❤️: 01./ 02.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt
Kochanie moje, zanim dokonamy tutaj jej retrospekcji, to skupmy się proszę, obecnie na dzisiejszym dniu! Choć wciąż tu widnieje to, co nie zostało jeszcze opublikowana, ale zaraz do tego przejdziemy. Najważniejszym dla mnie jednak jest, abyśmy opisały ten Twój PIĄTEK, 02.II.2014. Pomińmy teraz wszystko inne, tylko opowiadaj o nim!
No ok, ale teraz zacznę od tego, co zrobiłam niedawno…, bo opublikowałam i na LI i na fejsie właśnie taką informację, wraz z moim zdjęciem:
Kochani, przed chwilką właśnie wróciłam z poczty, gdzie W KOŃCU byłam odesłać FV do fundacji BALIAN… Tak, DOPIERO TERAZ, no ale cóż…, jak to mówią: lepiej późno, niż… [jeszcze później, buhaha 😜]
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY ODDALI SWÓJ 1% NA MOJE SUBKONTO🙏❤️🙌
Dobrze, kochanie, na LI ma ten post już 26 wyświetleń, ale opowiedz tu proszę o wszystkim, jak to wyglądało…, bo dostrzegłam, że było ciekawie, 🤭.
No oczywiście, że tak! Bo przecież, gdyby było inaczej, to by nie było moje życie… 😜
Tak więc zacznę chyba od czegoś niesamowitego wręcz…, czego doświadczyłam jeszcze leżąc w łóżku… Bo wtedy weszłam ponownie na LI i tam dostrzegłam właśnie to:
Train your mind and heart to see the good in everything.
I tak niemal natychmiast uczyniłam dokładnie to, o czym mówi ta ilustracja! Zresztą ja przecież niemal każdego dnia to robię, bo zawsze staram się wyszukiwać i dopatrywać w KAŻDYM DNIU DOBRYCH/ POZYTYWNYCH RZECZY i TAKŻE BYĆ WDZIĘCZNYM ZA TO, CO MOGĘ!
Dalej zaś, jak się nie mylę, dostrzegłam właśnie @ z informacją o tej książce, której wciąż nie mogę zakupić…
Dobrze, kochana moja, ale obydwie wiemy doskonale, że wciąż piszesz z pewnym chłopakiem odnośnie tej książki, a chodzi tu o tę książkę, której autorką jest AJA ISKRA. Ale w takim razie opowiedz o wszystkim, jak Ty dzisiaj ponownie MEGA DZIELNIE ZAŁATWIAŁAŚ! Napiszę tutaj jedynie ten Twój plan, cóż napisałaś sobie w komórce:
POST = BALIAN/ MILLENNIUM (Vectra, why nie kann na apce potwierdzać)
Tak właśnie to sobie tak na szybko zapisałam, bo jak wiesz, ja muszę sobie notować wszystko, co zamierzam robić!
Tak, moja droga, Ty przecież jesteś w tym naprawdę genialna, bowiem najpierw sobie wszystko, co możesz planujesz, [zastanawiasz się i rozpisujesz] po czym przystępujesz do wykonywania tego!
Zatem, wspomnę tylko jeszcze, że przecież najpierw chciałam wyjść [I WYSZŁAM!], w tej krótkiej kurteczce i w adkach z kijkami. Ledwo jednak opuściłam klatkę…, to zawróciłam po długi płaszcz i kozaki… Dżizas…, a jak wyszłam właśnie tak ubrana z tymi kijkami… to przeszłam tylko kawałek i zaczęło już troszkę kropić… Więc ja wtedy zawróciłam jednak do domu, zostawiłam [wkurzona!] te kijki i wzięłam parasolkę… I wtedy już tak cholernie wściekła na siebie, że jednak tak szybko się poddałam i wyszłam z tej "strefy komfortu"…
Owszem, moja droga, ale słyszałam, jak przez całą niemal drogę, próbowałaś mówić do siebie, że z tego wyjdzie jeszcze coś dobrego! I… jak się póóóźniej okazało, przecież wyszło nawet lepiej, iż tych kijków ze sobą nie miałaś!
Nooo… tak właśnie… boooszeee, powiedz mi więc, dlaczego ja jestem taka głupia i nierozsądna, i tak szybko siebie źle oceniam???
Powiem Tobie jedno, wiesz dobrze, że Tobie, po tym wszystkim co Ty przeszłaś, jest jeszcze trudniej, LECZ TY WCIĄŻ I NIEUSTANNIE STARASZ SIĘ PRZECIEŻ DOSTRZEGAĆ WE WSZYSTKIM, CO MOŻESZ DOBRE RZECZY!

A to wszystko wyszło przecież już w MILLENNIUM, jak tam dotarłaś, by zapłacić w końcu za tę VECTRĘ! Kochana moja, Ty wykonujesz naprawdę TAK WIELE RZECZY, więc musisz być dla siebie bardziej łagodna I WYROZUMIAŁA. Ja uwielbiam wprost na Ciebie patrzeć, gdy Ty bierzesz tę Moniczkę za rękę i mówisz jej, że BARDZO JĄ KOCHASZ I ŻE NIE BĘDZIESZ JUŻ JEJ NICZYM STROFOWAĆ.
Tak staram się robić, ale jak wiesz, nie zawsze mi to wychodzi… Wtedy jednak powtarzam sobie, że jej jest przecież trudniej niż większości zdrowych osób, bo ta kobieta przeszła już TAAAK WIELE i wciąż jest mega dzielna! I wtedy, jak sobie tylko to przypomnę, TO JUŻ NAPAWA MNIE DUMĄ i ją wówczas po prostu tulę troskliwie! 

To teraz dodajmy jeszcze, dlaczego, jak już wracałaś, to właściwie przepraszałaś samą siebie, że w tamtą stronę tak się złościłaś, że te kijki jednak zostawiłaś w tym domu, a wyruszyłaś z parasolką, jak nawet tak nie padało…
No więc już wyjaśniam. Zabrałam oczywiście ten nowy większy plecak…, bo przecież miałam zakupić ten papier toaletowy, bo w domu zostały mi już niecałe 2 rolki… Lecz tam zakupiłam nie tylko ten papier w MEGA WIELKIM opakowaniu, bo też ręczniki papierowe, kończy mi się już płyn do naczyń FAIRY, więc go także nabyłam, a wzięłam również BIO KRET DO WC, bo tego mam już końcówkę… Prócz tego zakupiłam jeszcze herbatkę NA DOBRY SEN, no i oczywiście te orzeszki w czekoladzie, 🤭.
I tak w sumie wtedy już się cieszyłam, że nie mam jednak tych kijków, bo… tego papieru wcale nie rozrywałam z jego opakowania, bo stwierdziłam, że będzie mi się go dobrze niosło w ręku, 🤗. Plecak zaś wykorzystałam na spakowanie pozostałych rzeczy, umieściłam w nim płyn FAIRY, tego Kreta do WC, herbatkę i te orzeszki, a ręczniki papierowe musiałam już powyjmować z tego opakowania i powkładać je pojedynczo, bo wtedy zajęły mi o wiele mniej miejsca. I tak wracałam sobie stamtąd, a po drodze nawet ćwiczyłam ponownie tę lewą rękę, podnosząc właśnie to wielkie opakowanie tego papieru, hehe, 😋

Tak widziałam to, kochanie i muszę powiedzieć, że ZAWSZE w takich momentach NAPAWASZ MNIE OGROMNĄ DUMĄ!

Moja droga, to są dosłownie te chwile, kiedy pokazujesz mi sobą tę prawdę przedstawioną na tych ilustracjach:


A poniżej jeszcze z kolei to, co sobie zapisała w komórce, aby jej nie umknęło… Gdyż, kochani, Mała Mi naprawdę, przez to, że jest tu sama i nie ma z kim się tym wszystkim, co robi…. dzielić, to wyobraźcie sobie, że ona po prostu już czasem naprawdę NIE PAMIĘTA, CO ROBIŁA, ANI NAWET CZY GDZIEŚ WYCHODZIŁA… Jak miało to miejsce jeszcze wczoraj, czyli w CZWARTEK, 01.I.2024.
post schickte to BALIAN / MILLENNIUM opłaciłam Vectra i usunęłam apkę, dann taki boy told mi, że na mojej komórce HUAWEI NIE MA SKLEPU PLAY, SO WYSZUKAŁ mi W GALERII I MAM ZAINSTALOWANĄ/ KAUFTE NA DOCKS! /ROSSMANN: Toilettenpapier/Papierhandtücher/Fairy/WC KRET/TEE/ORZESZKI W SCHOCKO
BEKAM ZA APKĘ CIACHO
W aptece leki i REGENERUM
boooszeee, no ona jest naprawdę NIEWIARYGODNA wprost!!! Przed chwilką… spójrzcie tylko:
| Cześć Monika,sprzedający ksiegarniaindygo otrzymał Twoją wpłatę za: AJA ISKRA Za 100 uderzeń serca, jeśli to możliwe. |
| Płatność: zakończonaprzekazana 2 lutego 2024, 15:28:34 |
| Kwota za zakupy67,99 złKoszt dostawy0,00 złz pakietem |

Kochana moja, widzisz, jaka Ty jesteś WYTRWAŁA I JAK SIĘ NIE PODDAJESZ!!! Teraz, kochanie, zróbmy sobie kawkę i nagrodzimy Twój wysiłek oraz niesamowitą upartość i wytrwałość(!) tym ciachem, które otrzymałaś dziś za zakupy na apkę w Rossmannie!!!


////////
Wypiły oczywiście tę kawkę, również z deserem do tego, jednak tym razem nasza bohaterka nie miała już kompletnie żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu.
16:04 – 22.04 3 13 0,5 2 (WSZYSTKIE NA1) [31] Kaffee + i Pod słońcem Toskanii.16:23 – 22.04 3 (WSZYSTKIE NA 1) 13 0,5 2 (WSZYSTKIE NA 1)
A włączyła nam do tej kawy oczywiście ten powyższy film…, bo jakoś teraz nie miała ochoty na słuchanie tej swojej Eweliny, ani też oglądanie tej ekranizacji [Beauty in The Broken], którą zawsze, gdy była w takim nienajlepszym jednak nastroju, sobie także odtwarzała.
A poniżej jeszcze udostępniamy część jej konwersacji z tym chłopakiem/ mężczyzną odnośnie tej książki:
14:47 boooszeee, no byłabym BARDZO WDZIĘCZNA, tylko właśnie byłam załatwiać swoje sprawy i udałam się także do banku, zapytać DLACZEGO W MOJEJ APIKACJI KOMÓRKOWEJ ICH BANKU NIE MOGĘ POTWIERDZIĆ ŻADNEJ PŁATNOŚCI. W sumie zapłaciłam tam na miejscu za Internet, ale chciałabym jeszcze raz spróbować opłacić właśnie tę książkę, bo bardzo mi na niej zależy, a ja się łatwo nie poddaję, 😋. Zatem będę wdzięczna, jak udostępni mi to Pan jeszcze raz, a ja będę nadal próbowała to opłacić.. Chyba, że orientuje się Pan, gdzie mogłabym ją kupić stacjonarnie?
14:53 https://allegro.pl/oferta/za-100-uderzen-serca-jesli-to-mozliwe-zawroc-aja-iskra-15120973813, Wystawiłem książkę ponownie. niestety nie mam pojęcia gdzie można ją kupić stacjonarnie
15:37 Właśnie UDAŁO MI SIĘ JĄ ZAKUPIĆ, 💪. Tylko chyba nie od Pana, bo dostałam takiego oto @: sprzedający ksiegarniaindygo otrzymał Twoją wpłatę za: AJA ISKRA Za 100 uderzeń serca, jeśli to możliwe. Ale i tak jestem z siebie dumna, ze swojej wytrwałości!!! 😉🙏❤️💪
15:39 Tak. Nie ode mnie. Pozdrawiam
Czyli widzisz, moja kochana, jaka Ty jesteś wspaniała!!! I przecież to jest normalne, kochanie, że masz również kiepskie i nędzne dni. Pamiętaj jednak, że TY WYJĄTKOWO MASZ W SOBIE TYYYLE TEJ SIŁY I WYTRWAŁOŚCI, co zresztą usłyszałaś dzisiaj także w tym banku Millennium, od takiej bardzo miłej i w średnim wieku kobietki tam obsługującej, która do Ciebie podeszła, gdy siadłaś tam, jak taka młoda dziewczyna powiedziała Tobie, byś poczekała, bo oni mają innych klientów do obsłużenia… Więc Ty sobie po prostu tam grzecznie usiadłaś i pomyślałaś, że spokojnie poczekasz, a jak wyszła właśnie ta kobieta i właściwie rzekła Tobie, że może Cię obsłużyć….
Ale ok., nie będziemy już tego całego rozwijać, powiemy tylko, że jak ona Ciebie zapytała, czy Ty pracujesz, a Ty po tym jak odpowiedziałaś, że jesteś na rencie, to zaraz dodałaś, że zdajesz sobie dobrze z tego sprawę, że ktoś tak patrząc na Ciebie w życiu by nie wiedział, co Ty przeżyłaś. Wspomniałaś wtedy tak szybciutko tylko o tym wypadku i dodałaś tylko, że jak ze śpiączki farmakologicznej Cię wybudzili, to musiałaś uczyć się wszystkiego od początku, jak małe dziecko… Kochanie, wiem, że Ty nie lubisz ciągle do tego powracać…i o tym innym opowiadać…
Oczywiście, że nie! Tylko zawsze jakoś tak czuję, że powinnam to dodać, bo jednak nie ukrywajmy, ale mając świadomość tego wszystkiego co przeszłam i W JAKIM DOBRYM TERAZ JESTEM STANIE, ŻE WCIĄŻ WSZYSTKO SAMA ZAŁATWIAM!!! To jest to powód, kiedy mogę odczuwać OGROMNĄ DUMĘ I SATYSFAKCJĘ!!!
A jeszcze, gdy ta kobieta dodała, że to niesamowite, iż po tym wszystkim wciąż potrafisz sobie tak cudownie ze wszystkim radzić i że masz w sobie TYYYLE OPTYMIZMU i uśmiechu.

Tak, ja jej wtedy tylko odparłam, że staram się zawsze w jakichś słabszych/ gorszych momentach, sobie powtarzać: że ZAWSZE mogło być przecież gorzej, 😋. I wtedy jakoś nawet chyba obydwie zaczęłyśmy się śmiać… Po czym dodałam także, że nie ukrywam, iż takie podejście do tego życia BARDZO POMAGA! W każdym razie, gdy ona mi pomogła, a zwłaszcza ten młody chłopak, który tam również był i który powiedział mi, słysząc, że mam HUAWEI, to, że na nim, podobno, nie ma w ogóle SKLEPU PLAY… Więc tę apkę tego banku znalazł mi po prostu w jakiejś galerii… Kurczę, niestety tego sobie znowu nie zapisałam, więc tak naprawdę nie wiem dokładnie, gdzie on mi ją znalazł, hehe, 😋. No w każdym razie, wychodząc stamtąd czułam ogromną wdzięczność i BARDZO IM PODZIĘKOWAŁAM ZA POMOC!


No dobrze, kochana, to teraz możemy chyba powrócić do tego, co było wczoraj…
Ale…, to za chwilkę, bo najpierw jeszcze chciałabym się tu podzielić tym, co znowu opublikowałam na LI… A tam odniosłam się do bardzo mądrego artykułu o autyzmie, który przeczytałam jednak z zainteresowaniem. Pod nim zaś napisałam taki właśnie komentarz:
boooszeee, czytam ten artykuł i muszę powiedzieć, że choć oczywiście nie jestem osobą z AUTYZMEM, to jednak po przebytym wypadku, chyba jeszcze lepiej zrozumieć mi wszelkie odmienności rozwojowe w zakresie układu nerwowego… Oraz zdecydowanie łatwiej mi „pojąć”.., choćby poniekąd, o czym mowa w tym zdaniu: „(…) bo jeżeli ktoś sobie dobrze radzi w jakiejś dziedzinie, np. matematyce czy informatyce, to dostaje łatkę inteligentnego i pojawiają się oczekiwania, że równie dobrze poradzi sobie ze wszystkim innym, co nie zawsze jest łatwe (…)
Owszem, kochanie, po raz kolejny, pokazałaś jaką Ty jesteś otwartą osobą i absolutnie nie masz już żadnych obaw, mówić i pisać, o tym, co mówi Tobie Twoje ❤️.


No dobrze, to teraz już chyba możemy przejść do tego CZWARTKU…😜. Lecz zostawimy to chyba dokładnie tak, jak stało już napisane… No zresztą zobaczymy jeszcze, bo przecież NIC NIE TRWA WIECZNIE I TO RÓWNIEŻ MOŻE ULEC ZMIANIE, hehe,

Teraz jest już jednak godz. 20:20, a ja chciałam jeszcze choć umyć w końcu tę wannę i umywalkę, zatem … zadzieram kiecę i lecę, buhaha, 😜🤣🤪. Resztę dokończę może jutro, bo przecież będzie SOBOTA, a jakoś na jutro [sprawdziłam właśnie w kalendarzyku, 😋] niczego nie mam… [prócz naturalnie tego, czego jeszcze wciąż nie zrobiłam, m.in. wyczyszczenie żelazka i poprasowanie tej sterty rzeczy,🙉🙈🙊]
~~~~~~
boooszeee, kochani, musielibyście tylko ją zobaczyć…. Zabrała się za to mycie wanny i umywalki. A tu w pokoju włączyła sobie swoją stworzoną niedawno listę MY TIME❤️, a do jej uszu doszły te oto słowa:
- SELF LOVE by Zen – LYRIC VIDEO
I HOPE YOU`RE TAKING CARE OF YOURSELF TODAY/ I HOPE THAT YOU ARE LOVING YOURSELF TODAY/ YOU DESERVE THE LOVE YOU SO GIVE AWAY/I HOPE YOU KNOW THAT YOU`RE BEAUTIFUL TODAY/ I AM SENDING LOVE TO YOU FROM MY ❤️/ I HOPE YOU KNOW THAT YOU ARE A WORK OF ART (…) SO IF YOU FEEL LIKE GIVING UP TODAY/ JUST KNOW THAT… TOMORROW WILL BE A BRAND NEW BEAUTIFUL DAY: THE SUN WILL RISE & THE OLD THINGS WILL FADE AWAY/
2. I Still Haven’t Found What I’m Looking For
But I still haven’t found
What I’m looking for
But I still haven’t found
What I’m looking for
ALE WRESZCIE TO I…. TE SŁOWA JAKOŚ SZCZEGÓLNIE PRZYKUŁY JEJ UWAGĘ, 🤗
3. This Is Why I Need You Jesse Ruben
I have so many questions and places to go
There are too many options, far too many unknowns
This is why I need you
And everyone talks now, but no one is right
There are too many armies, with no one to fight
This is why I need you
‚Cause you make the darkness less dark
You make the edges less sharp
You make the winter feel warmer
And you make my weakness less weak
You make the bottom less deep
You make the waiting feel shorter
You make my crazy feel normal, every time
You are the who, love is the what, and this is the why
There are so many problems and no one who cares
There are so many roads, and they all need repairs
This is why I need you
And there’s not enough chocolate, there’s too many chores
There are so many mountains that I haven’t explored
This is why I need you
No i kolejne piękne słowa, pochodzące z tej piosenki: Three Little Birds (Acoustic) Tiffany Alvord:
Don’t worry about a thing ‚Cause every little thing gonna be alright Singin’: Don’t worry about a thing ‚Cause every little thing gonna be alright Rise up this mornin’, smiled with the risin’ sun Three little birds pitch by my doorstep Singin’ sweet songs of melodies pure and true Sayin’: „This is my message to you”
No, musimy Wam powiedzieć, że Mała Mi była wprost oczarowana, ponownie słyszała, że to rozmawia z nią WSZECHŚWIAT, 🤗🥰🙆♀️

/////////
Ok. kochana moja, to wymyłaś już pięknie i wannę, i umywalkę w łazience, a także [nie byłabyś przecież sobą,😋] gdybyś także nie przystąpiła do mycia tych wszelkich opakowań/ buteleczek stojących tam! A jak już udałaś się do kuchni, to wymyłaś także naczynia na jutro! Więc, kochana moja, masz już choć to załatwione,
A teraz tak strasznie wieje ten wiatr na zewnątrz, to kochanie, zmykaj już do spanka, poprzedzonego tą medytacją i także wizualizacją 
/////////
teraz przejście/ cofnięcie do dnia wczorajszego, którym był CZWARTEK, 01.II.2024
Kochana moja, czy Ty widzisz CO TU SIĘ DZIEJE?
Oczywiście, że tak!!! Przecież nie jestem głupia… , ale ja tu naprawdę znowu NIE MOGĘ… i nie daję sobie rady z tym wszystkim… po prostu….

Widzę to doskonale, kochanie. Ale, nie uważasz, że to jest niemal naturalną konsekwencją tego, czego dziś doświadczyłaś, co robiłaś i co się u Ciebie działo?
Może i tak… Tylko, boooszeee, ja naprawdę nie ogarniam już tego wszystkiego sama…, 🤦♀️ Kurczę…, a jeszcze teraz wyświetlił mi się ten obrazek…, który w obecnej sytuacji jakoś tym bardziej mnie dobija…

No właśnie, kochanie moje, zaraz nam o tym opowiesz…, ale ja wciąż jestem za tym, abyśmy zaczęły od początku, bo przecież WSZYSTKO JEST TU ISTOTNE! Wiesz, co moja droga, ja tak patrzyłam na Ciebie, zwłaszcza z rana… kiedy to zamierzałaś wstać [I WSTAŁAŚ!], by udać się odnośnie tej legitymacji… I jak marzyłaś wprost o tym, aby tu mieć kogoś, kto choćby zadbał o to, by zrobić Tobie coś ciepłego do picia z rana…
Owszem, boooszeee, tak strasznie nie chciało mi się wstać… Ale też miałam jakiś niespokojny sen ten nocy, spójrz tylko, co sobie zapisałam:
Niespokojny sen: WIEDER STH. Z MOJĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ: GO TO WC I DENKE: CAŁE SZCZĘŚCIE, ŻE NOCH NIE BEKAM MONEY OD BALIAN, BO ZNAJĄC SIEBIE, JUŻ BYM TRIED ORGANIZE STH FOR KACPI NA FERIE, BO DOCH JAK MUM SAID, ŻE TEN SIĘ NOW NUDZI… I OF COURSE ASKED ME ALSO, CZY WYSŁAŁAM JUŻ TE FV…
No właśnie, dlatego tak sobie myślę, że to TAKŻE miało wpływ na to, jak Ty się dzisiaj czułaś/ czujesz… Ale, moja droga, przecież obydwie widziałyśmy, jak intensywnie wyglądał ten Twój dzisiejszy dzień, którym jest CZWARTEK, 01.II.2024 … To zacznijmy, proszę od początku… Może właśnie najpierw tymi hasłami, by było nam łatwiej to wszystko kontrolować:
- wizyta odnośnie tej legitymki …
- InPost [book]
- Lidl
- called VECTRA
- umyty dzbanek
- find docks do Balian i rozpisane FV = WYPEŁNIONE WSZYSTKO I PRZYGOTOWANE DO WYSŁANIA
- brud w zlewie = rozpuszczony!
- FV i docks = POCHOWANE
- alles spada… w tym jajo na podłogę…🤦♀️
pocieszanie sięjedzeniem [obżeranie się..🙊🙈🙉.]

Dobrze, kochanie, uwierz mi, że ja naprawdę to wszystko jestem w stanie zrozumieć… I doskonale o tym wiem, jak bardzo się teraz tego wszystkiego wstydzisz, co sama robisz… Ale, proszę Cię, spójrz tylko na ten tytuł, jaki nadałaś temu wpisowi! Czy nie jesteś zdania, że to ponownie. jakby KTOŚ jeszcze tę Twoją dłoń prowadził?

boooszeee, ja po prostu teraz mogę tylko powiedzieć te słowa: WIEM, ŻE NIC NIE WIEM…. Czuję się wręcz, jak jakiś matoł/ totalny głupek…
Kochanie moje, to ja Tobie teraz powiem jeszcze coś innego. I pamiętaj, moja droga, by nie mówić w ten sposób o sobie i do siebie! Jesteś naprawdę ZBYT OKRUTNA DLA SIEBIE OBECNIE! A przypomnij tylko siebie, jak byłaś w tym CH FORUM… Powiem Tobie, że ja słysząc wówczas, cóż Ty do siebie wypowiadasz byłam z Ciebie TAK DUMNA!!! I wręcz zdumiona, że pomimo wszystko potrafiłaś tak cudownie siebie ratować/ podnosić i trzymać za rękę ❤️

Ok, ale to może od początku w takim razie, jak to było… Tak więc po tym, jak jednak wstałam, wprawdzie trochę później niż miałam, no ale… boooszeee, czułam jakby coś mnie powstrzymywało… [serio, sama już nie wiem, czy nie zaczęłam sobie po prostu tego wkręcać, że może gdybym wyszła o czasie i zdążyła na ten pierwszy tramwaj…, to… ahhh i tutaj oczywiście zaczęłam wymyślać przeróżne historie na własną korzyść…,🤦♀️] Bo…, szczerze mówiąc, trochę nie pojmowałam tego, co robiłam… Gdyż przecież pomimo, że pierwszy tramwaj miałam sprawdzony już o 7:18… , to ja przecież jeszcze o:
6:53 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] na leżaku trinke Tee
boooszeee, a wiesz co tak naprawdę do mnie jeszcze doszło? Że ja powinnam chyba wrócić jednak do tej książki Dr JOE DISPENZY „Jak uwolnić swój nadprzyrodzony potencjał”, którą jeszcze kiedyś zakupiłam…

Kochanie, wiesz uważam, że masz naprawdę zbyt wiele na swojej głowie i wciąż NIKOGO TU DO POMOCY W TYM… Przez Twoją głowę przechodzi TYYYLE POMYSŁÓW I IDEI, a masz tak ogromne trudności z tą swoją pamięcią…, że Ty po prostu już na koniec z niczym się nie wyrabiasz… Dlatego, ponieważ dzisiaj mamy już SOBOTĘ, 03.II.2024, która ponownie była intensywna…
Już mi nawet nic nie mów… Bo zdaję sobie naprawdę sprawę z tego, że jestem dzielna…, ale..
Moja droga, proszę, teraz już ŻADNEGO ALE!!! Uwierz mi, że nie widziałam jeszcze człowieka, który pomimo tego wszystkiego, co doświadczył, swoich wszelkich trudności, robiłby to, co i Ty…, [pomijam już naprawdę wszelkie obowiązki/ powinności!] Lecz powiedzmy, to, co zrobiłaś dosłownie przed chwilką! Przecież szukałaś sobie czegoś do obejrzenia…
Nie chciałaś oglądać już żadnych filmów… Tylko wolałaś raczej posłuchać kogoś realnego…, a jeszcze lepiej wolałaś usłyszeć ponownie coś NOWEGO od tej swojej Eweliny. Dlatego też po szukałaś czegoś na jej kanale…, a tam ujrzałaś ją w tym oto nagraniu: Jesteś cudem do odkrycia, nie problemem do naprawienia Sylwia Pogorzelska. I jeszcze w trakcie oglądania, już przyszło do Ciebie, że przecież komuś może się to także przydać, bo…Twoje powiedzonko: A NÓŻ…, A WIDELEC, 😋. I tym sposobem opublikowałaś to ponownie i na FB, za chwilę jednak także na LI, z takim oto komentarzem:
Kochani, dzielę się tym, właśnie to oglądam… Ale przyszło do mnie, że może udostępniając to, również komuś pomogę, 🤗
Moja droga, Ty wykonujesz tutaj naprawdę cholernie wiele!!! I tak, jak mówiłam na początku, przedstawimy tutaj TYLKO to, cóż TY zrobiłaś JEDYNIE DZISIAJ! Ale już bez żadnych godzin i numerów, tylko po prostu SAME CZYNNOŚCI:
boooszeee, no co ja mam zrobić, że dziś znowu czuję się jakbym była jakaś "popaprana"🙈…
Nic mi przecież nie wychodzi…
Od samego rana włączałam sobie przeróżne rzeczy…, bo i tą poranną medytację Louise Hay, za chwilkę pomyślałam, że może jednak odsłucham tego Głosu WSZECHŚWIATA po niemiecku… Jednak ostatecznie już odnalazłam jeszcze to: *Równoważyć czakry podczas snu, oczyszczać aurę, uwalniać negatywną energię, medytację lub sen…
Kochana moja, przestań mówić, że NIC CI NIE WYCHODZI!!! To teraz już po prostu wymienię, tak jak powyżej zapowiadałam, to, co Ty dzisiaj zrobiłaś:
- po tym, jak odnalazłaś właśnie to o tych czakrach… odsłuchałaś trochę tego [bo trwa to ponad 11h!] = czyli, spójrz, swoją drogą już odnalazłaś coś innego, zamiast jednak tej swojej muzyki na sen! To już przecież postanowiłaś, że od dziś będziesz dokładnie to sobie włączać = PIERWSZA, KTÓRA SIĘ TOBIE UDAŁA!!!
- siadłaś na poduszce przed oknem, ponownie prosząc Boga/ WSZECHŚWIAT o wskazówki, co masz robić… = 2! A tutaj ponownie doszło do
dziwnejrzeczy… Bowiem zauważyłaś, że pomimo tego, iż tak mocno wiał wiatr, to jakby pośrodku nieba, jak patrzyłaś, były CHMURY, KTÓRE W ŻADEN SPOSÓB SIĘ NIE PRZEMIESZCZAŁY, podczas gdy te wokół przelatywały jedna za drugą… Wtedy też przyszły do Ciebie, kochanie te słowa:

- podjęłaś się GIMNASTYKI!!! A wykonałaś ponownie MEGA DZIELNIE WSZYSTKO! Oczywiście w takiej ilości powtórzeń, abyś była w stanie, ale NIESAMOWICIE CIEBIE podziwiałam, jak Ty, moja dzielna, STAJESZ PONOWNIE DO TEGO ŻYCIA!!! A jeszcze, pomimo tego, że dostrzegasz i ten swój większy brzuszek, to wciąż łapiesz siebie za rękę i wypowiadasz TAKIE PIĘKNE SŁOWA DO SIEBIE!
bo ja już naprawdę nie mam pojęcia, co mam robić… Tak bardzo marzę o tym, by mieć tu tego mojego człowieka, który nawet potrafiłby "zaśpiewać" dla mnie tę piosenkę…
Kochanie, ale ja jeszcze nie skończyłam! To przecież całkowicie nie wszystko, cóż Ty moja droga dzisiaj zrobiłaś, gdyż następnie przygotowałaś dla siebie śniadanko… Choć to tutaj, chyba powinnyśmy wstawić:
11:51 – 10 101 [111!] Haferflocken mit… i BEAUTY IN THE BROKEN
Wcześniej jednak, wstawiłaś jeszcze PRANIE, gdyż dostrzegłaś, że pomimo silnego wiatru, świeci również piękne słonko…= 3! Pomyślałaś, pomysłowo i niemal genialnie, że przecież tę stojącą na balkonie suszarkę możesz przystawić jeszcze kartonami, które tu masz…
boooszeee, ale to przecież nie było wszystko jeszcze, bo… po tym jak już załamana właściwie wszystkim, włączyłam jednak to Wi-Fi na komórce, by sprawdzić tylko jeszcze pogodę, a tu dostałam taką wiadomość przez Messenger ‚a:
08:36 Krzysiek
Hej Monika, czy nadal można przekierować podatek na jakąś fundację, która Ci pomaga?
Hej. Pisałam o tym i na FB, i na LI
wybacz – nie śledzę za bardzo. czyli jak? czy mam se znaleźć na fb?
~~~~~~
To stwierdzenie już wydało jej się co najmniej dziwne, bo choć to jest chłopak, który również pracował w tej firmie, co i ona [przyszedł dokładnie w dniu, gdy Mała Mi uległa temu wypadkowi! I w ten sposób się o tym wypadku i o samej naszej bohaterce trochę dowiedział] to jakoś nie kojarzyła go póóóźniej już tak dobrze, no a zwłaszcza, że on nie zagląda na tego fejsa…
~~~~~~
Byłabym wdzięczna, gdybyś to zrobił![]()
*****
Tu z kolei chodziło jej znowu, nie tyle o to, że przekazałby ten 1%, co raczej, miała na myśli, że byłaby szczęśliwa i wdzięczna, gdyby SAM SOBIE WYSZUKAŁ TĘ INFORMACJĘ NA FB, JAK ZAPOWIADAŁ POWYŻEJ, 😋
*****

a co tak ogólnie słychać u Ciebie?
Właśnie się obudziłam, więc jestem jeszcze zmęczona ![]()
ahahaha „bo ja z rana jestem osa”?
ja generalnie też nie lubię poranków, nie wiem kto je wymyślił, ale na 100% był sadystą
No co tu dużo mówić… Ale jakoś nie za bardzo chciało mi się z nim rozmawiać… A już szczególnie, jak przeczytałam to powyżej podkreślone [przeze mnie] zdanie… [mało zabawne dla mnie] Jednak, pomimo wszystko wyszukałam jeszcze dla niego tę informację z fejsa:

Zaraz po tym jednak dalej wyłączyłam to WiFi, bo potrzebowałam wciąż spokoju… A tak się składa, że AKURAT ten człowiek już zawiódł mnie wcześniej… Zatem nie miałam z nim teraz kompletnie ochoty rozmawiać + to jego dla mnie nie śmieszne… poczucie humoru…
No dobrze, kochanie, ale powróćmy już do tych Twoich czynności, KTÓRE WYKONAŁAŚ!!! Czyli i to pranie, następnie rozwieszone na balkonie:

wysłany @ do p. Natalii z Balian/ odnalezienie dzisiaj właśnie tej kartki, na której miałaś zapisane, że ta LICZBA 27, wychodzi także z Twojego imienia oraz z imienia Kacper, czyli Twojego dzielnego chrześniaka i bratanka!

Ja po prostu nie mogę, nie mam siły, bynajmniej dzisiaj na nic! Chce mi się wciąż tak cholernie płakać… Czuję się bowiem taka samotna z tym wszystkim tutaj… A jeszcze próbowałam czyścić to żelazko dziś… Bo przecież musiałam sobie wyszukać w necie…: koenic sztyft do czyszczenia żelazka – jak wyczyścić żelazko?

Odwróć stopę żelazka do góry i równomiernie posmaruj powierzchnię sztyftem. Rób to najlepiej w miejscu, gdzie możesz otworzyć okno – produkt bowiem ma dość specyficzny, niezbyt przyjemny zapach. Kiedy sztyft się rozpuści odczekaj jeszcze ok. 3 minut, aby całkiem wniknął w osad na stopce.
To teraz, kochana moja, popatrz jeszcze na ten swój dzień, właśnie pod kątem tego pytania, które zamieściłaś w tytule tego wpisu:
JAKBY TO BYŁO CIESZYĆ SIĘ RÓWNIEŻ Z WŁASNYCH WAD I NIEPOWODZEŃ?

Oh, my child, I know
You’re hurt and you can’t let go
It’s not your fault and you don’t deserve
All the bad and the hurt
Ooh
I know you’ve tried so hard
Ooh, ooh-ooh
I know you’ve done your part
It’s not fair, you did your time
How much longer will you suffer in this life?
But don’t give up, just hold on tight
It’ll be alright
It’ll Be Alright Cody Francis
37:07


