45:20
❤️: 22./23./24.VII.2025
Jeśli czytacie mój blog, wiecie, że jestem dzielna. Pierwotnie uczyniłam z niego własną „AUTOTERAPIĘ”. Powiem krótko, bo nie znoszę narzekać i koncentrować się na wszelkich niedomaganiach, gdyż, jak wiemy, to wtedy rośnie… TWORZENIE tego bloga zajmuje mi jednak wiele czasu i kosztuje mnie także sporo wysiłku, ponieważ zawsze staram się wyszukiwać i zamieszczać rzeczy cenne również dla innych. Dlatego, jeśli ktoś z Was uznałby, że jest to przydatne i zechciałby wpłacić na moją zrzutkę jakiś "grosz", będę BARDZO WDZIĘCZNA.
A tutaj podaję link do tego: https://zrzutka.pl/wx9kgt

Obecnie jest już [jak widać po powyższej dacie] ŚRODA, 23.VII.25.
Dokładnie tak, ale ponieważ u tej naszej Małej Mi wciąż tak ogromnie wiele się dzieje, myślę, że powinniśmy zacząć choćby od jej wczorajszej jeszcze konwersacji z Asią właśnie. A to będzie, powiedzmy dopiero początkiem,😉 i liczę na to, że sama ona zechce się do tego jeszcze odnieść [zauważcie tylko, jaki wymowny tytuł nadała już temu wpisowi!]
Od razu może zacznę. Tak więc wczoraj był WTOREK, 22.VII.25, a zanim przeszłam do tej konwersacji, którą chciałabym się tutaj podzielić, to… jeszcze o godz. 7:05 przesłałam jej link do tego: Kabaret Hrabi – Pociąg uciekł, po czym dodałam:
Oglądam to i leję 🤣
Ok, teraz będzie już ta "właściwa" rozmowa, którą zaczęłaś prawie 2 h później:
Cześć kochana, nie wiem, jak u Ciebie, ale ja po prostu się męczę… Pomijam już to, że mam wciąż SOOOO SEEEEHR VIEL ZU TUN…
Ale wczoraj zadzwoniła do mnie moja matka (która ma tak niewielką wiedzę…) boooszeee nie mam już nawet teraz siły, by o tym mówić… W każdym razie, ona panicznie wręcz się boi o te pieniądze i… do mnie wczoraj, że:
Monika, ale przecież nie wiadomo, jak to w ogóle będzie z alimentami, teraz już ich nie dostajesz, więc UWAŻAJ NA CO WYDAJESZ TE PIENIĄDZE…
a teraz "najlepsze":
ja się oczywiście cieszę, że byłaś na tym masażu I NIE MYŚL TYLKO, ŻE CIĘ STRASZĘ, ALE: PRZECIEŻ NIE WIESZ, JAK DALEJ BĘDZIE…,BO JAK ZOSTANIE TOBIE JUŻ TYLKO SAMA RENTA, TO BĘDZIE CIENKO…
No ja po prostu pierdolę to! Jej kurewskie podejście. To, co ja teraz, kurwa mać, jak udało mi się zaoszczędzić trochę kasy, to co mam ją tylko odkładać i zakładać czarną przyszłość? Ona mi zabrania "normalnie" żyć. I oczywiście to beznadziejne jej, jak zawsze:
ALE …TYLKO NIE MYŚL, ŻE JA CI CZEGOŚ BRONIĘ I NIE CIESZĘ SIĘ, ŻE BYŁAŚ NA TYM MASAŻU…
Po czym, gdy [kurwa niepotrzebnie!] wysłałam jej str.internerową tego… Balispa.. Ona do mnie, jak już to przejrzała, mówi: a ja sobie dziś sama wykonałam masaż [swojej twarzy=też dzięki mnie, bo to ja jej wysłałam filmik o masażu neurologicznym i również OD MOJEJ I KOLEŻANKI KIEDYŚ OTRZYMAŁA GUA SHĘ DO MASAŻU, A ja wciąż zaopatruję ją w olejki do tego…] I DZIĘKI TEMU NIE MUSIAŁAM W OGÓLE WYDAWAĆ PIENIĘDZY…
No ja pier.. po prostu, boooszeee, why ona nie kuma, że TO BYŁ DLA MNIE PO PROSTU ZASŁUŻONY RELAKS??? A now jako budzik, grają mi song: Things Are Changing – Gone Gone Beyond. A tu, co mam m.in. TO DO:
Sterta naczyń do mycia/new "buciki" na kijki!/STAUBSAUGEN/WÄSCHE WASCHEN/FIND orzeczenie i o rencie/Staubsaugen/BÜGELN/WRITE W NEW HEFT OPŁATY
Także tak… ALE jak jest? 😋
LiROY feat Onil, George, Yaro – Impreza (1999)
[i dokładnie w tym momencie, niemal automatycznie przyszły jej do głowy słowa piosenki, którą zresztą zaraz udostępniła! A mianowicie, w tym utworze jest śpiewane: SIEMASZ LIROY, JAK JEST? JEST DOBRZE, NO BO TO IMPREZA, A NIE POGRZEB!]
Zwar ist es nicht Freitag, aber…i tak JEST DOBRZE, W KOŃCU TO IMPREZA, A NIE POGRZEB 🤪🤣😜
I dokładnie po tych słowach, podniosła się i zaraz [aż sama siebie nie poznawała!] zaczęła "wykonywać swoją robotę".
/////
Moi drodzy, z tej Małej Mi naprawdę jest niesamowita wprost kobieta! Otóż, wyobraźcie sobie, że jak tylko przeczytała, że wciąż ma te "buciki" od kijków Nordic Walking nie zmienione, a pomyślała sobie, że póki jeszcze tak ładnie 🌞świeci to może właśnie sobie z nimi wyjdzie. Lecz chciała je wymienić na te nowe, których kiedyś zakupiła przez Internet w dobrej cenie i "trochę" ich jednak ma.
Lecz zaczęła je ściągać, bo pomyślała sobie, że przecież kiedyś zapytała o to p. Piotra z warzywniaka, czy gdyby nie udało jej się ich zdjąć i nałożyć, to czy zechciałby jej w tym pomóc. Wiedziała naturalnie, że jest to jedynie "pytanie retoryczne",🤭. I dlatego też, ponieważ udało jej się jedynie zmienić tą jedną "nakładkę". Pomyślała, że uda się jeszcze do p. Piotra w tej sprawie. Wcześniej jednak, tak wędrowała i szkoda jej było takiej ładnej pogody, więc udała się jeszcze na dolinkę i jak zwykle wypiła wodę ze swojej buteleczki, po czym naturalnie stanęła i ją uzupełniła,😉.
No dobrze, ale my tego naprawdę nie skończymy… Zatem przede wszystkim FAKTY. Otóż Mała Mi, gdy tylko zaszła najpierw do kerfa po szpinak i resztę rzeczy do tej sałatki (🍅🫑skusiła się nawet na🥑)…, ponieważ ona już dawno uznała, iż wcale po pierwsze nie będzie biedna! Po drugie nie da się zarażać własnej rodzicielce takimi strachami! Wzięła także 🍋🍎🍌.
Ok., widzę, że wcale jakoś w tym nie pomagasz, hehe, tzn. nie umiesz tego jednak ukrócić, 😉. Teraz aż chce mi się powiedzieć to, co któraś z tych bohaterek filmu DROGA DO UWOLNIENIA rzekła. Nie pamiętam już imienia, ale wydaje mi się teraz, iż była to ta albo Vivien, albo ta córka Nixie… Ta rzekła bowiem, że mamy to chyba odziedziczone, 😜. Czyli, że właściwie my wszyscy nie potrafimy krótko opowiadać. 🤭
Ok., masz rację…, że nie bardzo nam to wychodzi… Powiem jedynie, że jak chciałaś zapłacić tam blikiem… to dopiero przypomniało się Tobie, iż otrzymałaś niedawno smsa, że wyczerpałaś już cały limit Internetu w komórce, więc jak nie jesteś w domu [gdzie masz WiFi!] to wówczas możesz sobie spokojnie korzystać z Internetu. Jednak poza domem, niestety już nie możesz, bo wtedy nie masz już połączenia! I dlatego też, jak tylko zorientowałaś się, że nie masz jak zapłacić za towar, a niestety nie miałaś przy sobie ani karty, ani tym bardziej gotówki. Zatem musiałaś po prostu wrócić z powrotem do domu…
I wówczas tak wędrowałaś prawie, że płacząc, z tej wściekłości na siebie, że zapomniałaś całkowicie o tym, że poza 🏡nie możesz już z komórki używać Internetu, ponieważ będzie to się wiązało z dodatkowymi kosztami. Wtedy też wracałaś taka zła już na wszystko, i po drodze, zapytywałaś wciąż: WSZECHŚWIECIE i co mi niby przez to chcesz pokazać? Bo to, że jestem totalnie niemyślącą kobietą, to już doskonale wiem… Przecież jeszcze nie poszłam od razu do warzywniaka, lecz wymyśliłam sobie spacer z kijkami po tej dolince, gdzie taka zadowolona nabrałam jeszcze wodę do tej butelki…🤦♀️
Ale dlaczego TY ponownie na siebie najeżdżasz i tylko krytykujesz? A nie pomyślałaś o tym, że właśnie poprzez to ponownie pokazałaś mi swoją wytrwałość i nieugiętość, oraz, że Ty wcale łatwo się nie poddajesz?
Najdroższa dokładnie o tym samym sobie wówczas pomyślałam!
Przecież kochana, nawet na swoim @ zapisałaś sobie, ponownie poprzedzone ❤️[wstawimy tutaj całość z tej środy]:
2:27 – przełączam na Muzykę do spania BEZ REKLAM
4:30 – open window
4:57 – 107 Afirmacji x2
8:42 – boooszeee chce mi się sooo cryyyy I leci:Breathe in love/ENOUGH/SelfLove/FoundAlove (a ja,kurwa,NIE!)/Rooted i myję BLUME w kuchni/blessThisMess/IstillHaven’tFound/
9:30 – GUA SHA & NEUROLOG.M. to Kometa Poranna 12min + GrünerTee,nur GUA SHA, break i słucham, 9:51 – NEUROLOG.M to Honoponopono, 9:58 – Ende of Massage
Wrote to Asia
10:49 – Jak zatrzymać traumę.
🍀🍀🍀[5:40] WIEM, ŻE MOŻNA DOŚWIADCZENIE TRAUMATYCZNE WYKORZYSTAĆ DO BUDOWANIA (…) MOJE DOŚWIADCZENIE MOŻE POMAGAĆ LUDZIOM
Doch 12:00 – przełączam na LIFE NOŁ MAKEUP
12:06 – ☕, Haferflocken I
boooszeee, MASAKRA, ja doch NIGDY CZEGOŚ TAKIEGO NIE MIAŁAM…
12:32 – Ende of 1st ☕, bereite 2nd i noch dolewam 🥛do Müsli
12:45 -2ga ☕i weiter LAJF NOŁ MAKEUP..≈13 – Ende of ☕
50:57 🍀🍀🍀 TO JEST JAK Z RODZICEM…TERAZ CHCESZ PRZYTULAĆ NASTOLATKA, BYŁ NA TO CZAS KIEDY ONO TEGO POTRZEBOWAŁO. TO TY MOŻE TEGO POTRZEBUJESZ
boooszeee, ja raczej też nie mam takich osób, z którymi kann talk… No ok, może now Asia, but jednak niestety zdalnie
Nie miałam innej perspektywy, zwar nicht TIK TOK, but BLOG właściwie za free,tzn.nie tak całkiem, bo zwar ŻADNEGO FINANSOWEGO DOCHODU, aber MAM Z CZEGO ŻYĆ, a Pomagam sobie psychicznie!!!
NIE JESTEŚ SAMA= mówię to do siebie regularnie
Obejrzałam do końca I sprzątnęłam etwa (powynosiłam nur😋)!i:AllTheLoveInTheWorld
13:40 – amFensterTo”work”: Amen(ItIsWell)/
ZAŁOŻYŁAM NUR 1 BUCIK, BO 2GIEGO NIE KANN ZDJĄĆ, SO DO P.PIOTRA,15:50 – z kijkami Müll I to …
Doch to dolinka I MÓJ 🦋FLIEGT LINKS I ✈️
Skręcam w ostatniej chwili i:SROCZKA RECHTS, MY 🦋LINKS I ✈️
2SROCZKI LINKS
Vieeeleee mals mein 🦋🥰, 17:45 – przebrana at 🏡, bo doch o 17 musste one more time…
❤️❤️❤️ ALE MAM ZAŁOŻONE NEW BUCIKI, NAHM GRÖßEREN RUCKSACK💪/ DRUCIAK DO NACZYŃ Z RĄCZKĄ W PEPCO, IAM/OnlyLove
Tu widać, jak wspaniale sobie jednak jeszcze to wszystko "przetłumaczyła". A tak naprawdę już, jak wracała od p. Piotra, który pomógł jej nałożyć tę końcówkę na kijka, jak to ona nazywa "bucikiem". To wówczas już naprawdę poczuła ogromną ulgę, że udało jej się osiągnąć kolejną rzecz i MA JUŻ 2 "BUCIKI" na tych kijkach! A pan Piotr pomógł jej po prostu nożem go ściągnąć, 😉, bo miała go na klej i ze sobą również zabrała do niego i klej, jak i jednorazową rękawiczkę, gdyż sama niestety ich nie nałożyła i wówczas klej skleił jej nawet troszkę palce, 🤭. Pan Piotr także przy nałożeniu, użył jeszcze kleju, za jej namową [bo chciała, aby one jej czasem nie spadały, jak wcześniej to miało miejsce] Lecz akurat on nie użył do tego rękawiczki, 😋.
Ale powróćmy teraz do Twojej dalszej konwersacji z tą Asią.
Ok, tam wcale nie mam wszystkiego aż tak szczegółowo opisanego, ale postaram się to tutaj pouzupełniać na bieżąco. Bo przecież nie sprawdziłam nawet jeszcze poprzedniego wpisu całego, a zaczęliśmy ten, od razu dodając taką długą jednak muzykę. Także powiem tylko, iż to co odpisała mi Asia, niemal mnie zamroziło…
/////
To powracamy do tego zdania zaczynającego się po niemiecku: "Zwar..." i powiedz tu kochanie, najlepiej sama, co zaczęłaś wykonywać.
Nooo, nie wiem nawet, jak odpowiednio to wyrazić… jakiś trans(?)…, hehe, 😜.
Opowiadaj po prostu, co się działo/ co wykonywałaś i na razie w ogóle tego nie oceniaj!
Muszę tu jednak zajrzeć jeszcze do mojego @, bo inaczej trudno mi sobie wszystko dokładnie przypomnieć, jak było… Zatem, skoro miało to miejsce wczoraj, to znaczy, że mowa tu o WTORKU. Więc wstawiam wszystko, co mam pod tym dniem zapisane:
00:56 – open window I WC
1:10 – MIRACLE LET GO…
3:55 – boooszeee miałam wstać do WC…,doch 3:57 – open window I WC
4:19 – chce mi się cryyyy, aber "ROBIĘ SWOJE", tj. rozbieram się i MIRACLE…
4:50 – brachte Mineralwasser i change na Muzykę Aniołów …
[tu widać, że wciąż próbowała się „jakoś ratować”, a ponieważ ona wieczorami lubi czuć, że ktoś się nią tu jeszcze opiekuje, tak więc włączyła na początku dokładnie to z tymi Aniołami…, po chwili jednak zaczęła się wkurzać, ponieważ co jakiś czas przerywały tę muzykę reklamy…, więc już poirytowana wręcz zrobiła to, co widoczne poniżej]
6:43 – found muzyka do spania BEZ REKLAM, odsłaniam window a tam❤️❤️❤️GOŁĄBEK NA MY LATARNII,
6:44 – WC
7:10 [bo wcześniej LI/YT…🤦♀️] MUZYKA DO SNU BEZ REKLAM
11:05 ❤️❤️❤️STAUBGESAGT & FUßBODEN GEPUTZT 💪/MÜLL DO WYNIESIENIA BEREIT,REST OF PETERSILIE WEGGESCHMISSEN: ENOUGH/OhMyChildIknow/
[zawsze, gdy wtedy słyszy dokładnie te piosenki, to robi się jej jednocześnie tak ciepło w serduszku, ponieważ ona naprawdę uważa, iż poprzez nie właśnie również otrzymuje pocieszenie od "Wszecha"/ Boga!, a tego jej niezmiernie brakuje, tak samo, jak i odpowiedniego partnera, który potrafiłby się nią także zaopiekować!] 
11:20 – z kijkami Müll I to LIDL 2x ✈️idę doch od dolinki, BO NIE LUBIĘ WEG NA SKRÓTY, JAK I TEN GUY
❤️❤️❤️ JAK GUT, ŻE ASK O WASSER
≈12:20 – at 🏡
❤️❤️❤️moja Asia mi odpisała
A było to już po 12, lecz Mała Mi jakoś specjalnie nie czekała na jej odpowiedź, ponieważ, jak tylko usłyszała tę właśnie piosenkę Liroya, a później jeszcze były inne, które także sprawiły, że spojrzała na to wszystko "trochę" inaczej, to bowiem były m.in. następujące piosenki: Trzeci Wymiar – Dla mnie masz stajla/ Sidney Polak – Otwieram Wino [Official Music Video] Po prostu słysząc te piosenki, nagle odżyła i zaczęła działać, gdyż czuła się wówczas naprawdę jak jakiś cyborg/robot, po prostu zaczęła wykonywać to, co miała. Czyli:
- odkurzyła
- umyła podłogę [ponieważ wiedziała, że jak to wykona, to będzie mogła wstawić pranie= m.in. końcówkę mopa]
[boooszeee, a teraz jeszcze włączyła się ta piosenka: SDP – Unikat, którą natychmiast zamieściła na LI, gdyż ona tak bardzo marzy o tym, aby ktoś tak o niej w ogóle zaśpiewał/ sądził/ uważał!… Kochani, z tej Małej Mi jest naprawdę artystka, gdyż ona również udostępniła tam kolejną piosenkę: Culcha Candela – Cool mit mir selbst (Offizielles Musikvideo) ft. Ela, z takim właśnie komentarzem:
Kochani, a to chyba nawet mogę już sama o sobie "zaśpiewać".
Gdyż ja naprawdę jestem "COOL MIT MIR SELBST", 🙆♀️
So ein Prost auf meine kleine Welt, 😜
ooo raaanyyy, a teraz jeszcze kolejna piosenka jej się odtworzyła: Sido – Tausend Tattoos (prod. by Djorkaeff & Beatzarre). Kurczę, moi drodzy, ona naprawdę uważa, że poprzez te piosenki Wszechświat próbuje jej nieustannie "coś" przekazać… A obecnie włączyło jej się jeszcze to: Mezo & Tabb feat. Kasia Wilk – Ważne (Oficjalny Teledysk)]
To prawda, kochanie, słuchając tych słów, również moglibyśmy to stwierdzić, lecz teraz proszę, powróćmy już do tego, co było zaczęte. Tak więc, kontynuacja tego, co Ty jeszcze wczoraj, najdroższa wykonałaś.
- przygotowałaś i wyrzuciłaś śmieci,
- a już wiedziałaś, że przecież miałaś sobie zrobić ten dzień niejedzenia, który w pon. Tobie jednak nie wyszedł
To tutaj nie mogę już nie powiedzieć jeszcze tego… Bowiem jak wyszłam z tymi śmieciami, to wzięłam ze sobą oczywiście te kijki… I wtedy dostrzegłam, iż z lekka zaczęło kropić… To sobie wówczas tak myślę: no i co niby z tego? Przecież to nie jest burza! W dodatku, pomyślałam, że nie jestem jak własna matka, mnie tak szybko nie można wystraszyć. I wtedy, kurczę…, już nawet nie do końca pamiętam, jak to było… a niestety nie mam tego zapisanego tutaj…
Ale, ale… już powoli to do mnie wraca… chyba zwłaszcza po tych słowach Guy ‚a właśnie z tego filmu DROGA DO UWOLNIENIA. Tak więc, wówczas pamiętam, że myślę sobie: nie cholera, ja się tak łatwo nie poddam, przecież już tyle razy to pokazywałam!
I tak nie dość, że stwierdziłam, że nie będę szła wtedy [pomimo tej zaczynającej się mżawki] na skróty po tych schodach w dół… Tylko wędrowałam z tymi kijkami normalnie tą polną drogą, schodząc tak, jakby na tę dolinkę.
Ale, powiem więcej, jak już zaczęło, gdy wracałam, trochę mocniej jednak padać, a ja byłam przecież wtedy i cienko ubrana, i w gołych nogach, w sandałach, to wyobrażałam sobie również, że ten deszcz zmywa ze mnie to wszystko, co wciąż noszę i dźwigam, 🤭. 
Wspaniale, kochanie, wiesz dobrze, iż wyszło to genialnie, co Ty robiłaś, ponieważ NIKT TOBIE WCALE NIE MUSIAŁ TEGO MÓWIĆ, abyś coś takiego w ogóle wykonywała! Zrobiłaś to tak sama z siebie. Póóóźniej to wszystko jeszcze otworzyło Tobie bardziej oczy, jak przeczytałaś to, co napisała Tobie Asia. [o tym będzie oczywiście dalej, może, jak zwykle oznaczymy to tymi ***] Lecz teraz powiedz jeszcze o tym, co wydarzyło się w tym LIDLu.
No więc, [będzie to dotyczyło zapisku: JAK GUT, ŻE ASK O WASSER] miałam postanowienie, że idę tam jedynie po tę wodę… Ale wcześniej przechodziłam jeszcze przez owoce i warzywa…🤭 I wówczas dostrzegłam te czerwone porzeczki, a przecież one są obecnie produktem sezonowym, więc jeszcze tylko je sobie do koszyka włożyłam. Jednak, jak udałam się po tą wodę… To patrzę, cholera, nie ma takiej żadnej! Tylko gazowana i źródlana…🤷♀️🤦♀️ I widzę, że są małe, to sobie w pierwszym momencie pomyślałam, iż w takim razie kupię tę małą…
Za chwilkę jednak myślę, a po cholerę mi kolejna mała, jak już jedną mam i to nawet przy sobie?!? I wówczas, przechodziła taka pracująca tam dziewczyna i pomyślałam: może zapytam jej… W tym samym niemal momencie doszło do mnie, że odpowie mi jak nic:
SKORO NIE STOJĄ NA WIDOKU, TO ZNACZY, ŻE ICH PO PROSTU NIE MA, no czego pani nie rozumie? buhaha, 🤭
Serio, tak właśnie wówczas pomyślałam, że poważnie wyjdę na jakąś głupią blondynkę, 😜 Hehe, ale zaryzykowałam i zapytałam. I cóż wówczas wyszło? IŻ POSTĄPIŁAM PRAWIDŁOWO! Bo…. okazało się, że ta przemiła dziewczyna rzekła mi, iż sprawdzi to w magazynie, gdyż tam najprawdopodobniej jeszcze jakieś są! A zapytała mnie przy okazji, ile bym chciała tych butelek, jak będą? Ja na to, że dwie, bo przecież po nie tam zaszłam! A następnie [tak właśnie…, u mnie zawsze po czasie, 🤭] pomyślałam sobie o tych słowach: 
No dobrze, to wydaje nam się, iż teraz można już wstawić to, co odpowiedziała Tobie po tej 12 Asia, ***
Niestety Twoja mama nie jest w stanie pozytywnie spojrzeć na taki relaks, za który się płaci, to u niej budzi jakieś lęki [podejrzewam, że nie tylko z obecnego życia, ale może i z jakichś przeszłych żyć, gdy musiała walczyć o przetrwanie], po prostu się w niej uruchamia jakiś mechanizm i nie da się normalnie porozmawiać, bo ona wtedy nie myśli bez emocji, tylko pochłania ją strach 😕 Moja matka to akurat do pieniędzy ma lekkie podejście [aż za lekkie czasami, gdy wydaje je nierozsądnie, a potem nie starcza na potrzebne rzeczy], ale z kolei moja się boi np. o zdrowie i nie mogę spokojnie powiedzieć, że np. coś mnie ukąsiło i swędzi albo, że źle się czuję i może będę chora, bo ona wpada w taki tryb, że trzeba coś natychmiast zrobić [zwłaszcza, że była pielęgniarką i się naoglądała różnych rzeczy] i zaraz szuka dla mnie porad w Internecie, w książkach, dzwoni po koleżankach, daje mi jakieś leki, zalecenie i jest na mnie zła, że doprowadziłam do choroby, kłóci się o to ze mną… teraz jak z nią mieszkam od ponad roku, to po prostu ukrywam każdą dolegliwość, żeby nie budzić jej obsesji, bo z nią się nie da porozmawiać normalnie – jedno niewłaściwe słowo i ona wpada w ten tryb 😕 A u Twojej zapalnikiem są pieniądze…
Odniesiemy się do tego na końcu już, bo… będziemy mieli tu ponownie wiele do powiedzenia, a nie chcemy tej tworzącej się tu fabuły przerywać. Obecnie dodamy jedynie, iż Mała Mi strasznie się biła z tym, czy powinna w ogóle takie rzeczy o własnej mamie pisać… Gdyż ona nigdy nie chciała o nikim źle się wyrażać! Już jak jednak to napisała, odczuła niesamowitą ulgę, co zresztą doskonale widać było po tym, co dalej czyniła! W dodatku, pomyślała o tym, że ona sama przecież niczego nie zmyśla! Przekazuje jedynie fakty, jak było i co miało miejsce!
A poza tym niesamowicie rozbawiło ją to, gdy Asia napisała jej o swojej własnej rodzicielce, iż ta także ma obawy i strachy [tutaj oczywiście pomyślała sobie wówczas o masie rzeczy…, choćby o tym, iż jednak fajnie móc z kimś o tym normalnie porozmawiać i podzielić się własnymi obawami/ jej mama, MM. takie odnosi wrażenie, że boi się obecnie o niemal wszystko! Gdyż wcale nie tylko o te pieniądze!] Mała Mi przecież również wie o tym, że nie może/ nie powinna jej o wszystkim mówić, w sensie o własnych zmartwieniach/ tym bardziej także problemach ze zdrowiem! Nasza bohaterka jej wówczas odpisała:
Kochana, nie masz nawet pojęcia, jak się cieszę, że siebie przyciągnęłyśmy♥ WIĘCEJ może napiszę później, bo teraz padam ze zmęczenia, ALE WCALE NIE LEŻAŁAM I NIE PŁAKAŁAM! Tylko po piosence Liroya wzięłam się "za robotę"💪:
❤️
Też się cieszę Monia 🩷 wiem, że wykorzystujesz dzień na tyle ile możesz, na swoje 200% 💪💕
😘
Dalej [jeszcze wczoraj, czyli we wtorek] przesłała jej również link do tego podcastu: Jak zatrzymać traumę. Krzysztof Czeczot i Agnieszka Kozak. Dziś, środa, już jednak dodała:
Hej kochana, co u Ciebie i jak się czujesz? Ja muszę Ci powiedzieć, że wciąż czuję się tak wieloma sprawami obciążona, a teraz po codziennym GUA SHA & NEUROLOG.M., do którego słucham (i wciąż mi leci): Honoponopono. Tak naprawdę nie oglądałam jeszcze o tej traumie, co Ci przesyłam, bo nie jestem chyba na to jeszcze gotowa, erst muss ich mich etwas beruhigen.
Wiesz co? Szczerze Ci powiem, że czasem patrząc na własne zachowania, nie wiem, czy czasem nie noszę tego po kimś z moich przodków…np. coś, co nie zostało jednak uwolnione…, bo ja odnoszę wrażenie, że często robię rzeczy, jakbym była jakimś cholernym "wojownikiem"
A tym samym siebie jednak w jakiś sposób "przekraczam". Wiesz…, to było dla mnie takie "uwalniające", że mogłam wczoraj Tobie o zachowaniu mojej matki powiedzieć, bo wtedy jakby od razu znowu wzięłam się w garść i zaczęłam STAUBSAUGEN & FUßBODEN putzen/Wäsche waschen itd. [Czyli znowu jak taki niemal "cyborg "🤪🤦♀]
Lecz, spójrzcie tylko, cóż tutaj napisała:
NIE! CHOLERA, JAK ŻADEN "CYBORG", LECZ JAK ZARADNA KOBIETA, KTÓRA PRÓBUJE I STARA SIĘ NIEUSTANNIE PORADZIĆ Z TYM CAŁYM GÓWNEM, JAKIE OTRZYMAŁA W "SPADKU"!
I MUSZĘ RZEC, ŻE JAK JUŻ MI SIĘ TO UDAJE, TO JESTEM Z MONI NIESAMOWCIE DUMNA🙆♀🙏, choć widzę, jaka jest zmęczona i jak bardzo chciałaby mieć kogoś do pomocy, zwłaszcza w rzeczach, które ją przerastają/ na których się nie znam…

Ale już to po prostu wiem, że Ty, moja droga, jesteś jednym z takich moich Aniołów w tym życiu ❤️🤗 Und jetzt höre ich das: Snatam Kaur – Long Time Sun
boooszeee, teraz jednak włączyłam to sobie [ Jak zatrzymać traumę...] i oglądam. Ale to kompletnie nie jest o mnie!!! Wciąż słucham, bo przez to dowiaduję się jeszcze "nowych rzeczy", o których tak naprawdę już wiem, m.in. z warsztatów wtedy Koziej Górze, gdzie wyszły mi te "skrzydła". Aczkolwiek robię sobie moje "selbst gemachte Müsli" i do tego se z pewnością zrobię ☕
Ja jestem naprawdę inna, ja pier…, NIE PRZESZŁAM DOCH ŻADNEJ TERAPII, A MAM NA SOBIE NAPRAWDĘ NIE JEDNĄ TRAUMĘ. 
Teraz przełączyłam noch na LIFE NOŁ MAKEUP* i se denke: boooszeee, tu też coś o dziedziczeniu traum… [oczywiście innych niż moje!], ale jednak…
* Jesteś bezpieczny Piotrusiu | Piotr Latała Gosia Ohme – Life No Makeup
Hej Monia 🩷 Odpiszę Ci parę słów jak wrócę od fizjoterapeuty 💪😘
No problem, kochana, stawiaj zawsze siebie na 1szym miejscu. Bez stresu, ja wszystko rozumiem
😘
I o 16:29 otrzymała taką odpowiedź:
Po prostu najlepiej mi się odpisuje na Whatsapp na komputerze, bo ogólnie nie jestem smartfonową osobą i jeszcze Internet w komórce dziś mi przerywał, jak byłam w budynkach 😉 No i ogólnie dzisiaj taki intensywny dzień, ciągle COŚ wypadało i dopiero zaraz usiądę coś zjeść, choć dawno powinnam…
Wiadomo Monia, nie da się też cały czas uzdrawiać traum, zwykłych ludzi pojedyncza trauma często przerasta i nie chcą w nią zajrzeć [wolą całkiem się od siebie odciąć, zwłaszcza ci z pokolenia naszych rodziców], a Ty masz ich dużo… Pewnie po przodkach też [bo zawsze najbardziej wrażliwa osoba z rodu wszystko zbiera 🩷 i tylko ona jest w stanie to przyjąć…], ale tego wszystkiego się za życia nie odkryje na 100%… żyjesz najlepiej jak możesz i co dzień się uzdrawiasz robiąc to co czujesz i słuchając co Ci serce podpowiada, a więcej nie trzeba ❤❤❤
29:31.45
Po przeczytaniu tych słów doszło do Małej Mi, że boooszeee, ona ma tu naprawdę niemałą "ROBOTĘ DO WYKONANIA". A tak naprawdę już dość dawno to czuła, że przecież, skoro to wszystko właśnie jej się przydarzyło [a ona nie wierzy w żadne przypadki!]
To na tym polega teraz jej zadanie w tym życiu właśnie, aby po prostu to dalej uleczyć! Wiadomo, że czasu już nie cofnie, ale tak bardzo chciałaby stworzyć dla siebie i kolejnych pokoleń lepszą przyszłość!

Po czym parę minut po 18, jej odpisała:
boooszeee, kochana, ja przed chwilą dopiero wróciłam… ale o tym jest kolejna historia… którą może uda mi się opisać na moim blogu
[została już ona opisana powyżej!]
OK, będę zaglądać na bloga Kochana 😘 U mnie dzisiaj dzień w biegu, musiałam wyjść też z domu, bo ciągle coś do zrobienia/załatwienia😘
Kochana, czyli zostajemy przy tym, że jak nie będziesz chciała, bym to publikowała u siebie na blogu, jakoś specjalnie mi to zaznaczysz, bym nie musiała ask?
Tak, dokładnie 😊👍
😘
🫶
Dobrze, najdroższa, jest już jednak przed 23! To kochanie jutro to skończymy. Bo przecież jeszcze nie wzięłaś nawet Roswery!
A tak naprawdę, moi drodzy, jesteśmy tego pewni, że już dawno to dostrzegliście, iż to, co wykonuje Mała Mi niemal każdego dnia, podsumować spokojnie mogą te obydwie poniższe ilustracje, ponieważ ona naprawdę, uwierzcie nam, wciąż się stara postępować najlepiej, jak tylko potrafi! Ale też za każdym razem powtarza sobie, że siebie kocha! Tak właśnie, już wspaniale wręcz się tego nauczyła i te słowa wypowiada do siebie [jak już zostało tu wspomniane] zawsze, gdy tylko przechodzi obok lusterka, spogląda w swoje oczy i wypowiada dokładnie te słowa, bez wyjątku na to, jak się czuje i jak wygląda! Gdyż już wspaniale o tym wie, że tak właśnie wybrała i tego będzie się trzymać! Ponieważ taką decyzję podjęła, a ona szybko zdania nie zmienia = choć to obiecała sobie, że bez względu na wszystko zawsze przy sobie będzie i będzie się starała być dla siebie najlepszym przyjacielem!

(…)
Zaczynamy od razu od dzisiejszego dnia, którym jest CZWARTEK, 24.VII.2025. A teraz jeszcze obliczyła, iż z dzisiejszej daty wychodzi 22 – liczba mistrzowska.
Ale najdroższa, w jakim celu Ty w ogóle to sprawdzasz, powiedz mi?
Nie wiem i nie mam najmniejszego pojęcia… Przecież dziś wykonuję ponownie wszystko, jak jakiś "POPAPRANIEC", 
To, kochana, najlepiej przedstawmy po prostu, jak ten Twój cały dzisiejszy dzień wyglądał, na początek, bo obecnie mamy już godz. 19:45.
Tak owszem jest już ta godz., ale myślę sobie, że przecież niemądra ja skończyłam pić ☕dopiero o 19:09, 🤦♀️
Ok, to zacznijmy w takim razie od tego! Bo zaraz Ci udowodnię, że owszem, może picie tego trunku o tej godzinie nie jest najlepszym pomysłem, ale… zrobiłaś, co mogłaś najlepszego! Tu wstawię to, co Ty kochanie SAMA ZAPISAŁAŚ na swoim @:
18:47 -☕+ MEGA MISCHUNG: kakao,etwa Datteln, 1,5🍌🍓🫐,Joghurt, bo data do wczoraj i GNIAZDKO,kt.bought also to Herr Peter…NIE WIEM, CO WATCH… Wposzukiwaniu2giejPołówki19:09 – Ende of ☕,19:27 – sit to work
I już tutaj podkreślę to, co pokazuje, iż wcale nie postąpiłaś aż tak źle… Bo tak, kochanie, przecież jak jeszcze wczoraj usłyszałaś, że Pan Piotr będzie musiał udać się na operację przepukliny do szpitala. To, jak już wróciłaś do domu, zrobiło się Tobie strasznie głupio z tego powodu, że w żaden sposób na to nie zareagowałaś, prócz jakiegoś "O jejku", i dałaś mu wtedy ten swój kijek do naprawienia. Dlatego właśnie dziś, udawszy się do piekarni po jednak bułki dla siebie na śniadanie, zakupiłaś dla niego [i dla siebie także, bo chciałaś sprawdzić sama, co dokładnie wręczyłaś p. Piotrowi,😉] jeszcze słodkie gniazdko, które tam dostrzegłaś.
A tak w ogóle, to najdroższa zapominasz o tym chyba, iż dokładnie dziś o 21:11 będzie miał /teraz to już miał miejsce ten NÓW W ZNAKU LWA, o którym zresztą wspomniałaś dziś również na LI.
No tak właśnie…, pominę już to, że wracając stamtąd byłam znowu zła na siebie, że zakupiłam to ciasteczko również dla siebie… Ale później już mi trochę jednak przeszło, gdyż jeszcze chyba bardziej pomogła mi ta informacja o tym dzisiejszym nowiu, hehe, 🤭 i przestałam być już w końcu dla siebie taka surowa!
To może zacznijmy od tego najpierw, gdyż tu będziesz mogła lepiej wyjaśnić, posługując się tym, co zapisałaś sobie na @. Zatem pierwszym, co tam opublikowałaś było to nagranie Eriki: Everything Is Possible! | A Message For You.
Najdroższa, a nie pomyślałaś o tym, że może wszystko wydarzyło się dokładnie tak, jak miało być!
Przecież nawet teraz słuchasz ponownie nagrania tej Eriki…, bo Ciebie zawsze to tak uspokaja, jak słyszysz jeszcze, że "KTOŚ" tu się Tobą jeszcze "opiekuje". A najbardziej, chciałam zauważyć, robisz to wciąż Ty sama! Teraz jednak wstawmy to, co działo się później, zaczynamy od tych Twoich zapisków na dzisiejszym @:
1 – Świetlik to MIRACLE LET GO…
1:20 – bo doch noch się ubieram grubiej😋
5:15 – boooszeee chce mi się płakać… maybe po śnie z Arek’s Eltern… + in dieser Zeit to, co słyszę w tym MIRACLE LET GO…a maybe, kurna alles auf einmal, noch zu dick angezogen…
To, co napisałaś powyżej, już świadczy o Twojej ogromnej świadomości! Gdyż nie za bardzo jeszcze rozumiałaś akurat wtedy, dlaczego tak nędznie się czujesz… A było to chyba ok. godz. 5, nim udałaś się do ubikacji, już próbowałaś sobie ten swój nastrój wyjaśnić tym, czego właśnie doświadczyłaś i nawet to sobie wówczas wypisałaś! Ale teraz, skupmy się na tym, co zanotowałaś sobie poniżej, mogłabyś to proszę troszkę bardziej wyjaśnić?
I włączam WIFI, by check Wetter, Wchodzę na LI I TAM WIEDER SS….so jakby read to, o czym piszę na blogu… ❤️🍀❤️SO MUSS/ SOLL SIĘ DO NIEGO, DO TEGO ODNIEŚĆ (WhatsApp)
Dobrze, bo przecież nawet tak to napisałam, że powinnam się w końcu do tego odnieść. Otóż po raz kolejny wydarzyły się nie do końca zrozumiałe dla mnie rzeczy…🤔 Ooo, a teraz do mnie doszło, że chyba właśnie z tego powodu, zaczęłam obliczać, jaka liczba wychodzi z tej dzisiejszej daty. Ale przechodzę już do konkretów, otóż przesłałam sobie jeszcze to na WhatsApp, by wiedzieć, iż miało to miejsce. Podam najpierw "tytuły", czy też czego dotyczyły te nagrania. Pierwszym z nich było: The Art of Presenting With Simon Sinek
5:27 – open window I WC I Przebieram się w koszulę…
Wciąż czuję cholerny niepokój,prawdopodobnie poprzez:
-to, czego nie wyraziłam genau na blogu, ad my mum, że doch ja o nic jej nie oskarżam, bo uważam, że jak na to alles, co było jej dane już w tym życiu przeżyć, jest i tak wspaniałą mum- NIGDY SWOICH DZIECI NIE BIŁA I W ŻADEN SPOSÓB SIĘ NIE ZNĘCAŁA!!!–
Sen z Gutek’s parents
-Zu warm angezogen
-Things I have still to do
SS na LI boooszeee, ja na LI Erikę i SS. BLUE TABLICA „Progress is FUELED….FUTURE is bright…

A teraz przechodzimy do Twoich publikacji na LI. Tak więc po tej Erice, wstawiłaś także to:
Kochani, nie będę kryła, że miałam właśnie "ciężką/męczącą" jednak noc. A o 8 (jako budzik) słyszę ponownie tę właśnie piosenkę: Cody Francis – It’ll Be Alright
Tak naprawdę poczułaś się po raz kolejny niemal wzruszona tymi słowami, że ktoś znowu doskonale Ciebie/ Twoją sytuację rozumie…
Ohhh, my child, I know, you heard and can`t let go IT’S NOT YOUR FAULT, YOU DON’T DESERVE (…) I KNOW YOU TRIED SO HARD, I KNOW YOU`VE DONE YOUR PART, IT`S NOT FAIR, YOU DID YOUR TIME. HOW MUCH LONGER WILL YOU SUFFER IN THIS LIFE ? DON`T GIVE UP, JUST HOLD ON TIDE(?), IT`LL BE ALRIGHT/ WHOLE YOUR LIFE YOU`VE TRIED TO BE GOOD MAN INSIDE/ DID EVERYTHING THAT YOU THOUGHT YOU SHOULD (…)
A następnie napotkałaś jeszcze tę wiadomość, o tym nowiu dziś: NÓW W LWIE 24.07. – CZY JESTEŚ W ODPOWIEDNIEJ TOŻSAMOŚCI, ABY ODNIEŚĆ SUKCES? MEKURY W RETROGRADACJI I pod publikacją tego, napisałaś w końcu:
boooszeee, moi drodzy, dlaczego ja nie wiedziałam o tym wcześniej? Ten nów przecież już poniekąd wyjaśnia to moje zmęczenie… Gdyż ja należę do "tych szczęśliwców", którzy wszelkie "kosmiczne zjawiska/zmiany" odczuwają jeszcze bardziej…🤷♀️
////
Kochani, jej życia naprawdę nie da się krótko opisać, obecnie mamy bowiem już godz. 21:40, a Mała Mi wróciła właśnie z kuchni, gdzie:
21:36 ❤️❤️❤️ POMYŁAM NACZYNIA, ZWAŻYŁAM SIĘ I "SZPACHELKOWANIE ŚCIANY"
Najdroższa, widzę to doskonale, jak Ty wiele masz tu do zrobienia, ale też jak bardzo potrzebujesz drugiego człowieka! Jeszcze przecież dziś chyba, włączałaś sobie… Albo chwila spróbujemy to znaleźć…Tak, masz to zapisane na @, ale nim do tego przejdziemy, to skupmy się na tym, co chciałaś tu dziś napisać o Simonie!
To w takim razie, wskoczę do tego, co zaczęłam jednak powyżej, bo… inaczej ciężko będzie się w tym wszystkim odnaleźć, 🤷♀️boooszeee, nie, bo ja sama już nie potrafię się w tym wszystkim znaleźć… Zatem teraz już postaram się napisać to wszystko w skrócie, liczę na to, że jeszcze mi się uda… Tak więc, chciałam tylko napisać jeszcze / wyrazić troszkę jaśniej może to, dlaczego napisałam, iż wydaje mi się, że on lub ktoś z jego teamu, czyta to, co ja tu/ czy na LI w ogóle publikuję…
Ponieważ widzę, jakby pewne nawiązania choćby do tego, że ja mówię/ podziwiam osoby, które idą własną drogą oraz które są jednak nieugięte i jakkolwiek to zabrzmi "walczą" o swoje, może to słówko nie jest dobre, ale na pewno starają się tak postępować, aby przede wszystkim dbać o siebie! Ale też robić coś dla dobra innych.
boooszeee i teraz tak, o tym wspomniał m.in. w tym nagraniu: The Art of Presenting With Simon Sinek, a poza tym jeszcze to, co widniało tam na tej jego niebieskiej tablicy, gdy ja właśnie publikowałam filmik Eriki.
PROGRESS IS FUELED BY THE UNDYING BELIEF THAT THE FUTURE IS BRIGHT 
Kochana, ale chyba nie to chciałaś powiedzieć… To teraz już wyraź do końca dokładnie to, co miałaś na myśli.
boooszeee, zdecydowanie lepszym pytaniem byłoby tutaj: A CZEGO JA NIBY NIE MIAŁAM NA MYŚLI… Odnoszę bowiem wciąż wrażenie, że tego mężczyzny jest tak niesamowicie wiele i mnie to po prostu przytłacza i jestem tego pewna, że już nie raz o tym wspominałam. A jeszcze to jego ADHD i on z tymi swoimi machającymi rękoma… Oczywiście jestem w stanie to zrozumieć, że niektórzy tak mają i to nie do końca jest od nich zależne…
Lecz powiem tak, prócz tego, że zdecydowanie bardziej podoba mi się w tych ciemnych oprawkach okularów [tak Simon, zauważyłam to również!, 😉, jak i Twoje przycięte/"przyciemnione" włosy]. Lecz, wybacz mi proszę, ale ja potrzebuję po prostu kogoś spokojniejszego, bardziej opanowanego, kto w dodatku mógłby się jeszcze mną w pewnych momentach jednak zaopiekować.
A już z całą pewnością, kto potrafiłby mi tu pomagać w tym wszystkim, co ja tu mam, co muszę wykonać, w tych papierach [dokumentach/ fakturach], ale też we wszystkim, na czym ja niestety wciąż się nie znam… jak choćby te sprawy komputerowe…itp., bo już obecnie nie wiem, jak to mam jeszcze wyrazić…
Najdroższa, wiesz co teraz mi przyszło na myśl? Że Ty masz codziennie tak wiele na swojej "uszkodzonej/ przeciążonej" głowie, że naprawdę… Ja jestem tego po prostu pewna, iż żaden zdrowy człowiek nie wytrzymałby tego wszystkiego, nie mając prawie żadnego wsparcia/jakiejś "odskoczni", choćby w postaci przyjaciela/ osoby, z którą można porozmawiać/ powygłupiać się i również pobawić!
Poza tym, muszę jeszcze odnieść się do tego nagrania, zaczynającego się słowami: We can all be students of leadership... Gdy tak tego zaczęłam słuchać, to zachciało mi się nagle tak strasznie płakać… Dobrze o tym wiem, że żaden ze mnie lider ale szalenie uświadomił mi właśnie, że potrzebuję jednak wyjść do ludzi…

It’s me, my dear!
I saw many times that you write you don’t want to say bad things about your mom. I understand that, because you have a kind nature and you bring good energy around you… but the fact that you don’t give yourself permission to speak 100% honestly about what you feel keeps you away from your own freedom. This barrier has to be crossed one day, this step must come… I crossed that barrier many years ago and I do say REALLY BAD things about my mother (when I have a reason). But in my case, I got stuck at the stage of anger and resentment (and that’s not good either). I also need to break my own wall to move on – to find peace, acceptance, and to take my mom just the way she is…
PolubieniePolubienie