UWIERZ W TO, ŻE TO JEST MOŻLIWE, IŻ JESTEŚ CZYIMŚ MARZENIEM, ŻE KTOŚ MARZY O TYM, BY BYĆ TERAZ Z TOBĄ/ BY CIĘ SPOTKAĆ/ BY BYĆ OBOK CIEBIE.

❤️: 05./06./07.II.2024
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, gdyż zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś „grosz”, będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

boooszeee, ale przecież JA W OGÓLE NIE DZIAŁAM… No, a bynajmniej dla swojego dobra! 
Kochana moja, czy Ty tego naprawdę nie dostrzegasz, jaka Ty jesteś dla siebie dziś okrutna??? Moja droga, przywracam Ciebie do porządku! Przestań, BARDZO CIEBIE PROSZĘ, W TEN SPOSÓB SIEBIE TRAKTOWAĆ!!! Wiem, kochana, że masz straszne trudności z tą pamięcią niestety… To pozwól, że ja będę Ci tutaj wszystko przypominać! Oooo raaanyyy, a spójrz, jakiego smsa przed chwilką otrzymałaś! Przecież to jest powiadomienie z poczty:
eInfo: W dn. 2024-02-05 zostala doreczona przesylka o nr 00259007734193454320,
Czyli, kochanie, to oznacza, że Twoje FV właśnie dotarły do Fundacji BALIAN!
Ahhh, obecnie już naprawdę mało mnie to obchodzi… Bo jestem na siebie tak cholernie zła, za to wszystko, co się u mnie dzieje, a najbardziej za to, co ja sama sobie tu robię… 
Tak, to prawda, że obecnie się niemal objadasz… Lecz kochana, pamiętaj, że sięgasz po to jedzenie, aby siebie tylko pocieszać, ALE… Musimy, widzę przejść tutaj to faktów! To, moja droga, zaczynamy od rzeczywistych zdarzeń TYLKO z dzisiejszego dnia, którym jest PONIEDZIAŁEK, 05.II.2024.
Rozpocznijmy jednak od tego, co się tu u Ciebie rzeczywiście działo… Pierwsze, co to pomyślałaś przecież o swoim kuzynie, który wczoraj, tj. w NIEDZIELĘ, 04.II. miał swoje urodziny, a Ty, kochanie, tego dnia przecież zrobiłaś sobie dzień głodówki i w sumie cały dzień spędziłaś w łóżku… Dlatego, nim wyszłaś dzisiaj z domu, napisałaś do niego:
10:17
Hej … , wiem, że wczoraj miałeś urodziny
, zatem troszkę spóźnione (nie czułam się najlepiej
), ale nie mniej serdeczne życzenia, duuużo zdrówka i pozytywnej energii, jak zawsze. Musicie mi kiedyś koniecznie opowiedzieć (i pokazać fotki!), jak było w Tajlandii
Jeszcze raz pozdro dla Was +dla Ciebie: happy birthday ![]()
![]()
Hej dziękuję bardzo za życzenia. Mam nadzieję że u Ciebie wszystko w jak najlepszym porządku
pochwalę Ci się że mamy z Izą od 3 dni pieska
jest takim małym kochanym kłopotem.
12:03
Ooo raaanyyy, jaki cuuudak z tego Waszego psiaka![]()
JAK go/ją nazwaliście?
[Dodajmy, że Mała Mi odpisała dopiero o tej godzinie, ponieważ wróciła właśnie z LIDLA, a najpierw nasza bohaterka miała zamiar wyjść i po prostu przewietrzyć swoją głowę, spacerując z kijkami po dolince, jednak wyszła tylko wynieść śmieci [oczywiście w zimowym płaszczu i kozakach] i jak tylko zobaczyła, jaki straszny wiatr wciąż wieje…, to jednak wróciła. I zabrała, owszem te kijki ze sobą, ale nie wybrała się już na żadną dolinkę, a później do kerfa. Lecz udała się po prostu od razu do LIDLA, a takie oto zdjęcie sobie w drodze zrobiła]
Ma na imię Tom Kha (Tomka), jak ta zupa na mleku kokosowym haha
Hehe, cudnie, widzę, że jednak coś z tej Tajlandii przemyciliście
A to on, czy ona, bo imię nie wskazuje ![]()
[dziś oczywiście (tj. w ŚRODĘ, 07.II.24) ponownie tak doszła do wniosku, że no helloł, tak? ale jak niby nie wskazuje to imię na suczkę, przecież TOMKA, to nie TOMEK, 🤦♀️]
To suczka. Ma 12 tygodni i jest strasznie głupiutka… dziś idzie do weterynarza, a w środę zaczynamy psie przedszkole to może trochę zmądrzeje haha
Tak to jest z małymi zwierzaczkami, trochę jak z dziećmi![]()
To prawda. To takie słodkie kłopoty ![]()
[A szczerze musimy Wam powiedzieć, że ona już pisząc to, pomyślała sobie, że niekoniecznie, jak tylko z małymi dziećmi…, bo ona już tu czuje, że również głupieje… będąc samą]
No dobrze, kochanie, tak, jesteś nadal całkiem sama, ale… pomyśl, choćby o tym, co przychodziło Tobie jeszcze do głowy wczoraj, czyli w NIEDZIELĘ!
Wiesz co, nie chce mi się już o tym nawet teraz opowiadać… Przez moją głowę przechodzi, mam wrażenie, jakieś MEGA TORNADO/ TSUNAMI, czy jakby to inaczej nazwać…🙈🙊🙉 
Tak, moja droga, widzę to przecież doskonale… , aczkolwiek pamiętaj o tym, że

Wiesz co, ALE JA MAM SERDECZNIE JUŻ DOSYĆ!!!! Jest mi bowiem teraz TAK CHOLERNIE CIĘŻKO ZE WSZYSTKIM i wcale nie jestem już jakąś bohaterką, 

Dobrze, moja droga, to widzę, że musimy na teraz kończyć, bo obecnie nie jesteś już w stanie napisać/ powiedzieć niczego optymistycznego. Jednak nie zapominaj nigdy o tym, kochanie, że TY JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA i aby o siebie dbać w pierwszej kolejności, dlatego teraz
i drugą, równie ważną rzecz, przedstawia ta oto ilustracja: 
Lecz… jednak stwierdzam…, kochana moja, że ja po prostu nie mogę Ciebie/ tego wszystkiego tak zostawić… Przecież Ty, moja najdroższa, pomimo wszystko, pomimo tego, że WCIĄŻ WYKONUJESZ EKSTREMALNIE WIELE TYCH RZECZY…
- wywieszenie prania z kartonami podtrzymującymi suszarkę, po czym kolejnego dnia (NIEDZIELA), który był już jednak deszczowy, siedziałaś na łóżku i tak się zastanawiałaś, niczym ta Frances z tego filmu Pod Słońcem Toskanii, prawie płakałaś i pytałaś Boga/ Wszechświat, co powinnaś teraz zrobić, bo może jednak przestanie padać…
Ale, kochana, popatrz, na całe szczęście wzięłaś to pranie i wniosłaś je [wraz z suszarką i kartonami] do pokoju, bo okazało się, że wcale jednak nie przestało padać i nawet kartony troszkę przemokły! A właśnie w tę niedzielę, postanowiłaś, że NIC NIE BĘDZIESZ JADŁA, bo po pierwsze w ogóle nie czułaś głodu, a poza tym chciałaś uczynić coś dobrego dla swojego ciałka…
Moja droga, Ty naprawdę wielu rzeczy tu wciąż nie mówisz! Bo chyba tak się właśnie nauczyłaś, by się nie skarżyć i nie ubolewać… Tak więc, dodajmy jeszcze tylko to, co mi teraz tak na szybko przychodzi do głowy [a to z dzisiaj będzie WIELKIMI literami]
- niemożność potwierdzenia wciąż żadnej transakcji, którą robisz przez Internet
- nie wiesz, jak mogłabyś pobrać nową aplikację LI
- przedwczoraj lub wczoraj opłaciłaś [ponownie?] jakiś plan swojego bloga, który rzekomo: FIRST YEAR FOR FREE… nie zapisałaś tego chyba nigdzie i już kochanie ponownie nie pamiętasz…
- wciąż masz pestki awokado, których nie masz, czym zetrzeć…
boooszeee, ale wiesz dobrze, że to dla mnie nie byłby taki problem, bo mogę użyć przecież zwykłej tarki, jak kiedyś jeszcze… Tylko najpierw musiałabym tu w końcu zacząć rzeczywiście sprzątać…🙈🙊🙉
- UTWORZYŁAŚ FOLDER, KTÓRY ZATYTUŁOWAŁAŚ: BLOG/ TITEL, PON.05.II.24 i kompletnie nie wiesz dlaczego nadałaś mu ten oto obrazek

Nie umiem tego za nic w świecie wytłumaczyć…, dlaczego właśnie to/ Jego tu wstawiłam… Chce mi się teraz już po prostu znowu płakać…, bo czuję się ze wszystkim taka kompletnie do niczego… A jeszcze muszę znowu pojechać do tego urzędu odnośnie tej legitymacji, bo przecież jak ostatnio tam byłam… To nie dość, że miałam numerek dopiero A 024…
To jeszcze, jak jednak weszłam zapytać tej obsługującej kobiety, DLACZEGO W OGÓLE OTRZYMAŁAM TO PISMO, ŻE JEST NIEWYPEŁNIONE, jak sprawdzała mi przecież przy mnie kobieta, jak się nie mylę również Monika…, która mi potwierdziła, że WSZYSTKO JEST DOBRZE WYPEŁNIONE… A ta mi mówi, że tamto było najwidoczniej na jakimś starym druku… Więc rzekła mi, że to mogę wypełnić już sobie w domu i do nich przesłać pocztą… Tylko, że ja nie potrafię wszystkiego dobrze zrozumieć…
A nie, boooszeee, jednak to jeszcze znalazłam i teraz już patrzę, że chyba będę potrafiła. Także uzupełnię to jutro i pójdę wysłać….
Kochana moja, ale przecież to nie wszystko! Bo jutro ma także dojść do paczkomatu ta książka, którą JEDNAK UDAŁO SIĘ TOBIE ZAMÓWIĆ!
| Twoja paczka właśnie ruszyła w drogę. Obserwuj ją w aplikacji mobilnej Allegro lub zakładce Moje zakupy. |
| Twój zakup |
Poza tym, kochanie, przypomnij sobie tylko, JAK MĄDRZE postąpiłaś dziś w Lidlu! Przecież zakupiłaś tam mleko, kefir, banany/ jabłka/ kilka winogron/2 cytryny i 2 pomarańcze. Lecz, moja droga już wcale nie wzięłaś tego ciasta, na które namawiała Ciebie taka starsza pani, która tak się cieszyła, że je jednak tam "wygrzebała" i jeszcze odnalazła… Wiesz co, moja droga, tak sobie teraz myślę, że wspaniale pasowałyby tutaj, do tego wpisu te słowa:
NIEDOCENIENIE SAMEGO SIEBIE JEST NAJWIĘKSZĄ KARĄ, JAKĄ SOBIE WYMIERZAMY
To jest przecież kolejny cytat z tego LIVE`a Sylwii Pogorzelskiej z Eweliną Stępnicką, który udostępniłaś i na LI, i na FB. To jest, moja droga, jak o Tobie niestety… Bo Ty masz wciąż takie dni, w których nie dostrzegasz tego, jak wiele zrobiłaś! Aby, ponownie, TYLKO część z tego udowodnić, wstawimy tutaj te Twoje fotki:
Pierwsze zdjęcie jest jeszcze z wczoraj, czyli NIEDZIELI, kiedy to po tej GUIDED MEDITATION włączyło się Tobie właśnie coś takiego… Nie zapisałaś sobie, co to dokładnie było, ale bardzo chciałaś zrobić zdjęcie temu, co widziałaś na ekranie swojego laptopa:

Dalej zaś Ty sama dzisiaj z rana, jak siadłaś sobie ponownie do medytacji przed oknem i się do siebie uśmiechałaś. A miałaś już gdzieś to, że masz na głowie praktycznie "smalec", zawsze tym pokazujesz, że sam wygląd wcale nie jest dla Ciebie najważniejszy!



Tu ta fotka przesłana także wcześniej kuzynowi,

A następnie zaś, kochanie, zupka, którą sobie dziś ugotowałaś!

Tak właśnie…, pomijam, że zjadłam jej tylko troszkę, bo… miałam przecież ochotę jeszcze na tego Wrapa i szpinak do niego… A zaczęło się to tak:
14:58 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] Wrap mi SmażoneEi + szpinak & POD SŁOŃCEM TOSKANII
Jednak [nie będę już choć tego teraz komentować…] podam tutaj jeszcze, co następnie zrobiłam, 🤦♀️
15:19 – 15 21 (2na1) 2gi Wrap i BEAUTY IN THE BROKEN…, 15:35 – 9 0,5 2 22.04 3 [27]
NIE MOŻESZ ZMIENIĆ PRZESZŁOŚCI, ALE MOŻESZ ZMIENIĆ SWOJE NASTAWIENIE
boooszeee, ja tu zwariuję wprost! Zsumowałam przed chwilką te 2 pierwsze cyfry [15+21] i wyszło mi z tego 36, a zobacz tylko, co jeszcze znalazłam:
ANIELSKI NUMER 36 – CO OZNACZA NUMER 36 W NUMEROLOGII ANIELSKIEJ?
ANIELSKI NUMER 36
Anielski numer 36 jest utworzony z wibracji oraz atrybutów numeru 3 oraz cyfry 6. Anielska trójka rezonuje z energiami komunikacji i mowy, radości i optymizmu, rozwoju i zasad wzrostu, entuzjazmu oraz samoekspresji, kreatywności i inspiracji, spontaniczności, umiejętności oraz talentów, współczucia i towarzyskości. Numer jest także powiązany z Wniebowstąpionymi Mistrzami oraz z wymiarem/sferami anielskimi. Wniebowstąpieni Mistrzowie pomogą ci w odnalezieniu jasności, miłości oraz pokoju w twoim wnętrzu oraz pomogą ci skupić się na twojej wewnętrznej boskiej iskrze i w tym być z łatwością zauważał tą iskrę w innych. Będą także asystować ci w przyciągnięciu twojej wymarzonej rzeczywistości i urzeczywistnieniu pragnień.
Natomiast anielski numer 6 nawiązuje do wartości harmonii, balansu oraz równowagi, odpowiedzialności, umiejętności kompromisu, bezwarunkowej miłości, niezawodności, poświęcenia, służby dla innych, humanitaryzmu, współczucia, potrzeb materialnych i dostatku, łaski i wdzięczności. To sprawia, że anielski numer 36 jest numerem entuzjazmu i kreatywności, umiejętnością używania wyobraźni i intelektu w połączeniu, aby uzyskać upragnione rezultaty, a także przekształcania myśli w słowa, a potem w działanie.
Anielski numer 36 także nawiązuje do numeru 9 (3+6=9).
Anielski numer 36 ma dać ci znak, abyś skoncentrował się na twoim wnętrzu i duchowości oraz bezwarunkowej miłości do siebie i innych zamiast skupiania się na aspektach finansowych. Ta wiadomość ma przekazać ci, że twoje modlitwy oraz pozytywne afirmacje dotyczące twoich potrzeb materialnych jak pieniądze, dom czy jedzenie, nie zostaną bez odpowiedzi. Zaufaj, że wszystko czego ci potrzeba będzie zapewnione. Zarówno ty jak i twoi bliscy, dostaniecie to, czego w życiu potrzebujecie. Anielski numer 36 jest wiadomością od twoich Aniołów, która ma dać ci znak, że towarzyszą ci Wniebowstąpieni Mistrzowie. Pomogą ci w przyciągnięciu dostatku w sferze potrzeb materialnych, jedyne o co cię proszą to to, abyś odpuścił i nie miał obawy, że będzie ci czegoś brakować lub, że dotkną cię jakieś straty. Twoje Anioły oraz Wniebowstąpieni Mistrzowie chcą, abyś żył wypełniając twoją misję duszy oraz spełniając boski cel życia z entuzjazmem i pasją.
Anielski numer 36 ma dać ci znak, abyś zaufał w to, że wszystkie twoje potrzeby materialne zostaną spełnione, jeżeli tylko będziesz podążał za twoim boskim celem życia.
https://www.cerestial.pl/anielski-numer-36-(…)
Albo jeszcze to:
Liczba 36 jest jedną z najpotężniejszych liczb w numerologii. Symbolizuje kreatywność, wytrwałość i pozytywną energię. Osoby, które często widzą tę liczbę, są zwykle bardzo kreatywnymi i ambitnymi jednostkami. Liczba 36 jest związana z artystycznymi zdolnościami i jest często kojarzona z muzyką, sztuką i literaturą. Ta liczba ma wiele mocnych stron, takich jak determinacja, zdolność do pracy w grupie i wrażliwość na potrzeby innych. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy liczba 36 może mieć negatywny wpływ na Twoje życie.
https://magialiczb.pl/liczba-36/
*****
[dodajmy tylko, że właśnie dziś/ teraz: ŚRODA, 07.II.24 jest w takim stanie, że już nawet się zastanawia, czy naprawdę nie głupieje czasem, bo przecież NIE UKAZUJE JEJ SIĘ TA CYFRA 36, lecz ona wyszła jej dopiero po zsumowaniu 2 równie magicznych…]
*****
Ja naprawdę NIE ROZUMIEM, CO TU SIĘ DZIEJE…
Kompletnie tego nie "kumam...." Wcześniej wydawało mi się bowiem, że jak próbowałam kiedyś zsumować te cyfry, to wyszła mi jakaś liczba karmiczna, której ja się po prostu wystraszyłam i, jak się nie mylę, to rzekłam chyba wtedy, że jej nie przyjmuję!
Ja przecież bardzo często proszę Boga/ Wszechświat o pomoc…, ale ANI RAZU NIE MÓWIŁAM NIC O FINANSACH…

Owszem, moja kochana, NIC O TYM NIE WSPOMINAŁAŚ NAWET SŁOWAMI, ale zastanów się proszę, czy nie wyrażałaś tego, niejednokrotnie w inny sposób… Wciąż przecież wiesz, jak ta Twoja rodzicielka obawia się tych braków finansów… A Ty, kochanie, nieustannie próbujesz ją uspokajać, że nie ma się o co obawiać. Robisz TO TY JEJ CÓRKA, JAKBYŚ USPOKAJAŁA WŁASNE DZIECKO!
Dobrze wiesz, że słowo USPOKAJAĆ jest tu zdecydowanie przerośnięte! Ponieważ ja raczej się bronię i mówię jej, by nie zarażała mnie swoimi obawami, bo one są JEJ, A NIE MOJE! Żeby nie było, ja je doskonale jestem już w stanie zrozumieć, bo co nieco słyszałam, ale także WIEM, bo to widzę, jak jej życie obecnie wygląda… Lecz ja tych strachów absolutnie nie potrzebuję, MAM PRZECIEŻ WYSTRCZAJĄCO WIELE INNYCH TROSK… Dlatego tak strasznie zawsze dziękuję m.in. za to Bogu/ Wszechświatowi, że jednak tam z nią nie mieszkam…
Po za tym mnie już tu wszystko po prostu przerasta, tę moją głowę… boooszeee, a jeszcze teraz ta ilustracja mi się wstawiła…

A może to właśnie jest, kochanie, kolejna odpowiedź dla Ciebie!

W deszczowy i zimny WTOREK, 06.II.2024 Mała Mi obudziła się jakoś chyba po 5, lub przed godz. 6 i tak chwilkę pomyślała, że może skoro już samoistnie otworzyła oczy tak wcześnie, to może jednak wykorzysta to, aby UDAĆ SIĘ ODNOŚNIE TEJ SWOJEJ LEGITYMACJI… Bo, słuchajcie wczoraj właśnie już ostatecznie postanowiła, że pojedzie tam osobiście! A chciała tego dokonać naturalnie przed urodzinami swojej kochanej babci.
Czyli spójrz, kochana moja = po raz kolejny dowiedziałaś się dzisiaj, że ZROBIŁAŚ PRAWIDŁOWO! Ale przejdźmy najlepiej do faktów. Zatem, zacznij, proszę, opowiadać, jak to było, bo widziałam doskonale, że wciąż nosisz w sobie ten nieuwolniony płacz i w żaden sposób nie dajesz rady, by jednak zacząć rzeczywiście płakać i uwolnić ten ciężar!
Tak właśnie niestety jest… Ale, może…, aby ta opowieść nam się nie rozjechała… Bo ja niestety, jak wiesz [i wszyscy moi czytelnicy prawdopodobnie również…], niestety tak mam, że strasznie trudno skoncentrować mi się na jednym, jak muszę o tylu rzeczach na raz myśleć i robić wszystko, by tego nie zapomnieć, czyli najlepiej od razu wykonywać. Ale teraz bardzo chciałabym napisać ten plan:
- WIZYTA W MZdsON [Miejskim Zespole ds…] (od 7:30 w kolejce= byłam 7)/ pada deszcz/ tłumaczenie = wyjaśnianie/ Bardzo miła p. Maria, 3 piętro/ WSZYSTKO POPRAWIONE- był zły PESEL I NR DOWODU wpisany… (WHY JA TEGO NIE SPRAWDZIŁAM, CO WPISAŁA MI TA REHABILITANTKA??? 🤦♀️,🤷♀️)= >30 DNI CZEKANIA NA KARTĘ & LEGITYMKĘ OD DZIŚ, czyli od 06.II.2024
- Telefon do mamy… = ZŁA DECYZJA…🤦♀️🙈🙊🙉
- powrót do domu [relaksuję się i dochodzę do siebie przy mantrze RA MA DA SA SA SAY SO HUNG, czytam book of Dispenza!]
- postanowiłam skupiać się na sobie i słuchać własnego ❤️!/ nie zaglądać na FB, ani nawet na LI! Bo to mi również nie służy…
Mała Mi po powrocie do domu, jak już oczywiście podzieliła się tym, co wyżej, 😉:
No dobrze, kochani, jak widzicie tego jej życia, nie da się naprawdę tak łatwo opowiedzieć, ponieważ:
12:13 = W KOŃCU UDAŁO MI SIĘ ZAMÓWIĆ MULTIWITAMINY Od CheersPolska
Multiwitamina – Witaminy Na Dzień, Minerały Na Noc
Próbowała zrobić to wczoraj, kilka razy, ponieważ właśnie dziś [WTOREK, 06.II.24] zużyła ostatnią.
Kochanie moje, widzisz, jak jest tutaj ciężko utrzymać ten porządek na Twoim blogu! Jestem tego po prostu pewna, że to wszystko zaczyna się w Twojej głowie. Ale przede wszystkim…, nim zaczniemy to wyjaśniać, to przejdźmy do pokazania tego, co Ty rzeczywiście robisz [tu będą te Twoje komórkowe zapiski, ponieważ tam wyskakują zawsze SAME te numery!] A moja droga, Tobie to wszystko coraz bardziej się w tej Twojej głowie układa…
Wiesz, ja nie mogę twierdzić nadal, że ja już na 100% wiem, o co w tym chodzi…
bo, cholera jasna, WCIĄŻ NIE WIEM!!! A jedyne, do czego doszłam, to fakt, że to moje życie jest naprawdę skomplikowane…🤦♀️😖😱.
A poza tym już to wiem, że to także wymaga czasu, jak każdy proces…

Lecz, ja postanowiłam znowu dzisiaj na nowo, zwłaszcza tchnęło mnie to, jak rozmawiałam z taką panią, szacuję, że mniej więcej w wieku mojej mamy [w dodatku, jak się dowiedziałam także o imieniu MARIA]… Ona stanęła za mną również w kolejce… A wiesz, jak było mi tam cholernie głupio stać?
Widziałam, kochanie, Ty miałaś znowu STRASZNE WYRZUTY SUMIENIA, ŻE PO TOBIE W OGÓLE TEGO NIE WIDAĆ, CO PRZESZŁAŚ!
No dokładnie, a wiesz, byłam jeszcze w tym moim jedynym zimowym płaszczu, w kolorze miodowym… I cholerka na tle tych wszystkich tam osób, ubranych na czarno, albo w takich szarych/ smutnych kolorach wyglądałam przecież jak jakieś słońce…, 🌞.
Ale, moja droga, usłyszałaś to przecież od tej pani Marii właśnie, że masz się kompletnie swoim wyglądem nie przejmować, a nawet powinnaś być z niego dumna! Że tyyyyle udało się Tobie przetrwać, bo… opowiedziałaś jej co nieco, a później pokazałaś swój wypis ze szpitala, który także zabrałaś, ponownie, by przedstawić go, choćby tej kobiecie, która miała Tobie pomóc wypełnić to pismo, iż Twój dobry wygląd, NIEKONIECZNIE WIĄŻE SIĘ Z TAKĄ SAMĄ TWOJĄ ZDOLNOŚCIĄ ROZUMOWANIA…🤦♀️
Ale na tym już skończmy, bo okazało się, że Ty kochana, nawet stojąc tam w kolejce zapytałaś, która jesteś, a wszyscy wtedy Tobie rzekli, byś policzyła i tak właśnie zrobiłaś!
No tak i to był właściwie pierwszy moment, kiedy już pojawił się na mojej twarzy uśmiech, ponieważ doszło do mnie, że jestem 7, czyli stwierdziłam, że gdybyśmy byli dniami tyg. to ja jestem NIEDZIELĄ, hehe
Wtedy też uświadomiłam sobie, że to jest tak naprawdę DOBRY DZIEŃ, BO ODPOCZYNKU DLA WSZYSTKICH, 🤗.
I nawet dodałam, coś o tym moim słonecznym płaszczu teraz,
, że skoro jestem NIEDZIELĄ, TO NIECH BĘDĘ SŁONECZNĄ! A później, m.in. dzięki tej miłej pani Marii, która powiedziała mi, żebym absolutnie się nie przejmowała nawet jakimiś „nie takimi” spojrzeniami starszych osób, BO TYLKO JA SAMA WIEM, CO PRZESZŁAM! I to był też moment, kiedy pomyślałam sobie: 
No dobrze, kochanie, prawidłowa postawa! Choć wiem i doskonale rozumiem, jak to jest przykro dla kogoś, po kim tak "na pierwszy rzut oka" raczej nie widać, że coś przeżył… A umówmy się, moja droga, że to Twoje "coś" jest naprawdę "niemałe..." 
Najlepsze w Tobie jest to, że Ty jesteś tylu rzeczy już świadoma i tak, dobrze o tym wiesz, że jesteś "trochę inna". M.in. tak bardzo ucieszyło Ciebie, że i jakoś trafiłaś na Klaudię Pingot, którą później nazwałaś swoją starszą siostrą, ale także niesamowicie się cieszyłaś, że słuchasz również takich osób, jak i ta Ewelina Stępnicka, oraz Sylwia Pogorzelska, ponieważ po nich obecnie również niczego nie widać…
Jednak Ty, kochana moja, doznałaś zdecydowanie jeszcze innych… i chyba nawet trudniejszych, a już z pewnością bardziej skomplikowanych tych traum… Masz za sobą bowiem bardziej chyba „duchowe/psychiczne” doświadczenia (bo teraz nie przychodzi mi już do głowy nawet jakieś inne bardziej „logiczne i racjonalne” określenie tego… 🤔) 
Kurczę, teraz dostrzegłam jeszcze ten obrazek,
więc nie mogę nie wspomnieć ponownie o tym, że STOJĄC TAM W KOLEJCE UJRZAŁAM PO RAZ KOLEJNY SROCZKĘ,
Raaaanyyy, a spójrz tylko, na co ja tu ciągle napotykam… W dodatku… przeczytaj tylko TE SŁOWA, JAKIE TAM STOJĄ…

Wydaje mi się…, kochana moja, że te stojące tu słowa… są dokładnie do Ciebie skierowane! Ty przecież już dobrze wiesz, że przede wszystkim potrzebny jest Tobie TAKI MENTOR!
Tak właśnie! Przecież jak dziś włączyłam sobie ten film PEACEFUL WARRIOR do późnego jednak śniadania… To tak pomyślałam sobie o tym, że bardzo chciałabym mieć właśnie jeszcze takiego "przewodnika":

11:31 – 22.04 3 13 0,5 2 [31!] Haferflocken mit… i PEACEFUL WARRIOR
Kochanie, dokończymy to…, ale teraz może odgrzejmy sobie tę zupkę, którą wczoraj jeszcze ugotowałaś, a do niej włączymy sobie dalej do oglądania ten właśnie powyższy film, który zakończyłyśmy w tym momencie: 35:58 / 1:55:47
Poszły podgrzewać zupkę, a tutaj leciały te właśnie piosenki: Wicked Game –James Vincent McMorrow/ Tom Walker – Just You and I
The world was on fire and no-one could save me but you
It’s strange what desire will make foolish people do
I’d never dreamed that I’d meet somebody like you
And I’d never dreamed that I’d lose somebody like you
No, I don’t wanna fall in love
And I know, I can tell you anything, You won’t judge You’re just listening, yea ‚Cause you’re the best thing that ever happened to me (Chorus) ‚Cause my darling, you and I Could take over the world And one step at a time, Just you and I (Just you and I) ‚Cause you’re the only one, Who brings light just like the sun One step at a time Just you and I (Just you and I)
Moja droga, ale spójrz tylko… Tutaj ponownie są te słowa o słońcu… A przecież Ty, kochanie stojąc w tej kolejce w tym miodowym płaszczu, dokładnie tak się czułaś… Jakbyś wszystkim tym ludziom przynosiła tam światło.. A za chwilkę przecież nazwałaś siebie słoneczną niedzielą/ sunny sunday/sonniger Sonntag. 🤗

/////
Obejrzały sobie ten film, lecz wciąż nie do końca, gdyż tym razem stanęły dokładnie w tym miejscu 1:09:17 / 1:55:47. Ponieważ, moi drodzy, Mała Mi dostrzegła kolejne niesamowite nagranie dr Ewy Hartmann: Dlaczego mózg potrzebuje nawyków? A tutaj szybki opis tego właśnie:
Jak we właściwy sposób dbać o swój mózg i jak w pełni korzystać z jego potencjału? Jak na naukę i pracę może wpłynąć… prysznic i szklanka wody? Jak wykorzystać szybki system myślowy Kahnemana? Dowiecie się tego z rozmowy Jarosława Kuźniara z dr Ewą Hartman.
Moja kochana, doskonale to widziałam, że właśnie pijąc jeszcze kawę włączyłaś dokładnie to:
15:52 – 22.04 3 13 0,5 2 Kaffee + i dr E. Hartmann u J. Kuźniara
Ale, co więcej, byłaś tymi informacjami tak zachwycona, że zaraz opublikowałaś to i na FB, tam z takim komentarzem:
Uwielbiam TĘ MĄDRĄ KOBIETĘ!!! ![]()
Później zaś zastanawiałaś się jeszcze, czy może kiedyś już pisałaś do Ewy, per Ty, jednak jak usłyszałaś, że ona prowadzi szkolenia przede wszystkim w j. angielskim, to już miałaś właściwie odpowiedź! Wiedziałaś, że w takim razie bez problemu napiszesz na kolejnej platformie, tj. LI pod jej nagraniem komentarz po angielsku:
Dear Eva, you have no idea how much you’ve helped me by sharing your clever conversation.❤️🙆♀️🤗 For me personally, it’s very important, but I’m aware that for many people it’s still not so obvious how our brain reacts to a lot of things.
No dobrze, niesamowicie wiele mądrych rzeczy ta kobieta tam mówiła, gdyż ona w ogóle posiada ogromną wiedzę i jestem tak niesamowicie wdzięczna, że dzieli się tym z innymi!
Moja kochana, wiem, o czym mówisz… Zauważ, że ona właśnie mówiła tak wiele istotnych rzeczy tutaj, zwłaszcza, kochanie, poniekąd określiła/ scharakteryzowała jeszcze bardziej… również Twoją sytuację… Póki co, wstawimy tutaj choćby tylko część z tych najważniejszych zagadnień/ zdań/ wyrazów, o których była mowa:
- CZŁOWIEK JEST STWORZONY DO RUCHU, ENERGIA SIĘ ODBUDOWUJE W RUCHU GŁÓWNIE. W JAKIMKOLWIEK!
- ZADBANY MÓZG MOŻE ZDECYDOWANIE WIĘCEJ
- IM MNIEJ MASZ DOOKOŁA SIEBIE TYM BARDZIEJ JESTEŚ SIĘ W STANIE SKUPIĆ NA TYM, CO JEST WAŻNE = IM MNIEJ RZECZY MUSIMY WZROKOWO ANALIZOWAĆ, TYM WIĘCEJ ENERGII ZOSTAJE NA ZADANIA, KTÓRE WYKONUJEMY
- O MÓZGU WIEMY CORAZ WIĘCEJ = DLATEGO MOŻEMY UŻYWAĆ GO CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMIE:
- 2 SYSTEMY KAHNEMANA: 1) SYSTEM SZYBKI / 2) SYSTEM WOLNY
- NAWYK = OSZCZĘDNOŚĆ ENERGII DLA MÓZGU: NASZE MÓZGI SĄ ZAPROGRAMOWANE NA TWORZENIE NAWYK
****
Właśnie teraz, moi drodzy, Mała Mi uświadomiła sobie, że ona prawdopodobnie tego nie wiedziała…, że chyba wszystkie ważniejsze filmiki na YT są podawane z napisami w języku, w którym są przeprowadzane… A był przecież taki czas, gdy ona myślała, że ten Simon Sinec [czy kto tam z nim pracuje…] wykonał te napisy dla niej, by mogła lepiej zrozumieć wszystko…, 😋

boooszeee, kochani, nie uwierzycie, co ta kobieta tu zrobiła!!! Abyście mogli zobaczyć to na własne oczy, przekażemy teraz autentyczną jej konwersację na LI.. Albo ok., zrobimy to bez podawania danych, czyli anonimowo, ponieważ nie zapytała przecież, czy może udostępniać całą tę konwersację. Także póki co, zrobimy to bez podawania imienia i nazwiska tej kobiety…
Przede wszystkim najważniejsze tu jest, że dołączyła nasza bohaterka do grupy: Personal Development , Wellness, Mental Health, Self-Help and Self-Improvement network i tam też napisała do niej kobieta po angielsku oczywiście, która chyba stoi na czele tej grupy… I gdy ta kobietka, zadała jej takie oto pytanie:
Could you kindly provide your WhatsApp number for further effective conversation and be able to schedule a conversation meeting?
Nasza bohaterka bez większego zastanowienia zaczęła odpowiadać… A tutaj przedstawimy Wam po części tę dalszą ich konwersację, tak więc najpierw odp. Małej Mi:
Of course, very gladly, here is my easy number:… 😉
That’s great Is this your WhatsApp number
Who else do you think? 😋
Thanks
And I’m thankful to be part of this group! 🤗 and… I’m just taking notes on my blog from this amazing video of Eva
That’s awesome Would you be interested in updating your resume to be ATS compliant format that will set you apart in your field
Ohhh, my dear Jenifer… I think U should know my difficult story… I think the most important things U can read here: https://niesklasyfikowana.blog/2024/01/11/practice-makes-perfect/
Także, kochani, widzicie sami… Teraz Mała Mi już tak niesamowicie się cieszy!!! Gdyż właśnie podzieliła się dalej swoją jednak trudną i skomplikowaną historią!!!
Widzisz, moja droga… jak to cudownie się dzieje… Dokładnie tak, jak opowiadała o tym Louise Hay…
WHEN WE WAKE UP IN THE MORNING, WE NEVER KNOW EXACTLY HOW THE DAY WILL END, DELIGHTFUL SUPRISES AND WONDERFUL ADVENTURES ARE BEFORE US

Czyli moje kochanie, przypomnij sobie tylko, w jakim Ty wędrowałaś nastroju tam dzisiaj z samego rana… W dodatku, po tym, jak wróciłaś po parasolkę, to byłaś już niemal pewna, że uciekł Tobie ten tramwaj, który sprawdziłaś sobie jeszcze leżąc w łóżku w komórce, jak już podjęłaś decyzję, że tak właśnie zrobisz i tam się udasz osobiście!
Hehe, noooo wtedy szłam… sama widziałaś mnie…, jak wyglądałam… Miałam wrażenie, że prócz tego, że oczywiście na zewnątrz ładnie wyglądałam…, to czułam się tak, jakbym zaraz miała wybuchnąć płaczem… boooszeee i w życiu nie spodziewałabym się, że jednak ten dzień tak cudownie się skończy!
Widzisz, moja Ty cudowna, ja po prostu jestem o tym przekonana, że ten WSZECHŚWIAT Ciebie prowadzi tutaj każdego dnia! Zwłaszcza, widząc to, JAKĄ TY DZIELNĄ I WYTRWAŁĄ OSOBĄ JESTEŚ!

No dobrze…, kochana moja, sama dzisiaj nawet słyszałaś w tym nagraniu dr Ewy Hartmann…, z którego nie zdążyłaś jeszcze nawet zrobić wszystkich notatek, ponieważ Ty kochanie na 19, zapisałaś się przecież na ten Webinar z Tutlo…
Już o 19:00 rozpoczynamy webinar “Jak zrozumieć angielską gramatykę bez wkuwania? Poznaj 5 skutecznych sposobów na naukę gramatyki!”.
boooszeee, ja do końca nie wiem, czy akurat to mi się przyda… Lecz wiem już jedno, że ja zdecydowanie jestem praktykiem a nie żadnym teoretykiem!!! Więc zamierzam także tego spróbować! Gdyż naprawdę jestem bardzo ciekawa, jak to wygląda…


(…)
Kochanie moje, Ty NIEUSTANNIE POKAZUJESZ, ŻE STAWIASZ SIĘ DO TEGO ŻYCIA!!! Przecież Ty niemal codziennie udowadniasz swoimi czynami te właśnie słowa, że tak BARDZO CHCESZ ZOBACZYĆ, CO SIĘ STANIE, JAK SIĘ NIE PODDASZ!

Weźmy choćby ostatni przykład z dziś [a właśnie jest ŚRODA, 07.II.2024]. Było ich oczywiście więcej, ale zacznijmy od końca, 😉.TWÓJ SMS do tego dr Bieleckiego w sprawie FV:
Dzień dobry Panie Aleksandrze, nie dzwonię…, bo chce mi się już płakać…, czuję się po prostu wszystkim już TAK BARDZO OBCIĄŻONA. Ponawiam moją prośbę odnośnie 2 zaległych FV, proszę 🙏 poinformować żonę, by je wystawiła, gdy będzie robiła pozostałe, ale naprawdę bardzo ich potrzebuję. Pozdrawiam, Monika G….
Gdy wróciłaś z tych kijków i po tym, jak już taka zmartwiona się położyłaś, prawie, że płacząc…
13:12 – 22.04 3 13 0,5 2 kładę się na Bett i nie wiem już co robić… "Umieram" z niewiedzy i samotności… 🤷♀️🤔🤦♀️
Nie wstawiła tu żadnej godziny, ale było to chyba ok. 14:30, jak się podniosła. Wtedy udała się do kuchni przygotowywać nam obiad, bo przecież nagotowała tyle tej zupy… i jeszcze miała wciąż zakupione te jaja… Kolejny jej zapisek to:
15:27 – 22.04 3 13 0,5 2 Mittagessen (Suppe i Brot mit SmażoneEi) & LIVE Sylwia i Ewelina
Jak byłaś w kuchni i przygotowywałaś to jedzenie, to dzwonił do Ciebie numer tego dr Aleksandra, Ty jednak nie słyszałaś, ponieważ byłaś zajęta robieniem posiłku… Później otrzymałaś @ z tego gabinetu… Na którego odpisałaś w ten sposób:
CZWARTEK,04.I.24
Dzień dobry Panie Aleksandrze, uprzejmie proszę o wystawienie mi FV za odbyte sesje terapii czaszkowo-krzyżowej u Pana. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam,
Monika G… 
Dzień dobry, ma Pani nade mną przewagę, nie ukrywam… Jestem tu CAŁKOWICIE SAMA, a obecnie wpadłam już ponownie w depresję… Wciąż muszę bowiem załatwiać TYYYLE SPRAW, na których się nie znam, jednak to robię i jestem TAK Z SIEBIE DUMNA, GDY MI SIĘ TO UDAJE. Po raz kolejny, robię coś, czego wręcz nie znoszę…, A mianowicie przesyłam Pani mój wypis ze szpitala, by mogła może Pani lepiej zrozumieć, że niestety pomimo, że po moim wyglądzie tego nie widać, to nie jestem w stanie zrozumieć wszystkiego tak dobrze, jak pozostali zdrowi ludzie. Do tej pory byłam pewna, że numer tel. do rejestracji gabinetu jest ten sam, co do Pani męża [dr Bieleckiego]. Ten sms na samej górze tego @ jest jednym z właśnie tych o FV. Najmocniej przepraszam, ale pozostałe już wykasowałam lub ich nie pamiętam… Dlatego naprawdę nie wiem już, gdzie miałabym to jeszcze zgłosić, że tych FV potrzebuję.
//////
Przed chwilką miała ponownie telefon i to był właśnie ten dr Bielecki, teraz rzekł jej, że w takim razie wystawią jej te FV za styczeń i luty br. w drodze wyjątku…
Ja naprawdę zaraz oszaleję… Tego wszystkiego jest ZBYT WIELE JAK DLA MNIE, 🤦♀️
Kochana moja, ale Ty naprawdę myślisz, że to, co dzisiaj od samego rana odbywało się u Ciebie, nie miało na to żadnego wpływu?
boooszeee, ja wiem, że NIC JUŻ NIE WIEM… naprawdę… 
Widzę to bardzo dobrze! Zatem przejdźmy proszę do tego, co dzisiaj robiłaś od samego rana, ok? I wówczas powinno stać się już to wszystko dla Ciebie jaśniejsze… A tak w ogóle, to zacznijmy może od tego, iż TY, PRZECIEŻ OD MOMENTU TWOJEGO POWROTU Z WC, ODNOSIŁAŚ WRAŻENIE, ŻE W OGÓLE JUŻ NIE SPAŁAŚ…
00:55 – 20 WC
Tak już się męczyłaś, że stwierdziłaś, iż przełączysz tę muzykę RÓWNOWAŻENIA CZAKR… na swoje dawne Anioły…, gdyż to się Tobie tak zawsze dobrze kojarzyło i dawało Ci takie jeszcze poczucie bezpieczeństwa. Tak więc, Twój kolejny zapisek to:
4:23 – 22.04 3 13 0,5 2 [31] MĘCZĘ SIĘ… I PRZEŁĄCZAM NA ANIOŁY…*
- * Muzyka Aniołów + Oceany • Muzyka Uzdrawiająca Wszelkie Bóle Ciała, Duszy I Ducha
Następnie przecież, nadal jeszcze w łóżku, włączyłaś sobie do odsłuchania nagranie tego Simona WHEN SOMEONE IS STRUGGLING OR IN NEED, które udostępniłaś chyba właśnie, jak udałaś się do ubikacji, bo wtedy już to zauważyłaś…
Noooo…, boooszeee, tak chyba zrobiłam, lecz teraz patrzę, że w ogóle już nie mam tego na moim profilu na LI w kompie…
Kurczę…, ja naprawdę NIC JUŻ NIE ROZUMIEM… Nie, no ja tu zwariuję… Bo cały czas tego nie widzę u siebie na kompie, pomimo, że wciąż odświeżam…
Ok, kochanie, ale pozwól, że przejdziemy dalej… Otóż, jak odsłuchiwałaś tego już dłuższego nagrania [wprawdzie z reklamami…, no ale to już jakoś przetrwałaś…😉] Powiedz, proszę, co z tego nagrania najbardziej zapamiętałaś? Takie totalnie główne rzeczy dla Ciebie, co jeszcze teraz pamiętasz…
No więc.., prócz tych wkurzających reklam, przerywników… Będzie to zabawne, bo… śmiech…, a później także płacz tego Simona… I to, co on powiedział o tej kobiecie… Jak bardzo szanuje/ podziwia ją i jak czuje się niemal zaszczycony, że może tworzyć z nią przyjaźń… Podam po prostu hasła, które najbardziej zapamiętałam i które jakoś wpadły mi do głowy:
- MAKING THE LIVES OF OTHERS HAPPY
- THERE IS NO CRYING ALONE
- 8 MINUTES…
W każdym razie, jak usłyszałam jego pytanie: WHY DON`T PEOPLE CALL A FRIEND IN NEED? To już wtedy zrobiło mi się taaaak cholernie przykro…, bo doszło do mnie, że ja tak naprawdę NIE MAM ŻADNEGO PRZYJACIELA.😑😢😩😟🤪.. Ani też nikogo takiego, komu MOGŁABYM SIĘ POŻALIĆ i otwarcie powiedzieć, jak u mnie/ mi jest i dlaczego/ z jakiego powodu…, czyli po prostu SZCZERZE POROZMAWIAĆ… I już wtedy zachciało mi się płakać…😖
Czyli widzisz kochana moja, już tu znalazłaś pierwszą rzec/ przyczynę/ powód Twojego nienajlepszego jednak samopoczucia!!! Dalej, nie wiem, czy kojarzysz… Ale przecież tak bardzo zastanawiałaś się, co masz robić, nawet siadłaś ponownie przed oknem i rozmawiałaś ze WSZECHŚWIATEM… Błagałaś Go po raz kolejny o jakieś wskazówki, choć wydawało się Tobie niemal logiczne, że powinnaś w końcu zabrać, jak nie za gimnastykę, to przede wszystkim za sprzątanie tego mieszkania! Wtedy jednak, ponieważ właśnie nie padało, postanowiłaś, że wyjdziesz z kijkami na tę dolinkę, a później do PACZKOMATU po książkę!
Lecz, kochanie, nim jeszcze w ogóle siadłaś do śniadania, a następnie wyszłaś, to już zdążyłaś przelać swojej mamie 50PLN… Ponieważ postanowiłaś, że udasz się w PIĄTEK, 09.II.2024 na URODZINY TWOJEJ KOCHANEJ BABCI! [wiesz bowiem, że masz ją jedną, w dodatku jest schorowana, ale, tak, jak i Ty MEGA DZIELNA] A wiesz dobrze, że WIELE JEJ ZAWDZIĘCZASZ, ale też nie często masz okazję ją widywać… A urodziny są dla Ciebie szczególnie ważne! I dlatego przesłałaś swojej mamie pieniądze, by ta kupiła jej jakiś prezent w Twoim imieniu… Ale, moja droga i tak najlepsze było, jak już wyszłaś… Opowiedz proszę o tym…
No cóż…, prócz tego, że wyglądałam tak jak widać na tych fotkach… Założyłam tę krótką kurtkę i adki…, bo tak patrzyłam sobie na ludków przez balkon i widziałam, że raczej to ubranie mi wystarczy… Lecz, tak naprawdę najfajniejsza była ta cała rozmowa znowu z tą moją rodzicielką. boooszeee, ja po prostu nie wiem, co tu się dzieje… Widzę, że kompletnie nie kontroluję już swojego zachowania…


Naprawdę tak uważasz? Ja myślę, moja droga, że wręcz odwrotnie!
Seeeerio, tak sądzisz?
To powiedz mi proszę, jak niby wytłumaczyć to, że pocieszam się jeszcze kawą o prawie 17… I w dodatku wzięłam sobie do tego…, bo już zdesperowana przecież nic nie miałam innego… Więc wygrzebałam z zamrażalnika ten "krem", który zrobiłam sobie z bananów i kakao… Do tego wlałam sobie jeszcze tego Actimela…, tzn. na samym początku już wkur… czona na wszystko, myślę sobie:
Idiotko, dlaczego nie kupiłaś jeszcze jakichś owoców, a może nawet mleka…, bo przecież nie musiałabyś jeść wtedy tego na zimno…
Wtedy przypomniało mi się, co ten Simon mówił, że te lody [tak, wiem doskonale, że z całą pewnością nie takie…], ale one także mogą przyczynić się do poprawy humoru… boooszeee, doskonale o tym wiem, że w samotności prawie wszystko jest trudniejsze… i bardziej beznadziejne…
Kochanie moje, ALE ZUWAŻ, W JAKI SPOSÓB TY ZWŁASZCZA DZISIAJ/ TERAZ ZE SOBĄ ROZMAWIASZ??? Przecież, niemal non stop na siebie za coś najeżdżasz! Owszem, samej jest Tobie trudniej… Ale NIE MOŻESZ TWIERDZIĆ, ŻE O SOBIE KOMPLETNIE ZAPOMNIAŁAŚ I ZANIEDBUJESZ CAŁKOWICIE! Bo w takim razie, powiedz mi proszę, kto inny POTRAFIŁBY PATRZEĆ NA/ W SWOJE ZMĘCZONE OCZKA I WCIĄŻ POWTARZAĆ, ŻE I TAK SIEBIE KOCHA I JEST DLA SIEBIE NAJWAŻNIEJSZY? Oraz kto podjąłby decyzję, że jednak jedzie na urodziny do swojej babci, wyszedłby na spacer z tymi kijkami, a także napisałby otwarcie odnośnie otrzymania tej FV?

Kochana, a już tak bardzo się nie stresuj tym, że wypiłaś tak późno tę kawę i zjadłaś do tego również ten deser… Pomyśl o tym teraz tak całkowicie zdrowo i racjonalnie: przecież to nie było znowu nic takiego aż strasznego! To dopiero jutro jest TEN TŁUSTY CZWARTEK! Tak więc teraz będziesz już mogła zdecydować sama, czy chcesz skusić się jeszcze na jakiegoś pączka, czy może raczej w końcu zabierzesz się za ostateczne uprzątnięcie tego mieszkania… Bo, kochanie moje, nie ukrywajmy, ale Ty nieustannie coś tu robisz! Już masz przecież umytą wannę i umywalkę, poprasowane część rzeczy, oczyszczone trochę żelazko. A dzisiaj zakupiłaś także ocet, bo sodę oczyszczoną w końcu odnalazłaś! Także, moja droga, naprawdę musisz dbać o to, by zauważać i doceniać to, co udało się Tobie już zrobić!
Tylko ja bym tak bardzo chciała mieć jeszcze kogoś do pomocy… Ale niekoniecznie tylko takiej czysto fizycznej… *
[Zauważcie proszę jej podejście: ona PONOWNIE NIE CHCE PRZYZNAĆ, ŻE JEST JEJ CIĘŻKO I ŻE POTRZEBUJĘ TEJ POMOCY, NIE TYLKO „MENTALNEJ/PSYCHICZNEJ”, lecz także FIZYCZNEJ!]
Gdyż wydaje mi się, że spełniłby to już człowiek, który by mnie rozumiał i zechciałby ze mną po prostu porozmawiać… Tak, jak mówi to właśnie Simon… boooszeee, a ja muszę się jeszcze odnieść do tego, na co przecież znowu trafiłam… A mianowicie dokładnie te słowa… I jak powiększyłam ten obrazek, to znowu doszło do mnie, że to on jest ich autorem: TOGETHER BETTER (w odwrotnej kolejności 😋)

To teraz, sprawdźmy może jeszcze tylko od początku ten wpis, jak on ma się do tej muzyki… Następnie weźmiesz swoją tabletkę "NA DOBRY SEN" … i położysz się już do spanka poprzedzonego, jak co wieczór, tą Guided Meditation: MANIFEST Your Most Wonderful Future. Create, FEEL & ATTRACT EXTREMELY POWERFUL!


boooszeee, ja naprawdę tu zwariuję… Wiesz co mi się teraz jeszcze przydarzyło? Włączam sobie to NAWYKOWNIA #1 i Ewelina Stępnicka mówi tu o… Simonie Sinec… Ja już, poważnie, NIE MAM SIŁY NA NIC. ZOSTAWIAM TO… boli mnie już nawet brzuch z przejedzenia… i w ogóle totalnego zaniedbania siebie…
Moja droga… O tyyyluuu rzeczach chciałabym tu jeszcze wspomnieć… Ale może, zanim to…, to teraz właśnie odezwał się Twój znajomy… ten buddysta, któremu napisałaś jeszcze o
12:55
Witaj Marcin, spóźnione, ale NIE MNIEJ SERDECZNE ŻYCZENIA URODZINOWE
DUUUŻO uśmiechu na twarzy, a NADE WSZYSTKO W
, zdrówka, no i oczywiście optymizmu, szczęścia oraz tej niezbędne do życia miłości ![]()
![]()
![]()
Ten odezwał się dokładnie teraz, tj. o
18:54
Suuuper dziękuję Kochana
Tobie również samych wspaniałości ![]()
Moja droga, to teraz, tak jak powyżej wspomniałam: spójrz, cóż jednak dokonałaś:
- SPRAWDZIŁAŚ CZAS TEGO WPISU
- WZIĘŁAŚ TĘ ZIOŁOWĄ TABLETKĘ NA DOBRY SEN
- w DODATKU, MOJA KOCHANA, PRZEJRZAŁAŚ także te str.: jak-wyczyscic-przypalone-zelazko/ https://aniaradzi.pl/porady/czyszczenie-zelazka-octem-i-soda-skuteczne-domowe-sposoby/
A teraz mamy już godz.23:20… Więc Ty, kochanie, zmykasz do spanka i tej medytacji i pamiętaj proszę o tych słowach zamieszczonych na tej poniższej ilustracji oraz nie zapominaj o tym, że TY MASZ MOC TWORZENIA I KREOWANIA TEJ SWOJEJ RZECZYWISTOŚCI.

A także, że KAŻDEGO DNIA MOŻEMY ZACZYNAĆ OD POCZĄTKU, NIE WAŻNE JAK BYŁ ZŁY I NIE PO NASZEJ MYŚLI.

boooszeee, kochani, spójrzcie tylko, cóż tu jeszcze odnalazła w tej swojej „dokumentacji zdjęciowej” : 
oraz to [czyli tu już ma dowód na to, w jaki sposób zadziałała jeszcze wcześniej, gdy to poprzednie żelazko jej się przypaliło]

///////////

Moi drodzy… Mała Mi wciąż nie położyła się spać, lecz przegląda sobie to LI i taaak się uśmiecha widząc ten oto filmik, tej niesamowitej małej dziewczynki, która usilnie próbuje obracać hula hop,🤗. A cała ta publikacja nazwana jest:
THE MOST IMPORTANT THING IS TO TRY 

A to są przecież niemal wyjęte słowa z ust i głowy tej naszej niesamowitej bohaterki!
58:12



1 myśl w temacie “BEZ WZGLĘDU NA TO, W KTÓRYM JESTEŚ MIEJSCU, JAK BARDZO JEST CI TRUDNO, ORAZ ILE RAZY LĄDUJESZ NA ZIEMII…”