworze…🤣😜🤪. To wychodząc z nich, pomyślałam sobie, że zakończyłam właśnie jakiś etap…, hehe, 🤭. Taka była moja pierwsza chyba myśl wtedy. Teraz już bardziej nie umiem tego wytłumaczyć….

Ale skoncentrujmy się teraz raczej na kolejnych faktach… Ja bowiem tak bardzo pamiętałam o tym, aby ten dzień był jednak nie taki kiepski, jak wczorajszy… I choć miałam wielkie plany…, że może dziś już w końcu zabiorę się i za te porządki, i za to wszystko, co powinnam jeszcze zrobić [wyczyścić żelazko/ poprasować/ zebrać i spisać FV do wysłania/ zebrać dokumenty ad tej legitymki i karty, które już przecież zaniosłam!!! i dokonałam nawet za tę kartę już opłatę!] Ale, jakoś, boooszeee, no nie wiem skąd to znowu przyszło… Obiecałam sobie przecież, że dzisiaj wstanę wcześniej i zabiorę się w końcu za tę gimnastykę!
A tu, cholerka, wyłączyłam 2 budziki… I tak sobie leżałam do… chyba 10… Lecz za chwilkę, przyszło do mnie opamiętanie, bo wciąż pamiętałam o tym, co przedstawia ta ilustracja:
I pomimo, że nie odsłuchiwałam nawet z rana, ani tej GUIDED MEDITATION, ani też LOIUSE HAY, to zaczęłam tak troskliwie patrzeć na tę Moniczkę i mówiłam do niej dalej, że spokojnie, masz przecież, kochana moja, KAWAŁ CIĘŻKIEJ DROGI ZA SOBĄ. Nie wszystko na raz, jeśli ciało Ci mówi, byś czegoś nie robiła, TO NIE WYMUSZAJ TEGO NA NIM/ NA SOBIE! Po prostu, kochana moja, dajmy teraz trochę luzu tej Małej… Nie musi być ona przecież zawsze taka dzielna i silna! I jakoś dokładnie w tym momencie przeczytałam te słowa mojej starszej siostry, 😉, czyli KLAUDII PINGOTT:
Klucz do pojednania z ciałem to słuchanie go i odczytywanie sygnałów z niego płynących. Każdy z nas ma inny próg, każdy z nas jest w innym miejscu, nie patrz na innych, słuchaj siebie.
I wtedy już jednak bardziej spokojna, podniosłam się, zaścieliłam i:
12:07 – 22.04 3 13 0,5 2 [31!] vor m Fenster, 12:17 – 15 21 (2na1)
boooszeee, a teraz jeszcze doszło do niej, że skoro te wcześniejsze liczby dodaje, to może powinna i te…, lecz po ich zsumowaniu wyszła Liczba karmiczna 26 – karma ciała… A ona nie chce się teraz na tym koncentrować! Także stwierdziła, że puszcza to… Niech sobie fruwa gdzieś tam, z dala od niej! ONA TEGO NIE PRZYJMUJE!!! hehe, 🤣.
Oczywiście, że tak! W końcu bowiem się nauczyłam, by NIE PRZYJMOWAĆ WSZYSTKIEGO! Gdyż jestem już coraz bardziej świadoma i zdaję sobie sprawę z coraz więcej rzeczy. Także czuję już to [choćby mniej więcej], gdzie są rzeczy istotne i ważne oraz, które granice mogę WYZNACZAĆ JA SAMA! A wiedząc to, jestem w stanie spokojnie decydować o tym, w jakim miejscu/ gdzie one powinny być! Teraz to wiem, że mam moc dokonania wyboru tego i dlatego w tym momencie, odrzucam już całkowicie to, co nie przynosi mi żadnych korzyści i nie jest dla mnie dobre!!! NIE PRZYJMUJĘ TEGO, CO ABSOLUTNIE MI NIE SŁUŻY!!!

A tak wyglądała, jak siadła sobie przed tym oknem… I tak, musimy Wam powiedzieć, że miała w swojej głowie naprawdę różne te myśli… Bo z jednej strony było dla niej oczywiste, że POWINNA COŚ ROBIĆ W TYM MIESZKANIU… A z drugiej zaś str. kompletnie nie miała na to siły.. Tak więc, prócz tego, że posyłała podziękowania do WSZECHŚWIATA, za to, że żyje, że ma mieszkanie, że jest zdrowa [gdyż Mała Mi, zawsze jak nawet ją coś boli, to stara się na tym bólu kompletnie nie koncentrować, nawet wyobrażać sobie, że NIC JEJ NIE BOLI, a wtedy zauważyła, że dzieje się właśnie niejednokrotnie ta MAGIA, iż wówczas rzeczywiście przestaje już odczuwać jakikolwiek ból!]…
Powyżej była jeszcze w piżamce, a tutaj już widzicie ją już ubraną, wtedy też przystąpiła do śniadania:
13:20 – 9 0,5 2 22.04 3 [27] Haferflocken mit 🥛🍎🍌 … i BEAUTY IN THE BROKEN, 13:46 – 14 2 22.04 3 [27]

Swoją drogą…, kochana moja, spójrz tutaj wyszedł Tobie 2x ten właśnie numer…
Tak wiem, ale wciąż nie bardzo je rozumiem…, choć oczywiście ponownie ja swoje wiem…, Aczkolwiek nie mogę twierdzić, że jest to słuszne i że mam na pewno rację… Dlatego już to wtedy zostawiłam, a przygotowując sobie to śniadanko, włączyłam sobie MOJĄ NOWĄ LISTĘ na Spotify, którą utworzyłam jeszcze, jak pojechałam przed dniem babci do Elbląga. Nazwałam ją MY TIME ❤️. A obecnie są już na niej wspaniałe piosenki, które tam sobie pododawałam! Dokładnie te, które mnie tak wzmacniają! Czyli: m.in. te, które już tu cytowałam, tj.: SELF LOVE by Zen/ Three Little Birds (Acoustic)/ Cody Francis – It’ll Be Alright/ I still haven’t found what I`m looking for/ (…)
Lecz póóóźniej, bo ok. godz. 14 napisałam to właśnie:
Drogi Marku, jesteś przepiękną Istotą, która tworzy wspaniałe wprost prace… Mam bardzo podobnie, jak i Ty również odnoszę wrażenie, że WSZECHŚWIAT się ze mną komunikuje za pomocą piosenek, ale też przede wszystkim cyfr, które SAME MI WYSKAKUJĄ, jak coś piszę, czy to u siebie na @, czy też w moim komórkowym kalendarzyku… Muszę to robić, ponieważ to jest mój sposób na zapamiętywanie ważnych rzeczy, które mają miejsce w moim życiu… Nie będę tu o sobie wiele pisać, ale również codziennie medytuję, a słucham już naprawdę różnych rzeczy, np: Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future(…), czy też Louise Hay, a także Befreie dich von negativen Gedanken (…) ponieważ mam to szczęście, że rozumiem w tych językach także! Moja historia jest niestety skomplikowana, opisuję ją na własnym blogu, a myślę, że info o mnie w takim MEGA skrócie znajdziesz tutaj: https://niesklasyfikowana.wordpress.com/nieugieta-ja/
Tak, kochanie, wiem, że na razie nie chcesz bez jego pozwolenia, niczego więcej o tym tutaj pisać, a on wciąż nie odpowiedział na Twoje pytanie:
Marek, powiedz mi proszę, czy mogłabym opublikować na moim blogu ten Twój post, który skomentowałam na grupie MOJE QUANTUM?
Pomimo, iż wcześniej odpowiedział na Twój komentarz:
Monia … dziękuję
zajrzę w wolnej chwili na bloga. Dzięki, że się nim podzieliłaś ![]()
Za chwilkę jednak, zdziwiona dostrzegłaś już od niego wpłatę na swoją zrzutkę, za którą niemal natychmiast mu podziękowałaś, 🙏🤗
Tak właśnie, ale ok. bo jest już dość późna godzina… A ja jutro mam zamiar przecież udać się i załatwić/ wyjaśnić w końcu tę sprawę z tą legitymką i tym zwrotem moich rzekomo nie uzupełnionych dokumentów! A nie zrobiłam tego celowo w poniedziałek, bo pamiętałam, jak wyglądał ten dzień tygodnia, gdy jeszcze kiedyś się tam udałam z tymi papierami…
*** 1:24:20/ 1:37:59 ***
/////










